Rozdział 2 część 3
Rozdział 2 część 3-Spojrzenie na świat
(PERSPEKTYWA TAORETA)
(Taoreta)
Więc się rozdzielmy, chłopacy na prawo, a dziewczyny na lewo.(Wtedy przynajmniej na chwilę nie będzie kłótni).
(Hōrō-sha)
Tak będzie najbardziej efektywnie.
(Taoreta)
(Z dziewczynami poszliśmy to szatni. Z wyglądu przypominały mi szatnie, które były na zajęciach wychowania fizycznego, kiedy byłam w szkole średniej, tylko, że bogatsze. Szafki, ławki i chyba łazienka, u mnie nie było luksusu w postaci ławek. Chociaż słyszę odgłos lania się wody, może po prostu nikt nie zakręcił).
(Shin'en)
Więc Taoreta, po co taki podział?
(Taoreta)
Ponieważ nie chcę już słuchać waszych kłótni, nie możecie się dogadać?
(Hebi)
A ciebie nikt nie wkurza?
(Taoreta)
Oczywiście, że niektórzy mnie wkurzają, ale w przeciwieństwie to kogoś, ja staram się dogadać.
(En)
Porozmawiamy o tym jak, skończymy przeszukiwać to piętro.
(Taoreta)
Brzmi dobrze.(Dobrze, że są tu ludzie, którzy umieją zachować spokój, przy osobach takich jak, Kemono, lub Muku, niezbędnym jest posiadanie kogoś takiego. Przynajmniej ja tak uważam).
(En)
Zacznijmy od sprawdzenia szafek.
(Kugutsu)
Świetny pomysł.
(Taoreta)
(Nikt nie miał sprzeciwów. Zabawnym jest jak, człowiek wykonuje rozkazy, tylko dlatego, że widzi w kimś przyjaciela. Mogłoby się wydawać, że posłuchali się En, dlatego bo miała dobry pomysł, ale jak jest naprawdę? Niektórzy ludzie nie potrafią myśleć za siebie, więc wykonują polecenia i dają się wykorzystywać. Tak na razie brzmi moja obserwacja i opinia o tej osobie. Podeszłam do szafek z numerami "9" i "8", ponieważ były najbliżej, ale nic tam nie było oprócz ubrań. Z nudów rozejrzałam się po ludziach. Mój wzrok zatrzymał się na Unmei, z pewnością na ten moment jest tutaj najciekawszą osobą i z pewnością wiele przeszła. Prawdopodobnie będę chciała z nią porozmawiać, żeby jej pomóc. Głównie dlatego, że taki widok jest, nawet dla mnie smutny).
(Mirai)
Hej tutaj coś jest.
(Taoreta)
(Podeszłam do szafki z numerem "10", o ile pamięć mnie nie myli to Kemono, ma koszulkę z dziesiątką. Na ścianie szafki były jakieś dane, zaczęłam je czytać:
"Numer 14-Kemono-bestia.
Wzrost-178cm
Waga-79kg
Wiek-24 lat
Dominująca ręka-Prawa
Gruba krwi-AB
Lubi-Piłkę nożną
Nie lubi-Zdrad
Miejsce pobytu-Brasilia w Brazylii
Najbliższa rodzina-Ojciec-Adopcyjny"
Te informacje trochę się różnią niż ostatnim razem, ale szczerze wątpię, żeby były użyteczne. Ciekawa jestem jednak, czy mają bardziej szczegółowe informacje o zbrodni Muku, lub więcej informacji na temat Sory. Sora jest ciężki to przeczytania głównie dlatego, że jego wyraz twarzy się nie zmienia, a oczy wydają się takie puste i nie skupione).
(Shin'en)
Taoreta, wszystko w porządku?
(Taoreta)
Hm? Czy coś się stało?
(Shin'en)
Nic. Po prostu stałaś jak, zahipnotyzowana przy oglądaniu szafki, więc dlatego pytam, czy coś się stało?
(Taoreta)
Nic wielkiego, po prostu zamyśliłam się.
(Mirai)
Yaaawn. Może ze zmęczenia?
(Taoreta)
Być może.(Zmęczenie? Chyba powoli zaczynamy je wszyscy odczuwać, to brew pozorom był dość długi dzień, chociaż z drugiej strony sama nie wiem ile tak naprawdę minęło. Równie dobrze mógł minąć cały dzień, a tak naprawdę minęło parę godzin. Czas tutaj płynie chyba inaczej).
(Shin'en)
Taoreta, znowu się zamyśliłaś?
(Taoreta)
Tak.
(Kugutsu)
Masz tak za zwyczaj?
(Taoreta)
Dosyć często.
(Muku)
Czy wam też nie daje spokój ten dźwięk?
(Gādian)
Jakby woda się lała.
(Hebi)
Futashika sprawdź to.
(Futashika)
C-Czemu ja?
(Hebi)
Jesteś bliżej.
(Taoreta)
(Kłamstwo, tak naprawdę Hebi, jest bliżej. Ta sytuacja przypomina mi trochę szkołę, jak ci silniejsi gnębili słabszych, ale teraz jest o tyle różnica, że wszyscy oprócz Mirai i Sory są pełnoletni. To pokazuje, że Futashika jest kolejną ciekawą osobą, którą mogę obserwować. Mogę u niej zauważyć bardzo niską samoocenę, lękliwość, drżenie rąk, chociaż u niej nie jest tak, źle. Gorszym przypadkiem jest Kage, u niego zauważyłam skrajną lękliwość, stany depresyjne i ogólną samotność, plus to co zaobserwowałam w przypadku Futashiki. Fascynujące).
(Futashika)
D-dobra wchodzę.
(Taoreta)
(Futashika próbowała chwycić za klamkę, ale przedem drzwi się otworzyły).
(Futashika)
AHHHHHHHHHHHH!
(Taoreta)
(Nie spodziewałam się, że może tak głośno krzyczeć).
(Kemono)
Wszystko dobrze? Słyszeliśmy krzyk.
(Taoreta)
(To było tak głośne, że nawet chłopacy usłyszeli)?
(Sora)
?
(Taoreta)
(Okazuje się, że Sora był łazience i najwidoczniej brał prysznic).
(Masuku)
Co ty tu robisz Sora?
(Sora)
.................................Prałem prysznic.
(Kugutsu)
A było coś w łazience?
(Sora)
...Prysznice, kible, mydła, szampony i inne.
(Kugutsu)
Nie o to mi chodziło.
(Sora)
................Precyzuj pytanie.
(Kugutsu)
Czy było coś co może się nam przydać w przeszukiwaniach?
(Sora)
Nie.
(Kugutsu)
Czyli nie musimy już nic sprawdzać w szatni. Przy okazji Sora, wasza szatnia jest naprzeciwko.
(Sora)
.............Jakie są zasady tego pietra, Mirai?
(Mirai)
W skrócie mówiąc.
(Taoreta)
(Mirai wyjaśniła na szybko Sorze, zasady piętra).
(Sora)
...Rozumiem.
(Masuku)
Więc Sora, jaki mamy plan działania tym razem? Rozumiem, że zamieszamy wygrać jak ostatnio? Masz moje pełne wsparcie kumplu.
(Taoreta)
(Sora podszedł do Machigainaia i kopnął go w kolano. Rozumiem, że TO jego plan działania).
(Machigainai)
Gnoju ty!
(Głośnik)
Złamanie zasad. Sora traci możliwość wzięcia udziału w głównej grze.
(Taoreta)
(Nie zauważyłam, że na suficie był głośnik).
(Sora)
Radźcie sobie sami.
(Taoreta)
(Sora zaczął iść to wyjścia, jednak Masuku mu przeszkodził łapiąc go za ramię)
(Masuku)
Nigdzie nie idziesz.
(Sora)
......................Czego chcesz draniu?
(Masuku)
Pospędzać trochę czasu jak kumple. Posprawdzaj z nami resztę tego miejsca.
(Sora)
................................................Jeśli się zgodzę, czy mnie puścisz?
(Masuku)
Tak.
(Sora)
...............Puszczaj.
(Masuku)
Biorę to za tak.
(Taoreta)
(Z pełną grubą wyszliśmy z szatni i udaliśmy się w stronę drzwi z końca korytarza, gdy przeszliśmy przez nie znaleźliśmy się w mniejszym korytarzu. W korytarzu były na wprost kolejne drzwi z szybą w środku. Drzwi były szerokie a po ich bokach były jakieś czujniki. Po bokach były też schody prawdopodobnie prowadzące na trybuny).
(Machigainai)
Wygląda mi to na czujnik palca.
(Taoreta)
Pewnie są na nasze.
(Gādian)
Sprawdźmy to.
(Taoreta)
(Gādian i Mirai przyłożyły palce do czujników, gdy to zrobiły czujniki zaświeciły się na zielono, a drzwi wydały odgłos, co może oznaczać, że możemy przejść).
(Nogareru)
Chodźmy.
(Futashika)
...Popatrzcie. Drzwi nie mają klamki.
(Taoreta)
(Popatrzyłam na drzwi, ich wewnętrzna strona nie miała klamki, czy to oznacza, że można je otworzyć jedynie od zewnątrz)?
(Machigainai)
Hmm, nie jestem pewny, czy powinniśmy wchodzić wszyscy, no wiedzie. W końcu możemy się zatrzasnąć w środku. Niech ktoś zostanie na zewnątrz.
(Gādian)
Mirai, proszę idź z nimi, ja zostanę i przytrzymam wam drzwi.
(Mirai)
Dobra.
(Taoreta)
(Wszyscy prócz Gādian przeszliśmy przez drzwi. Teraz weszliśmy do długiego korytarza. Jesteśmy teraz gdzieś w połowie, ale martwi mnie obecność ekranów na ścianach, to musi zwiastować kłopoty).
(Kugutsu)
Gādian, jesteś pewna, że nie chcesz iść z nami? Zawsze mogliśmy coś postawić, żeby blokowało.
(Gādian)
Tak jest dobrze-AHHH!
(Mirai)
Gādian!
(Shīrudo)
Gādian! Szybko złap za klamkę!
(Taoreta)
(Co się stało? Nagle Gādian krzyknęła. Co to? Kraty zaczynają się wysuwać z podłogi? O nie).
(Masuku)
Cholera jasna! Szybko to wyjścia.
(Taoreta)
(Zaczęliśmy biec w kierunku wyjścia, ale raczej nie zdążymy. Odeszliśmy na zbyt duży kawałek).
(Shinigami)
Uważaj kobieto.
(Taoreta)
Huh?(Prawie zostałam uderzona przez czarny obiekt, który leciał tak szybko, że udało mu się prześcignąć kraty i górna część szkła z drzwi została rozpita. Spojrzałam się za siebie, Shinigami był centralnie za mną, czy on naprawdę był wstanie rzucić taką siłą, że to prześcignęło kraty? W ogóle czym on rzucił)!?
(En)
Shinigami, czy ty rzuciłeś własnym plecakiem?
(Shinigami)
Tak.
(Muku)
Po co?
(Shinigami)
W plecaku są rzeczy, które mogłyby się przydać.
(Shin'en)
Jak silne jest twoje ciało?
(Shinigami)
Co?
(Shin'en)
Mam na myśli to, że rzuciłeś plecakiem z około połowy korytarza, a on nawet trochę nie zwolnił i jeszcze tak celnie. Mam pytanie Shinigami, czy twoje ciało jest jakoś zmodyfikowane? Proszę powiedz twój sekret.
(Shinigami)
Wszystko dzięki treningowi.
(Machigainai)
Co miałeś w tym plecaku?
(Shinigami)
Rzeczy, których użyłem to pracy. W skrócie, dorwali mnie od razu po robocie.
(Taoreta)
(Rozumiem. Shinigami ma pewnie w plecaku coś co pomoże otworzyć kraty).
(Sora)
..........Co to ma znaczyć? Odpowiadaj.
(Ekran)
Jesteś strasznie niecierpliwy, Sora.
(Sora)
Nie zmieniaj tematu, odpowiadaj.
(Ekran)
Czas na drugą próbę. Waszym zadaniem jest wyjście z stąd wciągu 20 minut, dodatkowo jeśli uda się wam wygrać w przeciągu tego czasu dostaniecie coś przydatnego.
(Machigainai)
A jeśli nie?
(Ekran)
Ktoś z was umrze. Przysięgam, że tylko jedna osoba umrze, więc równie dobrze możecie dać sobie spokój.
(Machigainai)
Heh heh. Twoje niedoczekanie, mam zamiar wygrać.
(Shīrudo)
Więc tylko o to się martwisz?
(Ekran)
W tym wypadku. Zaczynajmy!
(Maou)
Od czego zaczniemy?
(Machigainai)
Rozdzielmy się. Ja, Shinigami i parę osób tutaj zostanie i rozkmini jak wyjść. Niech reszta idzie zobaczyć co jest na końcu.
(Taoreta)
(Osobami, które zostały byli. Ja, Machigainai, Shinigami, Shin'en, En i Maou, raczej tyle osób powinno wystarczyć).
(Machigainai)
Gādian, czy uda ci się dosięgnąć to drugiego czujnika?
(Gādian)
Nie dosięgam.
(Shinigami)
Sprawdź plecak.
(Gādian)
Mogę?
(Shinigami)
Inaczej bym go nie rzucał.
(Gādian)
O-okej.
(Taoreta)
(Gādian zaczęła grzebać w plecaku Shinigamiego). Co tam jest?
(Gādian)
Lina, noże, jakieś pudełko, co tam jest?
(Shinigami)
Sztuczne odciski palców. Co ważniejsze Jest tam kwas?
(Gādian)
Jak on wygląda?
(Shinigami)
Mała szklana butelka.
(Gādian)
No to nie ma.
(Shinigami)
Cholera.
(Machigainai)
Chciałeś roztopić kraty? Jeśli tak to musiałeś mieć kwas fluorowodorowy, prawda?
(Shinigami)
Jednak jesteś bystry.
(Machigainai)
Zawsze jestem genialny.
(Gādian)
Czy ręka może przejść przez kraty?
(En)
Bez problemu, ale wątpię, żebym mogła dotknąć czujnika.
(Maou)
En, moje dziecię, proszę uwierz mi. Nikt nie mógłby się tak zgiąć.
(Taoreta)
Chyba, że ta osoba miałaby dość długie kończyny, na przykład Kage, lub Kugutsu.
(En)
Pójdę po Kage.
(Taoreta)
(En poszła. Szczerze nie wiem, czy Kage ta radę. Walnęłam pomysłem totalnie losowo).
(Shinigami)
Nie łatwiej było by użyć noży to rozmontowania czujników?
(Maou)
Shinigami, wybacz, że to mówię, ale ciebie chyba Bóg opuścił. Pomyślałeś o tym, co się stanie jeśli kopnie ją prąd? Nie otworzy drzwi.
(Gādian)
O to się bardziej martwicie? Nie oto, że mogą być dwa trupy?
(Shinigami)
Wybacz Gādian, ale mam cię kompletnie gdzieś.
(Gādian)
..........................
(Taoreta)
.......................(Zbyt szczery).
(Machigainai)
........Przesadziłeś.
(Shinigami)
Niczego nie żałuje.
(Taoreta)
(Atmosfera zrobiła się taka, że mogłabym ją pokroić nożem, ale te są u Gādian).
(Kage)
BŁAGAM PUSZCZAJ!
(Taoreta)
(Odwróciłam się w kierunku wrzasku. En ciągnęła Kage za sobą. En miała totalnie zrezygnowaną minę, a Kage wyglądał na całkowicie załamanego. To był naprawdę żałosny widok .Spodziewałam się, że jest lękliwy, ale, żeby tak)?
(En)
Bądź mężczyzną i pomóż.
(Kage)
To mnie puść!
(En)
Próbowałeś uciec.
(Kage)
Ponieważ mnie dotykasz!
(Taoreta)
(Co tu się odwala)?
(Machigainai)
...Czy ty się słyszysz?
(Kage)
Tak.
(Taoreta)
(Ciekawe. Kiedy Kage jest zdenerwowany brzmi bardziej pewnie).
(Kage)
Pomogę, ale niech ona mnie nie dotyka.
(Shinigami)
En.
(En)
Jeśli nie będzie uciekał.
(Taoreta)
(En, puściła Kage).
(Kage)
Co mam zrobić?
(Maou)
Kage mój chłopczę. Padła teoria, że ktoś z długimi kończynami mógłby dostać się do czujnika. En cię zaciągnęła tutaj, żebyś użył swojego daru od Boga.
(Kage)
?
(Taoreta)
Mówi, żebyś wsadził rękę to dziury i spróbował dotknąć czujnika.
(Kage)
Okej, spróbuje.
(Taoreta)
(Kage wsadził rękę do dziury i zaczął działać).
(Kage)
Nie dam rady.
(Machigainai)
Daj spokój, coś wymyślimy.
(Taoreta)
(Kage wyciągnął rękę).
(Kage)
Więc...no wiedzie...będę szedł.
(Taoreta)
Kage, czekaj.(Złapałam Kage za ramię. Muszę mu zadać parę pytań do analizy).
(Kage)
Uch! C-CO!?
(Taoreta)
Zadam ci parę pytań.
(Kage)
Musisz mnie trzymać?
(Taoreta)
Oczywiście. Żebym mogła ci pomóc, muszę najpierw wyeliminować twoje lęki, więc Kage...(Wyciągnęłam drugą rękę w kierunku Kage).
(Kage)
Nie dotykaj mnie!
(Taoreta)
(Kage mnie odepchnął. Czy ja przesadziłam? Walnęłam głową w podłogę. Zaczyna mi się kręcić w głowie).
(Kage)
Wybacz! Nie chciałem!
(Machigainai)
Nie podchodź.
(Taoreta)
(Co oni robią? Co oni mówią? Wszystko robi się takie nie wyraźne. Zaczynam odpływać.......................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................
(Taoreta)
"Czy to źle? Czy to źle, że chcę wszystko wiedzieć? Chcę tylko pomóc, więc czemu tak się dzieje? Dlaczego Kage mi do zrobił? Miałam zamiar pomóc mu zmierzyć się z lękami, więc czemu"?
(???)
"Zawsze jesteś taka sama. Zawsze taka niewinna i pomocna. To słodkie jakby się tak zastanowić, wiesz"?
(Taoreta)
"Co mam zrobić"?
(???)
"Zaufaj. Zaufaj nam, pomożemy ci. Od tego ma się rodzinę.
(Taoreta)
"....................."
(???)
"Pozwól starszej siostrze zająć się wszystkim raz jeszcze".
*
(En)
Taoreta! Taoreta!
(Maou)
O Boże! Budzi się.
(Kage)
Wszystko w porządku? Nie chciałem, naprawdę. Po prostu spanikowałem.
(Taoreta)
Heh heh heh heh.(Pogłaskałam Kage po głowie. Podoba mi się kolor jego włosów).
(Kage)
Huh?
(Taoreta)
Nic się nie stało Kage. To był wypadek. Nikt nie będzie cię winił. Tak naprawdę to była moja wina, przestraszyłam cię. Wybacz.(Uśmiechnęłam się ciepło. Naprawdę przykro mi z powodu Kage, jest przyjacielem, a ja go potraktowałam jak obiekt badań).
(Shinigami)
Wszystko z tobą dobrze dziewczyno? Dziwnie się zachowujesz.
(Taoreta)
(Wstałam podbierając się o ścianę). W jak najlepszym. Dodatkowo odkryłam sposób, dzięki któremu wygramy i cała 22 przeżyje.
(Machigainai)
O czym ty to cholery gadasz?
(Taoreta)
Nie musicie się martwić. Czas, aby starsza siostra Taoreta wkroczyła i was uratowała. Przyda nam się Shīrudo. Pójdę po niego.
(Kage)
Idę z tobą.
(Taoreta)
Naprawdę? Miło, że mnie eskortujesz.
(Kage)
Ummm...
(Taoreta)
Spokojnie żartuje. Chodźmy!(Poszłam wraz z Kage przez korytarz. Shīrudo posiada coś, co nam pomoże, ale nikt o tym nie wie oprócz nas).
Od twórcy: Jeśli się podobało zachęcam do udostępnienia
Komentarze
Prześlij komentarz