Rozdział 2 część 6

Rozdział 2 część 6-Ostatni gwizdek

(PERSPEKTYWA KEMONO I MACHIGAINAI)


Przed meczem


(Kemono)

(Nie wiem po co chodzimy wokół stadionu, znając naszego farta i tak nic nie znajdziemy. Rozejrzałem się po ludziach. Wszyscy poza kilkoma osobami gadali. Cieszę się, że ludzie się dogadują, mimo tego co się stało. Jeśli mam odejść to bardzo fajnie, że akurat teraz, kiedy wszyscy chodź trochę się dogadują. Z mojego doświadczenia wiem, że jeśli drużyna nie jest zgrana to zawsze przegra, dlatego na wszelki wypadek zrobię tyle ile będę mógł i pomogę im. Chociaż mam nadzieje, że to po prostu są zwykłe zmartwienia, ponieważ chcę zostać z nimi to samego końca. Zabawne w tak krótkim zdaniem zmieniłem o nich zdanie, ale nie pora na to. Podszedłem do Machigainaia).Machigainai chcesz gadać?

(Machigainai)

Jeśli musisz to mów.(Czego on chcę)?

(Kemono)

Chcesz grać w meczu?

(Machigainai)

Nigdy w życiu. Męczenie się fizyczne jest przeznaczone dla siły roboczej, którą na przykład ty jesteś, ja natomiast wysilam się intelektualnie.(Muszę się zgubić na nadchodzącej głównej grze. On chyba powinien się cieszyć, że marnuje na niego czas. Teraz mam okazje pokazać na co mnie stać, ten śmieć nie będzie mi wchodził w drogę).

(Kemono)

Czemu? Boisz się, że przegrasz? Czy pan nieomylny jest tchórzem?(Jeśli to zadziała na jego dumę, znaczy, że mam pierwszego członka drużyny. Ja i on jesteśmy dosyć podobni. Machigainai przypomina mnie, zależy mu na zwycięstwie za wszelką cenę. Niby to też jest jakaś droga, ale ona wyłącznie dla tych, którzy już stracili nadzieje. Dzięki temu miejscu to zrozumiałem ,ale Machigainai widocznie ciągle nie rozumie. Chcę zobaczyć co mi pokaże).To jak jest?

(Machigainai)

Ja, tchórz? Licz się ze słowami, Kemono.

(Kemono)

W tym wypadku zagrasz ze mną? Chcę mieć cię w mojej drużynie.

(Machigainai)

Niech starce, bądź mi wdzięczny.(Nauczę go, żeby więcej mnie tak nie lekceważył). Kto jest jeszcze w drużynie?

(Kemono)

Na razie my dwaj, ale wiem kto jeszcze się nada. Za chwilę zagadamy to Shīrudo i Masuku.

(Machigainai)

"Zagadamy"? Rozumiem, że mnie też to wciągasz, ale po co?

(Kemono)

Podstawą zwycięstwa jest praca zespołowa, żebyśmy wygrali musimy być w jak najlepszej relacji.

(Machigainai)

Niech będzie.(Więc nawet on umie gadać z sensem, co? Niestety muszę przyznać, że meczu nie wygram sam).


Obecnie


(Machigainai)

(Czy tutaj wszystko jest jedynie ekranem? Cóż to nie tak, że to było jakoś niespodziewane. Kiedy się tylko pomyśli, to wszystko można wyjaśnić. Niestety w naszym świecie są ludzie, którym nawet myślenie nie wychodzi).

(Ekran)

Co wy sobie myśleliście? Włączam światła awaryjne .Sora, Shinigami i Kemono zostajecie ukaranie, oprócz Sory. Niestety bardziej ukarać Sory nie mogę. 

(Hebi)

A to czemu?

(Ekran)

Nie przewidziałem, że ktoś może złamać więcej niż jedną zasadę. Myślałem, że jak złamiecie jakąś zasadę to się wam odechce łamać inne.

(Shinigami)

A ja jaką niby złamałem?

(Ekran)

"3.Zniszczenie pewnej rzeczy jest niedopuszczalne", pamiętasz?

(Machigainai)

(Chodziło o sufit oczywiście, to była jedyna pasująca rzecz. Pewnie on też zdał sobie z tego sprawę, a wziął udział w meczu, żeby zobaczyć, czy ma rację. Idąc dalej, to być może złamał zasady, żeby zobaczyć co się stanie, ale czy nie idę za głęboko? Jakby nie patrzeć to tylko dzieciak. Dzieciak, który wybił mi ząb, i sprawił, że się bałem, ale czy jest czego? On nie jest niczym więcej jak, aroganckim śmieciem, który tylko myśli, że jest taki mądry, mądrzejszy niż ja, bezczelność. Nikt nie jest lepszy).

(Ekran)

Kemono jeśli chodzi o ciebie. "2.Kiedy ktoś dostanie czerwoną kartkę w meczu, także traci możliwość wzięcia udziału w głównej grze". Dla jasności chodzi mi o Kage.

(Machigainai)

(Spojrzałem na Kage, nie rusza się, chyba jest po prostu nieprzytomny).

(Ekran)

Shin'en, proszę cię, żebyś zajęła się poszkodowanymi. Podsumowując, Sora i Shinigami nie mogą brać udziału nadchodzącej głównej grze. Jeśli chodzi o Kemono to go muszę ukarać w inny sposób. Karą Kemono będzie zmniejszenie jego potencjalnego czasu życia. Mamy 21, więc o 8 rano zaczniemy główną grę, to tego czasu możecie robić co chcecie. Jeszcze jedno. Wskazówki:

"Reprezentacja

Reprezentacja Brazylii składa się tylko z graczy pochodzących z kraju, ale Kemono jest wyjątkiem. Został on powołany za pomocą swoich umiejętności i wpływów jego ojca, który był trenerem drużyny. Kemono, krótko po wstąpieniu pokazał na co go stać i stał się kapitanem, prowadząc swoją drużynę coraz wyżej, dzięki swojemu agresywnemu stylowi".

To była pierwsza wskazówka, teraz druga:

"Piłka

Po tym jak, Kemono został adoptowany, zaczął się interesować piłką. To wynikało z tego, że chciał przypodobać się ojcu. Mimo, że on go traktował jak syna. Kemono rozpoczął trening ze swoim przybranym bratem, nie minęło dużo czasu aż ojciec chłopców się tym zainteresował i zaczął ich profesjonalnie trenować. Po latach treningu obaj chłopcy zostali profesjonalnymi piłkarzami, a oni stali się znani jako bestia pola i dyrygent".

Na koniec chciałem powiedzieć, że ty Kemono nie możesz pomagać w szukaniu. To wszystko, widzimy się rano.

(Kemono)

(Słysząc to przypomniałem sobie dużo miłych rzeczy, ale teraz nie czas na sentymenty, prawdziwa bitwa dopiero nadchodzi. Podszedłem to Machigainaia).

(Machigainai)

(To co ważne wyłapałem, więc Kemono i ten "dyrygent" są rodziną. Dodatkowo dowiedziałem się, że Kemono dostał się to drużyny głównie dzięki wpływom ojca, ale najciekawsze jest to co powiedział ekran "chciałem". Czy to oznacza, że porywaczem jest mężczyzna? Być może też za daleko odszedłem. W każdym razie, wszystko kiedyś się wyjaśni).

(Kemono)

Jak ci się podobał mecz?

(Machigainai)

Takie pytanie powinno być skierowane bardziej to ciebie, ja się nawet bawiłem. Pozwól, że spytam o to samo.

(Kemono)

Pierwsza połowa nie miała sensu, a druga była jeszcze bardziej bezsensowna, ale wciąż to był dobry mecz.(Rozumiem strategie chłopaków. Pierwsza połowa polegała na obserwacji, Shinigami miał mnie nakręcić i sprawić, żebym się na nim skupił. Druga połowa to była jedna wielka praca zespołowa, gdybym wtedy nie pobiegł moglibyśmy przegrać. To był najdziwniejszy mecz, który grałem, ale wciąż dobry).

(Machigainai)

Co chcesz teraz zrobić?

(Kemono)

Zostawiam wszystko tobie.

(Machigainai)

...Rozwiń?

(Kemono)

Skoro i tak nic nie zrobię to mogę uwierzyć w ciebie i resztę.

(Machigainai)

Wydajesz się jakiś inny, wiesz?

(Kemono)

Wyluzowałem się, zawsze tak mam po meczu. To jak uratujesz mnie?

(Machigainai)

Rozumiem, brzmi na niezłą zabawę, więc niech będzie. Kemono odpocznij trochę i pozwól mi to skończyć.

(Kemono)

Czyli postanowione, powodzenia.

(Machigainai)

Dzięki.(Rozdzieliliśmy się z Kemono. Informacje, które teraz posiadam może nie są bezużyteczne, ale pewnie mało znaczące. Spojrzałem na jeden z ekranów, parę minut po 21, więc mam około 13 godzin, żebym mógł się czegoś więcej dowiedzieć. Najlepiej będzie jak sam wszystko przeszukam raz jeszcze, oczywiście nie licząc składzika. Poszedłem to szatni chłopaków, Hōrō-sha spał na ławce, wygląda, że był nieźle zmęczony. Zacząłem sprawdzać raz jeszcze szafki, może coś pominęliśmy).

(Hōrō-sha)

...Huh? Co ty robisz?

(Machigainai)

Przeszukuje.

(Hōrō-sha)

To oznacza, że sytuacja tam musi być ciężka. Co się stało?

(Machigainai)

W skrócie? Zniszczyliśmy niebo.

(Hōrō-sha)

...Co?

(Machigainai)

Sora, Shinigami i Kemono podczas meczu zniszczyli niebo.

(Hōrō-sha)

Nawet nie pytam jak. Pamiętam, że Sora już został ukarany, więc co z nim i resztą?

(Machigainai)

Nic. Podobno bardziej ukarany być nie może. Shinigami ma zakaz na branie udziału w głównej grze, a czas to głównej gry został skrócony.

(Hōrō-sha)

Kiedy ona będzie?

(Machigainai)

O ósmej rano.

(Hōrō-sha)

Rozumiem, więc nie będę ci przeszkadzał.

(Machigainai)

Jasne.(Hōrō-sha wyszedł. Dobra pomyślmy raz jeszcze, przeszukiwanie wszystkich szafek jest stratą czasu, więc lepiej będzie jak zobaczę szafkę tej osoby. Otworzyłem szafkę "8" to numer brata Kemono, więc może jest tu jakieś powiązanie. W szafce było tak jak w innych napoje i ubrania na zmianę. Przyjrzałem się butelką, typowe czarne bidony na wodę, chociaż jeden jest trochę inny. Rozumiem przykrywka jednego z nich jest jakaś jaśniejsza, to może być nie ważne, ale wciąż dziwne. Dla pewności sprawdzę drugą szatnie. Zaprałem bidon ze sobą, wyszedłem z szatni chłopców i zapukałem to dziewczyn. Otworzyła Futashika).

(Futashika)

M-machigainai, coś się stało?

(Machigainai)

Muszę coś sprawdzić mogę wejść?

(Futashika)

O-oczywiście.

(Machigainai)

Pozwól, że spytam, czy ktoś coś ruszał z szafek?

(Futashika)

Nie przypominam sobie.

(Machigainai)

Rozumiem.(Sprawdziłem szafkę "8", w bidonach nie widziałem nic dziwnego. Sprawdziłem jeszcze raz porównując z bidonem który wziąłem, ale wciąż nic. Są dwa wyjścia, porywacz popełnił błąd i bidon nic nie znaczy, lub w tej rzeczy jest coś więcej. Najlepiej będzie jak się upewnię co to jednej rzeczy. Otworzyłem bidon i powąchałem płyn, jakoś dziwnie pachnie, moment to ma zapach, miała tu być tylko woda. Sprawdziłem parę innych bidonów, więc z tym innym coś musi być. Jest szansa, że coś zostało dosypane to bidonu, ale potrzebowałbym opinii kogoś bardziej obeznanego).Już wychodzę, dzięki.(Wyszedłem szybko z szatni i poszedłem szukać Shin'en. Shin'en była na murawie i opatrywała Kage, Shinigamiego i Kemono).Co się im stało?

(Shin'en)

Kage jest trochę poobijany i stracił przytomność, Kemono chyba zwichnął kostkę, a Shinigami ma po prostu dużo siniaków. 

(Machigainai)

Od czego to?

(Shin'en)

Chyba powinieneś widzieć jak mocno kopali piłkę. Shinigami pewnie narobił sobie te siniaki przez coraz mocniejsze kopanie piłki z jednej nogi, a Kemono tak samo je odbijał. Nie możemy też zapomnieć, że Kemono siłował się z Sorą, a Shinigami posłał piłkę w górę. To wszystko musiało skumulować się, a efekty są takie jak widać. Kemono pamiętaj, że najlepiej będzie jak nie będziesz używał nogi przez jakiś czas.

(Kemono)

Heh. Jak widać trochę nas poniosło.(Niczego nie żałuje).

(Shinigami)

Czy przypadkiem nie powinnaś też sprawdzić, czy młody nie ma kontuzji?

(Shin'en)

Cóż próbowałam, ale on sobie poszedł, a w jego ruchu nie widziałam nic dziwnego.

(Machigainai)

Okej. Wracając to tego co chciałem powiedzieć-

(Mirai)

Sora nie wyrywaj się!

(Gādian)

To dla twojego dobra.

(Sora)

...............................

(Machigainai)

(Co tu się dzieje? Mirai i Gādian ciągną Sore to Shin'en).

(Gādian)

Shin'en, czy mogłabyś obejrzeć też Sore?

(Shinigami)

Dziwie się, że chciałyście go tyle ciągnąć.

(Mirai)

Sora się mocno wyrywał, ale jakoś dałyśmy radę.

(Gādian)

Po za tym dziękuje ci bardzo za pomoc Mirai.

(Mirai)

Nie ma sprawy.

(Machigainai)

Shin'en, znasz się na silnych lekach, lub truciznach?

(Shin'en)

Oczywiście, że tak, a po co ci ta wiedza?

(Machigainai)

Potrzebuje, żebyś coś dla mnie sprawdziła.(Podałem jej bidon).

(Shin'en)

Co tam jest?

(Kemono)

Mogę się napić?

(Machigainai)

Wiesz w ogóle co tam jest?

(Kemono)

To chyba napój, który Sérgio mi czasem dawał.

(Machigainai)

kim jest Sérgio?

(Kemono)

Właśnie, Sérgio to mój brat, wiesz dyrygent.

(Machigainai)

Rozumiem. Shin'en taż radę określić co tam jest?

(Shin'en)

Mogę spróbować, ale bez sprzętu to będzie ciężkie.

(Machigainai)

Przynajmniej spróbuj.

(Shinigami)

Co zamierzasz zrobić?

(Machigainai)

Pokręcę się jeszcze trochę, liczę na ciebie Shin'en.(Odszedłem od nich. Z miejsc, które chcę jeszcze odwiedzić to na pewno butki z jedzeniem i składzik. Składzik po prawdzie nie był dla mnie ważny, ale przy głębszym zastanowieniu warto przynajmniej rzucić na niego okiem. Ruszyłem w głąb korytarza, dodarłem to drzwi z czujnikiem, ale zapomniałem, że potrzebuje drugiej osoby, żeby je otworzyć, lub odczepianej ręki Shīrudo).

(Maou)

Machigainai mój synu co robisz?

(Machigainai)

Rozumiem, że to "mój synu" jest po prostu religijnym bełkotem.

(Maou)

Udam, że tego nie słyszałem. Zapytam raz jeszcze, co robisz?

(Machigainai)

Próbowałem się dostać to środka, ale bez drugiej osoby nie dam rady.

(Maou)

Pomóc ci z tą przeszkodą?

(Machigainai)

Byłoby dobrze.

(Maou)

Zatem niechaj tak będzie.

(Machigainai)

(Wraz z Maou przyłożyliśmy palce do czujnika). Przytrzymałbyś drzwi?

(Maou)

Ależ oczywiście.

(Machigainai)

(Poszedłem dalej przez korytarz, aż napotkałem drzwi, otworzyłem je, a tam zastałem wielką dziurę w podłocę. Wygląda jakby coś wybuchło, więc wątpię, że to stało się przez przypadek. Należy zadać sobie pytanie "co wywołało wybuch", tak naprawdę jest kilka możliwości. Wybuch mógł powstać przez wadę w budowie, tak naprawdę to pomieszczenie miało być jedną wielką pułapką, lub ktoś miał z nas bombę. Z tego należy przeanalizować wszystkie warianty odpowiedzi. Wybuch mógł być rzeczywiście wadą w budowie, ale ktoś pokroju porywaczy, aby na pewno popełniłby taki błąd? Bądź co bądź osoba, która nas tu uwięziła to tylko człowiek, a jednak mam wątpliwości, żeby popełniła błąd. Druga możliwość też jest naciągana, w końcu nasz porywacz chcę, żebyśmy jeszcze trochę pożyli, gdyby chciał nas zabić zrobiłby to już dawno. Ostatnia opcja jest taka, że ktoś miał bombę, ale czy skąd by ją wziął? Shinigami wydawałby się oczywistym wyborem, ale on był ze mną, więc nie miałby kiedy, jej podłożyć, więc to musiałby być ktoś z reszty. Biorąc pod uwagę ostatni incydent z Kugutsu i Hebi nie mogę wykluczyć możliwości, że mogą być to jakoś zaplątane. W końcu jest również szansa, że Shinigami miał bombę i ktoś mógłby mu ją ukraść, takie umiejętności miałaby jedynie Hebi. Pora wracać, muszę jeszcze sprawdzić butki, pogadać z Shinigamim i przydałoby się trochę pospać. Skierowałem się to wyjścia i zacząłem iść przez siebie, aż to końca).

(Maou)

I jak było?

(Machigainai)

Na pewno miałem trochę rozkmin.

(Maou)

Rozumiem.

(Machigainai)

W każdym razie dzięki.(Poszedłem schodami prowadzącymi na trybuny. Potrzebuje sprawdzić butki, ponieważ poza jedzeniem nic nie sprawdziliśmy. Cóż to w sumie naturalne, że nie widzi się sensu w dokładnej inspekcji czegoś co wygląda normalnie, prawda? Na pewno nie w tym miejscu. Doszedłem to butki, ale nie było tam żadnych drzwiczek. Jedzenie braliśmy przez ladę, więc potrzeba, żeby sprawdzić, czy są drzwiczki była znikoma. Nie mam wyjścia, przeskoczyłem przez ladę i zacząłem grzebać w budce. Szukałem czegokolwiek przydatnego, ale jak można było się spodziewać poza zawodem nic nie znalazłem. Cholera, strata czasu. Kiedy już przeskakiwałem z powrotem uderzyłem czymś nogom. Sprawdziłem w co uderzyłem, to był clipboard z jakimś papierem. Z ciekawości zacząłem czytać dokument, wygląda, że to jakieś zapiski z meczów, pewnie Kemono. Dokument brał pod uwagę dwa kryteria, "grał" i "nie brał udziału". Dziwne, dokument się urywa, więc pewnie są kolejne części. Myślę, że mogą być w innych butkach. Sprawdziłem wszystkie butki i wychodzi na to, że dobrze myślałem, tam była reszta dokumentu. Sprawdziłem raz jeszcze cały dokument. Dziwne patrząc na cały dokument wychodzi, że Kemono nie grał w prawie połowie swoich meczy odkąd dołączył to drużyny reprezentacji. Wciąż uważam, że szukanie tego było stratą czasu, biorąc pod uwagę trud w jaki włożyłem zdobycie tego. Mimo wszystko zachowam to sobie).

(Masuku)

Machigainai, co tam?

(Machigainai)

Urwanie głowy.

(Shīrudo)

Czemu?

(Machigainai)

Tyle rzeczy się dzieje, że aż ciężko mi to opisać.

(Shīrudo)

Może powinieneś odpocząć? Wyglądasz trochę słabo.

(Machigainai)

Trochę się zmęczyłem, to tyle.

(Masuku)

Pewnie przez mecz, co tam się działo.

(Shīrudo)

Przyszliśmy zjeść, chcesz dołączyć?

(Machigainai)

Mam jeszcze coś do sprawdzenia, więc-

(Masuku)

Daj spokój. Przecież jest dużo czasu to ósmej, w życiu nie tylko liczy się praca, wiesz?

(Machigainai)

(Spojrzałem na ekran. Dopiero dwudziesta trzecia, dość szybko mi to idzie, więc chwila przerwy nie powinna być zbrodnią).Niech będzie.

(Masuku)

Wporządku, co bierzemy?

(Machigainai)

Daj zapiekankę.

(Shīrudo)

Mi też.

(Masuku)

No to ja też się skurzę. Trzymajcie chłopaki.

(Machigainai)

Dzięki, smacznego.

(Shīrudo)

Smacznego. Według was czy porywacz zna się na sporcie?

(Masuku)

Nie wiem, czemu pytasz?

(Shīrudo)

Po prostu wątpię, żeby sprzedawali zapiekanki na stadionie

(Machigainai)

Być może. W ogóle jak emocje po meczu?(Nie jestem dobry w pogawędkach, więc może być trochę niezręcznie).

(Masuku)

Nawet nie wierz jaki jestem wkurzony. Remis? Trochę rozczarowujące, co?

(Shīrudo)

Wynik nie jest najważniejszy, równie dobrze mogliśmy przegrać, więc sam wiesz. Z resztą liczyła się wtedy rozrywka.

(Machigainai)

(Wynik nie jest najważniejszy? Co za bzdury. Zwycięstwo zawsze jest u mnie na pierwszym miejscu, ponieważ tylko zwycięzca ma prawo nazwać się najlepszym. Na końcu ja zawsze wygram, choćby nie wiem co).

(Shīrudo)

Hej, Machigainai.

(Machigainai)

Huh?

(Shīrudo)

O co chodzi z tymi papierami?

(Machigainai)

(Wskazał na clipboard).A to? Tutaj są chyba zapiski z meczów Kemono.

(Masuku)

Naprawdę? Gdzie je znalazłeś?

(Machigainai)

Były w butkach. Właśnie. Wy znacie Kemono z telewizji, prawda?

(Shīrudo)

Cóż oglądałem parę jego meczy, więc chyba.

(Masuku)

A po co pytasz?

(Machigainai)

Chciałbym, żebyście na to spojrzeli.(Podałem chłopakom clipboard).Jeśli mogę was prosić powiedzcie mi o co z tym chodzi? Dlaczego prawie połowa meczy Kemono jest oznacza "nie brał udziału"?

(Shīrudo)

Ja nie wiem, a ty Masuku?

(Masuku)

Chyba.

(Machigainai)

Powiedz wszystko co wiesz.

(Masuku)

Najprawdopodobniej chodzi o to jak gra. Kemono w niektórych meczach, konkretnie w drugiej połowie gra jak dziki. Gra tak ostro, że podobno złamał rękę bramkarzowi samym strzałem.

(Machigainai)

Nie znam się na sporcie, ale chyba przez coś takiego powinien zostać wyrzuconym z klubu, prawda?

(Shīrudo)

Reprezentacja Brazylii rządzi się chyba własnymi prawami. Patrząc na te papiery wychodzi na to, że musiał wiele razy wpadać w szał.

(Masuku)

Może jest jakiś wzór.

(Shīrudo)

Być może.

(Machigainai)

Dzięki chłopacy teraz wiem trochę więcej.(Dojadłem na szybko swoją zapiekankę). Mam jeszcze jedno to sprawdzenia, więc już pójdę.

(Masuku)

Powodzenia.

(Shīrudo)

Tylko się nie przemęczaj.

(Machigainai)

Jasne.(Poszedłem z powrotem na murawę, Shinigamiego tam nie było, ale był Nogareru). Hej widziałeś Shinigamiego?

(Nogareru)

Chyba w szatni, a co?

(Machigainai)

Szukam go.

(Nogareru)

Rozumiem, że to jest związane z główną grą, nie?

(Machigainai)

Nawet jeśli, to co?

(Nogareru)

Nic po prostu jestem ciekawy wyniku. W końcu jeśli Kemono zginie, to nie będzie takie złe, prawda? Zginąć na swojej ziemi.

(Machigainai)

Zamknij się. Na pewno nie zginie.(Jeśli on zginie to będzie oznaczało moją porażkę).

(Nogareru)

Wiesz, nie wszystkich ta się uratować, niezależnie jak mocno będziesz próbował, ale co ja wiem?

(Machigainai)

(Odszedłem od niego. Shinigami powinien być w szatni. Pobiegłem przez korytarz do naszej szatni. Tam był Shinigami, Kemono i przytomny Kage). Wszystko z wami gra?

(Kage)

J-Jakoś.

(Kemono)

Jest lepiej.(Choć noga wciąż boli).

(Shinigami)

To tylko draśniecie.

(Machigainai)

Shinigami mam pytanie.

(Shinigami)

Dajesz.

(Machigainai)

Czy miałaś w plecaku jakąś bombę, lub coś podobnego?

(Shinigami)

Będąc zupełnie szczerym to tak, ale ona pewnie też została zaprana jak, kwas.

(Machigainai)

Kiedy pierwszy raz tutaj otworzyłeś plecak?

(Shinigami)

Podczas ostatniej próby, a co?

(Machigainai)

Czy istnieje choćby cień szansy, że ktoś mógłby ci ją ukraść?

(Shinigami)

Teoretycznie tak, praktycznie nie.

(Kage)

Czemu?

(Shinigami)

Gdyby ktoś próbowałby się to mnie zakraść, raczej zdałbym sobie z tego sprawę.

(Machigainai)

A jeśli byłaby to specjalistka taka jak Hebi?

(Shinigami)

Nie wiem.

(Machigainai)

Rozumiem. Jest już trochę późno, więc będę się zbierał, dobranoc.

(Kemono)

Tobie też.(Machigainai wyszedł).

(Shinigami)

Czy z nim wszystko jest w porządku?

(Kemono)

Na pewno jest okej.

(Kage)

Czemu, t-tak w niego wierzysz?

(Kemono)

To proste, jest moim przyjacielem.(Położyłem się na ławce i zasnąłem).


*


(Kemono)

(Wstałem. Jeszcze nie było nic ogłaszane, więc chyba obudziłem się wcześnie. Kage, Shinigami i Hōrō ciągle śpią, postaram się ich nie budzić. Wszedłem to łazienki i wziąłem szybki prysznic. Następnie wyszedłem z szatni i skierowałem to budek na śniadanie, kiedy wszedłem na trybuny spojrzałem się na ekran dopiero siódma. Poszedłem do budek. Maou, En, Taoreta, Muku i Machigainai już tam są).Hej

(Taoreta)

Dzień dobry.

(Kemono)

Wróciłaś to normalności?

(Taoreta)

Co masz na myśli? Jestem taka ja zwykle?

(Muku)

Nawet nie próbuj się z nią kłócić, to jest bezsensowne.

(En)

Więc to chyba był chwilowy uraz, ale teraz wygląda w porządku.

(Taoreta)

Naprawdę nie wiem o co wam chodzi.

(Maou)

Kemono chodź, być może to będzie twój ostatni posiłek.

(Muku)

Błagam nie mów tak.

(En)

Maou, czemu tak mówisz?

(Maou)

Przykro mi jeśli zabrzmiałem jakoś niewłaściwie, ale musicie wiedzieć, że spędziłem dużo czasu przy ostatnich chwilach więźniów. Starałem się uspokoić, Kemono na wszelki wypadek.

(Kemono)

Dzięki za troskę.(Podszedłem to Machigainaia).Odpocząłeś?

(Machigainai)

Chyba. Spanie na trybunach jest trochę ciężkie.

(Kemono)

Tak samo jak na ławkach.(Zjedliśmy wspólnie i trochę pogadaliśmy, zanim się zorientowaliśmy to wybiła ósma).

(Ekran)

Wzywam was wszystkich. Chcę, żebyście się zebrali na murawę.

(Muku)

Czemu, tam?

(En)

Nie mamy czasu, żeby się zastanawiać.

(Kemono)

Zobaczmy co mi przygotował.(Poszliśmy z grupką na murawę, reszta tam była).

(Ekran)

Cieszę się, że tak szybko przyszliście. Teraz z spraw organizacyjnych. Sora i Shinigami udajcie się na ławkę rezerwowych. Co to ciebie Kemono.

(Kemono)

(Kiedy Ekran to powiedział jedna z bramek się zapadła, a na jej miejsce pojawiła się ta szklana komora).

(Ekran)

Wiesz co robić, prawda?

(Kemono)

(Wszedłem to komory).

(Ekran)

Pozwólcie, że wytłumaczę zasady głównej gry. Ta główna gra będzie się różniła od poprzedniej. Tym razem będziecie musieli odpowiedzieć na kilka pytań, nic bardziej prostszego, prawda? Nie macie żadnych pytań? jeśli nie to może zacząć ^_^.

(Kugutsu)

Jakie jest pierwsze pytanie?

(Ekran)

Co się stało w składziku? 

(En)

Rozwiń. Na co konkretnie musimy odpowiedzieć?

(Ekran)

Przyczyna i osoba wystarczą.

(Muku)

Wciąż nie wiem od czego możemy zacząć.

(Maou)

Może osoby, które były w składziku wytłumaczą co się tam stało?

(Hebi)

W skrócie mówiąc, kiedy Shīrudo przyszedł po nas, coś zaczęło pikać. Chwile po tym coś wybuchło i podłoga się zawaliła, a z nią Unmei.

(Machigainai)

Nie wiem po co gadamy o przyczynie jak, ona jest oczywista.(Muszę szybko odpowiedzieć na mniejsze pytania, jeśli chcę się doprać do dania głównego)

(Mirai)

Naprawdę!?

(Machigainai)

Odpowiedź jest prosta, ktoś podłożył bombę.

(Hōrō-sha)

Dlaczego tak uważasz?

(Machigainai)

Okej, powiedzcie mi, co według was wywołało wybuch?

(Nogareru)

Budowa, to dupy?

(Masuku)

Jedna wielka pułapka?

(Mirai)

Może Tak naprawdę ktoś z nas jest ukrytym terrorystą, a jego pragnienie wybuchu było zbyt silne, żeby je kontrolować, co sądzicie?

(Nogareru)

Skończ z telewizją.

(Machigainai)

Poza tymi bredniami Mirai, rozważyłem te teorie i żadna z nich mi nie pasowała po prostu.

(Hebi)

Czemu tak myślisz?

(Machigainai)

Pierwsza opcja jest mało prawdopodobna z tego względu, że osoba taka jak, porywacz nie zrobiłaby takiego błędu.

(Hebi)

I to jest twój argument?

(Machigainai)

Hej nie patrz się tak na mnie. Po prostu pomyślałem tak, biorąc naszą sytuacje pod uwagę.

(En)

Już rozumiem o co ci chodzi. Spójrzmy na to tak. Porywacz zadał sobie tyle trudu, żeby nas porwać i wymazać pamięć o naszych tożsamościach.

(Machigainai)

I po tym wszystkim zrobić błąd w budowie? Nie chcę mi się w to wierzyć.

(Muku)

Okej, uznajmy, że wierze, a teoria z pułapką? Co z nią?

(Machigainai)

Jeśli chciałby nas zabić, zrobiłby to już dawno temu, nieprawdaż?

(Gādian)

Racja, jesteśmy naszemu porywaczowi jeszcze potrzebni.

(Kage)

Chyba nie zrobiłby czegoś takiego.

(Taoreta)

Zwłaszcza w takim momencie. Przecież wtedy odbywała się próba. Jasne możemy zwalić na to, że skończył nam się czas, ale miała być wtedy zabita jedna osoba.

(Futashika)

R-racja coś takiego by zabiło więcej osób.

(Machigainai)

Zresztą reakcja na wybuch była jak na moje zbyt prawdziwa.

"(Ekran)"

"Odpowiadając na twoje pytanie Nogareru, to mi jest obojętne jak giniecie, a jeśli chodzi o zniszczony kawałek piętra najmocniej was przepraszam. Nie wiem co się stało".

(Nogareru)

Rozumiem to czego zmierzasz, ale skąd się wzięło u ciebie takie myślenie? Nie sądziłem, że usłyszę od kogoś takiego jak ty takie naciągane wytłumaczenie. W końcu te odpowiedzi można przyrównać do, "ponieważ tak działa to miejsce".

(Machigainai)

Przyznaje, że po części masz racje, ale, żeby przetrwać tym miejscu normalne myślenie jest nic nie warte. Musimy myśleć poza schematem, tak jak ja robiłem przez ostatnie trzynaście godzin. Jedyną sensowną odpowiedzią jest to, że ktoś podłożył bombę.

(Kugutsu)

W tym wypadku kto?

(Machigainai)

Jedyną pasującą osobą na ten moment jest Hebi.

(Hebi)

He? Czemu ja?

(En)

Machigainai, uspokój się. Robisz wszystko za szybko.

(Machigainai)

Nawet jeśli, to co? Odkrycie prawdy stojącej za tą tajemnicą i tak nie ma znaczenia. W końcu odkrycie prawdy nie zwróci życia Unmei.

(Kemono)

(Jest źle, on chcę po prostu wygrać).

(Hebi)

Masz dowód, że jestem jakoś z tym związana?

(Machigainai)

Niestedy nie, ale mam teorie.

(Hebi)

Więc to tylko spekulacje i nic-

(Taoreta)

Moment. Posłuchajmy co ma to powiedzenia.

(Machigainai)

Dziękuje bardzo. Wczoraj przed snem rozmawiałem z Shinigamim i okazało się, że on miał w plecaku bombę.

(Hebi)

W tym wypadku, czy on nie jest oczywistym podejrzanym?

(Maou)

Hebi, pamiętaj, że Shinigami był z nami cały czas i nie miał jak tego zrobić.

(Hebi)

A Taoreta?

(Taoreta)

Co ja?

(Hebi)

Mogła też to zrobić, w końcu ona opuściła grupę i przyszła do nas, plus rozmawiała z Unmei, prawda Taoreta?

(Taoreta)

Taa, coś było.

(Hebi)

Widzisz?

(Machigainai)

Taoreta podkładająca bombę? Mało możliwe.

(Hebi)

Czemu?

(Machigainai)

Przecież sama widziałaś w jakim była stanie, prawda? Jej zachowania sprawiało, że nie można było oderwać od niej wzroku.(Chyba jeśli jest się Sorą).Rzucała się za bardzo w oczy i ty myślisz, że mogła zrobić coś takiego?

(Hebi)

Dobrze, zmieńmy temat. Na jakiej postawie myślisz, że to ja?

(Machigainai)

Dobre pytanie. Pozwól, że zacytuje dzieciaka "Hebi jako zawodowa złodziejka z pewnością ma w rękawie parę asów", pewnie użyłaś jednego z nich.

(Hebi)

I to jest twoje oskarżenie?

(Machigainai)

Chodzi mi o to, że ktoś z twoimi umiejętnościami dałby radę okraść Shinigamiego i podłożyć bombę! To jest nasza ostateczna odpowiedź na pierwsze pytanie!

(Muku)

Nie decyduj za nas!

(Ekran)

Odpowiedź jest dobra! Jedna trzecia za wami, czas na drugie pytanie. Dlaczego Kemono stał się bestią pola?

(Machigainai)

(Bez Shin'en nie tam rady na to odpowiedzieć).Shin'en udało ci się odkryć co było w bidonie?

(Shin'en)

Tak, ale może wtajemniczymy resztę.

(Machigainai)

Przydałoby się.

(Mirai)

O co chodzi?

(Machigainai)

Widzicie, kiedy wczoraj przeszukiwałem sam szatnie, odkryłem w szafce "8" pewien bidon z ciekawą cieczą.

(Kugutsu)

Co to za ciecz?

(Machigainai)

Nie wiem. Shin'en wie.

(Hōrō-sha)

....................?

(Machigainai)

Wracając, ten bidon był tylko w szatni chłopaków.

(Shīrudo)

Skąd to wiesz?

(Machigainai)

Ponieważ złożyłem szybką wizytę dziewczyną.

(Masuku)

Beze mnie?

(Mirai)

Co to za wchodzenie jak do siebie? Co ty tam w ogóle robiłeś?

(Machigainai)

Futashika może potwierdzić, że tylko sprawdzałem szafkę.

(En)

Futashika?

(Futashika)

T-Tak.

(Machigainai)

Szafce "8" u dziewczyn nie było bidonu, jak powąchałem płyn i porównałem z innymi to odkryłem, że tam pewnie musiało być dosypane. Shin'en powiedz nam co było w bidonie?

(Shin'en)

Spora dawka pewnie jakiegoś środku zwiększającego agresje.

(Masuku)

Co to jest?

(Shin'en)

Szczerze sama nie wiem, to tylko moje domysły. 

(Muku)

Domysły?

(Shin'en)

Jak mówiłam, Machigainaiowi sprawdzenie zawartości bez sprzętu było ciężkie, ale myliłam się, to było niemożliwe w tych warunkach. Dlatego postanowiłam zaryzykować.

(En)

Shin'en co zrobiłaś?

(Shin'en)

Wypiłam zawartość.

(Kugutsu)

Co się potem stało?

(Shin'en)

Poczułam zastrzyk energii, a potem zaczęłam czuć fale agresji, rano czułam się już normalnie. Tak przynajmniej czułam.

(Nogareru)

Co to ma do sprawy?

(Machigainai)

Kemono, pił ten napój.

(Shīrudo)

Więc, Kemono pijał to przez cały czas?

(Machigainai)

Najlepiej będzie jak zapytam źródła. Kemono odpowiesz?

(Kemono)

Na co konkretnie.

(Machigainai)

Chcę usłyszeć, kiedy zacząłeś to pić i skąd dostawałeś napój.(Potrzebuje, żeby odpowiedział na to pierwsze pytanie).

(Kemono)

Czasem dyrygent mi go dawał w przerwie. Czułem się wtedy jak Bóg. Czułem, że mogę wszystko.(A tak naprawdę to zasługa tego ścierwa).

(Machigainai)

Od kiedy to piłeś?

(Kemono)

Chyba zacząłem dostawać mniej więcej wtedy, kiedy dołączyliśmy to reprezentacji.

(Machigainai)

Bingo! Spójrzcie na to.(Wyciągnąłem zapiski i dałem je grupie).

(Gādian)

Co to jest?

(Shīrudo)

To te same dokumenty, co nam pokazałeś?

(Machigainai)

A były jakieś inne?

(Kage)

Co one pokazują?

(Machigainai)

Najpewniej, są to zapiski z meczów, Kemono.

(Kemono)

Pokaż mi to.(Machigainai przyłożył papiery to szyby). Wszystko się zgadza.

(Machigainai)

Widzicie? Przydomek "bestia pola" odnosi się najpewniej to jego agresywnego stylu gry. Kemono pewnie grał tak agresywnie, że zaczął być porównywany to bestii. To jest moja odpowiedź.

(Kemono)

(Nie tak to miało wyglądać. Machigainai miał współpracować zresztą, a każda rozmowa na końcu to tego prowadziła).

(Ekran)

Idziesz jak burza Machigainai, kolejna dobra odpowiedź.

(Machigainai)

(Wiedziałem, że tak będzie. Widzisz Sora? Tak właśnie jestem dobry. Powinieneś się ze mną liczyć. Spojrzałem na ławkę rezerwowych, Sora leży na ławce, a Shinigami chyba zasnął na siedzącą. Bezczelność).

(Ekran)

Pora na ostatnie pytanie. Pytanie- Dlaczego Kemono dostał imię oznaczające bestię?

(Machigainai)

(Patrząc na wszystko czego się dowiedziałem, cały czas który z nim spędziłem, odpowiedź jest oczywista).Kemono jest bestią, ponieważ się tak zachowuję. Kemono jest nieokiełznaną bestią, której nie ta się kontrolować, to moja odpowiedź.

(Ekran)

Rozumiem, wytłumaczysz?

(Machigainai)

(Już czuję swoje zwycięstwo).Dyrygent prawdopodobnie chciał zwiększyć umiejętności Kemono, więc szprycował go tym płynem, ale rezultat był taki, że wpadał w szał za każdym razem. Kemono zmieniał się w bestie, pokazują to zapiski z meczów. Kemono w prawie w połowie z nich nie brał udziału, ponieważ stawał się prawdziwą bestią. Dalej nie rozumiesz? Kemono nie jest niczym więcej jak bestią!

(Kemono)

(Boli mnie oglądanie go w takim stanie, dlaczego? Dlaczego tego nie rozumiesz? Machigainai, czemu idziesz tak uparcie to tego)?

(Machigainai)

To moja ostateczna odpowiedź.

(Ekran)

Rozumiem. Wszystko rozumiem, więc taki jest twój rozwój Machigainai. Powiedziałeś, że Kemono jest osobą, którą można porównać to nieokiełznanej bestii, której nie ta się kontrolować. Ta odpowiedź jest..............................Zła! Gratuluje ci Machigainai! Pomyliłeś się na ostatniej prostej! Hahahahaha!

(Machigainai)

Niemożliwe. Ja się pomyliłem? W takim momencie? Nie rób sobie żartów! Jestem idealny! Nie ma opcji, żebym się pomylił! Przestań pierdolić! Nie wierzę ci!

(Ekran)

Uwierz to. To jest rzeczywistość. Myślałeś, że zrozumiałeś jak się tu myśli? Kpina. Rezultat jest taki, że ty się pomyliłeś, a Kemono przypłaci za to życiem.

(Kemono)

(Cholera! Machigainai, co zrobiłeś!? Nie.......To nie jest w porządku, Machigainai zrobił wszystko co się dało. Jedyne co mogę teraz zrobić to zaakceptować swój los. Na końcu i tak on jest w gorszej sytuacji niż ja).

(Ekran)

Kemono masz jakieś ostatnie słowa przed egzekucją? Pamiętaj, że drugiej szansy już nie będzie.

(Kemono)

Ostatnie słowa? Chętnie.(Chociaż nie wiem co powiedzieć).Dobra wszyscy! Posłuchajcie. Na początku nie myślałem o was zbyt dobrze, ale teraz? Jestem dumny, że mogę nazwać się waszym przyjaciel. Pamiętajcie! Współpracujcie, a może jakoś będzie. Będę się modlił o wasze zwycięstwo, tam po drugiej stronie! Dopilnujcie, żeby nikt nie dołączył do mnie i Unmei. To były moje ostatnie słowa! Wierzę was, powodzenia!

(Ekran)

To było nawet niezłe. Aktywacja komory egzekucyjnej.

(Kemono)

(To komory zaczął dostawać się gaz. Czuje, że moje ciało robi się cięższe, a ja tracę dech. Naprawdę umrę? Nadszedł mój czas. Pora, żebym zapadł w wieczny sen). 



Żegnajcie.


Od twórcy: Jeśli się podobało zachęcam do udostępnienia

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Rozdział 1 część 1

Rozdział 1 część 4

Postacie