Rozdział 4 część 8

Rozdział 4 część 8-Zbrodnia i kara

Dzień 0

(PERSPEKTYWA GADIAN)

(Gādian)

(Jesteśmy w jadalni. Konkretniej w kuchni. Mam dylemat kogo zabrać? Sore czy Mirai? Oboje są takimi pociesznymi dziećmi, ale też mają swoje wady. Mirai jest jakby to ująć? Nieporadna, a Sora? No cóż on jest trochę niemiły. Ciężki wybór. Naprawdę ciężki. Potknęłam się i upadłam. Kątem oka zauważyłam coś).

(Mirai)

Wszystko w porządku?

(Gādian)

Tak, po prostu się potknęłam.(Masz punkt ode mnie Mirai za maniery. Na wszelki wypadek muszę ją trzymać od tego z daleka. Tak każe mi przeczucie).

(Mirai)

Na pewno? W razie czego mogę pójść po Shin'en-

(Gādian)

Nie musisz się martwić. Zajmę się resztą, więc idź przodem, zaraz dojdę do was.(Jesteś taka miła Mirai, że się troszczysz o innych, ale teraz trochę to przeszkadza).

(Mirai)

Dobrze.

(Gādian)

(Poszła sobie. Teraz muszę znaleźć przyczynę mojego upadku. Sprawdziłam uważnie podłogę, w wykładzinie coś było nierównego. To oznacza, że jest coś w podłodze. Ciekawe, co to jest. Wzięłam nóż znajdujący się w stojaku i rozcięłam wykładzinę. Dotknęłam ręką nierówności. To jakaś klapa? Odsunęłam ją, a pod nią było wolne miejsce. Głębokość jest na tyle duża, że dałabym radę wejść do środka. Sprawdzę to później, nie mogę zbudzać podejrzeń. Przesunęłam kosze, aby ukryć dziurę. Wróciłam do reszty).

Dzień 1

(Gādian)

(Jest koniec dosyć pracowitego dnia. Rozpracowałam to! Pod podłogą rozciąga się przejście. W każdym pokoju oprócz tych należących do nas jest klapa. Jeśli się wejdzie do tej klapy będę mogła pójść tam gdzie chcę. To się przyda do mojego morderstwa. Ciekawe czego użyje? Może mojej trucizny, ale to będzie dosyć ryzykowne. Przy okazji mam wiem kogo zabiorę ze sobą. Sora, ty będziesz o niebo lepszy niż Mirai. Co prawda Mirai ma trochę lepszy charakter, ale ty jesteś użyteczniejszy. Twój niesamowity intelekt pomoże mi się stąd wydostać, a w zamian uratuje cię. To brzmi uczciwie, nie? Zresztą Mirai ma jeden wielki minus. Ma rodziców).

Dzień 2

(Gādian)

(Jest problem. Może i mam osobę, którą wyciągnę, ale bez ofiary nic nie zrobię. Najbardziej optymalną opcją jest wybranie sąsiada. Najbliżej mnie są pokoje Kugutsu, Taorety, Maou, Shinigamiego i Sory. Kugutsu odpada, ponieważ jest martwa, ale gdyby żyła byłaby dobrą ofiarą. Shinigami jest zbyt niebezpieczny, żeby próbować cokolwiek z nim. Sora jest moim przyszłym wspólnikiem, więc zostają tylko Maou i Taoreta. Kogo wybrać? Kto będzie większym zagrożeniem jeśli dojdzie do procesu? Prawdopodobnie będzie to Taoreta, ale nie mam pewności. Jeszcze się wstrzymam z decyzją. Spojrzałam na swój zegar, zaraz północ, więc i mój dyżur).

Dzień 3

(Gādian)

(Masuku to mnie podszedł).

(Masuku)

Wybacz Gādian, ale nie wyrobię. Zmęczony jestem jak sam nie wiem co. Zgodziłabyś się na to, żebym poszedł sobie wcześniej?

(Gādian)

(Idiota).Jasne, że tak.

(Masuku)

Naprawdę? Dziękuje ci Gādian tak bardzo, że nawet nie wiesz. Jakby to Maou powiedział: Niechaj cię niebiosa błogosławią. Czy jakieś inne religijne gówno. Dziękuje ci.

(Gādian)

Ależ proszę.(Nie ma to jak dziękować osobie przez, którą wkrótce zginiesz. Jak on sobie poszedł, mogę przetestować różne drogi. Ciekawe czy wejdę z pod ziemi do jadalni? Spróbowałam i się nie udało. Widocznie klapa tam jest jakoś blokowana na ciszę nocną. Wyszłam klapą znajdującą się na basenie. Poszłam do głównego korytarza, a tam usłyszałam krzyk. Co to było? W ciemnościach zobaczyłam sylwetkę człowieka. To był Maou...? Przeszedł jakby nigdy nic. Spojrzałam pod nogi, krew? Czy on krwawi? Co ważniejsze, gdzie on teraz jest? Co to był za krzyk? Chyba dochodził z sali kinowej. Udałam się tam. Na podłodze była duża plama krwi, a obok krwawy szlak prowadzący do jednego z krzeseł. Na tym krześle był Kage? Czy Maou go zabił? Co on właściwie tu robi? Podeszłam do niego, chyba po prostu śpi. Zbliżyłam się do niego).Kage obudź się! (Zaczęłam go szarpać)Kage obudź się!

(Kage)

AHHH!

(Gādian)

(Odepchnął mnie. Nie wybaczę mu tego).

(Kage)

Um... Przepraszam!

(Gādian)

Nic się nie stało.(Stało się i to bardzo dużo, żeby tak traktować kobietę? Jak cię rodzice wychowali gnoju)? W każdym razie co się stało? Wyglądałeś jak trup.

(Kage)

Um, chwila. Muszę pozbierać myśli. Um, widziałaś Maou na dyżurze?

(Gādian)

Tylko wtedy kiedy się zmienialiśmy, Masuku może potwierdzić.(Wydaje się, że Maou tutaj był, a on po prostu neguje ten fakt. Na wszelki wypadek utrzymam go w niewiedzy. Maou wydaje się teraz dziwny, więc z ciekawości go sprawdzę).

(Kage)

Aha, to w porządku, ale czemu tu przyszłaś?

(Gādian)

Kiedy Poszłam do lewego skrzydła usłyszałam pisk z sali kinowej. Kiedy weszłam do środka siedziałeś na krześle cały blady, nie reagowałeś, więc próbowałam cię obudzić.(Czemu zadajesz niepotrzebne pytania)?

(Kage)

Um, rozumiem.

(Gādian)

Czemu pytasz o Maou?(Może uda mi się zdobyć ciekawą informacje).

(Kage)

Um, po prostu, chyba mi się przyśnił. To ja pójdę do pokoju.

(Gādian)

Okej, ale nie zaśpij na śniadanie. Dzisiaj ja Sora i Mirai odpowiadamy za posiłki. Przy okazji nauczę ich gotować.(Widocznie on naprawdę neguje prawdę. Dobra moja, wychodzi na to, że Maou będzie ofiarą. Masz szczęście Taoreta).

(Kage)

Um, rozumiem.

(Gādian)

(Zaczął iść do wyjścia. Na chwilę zatrzymał się przed plamą krwi, cholera co jeśli zacznie pytać? Na szczęście moje obawy szybko się ulotniły jak Kage. Widocznie przestraszył się tego. Poczekałam chwilę dla pewności. Pobiegłam szybko do pralni po jakąś ścierkę, żeby spróbować zetrzeć plamę, ale nic z tego. Już trochę zaschła. Później się tego pozbędę. Może wrzucę to do piekarnika, aby wywołać pożar, a dzięki temu będzie zamieszanie. Dzięki zamieszaniu zdobędę nóż. Schowałam do kieszeni zakrwawioną szmatę i zaczęłam szukać Maou. Szybciej go znalazłam niż się spodziewałam chodził powolnym krokiem przez korytarz. Wyglądał jak upiór przez to. Spojrzałam na jego ręce. Wyglądały tak okropnie, że aż mnie trochę zemdliło, więc to musiał widzieć Kage. W tych resztkach dłoni był sznur. Czyżby chciał się powiesić)?Maou co robisz?

(Maou)

Gādian moja droga, nawet nie wiesz jak mi jest wstyd, że musisz mnie takiego widzieć. Zdaje sobie sprawę, że wiesz co chcę zrobić, więc błagam cię nie wtrącaj się.

(Gādian)

Ale nie chciałam.(Mam pomysł może teraz go zabije? Mam swoją truciznę).Wręcz przeciwnie mam coś dla siebie poczekaj momencik.(Poszłam szybko do swojego pokoju, po truciznę. Wlałam ją do butelki z wodą. Jak szybko poszłam tak samo wróciłam).Proszę Maou, tym będzie szybciej.

(Maou)

Nawet nie wiesz jak wdzięczny jestem. Dobranoc.

(Gādian)

Dobrej nocy Maou.(Być może twojej ostatniej. Zaczęłam spacerować sobie, właśnie skończyła mi się trucizna. Muszę dać coś w zastępstwie, żeby nie było to podejrzane)?


*

(Gādian)

(Dzisiaj było niebezpiecznie. Wywołałam pożar i zamieniłam noże, ale to jedyna dobra rzecz. Nie dość, że Maou dalej żyje, to Taoreta zaczęła węszyć. Była naprawdę blisko do przejrzenia mnie. Miałam dzisiaj dużo szczęścia. Muszę zacząć wreszcie robić przygotowania. Mam nocny dyżur z Maou, więc wiem kiedy uderzę).

Dzień 4

(Gādian)

(Mamy dyżur. Jest środek nocy, więc nikt nam nie przeszkodzi. To jest w tym dobre. Mam ze sobą nóż, więc nie będę już traciła czasu. Wyciągnęłam nóż).Wybacz Maou, ale to musiało się tak skończyć.(Maou zdążył się jedynie odwrócić. Szybko zaciągnęłam go do swojego pokoju. Tam miałam już pojemnik, gdzie przechowam krew. Po chwili opróżniania go z krwi sprawdziłam czy jest martwy i był. Wzięłam swój zestaw do szycia, aby załatać go. Imię Kugutsu dało mi pomysł na zbrodnie. Zrobię z Maou żywą marionetkę. Zmieniłam mu ubrania na nowe czyste, a te stare nasączone krwią schowałam głęboko do swojej szafy. Teraz nie powinno być plam, a co za tym idzie problemów. Przywiązałam mu do palców żyłki, to samo zrobiłam u siebie. Wiem to będzie dziwnie wyglądać, ale Maou musi się jeszcze ruszać).

Dzień 5

(Gādian)

(Nawet nie wiem ile razy dostałam dzisiaj zawału serca. Jednak to było zbyt ryzykowne, aby to robić, ale chyba się opładza. Każdy myśli, że Maou żyje. Widocznie tak działa zasada z odkryciem ciała. Jeszcze jeden dzień i to zrobię).

Dzień 6/7

(Gādian)

(Prawie odkryli ciało Maou! Jednak to był zły pomysł, aby się ukryć i zostawić je, co bym zrobiła gdyby zostało odkryte? Siedziałam w klapie, więc pewnie bym poszła gdzieś gdzie nie ma ludzi. W każdym razie muszę zacząć przygotowania. Żyłki już zostawiłam w pralni. Teraz muszę zająć się palcami Maou, one gniją. Odcięłam je i ukryłam w pokoju. Zaraz mam dyżur z Sorą, więc powinnam się przygotować. Czas, aby go wtajemniczyć. Na chwile muszę zostawić w Maou w pokoju, ludzie nadal są w korytarzu. Teraz nie mogę sobie pozwolić na żadne ryzyko ani najmniejszy błąd. Wyszłam z pokoju, a niedaleko zauważyłam Sore opartego o ścianę).Dobry wieczór Sora.

(Sora)

Cześć.

(Gādian)

(Przywitał się. Stał się taki miły. Po chwili przyszli Muku i Shīrudo. Nie wyglądali na zmęczonych).

(Shīrudo)

No to zostawiamy resztę wam.

(Gādian)

Oczywiście, dobranoc.

(Shīrudo)

Dobranoc.

(Muku)

Dobranoc.

(Gādian)

(Sora podszedł do niej. Zaczął coś mówić, to musiało być szeptem, więc nie usłyszałam. Po chwili wrócił).O czym rozmawialiście?

(Sora)

O tym czy pożyczy mi swoją kule to ćwiczeń. Zgodziła się.

(Gādian)

Rozumiem.(Dla pewności zaczęłam chodzić, żeby mieć pewność, że nie wyjdą i po jakiś dwudziestu minutach zdecydowałam się na to, aby zacząć).Sora mogę mieć prośbę?

(Sora)

?

(Gādian)

Pójdziesz do zsypu na śmieci? Muszę z tobą tam o czymś porozmawiać, zgodziłbyś się? Byłabym naprawdę wdzięczna.

(Sora)

Niech będzie. Rozumiem, że ty zaraz przyjdziesz?

(Gādian)

Oczywiście.

(Sora)

No to już pójdę.

(Gādian)

(Sora skręcił do lewego skrzydła. Jestem zadowolona, że na razie współpracuje i nie utrudnia. Poszłam do swojego pokoju po Maou. Doszłam z nim do zsypu ciągnąc go za ramiona. Sora stał plecami do wejścia, ciekawe jak na to zareaguje? Cóż miejmy nadzieje, że dobrze).Sora już jestem.(Odwrócił się).

(Sora)

..........................Rozumiem, miałem podejrzenia.

(Gādian)

Wiedziałeś?(Wiedział i nic nie powiedział, to znaczy, że będzie chętny do współpracy).Ty naprawdę jesteś niesamowity, wiesz?

(Sora)

Powiedz mi jedną rzecz. Wtedy ta trucizna należała do ciebie?

(Gādian)

Tak.(Muszę odpowiedzieć mu na kilka pytań, aby się przekonał).

(Sora)

Więc, po co przyniosłaś tego trupa?

(Gādian)

Cieszę się, że pytasz. Widzisz Sora, chcę wykorzystać zasadę. Jeśli osoba wygra proces będzie miała prawo do wzięcia ze sobą jednej osoby. Proponuje uczciwy układ. Ja cię wyciągnę jeśli ty pomożesz mi na procesie. Wiem, że ty jesteś wstanie wygrać z wszystkimi. Nawet Machigainai, czyli osoba, która jest uważana za najinteligentniejsza z tobą przegrała. Jeśli wygram to cię stąd wyciągnę, dobry układ?

(Sora)

.............I co się ze mną stanie potem?

(Gādian)

Jako, że nie masz rodziców, to cię wezmę ze sobą. Osobiście cię adoptuje, chcesz zostać moim synkiem? Byś pomagał w moim sierocińcu jako moja prawa ręka. Byłbyś dobry starszym bratem dla reszty. Nie masz powodu, żeby odmówić, prawda?

(Sora)

Co zrobisz jeśli odmówię?

(Gādian)

Ale nie masz powodu, żeby odmówić, prawda? Jeśli odmówisz zginiesz, ponieważ wygram proces. Mógłbyś trochę współpracować.(Widzę, że jest niepewny tego. Muszę wierzyć, że wybierze mnie, ponieważ to ja byłam dla niego jak matka).

(Sora)

Gādian, doceniam wszystko co dla mnie zrobiłaś. Wszystkie miłe rzeczy, które od ciebie usłyszałem, ale nie pomogę ci. Moim pragnieniem było zostać tutaj, ponieważ to mój jedyny dom. Teraz kiedy zabiłaś Maou, to niemożliwe, żebym tu został.

(Gādian)

(Zaniosłam Maou na środek pokoju i powróciłam do Sory).Sora, rozumiem co chcesz powiedzieć. Jeśli tak mówisz, to oznacza, że nie masz prawa, aby żyć.(Wyciągnęłam nóż z kieszeni i szybko dźgnęłam Sore, prawie uniknął, ale został trawiony w bark. Jeśli on tutaj umrze, to ja będę podejrzana, więc nie mam wyjścia. Dźgnęłam siebie w podbrzusze. Powinnam się muc jeszcze ruszać. Zamachnęłam się nożem jeszcze raz. On wyjął swój, ma go w prawej ręce. Dźgnęłam go, w podbrzusze, i chwyciłam za rękę z nożem).Przykro mi, że to musiało się tak skończyć, Sora. Widocznie wezmę Mirai ze sobą.

(Sora)

...Łapy od niej.

(Gādian)

(Przerzucił nóż do lewej ręki i dźgnął mnie nim. Nożem na mnie? Zaczęliśmy się szarpać. Dlaczego nie chciałeś być moim synem Sora? Miałbyś tak dobrze. Nie rozumiem, mogłabym stworzyć dzięki tobie moje największe dzieło. Byłbyś idealnym dorosłym pod moim skrzydłami. Nagle poczułam jedno uderzenie w głowę. Ostatkami życia zobaczyłam ją...Muku).


(PERSPEKTYWA MUKU)

(Muku)

(Sora mnie zaczepił i zaczął coś szeptać).

(Sora)

Proszę cię obserwuj dzisiejszy dyżur. Mam złe przeczucia. Proszę.

(Muku)

(Wyglądał na zmartwionego. W jego przypadku myślę, że jeśli nie ukrywa emocji, to oznacza powagę sprawy. Nie mam chyba wyjścia. Muszę się zgodzić).Zgoda.(Poszłam do swojego pokoju i otworzyłam drzwi na tyle, żeby powstała mała szparka przez którą mogłam patrzyć. Po jakiś dwudziestu minutach Gādian się wróciła, jakim cudem mnie nie zauważyła? Po chwili wróciła i zaczęła coś nieść, czy to Maou?! Skręciła do lewego skrzydła. Widzę, że chłopak miał dobre przeczucie. Wzięłam swoją kule do samoobrony. Poszłam powolnym krokiem do lewego skrzydła. Zobaczyłam, że są otwarte drzwi w zsypie. Poszłam tam starając się być najbardziej cicho jak umiem. Co za tym idzie byłam dosyć powolna. Trochę przyśpieszyłam. Kiedy dodarłam zauważyłam ten widok. Sora został dwa razy dźgnięty przez Gādian).

(Gādian)

Sora, rozumiem co chcesz powiedzieć. Jeśli tak mówisz, to oznacza, że nie masz prawa, aby żyć. Przykro mi, że to musiało się tak skończyć, Sora. Widocznie wezmę Mirai ze sobą.

(Sora)

...Łapy od niej.

(Muku)

(Sora dźgnął Gādian w brzuch. Zaczęli się szarpać. Co mam zrobić? Jeśli oni się tu pozabijają co zrobimy, czy to będzie moja wina? Czy będę winna, ponieważ tego nie powstrzymałam? Nagle pojawili się pod drzwiami, centralnie przede mną. Mój umysł jest pusty. Wiem, że muszę coś zrobić. Czemu wiem, że jeśli pozwolę mu umrzeć będę żałowała tego do końca życia? Zanim się zorientowałam poczułam jak moje ciało samo się rusza. Uderzyłam w tył głowy Gādian moją kulą. Widzę, że zostałam ostatnim widokiem Gādian. Zobaczyłem, że kątem oka patrzy na mnie z płonącym od nienawiści spojrzeniem, tylko po to, aby jej oczy stały szklano puste).Ja? Czy ja ją zabiłam? Zabiłam ją, tak? Jestem morderczynią, nie?(Jakoś nie czuję się z tym dziwnie. Może naprawdę to ja zabiłam wtedy tych wszystkich ludzi. Może naprawdę jestem winną)

(Sora)

Dziękuje, że jesteś.

(Muku)

Sora...! Jakim cudem możesz się ruszać? Jak w ogóle żyjesz z nożem? Z nożem, który dźgnął cię w brzuch?

(Sora)

Tak.... Tak chyba po prostu jest. Co zamierzasz zrobić?

(Muku)

No jak to co? Przyznam się. Przyznam się do zabicia jej i wreszcie umrę. Wiem, że ty też chciałeś tu zostać, ale przez nią stało się to niemożliwe. Przykro mi z naszego powodu. Chociaż jest jeden pozytyw. Pamiętasz jakie miałam opcje zanim trawiliśmy na to piętro?

(Sora)

Zginąć tutaj lub uciec i spędzić resztę życia w więzieniu.

(Muku)

Tak. Wygląda na to, że dla mnie skończy się na pierwszej opcji.

(Sora)

Jesteś smutna lub zła?

(Muku)

...Nie. Chyba nie, byłam gotowa na śmierć od momentu kiedy trafiłam do więzienia. Przyznam się i zginę. To będzie najlepsze.

(Sora)

W takim razie, mogę prosić cię o pomoc?

(Muku)

Wątpię, żebym mogła cię pozszywać. Nie lepiej poprosić Shin'en?

(Sora)

Nie to. Jest osoba, która potrzebuje pomocy. Wiem, że proces gdzie życie jest szali będzie dobrym początkiem. Jeśli nie zmusimy tej osoby do akcji, wszyscy zginą. Proszę pomóż mi, ten ostatni raz.

(Muku)

(Widać, że chcę komuś pomóc. Kiedy spotkałam go po raz pierwszy myślałam, że jest tylko aroganckim dzieciakiem bez dachu nad głową. Teraz wiem, że się troszczy o tą grupę, ale na swój sposób).Co mam zrobić?

(Sora)

Umyj mój nóż i zostaw go w moim pokoju. Twoją kulę też. Przede wszystkim udawaj, że nic nie wiesz tak długo jak możesz.

(Muku)

A ty?

(Sora)

Przesunę jej ciało, aby stało w podobnym miejscu co Maou.

(Muku)

W ogóle taż radę przetrwać? Nie wiemy kiedy ludzie cię znajdą.

(Sora)

Spokojnie, jestem bezdomny. Byłem o wiele gorszych sytuacjach, więc można powiedzieć, że jestem jak karaluch. Tak łatwo nie zginę. Teraz idź Muku, liczę na ciebie.

(Muku)

Dobra.(Wyszłam z zsypu. Zrobiłam wszystko jak kazał. Teraz zostaje mi tylko czekać na koniec).


*

(Muku)

(To koniec. Na reszcie się wszystko skończyło. Dostali dobry werdykt, jestem zadowolona z tego powodu. Wszystko poszło zgodnie z twoim planem Sora).

(Ekran)

Tam wam trochę czasu na ostatnią rozmowę z Muku.

(Muku)

(Ludzie zaczęli to mnie podchodzić. Trochę smutno jest. Spędziłam z nimi dużo czasu, więc się przywiązałam).Przepraszam.

(Nogareru)

Za co niby? Bardziej powinniśmy winić tego dzieciaka, to oczywiste, że cię wykorzystał do swoich planów.

(Shinigami)

Skoro morderstwo już się stało mogę go zabić? Jest we śnie, więc raczej nic nie poczuje.

(Machigainai)

Zgadzam się.

(Muku)

Niczego nie róbcie! To nie jego wina, że tak się skończyło.

(En)

Ale Muku, jak to nie wina Sory? Z tego co mówiłaś zaczepił cię przed zbrodnią. Czy to nie oznacza, że wiedział o niej?

(Shin'en)

Łatwiej byłoby gdyby był przytomny.

(Hebi)

Szczerze wątpię, żeby powiedział nam cokolwiek. Naprawdę czuję się, że on nas kontroluje.

(Futashika)

Kontroluje to złe słowo Hebi. Lepszym określeniem byłoby, że Sora wykorzystuje okazje. Jakby nie patrzeć, to niemożliwe, aby wiedział o wszystkim. Prawdopodobnie wymyślił wszystko na poczekaniu.

(Mirai)

Naprawdę byłby wstanie to zrobić? Przecież Sora jest w moim wieku.

(Masuku)

Otwórz oczy Mirai. Wszystko w nim jest dziwne.

(Shīrudo)

W końcu będzie trzeba zmusić go, aby coś o sobie powiedział. Kage ty znasz go trochę, co wiesz o nim?

(Kage)

Um... Znaczy opowiedział mi kilka swoich historii, ale to wszystko.

(Taoreta)

Ale wiedzie, że powinniśmy się zająć tym później?

(Hōrō-sha)

Racja, Muku za chwilę zginie.

(Masuku)

Wybacz Muku.

(Muku)

W porządku, ale nie bądźcie źli na Sore. Pewnie nigdy się do tego nie przyzna, ale nas naprawdę polubił. Dał mi najlepszy prezent jaki mogłam sobie wymarzyć.

(Mirai)

Czyli?

(Muku)

Śmierć.

(Shīrudo)

Naprawdę uważasz to za prezent?

(Muku)

Oczywiście, że tak. Gdyby Gādian nie chciała wspólnika, a skończyła tylko na zabiciu Maou, skończyło by się na tym, że bym przeżyła. To piętro było jedynym miejscem, które mogłam nazwać domem. Chciałam tu zostać. Podobnie jak on.

(Futashika)

No to przykro mi, że zniszczyłabym marzenia.

(Muku)

Huh?

(Futashika)

Teraz wybrałabym wybór, aby opuścić to miejsce.

(Muku)

(Teraz wygląda kompletnie inaczej).Widać, że osiągnął co chciał. Przekaż mu moje gratulacje.(Wyciągnęłam rękę, Futashika odwzajemniła uścisk)

(Futashika)

Przekaże. Szkoda, że zemdlał, nie?

(Muku)

Niestety. Chociaż widać, że i on ma jakieś limity.

(Futashika)

To cud, że w ogóle mógł tyle przetrwać.

(Hōrō-sha)

Sora jeszcze żyje?

(Shin'en)

Tak.

(Muku)

(Mają szczęście. Jeśli będzie bardziej otwarty, to kto wie? Może wszyscy przeżyją. Jeszcze chcę się z nimi pożegnać).Shinigai, Nogareru, kiedy spotkamy się po drugiej stronie w piekle poszukajmy baru. Wtedy było naprawdę zabawnie.

(Shinigami)

Zgoda, chociaż to mało prawdopodobne.

(Nogareru)

Właśnie, co mnie wysyłasz do piekła? Przecież jestem policjantem, stróżem prawa-

(Shinigami)

Który je co chwile łamie.

(Nogareru)

Powiedział płatny zabójca.

(Muku)

(Będzie mi ich brakować).W każdym razie miejmy nadzieję, że żadne z was tak szybko do mnie nie dołączy.

(Shinigami)

Najwyżej En.

(Nogareru)

A ty dalej o jednym.

(Muku)

Hahaha.

(Ekran)

Jesteś gotowa?

(Muku)

Tak, ale zanim to, mogę zadać jedno pytanie?

(Ekran)

Dawaj.

(Muku)

Wiesz wszystko o nas, prawda? Wiesz co się stało tak naprawdę pięć lat temu? Pytam o to morderstwo. To jedyna rzecz, którą chcę wiedzieć przed śmiercią. Czy jestem winna czy nie, odpowiesz?

(Ekran)

Rozumiem, że to w ramach ostatniej woli. W takim razie oczywiście. Pięć lat temu popełniono morderstwo piętnastu osób. Zostałaś skazana, ponieważ ty to zrobiłaś, ale wbrew sobie.

(Muku)

Co?

(Ekran)

Tak naprawdę zostałaś zahipnotyzowana. Chcesz znać prawdę, kto to był?

(Muku)

Oczywiście, że tak! Kto mi zrujnował życie!?

(Ekran)

Osobą, która cię zahipnotyzowała, byłem ja.

(Muku)

Co? Moment nie rozumiem, ty? Miałeś na mnie oko pięć lat temu?

(Ekran)

Pięć lat temu było jedno wydarzenie, którego byłaś częścią. Dotyczyło ono mnie i uwierz mi nie zamierzam wybaczyć nikomu kto brał w tym udział. Po tym co zrobiono jedyne czego pragnę to zemsta na wszystkich którzy pomagali w jakimkolwiek stopniu. Na tobie też. Pomyślałem, że ty możesz mi się jeszcze przydać i tylko dlatego zachowałem cię przy życiu, aż to teraz. Rozumiesz? Morderstwo tych piętnastu ludzi, twój pobyt w więzieniu to wszystko byłem ja. To wszystko moja zemsta.

(Muku)

Czekaj, ja nic z tego nie pamiętam.

(Ekran)

Oczywiście, że tak. Przecież usunąłem ci wspomnienia. Słabo by było gdybyś je miała, nie sądzisz?

(Muku)

Ja... Ja... Co ja zrobiłam?

(Ekran)

Więc sobie nie przypomniałaś. Mówi się trudno, nie musisz pamiętać. Ważne, że JA pamiętam. Teraz czas na egzekucje Muku. Protokół egzekucyjny aktywacja!

(Muku)

Co? Nie! Mam jeszcze pytania! Zatrzymaj to! Co ja zrobiłam?!

(Ekran)

Utoń w rozpaczy.

(Muku)

(Nagle podłoga się otworzyła, a z niej wyskoczyły kajdany, które mi się zapięły do nóg. Zaczęło mnie wciągać w kierunku dziury. Nie chcę, muszę się dowiedzieć o co chodzi. Co ja zrobiłam? W końcu wpadłam do dziury. Była w niej woda, a na końcu kajdan były... O ironio metalowe kule. Ciekawe, uczucie wrócić do czegoś co miałam na sobie przez tyle czasu. Dodatkowo to ona sprawiła, że stałam się teraz sprawcą. Na końcu to one mnie też zabiją. Zaczęłam iść na dno wody tracąc przy tym oddech. Poczułam jak woda wlewa mi się do środka. To, że zginę pogodziłam się z tym długi czas temu. Co ja mówię? Chciałam tego, ale zginąć bez odpowiedzi? Dowiedziałam się prawdy, a ona okazała się tak mroczna, że chyba byłoby lepiej jakbym jej nie poznała. Czy to była prawda? Tego nie mogę potwierdzić, ale mam pewność co to jednego. Słychać było, że mówi szczerze, więc jedyne co mogę teraz zrobić jest powiedzieć to jedno słowo)



Przepraszam.


                                                              Rozdział 4-koniec

Od twórcy: Jeśli się podobało zachęcam do udostępnienia

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Rozdział 1 część 1

Rozdział 1 część 4

Postacie