Rozdział 5 część 6

Rozdział 5 część 6-Pracodawca

(PERSPEKTYWA ???)

(???)

(Poczułem jak, coś mnie zachodzi od tyłu. Odwróciłem się).

(Nieznajomy)

Dzień dobry... Chociaż lepiej powiedzieć dobry wieczór? Szczerze sam nie wiem, która godzina, może pan mi pomóc?

(???)

Potrzebujesz czegoś?

(Nieznajomy)

Tak, potrzebuje usług pana.

(???)

Moich usług?

(Nieznajomy)

W końcu jest pan tym legendarnym żniwiarzem.

(Żniwiarz)

Musiało ci się coś pomylić, daj mi spokój.

(Nieznajomy)

Dobrze zostawię pana w spokoju, ale przy tym pokaże filmik, który zrobiłem policji lub lepiej FBI.

(Żniwiarz)

Filmik?(Niemożliwe, czy on nagrał moje zabójstwo)?

(Nieznajomy)

No, a co innego? Filmik na którym pan morduje tego człowieka i robi scenę zbrodni tak, aby wyglądało jak samobójstwo. Na pewno się tym ktoś zainteresuje.

(Żniwiarz)

Rozumiem to zmienia postać rzeczy.(Wyciągnąłem nóż z kieszeni i przyłożyłem do jego gardła).Najpierw wysyłałeś mi jakieś dziwne wiadomości, a teraz mnie szantażujesz? Nie masz pojęcia z kim właśnie zadarłeś, prawda?

(Nieznajomy)

Heh heh heh. W ułamku sekundy mnie obezwładniłeś. Jesteś tak niesamowity jak mówią. Jednak wciąż ci czegoś brakuje, abyś mógł dokończyć swoją zemstę. Chyba, że nie chcesz zemsty za swoich rodziców. Mogę dać ci moc, której tak bardzo pragniesz Shiro.

(Żniwiarz)

(Schowałem nóż do kieszeni... Zainteresował mnie).Wysłucham cię, ale przestań zwracać się do mnie tym przezwiskiem. Nienawidzę go.

(Nieznajomy)

Ja nienawidzę za to każdego człowieka.

(Żniwiarz)

Czyli mnie też?

(Nieznajomy)

Nie jestem pewny, naprawdę. Czuję, że możemy się zrozumieć. Wierzę, że będziemy się wstanie zrozumieć. W końcu ludzie są wstanie zrozumieć się jedynie przez ból. My go doświadczyliśmy, więc jest większa szansa na wzajemne zrozumienie.

(Żniwiarz)

(Czy ludzie są wstanie się zrozumieć przez ból? On wierzy, że tak. W takim razie ja również będę wierzył. W niego i jego wierzenia).Rozumiem, że chcesz mnie wynająć. Kogo mam zabić?

(Nieznajomy)

Porozmawiamy gdzieś indziej. Ktoś może przechodzić. Zresztą trochę się dziwie, że nikt nie widział twojego małego pokazu. Mój pojazd jest dosyć blisko, chodźmy.

(Żniwiarz)

(Pojechaliśmy do jakiegoś opuszczonego budynku).Tutaj mieszkasz?

(Nieznajomy)

To moja tymczasowa kwatera. No to teraz do interesów.

(Żniwiarz)

Właśnie, trochę sobie liczę za robotę. Jesteś pewien czy dasz radę zapłacić?

(Nieznajomy)

Spokojnie, cena nie gra roli. Powiedzmy, że mam prawie nieskończone zasoby. Potrzebuje, abyś coś dla mnie zrobił. To kilka rzeczy, ale na dłuższy okres.

(Żniwiarz)

Zamieniam się w słuch.

(Nieznajomy)

Po pierwsze, chcę abyś nadzorował w moim imieniu pewną budowę.

(Żniwiarz)

Czemu ty nie możesz?

(Nieznajomy)

Mam kilka rzeczy to zrobienia. Niestety czas mi nie jest na rękę. Chcę zrealizować swój plan tak szybko jak się tylko ta. Ty powinieneś zrozumieć najlepiej pragnienie zemsty.

(Żniwiarz)

Ja żyję moją zemstą.

(Nieznajomy)

Kolejne podobieństwo, widzisz?

(Żniwiarz)

Mogę nadzorować tą twoją budowę. Gdzie ona będzie?

(Nieznajomy)

Antarktyda.

(Żniwiarz)

Co? Czemu tam?

(Nieznajomy)

Jakbyś wiedział co to za budynek tam będzie zrozumiałbyś.

(Żniwiarz)

Dobra, co jeszcze?

(Nieznajomy)

Potem jak skończymy budowę będę chciał, abyś porwał dla mnie grupę ludzi.

(Żniwiarz)

Moment, te zadania nie mają nic wspólnego z moim fachem. Znam paru specjalistów mogę ci kogoś polecić.

(Nieznajomy)

To musisz być ty. Masz umiejętności i pasujesz do moich kryteriów.

(Żniwiarz)

Kryteriów?

(Nieznajomy)

Powiem ci o nich później, w porządku? Dodatkowo będę chciał, abyś był wśród nich. To ta trzecia prośba.

(Żniwiarz)

Co? Mów co masz na myśli?

(Nieznajomy)

Będę potrzebował swoich oczu w grupie. Innymi słowy potrzebuje cię, abyś stał się zdrajcą, który będzie mi raportował to czego sam nie zobaczę.

(Żniwiarz)

Rozumiem. Jaką kwotę chcesz mi dać?

(Nieznajomy)

Podaruje ci kilka rzeczy. Pieniądze, siłę, piętro i możliwość wybrania jednej osoby do moich badań. Jeśli mogę prosić to niech ona będzie przynajmniej ciekawa.

(Żniwiarz)

Heh heh heh ha ha ha ha! Szaleniec się znalazł...(Ta robota może być całkiem interesująca).Licz na mnie, przyjmuje to zadanie.

(Szef)

W takim razie od teraz będę twoim pracodawcom. Liczę, że się dogadamy.

(Żniwiarz)

Ja również, szefie.

*

(Szef)

Jak idzie budowa?

(Żniwiarz)

Robotnicy narzekają. To twoja wina wiesz?

(Szef)

Ich problem.

(Żniwiarz)

W ogóle jakim cudem ich zatrudniłeś?

(Szef)

Porwałem ich rodziny. To była odpowiednia karta przetargowa, czyż nie? Przy okazji, kiedy skończysz zabij ich.

(Żniwiarz)

Zrywasz między robotnikami a tobą umowę?

(Szef)

Po prostu niszczę wszelkie tropy jeśli chodzi o mnie. Zresztą żniwiarzu, musisz wiedzieć, że powinni być mi wdzięczni. Kiedy skończą budowę odegrają jeden krótki epizod na początku waszej przygody. Gdy skończy się ich epizod dołączą do swoich rodzin.

(Żniwiarz)

Naprawdę czasem jesteś przerażający.

(Szef)

W tym tkwi mój urok, żniwiarzu.

(Żniwiarz)

Właściwie nigdy ci się nie przedstawiłem, to problem?

(Szef)

Szczerze, to nawet dobrze. Nie lubię imion, wolę pseudonimy. Poza tym jest mi to na rękę, ponieważ gdybyś podał mi swoje imię, musiałbym zrobić podobnie.

(Żniwiarz)

Rozumiem.(Usłyszałem dzwonek telefonu. To jeden z robotników, odebrałem).

(Robotnik)

Szefie, ale my chyba nie damy rady skończyć przeciągu roku.

(Żniwiarz)

Nawet tego nie chcę słyszeć.

(Robotnik)

Daj nam trochę więcej czasu.

(Żniwiarz)

Wykluczone, dostaliście termin, więc się go trzymajcie. Chyba, że chcecie, abym zrobił porządek z waszymi rodzinami.

(Robotnik)

O-Oczywiście, że nie. Co ja w ogóle mówię?

(Żniwiarz)

No właśnie! Bóg stworzył świat w tydzień, święty Mikołaj okrąża ziemie w jeden dzień. A wy nie dacie rady zbudować jednej budowli w dwa lata?

(Robotnik)

Właśnie, damy radę. Idę powiedzieć reszcie, że szef nas wspiera.

(Żniwiarz)

Mądrego, aż miło posłuchać. Do zobaczenia.(Rozłączyłem się).

(Szef)

I to ja jestem tym przerażającym?

(Żniwiarz)

Ludzi trzeba trzymać krótko.

(Szef)

Minął rok odkąd zaczęliście budowę. Naprawdę sądzisz, że uda ci się skończyć w terminie?

(Żniwiarz)

Najwyżej polecą ich głowy, nie moja.

(Szef)

Zabawne, minęło ile? cztery lata? Tak cztery lata minęło odkąd się poznaliśmy.

(Żniwiarz)

Do czego zmierzasz?

(Szef)

Wiele się stało w przeciągu tego czasu. Rozumiem, że to jest gotowe?

(Żniwiarz)

Oczywiście, komory są przygotowane.

(Szef)

W takim razie zaraz dam ci teczkę.

(Żniwiarz)

(Wziąłem od niego teczkę i otworzyłem ją. Tam były profile dwudziestu ludzi, w tym mnie i jej).

(Szef)

To będzie nasz obsada. Chcę, żebyś ich porwał i zabezpieczył. Jeśli to możliwe postaraj się nikogo nie uszkodzić.

(Żniwiarz)

Rozumiem.

(Szef)

Mam jeszcze jedno pytanie. Jak się czujesz po operacji?

(Żniwiarz)

Silniejszy.

(Szef)

To dobrze. Pamiętaj, że twoje ciało musi się przyzwyczaić do nowej siły.

(Żniwiarz)

Ile mogę jej używać?

(Szef)

Twoje ciało wytrzyma jakieś 50%? Pamiętaj, że sam nie wiem dokładnie, więc uważaj.

(Żniwiarz)

Oczywiście.

(Szef)

Przy okazji, jeszcze na temat imion i pseudonimów.

(Żniwiarz)

Tak?

(Szef)

Wymaże wam wszystkim wspomnienia na temat imion, rozumiesz?

(Żniwiarz)

Tak, ale po co?

(Szef)

To już bardziej prywatna część. W każdym razie od teraz będziesz się nazywał Shinigami, dobrze?

(Shinigami)

Oczywiście, szefie. Ja Shinigami, będę wykonywał twoje rozkazy jako twój zdrajca.

(Szef)

Jestem ci wdzięczny za to, że szybko rozumiesz. Teraz zacznij przygotowania do podróży, wkrótce dam ci współrzędne twojego pierwszego celu.

(Shinigami)

Tak jest.(Dzięki tej robocie, jestem wstanie teraz cię wykończyć na dobre. Następnym razem nie skończy się na zwykłej stracie oka. Następnym razem stracisz życie).


Rozdział 5-Koniec

Od twórcy: Jeśli się podobało zachęcam do udostępnienia

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Rozdział 1 część 1

Rozdział 1 część 4

Postacie