Rozdział 6 część 2

Rozdział 6 część 2-Ocalała

(PERSPEKTYWA UNMEI)

(Unmei)

Zadecydowałam! Odrzucam to przeznaczenie!(Ścisnęłam go za nadgarstek. W końcu puścił. Zaczęłam spadać. Przepraszam was, postaraliście się podczas głównej gry, a teraz wszystko co dla mnie zrobiliście staje się nieważne. Przykro mi z tego powodu, ale nie mam już na to sił. Samobójstwo to najbardziej tchórzowska rzecz jaką mogłam zrobić, prawda? To naprawdę już bez znaczenia. Poczułam jak uderzam o coś mokrego i zimnego. Potem poczułam jak zaczynam się dopić, woda? Co się dzieje? Lodowate prądy wody porwały mnie tam gdzie chciały. Zamiast rozpicia się o ziemie, zostanę zatopiona? Poczułam jak jestem wciągana w dół. Zaczęłam spadać, a po chwili uderzyłam w jakiś materiał).

                 *

(Unmei)

(Gdzie ja jestem? Ubrania? Czy to strój klauna? Co ważniejsze, jakim cudem żyje? Czy jestem na wózku)?

(Ekran)

Widzę, że się obudziłaś. Cieszy mnie to, mogłaś w końcu umrzeć, czyż nie Unmei?

(Unmei)

Dlaczego?(Dziwne nie mogę wstać? Nie czuje... dołu)?Co się dzieje?

(Ekran)

Widzę, że jesteś zmieszana, ale postaraj przyjąć spokojnie to co ci powiem. Kiedy spadałaś otworzyłem klapę w podłodze, a ty wpadłaś do wody. Upadek musiał być bolesny, ale nie był śmiertelny. Potem przeniosłem cię gdzieś indziej i zaczęłaś spadać dalej. Miałaś szczęście w nieszczęściu, ponieważ trawiłaś akurat na pudło z kostiumami, więc trochę zamortyzowałaś upadek. Jednakże zapłaciłaś pewną cenę, połamałaś kręgosłup, innymi słowy stałaś się inwalidką.

(Unmei)

Szlag...!(Zamiast umrzeć, stałam się inwalidką, jakiego muszę mieć pecha)?

(Ekran)

Pewnie myślisz coś w style "jakiego muszę mieć pecha", czyż nie?

(Unmei)

Umiesz zgadywać, nie?

(Ekran)

Powiedzmy, że mam dobrą intuicję.

(Unmei)

(Rozejrzałam się po otoczeniu. Jestem w jakieś garderobie, zauważyłam pudło gdzie na kostiumach była krew. Chyba to właśnie tam spadłam).Jak w ogóle znalazłam się na wózku i czemu nie krwawię?

(Ekran)

Opatrzyłem cię i dałem ci wózek. Twój stan jest stabilny.

(Unmei)

Osobiście to zrobiłeś?

(Ekran)

Może tak, a może nie, kto to wie?

(Unmei)

Ty to zrobiłeś prawda?

(Ekran)

Zero poczucia humoru? Powinnaś się cieszyć, że w ogóle żyjesz.

(Unmei)

Na co mi takie życie? Wystarczy, że odkryłam prawdę, to mi wystarczy.

(Ekran)

Ciekawe. Poddajesz swoje życie tylko dlatego, że ojciec cię kontroluje? Jesteś dosyć żałosna.

(Unmei)

Co miałabym zrobić w takim razie?

(Ekran)

A skąd mam wiedzieć? Jeśli byłbym na twoim miejscu po prostu otrułbym twojego ojca.

(Unmei)

To też jakieś rozwiązanie-Co ja mówię?! Tatko jest dupkiem, ale bez przesady.

(Ekran)

Nawet wiedząc, że twój ojciec korzysta z usług Shinigamiego?

(Unmei)

Shinigami jest śmieciem. Gardzę nim, to przez niego odkryłam prawdę.

(Ekran)

Czyli wolałabyś słodką niewiedzę?

(Unmei)

Tak. Prawda podświadomie wiedziałam co się dzieje, ale wmawiałam sobie, że jest inaczej. To pomagało mi wytrzymywać każdy dzień, ale wtedy Shinigami i Sora mnie uświadomili. To było bolesne, kiedy już skończyła się główna gra poczułam pustkę. Ciekawe jaką Sora ma pustkę. W końcu jego imię oznacza pusty.

(Ekran)

Uwierz mi, gdybym tylko mógł chciałbym takie życie jakie wiodłaś.

(Unmei)

Ehhh...Bez znaczenia. W każdym razie, co się ze mną teraz stanie?

(Ekran)

Na razie będziesz się uczyła poruszania na wózku. Będę dostarczał ci trzy posiłki dziennie. Dodatkowo tam ci tablet na, którym będziesz mogła oglądać poczynania swoich przyjaciół. Tak źle nie będzie, prawda?

(Unmei)

Może.

*

(Ekran)

Co sądzisz o głównej grze?

(Unmei)

Szkoda mi Kemono, powierzył życie w ręce Machigainaia, a on jego zaufania wyrzucił do kosza. Co skończyło się tragicznie, Kemono umarł, a Machigainai żyje i ma się dobrze.

(Ekran)

Według ciebie jaki był błąd Machigainaia?

(Unmei)

Pomyślmy.(Machigainai z pewnością za bardzo się śpieszył. To na pewno się przyczyniło, ale musi być coś jeszcze. Oglądając jego działania, chyba chodzi o to).Machigainaia zgubiła zbytnia pewność siebie, prawda? Nie dopuszczał innej możliwości niż wygrana, co w ostateczności go pogrążyło, tak?

(Ekran)

Dobrze powiedziane, Unmei. Machigainai jest ponad przeciętny, ale nic poza tym. Jako człowiek ma ograniczenia, a jego pewność siebie nie ma absolutnie żadnej postawy. Pewnie jego przeszłość ma wiele wspólnego z tym jaki jest teraz.

(Unmei)

Przeszłość?(Rozumiem, że Machigainai przeżył coś co zmieniło jego życie, a przy tym dostał obsesji na punkcie bycia najlepszym. Czemu w pewnym sensie wyczuwam podobieństwo jeśli chodzi o naszą dwójkę)?Wiesz z czego stałam sobie sprawę?

(Ekran)

Hm?

(Unmei)

Ostatnio zadaje dużo pytań, czyż nie?

(Ekran)

No trochę. Pozwól, że spytam cię o jedną rzecz, jak idą ci ćwiczenia?

(Unmei)

Dobrze, z ciekawości masz widok z góry?

(Ekran)

Tak, mam i widziałem co napisałaś z śladów kół. "Pierdol się porywaczu!", w sumie jestem trochę pod wrażeniem jak starannie zostało to zapisane.

(Unmei)

Zły jesteś?

(Ekran)

Wiesz mi lub nie, ale jestem zadowolony. Poprawiłaś się w jedźcie na wózku, to dobrze. Dzięki umiejętnością, które teraz nabędziesz, będziesz mogła lepiej sobie radzisz, kiedy wrócisz do grupy.

(Unmei)

Właściwie to gdzie ja jestem? A gdzie oni są?

(Ekran)

Abyście mogli się znowu spotkać, muszą przejść jeszcze trzy piętra. Cóż właściwie dwa.

(Unmei)

Hm?

(Ekran)

Pamiętaj, że byłaś przez jakiś czas nieprzytomna. Oglądasz tak naprawdę ważniejsze urywki. Kemono stracili ranka następnego dnia po twoim upadku.

(Unmei)

Rozumiem. Ponowne spotkanie nastąpi prędzej czy później. Ciekawe jak zareagują? Pewnie będą patrzyli na mnie jak na ducha.

(Ekran)

Istnieje taka możliwość.

*

(Unmei)

Kugutsu chyba dostała to na co zasłużyła, prawda?

(Ekran)

Nie mnie to oceniać.

(Unmei)

No weź, jesteś w złym humorze?

(Ekran)

Zero sympatii dla tych, którzy próbują zepsuć moje plany.

(Unmei)

(Dlaczego czasem jest jak dziecko)?

(Ekran)

Co uważasz o tym piętrze?

(Unmei)

Jest jakby to ująć? Dziwne?

(Ekran)

Dziwne? Czemuż to?

(Unmei)

Od czego tu zacząć? Dziwne zachowanie Maou, walka Shinigamiego i En, historia Kugutsu, plan Hebi? Ci ludzie są dziwni.

(Ekran)

A ty jesteś tą normalną?

(Unmei)

Tego nie powiedziałam. Czemu wybrałeś takich ludzi jak my?

(Ekran)

Mam swoje powody.

(Unmei)

Dlaczego teraz tak się zachowują? Na początku byli bardziej normalni.

(Ekran)

Oni są sobą. Po prostu zaczęli to bardziej pokazywać.

(Unmei)

Czuję się jakbym oglądała jakiś serial.

(Ekran)

Huh? W sumie dobry byłby taki serial. Jak myślisz twój wkład coś by zmienił?

(Unmei)

Co masz na myśli?

(Ekran)

Załóżmy tak: Nigdy nie spadłaś i pozbierałaś się psychicznie, czy wniosłabyś coś do grupy?

(Unmei)

Pewnie byłabym przedmiotem podejrzeń przez jakiś czas. Shinigami powiedział, że aby można coś takiego zrobić trzeba sporych środków pieniężnych. Patrząc na reputacje mojego ojca, to nie jest nic ciężkiego, aby sobie wyobrazić, że on organizuje coś takiego, prawda?

(Ekran)

Nie odpowiem ci na to.

(Unmei)

O pewnych rzeczach nie pogadamy, co?

(Ekran)

Mogę służyć ci zazwyczaj towarzystwem, ponieważ to i mi pomaga zabić czas, kiedy oni przechodzą piętra. Możemy rozmawiać o wielu rzeczach, ale są rzeczy z którymi podzielę się dopiero gdy będziecie w komplecie. Chcę, żeby ta sytuacja miała przynajmniej namiastka sprawiedliwości.

(Unmei)

Powiedział człowiek, który porwał tylu ludzi i więzi ich, Bóg wie gdzie.

(Ekran)

Przynajmniej macie dobre warunki.

(Unmei)

Zginęły dwie osoby.

(Ekran)

Trzy, pamiętaj, że dla nich ty też "nie żyjesz".

(Unmei)

Racja.(Dla nich jestem martwa. Ciekawe czy będę mogła z nimi normalnie rozmawiać, w końcu to będzie trochę dziwne dla obu stron. Jestem ja, która się poddała i wolała spaść w otchłań. Z drugiej strony są oni, którzy starają się przetrwać za wszelką cenę. Chyba nie będę pasowała do nich). 

(Ekran)

Spokojnie Unmei, niektórzy z twoich przyjaciół tutaj na pewno się ucieszą, że jesteś wśród nich.

(Unmei)

Czytasz mi myśli czy jak?

(Ekran)

Twoja twarz mówiła sama za siebie. Jedną z moich umiejętności, którymi mogę się pochwalić jest doskonałe czytanie ludzi.

(Unmei)

Wow, muszę przyznać, że to imponujące.

(Ekran)

Dziękuje.

*

(Ekran)

Jak się czujesz ze swoim ciałem?

(Unmei)

Kompletnie losowe pytanie, ale pomyślmy.(Prawda, jestem niepełnosprawna, ale co z tego? Jestem taka od jakiegoś tygodnia, więc zdążyłam się przyzwyczaić. Umiem już doskonale jeździć na wózku, więc mogę powiedzieć, że stałam się samodzielna pod tym względem. Największą trudność sprawiają mi kąpiele i dostawanie się do łóżka, ale można przywyknąć).Chyba dobrze, a co?

(Ekran)

Byłem po prostu ciekawy. Trochę minęło odkąd cię poskładałem, więc to oczywiste, że jako twój doktor, chcę wiedzieć o stanie mojej pacjentki.

(Unmei)

Ha ha ha ha! Teraz bawisz się w lekarza?

(Ekran)

Oczywiście, mogę ten zawód wykonywać nielegalnie. Mam nawet podrobione papiery, chcesz zobaczyć?

(Unmei)

Podziękuje.

(Ekran)

Co sądzisz o aktualnym piętrze?

(Unmei)

Móc zostać i żyć wiecznie bez zmartwień lub iść dalej ku wolności. Ciężki wybór muszę przyznać.

(Ekran)

Lub możesz też zabić i uciec.

(Unmei)

O ile wygrasz proces.

(Ekran)

Co ty byś wybrała?

(Unmei)

Chyba wolałabym iść dalej.

(Ekran)

Naprawdę? Bez obrazy, ale myślałem, że chciałabyś zostać. Skąd taka decyzja?

(Unmei)

Pora, abym zmierzyła się ze swoimi problemami. Nie mogę być całe życie posłuszna rodzinie. Czas, abym nareszcie ruszyła dalej, nawet jeśli mieliby mnie za to wydziedziczyć.

(Ekran)

Dobra odpowiedź. Widać, że się rozwijasz. Teraz zadam mroczniejsze pytanie, co sądzisz o aktualnej grupie?

(Unmei)

Wydaje mi się, że mimo bycia razem są tak naprawdę osobno. Każdy z nich ma swoje wartości i cele, które chcą spełnić. Nawet jeśli to wiąże się z eliminacją drugiej osoby.

(Ekran)

Nawiązanie do Shinigamiego i En?

(Unmei)

Bardziej myślałam o Machigainaiu i Sorze. Prędzej czy później będą musieli stanąć twarzą w twarz, prawda?

(Ekran)

Tak. Wyczekuje tego pojedynku najbardziej. Osobiście wole bitwy umysłów niż takie na pięści.

(Unmei)

Czyli nie chcesz zobaczyć walki Shinigamiego vs En?

(Ekran)

Na to też czekam, ale mniej. Wracając, chodziło mi bardziej o śladach krwi z sali kinowej.

(Unmei)

Oglądałam śledztwo Taorety, więc mam podobne wnioski.

(Ekran)

A twoja opinia na temat tego wszystkiego?

(Unmei)

Z każdym kolejnym piętrem sytuacja wygląda na coraz bardziej makabryczną. Zaczynam dochodzić do wniosków, że połowa grupy to sami psychopaci.

(Ekran)

No można odnieść takie wrażenie. Poczekaj tylko do jutra, nie stracę ci za dużo, ale będzie niezłe show.

*

(Unmei)

Jasna cholera, co to były za emocje.

(Ekran)

Coś tak czułem, że może ci się spodobać.

(Unmei)

Pomijając fakt, że morderstwo było prawdziwe, a grupa prawie umarła to miałeś rację. Fajnie się oglądało takie starcie.

(Ekran)

Wrażenia odnośnie zbrodni i procesu?

(Unmei)

Sam proces był według mnie niesamowity. Szczególnie moment kiedy Futashika wkroczyła do akcji. Rola Sory była dziwna według mnie i o co chodzi z jego ciałem? Jest jakimś pół bogiem czy jak? Machigainai traci u mnie coraz więcej szacunku. Muku ma moją sympatię, została niesprawiedliwie potraktowana. Przy okazji, jak ona była zamieszana pięć lat temu?

(Ekran)

Tego jeszcze nie mogę stracić. To jedna z tych informacji, które poznaje się pod koniec.

(Unmei)

Masz w sobie dużo nienawiści.

(Ekran)

Oczywiście, że tak. Ja nigdy nie wybaczę za tamto. W ogóle, powiedzieć ci ciekawostkę? Wiesz, że jeśliby przegrali to ty też byś zginęła?

(Unmei)

Czemu?

(Ekran)

To dlatego, że zasady ciągle cię dotyczą, wiesz? To, że jesteś na innym piętrze niż reszta nie zwalnia cię przed odpowiedzialnością zbiorową.

(Unmei)

Rozumiem.... Co byś zrobił gdybym powiedziała im kto jest zdrajcą?

(Ekran)

Och, dowiedziałaś się?

(Unmei)

Pamiętaj, że jako widz mogę zobaczyć trochę więcej. Na początku myślałam, że to ktoś inny, ale on jest lepszym wyborem. Co byś wtedy zrobił?

(Ekran)

Nic. Ty sama na to wpadłaś, więc masz wybór mówić im czy nie. W sumie miałabyś niezłe wejście gdybyś powiedziała kto jest zdrajcą. Niedługo do ciebie dołączą, więc powinniśmy pomyśleć nad twoim wejściem na scenę. Myślę, że powinnaś powiedzieć o zdrajcy prawie, że na początku, ponieważ twoje wejście smoka będzie potężniejsze.

(Unmei)

Tak, dodatkowo powiem im o tym chodząc po linie wózkiem.

(Ekran)

Teoretycznie dałoby się tak zrobić. Jednakże kwestie bezpieczeństwa to inna sprawa.

(Unmei)

Hej, ale żartowałam.

(Ekran)

Wiem, po ja też. Mogę mieć prośbę?

(Unmei)

Jaką?

(Ekran)

Wysłałem ci kilka pudeł. W nich jest jedzenie do tego piętra. Mógłbym cię prosić, abyś poukłada to? Kiedy skończysz pudła wrócą do mnie. 

(Unmei)

Jasne. Kiedy oni będą tutaj?

(Ekran)

Za mniej niż dzień. Raczej ta praca nie powinna tyle ci zająć.

(Unmei)

No to już zacznę.

*

(Unmei)

O mój Boże, co tam się działo? Dzięki w ogóle, że mi to ocenzurowałeś.

(Ekran)

W porządku. Powinnaś się gdzieś ukryć teraz. Oni już idą na to piętro, a my chcemy im zrobić niespodziankę. Ukryj się pod trybunami, raczej tam nie powinni szukać. W razie czego powiemy, że psują niespodzianki.

(Unmei)

Jasne.

*

(Unmei)

(Siedzę na środku areny. Porywacz powiedział mi, że zaraz tu przyjdą. Nie mogę się doczekać, aż ich zobaczę. Usłyszałam kroki, to muszą być oni! Kiedy przyszli zapaliły się światła i zobaczyli mnie, a ja ich).Hej, to wy! Naprawdę trochę minęło, co nie? Miło jest was znowu zobaczyć.

(Shīrudo)

Jakim cudem? To jest niemożliwe.

(Unmei)

Hahahaha! Spodziewałam się takiej reakcji, naprawdę.(Wiedziałam, że zareagują jak na ducha, ale są trochę bardziej bladzi niż przypuszczałam).

(Kage)

Um, to musi być sen, prawda? Niemożliwym jest, że Unmei żyje, prawda? Przecież ona spadła.

(Sora)

Prawda, spadła, ale nie słyszeliśmy, żeby uderzyła w ziemie.

(Ekran)

Punkt dla Sory. Unmei spadła, ale nie umarła, ponieważ ja wkroczyłem. Wiem, że chciałaś Unmei coś im powiedzieć, ale najpierw pozwól, że wyjaśnię.

(Unmei)

Ależ proszę, oddaje głos w twoje ręce.

(Ekran)

Zacznijmy najpierw od tego jak się tutaj znalazła. Jak myślicie, co jest dziwnego z tym, że akurat tutaj spadła?

(Machigainai)

To, że prędzej powinna spaść na piętro, gdzie była jej główna gra.

(Ekran)

Prawda, powinna, jednak tak się nie stało. Spytacie czemu? Odpowiedź jest prosta, ten budynek jest całkowicie pod moją kontrolą. Mogę kontrolować jego układ jak chcę. Zrobiłem po prostu otwór do którego wpuściłem wodę. Jednak, nie o takie pytania mi chodziło

(Futashika)

Jakim cudem ona spadła na wyższe piętro?

(Ekran)

O! Wreszcie pytanie na które czekałem. To najwyższy czas abym opowiedział wam o tym miejscu i kilku innych rzeczach. Po pierwsze, lokalizacja. Pewnie zastanawiacie się, gdzie może być umieszczony taki budynek, prawda? Odpowiedzią jest Antarktyda, konkretnie jesteśmy w wodach oceanu południowego.

(Masuku)

Moment! Jesteśmy pod wodą?!

(Ekran)

Tak.

(Hōrō-sha)

Jakim cudem możemy normalnie oddychać?

(Ekran)

Nawet nie wiedzie ile mamy butli z powietrzem.

(Shin'en)

Jednakże, aby móc w ogóle dostarczyć powietrza do takiego budynku trzeba te butle liczyć co najmniej w tysiącach.

(Ekran)

Prawda, chyba, że dostarczam powietrza do tylko jednego budynku.

(Shin'en)

Co?

(Ekran)

Czas na kolejną odpowiedź. Ten budynek składa się tak naprawdę z czterech wielkich bloków. Każdy blok jest podzielony na dwa piętra. Pozwólcie, że wytłumaczę w jaki sposób się poruszaliście do teraz. Na powierzchni jest placówka, gdzie zagraliście w rosyjską ruletkę. Kiedy ona się skończyła pojechaliście windą. Właśnie windą. Ta winda tak naprawdę była małą łodzią pod wodną, ona was wysłała do ostatniego bloku, gdzie wytłumaczyłem zasady gry. Potem zostaliście uśpieni i przeniesieni do pierwszego bloku. Konkretnie do pokojów gdzie była pierwsza próba. Po tym schemat wyglądał następująco. Po ukończeniu piętra szliście schodami, a następnie jechaliście windą. Teraz jesteśmy w drugiej połowie trzeciego bloku, więc już mało zostało do końca, prawda?

(En)

Chwila, mówisz za szybko.

(Ekran)

Jeśli nie rozumiesz, to jest twój problem. Szybko mówiąc zbliżacie się ku końcowi. Pora też opowiedzieć wam o dwudziestu jeden ludziach, którzy grali z wami w rosyjską ruletkę.

(Taoreta)

Co z nimi? Kim byli dla ciebie?

(Ekran)

Właściwie to byli nikim. Byli robotnikami, którzy zbudowali to miejsce. Gdy już ukończyli je, ich użyteczność się skończyła. Dlatego postanowiłem pozbyć się śmieci.

(Nogareru)

Moment, przecież nie miałeś pewności czy przeżyją rosyjską ruletkę. W ogóle czemu nic nie powiedzieli?

(Ekran)

To akurat proste, wymazałem im wspomnienia o mnie. Porwałem na początku tych ludzi, a przy okazji ich rodziny jako kartę przetargową. Mój zdrajca groził ich rodziną. W ogóle to właśnie on nadzorował budowę, wiedzie? Zaś jeśli chodzi o rosyjską ruletkę, to miałem pewność. Pamiętacie, że Maou miał chip, prawda? Taoreta zadała mi pytanie, czy wy też go macie. Odpowiedź jest prosta, macie w mózgach lub ich imitacje, chipy. One służyły do dwóch rzeczy. Pierwsza: Dzięki nim zdobyłem informacje o was. Chipy są bezpośrednio połączone z mózgiem, co pozwoliło mi uzyskać dane o waszej przeszłości. Plus wiem o czym myślicie. Przy okazji wytłumaczę dlaczego kilka pięter było powiązane z niektórym osobami. To dlatego, aby wywołać określone emocje na rzeczy z którym było się mocno związane. Wracając do pierwotnego tematu, drugą rzeczą była gwarancja przetrwania rosyjskiej ruletki. Ona była ustawiona, pistolety były specjalnie zrobione. Były kompatybilne z chipami, jeśli wykryją chip nie strzelą. Jednakże strzelą jeśli nie ma się chipa. Wiem, wiem to były rewolwery, ale właśnie dlatego łatwiej było was oszukać. Jakieś pytania?

(Mirai)

M-mnóstwo!

(Sora)

Skoro robotnicy byli tylko do eliminacji, czy to oznacza, że nasza dwudziestka była tymi których chciałeś od początku?

(Ekran)

Tak, wybrałem waszą dwudziestkę, z powodów, których jeszcze nie stracę.

(Hōrō-sha)

Ile właściwie minęło czasu? Od porwania nas i zbudowaniem tego budynku?

(Ekran)

Budowa trwała dwa lata, porwanie rok. Konkretniej w drugiej połowie budowy zacząłem przygotowania. Mój zdrajca trochę się namęczył, aby was wszystkich złapać i przy tym nadzorować wszystko w moim imieniu.

(Taoreta)

Jakie koszty musiały być za to wszystko i skąd tyle masz?

(Ekran)

To kolejna rzecz jaką powiem później. Ja skończyłem, więc teraz czas na ciebie Unmei.

(Unmei)

Eh, przyciągnąłeś ich uwagę swoim pokazem. To będzie ciężkie, aby cię przebić. Jednakże warto będzie spróbować.

(En)

Unmei co tu się dzieje? Czemu z nim rozmawiasz jakby nigdy nic? Jak ty przeżyłaś?

(Unmei)

Czy to już nie zostało wyjaśnione? Po prostu spadłam do pudła z ubraniami w garderobie. Poza tym, że się połamałam i nie mogę więcej chodzić jest dobrze.

(Mirai)

Słyszysz ty się?

(Unmei)

Naprawdę jest w porządku. Przy okazji wiem jaka jest sytuacja. Dał mi tablet na którym mogłam wszystko oglądać. Co z nim zrobić jak dotarli?

(Ekran)

Odłóż do komory, pokaże im jaka będzie tym razem egzekucja.

(Unmei)

Okej.(Podjechałam do komory, a ona się otworzyła. Wrzuciłam do niej tablet i szybko odjechałam. Po chwili komora się zapaliła, a z tabletu pozostał tylko proch).

(Ekran)

Tym razem wygranych będę palił.

(Machigainai)

Czemu wygranych?

(Ekran)

Tym razem zrobimy odwrotną główną grę. Macie robić to samo co zwykle, ale nie możecie zgadnąć znaczenia imienia osoby w komorze. Jeśli udzielicie dobrej odpowiedzi osoba w komorze umrze. Jednakże jeśli udzielicie złej odpowiedzi osoba w komorze przeżyje.

(Unmei)

(Widzę, że są coraz bardziej zdezorientowani. Ja też taka byłam, kiedy mi powiedział. Miło jest mieć trochę informacji szybciej).

(Shinigami)

Już rozumiem, wiem czemu przeżyłaś.

(Hebi)

Shinigami?

(Shinigami)

Pomyślmy o tym tak, Unmei spadła i przeżyła, a porywacz jej pomógł. To już jasne kto jest zdrajcą. Wtedy powiedział nam o żyjących uczestnikach, więc Kemono i Unmei odpadli z podejrzeń, ale teraz jest inaczej. Unmei żyła od samego początku i czekała na jej kolej. To Unmei jest zdrajcą!

(Masuku)

Gdyby tak pomyśleć to Shinigami ma rację. Jak się wytłumaczysz Unmei?

(Unmei)

Normalnie. Nie jestem zdrajcą, ale wiem kto nim jest.

(Taoreta)

...Posłuchajmy zatem.

(Unmei)

Widzieliście tablet, prawda? Z niego widziałam wszystkie wydarzenia jakie miały miejsce po moim upadku. Jako widz widziałam więcej niż wy. Między innymi ciekawą rzecz. Pamiętam, że mój napastnik miał na sobie maskę, która przedstawia żal.

(Taoreta)

Maska żalu...? Masuku przecież taka była w twoim pokoju-

(Unmei)

Pytaniem jest, czy Masuku ją miał przy sobie? Czy ją brał ze sobą.

(Masuku)

Zostawiłem ją tutaj. Nie wiem jak porywacz ją wziął.

(Unmei)

Jeśli mu uwierzymy to przechodzimy do ciekawych wniosków. Skąd napastnik miał maskę Masuku? Po prostu ją ukradł. Jak? Przyszedł do niego i zabrał ją sobie.

(Machigainai)

Do rzeczy! Kto jest zdrajcą jak nie ty lub Masuku?

(Unmei)

To osoba, która mnie oskarżyła. To Shinigami!

(Shinigami)

...Skąd ten pomysł?

(Unmei)

Można dojść do tego już zwykłą metodą eliminacji. Tylko ty masz umiejętności do porwania tylu ludzi. Dodatkowo średnio mogę uwierzyć, że ktoś taki jak ty dał się porwać.

(Shinigami)

Zdarza się nawet najlepszym, czy to coś dziwnego? Zresztą jaki mógłbym mieć powód?

(Unmei)

Twój kodeks moralny, "załatwię każdego za ustaloną stawkę". Staram się powiedzieć, że za ustaloną stawkę mógłbyś robić cokolwiek.

(Shinigami)

To tyczy się wyłącznie zabijania.

(Unmei)

W takim razie mogłeś to zrobić za swoją zemstę.

(Shinigami)

Wiedziałem gdzie jest En, więc po co miałem się trudzić i ją porywać z waszą resztą?

(Unmei)

Mogłeś w takim razie-

(Ekran)

Wystarczy Shinigami.

(Shinigami)

Huh?

(Ekran)

Skończmy już tą fasadę, dobrze?

(Shinigami)

Czy taki jest twój rozkaz?

(Ekran)

Tak.

(Shinigami)

W takim razie, niech będzie. Pewnie nie jesteście za bardzo zaskoczeni, ale Unmei ma rację jestem zdrajcą. Jednakże pojawił się u was drugi.

(Hōrō-sha)

Słucham?

(Shinigami)

Drugi zdrajca. W przerwie przed główną grą ta osoba mnie wyciągnęła i chciała się do nas przyłączyć.

(Nogareru)

Kto to jest?

(Shinigami)

To pewnie też nie będzie zaskoczenie, ale Hebi. Nie wiem w jaki sposób, ale odkryła mnie. Jak będziesz się im tłumaczyć powiedz w jaki sposób mnie odkryłaś.

(Hebi)

Nie mam zamiaru się komukolwiek tłumaczyć z moich działań. Jednak mogę powiedzieć jak cię odkryłam. Wierzcie mi lub nie, ale profile, które wtedy dostaliśmy były użyteczne do tego.

(Taoreta)

Co?

(Hebi)

Nigdy tego nie mówiłam, ale ja, Shin'en i Shinigami jesteśmy powiązani. Wszyscy pracujemy lub wykonujemy zlecenia dla jednej mafii. Shin'en też tego nie powiedziała jak widzę. Wracając, pewnego razu się odezwali mówiąc, że żniwiarz zaginął. Pewnie oni korzystali z jego usług tak często jak ojciec Unmei. Biorąc pod uwagę czas, wszystko by się zgadzało. Shinigami zniknął jakieś pięć lat temu w zimie. Pamiętacie porę roku w jego miejscu złapania, prawda? Zima. Dodałam kropki i wyszedł mi wniosek, że Shinigami został zwerbowany przez porywacza.

(Shinigami)

Jestem pod wrażeniem, Hebi. Nie spodziewałem się, że możesz być aż tak bystra. Chociaż Shin'en też mogła na to wpaść, prawda?

(Shin'en)

...............

(Futashika)

Więc jednak się przyłączyłaś do nich.

(Hebi)

Pomoc im to jedyny sposób na przetrwanie. Ja muszę stąd wyjść. Nieważne co będę musiała zrobić, dlatego zostałam zdrajcą.

(Ekran)

Owszem, Hebi zgłosiła się, aby nam pomóc, w zamian chciała gwarancje wyjścia. Zgodziłem się na takie warunki. Występy waszej trójki były niczego sobie.

(Machigainai)

Szybkie pytanie, czy Unmei jest też zdrajcą?

(Shinigami)

Nie. A przynajmniej ja o tym nie wiem.

(Ekran)

Spokojnie, Przysięgam, że Shinigami i Hebi to jedyni zdrajcy, których macie. Ja tylko dotrzymywałem towarzystwa Unmei, prawda?

(Unmei)

Prawda.

(Sora)

Zostało jedno pytanie?

(Ekran)

Jakie?

(Sora)

Dlaczego uratowałeś Unmei?

(Ekran)

...Niech cię Sora -_-. Na to także nie odpowiem teraz. Powiem tyle, że Unmei musi przeżyć do samego końca. Teraz zacznijmy kolejny krok.

(Shīrudo)

Kolejny.... Krok?

(Ekran)

Skoro tożsamości zdrajców zostały odkryte, nie ma sensu, aby dalej przebywali z wami, czyż nie? Shinigami, Hebi wejdźcie do komory. Komora poza byciem narzędziem egzekucyjnym jest także windą.

(Shinigami)

Przyjąłem, szefie.

(Hebi)

Już.

(Unmei)

(Ta dwójka weszła do komory).

(En)

Moment, co wy będziecie tam robić?

(Shinigami)

Głupia, En. To chyba jasne, nie? Trzeba będzie przygotować piętro. Nasz pojedynek w końcu będzie tam.

(En)

...................

(Ekran)

Oni po prostu pójdą przodem i wszystko przygotują, miło ich strony, prawda?

(Unmei)

(Komora zaczęła iść w górę z Shinigamim i Hebi na pokładzie. Po chwili zrobili dziurę w namiocie. Potem już ich nie było na tym piętrze).

(Ekran)

Niech tych robotników piekło pochłonie. Kolejna wada konstrukcyjna. Dobrze, że ich wtedy zabiliście, za to jestem z was dumny. Na jakiś czas się wyłączam tutaj Unmei. Spędź trochę czasu z przyjaciółmi.

(Unmei)

Jasne, do usłyszenia.

(Ekran)

Nie kradnij mi tekstów.

(Unmei)

(Porywacz się wyłączył).Miło jest wrócić, wiedzie?


Od twórcy: Jeśli się podobało zachęcam do udostępnienia

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Rozdział 1 część 1

Rozdział 1 część 4

Postacie