Rozdział 7 część 2
Rozdział 7 część 2-Pokuta
(PERSPEKTYWA SHIRUDO)
(Shīrudo)
(Drzwi się zamknęły. Próbowałem je otworzyć, potem wywarzyć, ale nic. Ostatnie co usłyszeliśmy był dźwięk wystrzału. Chyba druga grupa więcej widziała, ale nie jestem tego już taki pewien. Futashika... Zginęła? Machigainai ją zabił, ale czemu? Przecież zaczęli już się dogadywać, więc czemu? Nie rozumiem. W każdym razie muszę się uspokoić. Jaką mamy sytuacje? Pierwotnie moja grupa liczyła mnie, Taorete, Futashike i En. En poszła na pojedynek z Shinigamim, to ewidentnie jest pułapka. Futashika jest prawie na pewno martwa, więc zostałem sam z Taoretą... Spokojnie Shīrudo, patrzenie na nią jest bolesne, ale wytrzymasz. Twoim priorytetem teraz powinno być ochrona jej. To z mojej winy jej siostry zginęły, więc muszę ją chronić, nieważne co).Taoreta, powinniśmy iść.
(Taoreta)
Racja, chodźmy Shīrudo.
(Shīrudo)
(Tak właściwie zaczęliśmy się wracać. Korytarze na moje oko są nawet fajnie zrobione. Motyw starożytnych ruin był świetny, dawał klimat. Gdyby nie sytuacja i fakt kto zaprojektował te piętro byłbym pod niemałym wrażeniem).
(Taoreta)
Hej Shīrudo?
(Shīrudo)
Co jest?
(Taoreta)
Masz jakieś żale w życiu?
(Shīrudo)
A, żeby to był tylko jeden.(Racja, posiadam dużo żali w życiu. Nie byłem wstanie ochronić magazynu, przeze mnie Unmei spadła. Chociaż tutaj mam taki pół żal, ponieważ żyje. Czy mam coś jeszcze do żałowania? Chyba nie).Czemu pytasz?
(Taoreta)
Tak mi się wydawało, że masz ich trochę. Na pewno mogę powiedzieć, że twoim największym żalem jest ten wypadek.
(Shīrudo)
...Czemu o nim wspominasz?
(Taoreta)
Ponieważ w przyszłości będę psychologiem. Chcę wiedzieć jak się czujesz w odnośnie tego wypadku. Też chcę wiedzieć, jakie masz odczucia wobec mnie. Przecież jestem widmem twojej największej porażki w życiu. To co, odpowiesz mi?
(Shīrudo)
Ten wypadek... Odebrał mi wiele: Praca, reputacja, honor, pozycja w społeczeństwie, a nawet własne kończyny. Tamtego pamiętnego dnia to wszystko straciłem, a wiesz co jest zabawne? To była jedynie krótka chwila, a ile przyniosła strat. Zawsze winiłem za to wszystko przestępców, ale ja też jestem winny. To ja pozwoliłem na ten wybuch, więc ponoszę dużą część odpowiedzialności. Temu nie mogę zaprzeczyć, prawda?
(Taoreta)
Tak. Ostatnio ci już mówiłam, nie? Obwiniasz o wszystko przestępców, a to tak naprawdę w większości twoja wina. Unikałeś prawdy przez tyle czasu, a teraz jakby nigdy nic mówisz o niej tak swobodnie, czemu? Przestało cię to obchodzić?
(Shīrudo)
Po prostu się z tym pogodziłem. Nie można cofnąć tego co było. Jedyne co mi pozostało to pogodzić się z tym faktem i iść dalej.
(Taoreta)
Czyli chcesz o tym zapomnieć? Nie pozwolę ci na to. To wszystko twoja wina, wiesz o tym, prawda? To przez ciebie straciłam siostry. Nienawidzę cię za to.
(Shīrudo)
(Ona wciąż jest młoda i nie rozumie. Chyba pora ją uświadomić).Prawda, to przeze mnie zginęły twoje siostry. Tego faktu nie mogę odrzucić ani zapomnieć. Jednakże, one nie były jedynymi ofiarami tego wypadku. Wiele osób cierpiało przez ten wypadek. Nie tylko twoje siostry.
(Taoreta)
A co mnie interesują inni? Moje siostry były dla mnie najważniejsze, bez nich jestem sama.
(Shīrudo)
I to dlatego jestem gotowy oddać za ciebie życie.
(Taoreta)
Co?
(Shīrudo)
Jeśli przyjdzie czas, jestem gotowy obronić cię, nawet za cenę własnego życia. Tylko tyle mogę zrobić dla ciebie. Nie mogę cofnąć się w czasie i naprawić swojego błędu. Nie znam się też na nekromancji, więc wskrzeszenie twoich sióstr także odpada. Jedyne co mogę dla ciebie zrobić, to być twoją żywą tarczą. Uznajmy, że wtedy będziemy kwita.
(Taoreta)
Chyba sobie żartujesz-
(Shīrudo)
Myślę też, że powinnaś przestać z tym co teraz robisz. Próbujesz wywierać na mnie winę za to co się stało pięć lat temu. Twierdzisz, że to ja zrzucam winę na kogoś innego, ale ty robisz podobnie Taoreta. Obwiniasz mnie za śmierć twoich sióstr i masz rację co to tego. Mylisz się jednak, że możesz mnie szantażować emocjonalnie. Ja się z tym pogodziłem, ale ty wciąż tkwisz w tym wypadku. Ty też nie możesz się pogodzić z tym co straciłaś w wypadku, prawda?
(Taoreta)
..............
(Shīrudo)
A i jeszcze jedno. Wczoraj przypadkowo podsłuchałem twoją rozmowę z Mirai. Shin'en jest bardziej niebezpieczna niż myślałem.
(Taoreta)
Co chcesz powiedzieć?
(Shīrudo)
Rób dalej to co robisz, a szybko skończysz jak ona. Ty i Shin'en tak bardzo się nie różnicie, wiesz? Obie wyglądacie jakbyście straciły coś bardzo ważnego i to dlatego tak skończyłyście.
(Taoreta)
Huh? Naprawdę uważasz, że jesteśmy podobne?
(Shīrudo)
To tylko moje odczucia.
(Taoreta)
To mi nie odpowiedziało. Proszę powiedz o co ci chodzi?
(Shīrudo)
Po prostu uważam, że w waszych oczach jest ten sam cień smutku. Cień straty. Pomyślałem sobie, że musiałyście stracić coś sobie bliskiemu. Może Shin'en cię zaatakowała, ponieważ ją zainteresowałaś?
(Taoreta)
Może. Po prostu chodźmy dalej.
(Shīrudo)
(Więc to jej zamknęło usta? Może trzeba było wyskoczyć z tym już wcześniej? Chociaż z drugiej strony, wygląda teraz na przygnębioną.... Cóż, powiedziałem to co chciałem. Nie mogłem wiedzieć jaki będzie tego rezultat. Zresztą to ona zaczęła, więc oboje jesteśmy winni. Chociaż dziwie się ile ona ma nienawiści w moją stronę. W pewnym sensie mogę to zrozumieć, ale wciąż myślę, że powinna się pogodzić ze stratą. Prawda, mam żal za ten wypadek. Prawda, może i obwiniam się bardziej niż to konieczne. Prawda, jestem gotowy oddać za ciebie życie Taoreta. Prawdą jest też to, że nie mogę wiecznie żyć tym wypadkiem. Jesteś jeszcze młoda i możesz łatwiej dokonywać zmian w sobie. Nie chcę, żebyś skończyła jak ja. Przez pięć długich lat myślałem o tym wypadku. Myślałem i robiłem scenariusze "co gdyby"? Jednak to było bez znaczenia, ponieważ w życiu nie ma miejsca na takie rzeczy. Jedyne co nam pozostało to ruszyć dalej. Chcę to powiedzieć ci, ale nie mogę. W myślach zawsze wszystko wydaję się łatwiejsze. Po kolejnych minutach chodzenia w końcu znajdujemy kolejne drzwi. To były proste brązowe drzwi, które nie były jakoś niezwykłe. Przeszliśmy przez nie i myślę, że to już cios poniżej pasa. Pomieszczenie, które nam się pokazało było tym magazynem, który wybuchnął pięć lat temu).
(Taoreta)
Czemu robisz taką twarz Shīrudo? Coś jest w tym pomieszczeniu niezwykłego?
(Shīrudo)
(Nie mam powodu, aby ukrywać cokolwiek przed nią, więc powiem).W tym magazynie miał miejsce ten okropny wybuch.
(Taoreta)
......Rozumiem... Przeszukamy go? Może znajdziemy coś co może nam się przydać.
(Shīrudo)
Jasne.
(Taoreta)
Możesz mi coś opowiedzieć o tym magazynie?
(Shīrudo)
O ile pamiętam to on miał układ workowy. Na początku była strefa przyjęć, która może też służyć jako do wydań. Potem towar przechodził do strefy składowania, a później kompletacji. Na końcu był wydawany.
(Taoreta)
Po pierwsze, skąd to wiesz? Po drugie, możesz bardziej normalnie? Na przykład gdzie jesteśmy?
(Shīrudo)
Wiem, ponieważ spędzałem przerwy z pracownikami i oni mi trochę opowiedzieli. Plus pamiętaj, że pilnowałem tego magazynu jako szef ochrony, więc doskonale wiem jak wygląda. Chyba trafiliśmy do strefy składowania, ale chwila.(Gdyby się tak przyjrzeć.... Rozumiem. Nie zrobili repliki całego magazynu, tylko strefy składowania, ale czemu? Czyżby tam była wtedy bomba? O szczegółach wybuchu nie wiem. Nie powiedzieli mi. Skoro zrobili replikę tego magazynu, to oznacza, że porywacz jest związany z wybuchem? Tylko dlaczego miałby to robić w ogóle? Moment, co jeśli celował we właściciela magazynu? Do kogo należał wtedy ten magazyn? Myśl Shīrudo.... Z-marty? Jeśli dobrze to zapamiętałem, mamy punkt odniesienia. Porywacz jest związany z z-marty. To oznaczałoby, że ojciec Unmei jest powiązany z porywaczem. Będę musiał o tym powiedzieć Sorze. On jest aktualnie jedyną osobą, która będzie wiedziała co robić. O ile żyje).
(Taoreta)
Shīrudo!
(Shīrudo)
Huh?
(Taoreta)
Przestań myśleć o niebieskich migdałach! Tam coś się poruszyło.
(Shīrudo)
Co? Gdzie?
(Taoreta)
Tam!
(Shīrudo)
(Taoreta wskazała na regały).Chodźmy.(Bez większego zastanowienia ruszyłem, a Taoreta była za mną. Kiedy skręciłem między regały zauważyłem kosę. Taką kosę ma jedynie Shinigami, więc jest problem. Spokojnie Shīrudo, już raz go zaskoczyłeś. Teraz też musisz to zrobić. Ruszyłem w prawdopodobne miejsce gdzie mógł być Shinigami. Przynajmniej myślę, że tam może być. W końcu wykorzystuje tylko pamięć do tego magazynu. Usłyszałem kroki z drugiej strony regału, to pewnie on. Ruszyłem jak pocisk wyciągając rękę z protezą przed siebie, ale ona została odcięta).Co?
(Hebi)
Shinigami mówił mi, że kreatywnie korzystasz ze swojej protezy. Dlatego pomyślałam, że pozbycie się jej będzie dobrym pomysłem. Musicie przyznać, że nieźle macham tym żelastwem, nie?
(Taoreta)
Hebi?
(Shīrudo)
Gdzie Shinigami?
(Hebi)
Obecnie zajmuje się En. Taki był podział ról. Shinigami ma walczyć z En. Ja miałam dać wam ogłoszenie. Wiedzie, to które mieliście w windzie. Dodatkowo mam zabić tylu z was ile mogę. Będziecie pierwsi.
(Taoreta)
Ale usłyszeliśmy głos Shinigamiego.
(Hebi)
Mam modulator głosu. To przez niego miałam głos Shinigamiego. Możemy zaczynać? Wiedzie, to nie tak, że chcę was zabić. Po prostu muszę to zrobić, aby wyjść.
(Shīrudo)
Za mną.(Złapałem Taoretę drugą ręką za ramię i zacząłem uciekać).
(Hebi)
To, że uciekniecie nie ma znaczenia, wiedzie?
(Shīrudo)
(Cholera jasna, tego nie przewidziałem. Spodziewałem się Shinigamiego, ale czy Hebi może być zagrożeniem? Ona ma tylko jego kosę).
(Hebi)
Powinieneś być teraz bardziej skupiony.
(Shīrudo)
Huh?(Hebi praktycznie znikąd pojawiła się przede mną. Zamachnęła się kosą w moją stronę. Nie wyhamuje, nagle coś złapało mnie za ubrania. To spowodowało, że uniknąłem ostrza kosy. Spojrzałem kątem oka w tył, dzięki bogom, że Taoreta jest czujniejsza niż ja).
(Hebi)
Możecie się nie ruszać? Ciężko trafić ruchomy cel.
(Shīrudo)
(Hebi znowu zamachnęła się kosą, ale widać, że musi być dla niej ciężka, ponieważ trochę jej zajmuje zamach. Pobiegliśmy w przeciwnym kierunku niż ona jest. Widać, że musiała dużo ćwiczyć od wczoraj. Musi mniej więcej znać układ strefy składowania, co stawia nas w gorszej sytuacji. Fakt, pracowałem tutaj, ale to było pięć lat temu).
(Taoreta)
Shīrudo, mam pomysł.
(Shīrudo)
(Taoreta zaczęła szeptać).
(Taoreta)
Biegnijmy po całym magazynie, prędzej czy później zauważymy kolejne drzwi.
(Shīrudo)
(Pomysł jest dosyć ryzykowny, ponieważ nie jestem pewny ile będziemy mogli tak wytrzymać. Chociaż czy mamy jakiś inny wybór)?Robimy to.(Gdy to powiedziałem usłyszałem hałas. Regały zaczęły się zawalać, jak konstrukcja z domina. Za kilka sekund zostaniemy pogrzebani w ich gruzach. Muszę się pośpieszyć. Zacząłem biec jeszcze szybciej, ile tylko mogłem. Ledwo się uratowaliśmy. Szybko się podnieśliśmy. Zacząłem rozglądać się w kierunku drzwi lub Hebi. Przed nami były drzwi, dzieliło nas jakieś 50 metrów. Ostatnia prosta i uciekniemy jej. Przynajmniej tak myślałem, ponieważ ona się po chwili pojawiła).
(Hebi)
Daliście radę uciec? Jak na kalekę to szybko się ruszasz. Gdy Shinigami mi mówił o tobie, czułam, że przesadza, ale myliłam się. Jesteś niesamowity Shīrudo, ale to już koniec. Nie macie dokąd uciec, to jedyne wyjście z tego pomieszczenia. Jeśli chcecie iść dalej musicie przejść przeze mnie.
(Shīrudo)
(Więc ten czas nadszedł szybciej niż myślałem).Hej Taoreta.
(Taoreta)
Huh?
(Shīrudo)
Wychodzi na to, że spotkam się z twoimi siostrami o wiele szybciej niż ty. Potraktuj to jako spełnienie mojej obietnicy.
(Taoreta)
Chwila, co?
(Shīrudo)
(Ruszyłem na Hebi, jestem gotowy umrzeć za ciebie Taoreta. Jestem akurat dosyć słownym człowiekiem. Chociaż z drugiej strony, po co umierać za kogoś kogo się prawie nie zna? Co mogę powiedzieć? Kiedy byłem dzieckiem chciałem być jak bohater. Widocznie będę twoim bohaterem Taoreta. Hebi była gotowa do ataku, kiedy nagle ziemia zaczęła się trząść).
(Hebi)
Co jest?
(Shīrudo)
(Sufit zaczął pękać, a jego kawałki spadać. Jeden prawie uderzył w Hebi, ale ona go zręcznie uniknęła. Taoreta musiała wyczuć szanse, ponieważ zaczęła biec w stronę wyjścia. Mniejszy kawałek zaczął spadać, Taoreta chyba go nie zauważyła. Jeśli czegoś nie zrobię, ona umrze. Pobiegłem resztkami sił w nogach, aby móc odepchnąć Taorete. Uniknęliśmy niebezpiecznego kawałka sufitu).Wszystko w porządku?
(Taoreta)
Tak, dzięki tobie. Dziękuje Shīrudo!
(Shīrudo)
(Coś zaczęło spadać w naszym kierunku. Zasłoniłem Taorete swoim ciałem. Poczułem ukłucie, przez chwilę bolało jak diabli, ale teraz już tego nie czuję)....Nic ci nie jest?
(Taoreta)
Shī...rudo?
(Shīrudo)
(Taoreta patrzyła na moją klatkę piersiową z przerażoną twarzą. Podążyłem za jej wzrokiem... Rozumiem. Rozumiem już dlaczego, miała taką twarz. Moja klatka piersiowa była przedziurawiona jakimś prętem. Jakoś ciężko mi się oddycha. Czyżby ten pręt trafił mnie w płuco? Wyplułem trochę krwi. Widać, że dla mnie już za późno)....Ucie...kaj... Zatrzymam...Hebi.
(Taoreta)
Nigdy. Nie mam zamiaru cię zostawić.
(Shīrudo)
(Najpierw mówi, że mnie nienawidzi, a teraz to? Te kobiety są bardziej zmienne niż myślałem. Przyjrzałem się jej twarzy, ta ucieczka potargała jej włosy. Widziałem kawałek jej twarzy, ten który zawsze zasłaniała. Ten z blizną. Po chwili Taoreta zaczęła płakać. Czy to przeze mnie? To ostatni raz, kiedy mogę jej coś powiedzieć).Żyj... Żyj za nas obydwu... Tao...reta.(Uśmiechnąłem się tak mocno jak mogłem).Idź!
(Taoreta)
.......Przepraszam za wszystko Shīrudo.
(Shīrudo)
(Taoreta uciekła z tego pomieszczenia. To koniec. Za chwilę umrę. Nie chcę tego, ale moje zdanie już jest bez znaczenia).
(Hebi)
Czy to przez ciebie Shinigami? Jesteś tak silny? Czy wy nie jesteście po drugiej stronie labiryntu?
(Shīrudo)
(Hebi mówiła sama do siebie te słowa... Shinigami, co? Czy to twoja sprawka? Zapewne odpowiesz mi po drugiej stronie. Jestem pewny, że to En wygra wasze starcie).
(Hebi)
Jeśli chodzi o ciebie Shīrudo. Jestem pod ogromnym wrażeniem, naprawdę. Uratowałeś ją za cenę życia, niewielu jest tak dobrych ludzi jak ty. Co to Taorety, wybacz, że muszę sprawić, aby twoje poświęcenie było bez znaczenia. Ty i tak zaraz umrzesz, więc nie muszę się o ciebie martwić. Muszę ją gonić.
(Shīrudo)
(Nie mogę pozwolić na to. Resztkami sił wstałem i zagrodziłem drogę Hebi)...Jeśli chcesz ją..... To musisz.... Zabić.... Mnie....(Czuję się coraz gorzej. Nie mogę złapać powietrza).
(Hebi)
Rozumiem już dlaczego Shinigami mówił o tobie z takim szacunkiem. Wiedz, że nie mam do ciebie, Taorety i kogokolwiek tutaj żadnych pretensji czy żalu. Robię to dlatego, ponieważ muszę stąd wyjść. Osobiście masz mój szacunek Shīrudo.
(Shīrudo)
(Hebi zamachnęła się po raz ostatni kosą Shinigamiego)
Żyj Taoreta.
Od twórcy: Jeśli się podobało zachęcam do udostępnienia
Komentarze
Prześlij komentarz