Rozdział 2 część 5
Rozdział 2 część 5-Mecz
(PERSPEKTYWA MASUKU)
(Masuku)
(Czy Unmei spadła? Słyszałem tylko jak, coś mówiła to Shīrudo, ale nie byłem wstanie tego zrozumieć).Shīrudo, wszystko gra?
(Shīrudo)
Jak ma niby grać? Zawiodłem. Gdybym wziął tylko protezę, to bym ją uratował.
(Futashika)
Nie wiem czy chciałby być ratowana. Po końcu ostatniej głównej gry wyglądała jak, żywy trup.
(Taoreta)
Ja akurat wiem co ją skłoniło to tej decyzji, chyba słyszałam, że Shīrudo też o tym wie, więc jak jest, panie ochroniarzu?
(Shīrudo)
Co masz na myśli?
(Taoreta)
Mam na myśli kiedy ty poszedłeś do Machigainaia i reszty, ja ucięłam sobie krótką, ale za to ciekawą rozmowę z Unmei.
(Kugutsu)
I co mówiła?
(Taoreta)
Cóż, streściła mi na szybko historie swojego życia, mówiła jaki ma żal wobec rodziców, ponieważ decydowali za nią, ale większy to samej siebie po im się dawała. Prawdopodobnie, kiedy odkryła prawdę i wyżaliła się komuś, uznała, że jej życie straciło sens.
(Maou)
Droga Unmei mam nadzieje, że znajdziesz spokój na ścieżce pana.
(Mirai)
Dlaczego to zrobiła? Przecież zawsze istnieje inna droga.
(Muku)
Mirai tak się składa, że nie zawsze. W końcu, czy najlepszym przykładem nie jest to, że ja mam dożywocie, a Sora jest bezdomny? Gdyby dla nas była inna droga to ja nie musiałabym nosić tych ubrań i ciągnąć tej kuli, a Sora by nie musiał żyć na ulicach, więc czy teraz możesz znowu powiedzieć, że zawsze istnieje inne wyjście.
(Mirai)
......Nie.
(Masuku)
Muku zejdź z niej. Nie wiem jak jest przypadku młodego, ale to chyba twoja wina, że jesteś za kratkami.
(Muku)
Jestem niewinna.
(Masuku)
Tak, tak, wiem mówiłaś.
(Hōrō-sha)
Spokój. Wracajmy to reszty.
(Masuku)
Jasne, jasne.(Wróciliśmy do Machigainai i reszty w całkowitej ciszy).
(Shinigami)
Co wam jest?
(Gādian)
Gdzie Unmei?
(Sora)
Jest trupem.
(Masuku)
(Bez pośredni jak zawsze, Sora znowu atakuje, a tak na serio to trochę niepokojące z jakim spokojem umie mówić takie słowa).
(Shin'en)
Co się stało?
(Taoreta)
No po wiedzie.
(Masuku)
(Taoreta opowiedziała im tą samą historie co nam, plus to jak umarła. Słysząc ją jeszcze raz myślę, że Unmei na serio musiała się tym przejąć, ale to teraz nie ma już zbytniego znaczenia, prawda? Śmierć to coś co atakuje niespodziewanie, a ty nawet nie możesz nic z tym zrobić. Jedynym sposobem, aby się nie przejąć jest po prostu zapomnieć o tym i ruszyć dalej. Tak to najlepszy sposób).
(Machigainai)
Hej możemy iść dalej?
(En)
Machigainai, przynajmniej poświęćmy minutę ciszy dla Unmei. W końcu ona też była jedną z nas. Tak wypada.
(Machigainai)
A, Sora już poszedł.
(Masuku)
(Jasna cholera jak on to robi)?
(Machigainai)
Macie wybór, albo jesteście w żałobie, ale Kemono ginie, lub spinacie dupy i pomagacie mi w przeszukiwaniach, żebym mógł zabłysnąć podczas głównej gry.
(Masuku)
(Absolutna racja. Podszedłem to Machigainaia).Jestem z tobą, stary.
(Machigainai)
Mądry ruch.
(Kugutsu)
Jesteś z nim? Masz gdzieś co się stało Unmei?
(Masuku)
Zawsze śmierć jest tragedią, szczególnie osoby, która przeszyła to co ty, ale czasu nie cofniemy. Jedyne co możemy zrobić to nie pozwolić zginąć nikomu więcej z naszych przyjaciół.(Chociaż pewnie nie uda się tego zrobić).
(Taoreta)
Dobra wszyscy! Dajmy z siebie wszystko. Dopóki jesteśmy zjednoczeni możemy wszystko.
(Masuku)
(Mimo, że niczego nie powiedzieli to widziałem w ich oczach, że się zgadzają. Z takim nastawieniem mamy szanse uratować Kemono, nawet bez Sory).
(Ekran)
Brawo! Cóż za wspaniała przemowa, teraz nawet ja chciałbym wam pomóc, ale nie chcę.
(Muku)
Czego chcesz?
(Ekran)
Po pierwsze pogratulować wam, że udało wam się przejść kolejną próbę. Wrzucenie protezy przez dziurę? Byłem ciekawy jak zostanie wykorzystany fakt, że Shīrudo ma protezy, ale jak zwykle nie zawiodłem się. Dziękuje za rozrywkę. Wasza nagroda zostanie wam wręczona, gdy ukończycie główną grę.
(Shinigami)
Co zrobiłeś z moim kwasem.
(Mirai)
Jaki kwas?
(Taoreta)
Shinigami podobno miał jeden w plecaku, ale mu zginął.
(Shinigami)
Czemu go zabrałeś, a resztę zostawiłeś?
(Ekran)
To, że posiadasz takie rzeczy nie obchodzi mnie to. Zostawiłem wam wszystko co mieliście przy sobie, oprócz waszych telefonów i paru wyjątków. Gdybyś użył tego kwasu teraz to byłoby za łatwo. Kiedy człowiek jest w tak zwanej sytuacji bez wyjścia to jest wstanie wymyśleć rozwiązanie, które jest poza schematem, tak jak wy to zrobiliście.
(Nogareru)
Co zrobisz teraz?
(Ekran)
Co masz na myśli?
(Nogareru)
Osoba umarła poza próbą, albo główną grą, w dodatku część piętra zniszczyła się.
(Ekran)
Przyznaje, że śmierć Unmei jest nie fortunna. Miała teraz taki potencjał to rozwoju. Mogła się pozbierać i postanowić sobie, że przetrwa choćby nie wiem co, a ona zrobiła coś kompletnie odwrotnego. Nie powiem zszokowała mnie. Chociaż w ostateczności może wyszło nawet lepiej, wybranie śmierci ponad przetrwanie. Ciekawi mnie teraz czy, aby na pewno.....Nie. Dobrze to obmyśliłem. Odpowiadając na twoje pytanie Nogareru, to mi jest obojętne jak giniecie, a jeśli chodzi o zniszczony kawałek piętra najmocniej was przepraszam. Nie wiem co się stało, ale tam były wciąż wskazówki, więc w ramach rekompensaty będziecie mieli okazje zdobyć to co zostało zniszczone. Za godzinę rozpocznie się mecz. Ośmiu z was weźmie w nim udział. Zasady wyjaśnię przed rozpoczęciem, żegnam.
(Masuku)
(Ekran skończył gadać. Mecz, co? Niech będzie i tak mieliśmy sobie zagrać. Teraz pewnie nikt nie odmówi).
(Kemono)
Jakie robimy składy?
(Maou)
Ustalimy to potem. Mamy tylko godzinę, a nie skończyliśmy jeszcze przeszukiwać piętra.
(Hebi)
Zostały jeszcze schody.
(Shin'en)
Patrząc na to, że one są jedynym przejściem na górę, pewnie prowadzą na trybuny.
(En)
Po za tym, czy udało się wam coś znaleźć?
(Nogareru)
Na piłce jest wskazówka.
(Machigainai)
Daj zobaczyć.
(Masuku)
(Machigainai wziął piłkę i zaczął ją czytać...jak to brzmi).Dobra chodźmy, po zanim się obejrzymy ta godzina zleci nam jak ręką odjął.(Przeszliśmy z grubą przez schody, jak zwykle ostatnią była Muku przez swojego kompana przy nodze). Muku pomóc ci!?
(Muku)
Nie! Zanim się obejrzysz to będę miała takie mięśnie, że pokonam nawet Ogami!
(Masuku)
Chyba w snach!
(Hebi)
Przestaniecie się trzeć!?
(Masuku)
(Resztę drogi przeszliśmy w milczeniu. Kiedy doszliśmy na trybuny rozejrzałem się i zobaczyłem pięć budek rozłożonych po całym stadionie).
(Taoreta)
Okej, wszyscy! Najefektywniej będzie, kiedy zrobimy po prostu kółko.
(Masuku)
(Zaczęliśmy iść tak jak zasugerowała Taoreta, która od drugiej próby zaczęła zachowywać się jak nie ona. Podobno uderzyła się w głowę. Może jak, znowu się uderzy to wróci to normalności, czyli to starej, ponurej, pesymistycznej, sarkastyczniej i wiecznie neutralnej siebie....Zmiana zdania wolę tą nową, która jest nawet ładna. Skoro studiuje to oznacza, że umówienie się z nią powinno być legalne. Podszedłem to niej). Hej Taoreta.
(Taoreta)
O, Masuku co tam?
(Masuku)
Powiem prosto z mostu, masz chłopaka?
(Taoreta)
Tak.
(Masuku)
Co?(Zostałem odrzucony)
(Taoreta)
Mam chłopaka i jeśli jeszcze raz wyjdziesz z takimi pytaniami, obiecuje, że wyłupie ci oczy gołymi łapami.
(Masuku)
Miło się rozmawiało.(Zmiana zdania wolę tą starą).
(Shīrudo)
Słyszałem to, Masuku.
(Masuku)
Kobiety są przerażające.
(Shīrudo)
Nie które owszem.
(Masuku)
Masz kogoś Shīrudo?
(Shīrudo)
Aktualnie nie.
(Masuku)
Ja tak samo.
(Shīrudo)
Po za tym, co cię w ogóle podkusiło, żeby zadawać takie pytania? Szczególnie w takiej sytuacji.
(Masuku)
Widzisz Shīrudo posiadam umiejętność bycia zadowolonym, pewnym siebie i nie świadomym tego co robię.
(Shīrudo)
Co to za umiejętność?
(Muku)
Głupota. To co opisał jest właściwie definicją głupoty. To albo on jest nawalony.
(Masuku)
(Podsumowała mnie). A co ci to tego?
(Muku)
Ponieważ nie mogę już patrzeć na twoją głupotę.
(Masuku)
Spadaj.
(Shīrudo)
Spokój oboje. Nie mam ochoty słuchać waszych kłótni. Na pewno nie teraz.
(Muku)
Wszystko w porządku Shīrudo?
(Masuku)
Przecież na jego oczach spadła Unmei.
(Shīrudo)
Bez znaczenia.
(Kemono)
Chłopacy mamy ważne pytanie.
(Masuku)
Jakie?(Ciekawe o co chodzi i dlaczego Machigainai też przyszedł).
(Shīrudo)
Ciekawie widzieć, że tak różni ludzie tak dobrze się dogadują.
(Machigainai)
Podobno przeciwieństwa się przyciągają.
(Shīrudo)
Co to za sprawa?
(Kemono)
Chcecie być w naszym zespole?
(Masuku)
Jasne.(Teraz na pewno wygramy).A ty Shīrudo?
(Shīrudo)
Biorę obronę.
(Kemono)
Będę bramkarzem.
(Masuku)
Czemu?
(Kemono)
Nawet jakbym nie miął rąk i nóg to nie pozwoliłbym takim żółtodziobom strzelić. Będę bramkarzem, żeby szanse były równe. Zresztą, chcę przetestować Shinigamiego.
(Shīrudo)
Czemu?
(Kemono)
Widzieliście go, prawda? Jego mięśnie rąk były niesamowite, więc coś czuje, że jego nogi będą jeszcze lepsze.
(Masuku)
Taki zapał mi się podoba. Idę na atak. Machigainai liczę na twoją pomoc.
(Machigainai)
Postaraj się nie być kulą u nogi.
(Masuku)
Wyjąłeś mi to z ust.(Prosta i szczera to właśnie jest przyjaźń. Przynajmniej w moim odczuciu. Chciałbym, żeby wszyscy myśleli tak samo, ale to nic więcej jak, życzenia). Kto jest w drugim składzie?
(Kemono)
No i w tym jest problem.
(Shīrudo)
Trzeba go dopiero złożyć?
(Kemono)
Tak.
(Machigainai)
Skoro chcemy męską grę, to złożenie drugiej drużyny jest ciężkie. Namówienie na przykład Sore lub Hōrō-shy będzie kłopotliwe.
(Masuku)
Spokojnie namówię przynajmniej Sore. Uwierzcie mi, mam dar przekonywania.
(Machigainai)
Trzymam za słowo.
(Masuku)
(Zrobiliśmy kółko, ale nikt nic zgłaszał, to też może być spowodowane tym, że cały czas gadaliśmy. Kiedy skończyliśmy, Taoreta u której najwidoczniej obudził się instynkt przywódczy zarządziła przerwę na jedzenie i poszliśmy to jednej z budek. Tam był już jednak Sora). Siema Sora, co jesz?
(Sora)
.......Jedzenie.
(Masuku)
Ale jakie?
(Sora)
.......Dobre.
(Masuku)
(Już nie wiem czy jest geniuszem, lub idiotom, pewnie oba).
(Sora)
........Mirai, o jaki mecz chodzi?
(Mirai)
Po widzisz, Sora.
(Masuku)
(Mirai wyjaśniła Sorze sytuacje. Kolejny przykład jak przeciwieństwa się przyciągają, albo coś innego. Jeśli byłoby to o czym myślę to dla, Sory jest jeszcze nadzieja)
(Sora)
.......Rozumiem.
(Masuku)
(Sora już zaczął iść. Nie pozwolę mu. Chwyciłem go za ramię).Poczekaj.
(Sora)
?
(Masuku)
Widzisz na tym meczu chcemy zrobić sobie męskie starcie, więc chcielibyśmy, żebyś wystąpił w drugiej drużynie-
(Sora)
Nie.
(Masuku)
Ale dlaczego. Uzasadnij.(Staram się brzmieć dobrze, ale raczej mi nie wychodzi).
(Sora)
Skoro to mecz w ósemkę to znaczy, że ktoś inny równie dobrze może grać. Zresztą jak chcecie "męskie starcie" to oznacza, że dwójka chłopaków nie będzie grała, więc ja będę pierwszym z nich.
(Masuku)
(Nie wierzę, że jak musi czegoś uniknąć, to wtedy jest najbardziej rozgadany, ale się nie poddam). Ale będzie świetna zabawa.
(Sora)
Z czego? Bieganie po boisku jak, debil tylko za piłką?
(Masuku)
No weź będzie fajnie, zacieśnimy więzy naszej wspaniałej przyjaźni?(Cholera on wszystko mówi z grobową powagą i z tym samym wyrazem twarzy. Zaczynam się go bać).
(Sora)
Naszego czego?
(Masuku)
(Została mi jeszcze jedna karta. Mój as z rękawa). Mirai, Gādian proszę pomóżcie. Chcecie, aby Sora był bardziej społeczny i za kumplował się ze wszystkimi, prawda? Jeśli tak to przekonajcie go.(Już słyszę jak chłopacy mnie wyśmiewają).
(Gādian)
Sora nie bądź taki. Chłopaki cię potrzebują.
(Mirai)
Będę ci osobiście kibicować, więc proszę zgódź się.
(Sora)
.........................................................Okej.
(Masuku)
(Nie wierzę jak to zadziałało, ale co ważniejsze, czemu ich posłuchał a nie mnie. Przyciągnąłem go bliżej). Dlaczego je posłuchałeś a nie mnie?
(Sora)
....One potrafią być naprawdę upierdliwe. Wolę już się zgodzić niż słuchać ciągłych narzekań.
(Masuku)
(Cholera już myśli jak facet w związku, więc jednak naprawdę będą z niego ludzie). W każdym razie ustalmy resztę twojego składu. Dobrze kto na pewno nie chcę grać?
(Hōrō-sha)
Jestem zbyt zmęczony, odpadam.
(Maou)
Jak ja mam w tym grać?
(Masuku)
(Sutannie rzeczywiście będzie się źle grało).Więc Hōrō i Maou. W tym wypadku pozostała trójka idzie to Sory.(Shinigami, Nogareru i ten jaskrawy to może być kłopotliwe).
(Machigainai)
Jeśli składy mamy, to powiedzmy sobie nasze ustawienia. W naszej drużynie Masuku jest na ataku, ja jestem pomocnikiem, Shīrudo obrona, Kemono idzie na bramkę.
(Shinigami)
Zacznijmy od jednej rzeczy. Kto powiedział, że będę grał?
(Sora)
Shinigami atak, Nogareru pomoc, Kage obrona, Ja bramkarz.
(Shinigami)
Kto ci pozwolił decydować?
(Sora)
Co mi zrobisz? Powiedziałeś, że nie zabijasz za darmo.
(Kage)
Umm, spokojnie chłopaki.
(Sora)
Skończmy to tak szybko jak się ta.
(En)
Skończyliście?
(Nogareru)
Chyba.
(Taoreta)
W tym wypadku jedzmy.
(Masuku)
(Zjedliśmy wspólnym gronie i odpoczęliśmy. Nie wiedzieć kiedy, ale godzina minęła).
(Ekran)
Witam was wszystkich. Proszę, żeby ósemka z was przyszła na murawę.
(Kemono)
Chodźmy.
(Machigainai)
Przygotuj się Sora nie mam zamiaru przegrać z tobą. Ciesz się zaakceptowałem cię na mojego rywala, więc nie zawiedź mnie.
(Sora)
..............................
(Masuku)
(Poszliśmy z chłopakami na murawę. Hōrō powiedział, że odpocznie w szatni, a Maou jest na trybunach z dziewczynami).
(Ekran)
Pozwólcie, że przestawię wam zasady meczu. Zagracie dwie połowy po 20 minut każda. Klasycznie wygrywa drużyna, która ma więcej punktów. Pamiętajcie także o zasadach, więc uważajcie. Ten mecz to tylko i wyłącznie sama rozrywka, więc dostaniecie wskazówkę niezależnie kto wygra.
(Machigainai)
A mamy piłkę?
(Ekran)
Niestety musimy użyć piłki, którą znaleźliście, ponieważ reszta zapadła się wraz z podłogą. W razie czego to dane z piłki wyświetlę wam, więc nie musicie się martwić o uszkodzenie. Jeśli nie macie już żadnych pytań to proszę się ustawić na swoich pozycjach. Mecz zaczyna drużyna Kemono.
(Masuku)
(Ustawiliśmy się na naszych pozycjach).
(Machigainai)
No to zaczynamy.
(Masuku)
(Podałem piłkę to Machigainaia, a on zaczął biec. Podał mi piłkę, a ja zacząłem szarżować, ale dość kiepsko mi to wyszło, ponieważ Shinigami ukradł mi piłkę. Zawróciłem się i zacząłem gonić Shinigamiego). Machigainai!
(Machigainai)
Robi się.
(Masuku)
(Shinigami ominął Machigainaia i ruszył na przód. Spojrzałem się w tył Sora, Nogareru i ten jaskrawy, cała trójka po prostu stała. Nawet się nie ruszyli).
(Machigainai)
Ogarnij się.
(Masuku)
Huh?
(Machigainai)
Nie ma czasu na myślenie o niebieskich migdałach.
(Masuku)
Prawda.(Muszę się skupić. Zacząłem biec do Shinigamiego, ale on był o wiele szybszy. Tak szybki, że bez problemu przeszedł przez Shīrudo).
(Shinigami)
Nie wiń mnie za obrażenia.
(Masuku)
(Shinigami strzelił najwidoczniej mocno. Kemono zamiast uciekać po prostu się uśmiechnął i odbił piłkę swoim kopnięciem, a ta dostała się to Shīrudo).
(Kemono)
Wiedziałem, że ty to potrafisz. Po prostu wiedziałem! Shinigami następnym razem użyj więcej siły! Spraw, żebym się jeszcze lepiej bawił! Shīrudo! Podaj to chłopaków.
(Masuku)
(Shīrudo podał to mnie, a ja zacząłem biec. Nogareru próbował mi odebrać piłkę, ale ja ją podałem to Machigainaia. Machigainai ruszył na przód omijając tego jaskrawego typka).
(Machigainai)
Przygotuj się.
(Masuku)
(Machigainai kopnął piłkę.......i strzelił? Sora po prostu się na nią patrzył nic nie robiąc).
(Ekran)
1:0
(Masuku)
Dobra robota Machigainai?
(Machigainai)
Co ty robisz? Przynajmniej się postaraj.
(Sora)
.....................
(Masuku)
(Sora ustawił piłkę i wrócił na swoją pozycje. Następne momenty meczu przebiegały liniowo. Shinigami próbuje strzelić, ale Kemono to odbija, a Sora puszcza bramki).
(Ekran)
Koniec pierwszej połowy. Aktualny wynik 4:0. Ogłaszam 10 minutową przerwę.
(Masuku)
(Podszedłem z chłopakami do drużyny Sory).Co wy robicie.
(Sora)
.......Gramy w piłkę.
(Kemono)
To nie jest gra.
(Nogareru)
Na co narzekasz? Przecież wygrywacie.
(Kemono)
Grajcie normalnie. Nie będzie zabawy jeśli się podkładacie.
(Mirai)
Sora co ty robisz?
(Sora)
...............!?
(Shīrudo)
Co ty tu robisz?
(Mirai)
Przemawiam Sorze to rozsądku. Sora masz jeszcze całe 20 minut, pokaż na co cię stać i obroń wszystkie ich strzały, a najlepiej strzel dziesięć bramek, żeby ich rozgromi-
(Sora)
My to już wygraliśmy.
(Mirai)
Co?
(Sora)
...Wracaj na swoje miejsce i patrz. Na pewno nie przegram.
(Mirai)
Okej. Powodzenia partnerze.
(Masuku)
(Mirai wróciła na trybuny).
(Machigainai)
Pewność siebie jest dobra, ale w waszej sytuacji jest niczym więcej jak głupotą.
(Ekran)
Zmiana stron. Proszę się ustawić.
(Masuku)
(Ustawiliśmy się jak w pierwszej połowie. Spojrzałem na chłopaków, oni się ustawili w jakiś trójkąt. Shinigami podał to Nogareru, a oni wszyscy ruszyli tym samym tempie. Ruszyłem na Nogareru, a on podał piłkę to jaskrawca. Machigainai próbował odebrać mu piłkę, a on podał to Shinigamiego. Jak mogli się tak zmienić? Chłopacy przeszli przez Shīrudo, a Shinigami przymieszał się to strzału).
(Kemono)
Shinigami dawaj!
(Masuku)
(Shinigami zamiast strzelać podał to Nogareru, który strzelił Kemono).
(Kemono)
................? Huh?
(Ekran)
4:1
(Nogareru)
Dobrze chłopacy.
(Shinigami)
Nie wierzę, że plan dzieciaka działa.
(Kage)
Chyba możemy to jeszcze wygrać.
(Masuku)
(W tym momencie zaczął się prawdziwy pokaz. Drużyna Sory zaczęła strzelać bramki, jedną za drugą. W mgnieniu oka wyrównali).
(Ekran)
4:4
(Machigainai)
Musimy się ogarnąć.
(Masuku)
(Podałem piłkę to Machigainaia, a on ruszył, ale szybko odebrano mu piłkę. Najwidoczniej przegraliśmy).
(Kemono)
AHHHHHHHHH!
(Masuku)
(Usłyszałem potężny ryk. Kemono widocznie znudził się bramką i ruszył z pełną szybkością. Odebrał piłkę od jaskrawca przy tym go taranując tak mocno, że trochę odleciał).
(Kemono)
Nie mam zamiaru przegrać z wami!
(Masuku)
(Kemono Przymierzył się to strzału, ale Sora też wyszedł z bramki i ruszył, żeby zablokować strzał Kemono. Co to za akcje w ogóle)!?
(Sora)
......Shinigami, teraz.
(Masuku)
(Shinigami podbiegł to chłopaków i kapnął piłkę z całej siły w górę).
(Shīrudo)
Co tu się dzieje!?
(Masuku)
(Piłka zaczęła lecieć coraz bardziej w górę. Piłka leciała coraz bardziej w górę, aż w końcu stało się to. Piłka uderzyła w niebo...Lepiej powiedzieć, że piłka uderzyła w sufit. Okazuje się, że niebo, które widzieliśmy przez cały czas było jednym wielkim ekranem, który został rozpity).
(Ekran)
Koniec meczu. Wynik 4:4, remis. Co wy to cholery zrobiliście!?
(Masuku)
(Wiec tak się skończył mecz).
Od twórcy: Jeśli się podobało zachęcam do udostępnienia
Komentarze
Prześlij komentarz