Rozdział 3 część 3

Rozdział 3 część 3-Badania

(PERSPEKTYWA SHIN'EN)

(Shin'en)

(Doszliśmy na drugie piętro, tutaj podobno były dormitoria. Piętro wyglądało kolorystycznie tak samo jak poprzednie. Reszta oprócz Machigainaia i Hōrō już czekała).

(Masuku)

Wreszcie jesteście. Czuje jakby minęła wieczność.

(Nogareru)

Powiedziałbym, że z pół godziny, ale niech ci będzie.

(En)

Niech ktoś powie, czy coś znaleźliście.

(Maou)

Niefortunnie nie. Przeszukaliśmy wszystkie pokoje dokładnie, ale nic wartego naszej uwagi nie było, a jak z wami?

(Gādian)

Proszę, Sora to znalazł.

(Shīrudo)

Naprawdę?

(Masuku)

Świetnie, czyli jednak współpracujesz.

(Sora)

...................Zwykły kaprys.

(Masuku)

Wciąż świetnie.

(Shin'en)

(Tylko mi się wydaje, czy Sora stał się bardziej rozmowny)?

(Taoreta)

Gdzie jest pozostała dwójka?

(Shīrudo)

Machigainai leży w pokoju, dalej jest nieprzytomny, a Hōrō powiedział, że idzie spać.

(Ekran)

Witam was. Mam szybką wiadomość odnośnie jednej z zasad. konkretnie o spaniu poza pokojem, to musicie teraz zdecydować, kto gdzie śpi. Pamiętajcie chłopacy mają lewe skrzydło, a dziewczyny prawe.

(Shinigami)

To tak na szybko, kto chcę dzielić pokój z Machigainaiem?

(Masuku)

Ja z Shīrudo możemy, prawda?

(Shīrudo)

Jasne.

(Ekran)

"Pokój pierwszy lewe skrzydło: Machigainai, Masuku, Shīrudo". Kto dalej?

(Sora)

Kage?

(Kage)

W porządku.

(Shinigami)

W tym przypadku ja dolicz też mnie.

(Ekran)

"Pokój drugi lewe skrzydło: Sora, Kage, Shinigami". Od razu powiem kolejny. "Pokój trzeci lewe skrzydło: Hōrō-sha, Maou i Nogareru". Można powiedzieć, że pod trójką mieszkają dziady.

(Nogareru)

W tym wypadku kolej na piękne panie, może jakieś przyjdą.

(Muku)

O ty kurwo jebana, tak chcesz się bawić?

(Shin'en)

(Jak zostać wrogiem wszystkich kobiet? Zacznij mówić o wyglądzie).Nogareru nawet ci nie współczuje.

(Nogareru)

No co? Na żartach się nie znamy?

(Hebi)

W każdym razie, Kugutsu mamy wspólny pokój prawda?

(Kugutsu)

Tak-

(Ekran)

Sprzeciw!

(Muku)

Co ty tak nagle?

(Ekran)

Dziewczyny będą miały wylosowane pokoje.

(Gādian)

Czemu? Sorze i pozostałym pozwoliłeś wybrać.

(Ekran)

To dlatego, że byłem na tyle miły, więc zamknij się i słuchaj.

(Taoreta)

Jest jakiś konkretny powód takiego zachowania?

(Shin'en)

(Spostrzegawcza).

(Ekran)

Wracamy do przeszłości, kobiety nie mają żadnych praw, więc słuchajcie o rozkładzie. Teraz wylosuje wam pokoje i rezultat jest taki:

"Pokój pierwszy skrzydło prawe: Mirai, Taoreta, Futashika.

Pokój drugi skrzydło prawe: Muku, Hebi, Shin'en.

Pokój trzeci skrzydło prawe: En, Kugutsu, Gādian".

Zrozumiałe? W sumie mam gdzieś wasze zdanie, pa.

(Shin'en)

(Co to było)?

(Mirai)

Pomijając to mamy wszystko załatwione, prawda?

(Maou)

Prawdopodobnie.

(Mirai)

W tym wypadku chciałabym was zaprosić wieczorem na małe przyjęcie zapoznawcze. 

(Gādian)

Wspaniały pomysł Mirai, o której?

(Mirai)

Może być 20.00 w stołówce? Liczę, że wszyscy będziecie. Ty też Sora.

(Sora)

Nigdy.

(Shin'en)

Mirai zapomniałaś wspomnieć o słodyczach, prawda?

(Sora)

?

(Shin'en)

Widzisz, Sora będą także słodycze.

(Sora)

Naprawdę?

(Shin'en)

(Spojrzałam się na Mirai, chyba załapała o co chodzi).

(Mirai)

Tak, będzie dużo przekąsek w tym słodyczy.

(Sora)

...20.00 w stołówce, prawda? Wpadnę na słodycze.

(Shin'en)

(Sora poszedł do pokoju z dwójką. Wiedziałam, że to zadziała).

(Muku)

Co to miało być? Przekonałyście go słodyczami?

(Kugutsu)

Bardziej zadziwiające, że to w ogóle zadziałało.

(En)

Widać, że Sora ma też swoją słodką stronę.

(Maou)

Shin'en skąd wiedziałaś jak, przekonać Sore?

(Shin'en)

Wystawało mu z bluzy trochę opakowania żelków, więc strzeliłam, że lubi słodycze.

(Mirai)

Niesamowite.

(Shin'en)

Teraz wiedzie jak z nim rozmawiać.

(Gādian)

To będzie wielka pomoc, dziękuje Shin'en.

(Shin'en)

Nie ma za co.(Przynajmniej miałam trochę zabawy pomagając).Idę sprawdzić pokój, do później.(Poszłam do swojego tymczasowego pokoju. W pokoju były cztery łóżka, szafa, biurko, okno, drzwi do łazienki. W łazience była toaleta, wanna i jakieś kosmetyki to kąpieli. Na pierwszy rzut oka powinno wystarczyć i tak będę przychodziła tu tylko spać. Szczerze nie mam ochoty przeszukiwać tego miejsca, ale zawsze to jakiś sposób na zabicie czasu. Myślę, że bardziej ciekawi są tu ludzie niż samo miejsce, w końcu nie codziennie ma się okazje takie osoby. A propos, przysiadłam się do biurka i wyciągnęłam notes z kamizelki. Zaczęłam pisać:

Dzień 1.

Obudziłam się sama w ciemnym pokoju. W nim był licznik, a kiedy doszedł do zera pojawiło się przejście. Na jego końcu był kolejny pokój z 40 korytarzami i 41 osobami wliczając mnie. Ta część jest dla mnie dziwna, po co robić parzystą liczbę korytarzy, kiedy jest nieparzysta liczba osób? Uważam, że odpowiedzią jest zdrajca. Prawdopodobnie zdrajcą jest osoba, która była w pokoju z kimś. Na ten moment to byliby Sora, albo Mirai. Uważam tak, ponieważ Mirai zachowuje się jakby znała Sore, ale powiedziała, że dopiero się spotkali. Mirai musiała spędzić choć trochę czasu z Sorą, więc oni musieli być razem w pokoju. Jeśli mam racje, to pojawia się pytanie, kto z nich jest zdrajcą? Z jednej strony Sora wydaje się zbyt oczywisty, ale Mirai? Ta Mirai, która jest tak dobroduszna? Ta, która wierzy wszystkich? Ta, która jest prawdopodobnie najmilszą osobą tutaj? Czy taka osoba mogłaby pomóc w uprowadzeniu nas? Odpowiedź jest wręcz oczywista, pewnie, że tak. Skąd mamy mieć pewność, że ta jej dobroć nie jest niczym więcej jak maską? Mirai jest podejrzana, ale Sora też. Jeśli przyjmę założenie, że Mirai jest zdrajcą, to z Sorą też musi coś być. Mirai stara się trzymać jak najbliżej Sory, prawdopodobnie go pilnuje. Kim on jest? tak naprawdę nie wiemy o nim nic szczególnego, poza tym, że jest bezdomny, chyba, że...Wracając. Zagraliśmy w rosyjską ruletkę, gdzie zginęło 20 osób, wcześniej za sprzeciw zginęła jedna. Grę zaczęliśmy w 20. Przestawiliśmy się sobie, a potem ruszyliśmy windą na górę, gdzie zostaliśmy potraktowani gazem usypiającym. Obudziłam się w pokoju, który był to tak zwanej "pierwszej próby" polegającej na zrobieniu lustrzanego odbicia. Próby...po co one tak właściwie są? Jaki jest ich cel? Myślę, że mają nas to czegoś zmusić, ale w tym wypadku do czego? Musiałam bym porozmawiać z resztą, a na teraz jest to mało korzystne, więc zajmę się tym później. Podczas próby byłam w parze z Futashiką, dzięki jej instrukcją udało nam się wygrać. Następnie były pokoje w których były informacje o Unmei, tam było dosyć napięcie głównie przez Sore. Po tym jak skończyliśmy zaczęła się główna gra, której celem było uratowanie życia Unmei, ale wcześniej dyskutowaliśmy, kto powinien być w komorze zamiast niej. Po dłuższej dyskusji i interwencji Sory padło na Kugutsu, jednak okazało się, że ekran nas oszukał, a Unmei musiała iść do komory. Skończyło się na tym, że Machigainai chciał wziąć sprawy w swoje ręce, ale Sora go ubiegł i odpowiedział dobrze na pytanie ekranu. Może i życie Unmei zostało uratowane, ale dla niej samej było już za późno, po wszystkim załamała się. Przed tym jak mieliśmy opuścić piętro Machigainai próbował udusić Mirai, a Sora uderzył go tak, że wypił mu zęba. Sora jest silniejszy niż myślałam. Na kolejne piętro musieliśmy dostać się schodami, Shīrudo tam powiedział, że ma problem z przestępcami i to oni odpowiadają za jego stan. Prawdopodobnie chodziło o to, że Shīrudo ma protezy ręki i nogi. Okazało się, że drugie piętro to tak naprawdę jeden wielki stadion piłkarski przypominający ten drużyny Kemono. Krótko po tym dotarliśmy do drzwi aktywowanych na czujnik palca. Polegało na tym, że dwie osoby muszą przyłożyć palec, żeby drzwi się otworzyły. Okazało się, że to była pułapka ustawiona pod drugą próbę. Chodziło w niej o odblokowanie drzwi, mieliśmy na to dwadzieścia minut. Udało się, dzięki Taorecie, która znalazła sposób którym była proteza Shīrudo, ciekawe skąd o niej wiedziała. Osobiście wątpię, że Shīrudo mówił jej o protezach. Chwile później przez "przypadkowe" podłożenie bomby przez Hebi podłoga się zapadła, a Unmei spadła wraz z nią. Słyszałam, że do Shīrudo z nią ostatni rozmawiał, ciekawe jak się teraz czuje. Oprócz Unmei trochę wskazówek też spadło, więc ekran dał nam możliwość odzyskania ich za pomocą meczu. Chłopacy zagrali mecz lub jego parodie, chociaż ja się nie znam, ponieważ jedyny sport jaki widziałam, to nielegalne walki. Osobiście uważam, że handel organami to też jakiś sport. Mecz skończył się remisem. Sora, Shinigami i Kemono rozbili niebo, które okazało się być ekranem. Ekran po tym ogłosił, że główna gra rozpocznie się rano. Machigainai dał siebie wszystko podczas przeszukiwań, ja tak samo opatrując chłopaków. Machigainai dał bidon z podejrzanym płynem, który okazał się być wodą ze zmieszanymi prochami. Bez sprzętu nic nie mogłam zrobić, więc zrobiłam eksperyment na sobie. Skończyło się na tym, że myślałam o zabiciu Machigainaia za dawanie mi takich gówien. Podsumowując: Dzień pełen wrażeń i zabawy.

Dzień drugi opiszę jutro rano, przy okazji zdobędę więcej danych. Przypomniało mi się, że później jest ta impreza Mirai czy coś podobnego. Myśląc, że będę dzieliła ten pokój z Hebi i Muku, które zazwyczaj się kłócą to mam ochotę przeprowadzić na nie eutanazje. Niestety nie mam sprzętu, więc muszą wystarczyć środki nasenne. W sumie i nimi mogę je zabić, ale zrobię to dopiero w ostateczności. Tutaj jest też pracownia chemiczna, więc mogę zaopatrzyć się w jakieś trucizny. Spojrzałam przez okno na krajobraz, błękitne niebo z chmurami i zielone trawy wyglądają pięknie. To daje kontrast do świata w którym żyje. Gdy patrzyłam na krajobraz pewna myśl wpadła mi do głowy, jak będę wiedziała, że jest 20.00? Wyszłam z pokoju prawie wpadając na Hebi).Wybacz, nie zauważyłam.

(Hebi)

Nic się nie stało.

(Shin'en)

Przy okazji, wiesz może jak sprawdzić godzinę?

(Hebi)

W biurku powinien być zegar. Co jakieś dziesięć minut też widać godzinę na ekranach.

(Shin'en)

Przydatna wiedza, dzięki.(Co by tu porobić? Chciałabym pójść do pracowni chemicznej, ale czy nie lepiej jutro rano? Może powinnam z kimś porozmawiać, na pewno rozmowa będzie przydatna w badaniach. Poszłam na piętro z pracowniami. Lekko otworzyłam drzwi pracowni artystycznej, tam byli Sora i Kage, którzy malowali obrazy, może nie będę im przeszkadzać. Właśnie, na tym piętrze jest jeszcze pokój dyrektora, może będzie tam coś ciekawego. Weszłam do pokoju dyrektora, tam siedziała Taoreta czytając jakieś dokumenty).Co czytasz?

(Taoreta)

Rachunki. Widać, że nie mają pieniędzy, lub dną koszty na studentach jak mogą. Szczerze to jest trochę niepokojące, w końcu sama studiuje.

(Shin'en)

Rozumiem.(Wydaje jakby chciała, żebym już poszła).Hej, chcesz porozmawiać?

(Taoreta)

Czego chcesz?

(Shin'en)

No nie bądź taka. Urządźmy sobie te słynne babskie pogaduchy, teraz tak się do nazywa, prawda?(Boże daj mi siły, jaki wstyd).

(Taoreta)

Boże daj mi siły.

(Shin'en)

Pomyślałam o tym samym.

(Taoreta)

Czego chcesz?

(Shin'en)

Masz rodzinę?

(Taoreta)

Matka, ojciec i dwie starsze siostry, zadowolona?

(Shin'en)

(Niby normalna odpowiedź, ale mam wrażenie, że coś ukrywa, będzie zabawniej niż sądziłam).Widzisz Taoreta jako doktor z czarnego rynku lub pół światka jak wolisz, cały czas muszę patrzeć za ramię. Przez naturę mojej pracy nie mogę się za bardzo wychylać i być ostrożna wobec ludzi.

(Taoreta)

I co w związku z tym?

(Shin'en)

Widzisz, ja doskonale wiem, kiedy ktoś KŁAMIE!(Wyciągnęłam skalpel z kieszeni i rzuciłam się na Taorete powalając ją. Przyłożyłam jej skalpel do szyi).

(Taoreta)

Co ty robisz?

(Shin'en)

Uważaj. Przypadkowo mogę zrobić ci dziurę w gardle. Odpowiesz na moje pytania szczerze, a ja cię nie zabije. Przy okazji, nawet nie próbuj kłamać, będę wiedziała.

(Taoreta)

Czego ode mnie chcesz?

(Shin'en)

Ty też prowadzisz badania, prawda? Twoje są na temat ludzkiej psychiki i emocji. Moje za to obejmują całe  życie i wszystko z nim powiązane.

(Taoreta)

Skąd ty to wiesz?

(Shin'en)

Ja przeciwieństwie do ciebie nie pokazuje im nic konkretnego, myślą o mnie jako wsparciu medycznym. W sumie dzięki temu mogę działać bardzo swobodnie. Chociaż sama muszę przyznać, że wskazanym będzie zachować ostrożność przy niektórych, na przykład przy tej kobiecie.

(Taoreta)

...Dobra będę współpracowała.

(Shin'en)

Wspaniale! Dobra zacznijmy. Pierwsze pytanie, po co tak naciskałaś na Kage wtedy?

(Taoreta)

Widzisz, Kage wygląda jakby cierpiał na wstręt do społeczeństwa. Nie wstręt do złe słowo, bardziej powiedziałabym, że się boi ludzi, chciałam go sprowokować, żeby znaleźć przyczynę.

(Shin'en)

Jak dobrodusznie, szkoda tylko, że skończyło się na straceniu przytomności.

(Taoreta)

Przyznaje, że to było nie spodziewane.

(Shin'en)

A propos, o co chodziło z twoją zmianą charakteru po tym?

(Taoreta)

.......................

(Shin'en)

Milczymy, co? Jeśli "nie pamiętasz" to ci przypomnę, okej? Wiesz wtedy na drugiej próbie, po tym jak, Kage dał ci z główki zaczęłaś się zachowywać i mówić inaczej. Z neutralnej siebie stałaś się energiczna i miła, zupełnie jak Mirai.

(Taoreta)

Przestań.

(Shin'en)

(O Boże, czyżbym zaraz uzyskała odpowiedź? Dobrze teraz spróbujmy tego).Kto wie? Może zaczęłaś tak się zachowywać przez kogoś tobie bliskiego? Może Któraś z sióstr?

(Taoreta)

Powiedziałam przestań!

(Shin'en)

Hej, hej, co ty sobie myślisz podnosząc na mnie głos?(Przycisnęłam skalpel do jej szyi).Dobra skoro nie chcesz odpowiedzieć, to może inne pytanie. Co chowasz za włosami?

(Taoreta)

O czym mówisz?

(Shin'en)

Co ja ci mówiłam o kłamaniu mi? W porządku skoro nie chcesz mi powiedzieć sama sprawdzę.(Zaczęłam przybliżać swoją wolną rękę do jej włosów).Taoreta muszę przyznać, że masz ładne włosy, ułożenie ich musiało być prawdziwą katorgą.(Przybliżyłam rękę bardziej, gdy miałam ściągnąć jej okulary chwyciła mnie za nadgarstek).

(Taoreta)

Zostaw.

(Shin'en)

Zapomniałaś to kogo mówisz?

(Taoreta)

Powiedziałam...ZOSTAW JĄ!

(Shin'en)

(Ścisnęła obydwa moje nadgarstki? Cholera skalpel opuściłam. Nagle mnie odrzuciła).Co tu się dzieje?

(Taoreta)

I co teraz szmato?

(Shin'en)

(Wstała i wzięła mój skalpel. Interesujące).

(Taoreta)

Nic nie powiesz? Przed chwilą byłaś tak wyszczekana, widać, że bez tej zabawki role się odwróciły, co?!

(Shin'en)

Nie byłabym tego taka pewna.(Machnęłam ręką moim drugim skalpelem, dzięki temu wybiłam jej ten pierwszy). Doprawdy interesujące, jeśli możesz udawajmy, że to nie miało miejsca, okej?

(Taoreta)

Chyba kpisz?

(Shin'en)

Coś powiedziałam.(Pomachałam skalpelem).To jak będzie?

(Taoreta)

........Po prostu ją zostaw.

(Shin'en)

Pomyśle o tym.(Zabrałam swoje skalpele).Do zobaczenia na przyjęciu.(Wyszłam z pokoju dyrektora. Spojrzałam się na ekran wiszący na suficie. Za pół godziny jest ósma, wspaniale. Zaczęłam iść do stołówki. Szybka analiza tego co się stało: Taoreta ma dwa sekrety. Między innymi jej twarz i zachowanie. Wniosek: Powinnam zachować większą ostrożność wobec niej, ponieważ zaskoczyła mnie, ale drugi raz to nie zadziała. Będąc całkiem zadowolona z rezultatu badań dodarłam do stołówki. Mirai i parę innych osób już było).Witam.

(Mirai)

Shin'en jesteś już.

(Shin'en)

Pomóc z czymś?

(Gādian)

Nie trzeba, usiądź sobie.

(Shin'en)

Jasne.(Usiadłam pomiędzy Maou i Shinigamim).

(Maou)

Słyszałem, że zacząłeś pilnować Sory. Już się poddałeś?

(Shinigami)

Widziałem go z Kage, więc raczej nie ma się o co martwić.

(Shin'en)

Miło widzieć, że się dogadujecie.(Wciągu następnych dwudziestu minut prawie wszyscy już byli. Brakowało tylko Taorety i Machigainaia).

(Mirai)

Taoreta nie przychodzi? Czemu?

(Nogareru)

Na twoim miejscu cieszyłbym się, że i tak większość przyszła.

(Sora)

Mogę już jeść?

(Gādian)

Sora jeszcze poczekaj.

(Sora)

.............................

(Mirai)

Cóż, no to zacznijmy. Witam wszystkich i dziękuje za poświęcony czas. Zorganizowałam przy pomocy Gādian to przyjęcie. Celem tego przyjęcia jest zapoznanie się. Tak naprawdę nie mieliśmy jeszcze okazji, żebyśmy się poznali.

(En)

I co mamy robić?

(Mirai)

Opowiemy o sobie i pogadamy.

(Machigainai)

Mam lepszy pomysł.

(Shīrudo)

Machigainai? Nie powinieneś odpoczywać?

(Machigainai)

To nic. Powinniście posłuchać co mam do powiedzenia.

(Maou)

Może najpierw wytłumaczymy ci zasady piętra i to czego się dowiedzieliśmy.

(Taoreta)

Nie trzeba. Powiedziałam mu. Sorry za spóźnienie w ogóle.

(Shin'en)

(Taoreta przyprowadziła Machigainaia? Ciekawe co chcą zrobić).Co planujecie?

(Machigainai)

Miło, że przynajmniej niektórzy są rozumni. Posłuchajcie, mam lepszy pomysł niż jakiś żałosny wieczorek zapoznawczy. Co powiedzie na grę?

(Masuku)

Jaką grę?

(Taoreta)

Taką.

(Shin'en)

(Taoreta położyła na środek stołu ekran).

(Ekran)

Miło będzie mi prowadzić tą grę.

(Muku)

Moment. Co to ma znaczyć, czy któreś z was jest-

(Taoreta)

Och, zamknij się w końcu.

(Machigainai)

Wymontowałem ekran z pokoju dyrektora, on nam posłuży jako prowadzący.

(Hōrō-sha)

Czy to przypadkiem nie jest złamanie zasad?

(Ekran)

Aż serce się raduje widząc kogoś czujnego. Odpowiadając chodzi o zasadę mówiąca, że nie można niszczyć ekranów, prawda? Zasada mówi o zniszczeniu, nie wymontowaniu, więc to jest pełni akceptowalne.

(Gādian)

Wciąż, czy to jest w porządku? Przecież Mirai się postarała.

(Taoreta)

I co z tego?

(Machigainai)

Racja, może zapytamy ludu. Ludzie co wolicie, siedzieć i gadać, czy może jakąś konkretną rozrywke.

(Nogareru)

Heh heh i to się nazywa zabawą. Wchodzę to.

(Hebi)

Dawajcie ludzie, to będzie o wiele bardziej ciekawe.

(Shin'en)

(Jest o wiele lepiej niż mogłam pomyśleć).To może być pouczające, zgadzam się.

(Sora)

Dopóki będę mógł zjeść.

(Gādian)

Mirai, a ty co o tym sądzisz?

(Mirai)

...Skoro tego chcą, to nie mam chyba nic przeciwko.

(Ekran)

Doskonale. Teraz przestawię wam zasady gry. Gra jest bardzo prosta. Będziecie zadawać sobie pytania i odpowiadać na nie szczerze. Pamiętajcie, że posiadam o was wszystkich dane. Jeśli nie chcecie odpowiedzieć lub skłamiecie, to odpadacie. Nie można zadawać pytania, czy jesteś zdrajcą, ponieważ to zniszczy całą zabawę. Jeśli osoba odpowie na pytanie, to może wybrać kolejna. Wygra ostatni i dostanie prawo. Prawo do zmiany osoby, której będzie dotyczyła główna gra. Tym razem na serio.

(Shīrudo)

Skąd będziemy wiedzieć, że nie kłamiesz?

(Ekran)

Moje słowo.

(Hebi)

Które jest gówno warte.

(Ekran)

Obiecuje wam. Tym razem, chcę po prostu dobrze się bawić ^_^. Zaczynajmy, aktywacja losowania. Losowanie zakończone, pierwsza jest Mirai. Mirai, wybierz osobę, której chcesz zadać pytanie. 

(Mirai)

W tym wypadku Sora, lubisz słodycze?

(Sora)

Tak. Mimo, że to tak naprawdę puste kalorie i przyczyna wielu chorób, wciąż są dobre.

(Masuku)

Nie powiem, zaskakujące jest, że w ogóle coś lubisz.

(Ekran)

Twoja kolei Sora.

(Sora)

Shin'en, jesteś zdolna do morderstwa.

(Shin'en)

(Widać, że się nie bawi).Oczywiście, pewnie jak większość osób w półświatku, właśnie.(Kogo by tu wybrać? Taoreta brzmi zachęcająca, ale nie teraz, może on).Machigainai, czy śmierć Kemono miała dla ciebie znaczenie?

(Machigainai)

Nie. Ten przygłup tylko zawadzał. To jego wina, że zginął. Gdyby nie on i jego wtrącanie się, to bym wygrał. Zdekoncentrował mnie.

(Kugutsu)

Jesteś śmieciem.

(Machigainai)

Jedynym śmieciem tutaj jest ten dzieciak. A propos, Sora pozwól, że spytam. Shīrudo już dawał to przypuszczenie, ale, czy zabiłeś kogoś?

(Sora)

Tak.

(Maou)

Jak to?

(Shīrudo)

Miałem rację!

(En)

Spokój. Sora wytłumacz się, czemu to robiłeś?

(Sora)

.........Robiłem wszystko co musiałem. Kugutsu, czy naprawdę, to ty zabrałeś wtedy dane?

(Kugutsu)

.......................

(Nogareru)

Kot zjadł ci język, czy jak? Odpowiedz.

(Kugutsu)

Poddaje się.

(Mirai)

Czemu?

(Sora)

Mam dalej pytać?

(Ekran)

Tak.

(Sora)

En skąd pochodzisz?

(En)

Japonia. Ojciec był Japończykiem, matka szwedką. Moja kolej, Shinigami, dlaczego stałeś się zabójcą?

(Muku)

To rzeczywiście, ciekawe.

(Shinigami)

Czemu? Istnieje osoba, którą chcę zabić za wszelką cenę, a to tego muszę być najsilniejszy. Stałem się zabójcą, aby zdobyć doświadczenie.

(Shin'en)

(Shinigami stał się taki za sprawą zemsty, co? Shinigami jesteś zabawnym człowiekiem).

(Shinigami)

Moja kolei. En jak zdobyłaś ten miecz?

(En)

Pasuje.

(Shinigami)

Tchórz. No to raz jeszcze ja. Muku, czy ty naprawdę zabiłaś tych ludzi.

(Muku)

Jestem niewinna do cholery!

(Ekran)

Kłamstwo! Muku odpada.

(Muku)

Co?!

(Shinigami)

Nogareru złamałeś prawo dla własnych korzyści?

(Nogareru)

Żeby to tylko raz. Na przykład zarekwirowałem czyjeś auto, żeby zdążyć do domu na mecz.

(Mirai)

Kim trzeba być, żeby do zrobić?

(Nogareru)

Wzorowym policjantem. Shin'en, czy kogoś zastraszałaś w tym miejscu?

(Shin'en)

(Jeśli Odpowiem rzeczy mogą stać się dla mnie trochę kłopotliwa, więc nie mam wyjścia).Zaskoczę was, ale rezygnuje.

(Taoreta)

Coś ty powiedziała, to cholery?!

(Masuku)

Taoreta co się stało?

(Shin'en)

Hej, Taoreta, weź się uspokój.

(Nogareru)

Wracając. Gādian, czy kiedyś skrzywdziłaś dzieci?

(Gādian)

Oczywiście, że nie.

(Ekran)

Kłamczyni! Ta kobieta jest jak polityk, kłamie.

(Kage)

Chwila, to oznacza, że jednak skrzywdziła.

(Gādian)

Ty idioto, po co go słuchasz?! Ja bym nigdy nie zrobiła dzieciom, prędzej dorosłym. Odząśnij się do cholery!

(Shin'en)

(Intrygujące).

(Nogareru)

Na razie same laski kłamały, więc dla odmiany ty Kage. Najgorsza rzecz jaka cię spotkała?

(Kage)

Nie chcę o tym mówić.

(Nogareru)

Boże idę jak burza! A propos Boga, Maou czy kiedyś zgrzeszyłeś?

(Maou)

Pamiętaj, że ja też jestem człowiekiem. Mam na sobie grzech pierworodny.

(Hebi)

Czy on przypadkiem nie jest odpuszczany w czasie chrzcin?

(Maou)

I co z tego. Sora mój synu, czy w coś wierzysz?

(Sora)

Nie mam określonej wiary.

(Maou)

W takim razie porozmawiaj ze mną. Mój kościół pokaże ci jak wierzyć.

(Sora)

Futashika.

(Futashika)

Huh?

(Sora)

Kiedy się wreszcie ogarniesz?

(Futashika)

...O czym ty Sora mówisz. Ha ha ha.

(Sora)

Odpowiadaj.

(Futashika)

...Nie wiem.

(Shin'en)

(Nagle Sora uderzył pięścią w stół i wstał).

(Mirai)

Sora?

(Sora)

Żałosne, rezygnuje.

(Shin'en)

(Sora wziął pudełko z ciastkami i poszedł sobie, spojrzałam na Futashike. Wyglądała na podłamaną, szlag, żeby on też musiał to zauważyć).

(Futashika)

Wybaczcie, ja też rezygnuje.

(Shin'en)

(Futashika poszła).

(Machigainai)

Cieniasy, ktoś jeszcze?

(Mirai)

Ja. To nie tak miało wyglądać. Chciałam, żeby było miło.

(Shin'en)

(Mirai wybiegła ze stołówki. Wyglądała jakby miała się rozpłakać, to dowód, że akurat ona ma serce lub dobrą grę aktorską). Kto teraz, skoro była kolei Futashiki?

(Ekran)

Aktywacja losowania. Losowanie zakończone, Maou.

(Maou)

Shinigami, odnosząc się to tego o czym mówiłeś, kogo chcesz zabić?

(Shinigami)

Spodziewałem się tego pytania, ale nie powiem wam. Rezygnuje.

(Machigainai)

Już ponad połowa osób, idzie zbyt łatwo.

(Maou)

Machigainai, dlaczego taki się stałeś? Dlaczego zależy ci tylko na wygranej?

(Machigainai)

To oczywiste, dlatego, że wygrywanie jest dla mnie jak oddychanie. Jestem do tego stworzony. Jestem idealny.

(Ekran)

Z której strony? Odpadasz.

(Machigainai)

........Co proszę?

(Ekran)

Odpadasz. Tylko proszę, tym razem nie krzycz. Uszy od tego bolą wiesz?

(Machigainai)

Tch.

(Masuku)

Jeszcze się okarzę, że ksiądz wygra.

(Maou)

Taoreta, na kogo byś zmieniła, jakby była twoja kolei?

(Taoreta)

Na Shin'en. Niech zdycha.

(Shīrudo)

Co tak ostro?

(Masuku)

Shin'en, coś ty jej zrobiłaś?

(Shin'en)

Ja? Absolutnie nic.(Cholera mam szczęście, że nie zdążyła mi zadać pytania).

(Taoreta)

Shīrudo, jak się czujesz z tym, że Unmei zginęła przez ciebie?

(Shīrudo)

...Poddaje się.

(Taoreta)

Maou, znasz jakąś sektę?

(Maou)

Nie.

(Ekran)

Ten diabeł odpada.

(Maou)

Niby skąd mam znać sektę?

(Nogareru)

Została finałowa piątka.

(Taoreta)

Hebi, czy jesteś gotowa zabić za to co jest dla ciebie najcenniejsze?

(Hebi)

Tak. Dla niej jestem gotowa zrobić wszystko. Moja kolei, Masuku ty jeszcze nie byłeś. Jesteś zbokiem?

(Masuku)

Nie. Hōrō, jaką firmę prowadzisz?

(Hōrō-sha)

............................................

(Hebi)

Boże, on śpi.

(Masuku)

Hōrō, budź się

(Shin'en)

(Masuku zaczął szarpać Hōrō).

(Hōrō-sha)

..........Moja kolei?

(Masuku)

Jaką firmę prowadzisz?

(Hōrō-sha)

Transportową. Jest najlepiej dochodową firmą na świecie. Przebija nawet z-marty rodziny Unmei. Taoreta o co chodzi z twoimi zmianami osobowości?

(Taoreta)

Pass.

(Hōrō-sha)

Widzę, że szybko i na temat. Hebi robiłaś coś co nam przeszkodzi?

(Hebi)

Kto wie? Nie które rzeczy muszą zostać odkryte później, więc rezygnuje.

(Hōrō-sha)

Nogareru, czemu jesteś taki skorumpowany?

(Nogareru)

Ponieważ świat potrzebuję ludzi takich jak ja.

(Ekran)

Tak na końcu odpaść? Trochę przykre.

(Nogareru)

Trzecie miejsce nie jest złe, prawda?

(Hōrō-sha)

Jeden na jeden, co? Masuku, chcesz wygrać?

(Masuku)

Tak. Hōrō, czemu jesteś taki? Czym jesteś zmęczony?

(Hōrō-sha)

Nie mam nawet 40, ale zrobiłem wszystko, co chciałem. Jestem człowiekiem sukcesu, ale bez celu. Gratuluje wygrałeś. Rezygnuje.

(Masuku)

Co?

(Ekran)

Koniec. Zwycięzca jest Masuku, gratuluje. O to twoja nagroda.

(Shin'en)

(Z nieba spadła karta. Karta miała napisane "zamiana").

(Ekran)

To była dobra gra Masuku. Wykorzystaj swoją nagrodę dobrze. Na razie.

(Hōrō-sha)

To jutra.

(Shin'en)

(Hōrō-sha wyszedł. Gra, rezultat wszystko było zabawne. Na pewno przyda mi się do badań).


Od twórcy: Jeśli się podobało zachęcam do udostępnienia

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Rozdział 1 część 1

Rozdział 1 część 4

Postacie