Rozdział 1 część 4

 Rozdział 1 część 4-Podencjalni podopieczni


(PERSPEKTYWA GADIAN)


(Gādian)

(Otworzyły się kolejne drzwi? Cieszyłam się z tej wiadomości, to pokazuje, że mamy 

zaradną grupę, jestem dumna z niej. Jeszcze bardziej byłam dumna z Sory i Mirai, 

ponieważ poradzili sobie ze swoją próbą i nie bali się mimo tak młodego wieku. 

Przyznaje, że polubiłam ich nawet jak, nie mieliśmy zbyt wielu rozmów, ale to można 

zmienić. Kto wie, może nawet uda mi się być dla nich wsparciem tutaj. Przeszłam przez 

drzwi, za nimi był długi słabo oświetlony korytarz. Przy ścianach były dwie pary 

drzwi z lewej i prawej. Na końcu korytarza także były drzwi a nad nimi znajdował się 

kolejny monitor. Ciekawe, co się stanie jeśli jakiś zniszczymy)?

(Mirai)

Co mamy tutaj zrobić?

(Machigainai)

Poczekajmy chwilę, a może dostaniemy jakieś instrukcje.

(Gādian)

(Prawie jak na zawołanie, znowu usłyszeliśmy mechaniczny głos. Przyznam, że bolą mnie 

od niego uszy).

(EKRAN)

WITAM WAS.

(Machigainai)

Jakie mamy tutaj zadanie?

(EKRAN)

TUTAJ BĘDZIECIE-

(Gādian)

Przepraszam.

(EKRAN)

SŁUCHAM?

(Gādian)

Czy jest szansa na to, żebyś mówił bardziej ludzko lub mniej denerwująco?

(EKRAN)

CZYLI TEN GŁOS WAM PRZESKADZA?

(Kemono)

Od samego początku.

(EKRAN)

ZROZUMIAŁEM.

(Gādian)

(Ekran wydał z siebie dźwięk, jakby coś się zawiesiło i znowu przemówił)

(Ekran)

A teraz może być?

(Futashika)

O wiele lepiej.

(Gādian)

(Zgadzałam się z opinią Futashiki. Nowy głos ekranu brzmiał bardziej ludzko, także stanowczo i profesjonalnie, ale można było poczuć także lekko przyjacielski ton. Naprawdę zmiana głosu pomaga, teraz czuje się jakbym rozmawiała z szefem lub nauczycielem).

(Ekran)

Wracając to tematu. Niedługo uda wam się przejść na kolejne piętro, więc czeka was 

odpowiedź na pytanie, ale przed tym będziecie musieli zebrać informacje. 

Przygotowałem informacje w tych pokojach przy ścianach. Nie macie limitu czasowego 

na badanie informacji, więc możecie badać tyle ile chcecie. Mam nadzieje, że 

będziecie w stanie odpowiedzieć na moje pytanie.

(Shinigami)

I po prostu dajesz nam wszystkie informacje podane na tacy? Gdzie jest haczyk?

(Ekran)

Jesteś strasznie nie ufny Shinigami. Zapewniam jednak, że nie ma żadnego haczyka. 

Można powiedzieć, że teraz macie prezentacje. Przez "prezentacje" rozumiem to, że 

pokaże wam i sami się przekonacie o powadzę gry. Informacje przygotowałem od razu

dlatego, że to pierwszy raz i na następnych piętrach dane będą ukryte. Wszystko 

rozumiecie? Jakieś pytania?

(Gādian)

Co grozi za zniszczenie ekranu?

(Kugutsu) 

Co? Po co mielibyśmy niszczyć te monitory?

(Ekran)

.......Zapomniałem dodać, że niszczenie ekranów jest zabronione na każdym piętrze i 

za złamanie tej zasady będziesz ukarany. Więcej nie przedłużam dajcie z siebie 

wszystko i powodzenia jak, zakończycie to pójcie to drzwi pod ekranem.

(Gādian)

(Więc jednak nie można ich niszczyć, w sumie mogłam się tego spodziewać. Wciąż 

jestem wdzięczna, że ekran odpowiedział mi na pytanie).

(Masuku)

Więc jak, się za to zabierzemy ludzie?

(Machigainai)

Są cztery pokoje nas jest dwudziestu, więc pięciu na pokój będzie dobrze, prawda?

(Hōrō-sha)

Jeśli mogę coś dodać to bym jeszcze polecał, żeby każda grupa sprawdziła każdy pokój.

(Hebi)

Żeby nic nie pominąć?

(Hōrō-sha)

Tak.

(Taoreta)

Więc jak chcemy się podzielić?

(Machigainai)

Mamy dużo czasu, więc możemy pomyśleć o tym na spokojnie. Ktoś chciałby być z kimś 

konkretnym?

(Gādian)

(Gdy Machigainai powiedział te słowa zauważyłam Sore, który przepycha się przez ludzi).

(Shinigami)

Czemu się znowu przepychasz dzieciaku?

(Sora)

...................

(Gādian)

(Sora klasycznie z ignorował pytanie. On na razie odezwał się tylko dwa razy przy mnie. Musi być bardzo samotnym chłopcem).

(Machigainai)

Gdzie idziesz Sora?

(Sora)

...................

(Gādian)

(Sora zatrzymał się koło Machigainaia, ale nie odezwał się ani słowem, po prostu ruszył to pierwszych drzwi i do nich wszedł).

(Machigainai)

Boże, co za chłopak.

(Shinigami)

Czuję, że będą z nim same problemy.

(Muku)

przesadzasz.

(Hebi)

Według mnie Shinigami ma rację. Z tym chłopakiem nie da się w ogóle dogadać. Nawet 

nie odpowiada na nasze pytania, więc jak, mamy z nim współpracować?

(Maou)

Prawdziwym pytaniem jest, czy w ogóle nas słucha?

(Machigainai)

Pewnie nie.

(Gādian)

(Czy oni mogą przestać tak o nim mówić? Nic o nim nawet nie wiedzą, więc z jakiej racji tak go oczerniają).

(En)

Przestańcie. Nie wiemy nic o nim, prawdą jest, że jest trudny, ale to nadal nasz towarzysz. Nie mamy pewności, że nic mu się nie stało

(Kage)

Em...Raczej nas słucha, mówię to, żeby odpowiedzieć Hebi.

(En)

Kage, rozwiń temat.

(Kage)

W-w sensie widziałem jak, Mirai mówiła to Sory w windzie. Mimo, że nic nie 

odpowiedział wydawał się słuchać.

(Shīrudo)

Właśnie. Mirai jak, on się zachowywał podczas waszej próby?

(Mirai)

Cóż...Sora po prostu robił to, co kazałam. Nie odzywał się.

(Kemono)

Ani słowem?

(Mirai)

Ani słowem.

(Machigainai)

Podziwiam za cierpliwość. Ja już nie mam na niego nerwów a, to dopiero początek. Nie ufam mu.

(Nogareru)

W tym wypadku, czy pozwolenie mu na grzebaniu w pokoju samemu jest dobrym pomysłem? 

Pff ciekawym jest jak, mogłeś to pominąć panie mądry.

(Machigainai)

.....Cholera! Niech czwórka z was pójdzie to pokoju w którym jest. Reszta rozdzielamy się i idziemy to reszty pokojów.

(Gādian)

Ja pójdę po Sore. Mirai jeśli mogę cię prosić to idź ze mną.

(Mirai)

O-okej, ale czemu ja?

(Gādian)

Sora przynajmniej ciebie słucha, więc jest szansa, że posłucha tego, co mam mu do 

powiedzenia.(Poza mną i Mirai dołączyli jeszcze Maou i Unmei, weszliśmy do pokoju).

(Unmei)

Co ty robisz!?

(Sora)

.....................?

(Maou)

Sora, przepraszam cię za dezorientacje, ale Machigainai kazał nam sprawdzić, czy nic nie robisz.

(Sora)

...................

(Gādian)

(Sora przytaknął głową. Rozejrzałam się po pomieszczeniu było dość małe, ale jednak 

na tyle duże, że dało się upchnąć naszą piątkę. Na ścianie przede mną był duży regał 

z książkami. Przy lewej ścianie było biurko, a na nim były jakieś dokumenty. Przy 

prawej sianie umieszczona była wygodnie wyglądająca sofa).

(Mirai)

Co czytasz Sora?

(Gādian)

(Sora podał Mirai książkę, więc jednak ją słucha. Zajrzałam to książki i zobaczyłam, 

że to są jakieś akta). Sora badasz to?

(Sora)

..................

(Unmei)

Czy ty możesz rozmawiać z nami normalnie?

(Gādian)

(W głosie Unmei słychać było porządną irytacje. Nie powiem, że cisza Sory mi nie 

przeszkadza, ale mogła to zrobić bardziej spokojnie).

(Mirai)

Sora proszę cię, rozmawiaj z nami.

(Sora)

..........Ech niech będzie.

(Maou)

Więc będziesz z nami rozmawiał?

(Sora)

Na ten moment tak.

(Unmei)

Co rozumiesz przez "na ten moment"?

(Sora)

Nie mam ochoty z wami rozmawiać, więc będę wolał trzymać się ciszy.

(Unmei)

Ty-!

(Maou)

Unmei moje dziecię, proszę uspokój się. Sora pewnie potrzebuje trochę czasu, żeby 

się to nas przyzwyczaić, więc bądźmy bardziej wyrozumiali dla niego. Sora mój synu 

jeśli będziesz miał chęć to rozmowy wiedz, że możesz z nami rozmawiać kiedy chcesz.

(Gādian)

(Jak widać nie wszyscy są przeciwko Sorze. Mam tylko nadzieje, że się otworzy to 

grupy).

(Sora)

Rozumiem. Jeśli chodzi o rozmowę to się nie musicie martwić, gdy będzie trzeba do 

będę z wami gadał tyle ile to będzie potrzebne. Teraz skupmy się na przeszukaniu tego 

pokoju. Akta, które ta dziewczyna trzyma należą to dziewczyny w niebieskiej bluzie.

(Unmei)

T-To mnie?

(Mirai)

Sora, wiesz, że mamy imiona?

(Unmei)

Mirai to teraz nieważne, daj mi tą teczkę.

(Gādian)

(Unmei zajrzała to teczki).

(Unmei)

Na serio jest o mnie.

(Maou)

Proponuje, żeby każdy szukał na własną rękę, a wszystkim się podzielimy gdy będziemy 

wszyscy razem.

(Gādian)

Mi pasuje.(Maou wydaje się być rozsądnym człowiekiem, więc raczej nic złego nie przyjdzie ze słuchania go).

(Sora)

Dopóki nie będziecie mi wchodzić w drogę, to jest obojętne.

(Mirai)

Sora jeśli będziesz choć trochę bardziej przyjazny, to będzie dobrze.

(Sora)

Nie przeginaj.

(Mirai)

Huh?

(Sora)

Wystarczy, że zmuszacie mnie do współpracy. Nie macie prawa oczekiwać ode mnie 

więcej niż tego, co wam teraz daje.

(Mirai)

Sora...Przepraszam.

(Unmei)

Mirai nie przepraszaj tego dupka, a jeśli chodzi o ciebie, co jest z tobą to cholery 

nie tak!?

(Maou)

Unmei spokojnie-

(Unmei)

Maou nie mów do mnie teraz. Za kogo się to cholery masz?

(Sora)

?

(Gādian)

Unmei-

(Sora)

Za kogo się mam? Lepsze pytanie za kogo wy się macie?

(Unmei)

Co?

(Sora)

Nie wiem czy mi się opłaca to mówić akurat wam, ale z drugiej strony, co mi tam. 

Jestem w stanie ocenić poziom człowieka przez jedno spojrzenie na niego, więc wiem 

na jakim poziomie jesteście i szczerze? Niektórzy z was wydają się nawet dla mnie straszni

(Unmei)

O czym ty to cholery gadasz? Masz się za lepszego?

(Maou)

Zgadzam się z Unmei. Sora mam nadzieje, że nie patrzysz na nas z jakąś wyższością.

(Sora)

Wole działać sam i wy nie jesteście mi potrzebni.

(Gādian)

(Sora, czy ty...naprawdę masz te wszystkie rzeczy na myśli? W moich oczach wyglądasz 

jakbyś ciągle cierpiał, ale nie martw się wiem, że nadejdzie taki dzień, kiedy 

będziesz nas uznawał za przyjaciół. Jestem tego pewna). Unmei i Maou możecie wyjść?

(Maou)

Co zamierzasz uczynić Gādian?

(Gādian)

Proszę was, ja i Mirai zbadamy to miejsce z Sorą.

(Unmei)

Jak, dla mnie idealnie. Nie mam zamiaru na niego marnować czasu ani chwili dłużej.

(Maou)

Sora moje dziecię, masz zamiar być częścią naszej grupy?

(Sora)

Nie.

(Maou)

W tym wypadku mam nadzieje, że Bóg się tobą dobrze zaopiekuje.

(Gādian)

(Zostaliśmy sami we trójkę, ja, Mirai i Sora. Jest tak jak, chciałam. Podeszłam to Sory, ale on już wychodził). Sora już skończyłeś?

(Sora)

Oczywiście, coś jeszcze?

(Gādian)

Sora wiem, że to może być wrażliwy temat, ale, czy ty nie masz rodziny?

(Mirai)

Pytałam o coś podobnego wcześniej, ale on nie odpowiedział. Czy to możliwe, że ty 

Sora nie masz nikogo?

(Sora)

.............Kto wie?

(Mirai) 

Co masz na myśli mówiąc "kto wie"?

(Sora)

To pewnie ostatni raz kiedy słyszycie mnie tak rozgadanego, ale chyba przynajmniej 

należy się wam to. Jak, będziecie to mnie gadać wiedzcie, że słucham.

(Mirai)

Sora...

(Gādian)

(Sora udał się w stronę wyjścia). Poczekaj.

(Sora)

?

(Gādian)

Pewnie nie chcesz mieć z nami nic wspólnego, ale jeśli stąd wyjdziemy to możesz pójść 

ze mną i zamieszkać w moim sierocińcu. O ile będziesz chciał i jeśli nie masz dokąd 

pójść oczywiście.

(Sora)

.........................Rozważę do.

(Gādian)

(Sora wyszedł. "Rozważę do", co? Sora na pewno jest osobą o której chce się 

dowiedzieć więcej. Mam nadzieje, że zobaczę go w moim sierocińcu, jako moje 

najwspanialsze dzieło).

(Mirai)

Gādian myślisz, że Sora będzie miał cały czas takie nastawienie?

(Gādian)

(Uśmiechnęłam się). Mirai o ile pamiętam to ty powiedziałaś, żebyśmy wierzyli w Sore, więc ty najbardziej powinnaś w niego wierzyć czyż nie?

(Mirai)

Prawda.

(Gādian)

Teraz. Zajmijmy się danymi, okej?(Spojrzałam na stół, był tam stos dokumentów. 

Spojrzałam na jeden i był o Unmei. Nikt z nas tak na dobrą sprawę niczego nie dotykał, 

więc chyba Sora to zostawił. Kto wie może on jednak trochę nam pomaga. 

Teraz czas na czytanie, jakby nie patrzeć, to nic jeszcze nie zrobiliśmy. Ciekawe jakiej prawdy dowiemy się o Unmei)?


Od twórcy: Jeśli się podobało zachęcam do udostępnienia

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Rozdział 1 część 1

Postacie