Rozdział 5 część 2
Rozdział 5 część 2-10 godzin
(PERSPEKTYWA EN)
(En)
(Więc kolejnym piętrem jest las. Ciemny las. Przyznaje, że jest to dosyć strategiczny pomysł na piętro. Sam las jest gęsty pod względem drzew, więc już samo to będzie problematyczne jeśli my będziemy mieli berka. Miejmy nadzieję, że ktoś inny będzie musiał gonić. Ja jestem w parze z Shiro, więc będzie ciężko nam się zgrać przez naszą relacje. Osobiście sama nie wiem jak będzie się zachowywał, w końcu może grać tak, aby tylko zdobyć berka. Przegrana sprawia, że później zawalczymy. Co prawda chcę go zabić, ale trochę boje się go).
(Ekran)
I jak wstępne wrażenia do piętra?
(Nogareru)
Czy te drzewa są prawdziwe?
(Ekran)
Oczywiście, że tak. Całe piętro jest wyposażone w prawdziwe drzewa i trawę.
(Masuku)
Ile musi kosztować utrzymanie tego? A jak już przy kasie jesteśmy, skąd masz na to wszystko?
(Ekran)
Tajemnica zawodowa. Teraz przedstawię wam zasady:
1.Ważym głównym zadaniem jest ucieczka.
2.Każde piętro ma własne zasady.
3.Kiedy przechodzicie na kolejne piętro musicie odpowiedzieć na pytanie związaną z osobą, której dotyczy piętro.
4.Niszczenie ekranów jest zabronione.
A nowe:
1.Przez 10 godzin będziecie połączeni ze sobą kajdankami.
2.Zakaz próbowania niszczenia kajdanek.
3.Jeśli osoba z pary zginie to samo tyczy się jego kolegi.
4.Aby przekazać berka należy dotknąć łańcucha kajdanek wroga.
5.Osoby, które będą miały berka po 10 godzinach w określonym momencie zawalczą na śmierć i życie.
6.Po 10 godzinach tam wam znać co dalej, abyśmy mogli przejść do drugiej części piętra.
To wszystko, jakieś pytania?
(Hōrō-sha)
"Przez jakiś czas wasze losy będą połączone", więc to wtedy miałeś na myśli, nie?
(Ekran)
Tak. Wybrałem dla was takie pary, ponieważ w większości mogły być ciekawe. Wybierałem na podstawie waszych relacji, przeszłości, z braku wyboru lub po prostu dla komedii. Innymi słowy jeśli się nie dogadacie możecie zginąć. Dlatego bądźcie czujni i dbajcie o siebie nawzajem.
(Hebi)
Kto będzie berkiem?
(Ekran)
Dobre pytanie Hebi. Berkiem będą En i Shinigami.
(En)
(O nie).Dlaczego tak?
(Ekran)
Tak mi się wylosowało. Po prostu mieliście pecha, jakby nie patrzeć szansa jedna do siedmiu. Mówi się trudno.
(En)
Ale-
(Shinigami)
Uspokój się En. Możemy zacząć?
(Ekran)
Tak. Wszyscy oprócz Shinigamiego i En możecie iść. Osoby z berkiem czekają 10 minut.
(En)
(Reszta poszła w różne strony. Spojrzałam na Shiniamiego, majstrował przy rękawicach. Wyjął z kieszeni kurtki jakąś buteleczkę).Co to jest?
(Shinigami)
Neurotoksyna.
(En)
Co?
(Shinigami)
Metalowe części w moich rękawicach jest nasączona w truciźnie. Trucizna jest dostarczana przez rurki do pazurów. Gdy pazury przędną skórę wróg będzie zatruty.
(En)
Więc czemu ją wymieniasz?
(Shinigami)
Idziemy po Sore i Machigainaia.
(En)
Co? Czemu akurat na nich?
(Shinigami)
Ponieważ będą najłatwiejszym celem, oczywiście.
(En)
Tłumacz się.
(Shinigami)
Sora jest ranny i osłabiony, więc nie będzie wstanie stawiać zbyt wielkiego oporu, a Machigainai? Bądźmy szczerzy jego jedyną zaletą jest myślenie, a z tym ma ostatnio problemy. Ktoś tak bezużyteczny jak on nie będzie stanowił zagrożenia.
(En)
Rozumiem, ale czemu w takim razie nie użyjesz normalnej trucizny?
(Shinigami)
Najpierw musimy zadać sobie pytanie. Czy ta się go zabić? Przetrwał tyle czasu z raną kutą. Co prawda nóż nie przebił żadnego organu, ale powinien się już dawno wykrwawić. Nie mam pewności, czy użycie na nim trucizny będzie efektywne. Atak na Machigainaia jest ryzykowny, ponieważ Sora zostanie bez opieki. Pomijając ten fakt, zrobiłem tą neurotoksynę z jego powodu.
(En)
Co masz na myśli?
(Shinigami)
Neurotoksyna prawdopodobnie nie zabije go, ale wyrządzi szkody dla jego organizmu. Między innymi będzie oszołomiony, to ta nam okazje. Plus efekty będą się utrzymywały przez jakiś czas, wiesz co to oznacza? Jeśli zaatakujemy ich przegrają.
(En)
Moment czemu nie powiedziałeś o truciźnie wcześniej na procesie?
(Shinigami)
Aby nie robić zbędnego zamierzania. To oczywiste, że nie byłem sprawcą, więc po co utrudniać? Powinnaś być mi wdzięczna, że dzięki mojemu przemilczeniu proces poszedł tak sprawnie.
(En)
Jesteś dzisiaj jakiś spokojniejszy, coś się stało?
(Shinigami)
A powinno? Zazwyczaj jestem spokojny, tylko ostatnio byłem trochę podekscytowany naszym ponownym spotkaniem. Przyzwyczaiłem się już, ale bez obaw En, będziesz mogła zobaczyć mnie szczęśliwego gdy z tobą skończę.
(En)
W takim razie czemu nie zaczniesz sabotować mnie tak, aby mieć pewność z pojedynku?
(Shinigami)
Jaki to ma sens? Przecież obydwoje chcemy tego, nie? Chyba, że się rozmyśliłaś.
(En)
Oczywiście, że chcę zemsty na tobie. Zabić ich wszystkich bez powodu? Niewybaczalne.
(Shinigami)
Bez powodu? Posłuchaj En-
(Ekran)
Możecie już iść.
(Shinigami)
...Wrócimy to tego później. Akurat skończyłem wymieniać truciznę, więc znajdźmy tę dwójkę.
(En)
Masz jakiś pomysł jak to zrobić?
(Shinigami)
Ślady stóp. Wystarczy, że będziemy się kierować śladami butów sportowych. Ta dwójki poszła na zachód, więc już wiemy gdzie szukać. Radze utrzymywać ci tępo, ponieważ nie mam zamiaru zwalniać przez ciebie.
(En)
(Naprawdę jest jakiś inny, czy to dlatego, że nie walczyliśmy wtedy? W każdym razie muszę zacząć myśleć trzeźwiej. Kiedy stracę czujność może być po mnie. Poszliśmy na zachód za śladami stóp tej dwójki).Skąd wiesz gdzie iść?
(Shinigami)
Ciszej. Mogą być w pobliżu. Odpowiadając, patrzę na drogę jaką robią ślady. Oni się nie spodziewają, że akurat ich wybierzemy, a nawet jeśli to my mamy przewagę.
(En)
(On naprawdę zasługuje, aby mieć imię oznaczającego Boga śmierci. Jego umiejętności bitewne są już same w sobie groźne. Okazuje się, że ma jeszcze umiejętności skrytobójcy i tropicielskie).
(Shinigami)
Wiem o czym myślisz En. Muszę przyznać, że gdyby nie moja siła to byłbym dosyć słaby. Akurat walka wręcz jest moim najsłabszym punktem, zazwyczaj wole atakować z cienia.
(En)
...! Czyli ty...?
(Shinigami)
Tak, walczyłem z tobą i Shīrudo w słabszej dla siebie pozycji. Gdybyśmy walczyli na jakimś większym i bardziej zabudowanym terenie to boję się pomyśleć co bym z tobą zrobił. Wiesz co to-Przygotuj się, są blisko.
(En)
(Wyjęłam miecz z etui i chwyciłam go prawą ręką. Kiedy szliśmy dalej zauważyłam dwie sylwetki. Shinigami przyśpieszył, ja również. Sora i Machigainai odwrócili się. Sora wyglądał tak samo, ale przez moment można było zobaczyć zdziwienie, za to Machigainai aż pobladł na twarzy. Sora spróbował ruszyć ręką, ale nie mógł. Z tego co pamiętam on jest prawo ręczny. Tą rękę ma właśnie skutą kajdankami, a w okolicach lewej ma ranę. Przybliżyliśmy się na odległość ręki, to wystarczyło Shiro. Z jego rękawicy wysunęły się pazury, a on rękę przybliżył do Sory. Sora próbował się odsunąć, ale Shinigami był o wiele szybszy. Udało mu się przeciąć policzek Sory, co za tym idzie zatruł go. Na efekty nie trzeba było długo czekać, Sora upadł pociągając za sobą Machigainaia).
(Sora)
........................
(Machigainai)
Co ty mu zrobiłeś?
(Shinigami)
Otrułem go.
(Machigainai)
Nie wiedziałem, że ta się tak.
(Shinigami)
Neurotoksyną owszem. Sam nie byłem pewien czy to w ogóle zadziała, ale efekty mówią same za siebie.
(Machigainai)
Rozumiem, neurotoksyna nie będzie dla niego śmiertelna, ale jej efekty wpłyną na jego ciało.
(Shinigami)
Więc coś jeszcze umiesz, nieźle. Naprawdę nieźle, ale pora zakończyć to.
(Machigainai)
Nie podchodź do mnie!
(Shinigami)
Machigainai, bądźmy szczerzy unieruchomiłem twoją jedyną tarczę. Nie utrudniaj i współpracuj, kto wie? Może znajdziecie kogoś tak słabego, że z litości ta się wam złapać.
(En)
(Shinigami przybliżył rękę do łańcucha ich kajdanek. Wszystko poszło zgodnie z jego planem. Usłyszałam jeden wystrzał. Praktycznie odruchowo machnęłam mieczem. Przecięłam pocisk lecący do nas. Strzelcem był Nogareru).
(Nogareru)
Wybacz Shinigami, ale wszystko ma swoje granice.
(Mirai)
Nogareru?
(Nogareru)
Hej, panie inteligent, kupie dla was trochę czasu, więc bierz tego dzieciaka i spadajcie stąd.
(Machigainai)
....Dzięki.....
(En)
(Machigainai wziął Sore pod pachę i uciekł stąd).
(Shinigami)
Więc on umie dziękować? Niespotykane.
(Nogareru)
Stary, ale co ty robisz?
(Shinigami)
Co jest Nogareru?
(En)
Czy wasza dwójka nie jest w dobrych stosunkach?
(Shinigami)
Tak właśnie jest. A przynajmniej tak myślałem. Nogareru zdradziłeś mnie?
(Nogareru)
Nikogo nie zdradziłem kretynie. Jesteś swój, ale nie mam zamiaru patrzeć na zabijanie dzieciaka.
(Shinigami)
Spokojnie gliniarzu, patrząc na tego prawie nieśmiertelnego dzieciaka wątpie, żeby dało się go otruć.
(Nogareru)
To, że go tym nie zabijesz jest bez znaczenia. Czy już wcześniej zabiłeś jakiegoś dzieciaka?
(Shinigami)
Żeby to tylko raz.
(Nogareru)
CO?! Masz serce?
(Shinigami)
Chciałbym ci przypomnieć, że to ty celowałeś mi do łba z tej zabawki, którą masz w łapie. Przypomniało mi się, że tego gnata nie było na liście z dowodami. Musiałeś się nieźle namęczyć, aby go ukryć
(Nogareru)
Tak jestem zapijaczonym śmieciem, ale ty nie jesteś lepszy. W końcu ty ukryłeś swoją truciznę.
(Shinigami)
I co z tego? Odkąd zobaczyłem ten wybryk natury w akcji zdecydowałem, że taki atak będzie jedyny słuszny.
(Nogareru)
Jeśli miałeś kogoś truć, czemu nie wybrałeś tego nerda?
(Shinigami)
Atak na Sore był po prostu bardziej strategiczny. Gdybyśmy się nie przyjaźnili to bym oddał wam berka, wiesz? Powinieneś doceniać moją przyjaźń. Chyba, że jesteś kłamcą, który udawał przyjaźń, żeby móc mieć na mnie oko.
(Mirai)
Dlaczego, to robisz?
(Shinigami)
Huh?
(Mirai)
Zabijasz kiedy chcesz. Oszczędzasz kiedy chcesz. Co tobą kieruje?
(Shinigami)
Oczywiście, że nienawiść do ludzi.
(Mirai)
Ale jaki to ma sens?
(Shinigami)
Nawet jeśli bym ci powiedział to byś niezrozumiała. Nogareru zabierz tego dzieciaka i idźcie sobie.
(Nogareru)
...Gościu weź pomyśl o tym co robisz. Chodź młoda, uciekamy.
(Mirai)
Um, jasne.
(En)
(Ta dwójka uciekła w las).Coś z tobą jest naprawdę nie tak dzisiaj. Coś musiało się stać, prawda?
(Shinigami)
Prawdę mówiąc jestem trochę zmieszany. Przez krótki moment wszystkie moje przekonania zostały wyparte. A osobą która je wyparła byłem właśnie ja.
(En)
Co masz na myśli?
(Shinigami)
Tego dnia, kiedy zmieniło się nasza życie postanowiłem, że już nigdy nie zaufam ludziom.
(En)
A jednak przyjmujesz zlecenia na zabijanie.
(Shinigami)
Posłuchaj, wszyscy musimy z czegoś żyć. Ja żyje właśnie z tej jedynej umiejętności, którą posiadam. Mi to na rękę, ponieważ mogę zabijać i zarabiać na tym. Robię to co uwielbiam, czyli zabijam. Nienawidzę każdego człowieka na tym świecie, pragnę śmierci ludzkości i osiągnę to tymi rękami. W końcu jestem Bogiem śmierci Shinigamim, zwany również żniwiarzem.
(En)
Kiedy taki się stałeś?
(Shinigami)
Kto jak kto, ale ty powinnaś doskonale wiedzieć.
(En)
Więc chodziło o twoich rodziców? Wiem, że musi być ci źle z tym, co się im stało, ale to nie powód, aby tak skończyć.
(Shinigami)
Coś ty powiedziała? Chwila............ Rozumiem, więc to tak....... Więc to tak... Teraz już wszystko rozumiem..... Już wszystko kurwa rozumiem....
(En)
Shinigami, co ci jest?
(Shinigami)
Jak ty to pamiętasz? Co ci te skurwiele powiedzieli o śmierci moich rodziców?
(En)
Powiedzieli, że to była wina naszych wrogów nie nasza.
(Shinigami)
Więc to jednak tak! Pamiętasz Yoshide, En?
(En)
Chodzi ci o prawą rękę mojego ojca? Zabawne, gdybyś niczego nie zrobił teraz byłbyś moją prawą ręką.
(Shinigami)
Aż mi niedobrze na samą myśl. Wracając chcesz wiedzieć jak było naprawdę?
(En)
(Coś czuje, że będę żałować mojej ciekawości).Jak było?
(Shinigami)
Moi rodzice zostali zabici przez grupę. Grupę dla której bez wahania oddaliby życie. Yoshida tego dnia mocno zjepał pewną sprawę i zabił kogoś od naszych wrogów, aby uniknąć sporu musieliśmy kogoś oddać. A wy poświęciliście moich rodziców. Pamiętasz tą starą zasadę? Oko za oko, ząb za ząb, śmierć za śmierć. Przez tą jebana zasada straciłem rodziców! Oni nawet nie wiedzieli, że zostali skazani na śmierć. Niczego się nie spodziewali, więc byli łatwymi celami. Nawet oni nie byli wstanie pokonać całej grupy w pojedynkę. Teraz rozumiesz? Grupa, która była dla nich jak życie zabiła ich. Nie wybaczę żadnemu z was. Tobie, twoim rodzicom, Yoshidzie, nikomu! En, ty zostałaś ostatnia z rodu, więc zabijając ciebie dokończę moją zemstę i pomszczę ich śmierć.
(En)
(Niemożliwe. To chciałabym przynajmniej powiedzieć, ale wiem, że nie mogę. Z każdym jego słowem, wszystko nabrało sensu. Każda moja wątpliwość została rozwiana. Jednakże).Shinigami, masz absolutną rację i nie mogę cię winić, że chcesz zemsty, ale co mnie to obchodzi?
(Shinigami)
Huh?
(En)
Sam powiedziałeś, że bez wahania oddaliby życie za grupę, więc w czym problem? Powinni być wdzięczni, że mogli pomóc grupie ten ostatni raz. Wy słudzy, powinniście się zamknąć i wykonywać swoje obowiązki. Mogłeś po prostu pogodzić się z tym i ruszyć dalej jako moja prawa ręka. Nie wybaczę ci tego co zrobiłeś.
(Shinigami)
Ty nie wybaczysz mi, a ja nie wybaczę nikomu. Równie dobrze mogę zabić ciebie tu i teraz.
(En)
Mylisz się Shiro. Teraz mnie nie zabijesz, ponieważ to będzie oznaczało również koniec twojego życia.
(Shinigami)
Uwierz mi, moje życie skończyło się tego samego dnia co moich rodziców. To, że zabije cię teraz czy później nie zrobi mi różnicy. Dopełnienie mojej zemsty jest najważniejsze i nic mnie nie powtrzyma, nawet śmierć.
(En)
(Przyłożył mi lufę pistoletu do głowy).Wybacz mi Shiro, ale ja też byłam gotowa. Tego samego dnia, kiedy zabiłeś moich rodziców. Brew pozorom jesteśmy tacy sami Shiro. Nasza dwójka żyje tylko dla śmierci drugiej osoby. Wkrótce ten zbór ciągnący się przez ponad dekadę skończy się śmiercią któregoś z nas.
(Shinigami)
I to na pewno nie będę ja.
(En)
To samo mogę powiedzieć. Powinniśmy iść, jeśli nie wygramy, to nasza walka przyśpieszy.
(Shinigami)
Prawda, chodźmy.
(En)
Cieszę się, że wszystko sobie wyjaśniliśmy, czyż nie Shiro?
(Shinigami)
To było potrzebne. Teraz będę mógł cię zabić bez wyrzutów, że zmarłaś nie wiedząc prawdy.
(En)
(Ruszyliśmy dalej. Zostało nam mniej niż dziesięć godzin do końca. Za mniej niż dziesięć godzin wszystko się rozwiąże).
Od twórcy: Jeśli się podobało zachęcam do udostępnienia
Komentarze
Prześlij komentarz