Rozdział 3 część 5

Rozdział 3 część 5-Zemsta

(PERSPEKTYWA EN)

(En)

(Wszyscy oprócz mnie, Maou, Machigainaia, Taorety i Shin'en wyszli).

(Maou)

Co my zrobimy z dokumentami?

(Machigainai)

Najlepiej będzie jak ktoś z nas je przechowa. Dobrze by było gdyby to była osoba, której można zaufać. Dlatego ja je wezmę.

(Taoreta)

Nigdy w życiu na to nie pozwolę.

(Machigainai)

Masz z tym jakiś problem?

(Taoreta)

Tak. Jesteś zapatrzonym w siebie arogantem, który prawie udusił nastolatkę tylko dlatego, że nazwała kogoś innego niż ty najlepszym. Dodatkowo dla ciebie inni ludzie są narzędziem, które możesz wykorzystać, a na ich śmierć reagujesz lekceważąco. Kiedy Kemono umarł bardziej załamałeś się tym, że przegrałeś niż jego stratą. Czy można powierzać nasze osobiste dane takiemu świrowi jak ty?

(Machigainai)

A co, ty byłabyś lepsza?

(Taoreta)

Oczywiście.

(Shin'en)

Czyżby? Taoreta znowu zachowujesz się inaczej, co ci jest?

(Taoreta)

O czym ty gadasz?

(Shin'en)

Najpierw byłaś neutralna, potem radosna, a teraz impulsywna i chamska. To jest co najmniej dziwne, czyż nie? Możemy zaufać komuś tak niestabilnemu? Sprawa w moim przypadku jest inna, zawsze możecie liczyć na moją pomoc. Jeśli pozwolicie, to i tym razem służę pomocną dłonią.

(Taoreta)

Prędzej umrę niż pozwolę ci tknąć te papiery.

(Shin'en)

Oj, Taoreta, jaki ty masz to mnie problem. Przecież znamy się zaledwie trzy dni. Sama przyznaj, że to dość mało czasu, aby zaleźć komuś za skórę.

(Maou)

Podzielam obawy Taorety.

(Shin'en)

Och, czemu?

(Maou)

Jakkolwiek twoje intencje nie byłyby dobre, to wciąż jesteś kryminalistką. Mimo wszystko nie wiemy do czego jesteś zdolna.

(Shin'en)

Rozumiem, ale ty też nie wydajesz się być najlepszym wyborem Maou. Podczas próby zachowywałeś się jakbyś został opętany.

(Machigainai)

No to każdy odpada.

(En)

Zostałam jeszcze ja.(Z nimi jest jak z dziećmi).Wątpię, żebym komuś coś zrobiłam i myślę, że można mi zaufać.

(Maou)

Rzeczywiście, En wydaje się najbardziej godna zaufania z naszej piątki, co ja mówię? Ze wszystkich.

(En)

Co masz na myśli?

(Maou)

Bez znaczenia, wystarczy tylko o tym pomyśleć. W każdym razie dochodzi popołudnie, więc wskazanym jest je dobrze wykorzystać, do zobaczenia później.

(En)

Masz rację.(Spakowałam wszystkie dokumenty i włożyłam je do teczki. Samą teczkę schowałam do bluzy).W razie czego będę na piętrze z pracowniami.(Wyszłam ze stołówki. Poszłam po schodach i chwilę później znalazłam się na piętrze z pracowniami. Weszłam do pracowni artystycznej mając nadzieje, że spotkam tam tego, który mnie teraz interesuje. Na moje szczęście Kage siedział na krześle i malował obraz).Kage możemy porozmawiać?

(Kage)

.....................

(En)

(Nawet się nie obrócił, to całkowicie zrozumiałe, w końcu ostatnim razem go przestraszyłam i użyłam wobec niego przemocy, niewybaczalne).Rozumiem jeśli nie chcesz ze mną rozmawiać, ale przynajmniej wysłuchaj. Chciałam powiedzieć, że mi przykro jeśli chodzi o tą sytuacje z poprzedniego piętra, gdzie zmusiłam cię do pójścia ze mną, ale zrozum proszę jedną rzecz. Sytuacja mnie zmusiła, jeszcze raz przepraszam.

(Kage)

.....................

(En)

Nawet na to nic nie powiesz? To absolutnie zrozumiałe, w końcu też mam osobę, której za nic nie wybaczę, ale biorąc pod uwagę wagę czynów, to chyba mam gorzej.

(Kage)

.....................

(En)

(Mam dość mógłby przynajmniej powiedzieć zwykłe ok, jeśli liczy, że zrobię dogeze, to jego niedoczekanie. Przybliżyłam się i pomachałam ręką przed jego oczami. Nie zadziałało. To głowy wpadła mi myśl, co jeśli on jest tak skupiony, że mnie nie zauważa? Potrząsnęłam nim).

(Kage)

Uh?.....AHHHHHHHHHHH!

(En)

Huh?(Kiedy Kage krzyknął, spadł krzesła łapiąc mnie przy tym. Nim się zorientowałam, Kage leżał na podłodze z przerażoną miną i patrzył mi w oko, a ja obierałam się na kolanach używając przy tym rąk to pomocy. Nagle Sora wszedł do pracowni).

(Sora)

Wybacz, że cię zostawiłem, Hōrō-sha coś chciał........

(En)

.....................

(Kage)

..............Mogę wyjaśnić. To nie tak.

(Sora)

....Widzę, że się powodzi, ale czy to nie powinno być na odwrót? Czy to nie chłopak powinien być na górze?

(Kage)

T-To nie tak! Sora proszę pomóż........

(Sora)

Jasne, już.

(En)

(Sora podszedł i używając nogi odepchnął mnie od Kage, co dość mocno bolało).To bolało, wiesz? Rośnie z ciebie damski bokser, czy jak?

(Sora)

...Powiedziała kobieta z prawdziwą kataną.

(En)

Wiem, co chcesz powiedzieć i przyznaje, masz rację. Mój błąd.

(Sora)

Teraz, skoro to prawdopodobnie przez ciebie jest nieprzytomny, pomóż mi go zanieść do mojego pokoju.

(En)

Nieprzytomny?(Spojrzałam znowu na Kage, kompletnie odpłynął).Czy on ze strachu stracił przytomność?

(Sora)

Tak.

(En)

Pewnie wiesz, co mu jest, prawda?

(Sora)

Powiedzmy, że to gynofobia, czyli strach przed kobietami.

(En)

(Wiele wyjaśnia).

(Sora)

Skoro odpowiedziałem, to pomóż mi go zanieść do mojego pokoju.

(En)

Już.(podniosłam Kage za nogi, a Sora wziął głowę. Po chwili odłożyliśmy Kage do jego łóżka).Gotowe.

(Sora)

No to teraz wypad stąd.

(En)

Hm?

(Sora)

No co?

(En)

Jak się obudzi przekaż mu moje przeprosiny, za to i w sumie wszystko inne, co mu zrobiłam.

(Sora)

Jeśli to sprawi, że sobie pójdziesz, w porządku powiem.

(En)

Dzięki.(Wyszłam z pokoju chłopaków. Resztę wieczoru spędziłam na rozmowach, około 22 się położyłam).

*

(En)

(Przebudziło mnie wrażenie jakby ktoś się zbliżał. Kiedy ten ktoś przysunął do mnie rękę chwyciłam ją niemal automatycznie. Otworzyłam oko, osobą, którą chwyciłam była Kugutsu).Co robisz?

(Kugutsu)

...Lunatykowałam?

(En)

Już ci wierzę. Mów co chciałaś zrobić, albo złamię ci rękę.

(Kugutsu)

Jak powiem, że chciałam ich dotknąć to uwierzyć?

(En)

Wybierasz ciężkie pobicie, czy odcięcie palców.(Jednak doświadczenie z rodzinnego biznesu się przydaje).

(Kugutsu)

Mówię prawdę, byłam ciekawa, czy są miękkie.

(En)

Jestem jak deska, nie ma czego dotykać, a teraz spać.(Walnęłam ją w twarz tak mocno, że aż straciła przytomność. Pięknie już drugą osobę doprowadziłam do nieprzytomności dzisiaj lub po jednej na dwa dni. Sprawdziłam swoją bluzę, zapomniałam, że tam schowałam teczkę z naszymi profilami. Przecież Kugutsu nie była wtedy w stołówce, więc skąd wiedziała, że to ja mam teczkę? Co ona komponuje? Najpierw kradzież danych, teraz to? Z perspektywy czasu zaczynam coraz bardziej wątpić, aby ona sama mogła zrobić. Określając tę kobietę jednym słowem z pewnością byłoby to "głupia". Wyszłam z pokoju dla pewności, że Kugutsu nic więcej nie zrobi. Chociaż i tak by szybko się nie obudziła. Poszłam do kuchni po kawę, tam był Shīrudo).Dobry wieczór.

(Shīrudo)

Bardziej trafionym byłoby powiedzenie, dzień dobry. Jest trzecia w nocy En, już bliżej do ranka niż wieczora, wiesz?

(En)

Co robisz o tej porze?

(Shīrudo)

To samo mogę powiedzieć o tobie? Co się stało, że nie śpisz? Słyszałem, że kobiety potrzebują snu na urodę.

(En)

Więc masz sobie trochę uprzedzeń, co?

(Shīrudo)

Daj spokój, żartowałem. Skoro już tu jesteś to czemu nie pogadamy przy kawie? W kuchni jest dzbanek wlej sobie jeśli chcesz.

(En)

(Podeszłam do kuchni nalewając sobie kawy to kubka. Następnie wróciłam do Shīrudo).Spytam raz jeszcze, czemu nie śpisz?

(Shīrudo)

Uwierzyłabyś jakbym powiedział, że przyzwyczaiłem się do siedzenia po nocach przez pracę?

(En)

Nie.

(Shīrudo)

Krótko i na temat, co? To mi się w tobie podoba. Będąc szczerym wiem, że minęły dopiero dwa dni, ale ciągle to widzę.

(En)

Widzisz "to"?

(Shīrudo)

Od dwóch- nie wliczając dzisiaj, już trzech dni widzę ją. Widzę Unmei przed śmiercią obwiniającą mnie za swoją śmierć.

(En)

Jak możesz się o to obwiniać? Z tego co słyszałam, to ona dobrowolnie spadła.

(Shīrudo)

Wiem, ale widziałaś w jakim była stanie.

(En)

Tak.(Unmei od zakończenia pierwszej głównej gry i dowiedzeniu się prawdy o swojej rodzinie, powiązaniach z Shinigamim, a nawet zdania sobie sprawy z braku możliwości to podjęcia własnej decyzji, straciła chęć życia).Wiem, ale co to zmienia? Moim zdaniem Unmei właśnie tego chciała. Chciała muc ten jeden raz podjąć własną decyzje i wziąć los w swoje ręce, niezależnie od tego, że równała się to z własną śmiercią. Nie masz czym się martwić, zrobiłeś wszystko co chciałeś. De facto można cię uznać nawet za bohatera.

(Shīrudo)

Czemu?

(En)

Słyszałam, że tylko ty rzuciłeś się ją uratować. Chociaż też słyszałam, że kazałeś nikomu nie podchodzić, co było głupie, ale za to zrozumiałe, w końcu martwiłeś się o nich. Jesteś jak bohater Shīrudo.

(Shīrudo)

..............Dziękuje. To naprawdę wielkie słowa.

(En)

(Naprawdę tyle to dla niego znaczy)?Mam pytanie odnośnie wybuchu magazynu, czy powiedziałeś nam całą prawdę?

(Shīrudo)

Przyznaje, że nie. Tak po prawdzie, wiem co było przyczyną, to nie było nic związanego z magazynem, tylko ktoś podłożył bombę.

(En)

Więc, twoja obsesja na punkcie przestępców wynika z tego wybuchu?

(Shīrudo)

Można tak powiedzieć. Tego dnia nie tylko straciłem kończyny i pracę, ale też godność. Gardzę tymi którzy łamią prawo, ponieważ przez nich jest więcej takich żałosnych przypadków jak ja.

(En)

Shīrudo?

(Shīrudo)

A co z tobą? Co ci się stało w oko?

(En)

Straciłam je w walce. Zostało mi odebrane przez osobę, która zabiła mi rodziców 12 lat temu. Moi rodzice przewodzili pewnej grupie yakuz. Miałam zostać następczynią, ale bez względu na wysiłek nie mogłam zabić drugiej osoby. Aż pewnego dnia przyszła ta osoba i ich zabiła. Mogłam go wykończyć, ale nie potrafiłam, a on pozostawił mi ślad hańby na twarzy.(Dotknęłam swojej blizny).Jedyne co mi pozostało po rodzicach to tylko ten miecz.

(Shīrudo)

Ten miecz jest dla ciebie ważny, prawda?

(En)

Należał to mojego ojca, ostrze tego miecza nasiąknęło krwią tylu ludzi, że aż strach.(W ostateczności, tym ostrzem stanę się silniejsza i zabije go. Zabije cię Shiro, czy jak teraz on woli, żniwiarza).

(Shīrudo)

Miejmy nadzieję, że nie będziesz musiała brudzić swoich rąk krwią tego śmiecia.

(En)

Prawda.(Gadaliśmy tak długo aż ludzie nie zaczęli przychodzić na śniadanie).

(Maou)

Towarzysze, musimy pogadać.

(Gādian)

Co się stało Maou?

(Maou)

Co zamieszamy zrobić z główną grą?

(Muku)

Czy nie lepiej jest ją odłożyć jak najbardziej w czas? Wciąż nie wiemy prawie nic, więc to może być ryzykowne.

(Nogareru)

Ale to nie tak, że możemy sobie pozwolić na zbyt długie czekanie, prawda? Sami widzicie, że kończą nam się zapasy.

(Futashika)

Gdy się o tym pomyśli, to zapas jedzenia musiał zostać odpowiednio przemyślany.

(Masuku)

W tym wypadku na ile wystarczy?

(Machigainai)

Przy odpowiednim racjonowaniu powinny być dwa dni.

(Mirai)

Jeśli chodzi o główną grę, to czy nie lepiej zostawić decyzje Kugutsu?

(Shin'en)

Co racja, w końcu o nią tu chodzi.

(Masuku)

Tak w ogóle, to gdzie ona jest?

(Gādian)

Odpoczywa w pokoju, gdy się obudziłam zobaczyłam ją na ziemi z podbitym okiem. Jak się ocknęła powiedziała, że musiała się poślizgnąć i uderzyć w biurko. Przy okazji, ciebie w pokoju nie było En, gdzie byłaś?

(En)

Około trzeciej już tutaj przyszłam, ale nie widziałam Kugutsu na ziemi, więc to musiało stać się później.(Jak ta polityczka kłamie, to ja też).W ogóle, gdzie Hebi?

(Hebi)

Tutaj! Wraz z Kugutsu.

(En)

(Te dwie stały w brogu stołówki. Mam co to tego złe przeczucia).

(Kugutsu)

Trochę podsłuchałam waszą rozmowę, więc jeśli chodzi o główną grę, co powiedzie na dzisiejsze popołudnie lub wcześniej?

(Mirai)

Jesteś tego pewna? Chodzi o twoje życie.

(Kugutsu)

Bez ryzyka nie ma nagrody.

(Mirai)

Ale wciąż...

(Hebi)

Dobra Mirai, przestań.

(Mirai)

Huh?

(Hebi)

Jeśli nie możesz się przydać, to przynajmniej siedź cicho i daj nam działać.

(Mirai)

Ja tylko się martwię.

(Muku)

Więc zamiast martwić się o siebie myślisz o innych, he? Naprawdę ludzie z wyborem są aroganccy.

(Mirai)

Ja arogancka?

(Muku)

Tak jesteś. Wszyscy jesteśmy gotów położyć nasze życia na szali, aby się wydostać, ale w twoim przypadku jest inaczej. Ty się boisz śmierci, więc nie jesteś zdolna to przetrwania. Dodatkowo narzucasz nam twoje myślenie, więc jakim cudem nie jesteś arogancka?

(Mirai)

Źle mnie zrozumieliście, ja tylko-

(Sora)

Przestań, proszę.

(Mirai)

Sora?

(Sora)

Mirai, przestań. Ty, człowiek bez problemów nie masz żadnego prawa, to kłócenia się z naszymi wyborami. Skoro ona mówi, że chcę to zrobić, niech tak będzie. Najwyżej zginie, ale to nie mój ani twój problem. Z góry mówię, że nie będę brał udziału.

(En)

(Sora wyszedł).

(Masuku)

Zauważyliście, że on stał się bardziej gadatliwy?

(Maou)

Tylko o to się martwisz?

(Mirai)

Ja...Przepraszam.

(En)

(Mirai wyszła).

(Gādian)

Musicie się tak nad nią znęcać?

(Muku)

Wybacz, ale wszystko, co powiedzieliśmy, to sama prawda?

(Machigainai)

Trawiliśmy na dwójkę bezużytecznych dzieciaków, co?

(Hōrō-sha)

Czy, Sore można nazwać bezużytecznym? Przecież on wygrał główną grę w przeciwieństwie to ciebie.

(Shin'en)

Ale weźmy pod uwagę jego sposób działania. Pomaga wtedy kiedy ma ochotę. Zapewne pomógł nam na początku z kaprysu. Znając tego dzieciaka, to pewnie nie obchodzimy go w żadnym stopniu.

(Shīrudo)

A przynajmniej nie takim gdzie uzna nasze życia za wartościowe.

(Hebi)

W każdym razie, odkładając to co nie jest ważne. Powiedzmy, że to popołudnia powinniśmy dać znać jeśli chodzi o główną grę.

(En)

W tym wypadku cieszmy się pozostałym czasem, to zobaczenia.(Wyszłam ze stołówki, aby szukać Mirai. Była w gabinecie dyrektora).Słuchaj Mirai jeśli chodzi o to na stołówce, wiedz-

(Mirai)

Mieli racje, prawda?

(En)

Nie zaprzeczam.

(Mirai)

Wiedziałam.

(En)

Ale myślę, że ty też miałaś po części rację. Życie człowieka, to coś najcenniejszego i trzeba o nie dbać, taka jest twoja perspektywa, prawda?

(Mirai)

Po prostu nie rozumiem dlaczego oni tak to tego podchodzą. Przecież jeśli nie uda nam się ktoś zginie. Unmei, Kemono teraz ma być Kugutsu? Nie chcę tego.

(En)

Pierwszy raz tutaj zobaczyłaś martwe ciało?

(Mirai)

Tak. Wiesz, co jest najgorsze? Ja je spowodowałam. Podczas rosyjskiej ruletki, zastrzeliłam człowieka. Od tego czasu jest tylko gorzej.

(En)

(Widać, że ona pochodzi z normalnego środowiska. Po prostu nie jest przystosowana to świata w którym ja i reszta żyje. Chyba mam pomysł, aby przynajmniej o tym nie myślała).Masz ciągle ten aparat z pracowni artystycznej?

(Mirai)

Tak, a co?

(En)

Co powiesz na to, aby zrobić wspólne zdjęcie, ze wszystkimi?

(Mirai)

Czemu?

(En)

Na pamiątkę. Szkoda tylko, że nie będzie naszej podstawowej dwudziestki, ale mówi się trudno. Jeśli uda nam się z stąd uciec, to warto mieć przynajmniej trochę dobrych wspomnień. Chyba, że uważasz inaczej?

(Mirai)

Nie, to świetny pomysł! Ekranie mam pytanie.

(Ekran)

Coś się stało Mirai?

(Mirai)

Czy przed główną grą możesz dać ogłoszenie?

(Ekran)

Co chcesz zrobić? Jeśli znowu będę na tym zdradny wiedz, że polecą głowy.

(Mirai)

Chcę zrobić pamiątkowe zdjęcie wszystkim.

(Ekran)

Chcesz, abym przyniósł trupy? Wykluczone już trochę śmierdzą.

(Mirai)

Nie! Absolutnie nie! Chcę cię prosić abyś kazał przyjść ludziom do pracowni artystycznej. Zamieszam zrobić nam pamiątkę.

(Ekran)

Niech będzie. Za 20 minut wezwę ludzi. Zanim mnie wezwałaś, akurat skończyłem rozmawiać z Hebi i Kugutsu.

(Mirai)

Dziękuje. Tobie najbardziej En, spróbuje stworzyć, trochę wspomnień.

(En)

(Wyszłam z gabinetu dyrektora. On stał przed nim).

(Shinigami)

Miło widzieć, że niańczysz dzieci.

(En)

Czego chcesz, Shiro.

(Shinigami)

Nie nazywaj mnie tak. Nienawidzę tego przezwiska.

(En)

(Złapał mnie za gardło. Stał się szybszy i to o wiele).

(Shinigami)

Shiro oznacza biały, to nawiązanie do moich włosów, zawsze mnie tak nazywałaś w młodości. 

(En)

A ty mnie swoją Oneesan. Chyba naprawdę lubiłeś swoją starszą siostrzyczkę, chociaż nie jesteśmy spokrewnieni.

(Shinigami)

Nie przypominaj nawet.

(En)

Czego chcesz?

(Shinigami)

Podsłuchałem twoją rozmowę z Shīrudo, co ty na to, abyśmy skończyli raz na zawsze?

(En)

Co masz na myśli?

(Shinigami)

W stołówce nikogo nie ma. Zawalczymy tam na śmierć i życie, co ty na to?

(En)

Zgoda.

(Shinigami)

Mogę powiedzieć o tobie wiele, ale nie to, że jesteś tchórzem. Chodźmy.

(En)

(Zaczęliśmy schodzić po schodach. Wreszcie, to wszystko skończę. Jednak wciąż mam złe przeczucia. Sprawność fizyczna jest na najwyższym poziomie i nie mogę zapominać o jego umiejętnościach zabójcy, więc jeśli zdradzę czujność będzie po mnie).

(Shinigami)

Boisz się? Nawet nie musisz odpowiadać, czuję twoje napięcie.

(En)

Zanim zaczniemy pozwól, że spytam, czy ty jesteś zdrajcą?

(Shinigami)

Nie. Jak mówiłem kiedyś, ja zabijam nie porywam. Chociaż szczerze mówiąc jestem całkowicie wdzięczny porywaczom, że mam okazje zabić cię.

(En)

Zobaczymy kto kogo zabiję.

(Shinigami)

Wątpię, że ci się uda. Pamiętasz ten dzień? Wtedy byłem mało doświadczony, mogłaś mnie wykończyć i prawie to zrobiłaś. Właśnie prawie, kiedy ostrze zbliżało się do mojej szyi nagle poleciało w górę. Tego dnia otrzymałem tę bliznę, ale ty nie wyglądasz lepiej.

(En)

Nigdy nie mówiłeś za dużo. Chyba, że się czymś ekscytowałeś. Tak jak teraz.

(Shinigami)

Znasz mnie zbyt dobrze. Chociaż i to nie będzie miało znaczenia niedługo.

(En)

Racja.(Dodarliśmy do stołówki. Kiedy weszliśmy Shinigami zablokował drzwi jedną z ławek).

(Shinigami)

Jeśli jesteś ciekawa, zrobiłem to, aby nikt nam nie przeszkodził.

(En)

Słusznie.(Ustawiłam się na końcu stołówki, Shinigami był na początku. Oboje przyjęliśmy pozycje, ja wyjściową z kendo, a on po prostu stał wyprostowany).Jesteś gotowy?

(Shinigami)

Od ponad dekady.

(En)

Rozumiem.

(Shinigami)

W tym wypadku...

(En i Shinigami)

HAJIME!

(En)

(Ruszyłam na niego z całą prędkością przy tym wyjmując miecz. Zamierzam użyć tsuki, a przynajmniej chciałam, Shinigami uniknął mojego ciosu i kopnął mnie w brzuch tak mocno, że aż wyleciałam z powrotem na koniec).Eh?

(Shinigami)

Tsuki, prawdziwym mieczem? Nieźle. Cios polegający na pchnięciu w krtań, gdyby mnie trafił z pewnością byłoby po mnie. Kto wie, gdybyś użyła tej techniki wtedy, to może już bym był martwy?

(En)

(Zaczęłam ciężko oddychać. Shinigami, oznaczające między innymi Boga śmierci, teraz idealnie to niego pasuje. Gdy na niego patrzę czuje się jakbym była w piekle).

(Shinigami)

No co ty? Już się poddajesz? Czy nie mówiłaś, że mnie zabijesz? Kpina. Przygotuj się, teraz moja kolej.

(En)

(Wstałam gotowa na jego ruch, ale on zrobił coś niespodziewanego, kopnął jeden ze stołów w moją stronę. Stoły były dość sporych rozmiarów i to tego przymocowane śrubami do podłogi. Stół zaczął lecieć coraz szybciej, a mi udało się tego uniknąć).

(Shinigami)

Nie śpij!

(En)

Huh?(Shinigami zakradł się i uderzył mnie z pięści w twarz, to była tak mocne, że wyplułam parę zębów. Machnęłam mieczem, a on tego uniknął, ale to tak miało być. Użyłam tego jako zmyłki, a tak naprawdę kopnęłam go w brzuch, gdy to zrobiłam poczułam jak mi noga bęka).AHHHHH!

(Shinigami)

Wolfram, najtwardszy metal na świecie. Właśnie z niego składa się zbroja, którą trzymam pod koszulą. Im mocniej uderzysz tym bardziej się zranisz. Pomysł z blefem był dobry, ale na mnie nie zadziała.

(En)

Cholera.(On naprawdę mógłby konkurować z jakąś armią, co ja mówię Shinigami by ich zabił bez problemu. Usłyszałam kliknięcie czajnika).

(Shinigami)

To było zdecydowanie za szybkie, ale jeszcze trochę zabawy mi zostało.

(En)

(Shinigami zaczął przeszukiwać mi w bluzie, a z niej wyjął teczkę).

(Shinigami)

Wybacz mi to naruszenie, ale te kartki są ważne, a teraz.

(En)

(Shinigami podniósł mnie i rzucił do kuchni. Wziął czajnik z dopiero co gotowym wrzątkiem i zaczął mnie nim polewać).AHHHHHHHH! Przestań! Proszę przestań!

(Shinigami)

Czy taka jest postawa wojownika? Twoi rodzice byliby wielce zawiedzeni. W sumie zaraz to nich dołączysz.

(En)

(Shinigami wziął mój miecz i przygotował się do zamachu. On mi zetnie głowę moim własnym mieczem).

(Shinigami)

GIŃ!

(Ekran)

Ogłoszenie. Proszę wszystkich o zebranie się w pracowni artystycznej, a potem na trzecie piętro. Tam zaczniemy naszą długo wyczekiwaną główną grę.

(Shinigami)

YAME! Masz szczęście. Dokończymy innym razem.

(En)

(Shinigami podniósł mnie, mój miecz i nasze profile. Kopnął zablokowane przez niego drzwi tak, że aż wypadły z zawiasów).

(Shinigami)

Idziemy Oneesan.

(En)

(Zostałam złamana, poparzona i upokorzona. Czekałam tak długo na ten dzień, a on wydarł mną podłogę tak po prostu. Zostałam poniżona przez byłego sługę).


Od twórcy: Jeśli się podobało zachęcam do udostępnienia

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Rozdział 1 część 1

Rozdział 1 część 4

Postacie