Rozdział 4 część 1
Rozdział 4 część 1-Zabójcza gra?
Dzień 0
(PERSPEKTYWA NOGARERU)
(Nogareru)
(I w jednej chwili ostrze gilotyny odrapało jej łeb. Cholera, ciekawe o czym pomyślała na końcu. Lepiej o tym zapomnieć, ponieważ kobieta, której fałszywe imię brzmiało Kugutsu już nie istnieje. Teraz lepiej będzie przyjrzeć się naszej ulubionej złodziejce).Hej Hebi, co teraz zrobisz?
(Hebi)
Hm? O co ci chodzi?
(Nogareru)
Daj spokój wiesz o czym mówię. Twój pachołek został zabity, więc jestem ciekawy, co dalej planujesz.
(Maou)
Hebi, powiedz czemu to zrobiłaś.
(Hebi)
Ona straciła użyteczność w chwili, gdy zdobyliście profile.
(Muku)
Co profile mają z tym wspólnego?
(Machigainai)
Rozumiem, więc o to chodzi.
(Maou)
Znalazłeś odpowiedź Machigainai?
(Machigainai)
Tak, profile miały coś więcej niż standardowe dane. Tym czymś była pora kiedy zostaliśmy złapani. Chociaż nawet ja nie rozumiem, po co kraść coś takiego?
(Hebi)
Widać, że nie myślisz blondasku. Dzięki temu, że zdobyłam dane, kiedy zostaliśmy porwani, udało mi się odkryć tożsamość zdrajcy.
(Shīrudo)
Naprawdę? Kto to?
(Hebi)
Powiem tak: Dogadamy się ze zdrajcą później. Teraz ważnym jest godne pożegnanie naszej drogiej przyjaciółki Kugutsu. Widzicie mówicie na mnie, a to wy o niej zapomnieliście. Nie ładnie z waszej strony, wiedzie?
(Nogareru)
(Ta postawa. Widać, że to ona teraz rozdaje karty. Od teraz każdy będzie patrzył na nią, ale przy tym jego plecy będą osłonięte, co ktoś inny może wykorzystać. Teraz pojawia się dylemat, kto jest ważniejszy, złodziejka Hebi lub ty sam? Ja w pierwszej kolejności martwię się o swój tyłek, więc odpowiedź jest oczywista).
(Machigainai)
Pozwól, że spytam, czy ty naprawdę nie wiedziałaś o bombie?
(Hebi)
Tak i nie. Wiedziałam, że to bomba, ale nie wiedziałam jak jej użyć, więc po prostu rzuciłam ją w kąt i samo zadziałało.
(Shin'en)
Czyli można powiedzieć, że wszystkie dziwne rzeczy jak na razie to ty?
(Hebi)
Konkretnie sytuacje, które powiedziałam na głównej grze.
(Mirai)
En jak się trzymasz?
(En)
Jest w porządku?
(Shin'en)
A właśnie, co z nią Shinigami?
(Nogareru)
(Cholera, nawet ona zapomniała o niej, dobra ja też. Chociaż nie powiem, bycie leczonym przez twojego niedoszłego zabójcę? To musi być ciekawe uczucie).
(Shinigami)
Dosyć nie chętnie ją opatrzyłem. W każdym razie trzymaj z powrotem apteczkę.
(Ekran)
Skończyliście? Jeśli tak to mam dla was wiadomość. Z okazji tego, że ukończyliście główną grę, odblokowało się przejście na kolejne piętro. Pozwólcie, że otworzę je dla was.
(Nogareru)
(Zza ściany komory otworzyło się kolejne przejście).
(Muku)
Będzie winda czy schody?
(Ekran)
Schody.
(Muku)
Kurwa.
(Sora)
Nie ma czasu na twoje narzekanie, ruszajmy.
(Machigainai)
Kto ci się pozwolił rządzić? Przy okazji, niech ktoś weźmie En.
(Nogareru)
(Młody znowu zignorował aroganta, szczerze to nawet zabawny widok. Sora poszedł pierwszy do przejścia. Nie będę gorszy w takim razie. Poszedłem za nim, a grupa zaraz po nas. Jeszcze szybko rzuciłem okiem na truchło naszej chciwej Kugutsu. Zabawne, że zabiła matkę dla pieniędzy, nawet jeśli tego nie planowała. W takim razie można wyciągnąć z tego lekcje: Chciwość nie popłaca, powiedział skorumpowany glina, który wypuszcza morderców za łapówki. Jak skończyłem myśleć o tym ile szmalu zebrałem z łapówek rozejrzałem się po ludziach. Są cicho, nic dziwnego szczerze mówiąc. Spojrzałem na zmienną Taorete, wyglądała na zamyśloną. Podszedłem do niej).O czym myślisz mała?
(Taoreta)
A w ryj chcesz?
(Nogareru)
Jaka zadziorna. Tak na serio, o czym myślisz?
(Taoreta)
Analizuje. Normalni ludzie z pewnością byliby bardziej zaniepokojeni. Czy z nami jest coś nie tak?
(Nogareru)
A co to znaczy być normalny?
(Taoreta)
Racja, więc biorąc pod uwagę ich perspektywę-
(Nogareru)
Czy ich perspektywa ma znaczenie?
(Taoreta)
Co?
(Nogareru)
Jak sama widzisz nie ma tutaj nikogo "normalnego", chociaż najbliżej byłaby Mirai. Dążę do tego, że nie powinnaś się tym martwić. Chyba, że to jakieś badania, czy zadanie do szkoły, cholera wie, czego uczą się psycholodzy. Podsumowując nie idź za głęboko w to.
(Taoreta)
Daj spokój starcze, to tylko luźne przemyślenia, a robisz z nich rozważania niemal filozoficzne. W ogóle spieprzaj ode mnie, po psy wezwę. Chwila, ty jesteś gliną, więc nie ma ratunku.
(Nogareru)
Miło się rozmawiało, oczywiście w ironii to powiedziałem.(Zostać zwyzywany przez osobę, która jest dwa razy młodsza od ciebie, nieźle. Widać, że nie umiem być odpowiedzialny, co? W dalszej ciszy i obawie, że zostanę zwyzywany znowu zacząłem się rozglądać. Shinigami pomaga Muku z kulą, Shin'en i Mirai pomagają En z chodzeniem. Sora idzie przodem na szczyt...Hm? Dziwne, zachowuje się trochę inaczej niż zwykle, ale nie mój problem. W końcu doszliśmy na szczyt, tam były metalowe drzwi. Machigainai je otworzył i ludzie zaczęli przez nie przechodzić ja byłem ostatni. Po chwili wszyscy byliśmy na nowym piętrze, dla pewności pociągnąłem za klamkę drzwi, które zamknąłem, ale już nie dało się ich otworzyć. Widocznie będziemy musieli znowu robić te upierdliwe rzeczy. Rozejrzałem się po pomieszczeniu, które było pomarańczowym korytarzem. Korytarz był dosyć długi, a po jego lewej był ekran, który się odpalił).
(Ekran)
Witam was. Po trzech głównych grach i tylu samu ofiarach musicie być zmęczeni, prawda? Dlatego na tym piętrze będę mieć dla was propozycje.
(Machigainai)
Już mi się to nie podoba, ale pozwolę ci mówić.
(Ekran)
Spędzicie na tym piętrze tydzień licząc od jutra. Dzisiaj je zbadacie i zobaczycie jakie ma atrakcje. A od jutra rozpocznie się odliczanie, które będzie trwało równy tydzień. Po tygodniu o tej porze co teraz, czyli 13.00 zagłosujecie, czy chcecie zostać tutaj do końca życia lub opuścić to piętro i udać się na kolejne. Jeśli zostaniecie gwarantuje, że niczego wam nie zabraknie, a będziecie też bezpieczni. Jeśli jednak będziecie chcieli opuścić i iść dalej, to was nie zatrzymam, ponieważ taka będzie wasza decyzja.
(Masuku)
Chwila, czyli możemy tutaj zamieszkać.
(Hebi)
Lub iść dalej.
(Ekran)
Tak. Podczas głosowania wygra głos większości, więc reszta będzie musiała się dostosować.
(Nogareru)
(Zostać tutaj na całe życie z nimi? Brzmi nawet zabawnie, ale czy mi się chcę? Dobre pytanie, jakby nie patrzeć to chyba jestem jeszcze komendantem, więc pewnie są ludzie którzy mnie potrzebują i moje lambo na mnie czeka. Z drugiej strony będę mógł umrzeć jeśli pójdziemy dalej, więc co wybrać)?
(Hōrō-sha)
Tylko tyle? Pewnie masz coś więcej to powiedzenia.
(Ekran)
Owszem. Jest też opcja dla niecierpliwych lub takich którzy chcą po prostu się zabawić. Daję wam opcje opuszczenie tego miejsca. Ktoś z was będzie mógł się stąd wydostać jeśli zabije kogoś innego.
(Kage)
....Co?
(Shin'en)
Rozumiem, więc można się wydostać poprzez morderstwo, doprawdy interesujące.
(Mirai)
Jakie interesujące? Tego już za wiele, teraz karzesz nam się zabijać? To nie ma sensu.
(Ekran)
Jesteś ograniczona i tyle. Po prostu nie rozumiesz moich planów. Zresztą jakie karze? Daje wam wybór. Tak naprawdę macie aż trzy opcje. W każdym razie jeśli zdecydujecie się na morderstwo będziecie musieli wziąć udział w procesie. Na procesie będziecie musieli rozwikłać sprawę morderstwa. Nie martwcie się przed procesem dostaniecie trochę czasu na śledztwo. Teraz przejdę do tego co może być najciekawsze czyli wyniku. Jest powiedzenie, że oko za oko, więc jeśli wygracie to morderca zostanie zabity, ale w przypadku złego wskazania dzieje się na odwrót. Mówiąc prościej, przegrywając jesteście martwi wszyscy poza mordercą. Jasne to jest?
(Hebi)
Dla mnie tak.
(Ekran)
To bardzo dobrze, więc teraz przedstawię wam zasady piętra, jeśli chodzi o stare:
1.Ważym głównym zadaniem jest ucieczka.
2.Każde piętro ma własne zasady.
3.Niszczenie ekranów jest zabronione.
Nowe:
1.Osoba, która zabije ma prawo do opuszczenia tego miejsca i zabrania ze sobą jednej osoby.
2.Cisza nocna zaczyna się o 22.00, a kończy o 6.00.
3.Podczas ciszy nocnej drzwi od jadalni będą całkowicie zamknięte.
4.Jeden morderca może zabić jedynie dwóch ludzi.
5.Gdy dojcie do morderstwa nastąpi komunikat odkrycia ciała. Komunikat polega na tym, że jeśli trójka lub więcej ludzi zobaczy widocznie martwe ciało do odpali się sygnał.
6.Gdy dojcie do morderstwa odbędzie się proces na którym zostanie wykazany sprawca.
7.Jeśli uczestnicy wygrają morderca umiera, ale jeśli sprawca wygra wszyscy poza nim umierają.
8.Uczestnicy będą mieli wybór czy zostać i żyć przez resztę życia na tym piętrze lub iść dalej.
9.Na odpowiedź mają tydzień. Po tygodniu muszą dać odpowiedź, wygra większość.
To tyle jeśli chodzi o zasady.
(Muku)
Dlaczego tak dużo?
(Ekran)
Dużo zasad robi wiele możliwości manewru, z resztą bardziej można to uznać za poradnik.
(Masuku)
Czyli tym razem nie ma głównej gry?
(Ekran)
Tak. Na tym piętrze nikt z was nie będzie ryzykował życiem podczas głównej gry, więc najbardziej niebezpieczną rzeczą, która może was tu spotkać, to zabójstwo. Chociaż lepiej powiedzieć, że ludzie. W każdym razie jeśli chcecie pomóc En, to w prawym skrzydle znajdziecie przychodnie. Do zobaczenia.
(Futashika)
Więc jak robimy?
(Shin'en)
Proponuje, abyśmy się rozdzielili i przeszukali piętro. Skoro jest prawe skrzydło, to musi być też lewe. Dziewczyny zajmą się prawym skoro tam jest przychodnia, a chłopcy niech idą zbadać lewe.
(Nogareru)
Jak dla mnie w porządku.
(Machigainai)
Zróbmy tak.
(Masuku)
Moment, a co jeśli się coś stanie?
(Machigainai)
Boże, daj spokój. Myślisz, że jesteśmy w jakimś kiepskim horrorze? Niby jak po rozdzieleniu miałoby się nam coś stać? Jeśli porywacz chciałby nas zabić, zrobiłby to już dawno. Z resztą mamy medyka na wszelki wypadek.
(Shin'en)
No to my już idziemy, lepiej abym szybko ją opatrzyła zanim umrze.
(Gādian)
Chwila, może po skończeniu przeszukiwań pójdziemy gdzieś, aby je omówić?
(Muku)
Dobre, ale gdzie?
(Shīrudo)
W zasadach było wspomniane o jadalni, więc może tam się spotkamy po przeszukaniu piętra i omówimy nasze znaleziska?
(Shin'en)
Wydaje się w porządku.
(Nogareru)
(Dziewczyny poszły).
(Machigainai)
Lepiej, żebyśmy też poszli. Nie chcę być przez was w tyle.
(Masuku)
Więc powrót do arogancji?
(Hōrō-sha)
Proszę nie zaczynaj jeśli chcesz mieć spokój. Po prostu chodźmy.
(Nogareru)
(Wyszliśmy z korytarza, aby znaleźć się w kolejnym, ale większym. Kolorystycznie był taki sam, jego jedyną wyróżniającą się cechą było dwadzieścia drzwi po dwóch stronach, dziesięć z lewej i prawej. Podszedłem do pierwszych od lewej, na drewnianych drzwiach wygrawerowano było imię "Masuku". Prawdopodobnie z lewej strony są pokoje chłopaków. Podszedłem do drzwi po prawej stronie, miały wygrawerowany napis "Shin'en").
(Maou)
Wychodzi na to, że z lewej strony są nasze pokoje, a po prawej dziewczyn.
(Shinigami)
Może na początek je sprawdzimy.
(Machigainai)
Niezły pomysł.
(Nogareru)
(Odszukałem swój pokój, był szósty od dołu. Wszedłem do niego, pomieszczenie było nawet nieźle wyglądające. Ściany były pomarańczowe jak, reszta tego co widziałem aż do teraz. Sufit był biały, a na podłodze była zielona wygładzina. Jeśli chodzi o meble, to z lewej stała drewniana szafa, a przede mną biurko, przy biurku było czarne krzesło obrotowe. Po lewej stronie było metalowe łóżko. Łóżko miało na sobie biały komplet pościeli. Obok łóżka były drzwi, które prowadziły do łazienki. Łazienka miała kafelki w kolorze białego i różnych kolorów niebieskiego. Sam dokładnie nie wiem jak nazywają się te kolory i na czym dokładnie polega różnica pomiędzy nimi, ale jedno jest pewne, że mam to gdzieś. Każdego normalnego człowieka by to nie obchodziło. Szczerze to chyba Kage tylko by to obchodziło. W każdym razie patrząc na łazienkę wszystko jest, co powinno być. Kibel, wanna, prysznic, jakieś środki czyszczące, nic specjalnego. Sprawdziłem co było w szafie. W szafie było kilka kompletów mojego munduru i trochę moich ubrań. Zakładam, że albo je ukradli lub to są ich repliki. W każdym razie mam co nosić, w końcu będę mógł zmienić ubrania. Usiadłem na krześle, było wygodne, więc spełnia swoje funkcje. Sprawdziłem szuflady w biurku, tam było trochę moich rzeczy. Między innymi moja odznaka, pamiętam jak ukradłem dzięki niej auto jakiemuś typowi, aby zdążyć na mecz. Broń, mój ulubiony rewolwer, są w nim ciągle pięć naboi w komorze, może zagram w bardziej ciekawszą wersje rosyjskiej ruletki. Pamiętam jak z chłopakami zmusiliśmy przestępcę do zagrania w nią, trochę szkoda biedaka. W biurku była też najlepsza rzecz, moja ukochana piersiówka, chciałem pociągnąć z niej łyka, ale nie było tam żadnego płynu. Ten drań porywacz pewnie mi wypił. Ostatnią rzeczą w biurku była ramka. Wziąłem ją, aby zobaczyć co jest na zdjęciu, to było zdjęcie ich.....Cholera idealny sposób na zabicie nastroju. Szkoda, że nie mam gorzały, przydałaby się. Odłożyłem zdjęcie z powrotem do biurka i wyszedłem z pokoju. Sora, Maou i Shīrudo już byli na zewnątrz). Jak wasze pokoje?
(Shīrudo)
Zakładam, że taki sam jak twój. Pewnie też miałeś no wiesz, pomarańczowe ściany i takie tam.
(Nogareru)
Tak z ciekawości, czy znaleźliście jakieś swoje rzeczy? Ja dostałem swoją oznakę i piersiówkę.(Lepiej nie wspominać o broni i to tego naładowanej).
(Shīrudo)
Tylko zapasową protezę.
(Maou)
Biblie.
(Sora)
Soczewki.
(Shīrudo)
Pozwól, że spytam, ale jaką ty masz wadę wzroku i jakim cudem stać było cię na okulary?
(Sora)
Popatrz uważnie. Te okulary nawet nie mają szkieł.
(Shīrudo)
Nie wierzę, to prawda. On nosi okulary bez szkieł.
(Maou)
Po co je w tym wypadku nosisz?
(Sora)
Używam je przy robocie. Wtedy jest więkrza szansa, że ludzie dacą ci pieniądze.
(Nogareru)
Innymi słowy używasz ich do żebrania. Nie wstyd ci tak oszukiwać ludzi?
(Sora)
A tobie nie wstyd brać łapówki? Wypuszczać morderców?
(Nogareru)
Dobra wygrałeś.(To miał być żart, ale widać, że chyba nie ma poczucia humoru. Po chwili czekania reszta się zebrała, brakowało jeszcze Hōrō).
(Machigainai)
Ile ten dziad będzie nam kazać czekać?
(Masuku)
Może umarł ze starości?
(Kage)
Aż taki stary, to chyba nie jest.
(Shīrudo)
Znając go, to pewnie śpi.
(Shinigami)
Jeśli śpi wystarczy, że zrobimy mu pobudkę, nie?
(Machigainai)
Ukażemy go za to, że musimy na niego czekać.
(Kage)
Naprawdę nie musimy tego robić.
(Nogareru)
Musimy. Elementy komediowe są zawsze na plus. Przecież każdy wie, że nie ma lepszej rozrywki niż patrzenie na przemoc.
(Maou)
Od kiedy tak jest?
(Machigainai)
Tak na serio sprawdźmy, czy żyje.
(Nogareru)
(Włamaliśmy się do pokoju starego, ale wciąż młodszego ode mnie człowieka. W sumie jak można nazwać nas starymi? Najwyższy wiek to 45 lat, więc może powinniśmy przestać nazywać ludzi starymi. Szczególnie mnie. Pokój Hōrō wyglądał tak samo jak mój. Hōrō leżał na łóżku w śpiworze).Śpi.
(Masuku)
Shīrudo miałeś rację.
(Shīrudo)
To nie było ciężkie do przewidzenia.
(Masuku)
Kto czyni honory?
(Nogareru)
Ja.(Kopnąłem go. Chyba się obudził).
(Hōrō-sha)
Chyba się zdrzemnąłem, wybaczcie.
(Shinigami)
Wyłaź w tym momencie.
(Sora)
Możemy wreszcie iść?
(Hōrō-sha)
Jasne.
(Nogareru)
(Wyszliśmy z pokoju Hōrō i zaczęliśmy iść w głąb korytarza, zatrzymaliśmy się przed rozwidleniem).
(Kage)
To miało być lewe skrzydło?
(Hōrō-sha)
Tak. Ciekawe czy dziewczyny już były w pokojach?
(Shīrudo)
Raczej nie. En była w takim stanie, że pomoc musiała zostać jej dana natychmiast. W ogóle jak ty ją opatrzyłeś Shinigami?
(Shinigami)
Wstrzyknąłem jej znieczulacze.
(Masuku)
Wiem, że się nie lubicie, ale mogłeś jej pomóc.
(Shinigami)
Jakoś nie miałem motywacji. Ciekawe czy jakby umarła teraz odbył by się proces?
(Machigainai)
Gdyby to się stało zostałbyś zabity.
(Shinigami)
Dlatego En ma szczęście. Przez zasady piętra nie mogę jej zabić, ponieważ to byłoby zbyt oczywistę, dlatego poczekam aż wyzdrowieje.
(Nogareru)
Możemy iść dalej?(Jak z pytania o rozwidlenie skończyliśmy słysząc groźbę śmierci? Skręciliśmy do lewego skrzydła. W korytarzu były drzwi do pięciu pokoi. Poszliśmy do najbliższych przy nas, drzwi miały wygrawerowany napis "Siłownia", weszliśmy. Pomieszczenie z jasno niebieskimi ścianami i jakimiś roślinkami pokazało nam się).Widocznie tutaj się wchodzi do szatni.(Szatnie były oznaczone tabliczkami "Mężczyźni" i "Kobiety". Szatnia dla nas samców alfa była z lewej, a dla płci pięknej stała po prawej. Weszliśmy oczywiście do tej dla mężczyzn. Szatnia była ciemno niebieska z brązową podłogą, miała dziesięć szafek i dwie metalowe ławki z czerwonym siedzeniem. Na każdej z szafek było wygrawerowane nasze imiona, sprawdziłem tą moją. Tam był strój na przepranie w moim rozmiarze).Ćwiczycie często?
(Maou)
Przyznaje, że nie.
(Shinigami)
Czy moją pracę można zaliczyć do sportu?
(Shīrudo)
Absolutnie nie.
(Machigainai)
Nie zgodziłbym się. Trzeba mieć formę do zabijania.
(Kage)
Ćwiczę ręce.
(Masuku)
Znajdź sobie dziewczynę.
(Shīrudo)
Myślę, że mu chodziło o malowanie.
(Maou)
Możemy iść sprawdzić siłownie?
(Nogareru)
Jasne, ale nie denerwuj się tak, po żyłka ci pęknie.(Wyszliśmy z szatni, a za nią oczywiście była siłownia. Wszystkie jej ściany były zupełnie białe. Jeśli chodzi o sprzęty, to większość z tego nawet nazwy cholera nie znam. Na lewym końcu siłowni był bar, gdzie były jakieś odżywki i zapewne sterydy. Kiedy Sora wszedł do pokoju zauważyłem, że złapał się za głowę).Wszystko w porządku młody?
(Sora)
....Biel.
(Nogareru)
Biel?
(Sora)
Zbyt jasna biel. Oczy mnie od niej bolą.
(Nogareru)
Rozumiem.(Rozejrzałem się po pomieszczeniu. Na jednej z ławek była teczka zatytułowana "Sprzęty". W niej było wymienione nazwy sprzętów. Między innymi mamy tutaj: Bieżnia, rower stacjonarny, stepper, ergometr wioślarski, orbitrek, drążki, handle i pewnie inne rzeczy, ale znudziło mi się czytanie. Pochodziłem chwilę rozglądając się, ale nie znalazłem niczego ciekawego).
(Hōrō-sha)
Ci też chcę się spać?
(Nogareru)
Nie dawno spałeś.
(Hōrō-sha)
Taka drzemka sprawiła tylko, że bardziej chcę mi się spać.
(Nogareru)
Spokojnie. Od jutro będziesz miał cały tydzień na spanie. Tylko uważaj, żeby cię nie zabito we śnie.
(Hōrō-sha)
Mi to obojętne.
(Nogareru)
Jeśli masz zamiar odezwać się depresyjnie, to lepiej bądź cicho.
(Hōrō-sha)
Dlaczego stałeś się policjantem?
(Nogareru)
Dziadek i ojciec nimi byli, więc wydawało mi się to fajne. W sumie jest czasem zabawnie, szczególnie jak robimy na komendzie konkursy w piciu. Zawsze wygrywam.
(Hōrō-sha)
Boje się spytać w jakim zdanie jest twoja wątroba.
(Nogareru)
Brew pozorom jest nawet dobrym. Moja kolei, w jaki sposób założyłeś firmę?
(Hōrō-sha)
To wynik mojego doświadczenia życiowego.
(Nogareru)
Zabawny jest fakt, że ktoś na tnie mógł stać się człowiekiem sukcesu.
(Hōrō-sha)
Kolejny kogo to dziwi. Po prostu wykorzystałem daną mi szansę, chcę zrobić to samo dla niego.
(Nogareru)
Co masz na myśli?
(Hōrō-sha)
Wczoraj wybrałem swojego następcę.
(Nogareru)
O kim mówisz?
(Machigainai)
Idziecie?
(Hōrō-sha)
Pora na nas.
(Nogareru)
Wrócimy do tego później, draniu.(Nie powiem zaciekawił. Wyszliśmy z siłowni i poszliśmy do kolejnych drzwi. Tym razem miały napis "Biblioteka". Weszliśmy do niej. Biblioteka była pół ciemnym pomieszczeniem z czerwoną wygładziną i pomarańczowe ściany. Ciekawe czy ściany na siłowni były całe białe dlatego, że nie mieli już pomarańczowej farby. Na suficie wysiały lampy, które rzucały dosyć słabe światło, ale coś tam widzieliśmy. Przed nami także stało sześć dużych drewnianych stołów, na nich były lampki do czytania, co pewnie wynagradzało biedne oświetlenie. Regały z książkami rozciągały się tak, że aż po chwili nie można było ich zobaczyć, co równie dobrze mogło być złudzeniem optycznym spowodowanym przez światło, ale kogo to obchodzi).
(Machigainai)
Już chyba wiem, gdzie będę spędzał czas wolny.
(Nogareru)
Aż tak bardzo nerdy lubią biblioteki?
(Machigainai)
A policjanci łamanie prawa?
(Nogareru)
Naprawdę uczepiliście się tego łamania prawa i łapówek.
(Shīrudo)
A czego się spodziewałeś? Policjant powinien być obrońcą prawa, a z twoich opowieści widać, że je łamiesz na każdym kroku.
(Nogareru)
Jeśli chcesz wiedzieć więcej, to mam jeszcze trochę zabawnych historii z posterunku.
(Shīrudo)
Wystarczy mi, naprawdę.
(Nogareru)
W takim razie chodźmy sprawdzić ich asortyment.(Zacząłem przeglądać regały. Było wszystko od magazynów po powieści, a na spowiedziach zbrodniarzy wojennych kończąc. Chodząc bez większych perspektyw pomiędzy regałami spotkałem Shinigamiego, który patrzył się w książkę).Ciekawa chociaż?
(Shinigami)
Chyba, a przynajmniej na tyle, że mógłbym ją przeczytać.
(Nogareru)
Ile trzeba było wyłożyć, aby dostać te wszystkie książki?
(Shinigami)
Niektóre z nich można było zobaczyć w pokojach gdzie zbieraliśmy informacje o Unmei.
(Nogareru)
Skąd do wiesz?
(Shinigami)
Planowałem sobie wziąć trochę książek do swojego mieszkania, ale zapomniałem, a tak się złożyło, że ta którą mam w rękach jest jedną z nich.
(Nogareru)
Rozumiem, innymi słowy chciałeś ukraść książki, tak?
(Shinigami)
No tak, a co?
(Nogareru)
Nic, po prostu pytam, aby zabić czas.
(Shinigami)
W porządku. Mimo wszystko miło jest pogadać, nawet wiedząc, że jestem mordercą.
(Nogareru)
To co robisz nie robi mi różnicy dopóki sam nie obrywam. W ogóle skąd się wzięła twoja nienawiść do niej? O ile chcesz powiedzieć.
(Shinigami)
Spokojnie, to nie jest jakiś sekret. Można powiedzieć, że jesteśmy przyjaciółmi z dzieciństwa.
(Nogareru)
Ciekawie traktujesz przyjaciół.
(Shinigami)
Rodzina En przewodziła yakuzami, a moja dla nich pracowała, stąd się znamy. Można powiedzieć, że była dla mnie jak starsza siostra. Za to ja byłem jej sługą, w sumie jak moi rodzice.
(Nogareru)
W ogóle skąd jesteś? W profilach nie było o tym napisane.
(Shinigami)
Sam tego nie wiem. Moje najstarsze wspomnienia są z Japonii, ale rodzice powiedzieli, że się urodziłem gdzie indziej. Wracając do historii, En miała przejąć grupę, a ja miałem być dalej jej sługą i służyć pomocą. Przykładowo miałem ściągać opłaty za ochronę.
(Nogareru)
Czyli miałeś być jej prawą ręką? Nie wydaje się to takie złe.
(Shinigami)
Co nie? Szczerze odpowiadała mi taka perspektywa przyszłości, ale wtedy stało się to.
(Nogareru)
Co masz na myśli przez "to"?
(Shinigami)
Przez błąd jakiegoś ważniaka z grupy, musieliśmy dać coś w zamian. Można powiedzieć, że w świecie przestępczym panowała zasada równej wymiany. Na przykład jeśli okradniesz kogoś, to on może ciebie okraść. To tak było w naszym przypadku, ale zamiast kradzieży było zabójstwo. Przeciwna grupa za to, że ktoś z naszych zabił kogoś od nich miała zrobić podobnie. Ojciec En zdecydował, że moi rodzice będą odpowiedni, chociaż byli przydatni. Koniec końców zostali zabici, więc ja chciałem się zemścić i przez to zdarzyła się ta pamiętna noc. W jedną noc wymordowałem całą grupę z rodzicami En na czele. Tej samej nocy pierwszy raz na poważnie walczyłem z En. Przyznaje, że byłem trochę osłabiony, po walce z całą grupą, więc En miała przewagę i okazje, ale z nich nie skorzystała. Mogła zadać mi czyste cięcie w szyje, które mogło mnie zabić, ale w ostatniej chwili zmieniła kierunek ataku i zrobiła mi moją piękną bliznę. Widziałeś bliznę na jej oku? Ja ją zrobiłem. Później tej nocy wykończyłem tą przeciwną grupę. Potem zacząłem działać jako zabójca, aby stać się lepszy od niej. Chociaż nie musiałem się niczym martwić, podczas naszej walki wczoraj, całkowicie ją pokonałem.
(Nogareru)
Rozumiem, ale myślę, że jeszcze nie masz dość.
(Shinigami)
Oczywiście, została jeszcze ona, więc moja zemsta nie jest skończona.
(Nogareru)
(Spojrzałem na książkę, którą trzymał w rękach. Jego chwyt jest tak mocny, że zrobił w niej dziury na wylot).Szkoda książki.
(Shinigami)
Rzeczywiście, nawet nie zauważyłem szczerze mówiąc. Chociaż nie powiem, miło było się wygadać. Zobaczysz następnym razem pójdę na całość.
(Nogareru)
A wtedy nie walczyłeś na poważnie?
(Shinigami)
Jestem ograniczony przez garnitur. Następnym razem przebiorę się w coś luźnego.
(Nogareru)
Szkoda, że nie widziałem tej walki, musiała być jedno stronna. W każdym razie dzięki.(Poszedłem do wyjścia).
(Maou)
Miło, że gadasz z innymi, ale przeszukuj dokładniej.
(Nogareru)
Postaram się. Znalazłeś coś?
(Maou)
Nic wartego uwagi.
(Masuku)
Chodźmy dalej.
(Nogareru)
(Wyszliśmy i poszliśmy dalej. Kolejnym pokojem była sala kinowa. Ściany w sali były czarne, a na nich lampy. Chyba lampy w kinach automatycznie zmieniały naświetlenie, ciekawe czy tutaj też tak jest. Parę rzędów czerwonych foteli i wielki biały ekran. W rogu pokoju stało małe drewniane biurko, a na nim był laptop).Machigainai, znasz się na komputerach, nie?
(Machigainai)
Będę zgadywać, chcesz abym sprawdził laptopa.
(Kage)
Możesz to zrobić?
(Machigainai)
Jasne, oczywiście. Kto wie, może będzie na dysku coś przydatnego?
(Nogareru)
(Komputerowiec, zaczął grzebać w laptopie. Po chwili zmarszczył brwi).
(Machigainai)
Mamy dosyć ciężki problem.
(Masuku)
Jaki problem?
(Machigainai)
Niestety nie mogę sprawdzić danych z laptopa, ponieważ ma zbyt mocne zabezpieczenia. Wychodzi na to, że laptop będzie nam służył do puszczanie filmów, w sumie co ja będę mówił.
(Nogareru)
(Machigainai zaczął szybko klikać w klawisze. Po chwili światła zgasły, a ekran się włączył. Ten nerd włączył nam kawałek filmu o jakichś naukowcach, nuda).
(Machigainai)
Najwidoczniej mamy dostęp do bazy filmów i seriali, a wygląda na to, że możemy wyszukać wszystko.
(Shīrudo)
Innymi słowy nie będziemy się nudzić.
(Masuku)
Niby racja, ale nie ma paru ważnych rzeczy.
(Maou)
Jakich?
(Masuku)
Popcornu i coli.
(Kage)
Czy naprawdę są tak ważne?
(Masuku)
Co z tobą nie tak? Oczywiście, że są, jak można cieszyć się seansem bez przekąski?
(Kage)
Chyba normalnie.
(Masuku)
Ludzie mamy tutaj jakiegoś heretyka, który nie wie co gada.
(Maou)
Masuku, przesadzasz.
(Masuku)
Może, chociaż zaleciłbym ci ostrożność.
(Kage)
Czemu?
(Masuku)
Ponieważ jesteś zagrożonym gatunkiem. Jesteś ostatnim żyjącą osobą, której imię zaczyna się na "K". Biorąc pod uwagę to, możemy założyć, że istnieje klątwa przez którą osoby z imieniem zaczynającym się na "K" są zagrożone. W tym wypadku jakieś ostatnie słowa?
(Kage)
Dlaczego zawsze mam problemy?
(Shīrudo)
Weź go zostaw. Nie potrzebujemy paranoika, który będzie miał obsesje na punkcie śmierci.
(Masuku)
Sorki, chciałem rozjaśnić nastrój i się pośmiać.
(Machigainai)
Skończyliście? W sumie mam to gdzieś, po prostu chodźmy dalej.
(Nogareru)
(Jaka szczerość, za to go szanuje. Wyszliśmy z sali kinowej i poszliśmy dalej. Kolejne drzwi miały napis....."Bar". Łzy napłynęły mi do oczu na myśl o tym miejscu. Wszedłem jako pierwszy i zacząłem się rozglądać za gorzałą. Po chwili znalazłem to, wielki bar w którym był alkohol różnego rodzaju).Maou, czy to jest ziemia święta?
(Maou)
Absolutnie nie.
(Shīrudo)
Kurwa człowieku, to jest tylko bar.
(Nogareru)
Ty draniu, mam cię aresztować? Jak śmiesz tak w ogóle mówić? Wiesz ile tam jest dobra?
(Masuku)
Sami psychopaci.
(Shinigami)
W sumie w profilu Nogareru było wspomniane, że lubi alkohol. Jak każdy człowiek w piątek.
(Kage)
Ja nie lubie.
(Masuku)
Mówiłem heretyk, Maou odpraw egzorscyzm.
(Shīrudo)
Błagam was ogarnijcie się.
(Nogareru)
Kto pije ze mną?
(Masuku)
Ja!
(Machigainai)
Po moim trupie. Najpierw dokończymy badać lewe skrzydło. Shinigami przypilnuj tego pijaka, aby nie pił.
(Shinigami)
Jasne, nie ma problemu.
(Nogareru)
Rozumiem, że nie mam wyboru.(Ledwo będąc wstanie się opanować rozejrzałem się po tym wspaniałym miejscu. Bar był zrobiony cały z drewna. Podłoga, meble, sufit były z drewna, jeśli miałbym wystrój do czegoś przyrównać, to byłyby bary jakie są w westernach. Wszedłem za ladę i zobaczyłem co jest pod ladą. Dodatki do drinków, lód, przyrządy takie jak shaker. Pewnie było tego więcej, ale nie mam już zamiaru czekać. Porywacz umie przekonywać, zostaje tutaj, darmowa wóda przez resztę życia. Sprzedałem duszę i życie za to co stoi na barze).Sprawdziłem wszystko, możemy iść dalej? Pośpieszmy się, abym mógł stracić trzeźwość.
(Hōrō-sha)
Minęły dosłownie dwie minuty, czy naprawdę już wszystko przeszukałeś?
(Nogareru)
Tak, słowo harcerza.(Którym nigdy nie byłem).
(Hōrō-sha)
Został chyba jeszcze jeden pokój w lewym skrzydle, prawda?
(Maou)
Tak.
(Nogareru)
(Poszliśmy do ostatnich drzwi, które miały napis "Zsyp na śmieci". Weszliśmy do pokoju, w którym dosłownie nic nie było oprócz dziury w podłodze. Ściany były całe białe, a podłoga ciemno zielona, a w jej środku była wielka kwadratowa dziura. Pomieszczenie było cieplejsze).
(Masuku)
Aż tak bardzo porywaczowi nie chciało się dekorować zsypu na śmieci?
(Hōrō-sha)
A czy w ogóle trzeba było się wysilać? Wątpię, aby ktoś tutaj spędzał czas.
(Ekran)
Wreszcie doszliście tutaj.
(Machigainai)
Boże znowu ty. Możesz spadać?
(Ekran)
Mogę, ale zanim to, mam ogłoszenie. Zsyp na śmieci jest dostępny co dwa dni i jest czynny cały dzień, więc wiedzie kiedy sprzątać, a teraz idę jak mi kazano.
(Nogareru)
(Ta wiadomość dosłownie krzyczy "element morderstwa", co? Ale teraz jest inna ważna rzecz). Skończyliśmy tutaj prawda? Mogę iść się napić?
(Gādian)
Hej ludzie.
(Nogareru)
Kurwa!
(Gādian)
Co się stało, Nogareru?
(Maou)
Nie ważne, ale co cię sprowadza tutaj Gādian?
(Gādian)
Przyszłam powiedzieć, że skończyłyśmy i będziemy omawiać, to co znalazłyśmy w jadalni, zaprowadzę was.
(Maou)
Dziękuje, że pomyślałyście o nas, chodźmy.
(Nogareru)
(Nienawidzę tej kobiety. Ustawiłem się jako ostatni i poszedłem za nimi, a przynajmniej tak chciałem. Skręciłem w stronę baru i wszedłem tam. Byłem stanowczo zbyt długo trzeźwy, najwyższa pora to zmienić. Wziąłem jedną z butelek i otworzyłem ją. Zacząłem pić jak nigdy dotąd. Boże zapomniałem jakie to niezwykłe uczucie. Po chwili skończyłem i wziąłem kolejną, ale kiedy zacząłem pić poczułem, że nogi zrobiły się jakby z wady, a ja spadam. Boże cały świat wiruje, chyba to było trochę za dużo. Nienawidzę samego siebie).
Od twórcy: Jeśli się podobało zachęcam do udostępnienia
Komentarze
Prześlij komentarz