Rozdział 7 część 5

Rozdział 7 część 5-Starcie

(PERSPEKTYWA EN)

(En)

.............To moja walka, nie wasza, więc zostawcie mnie w spokoju.(Wbiegłam w głąb przejścia przygotowanego przez Shiro. Futashika, mówiłaś, że to niebezpieczne. Nie mogę zaprzeczyć temu co powiedziałaś, ale to wyzwanie od niego. Nie mogę się teraz wycofać, ponieważ dzisiaj zakończę naszą wspólną historię. Dziwne, czy to nie jest labirynt? Czemu w takim razie nie ma zakrętów, rozwidleń i innych takich? Czy powinnam iść cały czas prosto? W sumie ten labirynt projektował Shiro, więc co się dziwie? On nigdy nie był zbyt dobry w robieniu rzeczy. Sprawa ma się inaczej w niszczeniu, tutaj to on jest ekspertem. Po kilku minutach zauważyłam znajome Shōji. Przesunęłam je i zobaczyłam go. Shiro stał na środku pokoju z krzyżowanymi rękami. Spojrzał na mnie spokojnym wzrokiem. Czy to jakaś nowa forma ataku? Czy to znak, że muszę już myśleć za atakiem)?

(Shinigami)

Spokojnie En, nie zabiję cię samym wzrokiem, więc się uspokój.

(En)

Huh? C-Chyba masz rację.

(Shinigami)

Cieszę się, że szybko zrozumiałaś. Także cieszę się, że szybko przyszłaś, w sumie to dobrze. Widać, że ci zależy na tej walce. W końcu jesteś wojowniczką.

(En)

Zamiast zajmować się mną, nie powinieneś szukać innych przypadkiem?

(Shinigami)

Zrobi to Hebi. Jeśli chcę wyjść to musi trochę pozabijać. Zadaniem tego piętra jest zabranie tylu ludzi do grobu ile się tylko ta. Jak Hebi ta zadowalające wyniki, mój szef pozwoli jej opuścić ten budynek.

(En)

Z ciekawości, wiesz może co kierowało Hebi? W końcu posunęła się do tego stopnia, że została zdrajcą, więc coś musi być na rzeczy.

(Shinigami)

Tak, wiem. Hebi ma coś ważnego na zewnątrz, tym czymś jest jej młodsza siostra. Patrząc na jej sytuacje rodzinną nie dziwie się, że tak skończyła. Jej ojciec uciekł zostawiając swoją rodzinę z długami, a matka Hebi to zwykła alkoholiczka. Stała się złodziejem dla siostry. Chyba ona zrobiła to wszystko dla swojej siostry. Cóż, to i tak bez znaczenia dla nas, prawda? To sprawa między mną, zdrajcą i mordercą twoich rodziców oraz tobą, osobą która żywi do mnie nienawiść.

(En)

Wciąż nie mogę uwierzyć, że to ty jesteś zdrajcą. Chociaż to było po części oczywiste. Tylko kilka osób tutaj ma umiejętności pozwalające na skuteczny atak z zaskoczenia.

(Shinigami)

Kiedy już wspominasz o byciu zdrajcą, to przypomina mi się ten dzień z przed pięciu lat. Zimowa noc przeznaczenia, która pozwoliła mi spotkać mojego szefa. Na początku wydawał mi się być nienormalny, ale miał przekonania. Postanowiłem pierwszy raz od tej nocy w kogoś uwierzyć. Dalej wierzę w mojego szefa, chociaż czuję jakbym go trochę wtedy zdradził.

(En)

Co masz na myśli?

(Shinigami)

Kiedy piłem z Nogareru i Muku, oni uznali mnie za przyjaciela, a ja ich... To był błąd, który popełniłem będąc pod wpływem. On się już nigdy nie powtórzy. Nie pozwolę na to.

(En)

Rozumiem.(Widać, że Shiro mocno wierzy w porywacza. Czy jego przekonania są na tyle mocne, że nawet Shiro, czyli osoba ekstremalnie nieufna w je uwierzyła? Jak spotkamy porywacza to się przekonam. Tak, deklaruje zwycięstwo).Możemy zaczynać?

(Shinigami)

Chcesz się przejść?

(En)

Huh? Po co?(Czy on gra na czas)?

(Shinigami)

Mały spacer po tym miejscu pozwoli nam obu oczyścić myśli. Dodatkowo, oddamy szacunek osobom, które mieszkały w tym miejscu. Akurat one na to w pełni zasługują.

(En)

O czym ty gadasz Shinigami?

(Shinigami)

Nie mów mi, że zapomniałaś o tym miejscu. Przypatrz się dobrze, a zrozumiesz co mam na myśli.

(En)

(Przypatrz się dobrze, a zrozumiesz? Niech będzie, w końcu to ty ustalasz tutaj reguły, ale tylko do czasu. To miejsce rzeczywiście jest znajome, chwila! On tego nie zrobił, prawda? Prawda)?Czy to nasz dom?

(Shinigami)

Tak, to posiadłość twojego ojca i szefa moich rodziców. Trochę zapomniałaś jak wygląda, co? Co z ciebie za córka? Chociaż drugiej strony minęło dwanaście lat od tej nocy, więc chyba nie można cię winić. Ja za to dalej pamiętam ten dom, aż zbyt idealnie.

(En)

(Chyba on chcę powspominać stare dobre czasy... W porządku spełnię jego ostatnie życzenie).Od czego chcesz zacząć?

(Shinigami)

Tutaj. Pamiętasz ten salon? Twój ojciec zawsze dawał tutaj ogłoszenia. Zawsze mówiłaś, że kiedyś ty będziesz to robić w jego miejscu. Ja za to miałem być twoją prawą ręką.

(En)

Tak, pamiętam jak oglądaliśmy z ukrycia te zebrania.

(Shinigami)

Przestaliśmy po tym jak zobaczyliśmy twojego ojca odcinającemu głowę Enjiemu.

(En)

Weź nie mów więcej o tym. To już i tak był tragiczny widok.

(Shinigami)

Właśnie przez takie myślenie nie byłaś wstanie mnie wtedy zabić. To właśnie dlatego dzisiaj ty zginiesz.

(En)

Mówiłeś chyba o sobie, nie?(Jest strasznie pewny siebie. To musi oznaczać, że czuję się przygotowany. Ma to tego pełne prawo. W końcu to on mnie bez większych problemów pokonał na piętrze Kugutsu. Jednak, ja też nauczyłam się trochę z ostatniego razu. Istnieje rzecz o której Shiro i porywacz nie wiedzą, a co będzie dla mnie kluczowa).Jak teraz patrzysz na tą noc?

(Shinigami)

Tak samo, ale z jedną różnicą. To wszystko wina tego huja Yoshidy. Gdyby wtedy niczego nie robił to moi rodzice by żyli. Cała grupa wraz twoimi rodzicami także. Nie wiem czy ci mówiłem, ale Yoshide torturowałem najdłużej z nich wszystkich. Kiedy ich zabiłem, zostałaś tylko ty, En. Tamtego dnia obiecałem sobie, że zabije każdego związanego z tą grupą, więc ty automatycznie stałaś się moim celem. Mimo, że do ciebie nie miałem personalnie problemu. Myślałem przez cały ten czas, że ty też byłaś w to zamieszana. W lesie moje myślenie się zmieniło. Po części ty też jesteś ofiarą, ale nie żałuje zabicia twoich rodziców. To część mojej zemsty. To właśnie oni wydali ten rozkaz, nie mogę im tego wybaczyć. Tak samo jak ty nie możesz mi wybaczyć zabicia ich wszystkich, prawda?

(En)

Oczywiście. W jedną noc osierociłeś mnie. Zabrałeś mi szanse na moją przyszłość. Byłam na ciebie łagodnie mówiąc wkurzona, ale po części nie mogłam zrozumieć, dlaczego? Czemu właśnie ty to zrobiłeś? Myślałam, że coś ci się stało z psychiką lub cokolwiek innego. Uważałam cię za tego złego, co się nie zmieniło. Jednak teraz wiem, że ty byłeś ofiarą, która szukała po prostu zemsty. Wtedy mogłam cię zabić, chciałam tego, ale nie byłam wstanie. Zamiast tego masz tą bliznę.

(Shinigami)

W zamian ty jesteś cyklopem.

(En)

Ha ha, tak...(Czas zadać Shiro to pytanie).Co zamierzasz zrobić? Nie wierzę, że chcesz tylko powspominać. Nigdy nie byłeś sentymentalny.

(Shinigami)

Racja, akurat ja nie mogę ciebie za długo okłamywać. W końcu znasz mnie zbyt dobrze. Ta arena wygląda właśnie tak, ponieważ tutaj dokończymy nasz pierwszy poważny pojedynek. Uznałem, że tak będzie właściwie. Tym razem będę bardziej poważny niż ostatnio, wiesz o tym?

(En)

Ja także. Tym razem pokaże ci na co mnie stać.

(Shinigami)

Hehe, niech ci będzie... Mam ci jeszcze jedno do przekazania.

(En)

Co takiego?

(Shinigami)

Tym razem będę walczył z innego powodu niż nienawiść. Do ciebie nie mam już żadnego problemu En, ale jestem człowiekiem honoru, nawet ja mam kodeks, którego się trzymam. Tym razem będę walczył dla dwóch rzeczy. Zemsty i zlecenia. Zemsty dlatego, że muszę pomścić moich rodziców. Zlecenia to chyba oczywiste, dostałem zadanie od szefa i muszę je wykonać. Oddanie zabójcy wobec szefa powinno być bezgraniczny. Ja w waszego porywacza wierzę, dlatego zrobię dla niego wszystko co mogę. Mówię ci to, abyś wiedziała, że nie mam żadnych złych intencji wobec ciebie. Teraz to sprawa mojego honoru.

(En)

Rozumiem. Ja w takim razie też muszę tak zrobić. Jakby nie patrzeć ja też muszę pomścić moich rodziców. Plus muszę wrócić jako zwycięzca do grupy. Oboje walczymy za to co jest nam bliskie. Dlatego wiem, że tamy z siebie wszystko. Skończmy to teraz. Niech nasza bitwa się dzisiaj zakończy raz na zawsze.

(Shinigami)

Co ja z tobą mam? Chciałem naprawdę pozwiedzać raz jeszcze tą posiadłość z tobą, ale co mi tam? Niech ci będzie, zacznijmy. Ustawmy się po dwóch końcach pokoju. Daj znak kiedy będziesz gotowa, dobrze?

(En)

(Zrobiłam jak kazał. Staliśmy naprzeciwko siebie gotowi, aby odebrać życie swojemu przeciwnikowi. Tym razem nie mam zamiaru się wahać. Tym razem pokonam cię Shiro. Przybrałam pozycje wyjściową do kendo, ale bez miecza. Shiro po prostu stał wyprostowany. Tak jak ostatnio).Na znak, trzy.

(Shinigami)

Dwa.

(En)

Jeden.

(Shinigami i En)

HAJIME!

(En)

(Nic. To jest najlepsze słowo, aby nazwać rozpoczęcie naszego pojedynku. Nie ruszyliśmy się ani o centymetr. Widocznie oboje wpadliśmy na ten sam pomysł. Czekamy na ruch przeciwnika, aby zrobić kontrę).

(Shinigami)

Widać, że nauczyłaś się czegoś od ostatniego razu. Powiedzmy, że teraz daję ci fory.

(En)

(Shiro ruszył na mnie. Był szybki jak pocisk, w ułamku sekundy zbliżył się do mnie i uderzył lewą ręką w brzuch...... Bolało jak diabli, ale to samo pewnie czuję Shiro. Wykaszlałam trochę krwi, a Shiro odskoczył ode mnie. Ciężko poruszał palcami w lewej ręce).

(Shinigami)

...Zgadnę, zrobiłaś sobie zbroje z wolframu.

(En)

(Z bluzy wyjęłam średniej wielkości dwa kawałki metalu. Rzuciłam je na podłogę. Wcześniej to był jeden kawałek. On mówił mi wcześniej, że to najtwardszy metal na świecie. Shiro go złamał jednym ciosem).

(Shinigami)

Kopiowanie moich sztuczek nic ci nie da.

(En)

Przynajmniej czymś zaskoczyłam.(Wyjęłam miecz z etui i szybko się do niego zbliżyłam. dzieliło nas jakieś pół metra odstępu, teraz nie ma szans uciec. Machnęłam mieczem, ale on po prostu przeskoczył nade mną).

(Shinigami)

Więc teraz na takim poziomie jest twoja szybkość. Przyznaje, że stałaś się lepsza, dlatego będę trochę bardziej poważny.

(En)

(Shinigami ruszył na mnie. Wyciągając nóż z kieszeni).

(Shinigami)

25%.

(En)

(Huh? Zwolnił na chwilę, tak jak mówił Shīrudo. Shiro zwolnił, ale potem przyśpieszył prawie dwukrotnie. Spróbował mnie dźgnąć nożem, ale ja to w ostatniej chwili zablokowałam swoim ostrzem. Zaczęliśmy się siłować, aby nie przegrać tej przepychanki musiałam wkładać w nią więcej siły niż on. Najgorsze było to, że ja musiałam używać dwóch rąk do tego, kiedy mu wystarczyła jedna. Drugą miał wolną. Wolną ręką zaczął szukać czegoś w kieszeniach kombinezonu. Już jest źle. Teraz moim największym problemem jest to, że zaraz wyciągnie pewnie drugi nóż, a ja nie będę mogła się obronić. Zaraz przegram, a nawet nie zaczęliśmy na dobre. Co mam robić? Czy istnieje sposób, aby wyjść z tej sytuacji? Moment... Znowu się waham, a to jest niedopuszczalne. Ta walka jest najważniejszym momentem mojego życia. Wahanie się sprawi, że będę popełniała błędy na które nie mogę sobie pozwolić. Wystarczy mi tylko dobry moment. Kiedy Shiro już wyciągał drugi nóż rozluźniłam się. To go zaskoczyło, ponieważ zobaczyłam jak stracił trochę równowagę. Ja w tym czasie przeszłam na niskie nogi i spróbowałam dźgnąć go, ale....).AH!

(Shinigami)

Prawie mnie miałaś.

(En)

(Shiro z półobrotu wykopał mnie dosłownie z posiadłości. Uderzyłam w sakure. Trochę jej płatków spadło na mnie. On odwzorował nawet podwórko? Na większe myślenie o tym nie miałam czasu, ponieważ Shiro już się do mnie zbliżył z prędkością co najmniej geparda).

(Shinigami)

Pamiętasz? Na tym podwórku bawiliśmy się i trenowaliśmy, ale teraz to nic więcej jak przeszłość, która jest bez znaczenia.

(En)

(Shiro zaatakował nożem, zablokowałam to kunajem, który szybko wyjęłam z bluzy. Na szczęście Hebi nie znalazła reszty rzeczy, które dostałam wtedy do pokoju. Przyznam, że piętro z morderstwem było o tyle wygodne, że mogłam odpocząć, trenować i przygotować się na walkę. W sumie z tamtego piętra wzięłam też ten kawałek wolframu. Drugą ręką nabrałam trochę ziemi i rzuciłam w twarz Shiro. Odskoczył trochę w tył, a ja się do niego zbliżyłam. Rzuciłam go kunajem, który on odbił nożem. Za to ja mu wybiłam nóż przy użyciu miecza. Shiro teraz jest bez broni, mam szanse. Zmniejszyłam dystans między nami i zamachnęłam się mieczem. Shiro odskoczył w lewo i wyjął z kurtki dwa pistolety).

(Shinigami)

Już po tobie!

(En)

(Zaczął do mnie strzelać, a ja przecinać pociski. Trening, który miał poprawić moją koncentracje i refleks przyniósł owoce w postaci walki na równi z legendarnym żniwiarzem. Unikałam i przecinałam pociski, którymi strzelał do mnie Shiro. W końcu musi mu się skończyć amunicja. Nagle Shiro strzelił dwoma pociskami w ogóle inną stronę. Pociski się zderzyły i zaczęły lecieć w różne strony. Ledwie udało mi się uniknąć jednego. Rykoszet?! Nie miałam czasu nad myśleniem o tym jak niesamowite i dziwne jednocześnie to było, ponieważ kolejna seria wystrzałów przyszła nagle. Kiedy strzelał rykoszetem musiał przeładować. Shiro musi mieć jeszcze kilka magazynków schowanych. Mam pewien pomysł, ale dużo będzie zależało od szczęścia i tego co zrobi Shiro. Jeden z nadchodzących pocisków zamiast przeciąć odbiłam w stronę Shiro, on musiał się zdziwić. Zobaczyłam jak przez chwilę się waha, ale ostatecznie pobiegł w prawo. Dokładnie tam gdzie chciałam. Przecięłam mu drogę i zamachnęłam się w jego stronę mieczem. Człowiek nie jest wstanie nagle zahamować czy skręcić, więc mój atak po raz pierwszy dosięgnął Shiro. Przecięłam mu lewe ramie, ale lekko, ponieważ udało mu się odskoczyć. Jednakże w końcu udało mi się go czymś zaskoczyć).

(Shinigami)

Od dawna nie widziałem własnej krwi. To dosyć odświeżający widok...

(En)

(Shiro odrzucił swoje pistolety i podbiegł do mnie).

(Shinigami)

40%.

(En)

(Kiedy Shiro zwiększa swój poziom zwalnia na jakąś sekundę, a to daję mi szanse. Zbliżyłam się do niego, mój miecz był coraz bliżej jego szyi. Jest dokładnie tak jak wtedy, dwanaście lat temu, ale teraz odetnę mu głowę)!Przegrałeś!

(Shinigami)

Przegrałem...? A racja, jesteśmy dokładnie w tej samej sytuacji co wtedy... 75%!

(En)

(Shiro uderzył zranioną ręką w bok mojego miecza. On złamał mój miecz przy tym robiąc trzęsienie ziemi. Kiedy stałam sobie sprawę z tego co się dzieje, zobaczyłam jego rękę. Cała ręka Shiro była w okropnym stanie, kości z niej wystawały, a jej kolor zmienił się na siny).

(Shinigami)

Więc takie są efekty uboczne?!

(En)

(Shiro zębami oderwał rękaw swojej kurtki. Następnie wyjął nóż i odciął sobie zmasakrowaną rękę. Następnie oderwanym rękawem zatamował krwawienie).

(Shinigami)

Miejmy nadzieje, że na jakiś czas wystarczy.

(En)

Czemu to zrobiłeś?

(Shinigami)

Ta ręka nie jest mi już dłużej potrzebna. Szczerze to tylko by zawadzała.

(En)

Coś czuję, że teraz mam przewagę.

(Shinigami)

Jesteś taka zabawna En.

(En)

Huh?

(Shinigami)

Z twojej katany została tylko rękojeść. To ostrze nie jest już wstanie niczego przeciąć. Biorąc pod uwagę, że dobrze umiesz jedynie machać mieczem, to kto z nas ma większe szanse teraz? Ja, który może i nie ma jednej ręki, ale jest wstanie walczyć wszystkim, czy ty. Ta, która straciła swoją jedyną broń. Pamiętaj, że mam dostęp do kamer. Spóźniłaś się wtedy rano, ponieważ przygotowywałaś broń. Znam już wszystkie twoje sztuczki, więc ta walka jest moja. 45%.

(En)

(Zaczęłam uciekać w kierunku posiadłości, ale....).Huh?

(Shinigami)

Chcesz do domu? Do leć tam!

(En)

(Shiro kopnął mnie tak mocno, że wleciałam na piętro posiadłości. Taka siła jest niemożliwa. Shiro wskoczył przez dziurę, którą zrobił mną).

(Shinigami)

Rozejrzyj się. To jest replika twojego pokoju. Chcesz tutaj zostać ułożona do wiecznego snu?

(En)

W twoich snach!(Spróbowałam go skosić, ale on tego uniknął i zmiażdżył mi lewą dłoń nogą).AHHH!

(Shinigami)

Ojoj, przepraszam En. Chyba przypadkowo nadepnąłem ci na rękę. Spokojnie pomogę ci.

(En)

(Shiro zaczął mi powoli odcinać lewą rękę dokładnie w tym samym miejscu gdzie on swoją odciął).Ah! Przestań! Proszę! Cię! PRZESTAŃ! BŁAGAM! CIĘ! PRZESTAŃ!!!

(Shinigami)

To nie jesteś ty, En. Prawdziwy wojownik nie błaga... Cóż to już bez różnicy.

(En)

(Shiro po długich minutach torturowania mnie, w końcu odciął mi rękę).

(Shinigami)

Spójrz En. To twoja łapa, chcesz ją z powrotem?

(En)

(Shiro zaczął mnie szturchać moją własną odciętą kończyną. Niedługo się wykrwawię, a on raczej przeżyje... Przegrałam, prawda? Ja przegrałam z Shir- Przegrałam z Shinigamim... Nie, jest jeszcze jedna rzecz jaką mogę zrobić. Nie mam prawa go pokonać, ale mogę zabrać Shinigamiego ze sobą)....Shiro.

(Shinigami)

Hm? Chyba nie dosłyszałem do końca, możesz powtórzyć jak mnie nazwałaś?

(En)

Shiro.(Shinigami złapał mnie za szyje i podniósł. Jego wzrok był lodowato zabójczy. Na pewno kłamał z tym, że nie zabija wzrokiem). 

(Shinigami)

A chciałem cię teraz dopić, ale wychodzi na to, że jeszcze będę się z tobą bawił.

(En)

Taa, bez szans.(Naplułam Shinigamiemu w oczy. Puścił mnie, co dało mi szanse. Oderwałam mu jedną z kieszeni kurtki i zaczęłam uciekać. Z oddali usłyszałam jego głos).

(Shinigami)

Wiesz, że daleko nie uciekniesz, prawda?!

(En)

(Nie mam zamiaru uciekać. Gdy dodarłam na koniec jednego z korytarza przykucnęłam. Sprawdziłam zawartość oderwanej kieszeni Shinigamiego. Tam był pistolet... Uda się. Shinigami po chwili się zjawił).

(Shinigami)

Z tymi ranami nie było szans na daleką ucieczkę.

(En)

(Odbezpieczyłam pistolet).

(Shinigami)

Szkoda, że złamałem twoją katanę. Tak odciął bym ci głowę.

(En)

(Zauważyłam kątem oka, że ma w ręce nóż).

(Shinigami)

No to En, żegna-...?!

(En)

(Kiedy Shinigami mówił ostatnie zdanie, ja strzeliłem)...Lekcje obsługi broni, których udzielał mi ojciec były przydatne.

(Shinigami)

.......Strzeliłaś mi w podbrzusze..... Jestem skończony, ale ty także.

(En)

Oboje tutaj umrzemy, co?

(Shinigami)

Tak......Chociaż wciąż mam coś do zrobienia.

(En)

Huh?(Shinigami wyjął z kieszeni jakieś urządzenie z czarnym przyciskiem).Co to jest?

(Shinigami)

Najpotężniejsza broń na świecie... Detonator. Pod nami jest tylko pusta przestrzeń, ale ważne co jest do niej przyczepione. Bomby. Zdetonuje bomby, a posiadłość spadnie w przepaść. Przy okazji wyjście z tego piętra również.

(En)

Huh?

(Shinigami)

Ta, nie mówiłem ci, ale blisko stąd jest wyjście na piętro szefa.... Szefie jeśli mnie słyszysz, to moja ostatnia rzecz jaką mogę dla ciebie zrobić. Mam nadzieję, że twój plan się uda i wrócisz cały i zdrów. To był zaszczyt pracować dla ciebie.

(En)

Nie rób tego!(Shinigami z uśmiecham wcisnął przycisk. Potem usłyszałam huk eksplozji, która była pod nami. Zaczęliśmy spadać w przepaść. Spojrzałam na Shini- Shiro, miał zamknięte oczy i się uśmiechał. Wyglądał na bardzo spokojnego... Zaraz oboje uderzymy w ziemie i umrzemy. Mam nadzieje, że wam się uda stąd wydostać moi drodzy. Jestem wdzięczna, że mogłam walczyć u waszego boku... Shiro, mam nadzieje, że znajdziemy spokój po drugiej stronie. Zamknęłam oko, przygotowując się na nadchodzące).


Rozdział 7-Koniec


Od twórcy: Jeśli się podobało zachęcam do udostępnienia

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Rozdział 1 część 1

Rozdział 1 część 4

Postacie