Rozdział 6 część 6
Rozdział 6 część 6-Maska kłamstw
(PERSPEKTYWA MASUKU)
(Masuku)
(Machigainai wbiegł do namiotu cyrkowego, jest sam).Czyżby pozostała dwójka się przestraszyła i postanowiła poddać?
(Machigainai)
Jestem absolutnie pewny, że to ty się poddasz, kiedy z tobą skończymy.
(Masuku)
Niby jak? Sora zacznie milczeć? Futashika zamknie się w sobie? Zaczniesz mnie dusić? Wy tak zwani geniusze jesteście beznadziejni.
(Machigainai)
Jasne, odbiegamy od normy, ale to tylko twój sposób myślenia.
(Masuku)
Co?
(Machigainai)
Ludzie tak ograniczeni jak ty nie mają prawa zrozumieć wspaniałości geniusza mojego pokroju.
(Masuku)
(Pojeb jak zwykle).Do setna. Czego chcesz, Machigainai?
(Machigainai)
Mam do ciebie parę pytań, odpowiesz?
(Masuku)
Zależy od pytania. Dawaj, może będę na tyle miły, że na jakieś odpowiem.
(Machigainai)
W teatrze jest replika miejsce wypadku. Coś o nim wiesz?
(Masuku)
(Wypadek? Skąd porywacz wie? Moment, co jeśli zna prawdę? Nie, na pewno musi znać, chip jest połączony z moimi wspomnieniami. Jeśli stąd wyjdę zabije go. Porywacz mi za to zapłaci).Nie odpowiem.
(Machigainai)
No weź, mógłbyś współpracować.
(Masuku)
Kto normalny uważa cię za geniusza? Wiesz, co się stanie jeśli zacznę wam pomagać, nie? Wiem, że będziecie chcieli mnie wykończyć. Nie pozwolę wam odkryć żadnej prawdy na swój temat.
(Machigainai)
Warto było spróbować. Teraz przynajmniej mam pewność, że coś ukrywasz.
(Masuku)
(Cholera, dałem się).Z ciekawości, co reszta sprawdza?
(Machigainai)
Coś na pewno.
(Masuku)
(Niestety nie dam rady go oszukać).
(Ekran)
Koniec czasu. Sora, Machigainai i Futashika do namiotu cyrkowego. Zawalczcie z Masuku.
(Masuku)
(Ciekawe jak chcą ze mną walczyć? Po jakieś chwili Sora, a następnie Futashika przyszli. Okularniczka miała w rękach butle z jakimś płynem, chwila... Skąd ona to ma)?
(Sora)
Co ty tam trzymasz?
(Futashika)
Szczerze sama nie wiem. Znalazłam to w czarnej przyczepie. Liczyłam, że mi pomożecie określić co to jest.
(Machigainai)
Sora, coś ty znalazł?
(Sora)
Powiedzmy, że gabinet luster jest ciekawym miejscem, co nie Masuku?
(Masuku)
Uwierz mi Sora, ciekawszego miejsca na tym świecie nie ma.(Ten przeklęty bachor wie. Ma zamiar użyć gabinetu przeciwko mnie. Muszę uważać na to co mówię).
(Futashika)
Jak z tobą Machigainai?
(Machigainai)
Niestety ten baran jest mądrzejszy niż myślałem, jednak wciąż coś mam. Praktycznie przyznał się, że ma coś za uszami.
(Masuku)
Będąc szczerym jestem zdziwiony.
(Futashika)
Huh? Co masz na myśli?
(Masuku)
Bądźmy szczerzy, kto by się spodziewał, że wasza trójka będzie walczyła wspólnie? Z jakiego to powodu przy okazji? Dla Kage? Jeśli tak, to muszę przyznać, że jesteście żałośni. Dla takiego śmiecia chcecie zabić mnie? Kpina!
(Machigainai)
Mylisz się, ja chcę cię wykończyć dlatego, że oszukałeś nas wszystkich. Odkąd przyszliśmy na to piętro jesteś dziwny. Odkryje prawdę stojącą za tobą i ta dwójka mi pomoże.
(Futashika)
Myślę, że powinniśmy pomścić Kage. Kage był typem człowieka, którego większość szanowała, nikomu nie wadził, oprócz tobie, prawda? Otwórz oczy Masuku, zostałeś sam. Niedługo dołączysz w piekle do Kugutsu, Maou, Muku i Gādian.
(Sora)
Postaram się z tobą skończyć, ponieważ mnie wkurzasz. Twarz, którą pokazujesz jest bardziej sztuczna niż mięso w parówkach.
(Masuku)
(Jakie porównanie).Rozumiem, rozumiem, porywaczu, czy mogę coś dodać do tego zakładu?
(Ekran)
W sensie?
(Masuku)
Tak naprawdę to ja nic nie zyskam na zakładzie. Jeśli wygrają to mnie na pewno zabiją w odwecie. Jeśli przegrają nic się nie dzieje, prawda?
(Ekran)
Tak.
(Masuku)
W takim razie co powiesz na element, który sprawi, że nasza zabawa będzie bardziej interesująca?
(Ekran)
No to teraz jestem zainteresowany. Masuku powiedz mi co to jest?
(Masuku)
W przypadku przegranej, to oni zostaną zabici, dobrze?
(Machigainai)
Co?! Czemu?
(Masuku)
A czemu nie? Ja nie miałem nic do powiedzenia, kiedy daliście ten głupi zakład. Zresztą ja ryzykuje tym samym, a was jest więcej.
(Ekran)
Masz rację Masuku tak będzie uczciwie. Pozwólcie zatem, że przedstawię wam jak będzie wyglądało to show. Sora, Machigainai i Futashika będą musieli odkryć prawdę stojącą za wypadkiem samochodowym z przed trzech lat. Musicie przedstawić mi całą sprawę, jeśli się wam uda pozwolę na powtórzenie głównej gry z Masuku. Jednakże jeśli przegracie, cała wasza trójka zostanie zabita, rozumiecie?
(Sora)
Tak.
(Futashika)
Oczywiście.
(Machigainai)
A czego tu nie rozumieć?
(Ekran)
Jesteś gotowy Masuku?
(Masuku)
Lecimy z tym.
(Ekran)
No to zaczynamy!
(Masuku)
(Czym będą chcieli mnie zaskoczyć)?
(Futashika)
Masuku, powiedz nam o wypadku?
(Masuku)
Jakim wypadku?
(Machigainai)
Nie udawaj idioty, choć nim jesteś, chodzi nam o wypadek, gdzie umarł twój brat.
(Masuku)
Skąd pewność, że on właśnie zginął?
(Machigainai)
Porywacz przedstawił nam raport autopsji.
(Masuku)
(Przeklęty porywacz).Dobrze, co chcecie wiedzieć?
(Sora)
Powiedz nam o dniu wypadku. Po co jechaliście?
(Masuku)
(Zaczyna się).Była to niedziela i to z niezłą pogodą, dlatego zdecydowaliśmy się jechać na piknik. Mamie czegoś zabrakło, dlatego kazała nam pojechać do sklepu i kupić to. To tyle? Znaleźliście coś co może być powiązane? Bo ja nie, w sumie już możecie wchodzić do komory.
(Futashika)
Ta część z niezłą pogodą i piknikiem jest prawdziwa?
(Masuku)
Huh? Tak, oczywiście, że jest. Skąd w ogóle pomysł, że mogłoby być inaczej?
(Futashika)
Patrząc na to piętro. Niebo jest wiecznie szare i ponure. Jeśli prawdą jest, co powiedziałeś to muszę przyznać, że macie dziwne poczucie dobrej pogody.
(Masuku)
Czemu niby piętro miałoby to pokazywać. W ogóle od kiedy niebo to dowód? Właśnie jest dowód, że piętro pokazuje sprzeczność?
(Machigainai)
Może nią być na przykład to, że piętro stoi w miejscu.
(Masuku)
Co?
(Machigainai)
Nie zwróciłeś uwagi? To piętro wygląda jakby się zatrzymało w czasie. Przypomnij sobie na przykład piętro ze stadionem, tam chmury się ruszały, a tutaj? Mimo, że niebo jest zachmurzone, to widać było by, jak zmienia się pogoda!
(Masuku)
Ah!(Ma rację, ale jest jeszcze coś czego mogę się złapać).W takim razie czy jest dowód, który pokazuje, że czas na piętrze zatrzymał się akurat w dniu wypadku?!
(Machigainai)
Istnieje taki dowód! Jest nim rozbite auto. Skoro nie które piętra są replikami prawdziwych miejsc, to oznacza jedno. Wszystkie rzeczy, które są na tym piętrze pochodzą z jednego okresu! To pokazuje błąd w twoich zeznaniach!
(Masuku)
Tch!(Nie mogę uwierzyć, że umiał to udowodnić).
(Machigainai)
Powiedz nam teraz prawdziwy powód jazdy.
(Masuku)
Już, już, po co się denerwować od razu? To była niedziela, niebo było takie jak jest na tym piętrze. Brat chciał jechać do miasta po coś. Naprawdę nie pamiętam co to było, ale chyba bez znaczenia. Jechaliśmy prostą, nikogo nie było na drodze, więc postanowiliśmy trochę przyśpieszyć. Po jakimś czasie tej pirackiej jazdy nadtrawiliśmy na zakręt. Próbowaliśmy trochę zwolnić, ale nie udało się. Spadliśmy w jakąś przepaść. Po tym auto wybuchło, ledwo się uratowałem. To był zwykły wypadek.
(Sora)
Sprzeciwiam się twojemu ostatniemu zdaniu. Wypadek? Nie sądzę, szczególnie biorąc pod uwagę jedną rzecz. Przecięty przewód hamulcowy.
(Masuku)
Naprawdę? To pewnie wyjaśnia dlaczego nie mogliśmy wyhamować.
(Machigainai)
Wiedziałeś o tym czy nie?
(Masuku)
Skąd mogłem o czymś takim wiedzieć? Gdybym wiedział, to raczej bym nie wchodził do tego samochodu, nie?
(Futashika)
Ma rację.
(Masuku)
(Dobrze, tego tak łatwo odbiją. Pora na mój kontratak).Wiedzie co? Tak sobie myślałem i doszedłem do wniosku, że musieliście się pomylić.
(Sora)
Co?
(Masuku)
Weźmy do na logikę. Skoro przewód został przecięty to oznacza, że płyn hamulcowy musiał się wylać, prawda? Jednak jest problem. Ani ja, ani mój brat nie widzieliśmy, aby coś nam przeciekało. Z bocznych lusterek raczej byśmy to widzieli i zareagowali dużo wcześniej!
(Sora)
Prawda, jednakże nie wiemy KIEDY przecięto przewód hamulcowy. Równie dobrze mogłoby być to dużo wcześniej niż miała miejsce wasza jazda.
(Masuku)
To także jest sprzeczność.
(Sora)
Jak to?
(Masuku)
Gdyby przewód hamulcowy został przecięty przed naszą jazdą płyny z niego zrobiły by plamy.
(Sora)
!
(Masuku)
Widzę, że już wiesz co mam na myśli. Machigainai powiedział, że to piętro zatrzymało się w czasie, prawda? Gdyby ta teoria była poprawna to oznacza, że dalej byłyby plamy płynu hamulcowego. Podczas przeszukiwań tego piętra nie było żadnych plan, to oznacza, że wasze teorie szlag trawił! Jedyne co się zatrzymało to wy!
(Sora)
!
(Machigainai)
Cholera!
(Futashika)
Moment?
(Masuku)
(Dobrze to rozegrałem. Teraz ich teorie nie mają znaczenia. Mogą się poddać, wygrałem z trzema geniuszami).
(Machigainai)
Wiedziałem, żeby ci nie wierzyć z tym przewodem. Ciekawe ile wypadków z ręki bezdomnego mechanika było.
(Sora)
Zamknij się i myśl, jestem pewny, że przewód był przecięty.
(Masuku)
Jesteś pewny, że to nie było spowodowane wybuchem? Wiesz, nawet ty Sora mogłeś się pomylić-
(Futashika)
Tylko ty tutaj się mylisz!
(Masuku)
Huh?(Ten jej wzrok.... Dokładnie taki jak na procesie.... Jasna cholera, ona coś ma).
(Futashika)
Sora i Machigainai mogą mieć rację.
(Masuku)
Czyżby? To oznacza, że posiadasz coś, aby wspomóc swoje zgadywanki.
(Futashika)
Jasne, że mam. Co więcej mam to nawet przy sobie. Jeśli zawartością tej butli jej płyn hamulcowy to oznacza, że nasze przypuszczenia były poprawne!
(Masuku)
Szkoda tylko, że nikt tego nie może określić.
(Sora)
Zapomniałeś o mnie? Ja mogę to zrobić. Futashika dawaj mi tą butelkę.
(Masuku)
(Futashika dała butelkę Sorze. Najpierw wylał część zawartości, potem powąchał, a następnie wypił trochę, po chwili wypluł).Co ty do cholery zrobiłeś?
(Sora)
Sprawdzałem właściwości. Kolor słomkowy, brak zapachu, smak silnie gorzki, wszystko się zgadza. To na pewno jest płyn hamulcowy. Jeśli masz wątpliwości możesz spróbować.
(Masuku)
Podziękuje.(Ta cholerna kobieta odbiła moją kontrę i odwróciła sytuacje).
(Machigainai)
Masuku, twój argument został, że tak powiem oddalony. Mamy teraz podejrzanego, który mógłby to zrobić. Twój młodszy brat.
(Masuku)
Teraz to już kurwa przesadziłeś! Oskarżacie mojego martwego brata o co właściwie? O przecięcie tego cholernego przewodu? W ogóle skąd pomysł, że to on?
(Futashika)
Ponieważ tą butelkę zdobyłam z przyczepy lub lepiej powiedzieć w pracowni twojego brata!
(Masuku)
Nie!
(Futashika)
Twój brat musiał przeciąć przewód hamulcowy, a następnie wlać płyny z niego do tej butelki.
(Masuku)
Wiesz co? To jest trochę niemożliwe, jeśli byłoby tak jak mówisz, czemu był ze mną w tym aucie? Co więcej, czemu on prowadził? Skoro on to wszystko zrobił, dlaczego tak ryzykował?(To musi ich trochę powstrzymać. Muszę przemyśleć następny ruch).
(Machigainai)
Dlaczego twój brat był z tobą w aucie? Mogę mieć odpowiedź.
(Masuku)
Co? Masz dowód na to?
(Machigainai)
Niestety to jest jedna z tych rzeczy, którą można udowodnić przez przypuszczenia. Wezmę przykład z tej dwójki szaleńców, którzy są ze mną i tam ci odpowiedź.
(Masuku)
Czyli ty też będziesz zgadywać. Co jak co, ale spodziewałem się po tobie czegoś więcej Machigainai.
(Machigainai)
Nie zrozum mnie źle. Ja tylko staram się zniszczyć moje ograniczenia. Do teraz używałem tylko logiki, a jak spróbowałem zmienić punkt widzenia przegrałem. Jednak tym razem mogę sobie na to pozwolić, ponieważ wiem, że ta dwójka będzie mnie ubezpieczać.
(Masuku)
(Jest stały w tym wierzeniu, ale nie mogę się teraz ugiąć).No to dawaj! Pokaż mi co potrafisz! Odpowiedz mi dlaczego, mój brat kierował samochodem?!
(Machigainai)
Ponieważ nie miał wyboru, ale tylko zrobić to za ciebie!
(Masuku)
Że co?
(Machigainai)
W czasie kiedy mieliśmy wolne postanowiłem pozwiedzać przyczepy.
(Masuku)
(Cholera, wie o tym).
(Machigainai)
Między innymi byłem w przyczepie twojej i twojego brata.
(Masuku)
I-I co z tego? Jeśli chodzi o te magazyny, to sam wiesz jak jest, nie?
(Machigainai)
Kij z magazynami, ważne jest to co znalazłem. Puste butelki alkoholu były w twoim pokoju!
(Masuku)
I co związku z tym?!
(Machigainai)
W dniu, kiedy był wypadek byłeś pijany. To oznacza, że twój brat musiał jechać za ciebie!
(Masuku)
Ahh! Nawet jeśli to co? Prawda, obaj mieliśmy prawko, byłem pod wpływem, ale co z tego? Co to udowadnia?
(Machigainai)
Powiedz nam jak twój brat zachowywał się podczas jazdy.
(Masuku)
Niech będzie.(Sytuacja robi się coraz gorsza. Muszę coś zrobić).Brat był mną trochę rozczarowany i miał do tego pełne prawo. Jesteśmy bliźniakami, ale był o wiele bardziej odpowiedzialny. Kiedy zrobiłem sobie prawko, on zrobił podobnie. Pewnie wiedział, że od osiemnastki lubiłem się napić w weekendy. Prowadził spokojnie i stabilnie, spanikował dopiero po tym, kiedy nie był wstanie wyhamować.
(Sora)
Nawet po tym, jak uszkodził wasze auto? Jak stalowe nerwy musiał mieć, aby być wstanie prowadzić?
(Masuku)
Mój brat prowadził teatr, aktorstwo ma w małym palcu. Musiał udawać, że był spokojny. Pewnie był całkowicie przerażony. Macie swoją prawdę, mój brat wszystko to zrobił, a skończył martwy, zadowoleni jesteście? Wygraliście. Porywacz może już ogłosić werdykt.
(Ekran)
Co wy na to?
(Futashika)
Mi to chyba pasuje.
(Machigainai)
Jak bardzo bym się starał, to sam nie wiem co może być jeszcze. Dlatego chyba nie mamy wyboru. Sora jak z tobą?
(Sora)
............................................Wierzę, że jest coś więcej. Musieliśmy coś przegapić. Musiało to być coś, co odwróci tą sprawę o 180 stopni.
(Masuku)
Nie ma co Sora, wszystko zostało wyjaśnione-
(Sora)
Chciałbyś, aby tak było, nie? Są pytania bez odpowiedzi.
(Masuku)
Na przykład?
(Sora)
Między innymi motyw. Jaki twój brat miałby mieć w tym motyw? Po co miałby ryzykować wypadkiem?
(Masuku)
A skąd miałbym wiedzieć? A tym bardziej wy ludzie? Po prostu się poddajmy, wygraliście uczciwie.
(Sora)
Tylko chcesz, abyśmy tak myśleli. Pamiętajmy o zakładzie, jeśli nie rozwiążemy sprawy w 100% zginiemy.
(Masuku)
Od kiedy martwisz się życiem Sora? Myślałem, że jest ci obojętne.
(Sora)
Po jest, ale przegrana z tobą byłaby największą hańbą jaką mógłbym mieć!
(Masuku)
(Jego wola walki jest niesamowicie wielka. Chyba nigdy nie widziałem u niego tyle emocji. Jednakże to nie robi na mnie najmniejszego wrażenia)!Masz jedną szanse Sora, pokaż coś co chcesz potwierdzić. Innym przypadku zamknij się!(Nie ma niczego do czego mógłby się przyczepić).
(Sora)
Ofiara. Chcę potwierdzić jej tożsamość.
(Masuku)
O czym ty mówisz? Przecież sami się udowodniliście kto jest ofiarą tym śmiesznym raportem.
(Machigainai)
Sora, on ma rację. Raport udowadnia kto jest ofiarą.
(Futashika)
Moment, jest trochę inaczej.
(Masuku)
Że co?
(Futashika)
Na początku ofiary nie dało się zidentyfikować. Jednak ty pomogłeś policji był ktoś kto pomógł w identyfikacji. Tym kimś byłeś ty Masuku. To ty stałeś raport o ofierze.
(Masuku)
Tak, ale co związku z tym? To absolutnie niczego nie udowadnia.
(Sora)
Wspomniałeś, że ty i brat jesteście bliźniakami, prawda? Ty starszym, a ofiara młodszym, tak? W takim razie mam pytanie, bliźniacy z reguły nie są identyczni całkowicie. To daję mi pytanie, gdzie była różnica u was?
(Masuku)
Kolor włosów. Ja jestem rudy, a brat był blondynem. Powtórzę pytanie, co to zmienia?
(Sora)
Twoja odpowiedź dała mi fundamenty do nowej teorii.
(Masuku)
Że jak?!(Nie spokojnie, on musi blefować. Nie ma żadnej możliwości, że znalazł nową drogę).Skoro coś wymyśliłeś, podzieli się z nami.
(Sora)
Taki miałem zamiar. Co jeśli ofiarą był starszy brat?
(Machigainai)
.....................................
(Futashika)
.......................................
(Masuku)
.................Pft.......Hah...hah..ha...Hah hah hah! Niezły żart Sora. Teraz na poważnie co to za teoria?
(Sora)
Dobrze słyszałeś, to ten "żart" o którym mówiłem. Jest szansa, że ofiarą był starszy brat.
(Futashika)
Um, Sora, jesteś pewien tego?
(Machigainai)
Czy ty siebie słyszysz?
(Masuku)
Mają rację to jakiś nonsens. Jeśli teoria, którą powiedziałeś jest prawdziwa, to oznacza, że jestem martwy od trzech lat. W ogóle skąd wziąłeś ten pomysł? Z tego, że nie dało zidentyfikować ofiary? Z tego, że jedyna różnica między mną a bratem był kolor włosów? To tylko poszlaki! Co ważniejsze kim w takim razie jestem?
(Sora)
Młodszym bratem.
(Masuku)
Co? Przecież on umarł wtedy! Został spalony w wybuchu! Jeśli twierdzisz, że jest inaczej pokaż mi dowód!
(Sora)
To by wyjaśniło kilka rzeczy na twój temat. Po pierwsze, zamiłowanie do zimna. Mówiłeś, że twoje lalki wysychają szybciej w niższej temperaturze. Po drugie, kto był kierowcą. Równie dobrze butelki mogłyby być puste od początku, aby zmylić każdego. Być może tak naprawdę było, że od początku to starszy brat był kierowcą, a młodszy pasażerem. Po trzecie, to by pokazywało, że jesteś kłamcą!
(Futashika)
Co ty na to Masuku?
(Masuku)
Rozumiem. Przyznaje, że ma to choć cień sensu, ale jest problem. Wszystko co masz, to tylko gra "co jeśli", brak temu żadnego dowodu. Nie mam zamiaru zaakceptować tego.
(Sora)
W takim razie pokaże ci coś co może nas doprowadzić do tego, abyś się przyznał.
(Masuku)
Niby co?
(Sora)
Labirynt luster.
(Masuku)
(Chwila?! Machigainai gadał ze mną, Futashika musiała być w czarnej przyczepie, a Sora? Musiał zwiedzić gabinet luster, ale jakim cudem był na czas. Całkowicie o tym zapomniałem)?Blefujesz jak zwykle. Jesteś niezły Sora, ale wszystko na czym się obierasz to zwykłe zgadywanki i blefy. Tym razem to nie zadziała.
(Sora)
Byłeś tak wściekły, że tego nie zobaczyłeś, prawda? Zrobiłeś mi drogę Masuku.
(Masuku)
Co ty pleciesz?! Ha ha ha! Jesteś szalony. Jesteś zrozpaczony, aby twoja śmieszna, mała teoria była prawdziwa. A przede wszystkim jesteś w błędzie!
(Sora)
Mylisz się, to ty jesteś w błędzie. Kiedy wyszedłeś z labiryntu luster twoje ręce krwawiły. Pod koniec czasu poszedłem sprawdzić labirynt, a tam była krwawa droga, która zaprowadziła mnie do stłuczonego lustra!
(Masuku)
AHHH! Co to ma do rzeczy, Sora?
(Sora)
Prawda o labiryncie luster. Porywacz ma dane o nas i naszej przeszłości, plus te chipy. Lustra tam pokazują drugą stronę człowieka. Gdybym nie zobaczył swojej drugiej strony byłbym sceptyczny co do tego. Widziałeś tą część siebie Masuku, która była prawdziwa. Nie miałeś zamiaru jej zaakceptować, więc rozbiłeś lustro w którym zobaczyłeś swoje odbicie, stąd masz ten klucz. Klucz prowadzący do teatru był w środku lustra, które rozbiłeś. Kage widział to co zrobiłeś, więc postanowiłeś się go pozbyć, prawda Masuku?!
(Masuku)
Ahh...!AAAAAAHHHHH!!!............HAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHA!!!!!
Labirynt luster
(Masuku)
(Wchodzenie tutaj może nie być najlepszym pomysłem, ale może tutaj będzie klucz do teatru. Muszę go znaleźć przed wszystkimi nieważne co. Trikiem, dzięki któremu można przechodzić takie labirynty jest taki, aby kierować się podłogą. Muszę po prostu zapamiętać trasę, którą przyszedłem, to wszystko. Ciekawe gdzie może być ten klucz).
(???)
Szukaj, a znajdziesz.
(Masuku)
Kto to powiedział? Porywacz?
(???)
A kogo widzisz w odbiciu?
(Masuku)
Co?(Odwróciłem się, za mną było lustro z moim odbiciem. Co dziwne moje odbicie machało do mnie).Co to jest?
(Lustrzany Masuku)
Hejka.
(Masuku)
Co to za sztuczka?
(Lustrzany Masuku)
Co sądzisz? Nie może lepiej zmienię styl.
(Masuku)
(Włosy mojego odbicia przeszły z rudego w blond. Teraz wygląda jak-Ah! Tylko nie to).
(Lustrzany Masuku)
Co jest? Dobrze wyglądam?
(Masuku)
Czemu mi się to pokazuje?
(Lustrzany Masuku)
Chcę po prostu trochę pogadać. Żyliśmy jako nasz starszy brat przez okrągłe trzy lata. Oszukaliśmy każdego nawet rodziców i policje. Myślisz, że pora to skończyć?
(Masuku)
Nigdy! Nie chcę wrócić do tamtego życia. Jestem wreszcie szczęśliwy. To jestem ja.
(Lustrzany Masuku)
To nie twoje życie. Ukradliśmy je. Przywłaszczyliśmy sobie życie własnego brata zabijając go.
(Masuku)
Nie zabiłem nikogo. To ja jestem teraz starszym bratem. To właśnie młodszy umarł wtedy.
(Lustrzany Masuku)
Mylisz się. To my jesteśmy młodszym bratem.
(Masuku)
Zamknij się! To nie jestem ja!(Uderzyłem lustro dwiema rękami na raz. Bez problemu się rozbiło. Podczas uderzeń coś wypadło... Klucz? Hahahah, mam go. Zauważyłem Kage, który był przede mną. Ile słyszał)?
Teraźniejszość
(Futashika)
Wszystko w porządku?
(Masuku)
Tego dnia... Tego dnia, zrobiłem to. Przeciąłem przewód hamulcowy i ukryłem płyn w mojej pracowni. Podłożyłem butelki z wódą ojca, aby myśleli, że on jechał pod wpływem. Nie wiedziałem, że ja też będę jechał autem z nim. Podczas drogi spanikowałem, ale kiedy spadliśmy w przepaść.... Ja żyłem i on też. Z auta wyciekało paliwo i iskry. Ledwo się uratowałem przed wybuchem, ale nie byłem wstanie uciec za daleko. Trochę mnie przypaliło na palcach. Moje ręce mają wypalone odciski palców. To mi pomogło w tym sensie, że nie można było określić mojej tożsamości. A co to niego? Umarł w eksplozji. Szybko musiałem ufarbować włosy i pójść na policje aby złożyć raport. Tego dnia umarł młodszy brat. Tak było oficjalnie, kiedy ofiarą był starszy. Od tamtego dnia żyłem jak on przez trzy długie lata.
(Machigainai)
Rozumiem, że ma to być przyznanie się do winy.
(Masuku)
....Owszem. Przyznaje się. To z mojej inicjatywy stał się ten wypadek. Wygraliście.(Nawet ja mogę powiedzieć, że w moim głosie był żal. Pokonali mnie, co ja sobie w ogóle myślałem? Moja przegrana była od początku oczywista. Nie było możliwości, żebym dał radę tej trójce w pojedynkę. Szczególnie, że byli zjednoczeni. Wkrótce do ciebie dołączę, bracie).Porywaczu, już wszystko skończone, wygrali.
(Ekran)
Za takie show warto było przyjąć zakład. Przyznanie się Masuku sprawiło, że wygraliście. Teraz musicie tylko odpowiedzieć na jedno pytanie. Dlaczego Masuku dostał imię oznaczające maskę? Sora, coś czuję, że wiesz, prawda?
(Sora)
To takie oczywiste, że każdy mógłby odpowiedzieć. Masuku dostał imię oznaczające maskę, ponieważ on chował się za nimi. Przybierał maski, aby ukryć się, prawda?
(Ekran)
Ta odpowiedź jest..... Dobra! Gratuluje wam, udało się. Za nim rozpocznę egzekucje możecie chwilę pogadać z Masuku.
(Masuku)
Odpowiem tylko na jedno pytanie.(Nie chcę więcej w tym być).
(Futashika)
Dlaczego to zrobiłeś?
(Masuku)
Pytasz o motyw, tak? To oczywiste, zazdrość. Byłem zazdrosny o starszego brata. Byliśmy bliźniakami, ale nasze charaktery były tak różne, że ciężko było nas nazwać braćmi. W końcu przyszedł ten dzień, kiedy zacząłem mu zazdrościć. On miał wszystko, akceptacje rodziców, popularność, pewność siebie, a ja co? Mój teatr i lalki w nim. Byłem tak naprawdę tylko dodatkiem do niego. W końcu stałem się jego cieniem. Chciałem z niego wyjść, ale nie umiałem, więc wymyśliłem ten plan. Aktorstwo mam w małym palcu, plus miałbym udawać kogoś kogo znam całe życie, nic prostszego. Kiedy umarł stałem się nim. Miałem wszystko co on. Te trzy lata były najlepszym czasem mojego życia. Nie żałuje niczego czego zrobiłem. Jeśli zastanawiacie się, czemu pozwoliłem Kage umrzeć, to proste. Przypominał mnie. Tego słabego, żałosnego mnie, który żył tylko w cieniu brata. Nienawidziłem go, więc się pozbyłem tego malarza. Choć na końcu, to on był o wiele lepszy ode mnie. Teraz stoję tu jako przegrany. Żegnajcie, wiem, że niedługo się zobaczymy. Nikt z was nie wyjdzie stąd żywy.
(Ekran)
Ładne przemówienie. Pal się w piekle, Masuku.
(Masuku)
(Przynajmniej dobrze się bawiłem jako ty)
Bracie.
Rozdział 6-Koniec
Od twórcy: Jeśli się podobało zachęcam do udostępnienia
Komentarze
Prześlij komentarz