Rozdział 5 część 5

Rozdział 5 część 5-Podwójne wyzwanie

(PERSPEKTYWA HORO-SHA)

(Hōrō-sha)

(Oni już poszli na górę. Miejmy nadzieje, że z Sorą i Kage będzie w porządku. Mam przeczucie, że niedługo może zacząć się główna gra. Kiedy do niej dojdzie musimy mieć każdą pomoc. Chociaż nie wiem co będziemy mieli do stracenia? To piętro oczywiście dotyczy Gādian, a ona jest martwa, więc o co możemy walczyć? Normalnie to było życie osoby w komorze, ale tym razem jest inaczej. Nie ma życia dla którego byśmy walczyli).

(Masuku)

Hej, Hōrō, co się dzieje?

(Hōrō-sha)

Po prostu myślałem na temat głównej gry i tyle.

(Masuku)

To będzie główna gra? Ekran nic nie mówił.

(Hōrō-sha)

Może, to tylko moje przypuszczenia.

(Masuku)

Skąd je wziąłeś w takim razie?

(Hōrō-sha)

Pamiętasz poprzednie piętro, co nie? W zasadach nie było wzmianki o głównej grze.

(Masuku)

I jej nie było, tak pamiętam, ale co ma to do rzeczy?

(Hōrō-sha)

Nie licząc wtedy, to zasadach zawsze była mowa o głównej grze. Tym razem też tak było, więc zacząłem o tym myśleć.

(Masuku)

Ale Gādian jest trupem, więc co byśmy stracili podczas głównej gry? Jej zwłoki? Nawet jeśli by żyła i tak zasługuje na śmierć. Zabiła Maou i próbowała posłać nas do piachu.

(Hōrō-sha)

Racja tego nie możemy zanegować. Gādian była morderczynią, ale to nie oznacza, że moglibyśmy ją porzucić. Nie zrobiliśmy tego ani z Unmei. Ani z Kemono. Ani z Kugutsu. Tą trójkę próbowaliśmy uratować wszelkimi sposobami, więc nawet mimo wszystko co zrobiła, starałbym się pomóc Gādian.

(Masuku)

Trochę się zmieniłeś Hōrō. Jesteś jakoś bardziej żywy.

(Hōrō-sha)

Chyba po prostu odespałem za wszystkie czasy. Zacznijmy przeszukiwania.(Dalej staliśmy w salonie, kiedy reszta już poszła, więc przydałoby się pomóc. Poszedłem sprawdzić najpierw drzwi przed nami, szczerze powiedziawszy to one mnie zainteresowały najbardziej. Przyjrzałem się im bliżej i zauważyłem, że mają kłódkę. Innymi słowy potrzebuje klucza albo Hebi lub Shinigamiego. Chociaż bezpieczniej będzie jak użyjemy klucza. Poszedłem do jadalni, tam był dosyć duży drewniany stół. Może nie taki wielki jak ten na poprzednim piętrze, ale i tak robił wrażenie. Ściany były ozdobione obrazami dzieci w różnym wieku. Na niektórych widać było Gādian. Ona była chyba dosyć sentymentalna do tego miejsca. Na jednej ze ścian widziałem ekran... kolejny. Poszedłem do kuchni. Kuchnia nie była jakaś specjalna, od zwykła drewniana kuchnia. Nie czułem, że mogę coś znaleźć w szafkach i szufladach, więc wyszedłem drugimi drzwiami, one mnie zaprowadziły do ogródka. Ogródek służył jako pole. Dodam, że to tego jeszcze duże pole. Rozciągało się na oko do jakiś 100 metrów i zabezpieczone płotem. Brakowało tylko jednej rzeczy, plonów).

(Taoreta)

Trochę wstyd, że tego nie zauważyliśmy będąc w lesie.

(En)

Lepiej spytać, jakim cudem nie zauważyliśmy tego budynku.

(Machigainai)

Prawdopodobnie to piętro jest tak duże. Jakby nie patrzeć nasze grupki się spotkały dopiero po skończeniu czasu.

(Shīrudo)

W takim razie co to musi być za budynek? Wątpię, aby było coś takiego w centrum miasta.

(Nogareru)

Chociaż z drugiej strony najciemniej pod latarnią.

(Taoreta)

Cóż, to też jakaś logika.

(Hōrō-sha)

Zmieniając temat, widać, że tutaj było coś zasiane.

(En)

Owszem, ale widocznie już zostało zebrane.

(Taoreta)

Albo tego w ogóle nie było wcześniej.

(Nogareru)

Szczerze mówiąc to chyba jesteśmy w dupie. W szafkach ani w lodówce nie ma nic do jedzenia.

(Masuku)

O kurwa. Czyli co? Głodówka?

(Machigainai)

To pewnie jest zachęta do tego, abyśmy szybko zaczęli główną grę.

(Hōrō-sha)

(Czyli on też o tym myśli).Niestety nie znaleźliśmy nic co byłoby pomocne.

(Shīrudo)

W sumie minęło trochę czasu od ostatniej głównej gry. Ponad tydzień nie?

(Taoreta)

A już wkrótce miną dwa tygodnie odkąd tu jesteśmy.

(Machigainai)

Ta..... Wracajmy, tu i tak nic nie ma. Jedyne co było interesujące to te zamknięte drzwi. Miejmy nadzieję, że reszcie pójdzie lepiej. Poczekamy na nich w salonie.

(Nogareru)

To zawsze jakiś pomysł.

(Hōrō-sha)

(Wróciliśmy do salonu czekając na resztę. Kiedy przyszli wszyscy oprócz Shin'en, Sory i Kage podzieliliśmy się tym co znaleźliśmy).

(Shinigami)

Innymi słowy nie mamy nic oprócz jakiegoś zeszytu na kłódkę i zamkniętych drzwi.

(Nogareru)

Stary, ale ty mógłbyś je otworzyć, nie?

(Shinigami)

Tak, ale przy tym mógłbym przypadkowo zniszczyć zeszyt. Drzwiami byłoby łatwiej, ale nie chcę mi się ich niszczyć. Hebi ty nie możesz ich otworzyć?

(Hebi)

No właśnie nie. Zamek w dzienniku nie mogę otworzyć. Ten w drzwiach też.

(Futashika)

To oznacza, że do zamków potrzebujemy specjalnych kluczy.

(Masuku)

W takim razie, gdzie są?

(Mirai)

Spokojnie, na pewno są gdzieś w tym budynku. Wątpię, aby porywacz posunął się do tego stopnie, że schował klucze w lesie.

(Hōrō-sha)

W sumie by mnie to nie zdziwiło, kto idzie sprawdzić?

(Machigainai)

Hōrō-sha, chyba cię pogięło jeśli myślisz, że ktoś będzie sprawdzał ten las. Szczególnie kiedy nawet nie wiemy jak długi on jest.

(Hōrō-sha)

Machigainai, ja tylko rzuciłem pomysłem. Nie ma potrzeby, aby się tak denerwować.

(Shīrudo)

W sumie jest. Zobaczmy naszą aktualną sytuacje. Nie mamy jedzenia. Nie wiemy co zrobić dalej. Nasze jedyne tropy są zamknięte, a nie wiemy gdzie jest klucz. Patrząc na to tak myślę, że Machigainai ma rację.

(Nogareru)

Kurna, wystarczy już tego. Hej, porywaczu weź no się odezwij.

(Ekran)

W czym mogę pomóc, moi drodzy uczestnicy.

(Nogareru)

Mamy parę pytań, a ty na nie odpowiesz, dobry układ, prawda?

(Ekran)

Mógłby być lepszy, ale niech będzie. Co chcecie wiedzieć?

(En)

Dlaczego nie ma jedzenia? Na poprzednich piętrach był pewien zapas.

(Ekran)

Będąc szczerym tym razem chcę doprowadzić do głównej gry tak szybko jak to możliwe. Postanowiłem, więc, że ograniczenie wam czasu z powodu organizmu będzie najbardziej efektywne.

(Futashika)

W takim razie nie mogłeś po prostu dać nam terminu?

(Ekran)

Mogłem, ale tak było zabawniej.

(Masuku)

Przestaniesz sobie z nas kpić?!

(Ekran)

Może przejdziemy w takim razie do preludium? Powiem wam kiedy odbędzie się kolejna główna gra. Spotkamy się o ósmej rano tutaj w salonie.

(Mirai)

Szybkie pytanie, dlaczego ekran w takim razie nie jest w salonie? Czy nie byłoby wygodniej?

(Ekran)

To już akurat wada architektoniczna. Tak kończy się poleganie na innych.

(Machigainai)

Wracając. O co będzie chodziło z tą główną grą. Zgaduje, że będzie chodziło o Gādian, ale ona jest martwa.

(Ekran)

Dobrze, że pytasz. Tym razem będziecie musieli zmierzyć się z podwójnym wyzwaniem. A konkretniej, będziecie musieli zgadnąć znaczenie imion Gādian i Maou.

(Taoreta)

Maou też?

(Ekran)

Tak. Dla większości z was, prawdopodobnie ciekawi co z nim było. Jeśli zgadniecie, tam wam dwie kluczowe informacje na temat całej sytuacji. Tak naprawdę odkąd Muku zginęła, dla mnie skończyła się pewna era. To czas, abym odłożył bocznę wydarzenia i skupił się na tu i teraz. Pragnę się z wami podzielić kawałkiem swojej historii. Jednakże, aby mi się to udało musicie dać coś od siebie. Innymi słowy na tej głównej grze możecie tylko zyskać. Przy okazji do ósmej zostało osiem godzin, więc co zrobicie z tym czasem zależy tylko od was. Do zobaczenia rano.

(Mirai)

Co zrobimy?

(Hōrō-sha)

Nie wiem jak wy, ale ja idę spać.(Położyłem się na kanapie w salonie).

(Shīrudo)

Naprawdę pójdziesz spać?

(Hōrō-sha)

Tak.

(En)

W sumie godne pogratulowanie, aby mieć umiejętność zaśnięcia kiedy się chcę.

(Hōrō-sha)

Dobranoc.(Zamknąłem oczy)

*

(Shinigami)

Bódź się.

(Hōrō-sha)

Huh? Już ranek?

(Shinigami)

Porywacz ogłaszał, że za jakiś kwadrans zacznie się.

(Hōrō-sha)

Coś się działo, kiedy spałem?

(Shinigami)

Kage wstał.

(Hōrō-sha)

A Sora?

(Shinigami)

Aż taki dociekliwy nie byłem, więc idź i sam sobie zapytaj.

(Hōrō-sha)

Jasne.(Poszedłem na górę, aby poszukać Sory. Leżał na łóżko w jednym z pokoi, a obok niego siedziała Shin'en).Co z nim?

(Shin'en)

Zrobiłam wszystko co mogłam, jego stan wydaję się być stabilny.

(Hōrō-sha)

Ale wciąż na nic nie reaguje.

(Shin'en)

Myślę, że to może być z psychiką związane. W sensie jego stan. Spytałam się Machigainaia wcześniej, oto w jaki sposób on tak skończył. Zostali zaatakowani przez Shinigamiego, a Sora nic nie mógł zrobić. Gdyby nie Nogareru i Machigainai to kto wie, co by się stało. Dajmy mu trochę czasu, to pewne, że nie weźmie udziału w głównej grze.

(Hōrō-sha)

Szkoda.

(Shin'en)

Co to za mina? Myślisz, że potrzebujemy go, aby wygrać? Nawet bez niego sobie poradzimy.

(Hōrō-sha)

Racja.(Tylko, że przegraliśmy już dwa razy bez jego pomocy. Co ważniejsze miejmy nadzieję, że szybko wydobrzejesz. Szkoda byłoby mi ciebie gdybyś umarł Sora. Chciałbym, abyś to ty przejął moją firmę, więc musisz się obudzić).

(Shin'en)

Powinniśmy już iść.

(Hōrō-sha)

Tak.(Poszliśmy na dół. Tam czekała już reszta).

(Machigainai)

Ludzie, jesteście gotowi?

(Nogareru)

Średnio z wyborem, ale tak.

(Shinigami)

Ciekawe, trochę minęło odkąd mogłem wziąć udział w głównej grze.

(Kage)

Um, brałeś udział tylko na początku, nie?

(Shinigami)

Tak.

(En)

Głównie dlatego, że potem co chwilę łamał jakąś zasadę.

(Ekran)

Przepraszam, że przeszkadzam, ale wybiła godzina ósma rano, więc czas na główną grę. Przedstawię wam zasady i stawkę. Tym razem będziecie musieli po prostu odgadnąć dlaczego Gādian dostała imię oznaczające opiekuna, a Maou oznaczającego diabła. Jeśli wygracie dostaniecie informacje. Jednakże nic się nie dzieje w przypadku przegranej. Jesteście gotowi? Jeśli tak, to zaczynajmy!

(Taoreta)

Powinniśmy najpierw znaleźć jakiś punkt zaczepienia.

(Masuku)

W takim razie, co proponujesz?

(Taoreta)

Zacznijmy ostrożnie. Jak uważacie, jacy oni według was byli? Niech każdy się wypowie, potem porównamy nasze odpowiedzi, a to być może nas zaprowadzi do odpowiedzi.

(Mirai)

W takim razie pomyślmy... Gādian była miła i opiekuńcza, od początku była przy mnie i Sorze. Dlatego trochę nie rozumiem, dlaczego to zrobiła? Dlaczego zabiła Maou? Jeśli chodzi o Maou? Przepraszam, że to powiem, ale był mi trochę obojętny. W sensie to nie tak, że go lubiłam lub nim gardziłam. Po prostu był w porządku.

(Kage)

Um, Gādian... Mnie przerażała trochę. Ona przyszła do sali kinowej, aby mnie obudzić. Dodatkowo doszliśmy do tego, że musiała się minąć z Maou, a ona to próbowała ukryć. W sumie gdyby nie Maou, to może ja byłbym jej ofiarą? Zaś Maou mnie już kompletnie przeraził, chodzi mi o sytuacje także z sali kinowej. Ta dwójka... Była jak demony.

(Hebi)

Na początku uważałam ją za dosyć normalną, ale czasem była dziwna. Skończyło się na tym, że okazała się jakąś psychopatką. Tak naprawdę mieliśmy szczęście, że była tak lekkomyślna z zabójstwem. Zbrodnia byłaby prawie perfekcyjna gdyby zamiast robić z Sory wspólnika, wrobiła go. Gdyby to zrobiła i udawała niewiniątka, skończylibyśmy na tnie jak Muku. Maou nie lepszy, on też musiał być chory psychicznie czy coś. W końcu kto normalny robi takie rzeczy?

(Shinigami)

Jedno i drugie mam w dupie. To po prostu kolejne ofiary.

(Nogareru)

Ta kobieta.... Chyba miałem z nią normalne stosunki. Nie mam zdania o niej. Maou za to jest inny. Trochę go poznałem i był raczej dobrą osobą. Przynajmniej według mnie.

(Shīrudo)

Oboje byli mi, jakby to ująć? Zwykli? Pomagali nam jak mogli. Oczywiście, mieli swoje dziwactwa, ale każdy z nas ma.

(Futashika)

Według mnie z tą dwójką było coś nie tak. Nie chodzi mi rzecz jasna o sytuacje z poprzedniego piętra. Bardziej chodzi mi o początek. Za bardzo się nie wychylali. Wciąż ich los był bardzo przykry.

(Masuku)

Szczerze mówiąc to trochę czuję się winny za Gādian. W końcu to na naszej zmianie zabiła Maou, kiedy ja sobie smacznie spałem. Dla mnie Gādian jest szaloną suką, ale ja jestem trochę współwinny. Maou był mi obojętny.

(Hōrō-sha)

Z Gādian miałem normalne stosunki, więc się niewypowiem. Jednakże z Maou było coś złego podczas trzeciej próby, prawda Shin'en?

(Shin'en)

Tak, było. Maou można powiedzieć, że trochę go opętało. Gādian staje się, że była opętana już wcześniej, więc bez znaczenia.

(En)

Nie byłam jakoś blisko ani z jedną ani z drugim. Byli mi obojętni.

(Machigainai)

Dopóki nie mówili nic ciekawego miałem ich gdzieś.

(Taoreta)

Rozumiem. Moim zdaniem Gādian i Maou mieli jakieś problemy psychiczne. Raczej żadne z nich nie było złymi ludźmi. Według mnie.

(Nogareru)

Trochę powspominaliśmy, ale co z tego? Co z tego wyniknęło?

(Machigainai)

W sumie pojawiło się jedno pytanie. Shin'en i Hōrō-sha powiedzieli coś interesującego, czyż nie? Powiedzcie więdzej na temat "opętania" Maou z trzeciej próby. Nie jestem pewny czy mówiliście.

(Hōrō-sha)

Za pozwoleniem Shin'en. Ja, Maou i Shin'en zostaliśmy jak wiedzie zmuszeni do udziału w trzeciej próbie.

(Machigainai)

Gdzie była?

(Hōrō-sha)

Byliśmy wtedy w pracowni chemicznej. Maou w pewnym momencie zaczął mówić jak opętany.

(Shin'en)

Powiedział, że zobaczył Boga.

(Mirai)

Zobaczył... Boga?

(Shin'en)

Wiem, jak to brzmi, ale powiedział to naprawdę.

(Futashika)

Interesujące, powiedzcie o tym więcej.

(Shin'en)

Podczas próby pojawiło się pytanie, czy Bóg istnieje. Nasza trójka udzieliła trzech różnych zdań. Ja byłam na nie, Maou możecie się domyślić, a Hōrō-sha był neutralny. Potem, aby się dogadać zaczęliśmy mówić nasze stanowiska. Kiedy Maou zaczął mówić zrobiło się trochę dziwnie. Powiedział, że Bóg istnieje, ponieważ go widział. Następnie dodał, że został wybrańcem Boga.

(En)

Wybraniec Boga? Brzmi... ciekawie.

(Machigainai)

Teraz wiemy coś o "opętaniu" Maou. Jednakże czy to nas zaprowadza do tego, że był diabłem?

(Masuku)

Maou, nie był jakiś złośliwy, czy coś. Zawsze starał się nam pomóc.

(Futashika)

Hmmm... Wierzę, że powinniśmy skupić się na nowym Maou. Na Maou z piętra gdzie został zabity. Tam na pewno będzie więcej tropów. Kage ty mówiłeś, że widziałeś Maou w sali kinowej, prawda. Przypomnij nam co mówił Maou. Powiedz też sytuacje kiedy to było.

(Kage)

Um, okej... Dnia kiedy Masuku poszedł wcześniej z dyżuru oglądałem w nocy film w sali kinowej. W pewnym momencie Maou się pojawił. Przestraszyłem się nieco, ponieważ coś skapywało z jego palców. Wtedy nie miałem pojęcia, że to była krew. Kiedy do mnie podszedł pomyślałem, że to będzie mój koniec. Jednak, gdy był przy mnie zaczął po prostu mówić. Najpierw pytał się, co ja robię, potem zadałem mu to samo pytanie. On powiedział, że był na dyżurze, nawet pokazał zegarek. Wtedy zobaczyłem jego palce, to było okropne. W końcu kiedy wykrztusiłem z siebie to pytanie, Maou powiedział coś dziwnego. "Czuję to. Czuję, że zaczynam przegrywać z nim Kage. Czuję, że zaczynam się poddawać szatanowi. Czuję, że wkrótce zgrzeszę największym grzechem jaki może istnieć, więc proszę gdy nadejdzie ten czas. Gdy nadejdzie ten dzień, kiedy już zostanę całkowicie pokonany, proszę was powstrzymajcie mnie". Powiedział dokładnie to.

(Shīrudo)

Poważnie, jakiego ty masz pecha w życiu?

(Hebi)

Wiemy teraz coś o zbrodni z poprzedniego piętra. Maou musiał się dobrowolnie poddać. Jego umysł był w takim stanie, że nie myślał trzeźwo.

(Hōrō-sha)

Gdyby się tak zastanowić, to on się zmienił porównując go do początku.

(Shinigami)

Lub po prostu to był prawdziwy Maou. Może on zaczął być po prostu sobą.

(Nogareru)

A może oszalał od tego miejsca. Wszystko możliwe.

(Shīrudo)

Teraz to nie problem. Problemem jest to, że nie możemy udzielić odpowiedzi.

(Mirai)

Naprawdę?

(Futashika)

Obawiam się, że Shīrudo ma rację. Mamy za mało informacji, abyśmy mogli coś wymyślić. Zresztą Maou jest takim człowiekiem, gdzie nic nie jest pewne.

(Masuku)

Machigainai?

(Machigainai)

Myślę.

(Hōrō-sha)

(Jest problem. Jedyne nasze tropy urywają się tutaj. Pewnie ten dziennik należy do Maou, więc bez klucza nic nie wymyślimy. W takim razie).Pogadajmy na razie o Gādian. Musimy zebrać myśli jeśli chodzi o Maou. Może Gādian będzie łatwiejsza do odgadnięcia.

(Taoreta)

Zgadzam się z tobą. W takim razie pogadajmy o dziwactwach Gādian.

(Kage)

Dziwactwach...?

(En)

Jak możemy się domyślać, ona nie była w żadnym stopniu normalna. Jeszcze na długo przed jej morderstwem działo się coś złego.

(Shin'en)

Czy ktoś pamięta jakieś sytuacje z nią?

(Kage)

Um, ja. Podczas pierwszej głównej gry powiedziała o ojcu Unmei jako zepsutym dorosłym. To samo powiedziało o Kugutsu i jej ojcu podczas trzeciej głównej gry. Wtedy zachowywała się inaczej niż zazwyczaj. Z jej ust wylewało tyle trucizny względem dorosłych.

(Shinigami)

Wszyscy wiedzieliśmy o jej nienawiści do dorosłych.

(Machigainai)

Konkretnie do zepsutych dorosłych.

(Hebi)

Ty Mirai znasz ją najlepiej, nie? Pewnie coś o sobie mówiła, powiedz nam wszystko, co o niej wiesz.

(Mirai)

Gādian mówiła mi, że jest w tym sierocińcu od siódmego roku życia. Rodzice ją porzucili, ponieważ jak ona to ujęła "byłam dla nich balastem". Szczerze to nie mówiła zbyt dużo o sobie.

(Masuku)

Tak samo jak my mało wiemy. Futashika, Machigainai macie coś?

(Machigainai)

Nosz kurwa mać nie. Informacje o nich są zbyt poszlakowe, abym mógł dać jakąś odpowiedź. Futashika......... Jakieś pomysły?

(Futashika)

Także nie.

(Mirai)

Pomyślmy pozytywnie. Może przegramy, ale nikt nie zginie. To już sama w sobie nagroda-

(Machigainai)

Zamknij się! Jeśli nie wygram bez jego pomocy, to jak będę mógł udowodnić, że jestem lepszy?

(Sora)

Znowu wyżywasz się na dziewczynie? Słabo Machigainai. Naprawdę chcesz, abym wyrównał ilość twoich zębów?

(Machigainai)

Ty...!

(Futashika)

Więc się obudziłeś.

(Shin'en)

Dobrze się czujesz?

(Mirai)

Sora?

(Hōrō-sha)

(Sora stał na schodach i się uśmiechał. Dość dziwny widok).

(Sora)

Dzięki, że wytrzymaliście tyle. Macie moją wdzięczność, dzięki wam udało mi się znaleźć to.

(Hōrō-sha)

(Sora wyciągnął z kieszeni dwa klucze).

(Hebi)

Skąd ty to masz?

(Sora)

Nie powiem, niezłe mam szczęście. Klucze były w materacu łóżka na którym odpoczywałem.

(Nogareru)

Ha ha ha! To szalone.

(Sora)

Co nie?

(Shīrudo)

Co to za mina? Co ty w ogóle robisz? Myślałem, że masz nas gdzieś, skąd ta zmiana? Czemu nam pomagasz?

(Sora)

Trochę średnio z czasem na wyjaśnienia, ale powiem szybko. Chciałem zrobić wszystko sam, ponieważ taki sposób działania był ze mną od początku. Jednakże ten wypadek pomógł mi coś zrozumieć, nawet ja nie zrobię wszystkiego sam. Bez znaczenia jak inteligentny mógłbym być, biorąc pod uwagę, że ja też mam pewne ograniczenie. Chcę powiedzieć, że od teraz chcę współpracować.

(Hōrō-sha)

....Heh heh heh, naprawdę jesteś niesamowity. Jeśli chcesz współpracować otwórz te zamki.(Sora otworzył nam zamknięte drzwi i dziennik).Przeczytajmy najpierw dziennik.

(Hebi)

Robi się.

(Hōrō-sha)

(Hebi zaczęła czytać na głos dziennik:

"Dzień dobry. Tutaj będę się dzielił swoimi przemyśleniami i dawał raport swego dnia. Wszystko będzie powiązane z odkryciem, które widziałem. Opowiem o tym jednak innego dnia kiedy będę miał pewność".

"Zobaczyłem go znowu! To był mój Pan. Mój Bóg! Skoro ktoś tak zwykły jak ja mógł zobaczyć go, to oznacza, że jestem wybrańcem? Jedno jest pewne, to cud!".

"On robi się za każdym razem wspanialszy. Jego blask ociepla mą dusze grzesznika. To właśnie dzięki niemu ten świat jest taki wspaniały. Pragnę podzielić się moim odkryciem z ludźmi".

"Podzieliłem się tym co zobaczyłem. Większość ludzi mi uwierzyła i zaczęła mnie czcić? Jakbym to ja był Panem. Nie rozumiem czemu. Chociaż bardziej nie jestem wstanie zrozumieć tych, którzy mówią, że kłamie. Przecież wiem co widziałem. Widziałem Boga".

"Coś jest nie tak! Od jakiegoś czasu kiedy na niego patrzę robi się coraz... Robi się jakby bez wyrazu. Nie wzbudza już takich emocji jak na początku. Za to ludzie coraz bardziej mnie wielbią. Nie powiem, to robi się coraz bardziej przyjemne".

"W końcu musiałem zacząć myśleć. Czy ten bóg jest naprawdę taki wielki? Prawda stworzył swiat, ale zesłał na niego wiele katastrof. Jednak ja mogę więcej. Mogę kontrolować ludzi do swojej woli. To oznacza, ze jestem wstanie go przewyższyć, czyż nie?".

"Udało się! Przewyższyłem go! Stałem się nowym BOGIEM! Ludzie robią dla mnie co chcę, a każdego kto obrazi mnie i mój autorytet, jako swojego jedynego BOGA czeka kara! Jestem BOGIEM!!!".

"Dzisiaj osądziłem Apollo. Ten żałosny grzesznik nie jest niczym więcej jak kimś kogo należało poświęcić. Szczerze powiedziawszy, to jego poświęcenie się opłaciło, dzięki temu mój drogi następca Angelo mógł się przebudzić. Brat, który zabił brata, co za wspaniała rzecz. Szczerze powiedziawszy, to Apollo też byłby godnym kandydatem, jego przemowa wywarła lekkie wrażenie na Angelu. Przede wszystkim stawił mi opór, a to nie jest powszechne".

Na tym skończył się dziennik).

(Mirai)

Co to jest?

(Sora)

!

(Kage)

Nie dobrze mi.

(Machigainai)

Nie wątpliwości, że to Maou, prawda?

(Futashika)

Coś czuje, że bedziemy tego żałować, ale chodźmy zobaczyć co jest za drzwiami.

(Hōrō-sha)

(Otworzyliśmy wcześniej zamknięte drzwi. Za nimi były schody prowadzące na dół. Zeszliśmy nimi, było ciemno i nie widzieliśmy za wiele. Gdy doszliśmy na dół, zaczęliśmy szukać jakiegoś włącznika światła. W końcu chyba na jeden trawiłem. Po włączeniu go od razu chciałem zgasić światło. Na widok, który tam był Kage zaczął wymiotować. Szybko uciekliśmy z tej pojebanej piwnicy).

(Masuku)

Jeszcze gorzej!

(Machigainai)

Czy tam było to o czym ja kurwa myślę!?

(En)

Ty psycholu! To było prawdziwe!?

(Ekran)

Spokojnie! To tylko repliki.

(Shīrudo)

Jakoś nie jestem spokojny.

(Nogareru)

Kto normalny ma ciała martwych dzieci w piwnicy?!

(Shin'en)

Lepsze pytanie, po co tam były maszyny tortur?

(Ekran)

No co? Nowoczesne metody wychowawcze. Jeśli was to pocieszy, kiedy skończyliśmy przygotowywać rzeczy do repliki kazałem wysadzić ten budynek. Chociaż mogłem zarządzić ewakuacje dzieci, ale powiedzmy, że to był wypadek przy pracy. Tak na dobrą sprawę macie wszystko czego potrzebujecie. Wiem, że to trochę nietaktowne, ale udzielcie odpowiedzi.

(Hōrō-sha)

(Chyba tylko ja jestem wstanie udzielić tej odpowiedzi biorąc pod uwagę, że większość jest w szoku).Maou dostał imię oznaczające diabła, ponieważ taki czekał go los. Człowiek, który chcę stać się Bogiem na końcu zostanie diabłem. Gādian dostała imię oznaczającego opiekuna, ponieważ była nim, ale fałszywym. To co robiła dzieciom pokazuje, że była fałszywym opiekunem. To odpowiedź.

(Machigainai)

Hōrō-sha, skąd ty?

(Hōrō-sha)

Nie jestem na takim poziomie jak wasza trójka, ale trochę oleju w głowie mam. Przede wszystkim pokonuje chyba każdego tutaj w doświadczeniu życiowym.

(Ekran)

Te odpowiedzi są.....Dobre! Gratuluje wam udało się! Chociaż trochę przesadziłem tym razem.

(Sora)

Trochę? Tłumacz się. To twoja wina, prawda?

(Ekran)

Po części. Początkowy zamysł polegał na tym, że musieliście zgadnąć tylko Gādian, ale biorąc pod uwagę wydarzenia, musiałem zmienić plany. Najpierw zacznę od wyjaśnień jeśli chodzi o tą dwójkę. Gādian została porzucona w młodym wieku przez rodziców. Przez to zaczęła postrzegać dorosłych jako wrogów. Chciała stworzyć "prawdziwych dorosłych", a to pogłębiło jej szaleństwo. Skończyło się na tym, że zaczęła dosłownie torturować niegrzeczne dzieci, aby zrobić z nich swoje dzieła. Jeśli chodzi o Maou... Nie będę owijał w bawełnę, był psychopatą. Gdybym nie kazał zaatakować go z zaskoczenia mój człowiek mógłby nie wyjść stamtąd żywy.

(Shinigami)

To ten ksiądz był aż tak niebezpieczny?

(Ekran)

Tak, prawdopodobnie nawet ty miałbyś duże problemy z nim. Chciałem go bardzo wziąć, więc postanowiłem go trochę przeprogramować. W głowie miał chip, który hamował go. Jednakże chip przestawał powoli działać, co przyniosło ciekawe skutki. Spowodowałem przez przypadek u niego jeszcze większe uszkodzenie psychiczne.

(Taoreta)

Chip? My też jakieś mamy?

(Ekran)

Odpowiem na to w swoim czasie. Wracając, chyba dobrze się stało. Niech Maou potraktuje to jako jego kare. Był wystawiany na coraz większe cierpienie, aż w końcu zamordowano go. To chyba sprawiedliwość.

(Mirai)

Od kiedy?

(Ekran)

Hm?

(Mirai)

Od kiedy to jest sprawiedliwość? Zabijesz kiedy chcesz, bawisz się nami. Nie twierdzę, że Maou i Gādian byli dobrymi ludźmi. Nie chcę mieć z nimi nic wspólnego, ale zasługują na normalny osąd. Na normalną sprawiedliwość. Ty robisz swój własny samosąd, to złe.

(Ekran)

Co jest dobre? Co jest złe? Te pytania są względne, a odpowiedź nie istnieje, wiesz czemu? Każdy ma ich własną definicje. Moje dobro. Moją sprawiedliwość, osiągnę tylko wtedy, gdy uda mi się dokonać zemsty. W sumie to tylko dla niej żyje.

(Mirai)

Mylisz się.

(Ekran)

.......Wierzę, że już skończyliśmy tą rozmowę. Teraz czas na waszą nagrodę. Tam wam dwie informacje na swój temat. Pewnie się zastanawiacie kim jestem, czyż nie? Tego jeszcze nie mogę stracić, ale powiem wam moją genezę.

(Hōrō-sha)

(Genezę)?

(Ekran)

Moje istnienie jest spowodowane pewnym projektem. To co wtedy zrobili... To co się wtedy stało, przez nich... Ja... My cierpieliśmy. Moja nienawiść się wtedy wzięła. Ona jest głębsza niż samo piekło i ciemniejsza od smoły. Przez te wydarzenia żywie urazę. Drugą informacją jest powód tego wszystkiego. Tamtem projekt był badaniami. Badano mnie wtedy, więc postanowiłem w ramach mojej zemsty zrobić własne badania. Jako osoba, która nigdy nie była wstanie zrozumieć emocji wybrałem właśnie je do badań. Pomyślcie o tym tak, co reprezentowała każda próba? Pierwsza próba miała pokazać desperacje. Druga próba pomysłowość. Trzecia próba zgodność. Czwarta próba współprace. Główne gry miały pokazać waszą chęć przeżycia. Chociaż ona była najbardziej widoczna podczas procesu. Nie byłem pewny, czy wybranie tak różnych ludzi jest dobrym pomysłem, ale wyszło chyba dobrze. Robię to wszystko dla mojej zemsty przez wydarzenia z przed pięciu rozumiecie? Jeśli tak to dobrze. Jeśli nie mam to gdzieś. Przygotujcie się, nie będę tracił więcej czasu, więc zaraz otworzę wam przejście na kolejne piętro.

(Hōrō-sha)

(W jego głosie słychać było przez cały czas tyle żalu, gniewu, nienawiści, smutku, rozpaczy i samotności. Nie wiem co się działo te pięć lat temu, ale musiało być to coś wielkiego. Jestem pewny jednej rzeczy, porywacz jest smutnym człowiekiem).


Od twórcy: Jeśli się podobało zachęcam do udostępnienia i niedzwonienia do psychiatry. Obiecuje, że wszystko to fikcja literacka.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Rozdział 1 część 1

Rozdział 1 część 4

Postacie