Rozdział 6 część 4

Rozdział 6 część 4-Nieudacznik

(PERSPEKTYWA KAGE)

(Kage)

(Co mam robić z tym czasem wolnym? Może poszukam czegoś, co mogłoby imitować przybory do malowania i spróbuje coś namalować? Ta, mogę sobie pomarzyć. Może i nasze przeszukiwania można porównać do typowego studenckiego życia, czyli biedne, ale byłbym wstanie znaleźć zamiennik za farby. W najgorszym przypadku będę musiał z kimś porozmawiać, aby zabić czas. Równie dobrze mogę pograć w jedną z tych gier, ale czy naprawdę mam na to ochotę? Czy w ogóle umiem w jakąś grać? Odpowiedź brzmi nie. Spróbuj Kage pomyśleć jak się teraz czujesz, a wtedy podaj kolor przewodni nowego obrazu. Odczuwam znudzenie, ponieważ nie wiem co zrobić z resztą dnia. Znudzenie w takim razie byłoby szare jak to fikcyjne niebo. Czuję też narastający niepokój związany z najbliższą przyszłością, przypisałbym temu kolor ciemnego niebieskiego. Oczywiście znajdzie się tutaj strach, który pochłania moją pewność siebie i paraliżuje moje decyzje. To oczywiście niebieski. Z tym kolorem jestem, aż nadto zaznajomiony. Mamy szary, niebieski i jego ciemniejszą wersje, co z tego można stworzyć? Na myśl przychodzi mi łąka z czysty błękitnym niebem, które zaczyna pokrywać się szarością, a pośrodku tego smutnie wyglądający mężczyzna. Czemu nie mogę go sobie wyobrazić jako kogoś innego niż mnie? Przecież nie jestem już taki jak wtedy. Czemu czuję się jak nieudacznik, kiedy tyle osiągnąłem? Poczułem jak ktoś klepie mnie ręką po ramieniu, to był Nogareru? Akurat jego z reszty grupy bym się nie spodziewał).Um, Nogareru, co się stało?

(Nogareru)

Nie jesteś zajęty, prawda? Chcesz trochę posiedzieć i pogadać? To nie będzie żadne przesłuchanie, zapewniam.

(Kage)

Um, w porządku.(Nogareru zaciągnął mnie do jednej z tych budek gdzie jest jedzenie. Wyciągnął z niej dwie wady cukrowe).

(Nogareru)

Wolisz niebieską czy żółtą?

(Kage)

Um, niebieską.(Wziąłem od niego wadę).Um, Nogareru, to o czym chciałeś porozmawiać?

(Nogareru)

Spokojnie, zjedzmy nasze wady. Może ufarbują nam się języki od nich. Już masz dwu kolorowe włosy, więc czemu nie język? Przy okazji, jaki jest twój naturalny kolor?

(Kage)

Blond. Zacząłem tak się farbować kilka lat temu.(Żółty i niebieski zawsze były moimi ulubionymi kolorami, więc pomyślałem, że dobrze będę w nich wyglądał. Mi się podoba to jak wyglądają moje włosy, a to jest najważniejsze).

(Nogareru)

Rozumiem. Byłeś kiedyś w cyrku?

(Kage)

To pierwszy raz, a ty?

(Nogareru)

Kilka razy z żoną i córką. Także raz z chłopakami jak musieliśmy ratować sytuacje, kiedy klaun zrobił strzelaninę w cyrku, ale to już inna historia.

(Kage)

(Dlaczego jego historie z pracy muszą być takie dziwne. Co ważniejsze, czemu klaun miałby w pierwszym miejscu robić coś takiego)?Musiało być ciekawie.

(Nogareru)

I było. Dzięki nam obyło się bez ofiar w ludziach, ale zwierzęta to już inna historia. Ten klaun psychopata wypuścił lwa na nas, musieliśmy go zastrzelić. W końcu albo on albo my, zgodzisz się, prawda?

(Kage)

Chyba.(Czy strzelania do zwierząt jest w ogóle legalne)?Um, to było wtedy kiedy zostałeś komendantem czy wcześniej?

(Nogareru)

Gdzieś na początku służby. Komendantem jestem od jakiś dwóch lat. Chcesz posłuchać jak to się stało, że taki pijak został komendantem? Nie udawaj, że jest inaczej. Wiem, że chcesz posłuchać.

(Kage)

(Kurde, przejrzał mnie. Chyba nie zaszkodzi jeśli posłucham jego historii. Plus historii Nogareru jest taki, że są przynajmniej zabawne).Um, opowiesz?

(Nogareru)

Wiedziałem, że chcesz. Wyobraź sobie taką sytuacje, jesteś sam, a przed tobą przestępca z zakładnikami. Przestępca daję ci wybór i pistolet z jednym nabojem. Możesz wybrać, że uratujesz niewinnych ludzi lub swojego szefa, jeśli wybierzesz przestępcę to obie zginą. Weź też pod uwagę, że to był dla ciebie bardzo trudny okres. Kogo ty byś wybrał w takim razie Kage?

(Kage)

(Trudne pytanie. Z jednej strony mogę uratować minimum dwa istnienia, ale tracę szefa. Z drugiej strony ratuje szefa, który przyjął mnie do tej roboty i zakładam, że miałem z nim dobre stosunki, ale wtedy giną zakładnicy. Jednak jako policjant muszę chronić wszystkich cywili, co daję mi odpowiedź).Wybrałbym zakładników, trzeba ochronić tylu ludzi ilu się ta.

(Nogareru)

Czyli wybrałeś jak ja wtedy.

(Kage)

Huh?

(Nogareru)

Pomyślałem wtedy o dokładnie tym samym co ty teraz. Wiesz jak się to skończyło? Zabiłem swojego szefa, a zakładników nie było. Okazało się, że byli bujdą, zgadnij co zrobiłem w odpowiedzi? Wziąłem broń szefa i zastrzeliłem go. Idiota swój jedyny pistolet dał mi. Nie miał jak się bronić, a jeszcze prosił, abym przestał? Rozumiesz typa? Kazał mi zabić i jeszcze mnie oszukał, liczył na litość? Kretyn jakiś.

(Kage)

Moment, w takim razie czy nie powinieneś być za kratkami?

(Nogareru)

Dobra uwaga, Kage. Wtedy miałem na szczęście rękawiczki, a broń została przygotowana przez tego przestępcę, wiesz co to oznacza? Wiedziałeś, że można zidentyfikować osobę, po pocisku? Istnieje taka fajna rzecz jak znaki balistyczne, więc pomyśl o przebiegu akcji z trzeciej osoby. Zeznałem, że między komendantem, a kryminalistą wywiązała się walka. Ta dwójka zastrzeliła się nawzajem. Pokazują to znaki balistyczne na pociskach. Pocisk, którym trafiłem swojego szefa pochodził z broni, którą dostałem od tamtego porywacza. Pamiętasz jak mówiłem, że ta broń była przez niego przygotowana? Broń miała jego odciski palców i zostało sprawdzone, że wystrzeliła tylko raz, co mi pomogło. To zabicia porywacza użyłem broni szefa, przebieg wyglądał podobnie jak poprzednio. Akcja trwała na tyle szybko, że oszukałem nawet raport z autopsji. W raporcie zostało napisane, że śmierć tej dwójki nastąpiła praktycznie w tym samym momencie. Po tej akcji zostałem mianowanym nowym komendantem. Mimo, że już miałem parę trupów w szafie, ale czy to jakiś problem? Nikt tego nie wie, więc jest git.

(Kage)

Po co mi to mówisz?

(Nogareru)

W pewnym sensie jesteśmy dosyć podobni. Oboje mamy tak dużo żalu, że aż się z nas wylewa. Nawet nie próbuj zaprzeczać, ja wiem lepiej.

(Kage)

(Czemu chcę zaprzeczyć, a nie mogę wykrztusić nawet jednego słowa? Myślałem, że pozbyłem się żalu z przeszłości, ale czy to możliwe, aby ciągle we mnie był)?Co chcesz mi przez to powiedzieć?

(Nogareru)

Spróbuj pozbyć się tego żalu dopóki jesteś wstanie. Ja nie mogę tego zrobić, ponieważ zarzedłem za daleko, aby zmienić się. Ty jednak wciąż możesz, wiem, że potrafisz. Nie popełniaj błędów starszych i bardziej doświadczonych znajomych, dobrze. Smacznej wady, będę leciał.

(Kage)

Um, moment!

(Nogareru)

Hm? Coś chcesz powiedzieć?

(Kage)

Mówiłeś o ciężkim okresie, co to było? To musiało mieć na ciebie wtedy wpływ.

(Nogareru)

Mogę stracić ci tą tajemnice, ale wiedz, że będziesz musiał zrobić podobnie. To moja największa tajemnica, a przy tym ogromny żal, który posiadam. Jeśli chcesz, żebym się tym z tobą podzielił musisz powiedzieć mi o swojej największej tajemnicy jaką posiadasz. Jesteś wstanie to zrobić?

(Kage)

...Nie.

(Nogareru)

Tak właśnie myślałem Kage. Jakbyś czegoś chciał do wiesz gdzie mnie szukać.

(Kage)

(Nogareru odszedł. Spojrzałem na wadę, którą mi dał, nawet jej nie spróbowałem. Po prostu odłożyłem ją z powrotem. Mimo, że moim sekretem podzieliłem się wtedy z nimi w lesie, to nie jestem wstanie powiedzieć o tym komuś jeszcze. Ja i Nogareru jesteśmy podobni? Dobre sobie, jesteśmy jak olej i woda. On jest wstanie zawsze powiedzieć co ma na myśli i to bez wahania, a ja? Prawie zawsze kiedy otwieram usta waham się czy to dobry pomysł, żebym zaczął mówić. To tylko jedna z różnic, a i tak wielka. Może po prostu pochodzę? Miejmy tylko nadzieja, że chodzenie nie okaże się bardziej depresyjne. Zacząłem robić kółka wokół cyrku, aby zabić czas).

(Unmei)

Widzę, że robisz podobnie jak ja. Wiedziałeś, że jak się uczyłam jeździć robiłam sobie specjalne trasy? To jedna z nich. 

(Kage)

Unmei?(Osobiście nie mam ochoty z nią gadać).

(Unmei)

Co tam Kage? Wyglądasz na przybitego, stało się coś? Możemy porozmawiać jeśli chcesz.

(Kage)

Um, jest w porządku Unmei.(Nie czuję się na siłach, aby rozmawiać o swoich problemach z nią).

(Unmei)

Czy ma to coś wspólnego z waszą rozmową o przeszłości w lesie?

(Kage)

Skąd ty-

(Unmei)

Pamiętaj, że miałam tablet. Widziałam wszystko co się działo, ale nie martw się będę milczała jak grób.

(Kage)

Um, dzięki.(Nie jestem pewny, jak bardzo można jej zaufać).

(Unmei)

Co to za mina? Powinieneś wiedzieć, że jestem godna zaufania.

(Kage)

Um, naprawdę?

(Unmei)

Wyglądam jakby można było mi zaufać, czyż nie?

(Kage)

Znamy się zbyt krótko, abym ci odpowiedział. Szczerze mówiąc to przed twoim upadkiem znaliśmy się mniej niż dzień.

(Unmei)

Ach, zapomniałam. To pewnie dlatego, że oglądając was czułam się częścią wydarzeń.

(Kage)

Może i tak jest.

(Unmei)

Daj spokój Kage, powiedz co ci leży na duszy.

(Kage)

(Nie wiem czy to dobry pomysł jej mówić, ale sama tego chciała).Um, po widzisz Unmei, dla mnie jesteś podejrzana.

(Unmei)

Huh? Czemu? Przecież porywacz powiedział, że nie jestem zdrajcą.

(Kage)

Prawda, ale czy jego słowo jest cokolwiek warte? Może byłaś zdrajcą od początku, to wyjaśniłoby dlaczego przeżyłaś. Porywacz po prostu pomagał swoim. Jak nie wtedy to może podczas czekania? Kiedy przyszliśmy to wyglądało jakbyście się dobrze dogadywali.

(Unmei)

To akurat dlatego, że porywacz dotrzymywał mi towarzystwa kiedy na was czekałam. Zawsze to była jakaś rozrywka. Przysięgam ci, że nie mam nic wspólnego z porywaczem. Sama nie mam pojęcia dlaczego żyje, ale co z tego? Żyję i to samo w sobie jest cudem mimo, że wtedy było inaczej. Kiedy stąd wyjdziemy to każdy będzie innym człowiekiem. To samo dotyczy się ciebie i mnie, Kage. Nie mam zamiaru więcej polegać na rodzicach, to moje życie i zrobię z nim co będę chciała. Odrzucam przeznaczenie, które każdy mi dawał. Ty też powinieneś, najwyższy czas, abyś i ty poszedł dalej.

(Kage)

Huh?

(Unmei)

Spójrz na mnie Kage i powiedz mi co widzisz? Mogę cię teraz pouczać, ale dalej jestem kobietą, która chciała porzucić swoje życie. W pewnym sensie porzuciłam, ale w innym sensie. Kiedy Shinigami i Sora uderzyli mnie prawdą prosto w twarz załamałam się. Skończyło się na tym, że prawie umarłam, ale wyciągnęłam jeden wniosek. Nie chcę więcej widzieć tej wersji siebie. Postanowiłam się zmienić. Myślisz, że ty też mógłbyś?

(Kage)

(Zmiana to. Zmiana tamto. Co ona może wiedzieć? Widziałem dane o niej i prawda, jej życie nie było jakoś najlepsze, ale znośne. Porównując do tego co mi się stało, to jej życie było łatwe. W ogóle dlaczego jej słucham? Mogę po prostu iść sobie od niej).

(Unmei)

Z ciekawości Kage, chciałbyś codziennie widzieć swoją twarz w lustrze wiedząc, że mogłeś coś zrobić ze swoim życiem, ale poszedłeś na łatwiznę? Bo ja nie.

(Kage)

(Mam jej już dosyć).Zostaw mnie w spokoju.

(Unmei)

Jasne, ale jeszcze jedno Kage. Nie tylko ty jesteś wobec mnie podejrzliwy. Reszta także musi być, kilka razy próbowałam pogadać z kimś, ale nikt nie chciał. Tylko z Sorą pogadałam, stał się przyjemniejszy od ostatniego razu kiedy widziałam go twarzą w twarz. W każdym razie staram się powiedzieć, że mimo powrotu dalej czuję, abym była sama. Co mogę ci powiedzieć jeszcze Kage? Rób co chcesz ze swoim życiem, ale obyś później tego nie żałował.

(Kage)

(Unmei wreszcie odeszła ode mnie. Mam dość jej. Mam dość tego gliny. Mam dość tego, że ludzie mówią mi co powinienem zrobić. Chcę po prostu chwilę pobyć samemu. Wiem już! Pamiętam, że jest tutaj jedno miejsce gdzie nie wchodziliśmy podczas pierwszych przeszukiwań. Masuku nazywał to labiryntem luster. Pobiegłem tam najszybciej jak mogłem. Jak szybko się tam dostałem, równie szybko się zgubiłem. Może jednak wchodzenie tu nie było najlepszym pomysłem? Spokojnie Kage, twoim obowiązkiem na teraz jest bezpiecznie stąd wyjść. Tylko problem jest w tym, że nie zwracałem za bardzo uwagi na drogę. Równie dobrze mogę być przy wyjściu lub samym środku. Pomyśl uważnie Kage, jak można się szybko wydostać z labiryntu luster)?

(???)

Poddać się jak to masz w zwyczaju.

(Kage)

Huh? Um... Ktoś tu jest?(Rozejrzałem się w około, ale byłem tu tylko ja i moje odbicia).

(???)

Twierdzisz, że jesteś inny niż wtedy, ale czy to prawda?

(Kage)

Um, kto to mówi? Masuku, jeśli to ty masz przestać. Nie mam ochoty na twoje głupie żarty.

(???)

Jakie smutne myślenie. Zwalasz winę na kogoś innego, kiedy coś ci nie wychodzi?

(Kage)

Porywacz?

(???)

Nie będę już taki, odwróć się.

(Kage)

(Zrobiłem tak jak głos kazał, ale za mną było tylko lustro z moim odbiciem).To jakiś żart?

(Lustrzany Kage)

Nie, przez cały czas mówiło do ciebie twoje odbicie.

(Kage)

Co to jest...?!(Moje odbicie odezwało się, kiedy ja nic nie mówiłem).Jesteś mną?

(Lustrzany Kage)

Technicznie tak, ale o wiele lepszym.

(Kage)

Lepszym? Od kiedy kopia jest lepsza niż oryginał?

(Lustrzany Kage)

Od wtedy, kiedy oryginał jest żałosnym przegrywem, który tylko użala się nad swoją przeszłością. Naprawdę mój oryginał jest niezłym kretynem.

(Kage)

Coś ty powiedział...?!

(Lustrzany Kage)

Widzisz? Nawet twój krzyk jest półszeptem. Z ciekawości, czy ty kiedyś krzyknąłeś ze złości?

(Kage)

(Chyba nigdy).O-

(Lustrzany Kage)

"O co ci chodzi"? To chciałeś powiedzieć? Mój drogi kolego, chyba myślimy podobnie, nie uważasz?

(Kage)

Czego chcesz?

(Lustrzany Kage)

Jaki niemiły, chcę tylko porozmawiać ze swoim oryginałem, czy to źle?

(Kage)

(Oczywiście, że tak! Nie chcę widzieć, aby mój sobowtór czy odbicie zaczęło mnie pouczać. To upokarzające jeszcze bardziej niż w wykonaniu reszty).Słucham cię.

(Lustrzany Kage)

Zadam ci jedno konkretnę pytanie, w porządku? Dlaczego nie możesz iść naprzód?

(Kage)

Co?

(Lustrzany Kage)

Jestem tobą, więc próbowanie mnie oszukać jest bez celowe, wiesz o tym dobrze, nie? Każdy wie, że przeszłość jest czymś czego nie możemy zapomnieć. Nieważne jaka by nie była, to wciąż nasza część, właśnie przez nią jesteśmy tacy.

(Kage)

Właśnie...! Skoro przeszłość nas ukształtowała, w czym problem? Jestem taki jaki jestem. Rozumiem też, że daleko mi do ideału, ale to wciąż jestem ja. Pogodziłem się ze wszystkim. Byłem, jestem i będę żałosny, tego nic nie zmieni.

(Lustrzany Kage)

....Właśnie w tym problem. Kage jestem tobą, wiem kiedy kłamiesz. Wiem kiedy jesteś szczęśliwy. A przede wszystkim wiem kiedy jesteś smutny. Przez jakąś dekadę twoim towarzyszem był smutek. Prawda jeśli chodzi o Darie, mieliśmy pecha, dużo wycierpieliśmy. Jednak, zobacz do czego nas to sprowadziło. Zostałeś dosyć sławnym malarzem, mimo, że to było trochę z braku wyjścia.

(Kage)

Zostałem malarzem, ponieważ chciałem przetrwać.

(Lustrzany Kage)

Dlaczego chciałeś przetrwać?

(Kage)

Huh? Ponieważ... Ponieważ... Ponieważ...

(Lustrzany Kage)

Ponieważ wiedzieliśmy, że zdołamy stać z kolan. Pomyśl tak, mogłeś ze sobą skończyć już wiele razy, ale tego nie zrobiłeś. Mieliśmy nadzieję, że wszystko zmienimy i to nam wystarczyło.

(Kage)

Ale mój żal...(Tak właściwie skąd się wziął)?

(Lustrzany Kage)

Do kogo właściwie czujemy nasz żal? Do Darii, która zniszczyła nam życie? Do rodziców, którzy w nas nie wierzyli, a na końcu opuścili? Do ludzi ze szkoły za bycie śmieciami? Czy może do siebie samego za to, że nie potrafiliśmy sobie poradzić z przeszłością? Jak myślisz jaka jest odpowiedź?

(Kage)

Chodzi o mnie, to oczywiste. Prawda. Wszystko co powiedziałeś- Wróć! To co powiedzieliśmy jest samą prawdą. Zbyt długo żyłem przeszłością. Na długo po tym jak się od niej uwolniłem dalej rozdrapywałem stare rany. Skończyło się na tym, że zrobiły mi się blizny w psychice, ale koniec z tym. Najwyższy czas pogodzić się z tym co się stało, prawda? Jeszcze mamy czas, aby ruszyć dalej.

(Lustrzany Kage)

Wreszcie zrozumiałeś. Boże, ale z nas jedno wielkie utrapieni, co nie?

(Kage)

Chyba tacy po prostu jesteśmy.

(Lustrzany Kage)

Wiedziałeś, że w każdym naszym obrazie jest nadzieja?

(Kage)

Naprawdę?

(Lustrzany Kage)

Tak, przypomnij sobie jak określałeś kolory. W absolutnie każdym naszym obrazie był żółty. Choć lepiej teraz go określić jako szczero złotą nadzieję.

(Kage)

Szczere złoto?(Prawda w każdym obrazie pojawił się choć cień żółtego).

(Lustrzany Kage)

Nasza nadzieja była najlepiej widoczna w naszej ostatniej pracy. "Konstelacja radości", złote konstelacje nadziei, które przebijają nocne niebo smutku i ciemności, brzmi nieźle.

(Kage)

Tak. Myślisz, że to następnego obrazu z szarym niebem powinienem dodać promienie słońca, które przebiją się przez nie?

(Lustrzany Kage)

Rób wedle uznania. Pamiętaj, że to ty jesteś tutaj artystą.

(Kage)

Oczywiście. Od teraz dajmy z siebie wszystko, abyśmy nie musieli niczego już żałować.

(Lustrzany Kage)

To jest duch. Na pewno nam się uda... Chyba, że ON nam przeszkodzi.

(Kage)

Co?

(Masuku)

To nie jestem ja!

(Kage)

(Nagle lustro się rozbiło, odłamki zaczęły lecieć w moją stronę, ledwo udało mi się zasłonić oczy. Kiedy już miałem pewność, że nic się nie stanie odsłoniłem oczy. Masuku stał przede mną i to on rozbił lustro. Jego ręce były całe w szkle i krwi. W jednej ręce trzymał klucz. On sam był cały czerwony na twarzy. Jego twarz wyrażała czysty gniew. Jedynie gniew).

(Masuku)

Ile... Słyszałeś...?

(Kage)

Tylko "To nie jestem ja".

(Masuku)

Cholera! Chodź za mną, wiem jak wyjść. Taka szybka ciekawostka o labiryntach luster, kieruj się podłogą.

(Kage)

(W jego głosie słychać było tylko agresje i złość mimo, że już nie krzyczał. Zacząłem iść za nim i po chwili wyszliśmy na zewnątrz. Akurat w pobliżu stało większość grupy, spojrzeli się na nas).

(Shin'en)

Masuku twoje ręcę.

(Masuku)

Draśnięcie.

(Shin'en)

Kolejny...? Opatrzę ci je.

(Masuku)

Nie dotykaj mnie! Dawać mi tego skurwiela porywacza.

(Ekran)

Potrzebujesz czegoś Masuku ^_^?

(Masuku)

Nie pokrywaj sobie ze mną! O co do cholery chodzi z tymi lustrami?

(Ekran)

Nic, to są kompletnie normalne lustra, które pokazują prawdziwe odbicie człowieka.

(Masuku)

.........Główna gra, już.

(Shīrudo)

Moment, co się tam stało? Przecież byłeś przeciwko temu teraz. Nie chciałeś brać udziału od razu.

(Ekran)

Nie ma żadnego problemu, Masuku. Akurat komora już wróciła, więc będziesz mógł do niej wejść.

(Masuku)

Huh? Kto powiedział, że ja wezmę udział? Dobrze pamiętasz, co od ciebie dostałem.

(Sora)

! Gra w prawdę, to ty ją wygrałeś.

(Masuku)

Tak, chcę skorzystać z mojej nagrody. Mogę wybrać kozła ofiarnego.

(Kage)

(Masuku wyjął z kieszeni kartę na której było napisane "zamiana").

(Ekran)

Rozumiem, w takim razie zrobimy tak. Daj swoją kartę osobie, która ma wziąć udział w głównej grze za ciebie. Jeśli to zrobisz będziecie musieli zgadnąć znaczenie imienia wybranej przez ciebie osoby.

(Masuku)

Rozumiem, więc zrobimy tak...

(Kage)

(Masuku do mniej podszedł i wręczył mi kartę).

(Masuku)

...Kage mój przyjacielu pomożesz, prawda? Chyba nie masz wyboru, co nie?

(Ekran)

Tutaj przyznaje ci rację, Masuku. Osoba, którą wybierzesz nie ma tu nic do gadania. Kage, obawiam się, że nie masz wyboru, idziesz do komory.

(Kage)

Chodźmy, więc.

(Ekran)

Do reszty uczestników, zbierzcie się w namiocie cyrkowym. Rozpoczynamy kolejną główną grę. Idźcie, aby nie kazać im czekać.

(Kage)

(Poszliśmy szybko do namiotu, w nim już byli ludzie).

(Hōrō-sha)

O co chodzi z główną grą?

(Taoreta)

Masuku wybrał Kage, żeby zajął jego miejsce.

(Hōrō-sha)

Co? Czyli wykorzystałeś tą kartę.

(Masuku)

I co z tego? Miałbym zmarnować taką szanse? Zastanawiałem się kogo wybrać odkąd tylko zobaczyłem to piętro. Równie dobrze to mogłeś być ty Hōrō, ale padło akurat na Kage.

(En)

Czemu właśnie jego?

(Masuku)

A czemu nie? Kage właź do tej cholernej komory.

(Kage)

Nie musisz się tak wściekać, już idę.(Komora była otwarta, więc nie miałem problemów, aby do niej wejść. Po tym jak byłem już w środku drzwi się zamknęły. To mi przypomina, że na poprzednim piętrze mimo głównej gry, nie było komory).

(Ekran)

Witam was na kolejnej głównej grze. Chcieliście mieć dzień wolnego, ale nic z tego. Ten o to tu klaun, czyli Masuku chciał inaczej. Jednak stoi tu Kage, "co to znaczy"? Pewnie tak myślicie. Odpowiedzią jest karta zamianki Masuku, którą wygrał podczas waszej gry w prawdę. Jego przywilej pozwolił mu wybrać osobę, która za niego bierze udział w głównej grze. Co to głównej gry. Jak wcześniej mówiłem ona będzie działała na zasadzie odwrotności. Zazwyczaj, żeby osoba w komorze przeżyła musieliście udzielić dobrą odpowiedź na pytanie "Czemu ta osoba dostała imię o takim znaczeniu". Tym razem musicie udzielić złej odpowiedzi w czym jesteście dobrzy. Patrząc na was bilans zwycięstw z żywymi to udało się wam wygrać tylko za pierwszym razem. Nie liczę procesu i poprzedniego piętra. Innymi słowy jest 2:1 na przegraną.

(Machigainai)

Rozumiem, że to ma być dla nas ułatwienie, ale jest gdzieś haczyk, prawda? Zawsze jest.

(Ekran)

Biorąc pod uwagę, że macie udzielić złej odpowiedzi to, aby było ciekawej musicie wiedzieć jaka była dobra. Innymi słowy waszym zadaniem jest odkryć dobrą odpowiedź, aby udzielić złej. Bardzo proste, nie?

(Masuku)

Możemy zaczynać?

(Ekran)

Oczywiście. Zaczynamy!

(Kage)

(Już się boję. Masuku musiał mnie wybrać z konkretnego powodu. Muszę być gotowy na wszystko).

(Masuku)

Od czego zaczniemy?

(Machigainai)

Ty się po pierwsze zamknij i pozwól sobie opatrzeć ręce. Szkło w rękach? Kopiujesz Hebi, czy co? Shin'en weź mu to wyciągnij, kuje w oczy.

(Shin'en)

Zrozumiałam. Masuku to dla twojego dobra.

(Masuku)

Dobra, rób co chcesz.

(Futashika)

Ludzie, może zajmiemy się tym później? Na ten moment mamy Kage do uratowania.

(Machigainai)

Spoko, jest dużo ludzi, więc można robić parę rzeczy na raz.

(Kage)

(Aż tak mają mnie gdzieś czy jak)?

(Unmei)

Pomyślmy o tym co wiemy. Co Kage dla nas zrobił od początku?

(Shin'en)

W sumie chyba nic.

(Taoreta)

Poważnie? Przecież trochę dla nas zrobił.

(Machigainai)

Na przykład mapę. Mimo, że ona już jest nie potrzebna, liczy się fakt. Pamięć fotograficzna tego mężczyzny była przydatna kilka razy.

(Futashika)

Właśnie poza mapą zrobił nam dowód do procesu. Kage zrobił nam dokładną listę dyżurów. Był także pomocny na procesie i poprzedniej głównej grze. Powiedzenie, że nic zrobił jest błędem.

(Nogareru)

Bliżej bycia bez użyteczną jest Unmei.

(Unmei)

Święta prawda.

(Kage)

(Jak ona może przyznawać się do tego tak spokojnie)?

(Unmei)

W każdym razie mamy już pewien obraz. Kage mógł dostać takie imię, ponieważ jest takim pomocnikiem z cienia.

(Shīrudo)

Myślisz? Dla mnie mało prawdopodobne?

(Unmei)

Masz coś lepszego?

(Shīrudo)

No nie, ale pomyślmy uważnie. Gdyby był pomocnikiem z cienia, to pomagałby nam cały czas. Prawda, Kage pomógł nam, ale to było tylko kilka razy. Obstawiałbym, że to raczej coś ze stylem bycia. Kage opowiedz nam coś o tym jak żyjesz.

(Mirai)

To nie problem?

(Kage)

Żaden. Większość czasu spędzam w domu na malowaniu. Wychodzę tylko wtedy kiedy skończy mi się jedzenie lub materiały. Oczywiście wyjdę też gdy muszę. Tak to przesiaduje w domu. Kilka razy starzyło się, że namalowałem coś na zewnątrz.

(Machigainai)

Przykre.

(Taoreta)

Jak przeżyjesz chcesz porozmawiać o tym?

(Kage)

Czemu zachowujecie się jakbym był jakimś wyrzutkiem? Mi odpowiada takie spędzanie czasu. Chociaż jak wyjdziemy postaram się wychodzić częściej.

(Sora)

Już rozumiem. Jest odpowiedź.

(Mirai)

Tak szybko ją masz?

(Sora)

Nie chcę marnować czasu. Poprawną odpowiedzią byłoby, że Kage dostał imię oznaczające cień, ponieważ on z niego wyjdzie. Kage z jakiegoś powodu zawsze się ukrywał i żył tak, aby nie być z ludźmi. Można powiedzieć, że jego istnienie było jak cień. Jednakże, widać, że Kage ma zamiar się zmienić. Nie wiemy co stało się w labiryncie luster, ale musiało to być coś interesującego. Kage i Masuku zachowują się inaczej odkąd tam wyszli.

(Kage)

Na tobie zawsze można polegać, co Sora? Teraz wystarczy, że powiedzie coś innego.

(Ekran)

Tylko jest jeden problem. Masuku musi udzielić odpowiedzi. Taki haczyk wynikający z karty. Zresztą przeczytaj drobny druk, Kage.

(Kage)

(Drobny druk? Wyjąłem kartę, która dał mi Masuku i przyjrzałem się jej. Rzeczywiście było coś tam napisane. "Osoba, która użyła karty musi dać odpowiedź w głównej grze").Ma rację.

(Ekran)

No to Masuku, co zrobisz?

(Masuku)

Co zrobię? Tch! To oczywiste. Dzięki za wyjedzie mi szkła i zabandażowanie rąk. Teraz jest o wiele przyjemniej. Wracając, co z tobą zrobię Kage?

(Kage)

(Masuku podszedł do mnie. Staliśmy twarzą w twarz).

(Shīrudo)

Co masz na myśli? Przecież wiesz jaka jest dobra odpowiedź.

(Masuku)

No właśnie wiem. To jest w tym najlepsze.

(En)

Masuku, tłumacz się, co chcesz zrobić?

(Masuku)

Po prostu posłuchajcie. Kage dostał imię oznaczające cień, ponieważ on z niego wyjdzie. Taka jest moja odpowiedź.

(Kage)

Co?(To nie tak miało być. Miałem stąd uciec, abym mógł zacząć nowe życie. Muszę zginąć po tym jak miałem pójść na przód, mój pech jest niewyobrażalnie wielki. Widać to miało na myśli moje odbicie. Przez "On" miał na myśli Masuku).

(Ekran)

Ta odpowiedź jest...... Dobra. Kage przez ciebie zginie Masuku, dobrze ci z tym?

(Masuku)

Bardzo dobrze wręcz, już nie zniosę tego, że ktoś taki jak on żyje. Będę szczery Kage, nienawidzę cię z całego serca. Od początku do końca.

(Nogareru)

Coś ty zrobił?

(Masuku)

Zamiast wściekać się na mnie pogadajcie sobie z Kage.

(Sora)

Szkoda, że odchodzisz Kage.

(Kage)

Sora?

(Sora)

Na swój sposób jestem ci wdzięczny. Szczególnie za sufit w moim pokoju, konstelacja radości, co? Gdybyś ją namalował na zewnątrz jestem pewien, że byłaby hitem.

(Kage)

Dziękuje ci za takie słowa. Chociaż trochę chyba przesadzasz, co?

(Sora)

Co komu szkodzi jak trochę poprzesadzamy, nie?

(Kage)

Prawda.(Co mogę powiedzieć? Moje plan szlag trawił, więc teraz mogę tylko mówić). Żałuje, że nie mogłem namalować tego obrazu o którym myślałem. Jestem pewien, że przebiłby mój ostatni. Nogareru, Unmei.

(Nogareru)

Hm?

(Unmei)

Co tam?

(Kage)

Mam żal do samego siebie. Bardzo wiele go mam. Moje całe życie to była jedna wielka porażka. Jestem dosyć młody, więc gdyby to się potoczyło inaczej mógłbym pójść na przód. Możecie uznać mnie za wariata, ale myślę, że czas który tutaj spędziłem mimo wszystko był dobry. Cieszę się, że poznałem takich ludzi jak wy. Co to ciebie Masuku, mam nadzieję, że karma do ciebie wróci. Chociaż myślę, że ty i ja możemy być bardziej podobni niż myślimy. Niestety już nie mam jak tego sprawdzić.

(Masuku)

Draniu!

(Kage)

Zamiast wściekać się na kogoś kto i tak zaraz umrze, powinieneś zacząć myśleć o sobie. Co zrobisz teraz jak grupa tobą gardzi? Zostałeś sam Masuku.

(Masuku)

...................

(Ekran)

Możemy już zaczynać Kage?

(Kage)

Jedyne co mi pozostało to żal i akceptacja.(I trochę nadziei wobec grupy).I tak nie mógłbym od tego uciec, więc możemy zaczynać.

(Ekran)

Jeśli to ciebie pocieszy Kage, pawiem ci coś. Również jest mi żal twojego losu. Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz. Żegnaj.

(Kage)

Liczę na was.


Od twórcy: Jeśli się podobało zachęcam do udostępnienia

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Rozdział 1 część 1

Rozdział 1 część 4

Postacie