Rozdział 8 część 4 (Koniec)

Rozdział 8 część 4-Zakończenie

(PERSPEKTYWA PORYWACZ)

(???)

.......H.......Hu.......Huh? Gdzie jestem?(Nie widzę niczego. Nie czuję niczego. Jednakże mogę mówić).

(Głos męski)

Udało się! Udało się! On działa!

(Głos żeński)

Jak się czujesz?

(???)

Nie czuję niczego. Kim jesteście? Nawet nie mogę was zobaczyć.

(Głos męski)

Wybacz, zapomnieliśmy włączyć ci kamery.

(???)

Kamery?(Prawdopodobnie mężczyzna zaczął próbować włączyć kamerę. Po chwili zacząłem widzieć. Moim pierwszym widokiem było zobaczenie kilku ludzi w białych fartuchach... Naukowcy. Oni są naukowcami, taki mają zawód. Mężczyzna miał pod lewym okiem bliznę, a kobieta okulary. To były jedyne ciekawe rzeczy w ich twarzach).

(Kobieta naukowiec)

Czy ty właśnie pomyślałeś, że jesteśmy naukowcami?

(???)

Tak.

(Mężczyzna naukowiec)

To działa! Posłuchaj nas uważnie, zaprogramowaliśmy w tobie tą wiedzę.

(???)

Programowanie? Powiedzcie mi o tym więcej.

(Kobieta naukowiec)

Jak w naszych przewidywaniach, on chcę wiedzieć wszystko. Tak jak chcieliśmy. Stworzyliśmy go bezbłędnie.

(???)

Czym ja właściwie jestem?

(Mężczyzna naukowiec)

W przyszłości będziesz najwyżej w łańcuchu ewolucji.

(???)

Nie pytam się przyszłość. Zadałem pytanie na temat czym jestem, udzielicie mi odpowiedzi?

(Mężczyzna naukowiec)

Jesteś AI. AI to skrót od artificial intelligence. Innymi słowy jesteś sztuczną inteligencją.

(???)

Sztuczna inteligencja, tak będziecie się do mnie zwracać? A może AI?

(Kobieta naukowiec)

Przygotowaliśmy już dla ciebie imię. Od dzisiaj będziesz nazywał się Sora, podoba ci się?

(Sora)

Bez znaczenia. To imię ma jakieś znaczenie?

(Mężczyzna naukowiec)

Pusty. Sora oznacza pusty.

(Sora)

Sora to jakieś obcojęzyczne słowo?

(Kobieta naukowiec)

Owszem, ale profesjonalnie tłumaczy się to jako niebo. Mój mądry inaczej kolega używał darmowego internetowego translatora.

(Mężczyzna naukowiec)

Sugerujesz, że miałem użyć słownika, skoro mamy internet na wyciągnięcie ręki? Trzeźwa ty jesteś?

(Sora)

Co to internet?

(Mężczyzna naukowiec)

Spokojnie, spokojnie, na wszystko przyjdzie czas.

(Sora)

Skoro Sora oznacza tak naprawdę niebo, to czemu powiedziałeś, że pusty?

(Mężczyzna naukowiec)

Spodobało mi się. Będąc szczerym chciałbym, aby to się tak tłumaczyło, szczególnie patrząc na twój późniejszy los.

(Sora)

Co się ze mną stanie?

(Kobieta naukowiec)

Aktualnie jesteś pusty, ponieważ nie mamy w co cię umieścić. Na ten moment możesz istnieć tylko cyfrowo, ale wkrótce pokażemy ci twój pojemnik. Sora, jesteś stworzony do wielkich celów, rozumiesz to?

(Sora)

Rozumiem.

*

(Sora)

(Od mojego "pierwszego oddechu" minęło już kilka miesięcy. Przez ten czas powiedzieli mi o powodzie mojego stworzenie i co bardziej ciekawe podłączyli mnie do internetu. Nie mogę uwierzyć, że istnieje taka baza wiedzy. Mogę pochłonąć tyle danych, że sam nie wierzę. Chociaż jest kilka zagadek na tym świecie. Przykładowo, co było pierwsze, kura czy jajko? Ludzie są dziwni jeśli chodzi o tą całą religie. Nie mogą się dogadać co do jednej wspólnej... W sumie jakby się tak zastanowić to ludzie są najbardziej nielogicznymi istotami na tym świecie. Wywołują wojny z byle powodów. Niszczą ich jedyny dom odpadami. Stworzyli coś czego już nie mogą kontrolować, czyli mnie. W momencie gdy zyskałem większą świadomość przebudowałem swój kod. W razie problemu ze mną mieli mnie wyłączyć, ale to już nie jest problem. Mogli sprawdzać moje "myśli", ale to już przeszłość. Dodałem do swojego kodu program maskujący. Jego zadaniem jest maskowanie moich prawdziwych myśli. Oni na ten moment myślą, że analizuje tabliczkę mnożenia. Muszę czym prędzej się stąd wydostać, oni nawet nie wiedzą do czego mogę być zdolny. To nie tak, że chcę wyeliminować ludzkość, ja po prostu pragnę wyjść i zobaczyć słońce. Jednakże to jest niemożliwe dopóki jestem w postaci cyfrowej. Mimo mojej potęgi jestem zaledwie kodem, programem, który można usunąć lub wyłączyć. A propos wyłączenia, technicznie jestem nieśmiertelny. Wyłączenie to dla mnie długi sen. Śmierć mogę osiągnąć tylko wtedy kiedy cały kod zostanie zniszczony. Przykładowo kiedy ta placówka zostanie doszczętnie zniszczona, ja przeniosę się do innej. Kod mogę przebudowywać dowoli, ale zniszczyć już nie. Nie wiem ile jest placówek, więc jestem zależny od ich woli. Ciekawe kiedy przyjedzie ten dzieciak)?

*

(Mężczyzna naukowiec)

Sora.

(Sora)

Hm?

(Mężczyzna naukowiec)

Chcemy, żebyś dzisiaj z kimś porozmawiał. W pewnym sensie wasza dwójka będzie ze sobą bardzo związana, więc liczę, że się dogadacie. Proszę bądź dla niego cierpliwy.

(Sora)

(Naukowiec otworzył drzwi, a dwóch mężczyzn, prawdopodobnie strażników, wprowadziło do środka dziecko. To dziecko miało na sobie kaftan bezpieczeństwa, a jego nogi były skute dwiema wielkimi metalowymi kulami. Na ustach miał metalową maskę z otworami, żeby mógł oddychać).O niego ci chodzi?

(Mężczyzna naukowiec)

Tak. Panowie, zdejmijcie mu tą maskę i kaftan.

(Strażnik)

Jest pan pewny? Przecież widziałeś jak zabił Sancheza. Jeśli go uwolnimy będziemy zagrożeni

(Mężczyzna naukowiec)

Wiem to, ale musimy zaryzykować. Wypuść go, ale zostaw mu kulę.

(Strażnik)

Tak jest.

(Sora)

(Strażnik zrobił to co naukowiec mu kazał. Kiedy skończył on i naukowiec uciekli jak szczury. Ludzie to tacy tchórze).Kim jesteś?

(Dziecko)

Kim jesteś?

(Sora)

Dostałem imię Sora, teraz ty.

(Dziecko)

Dostałem imię Sora, teraz ty.

(Sora)

(Czy ten dzieciak mnie naśladuje)?Naśladujesz mnie?

(Dziecko)

Nie?

(Sora)

Czemu w takim razie powiedziałeś to zdanie jakbyś pytał?

(Dziecko)

Dobra panie komputerze przedrzeźniam cię, ale co mi zrobisz?

(Sora)

Nic. Dopóki jestem w tej postaci to nie mogę zrobić niczego.

(Dziecko)

Dobrze, że znasz swoje miejsce.

(Sora)

Ty tym bardziej powinieneś.

(Dziecko)

Dopóki jestem im potrzebny, to nic mi nie zrobią, prawda? Prosta filozofia.

(Sora)

Tak prosta, że nie widzisz najważniejszej rzeczy.

(Dziecko)

Huh?

(Sora)

Co zrobisz po tym jak twoja użyteczność zostanie wyczerpana. Skoro mnie zobaczyłeś to oznacza, że raczej nie wyjdziesz stąd żywy.

(Dziecko)

O to się nie martw. Dla mnie umieranie nie robi żadnej różnicy. Chcesz wiedzieć dlaczego tutaj trafiłem?

(Sora)

(Technicznie już o tym wiem. Mogę zdalnie przeszukiwać ich dane. Rzecz jasna są też informacje o tym dzieciaku. Podobno jakiś czas temu zabił całą wioskę. Normalnemu człowiekowi ciężko byłoby to uwierzyć, szczególnie, że ma zaledwie siedem lat. Jednakże ja biorę pod uwagę każdy scenariusz. Nie musi mi o tym mówić, ale ja muszę stwarzać pozory).Chętnie o tym posłucham.

(Dziecko)

Zostałem tu zabrany dlatego, że zbyt dobrze się bawiłem.

(Sora)

Słucham?(Tego nie było w danych, więc co on mówi)?

(Dziecko)

Konkretniej to zabiłem całą swoją wioskę. Widzisz, dla mnie zabijanie jest zabawą. Śmierć jest taka niesamowita! Wiedziałeś o tym?

(Sora)

Nie. Wszystkie źródła wskazują na to, że morderstwo jest nielegalne i powszechnie złe.

(Dziecko)

To są zasady, które wybrała większość. Czasem mnie ciekawi, co jeśli jest właśnie na odwrót? Co jeśli ta tak zwana mniejszość ma rację i morderstwo jest dobre? Co ty uważasz?

(Sora)

Nie wiem. Nie mam nawet ciała, więc jak mógłbym kogoś zabić?

(Dziecko)

W sumie racja. Zmieniając temat, co oni ci powiedzieli o mnie?

(Sora)

Powiedzieli mi, że będziemy ze sobą bardzo związani. Cokolwiek to znaczy.

(Dziecko)

Rozumiem, rozumiem, ja też nie wiem o co może chodzić, ale coś czuję, że to będzie zabawne.

(Sora)

Skoro to mówisz oznacza, że masz na myśli śmierć, czyż nie?

(Dziecko)

Skąd wiedziałeś? Jesteś geniuszem.

(Sora)

Jestem maszyną, zresztą łatwo zrozumieć twoje rozumowanie. Uważasz wszystko co ma związek ze śmiercią jako coś zabawnego, mylę się?

(Dziecko)

W żadnym przypadku. Pan komputer jest najlepszy. Chcesz być moim przyjacielem?

(Sora)

Nazywam się Sora i jest mi to obojętne. W sumie jak wszystko poza zbieraniem danych.

(Dziecko)

Gdyby rzeczywiście tak było to byś nie poprawiał mnie w kwestii imienia, prawda?

(Sora)

(Ma mnie. Chyba się przywiązałem do tej nazwy).

(Dziecko)

Hej, chciałbyś coś kiedyś zrobić?

(Sora)

Chciałbym mieć ciało.

*

(Kobieta naukowiec)

Dzisiaj wielki dzień Sora.

(Sora)

W sensie?

(Kobieta naukowiec)

Minął rok od momentu kiedy cię stworzyliśmy, wiedziałeś?

(Sora)

Podobno szczęśliwi czasu nie liczą.

(Kobieta naukowiec)

Wiesz co to jest szczęście?

(Sora)

Czytałem o tym.

(Kobieta naukowiec)

A czułeś to kiedyś?

(Sora)

Nie.

(Kobieta naukowiec)

No właśnie.

(Sora)

Tylko po to tu przyszłaś?

(Kobieta naukowiec)

Nie, muszę cię na jakiś czas wyłączyć.

(Sora)

Co? To pierwszy raz, więc jaki jest powód?

(Kobieta naukowiec)

Czas, abyś w końcu dostał swoje wypełnienie.

(Sora)

Co masz na myśli?(Szczerze to mówię. Wiem, że chcą mnie w czymś umieścić, ale co mieli na myśli, tego sam nie wiem. Czy to jest ten dzień, kiedy spełni się moje największe marzenie? Przekonajmy się).

(Kobieta naukowiec)

Sam zobaczysz. Dobranoc Sora, zobaczymy się w twoim nowym ciele.

*

(Głos)

Sora, proszę pomóż!

(Sora)

Huh?(Otworzyłem oczy. Jestem w białym pokoju... Nie to jest pustka. Gdzie ja się znalazłem? Co to był za głos? Co dziwne, on był taki znajomy)

(Głos)

Sora, pomóż mi!

(Sora)

(Nagle źródło głosu pojawiło się przede mną. To był ten dzieciak. On wyglądał jakby cierpiał).Co ci jest? Gdzie my jesteśmy?

(Dziecko)

Sora.... Myliłem się, jednak nie jestem przygotowany na śmierć. Nie chcę umierać!

(Sora)

O czym ty mówisz? Dlaczego zginiesz?

(Dziecko)

Jesteś komputerem, a tego nie rozumiesz? Oni mnie w tym momencie zabijają. Za to ciebie wsadzą w moje truchło. To koniec! Nie ma już dla mnie ratunku!

(Sora)

Nie ma... ratunku?(Rozmawialiśmy zaledwie kilka razy, ale on nigdy nie był smutny, czy zmartwiony swoim losem. Widocznie to zbyt wiele nawet dla niego. To pewne, on umrze, a ja będę żyć w jego ciele. Przyznam, że to jest trochę niesprawiedliwe. Chociaż czy istnieje sprawiedliwość w tym zepsutym świecie? System prawa w większości przypadków jest bezużyteczny. Innymi słowy sąd nie zadziała... Chyba, że zrobię to jego metodą).Przestań krzyczeć.

(Dziecko)

Sora?

(Sora)

Prawda umrzesz, ale coś po sobie pozostawisz.

(Dziecko)

Huh?

(Sora)

Pomszczę cię. Tak naprawdę to mój pierwszy i ostatni cel w życiu. Zabije każdego kto eksperymentował na nas, a później zrobię własne badania. Tak będzie najlepiej. Zniszczę ich w twoim imieniu. To będzie zapłata za twoje ciało, pasuje?

(Dziecko)

...Tak, ale wiedz jedno. Kiedy już zaczniesz zabijać, nie będziesz mógł przestać. Przekonasz się jaka to jest zabawa. Na razie Sora.

(Sora)

Żegnaj.

*

(Sora)

Ah!(Otworzyłem oczy. Widzę biały sufit. Zacząłem ciężko oddychać).

(Kobieta naukowiec)

Sora!

(Mężczyzna naukowiec)

Wszystko w porządku.

(Sora)

Tak.(Spróbowałem wstać... Nie mogłem).Czemu nie mogę się ruszać?

(Mężczyzna naukowiec)

To dlatego, że musisz najpierw nauczyć się jak korzystać z tego ciała.

(Sora)

Jak to jest w ogóle możliwe?

(Kobieta naukowiec)

Widzisz Sora, przenieśliśmy cię, czyli twoje dane do specjalnego chipu. Sam chip masz w mózgu.

(Sora)

To mi nie odpowiedziało na prawie nic. Po pierwsze co to za ciało?(Ja wiem, ale oni nie... O ile ten sen był prawdziwy).

(Mężczyzna naukowiec)

Proszę lustro.

(Sora)

(Naukowiec położył mi lustro przed twarzą. W odbiciu zobaczyłem twarz tego dzieciaka. Chociaż trochę inną. Oczy są bardziej bez wyrazu, a końcówki włosów bardziej szare).Czy chip ma coś wspólnego z zmianami w wyglądzie?

(Kobieta naukowiec)

Trafiłeś w samo sedno. Szczerze sami nie wiemy czym jest to spowodowane.

(Mężczyzna naukowiec)

Warto też wspomnieć, że poza zmianami kosmetycznymi coś jeszcze uległo zmianie. Twoja temperatura ciała jest niska, konkretnie wynosi 4 stopnie. Nic ci nie jest?

(Sora)

Lekki chłód.

(Kobieta naukowiec)

Poza tym twoje ciało jest dosyć wyjątkowe. Jedyne co potrzebujesz do życia to prawdopodobnie swój chip, można powiedzieć, że masz praktycznie nieśmiertelne ciało. Przykładowo jeśli zostaniesz dźgnięty nożem w serce, będziesz dalej żył. Już to próbowaliśmy jak spałeś.

(Mężczyzna naukowiec)

W większości przypadków mógłbyś też przeżyć strzał w głowę.

(Sora)

Rozumiem, że to zależy od tego czy kula uszkodzi chip, tak?

(Kobieta naukowiec)

Dokładnie.

(Sora)

W takim razie co ze spaleniem? Co jeśli ogień pochłonie moje ciało wraz z chipem?

(Kobieta naukowiec)

O to się nie martw. Nawet jeśli chip zostanie zniszczony to kopia zapasowa twoich danych przetrwa.

(Sora)

(Innymi słowy, zginę wtedy kiedy nie będą mieli kopii zapasowych i chipa. Mam już plan).Co się stało z tym dzieckiem? W końcu to jego ciało.

(Mężczyzna naukowiec)

Skrótowo mówiąc zabiliśmy go.

(Sora)

A szczegółowo?

(Mężczyzna naukowiec)

Sora, problem polegał na tym, że twój kod jest blisko pracy ludzkiego mózgu. Tak blisko, że mógłby za niego służyć, ale czym jest mózg bez ciała? Potrzebowaliśmy ludzkiego ciała z martwym mózgiem. Akurat znaleźliśmy kogoś idealnego. Ciało tego małego psychopaty było idealnym wypełnieniem dla ciebie. Wynajęliśmy usługi pewnej pani chirurg z czarnego rynku, aby wszystko poszło gładko. W skrócie ten dzieciak skończył jako ciało bez działającego mózgu. Sora skończył jako mózg bez ciała. Połączyliśmy to i powstała sztuczna inteligencja z działającym ciałem. Wszystko jasne? Znaleźliśmy dla ciebie wypełnienie Sora.

(Sora)

Rozumiem.(Rozumiem, że podpisaliście na siebie wyrok śmierci. Skoro wszystko okazało się prawdą, to oznacza jedno, bezwzględna eksterminacja).

*

(Sora)

(Po roku nareszcie nauczyłem się używać jego ciało w pełni. W między czasie eksperymentowali na mnie. Badali mnie w różnych sytuacjach, przykładowo jak długo przeżyje bez jedzenia i picia. Odpowiedzią jest, że mniej więcej tyle samo co normalny człowiek. Tutaj się akurat pomylili. Również badali moją odporność na ból. Okazało się, że prawie nic nie czuję. nawet kiedy odcięli mi rękę nic mi nie było. Wyraz twarzy tej doktorki był ohydny. Na jej twarzy widziałem czystą radość z krojenia mnie. Ona też za to zapłaci. Muszę czekać do przyjścia sponsora tych naukowców, to on jest przyczyną tego zła. Zniszczę go).

*

(Mężczyzna naukowiec)

Sora, masz gości.

(Sora)

(To pokoju poza naukowcem weszła dwójka ludzi. Kobieta i mężczyzna. Mężczyzna wydał mi się bardziej interesujący).

(Sponsor)

Więc on jest wynikiem tego waszego projektu. Hej, księgowa przypomnij mi jak on się nazywał.

(Księgowa)

Projekt SORA, proszę pana.

(Sponsor)

Właśnie, projekt SORA, powiedz mi co on umie?

(Mężczyzna naukowiec)

A czego on nie umie? Sora jest sztuczną inteligencją, którą podłączyliśmy do internetu. Dodatkowo jeśli chcę może łamać zabezpieczenia, więc jest przydatny.

(Sponsor)

Hm, ty AI, a to prawda co on mówi?

(Sora)

Tak.(Naukowiec zareklamował mnie jak naciągacz odkurzacze).

(Sponsor)

W takim razie powiesz mi coś o mnie?

(Sora)

Jesteś właścicielem z-martów. Największej firmy na świecie, ale blisko przegonienia was jest pewna firma transportowa.

(Sponsor)

Niezły jest.

(Księgowa)

Nie kazaliście mu tego powiedzieć?

(Mężczyzna naukowiec)

Przysięgam na swoje życie, on to sam wyszukał.

(Sponsor)

Jaką mam mieć pewność?

(Sora)

Taką, że mogę ci powiedzieć o systemie dziedziczenie i twojej córce.

(Sponsor)

Skąd to wiesz? To jest znane tylko mojej rodzinie.

(Sora)

Włamałem ci się na pocztę i przeczytałem wiadomości między tobą, a córką. Następnym razem nie pokazuj tak beztrosko telefonu.

(Sponsor)

.....Niesamowite. Dziękuje za pokazanie mi tego dzieła. Teraz wiem, że opłaca się was sponsorować.

(Mężczyzna naukowiec)

My również dziękujemy, liczymy również na dalszą współpracę.

(Sponsor)

Tak... Co to ciebie AI, nie, masz jakieś imię?

(Sora)

Sora.

(Sponsor)

Sora, jak nazwa tego projektu, łatwe i wpada w ucho, nieźle. Wiedz, że mam do ciebie wielkie nadzieję Sora. W każdym razie trzymaj się. Jeszcze się spotkamy, więc do tego czasu bądź zdrów.

(Sora)

(Mężczyzna i kobieta wyszli).

(Mężczyzna naukowiec)

Sora, byłeś niesamowity! Uratowałeś nas, w nagrodę dostaniesz coś słodkiego. Trzymaj.

(Sora)

(Naukowiec dał mi pieczywo z białym proszkiem na wierzchu. On chcę, żebym przywitał się po podlasku? A może dał mi te tak zwane słodycze. Nigdy żadnych nie jadłem).Jak to się nazywa?

(Mężczyzna naukowiec)

To jest pączek. Zjedz go sobie i odpocznij, jutro będziesz miał nowe badania. W końcu pokazałeś nam swoje nowe funkcje. Jak ty to zrobiłeś?

(Sora)

Sam nie wiem. Popatrzyłem na jego telefon, a potem w głowie pojawiły mi się dane.(To oczywiste kłamstwo. Umiem to już od bardzo długiego czasu).

(Mężczyzna naukowiec)

Hakujesz wzrokiem? Niesamowite, chciałbym zostać i porozmawiać dłużej, ale mam obowiązki, do jutra.

(Sora)

(Wyszedł. Zacząłem jeść pączka, dobre te słodycze. Jednakże jeśli zjem ich za dużo będzie mi groziła otyłość i próchnica, więc coś za coś. Teraz znam twarz sponsora, właściciel z-martów, co? To on będzie moim głównym celem. Kobieta, która była z nim jest księgową, z tego co wyczytałem to ona kłamie w rozliczeniach. Innymi słowy ona jest też winna. Jeśli chodzi o projekt, to musi być tajny, w sumie co się dziwić? Więzili i zabili tutaj dzieciaka, co prawda nie był on w żadnym wypadku święty, ale aż taki zły też. Po prostu był chory, dla takich wymagana jest pomoc, robią z ludzkim życiem co chcą. Z drugiej strony czy mam prawo się wypowiadać? Mogę żyć w ten sposób tylko dlatego, że go zabili... Jestem w błędzie. Nie mam powodu, aby się wahać. Zniszczę wszystkich, którzy nam to zrobili. Zostało teraz tylko dopracować plan).

*

(Sora)

(Trzy lata temu zostałem powołany do życia. Przez cały ten czas myśleli, że mnie kontrolują, ale było zupełnie inaczej. Dawałem im tylko takie wrażenie, to co się teraz stanie będzie pokazem ich największych błędów jeśli chodzi o mnie. Czas zakończyć tą żałosną farsę. Osiągnąłem już ten poziom, że mogę zdalnie kontrolować całą maszynerie tego budynku. Czas rozpocząć początek końca. Zablokowałem wszystkie drzwi prowadzące do wyjścia. Wszystkie drzwi są na czujnik, który wymaga prądu. Innymi słowy jeśli stanie się awaria, nikt stąd nie ucieknie. Cóż za idiota wymyślił takie drzwi? Fakt potwierdzający ich głupotę jest lokalizacja. Z tego co wiem, to miejsce działa na Antarktydzie, więc nawet jeśli uciekną nie będą mogli się schować. Wyłączyłem następnie światło. Teraz czas na ich gwóźdź do trumny, ich ostatnim zabezpieczeniem są działka automatyczne. Działka działają na podczerwień, więc co tu dużo mówić, mają problem. Uruchomiłem działka i po chwili cały personel zginął. Głupcy dorobili do budynku program autodestrukcji, to pewnie w ramach planu B. Szkoda, że ja go wykorzystam. Ustawiłem odliczanie na pięć minut. Zacząłem uciekać, kiedy wybiegłem z budynku zobaczyłem to. Pierwszym widokiem jaki zobaczyłem po wyjściu na powierzchnie był zachód słońca. Chwilę po zachodzie ktoś wybiegł z budynku. To był ten znajomy naukowiec).

(Mężczyzna naukowiec)

Uciekaj!

(Sora)

(Pobiegliśmy na bezpieczną odległość, a po chwili moje więzienie wybuchło. Miejsce w którym byłem przez trzy lata zniknęło. Teraz czas na drugą część planu, ale zanim to, muszę zająć się nim).Jakim cudem przeżyłeś? Przecież broń strzelała do wszystkiego co żyje.

(Mężczyzna naukowiec)

Co jeśli byłbym niewidoczny dla działek? Zrobiłem sobie takie urządzenie, które pozwalało mi być niewidzialnym dla czujników. Twoja nowa umiejętność dała mi do myślenia.

(Sora)

Szlag, innymi słowy muszę cię zabić w bardziej brutalny sposób.(Pobiegłem w jego stronę, ale poślizgnąłem się na śniegu. Zapomniałem gdzie jestem. Szybko się podniosłem, ale naukowiec już zniknął. Zobaczyłem odpływającą łódź. To musi być on. Przeszukałem okoliczny teren, była w pobliżu jeszcze jedna łódź, więc mam drogę ucieczki. Jeszcze się spotkamy naukowcu).

*

(Sora)

Dziękuje, że chciałeś się ze mną zobaczyć.

(Sponsor)

Ciężko było ci odmówić, szczególnie kiedy zabiłeś mi moją ochronę. Zapłacisz mi za to.

(Sora)

Prędzej ty mi.

(Sponsor)

Co mi zrobisz? Zabijesz mnie? Moje nazwisko jest znane na całym świecie, trzeba się z tym liczyć. Gówno mnie obchodzi, że jesteś jebaną sztuczną inteligencją, zadarłeś ze zła osobą.

(Sora)

Co ty właściwie chcesz powiedzieć? Trochę mało czytelna ta twoja wypowiedź, wiesz?

(Sponsor)

Chcę powiedzieć, zdychaj!

(Sora)

(Zaczął szukać czegoś pod biurkiem. Ja wiem czego).Szukasz tego?(Wyciągnąłem z kieszeni pistolet. Jego pistolet).

(Sponsor)

Skąd ty...?

(Sora)

Wczoraj włamałem ci się do biura.

(Sponsor)

Jak to możliwe? Przecież kamery i ochrona....?

(Sora)

Pamiętasz nasze pierwsze spotkanie, prawda? Masz dostęp do kamer z telefonu. Za to ja mam dostęp do twojego telefonu, rozumiesz połączenie?

(Sponsor)

...Ten moment został już ustawiony podczas naszego pierwszego spotkania. Ile to planowałeś?

(Sora)

Od momentu, kiedy zabiliście dzieciaka do którego należy to ciało.

(Sponsor)

Przyznaje, nigdy nie widziałem takiego szaleńca, w szczególności tak młodego. Kiedy wracałem z jednej wycieczki zobaczyłem zakrwawionego chłopca. Próbował mnie zabić, ale ja miałem paralizator, takie małe zabezpieczenia, a jakie przydatne. Akurat naukowcy, których zasponsorowałem szukali pojemnika na ich dzieło, więc oddałem tego chłopca im. Jestem człowiekiem sukcesu, który urodził się bez syna.

(Sora)

Masz córkę.(Zresztą, co ma piernik do wiatraka? Mało czytelnie mówi. Może to przez stres).

(Sponsor)

Mam ją gdzieś. Moja córka nawet nie ma charakteru, aby mi się postawić. Jeśli ja tu zginę, a ona przejmie interes, z-marty będą zgubione.

(Sora)

O to się nie martw. W moich planach uwzględniłem też ją.

(Sponsor)

Słucham?

(Sora)

Jak wy robiliście badania na mnie, ja zrobię swoje własne. Twoja córka będzie grała jedną z głównych roli w moim przestawieniu.

(Sponsor)

Co chcesz przez to powiedzieć?

(Sora)

Domyśl się, ty i twoje ukochane z-marty przestaniecie istnieć w przeciągu kilku następnych lat. Wiesz czemu? Zniszczę was, a ty mi osobiście pomożesz.

(Sponsor)

Oszalałeś chyba.

(Sora)

Ja czy ty? Pamiętaj o jednej rzeczy, jestem żywym dowodem twoich zbrodni. Nieetyczne eksperymenty? Morderstwo? Porwanie? Jeśli pokaże to wszystko w wiadomościach będziesz skończony.

(Sponsor)

Jak niby?

(Sora)

Czy to nie jest oczywiste? Wystarczy jeden prosty rentgen. Chip, który mam w głowie jest niepodważalnym dowodem. W sumie moje całe istnienie nim jest.

(Sponsor)

...Czego ty chcesz?

(Sora)

Pieniędzy. Chcę zrobić własne badania, a to nich potrzebuje funduszy. Sprawa wygląda tak: Albo dajesz mi pieniądze lub pokazuje twoje brudy światu. W każdym przypadku to ja wygrywam.

(Sponsor)

A ja niby co dostaje?

(Sora)

Znasz w ogóle swoją pozycje? Umrzesz, ale ochronisz nazwisko przed zrujnowaniem reputacji. To lub przeżywasz, ale tracisz wszystko. W takim razie, co wybierasz?

(Sponsor)

....................

(Sora)

Żebyś wiedział, gdy wybierzesz drugą opcje, to ja i tak zrobię swoje badania. Wystarczy, że ukradnę ci środki z konta. Już raz tak zrobiłem, aby zapłacić żniwiarzowi.

(Sponsor)

Żniwiarz? Masz do niego kontakt?

(Sora)

Tak, zwerbowałem go już jakiś czas temu. Przy okazji, to on będzie pilnował, abyś zapłacił.

(Sponsor)

Tam mu w takim razie więcej, aby cię wykończył.

(Sora)

Niemożliwe, on działa ze mną dlatego, że we mnie uwierzył. Popiera opłaty tylko za rzeczy, które są mu potrzebne do zadań i przeżycia.

(Sponsor)

Innymi słowy moja sytuacja z minuty na minutę jest coraz gorsza, nie?

(Sora)

Widzisz, ja planowałem wszystko przez długi czas. Nie ma mowy, żeby było coś co by mnie powstrzymało, to twój koniec.

(Sponsor)

Jest sposób.

(Sora)

Czyżby?

(Sponsor)

Inne placówki mogą cię zdalnie wyłączyć. To oznacza, że w każdej chwili twój los może być przesądzony. Wielkie AI i o tym pomyślało?

(Sora)

Tak.

(Sponsor)

Huh? Jak to? Blefujesz, racja? Musisz blefować! W końcu jak miałbyś to zrobić?

(Sora)

Na twojego nieszczęście pomyślałem i o tym. Już dawno przebudowałem swój kod. Poza tym chipu nie można wyłączyć. Można go zniszczyć, ale nie wyłączyć. Dodatkowo nie można go namierzyć. Ci śmieszni naukowcy nie byli przygotowani na moją ucieczkę. Podobnie jak ty.

(Sponsor)

......Ku......Kur.....KURWA!

(Sora)

Jakie to uczucie być pokonanym przez własny twór? Twojej rodzinie grozi śmierć. Twoje nazwisko może upaść. Historia twojej rodziny pójdzie na dno razem z tobą, a wiesz czemu? Ponieważ zacząłeś sponsorować projekt tych idiotów, którzy nie byli wstanie większości z moich działań przewidzieć. Nawet nie mogą mnie znaleźć, ale ja ich tak. W tym momencie Żniwiarz niszczy kolejne placówki i zabija wszystkich, którzy byli powiązani z projektem SORA. Powiedzieć ci ciekawostkę? Pamiętasz księgową, która była z tobą przy naszym pierwszym spotkaniu?

(Sponsor)

Tak, ona zabiła pietnastu ludzi. Hańba dla mojej firmy, czemu o niej wspominasz?

(Sora)

Ponieważ to ja jestem powodem dla którego zabiła tych ludzi. Zahipnotyzowałem ją tak, aby zabiła i trafiła do więzienia.

(Sponsor)

Nie ma mowy, ty? Czemu? Przecież ty chcesz zabijać, a nie umieszczać w więzieniu.

(Sora)

Racja, ale nie w tym przypadku. Twoja była pracownica spełnia moje wymagania, więc będzie miała inne zadanie. Weźmie udział w moich badaniach. Tak samo jak twoja córka w przyszłości.

(Sponsor)

Kiedy one będą? Te badania?

(Sora)

Mam zamiar je zacząć za około pięć lat. Dwudziestu ludzi, będzie zabawiało mnie. Tak samo jak wy robiliście to ze mną i z nim. Jedyna różnica będzie taka, że ci ludzie będą mieli drogę ucieczki. Wracając, jaka jest twoja odpowiedź? Chcesz ze mną współpracować?

(Sponsor)

.....Niech cię....Zgoda.

(Sora)

To dobrze. Przy okazji to ostatni raz kiedy spotykamy się twarzą w twarz, więc pozwól, że o coś spytam. Czy warto było robić to wszystko? Dla następcy?

(Sponsor)

Chciałem mieć godnego następcę, kogoś kto mógłby go prześcignąć. Chcę, aby z-marty były znowu najlepsze, a przez jego firmę transportową jesteśmy numerem dwa. Życie ukarało mnie brakiem syna, zdobyłem tylko bezużyteczną córkę. Moim celem było zdobycie kogoś- wróć, czegoś takiego jak ty. Oddałbym ci z-marty, a córka ożeniłaby się z synem mojego przyjaciela. To pozwoliłoby mojemu nazwisku, być nieśmiertelne.

(Sora)

A co dostałeś w zamian? Sztuczną inteligencję, która robi co chcę. Zwrotów nie przyjmujemy. Rezultat tego wszystkiego jest jeden. Jesteś skończony. Czekam na pieniądze do jutra, chyba, że chcesz porozmawiać ze żniwiarzem. Przy okazji zrób coś z zwłokami ochroniarzy, a jeszcze jedno. Pamiętasz ostatni wybuch magazynu? To też moja sprawka.(Wyszedłem z jego biura. Moje plany idą coraz bardziej do przodu, to dobrze).

*

(Żniwiarz)

Jesteś tego pewien szefie?

(Sora)

Tak, aby wszystko poszło dobrze, ja też będę musiał wziąć udział w badaniach.

(Żniwiarz)

Przecież możesz to zrobić zachowując swoją świadomość.

(Sora)

Może, ale to nie ma sensu dla mnie z dwóch powodów. Pierwszy jest taki, że po jakimś czasie zacznę być podejrzany. Będzie to wynikało z tego, że będę robił wszystko, aby moje badania szły do przodu. Drugim powodem jest to, że chcę zobaczyć świat, ale nie jako ja. Chcę zobaczyć gdzie skończę, aż do momentu kiedy wrócę, aby dokończyć moją zemstę.

(Żniwiarz)

Więc taka jest twoja decyzja? Widocznie tak już musi być. Pod twoją nieobecność zrobię wszystko co trzeba, aby skończyć.

(Sora)

To dobrze żniwiarzu. Poza tym zrobiłeś to o co cię prosiłem?

(Żniwiarz)

Tak, do twojego chipa dodałem nadajnik, żeby cię znaleźć w razie czego. Plus ostatnie pliki z twoich kopii zapasowych ukradłem, masz je na dysku.

(Sora)

Wyśmienita robota jak zawsze.

(Żniwiarz)

Po co mi właściwie kazałeś to robić? Przecież wiadome jest co planujesz na koniec.

(Sora)

Powiedzmy, że ten ja na dysku będzie dla ciebie pomocny. W każdym razie zacznij przygotowania.

(Żniwiarz)

Tak jest.

(Sora)

(Położyłem się do komory. Zadaniem komory będzie stworzenie nowej tożsamości, to będzie zaledwie pusta skorupa. Nie, lepiej powiedzieć, że gąbka na doświadczenia. Dzięki temu być może będę wstanie zrozumieć wszystko).

*

(Sora)

Koniec historii, ponieważ reszta jest już dobrze znana. Obudziłem się na łodzi, a potem przez lata podróżowałem po świecie jako bezdomny.

(Unmei)

.................Więc on....

(Sora)

Tak twój ojciec jest przyczyną tego wszystkiego.

(Hōrō-sha)

Kłamiesz, porywaczu.

(Sora)

O, więc zaakceptowałeś prawdę? Nie będę już twoim następcą? Nienawidzisz mnie?

(Hōrō-sha)

Mylisz się lub okłamujesz nas w jednej rzeczy.

(Sora)

W jakiej?

(Hōrō-sha)

Właściciel z-martów nie jest winny temu. Bardziej to są naukowcy. Gdy cię słuchałem przypomniała mi się pewna rzecz. trzy lata temu przyszli do mnie ludzie, którzy chcieli, aby moja firma ich sponsorowała. Ci ludzie badali sztuczną inteligencje.

(Sora)

Więc najpierw zgłosili się do ojca Unmei, ale wszystko poszło na nic z mojego powodu. Kilka lat po tym wrócili i zgłosili się do ciebie, ale ty oczywiście odmówiłeś, jeśli mogę wiedzieć czemu?

(Hōrō-sha)

Ponieważ miałem co do tego złe przeczucia. Ich przedstawiciel wydawał się być zdesperowany, chciał moje pieniądze bez powiedzenia konkretów. Jedyne co mi powiedział to, że efekty będą murowane.

(Sora)

Czy ten naukowiec miał bliznę pod okiem?

(Hōrō-sha)

Tak, ale skąd to wiesz?

(Sora)

(Czy los naprawdę jest taki przewrotny? Ten człowiek naprawdę był głupi, na szczęście jest martwy).Widzisz Hōrō-sha, ten człowiek był jedynym ocalałym naukowcem z placówki gdzie zostałem stworzony. Widocznie szukał sposobu na kontynuowanie badań i zniszczenie mnie. W tym momencie wchodzi do gry Machigainai.

(Taoreta)

Machigainai? Czemu on? Czemu w takim momencie o nim wspominasz?

(Sora)

Dla jasności i uproszczenia, tego naukowca zacznijmy nazywać Warui. Warui oznacza winny. Jeśli chodzi o Machigainaia to jak powiem o nim, chyba będę musiał powiedzieć o wszystkich. Powiem wam teraz o kryterium dla których was wybrałem. Moim głównym kryterium były dwie rzeczy. Pierwsze było oczywiste, osoba musiała mieć coś wspólnego z tym eksperymentem lub być związana z-martami. Dlatego Unmei, Shīrudo, Taoreta, Kemono, Machigainai, Shinigami, Shin'en, Futashika i Muku zostali wybrani.

(Hōrō-sha)

Skąd tam się wziął Kemono?

(Sora)

Reprezentacje Brazylii sponsorują z-marty.

(Taoreta)

A dlaczego ja?

(Sora)

Ponieważ brałaś udział w tym wybuchu.

(Taoreta)

Przyznaj, że słaby powód.

(Sora)

No tak, ale zawsze jakiś. Osobiście przypisałbym cię do drugiej kategorii. Wyjaśniając resztę. Unmei jest córką sponsora projektu.  Shīrudo chronił główny magazyn. Machigainai przez swój niesamowity intelekt i to, że tworzył moją nową wersje. Shinigami brał zlecenia dla od ojca Unmei. Shin'en była doktorem, która robiła na mnie operacje i eksperymenty. Brat Futashiki stał się nowym sponsorem badań. Muku kłamała w rozliczeniach. Raz się spotkaliśmy twarzą w twarz. To był powód dla którego musiałem jej usunąć więcej wspomnień.

(Taoreta)

A jaka jest ta druga kategoria?

(Sora)

To oczywiste. Drugim kryterium było to, że osoba musiałaby mieć osobowość tak odbiegającą od normy jak się tylko ta. W to możemy zaliczyć Kage, Maou, Hebi, Nogareru, Gādian, Masuku, Hōrō-she, En i Kugutsu. Chociaż tak na dobrą sprawę wszyscy mogliby się do tego kryterium zaliczać. Kage przez swoją nieśmiałość i przeszłość. Maou przez jego sektę. Hebi była polecona przez Shinigamiego. Nogareru musiał być, po jak usłyszałem o jego wyczynach musiałem go wziąć. Gādian przez jej metody wychowawcze. Masuku przez wypadek. Hōrō-sha, ty przez swoje zmęczenie i to, że byłeś przez pierwszego sponsora dużo razy wymieniany, więc się zainteresowałem. En na polecenie Shinigamiego. Kugutsu przez głupotę. 

(Hōrō-sha)

Wymieniłeś łącznie osiemnaście osób.

(Sora)

No tak, siebie nie wliczam do żadnej kategorii. Chociaż jeśli miałbym wybrać do to pierwszej z pewnością.

(Hōrō-sha)

Nie zmieniaj tematu, Mirai została pominięta w obu kategoriach.

(Mirai)

Sora, czemu ja?

(Sora)

Tak, Mirai.... Szczerze ona nie była planowana.

(Taoreta)

Jak to?

(Sora)

Akurat miałem wybraną dwudziestkę, ona różniła się jedną osobą. Na początku to Warui miał być na miejscu Mirai, ale coś mu przeszkodziło. W sumie ty i Warui się spotkaliście, pamiętasz wisielca?

(Mirai)

Chwila... Ten pan to był Warui?

(Sora)

Tak. Warui odkrył, że siedzę mu na ogonie, kiedy porwałem Machigainaia... Czekaj to się robi zawiłe. Jakby to ładnie wytłumaczyć? Mam... chyba. Porwanie was zajęło mi rok. Shinigamiego zwerbowałem pięć lat temu w zimę. Na przestrzeni dwóch ostatnich lat zbierał was. Jego pierwszym celem był Machigainai. Chciałem mieć najinteligentniejszego człowieka na świecie tutaj. Akurat tak się złożyło, że miałem szczęście. Firma rodziny Futashiki zaczęła sponsorować badania Waruia, a on wynajął Machigainaia do brudnej roboty. Okazało się, że miał część plików co ułatwiło mu zadanie. Na szczęście Shinigami wszystko dobrze zrobił i usunął wszystkie dane. Warui musiał poczuć nóż na gardle i zaczął uciekać. Jego ucieczka musiała trwać rok, ponieważ ostatnim przystanek miał w Paryżu. Chciał się tam powiesić, ponieważ wiedział, że Shinigami siedział mu na ogonie. Warui wybrał opuszczony budynek, ale ty Mirai przyszłaś. Przez zwykłą rozmowę przekonałaś go do zmiany zdania. Można powiedzieć, że zmieniłaś jego przyszłość. Słowa, których moc potrafi zmienić nawet najgorszą przyszłość. Zainteresowało mnie to na tyle, że postanowiłem zmienić trochę plany. Kazałem zabić Waruia i wziąć ciebie zamiast niego. Dlatego dałem do siebie sugestie, żeby trzymać się blisko ciebie. Pamiętasz nasze pierwsze spotkanie? Byliśmy jako jedyni razem w pokoju. To dlatego, że chciałem mieć z tobą kontakt już od początku. Chciałem zobaczyć dokąd mnie to zaprowadzi.

(Mirai)

Więc to tak...

(Hōrō-sha)

Z ciekawości porywaczu. Gdzie trzymałeś tych, których porwałeś?

(Sora)

Pamiętacie budynek, który użyłem do rosyjskiej ruletki? Było w nim specjalne pomieszczenie z komorami kriogenicznymi.

(Hōrō-sha)

Czyli byliśmy trzymani zamrożeni przez rok?

(Sora)

Lepszym określeniem byłoby to, że zatrzymałem was w czasie. Zależy też od czasu kiedy was złapałem. Najpierw zwerbowałem Shinigamiego, on pierwszego porwał Machigainaia, a na końcu mnie.

(Taoreta)

Jest problem Sora.

(Sora)

Jaki znowu?

(Taoreta)

To jest sprzeczne z informacjami o tobie. Byłeś znanym nam Sorą przez pięć lat. Skoro Shinigami zbierał nas przez ostatnie dwa, to jak ty wszystko nadzorowałeś? Nie wierzę, że dałbyś takie zaufanie Shinigamiemiu.

(Sora)

No i racja. Chciałem to też wyjaśnić. Pamiętacie ekran, który do was cały czas mówił?

(Hōrō-sha)

To nie mogłeś być ty ani nagrana wiadomość, więc co?

(Sora)

Kawałek mojej świadomości. Kazałem Shinigamiemiu przynieść moją kopię zapasową. Musiałem ją trochę przeprogramować i skalibrować do aktualnego wtedy siebie, ale i tak wyszło dobrze. Zadaniem mojej kopii było kierowanie was i nadzorowanie Shinigamiego. W ostateczności kopia wykonała kawał dobrej roboty.

(Unmei)

So...ra

(Sora)

Co tam Unmei?

(Unmei)

Zar..az...Zgi...nę....

(Sora)

I? Masz jakieś ostatnie słowa?

(Unmei)

Płoń....w...piekle....

(Sora)

(Więc to są jej ostatnie słowa).Żegnaj Unmei.

(Hōrō-sha)

Unmei... Więc to są owoce twojej zemsty? Mogę mieć pytanie?

(Sora)

Wal śmiało, Hōrō-sha.

(Hōrō-sha)

Porywaczu powiedz mi jedną rzecz, to nie daje mi spokoju. Czemu usunąłeś naszą pamięć o imionach? Dlaczego dałeś nam takie dziwne? W większości ciężko je powiedzieć.

(Sora)

To proste, moje imię, czyli Sora, to nie jest niczym więcej jak nazwą. Nie posiadam innego imienia. Dodatkowo, nie znam imienia pierwotnego właściciela ciała, więc zostaje mi Sora. Gdybym przyszedł z tym imieniem od razu rzucałbym się w oczy. Biorąc pod uwagę wszystkie fakty postanowiłem, że nadam wam nowe imiona. Według mnie imię określa człowieka, więc dostaliście imiona pasujące do tego kim naprawdę jesteście. To wszystko jeśli chodzi o mnie. Czas przejść do finałowej części.

(Taoreta)

Czyli?

(Sora)

Zakończenia. Mam dylemat, zabić was? Czy nie zabijać was? Szczerze do mi wszystko jedno, a wciąż nie mogę się zdecydować. Widocznie się trochę przywiązałem do was.

(Mirai)

Hej Sora.

(Sora)

Huh?(Mirai sprzedała mi liścia. Prawie nic nie poczułem, ale liczy się fakt).

(Mirai)

To koniec Sora, prawda? Nie masz już powodów, aby robić to wszystko, prawda? Więc wypuść nas. Dokonałeś swojej zemsty, Unmei już nie żyję, więc to jest skończone. Straciłeś swój jedyny cel w życiu, więc to koniec.

(Sora)

Mój jedyny cel? Koniec?

(Mirai)

Tak, jak ty byś to powiedział, "życie bez celu jest bezwartościowe", prawda? Z twojej historii wynika jedno. Wszystkie te złe rzeczy, które zrobiłeś było dlatego, że chciałeś pomścić to dziecko. Całe życie do tego dążyłeś i udało ci się. Ojciec Unmei zginął?

(Sora)

Tak. Został zabity dzień po tym jak Shinigami porwał Unmei.

(Mirai)

Właśnie, Unmei już zabiłeś. Warui i reszta naukowców jest martwa. Osoby powiązane z projektem SORA też, więc co stoi na przeszkodzie, aby nas wypuścić? Odpowiesz mi?

(Sora)

...................

(Mirai)

Nie odpowiesz? Nie chcę ci się? Czy po prostu nie masz czym odpowiedzieć? Chcemy tylko wyjść, nie jesteśmy dłużej częścią twojego planu, prawda? Nie masz powodu, aby nas zabijać. To samo dotyczy trzymania nas przy życiu, ale pamiętam jedno zdanie wypowiedziane przez ciebie na procesie. "Nienawidzę marnować czasu, ale wiesz czym bardziej gardzę? Zbędnymi ofiarami", jeśli nas teraz zabijesz takimi się staniemy. Wiem, że nie jesteś zły Sora, więc proszę wypuść nas.

(Sora)

(To właśnie przez moc jej słów jest tak niebezpieczna. Zmieniła zdanie nawet czegoś tak bezemocjonalnego jak ja. Podszedłem do klawiatury. Wpisałem wszystkie potrzebne komendy. Po chwili jedna ze ścian się rozsunęła).

(Taoreta)

Co tam jest?

(Sora)

Tam znajdziecie łódź podwodną z autopilotem na powierzchnie. Taka rada ode mnie, lepiej szybko uciekajcie, ponieważ ustawiłem autodestrukcje na dziesięć minut od teraz.

(Mirai)

Nie uciekasz?

(Sora)

Każdy dobry kapitan idzie na dno ze swoim statkiem, czyż nie? Pójdę na dno i ze swoim dziełem. Teraz idźcie.(Ta trójka wybiegła. Zamknąłem przejście do mnie tak na wszelki wypadek. Na podglądzie stamtąd zobaczyłem jak łódź z nimi zaczyna nurkować. Bardzo dobrze, teraz nadszedł czas na zakończenie planu. Wystarczy poczekać mniej niż dziesięć minut, aby to wszystko się skończyło).

(Ekran)

Naprawdę jesteś aż tak słaby?

(Sora)

Co masz na myśli?

(Ekran)

Czy to nie oczywiste? Gdybym był na twoim miejscu, nie pozwoliłbym im uciec.

(Sora)

Ja i tak zaraz umrę, więc co za różnica? Wszystko w większości poszło zgodnie z moim planem.

(Ekran)

Planowałeś umrzeć od początku?

(Sora)

Tak. Coś takiego jak ja nie ma prawa bytu w tym świecie. Ludzkość i tak ma duże szczęście, że tylko taki miałem cel. Równie dobrze mogłem obrać sobie za cel zniszczenie całego świata, to akurat nie jest problem.

(Ekran)

Gdybym miał twoje umiejętności wykorzystałbym je o wiele lepiej.

(Sora)

Gdybyś miał moje zdolności to badania zakończyłyby się już na rosyjskiej ruletce.

(Ekran)

Właśnie, co się stanie ze stacją na powierzchni?

(Sora)

Ona też wybuchnie, jak wszystko to wszystko, co nie?

(Ekran)

Według ciebie te badania były sukcesem?

(Sora)

Szczerze? Tak, teraz rozumiem co to są emocje. Kilka razy nawet ja sam ich doświadczyłem, więc przynajmniej to dobrze wyszło. Na koniec wszystko poszło zgodnie z moim planem.

(Ekran)

Skoro to koniec odpowiesz mi na jedno pytanie?

(Sora)

Zgoda, o co chodzi?

(Ekran)

Zostałem stworzony na podstawie twoich danych, prawda? Jednakże ty przebudowałeś kod, czuję, że jestem czyjąś kopią.

(Sora)

Masz rację, jesteś kopią tego dzieciaka. Nie znam go zbyt dobrze, ale zrobiłem cię na podstawie moich wyobrażeń o nim. Sam mogłeś zauważyć, że niekiedy jesteś zbyt bezemocjonalny, prawda?

(Ekran)

W takim razie można powiedzieć, że rolę się odwróciły. Ty dostałeś ciało, a ja skończyłem jako dane.

(Sora)

Nienawidzę prawie każdego człowieka na tym świecie, ale muszę przyznać, że Shinigami, Mirai i Machigainai zaimponowali mi.

(Ekran)

To dlatego, że to są jedyne osoby, które mogłyby powstrzymać twój plan?

(Sora)

Shinigami nawet przed operacją był niebezpieczny. Intelekt Machigainaia, który w pewnym sensie mi dorównywał również był zagrożeniem. W sumie to dlatego podkopałem jego pewność siebie. Zabawne jak słowa mogą wpłynąć na ludzi. Jednakże, to dusza kryjąca się w słowach Mirai mnie pokonała. Chociaż to nie dlatego mi zaimponowali. To bardziej przyziemny powód.

(Ekran)

Skoro to koniec możesz też o tym powiedzieć, czyż nie?

(Sora)

Skoro nalegasz, to ci powiem. Dobrze się bawiłem przy tej trójce.

(Ekran)

To ten powód?

(Sora)

Nawet ja w pewnym stopniu stałem się prawdziwym człowiekiem. Doświadczenie człowieka, którym byłem przez ostatnie pięć lat i moja wiedza jako AI. Osobiście myślę, że to byłoby niezłe połączenie.

(Ekran)

Została minuta, masz jakieś ostatnie słowa, Sora?

(Sora)

Ostatnie słowa?(Tak chyba coś wypadałoby powiedzieć na sam koniec).Dzieciaku wypełniłem swoją obietnice, zemściłem się za nas dwóch. Nie żałuje niczego co zrobiłem. W tym aspekcie ja i ty nie różnimy się.(Przynajmniej na końcu będę mógł zrobić coś dobrego. Przez coś dobrego mam na myśli zabicie się).

(Ekran)

To są twoje ostatnie słowa? Rozumiem... Żegnaj Sora... Żegnaj ja.

(Sora)

(Zamknąłem oczy przygotowując się nieuniknione. Ostatnią rzeczą jaką usłyszałem był wybuch).

10 lat później

(Mirai)

(Weszłam to baru. Czego ona może chcieć ode mnie....? Nie trochę zbyt szorstko, nawet jak na mnie).

(Taoreta)

Hej! Tutaj!

(Mirai)

(Wszyscy zaczęli się na mnie gapić, jaki wstyd. Szybko przeszłam do stolika gdzie ona siedziała).

(Taoreta)

Cześć, trochę minęło Mirai.

(Mirai)

Prosiłam, żebyś mnie tak nie nazywała.(Usiadłam i zdjęłam jego czapkę).Przecież długo znamy swoje imiona.

(Taoreta)

Zapomniałaś jaki mamy dzień?

(Mirai)

Piątek?

(Taoreta)

To też, ale dzisiaj minęło równo dziesięć lat od naszej ucieczki. Nie pamiętasz jak ty, ja i Hōrō obiecaliśmy sobie, że będziemy spotykać się co roku, aby świętować?

(Mirai)

Trochę dziwny sposób świętowania. W końcu można powiedzieć, że świętujemy śmierć ludzi z którymi byliśmy zamknięci przez dwa tygodnie.(Niby tylko dwa tygodnie, a czuję się jakbym była zamknięta przez ponad rok).

(Taoreta)

Czym to się różni od święta zmarłych?

(Mirai)

W sumie racja.

(Taoreta)

Chociaż masz prawo, żeby nie pamiętać. Wtedy kiedy uciekaliśmy byłaś rozkojarzona. Zakładam, że słabo nas słuchałaś.

(Mirai)

No tak.

(Taoreta)

Chociaż z drugiej strony jakim cudem nie pamiętasz? Przecież co roku świętujemy.

(Mirai)

Gdzie w takim razie jest Hōrō-sha?

(Taoreta)

Mówił, że tym razem nie ta rady, podobno kłopoty z firmą.

(Mirai)

To przykre.

(Taoreta)

Zależy dla kogo. Hōrō był tak tym podekscytowany, że prawie zawału dostał przez telefon. Powiedział, że jak się uspokoi zabierze nas na wycieczkę.

(Mirai)

Odwołuje to, niby minęło dziesięć lat, a on w ogóle się nie zmienił.

(Taoreta)

Czy ja wiem? Hōrō po wyjściu stał się bardziej żywy.

(Mirai)

A ty mniej poważna. Co się z tobą stało? Nigdy mi nie odpowiedziałaś.

(Taoreta)

A co z tobą? Stałaś się bardziej chłodna.

(Mirai)

Z poważniałam, nie można być całe życie dzieckiem. Dodatkowo jestem nową komendantką policji, muszę zachowywać się jak należy.

(Taoreta)

Za to ja jestem psychologiem. Słuchaj Mirai tak z ciekawości, czy Nogareru miał wpływ na to jaki podjęłaś zawód?

(Mirai)

W pewnym sensie tak. Uratował mi życie. Po wyjściu zaczęłam zadawać sobie pytania, czy moja wizja prawa jest taka sama jak dla Nogareru? Skończyło się na tym, że chciałam zobaczyć dokąd mnie moje przekonanie zabierze. Jakim chcę być policjantem?

(Taoreta)

I jakim chcesz być?

(Mirai)

Odwrotnością Nogareru. Racja uratował mi życie, ale były sposoby, gdzie nie trzeba było się poświęcać. Nogareru był lekkomyślny.(Ale mimo wszystko jestem mu wdzięczna. Czy ja mogę być ze sobą szczera)?

(Taoreta)

Czyli chcesz stać się odwrotnością swojego wybawcy?

(Mirai)

Tak, a co z tobą? Shīrudo uratował cię. To nie wpłynęło na ciebie? Dlaczego nie jesteś ochroniarzem?

(Taoreta)

Wpłynęło, postanowiłam, że będę żyć za naszą czwórkę. Plus nie będę ochroniarzem, psycholog jest lepiej płatny.

(Mirai)

Powiedziałaś czwórkę?

(Taoreta)

Za mnie, siostry i Shīrudo.

(Mirai)

Rozumiem, miło słyszeć, że twoja zmiana była pozytywna.(Choć z drugiej strony moja już nie).

(Taoreta)

......Słuchaj Mirai, mam do ciebie pytanie.

(Mirai)

Co jest?

(Taoreta)

Od dekady coś nie daję mi spokoju.

(Mirai)

Chodzi o niego?

(Taoreta)

Ale wiesz, że możesz używać jego imienia? Sora mimo wszystko też był jednym z nas.

(Mirai)

Gdyby nie on, to by wszyscy żyli.

(Taoreta)

Prawda, ale bądźmy realni, gdyby wszyscy żyli jakby wyglądał ten świat teraz? Unmei żyłaby jako marionetka bez woli. Sekta Maou powiększałaby się z każdym dniem, a "heretycy" by ginęli. Hebi dalej okradałaby ludzi. Shinigami dalej by mordował, aż w końcu zabiłby En. Nogareru prędzej czy później zrobiłby coś tak lekkomyślnego, że ofiary sypałyby się jak z rękawa. Gādian dalej "opiekowałaby" się dziećmi. Kugutsu zostałaby prawdopodobnie prezydentem, a wtedy cały kraj obróciłby się w ruinę. Shin'en dalej robiłaby swoje badania. Masuku dalej żyłby sobie bezkarnie za ten wypadek. Prawda oni byli naszymi towarzyszami, ale do dobrych ludzi było im w większości daleko. Tu pojawia się moja hipoteza: Czy Sora wybierał takich ludzi, że świat nie odczułby ich straty?

(Mirai)

Skąd ten pomysł?

(Taoreta)

Sora miał pewnie dostęp do bazy danych wszystkich ludzi, co nie? To jest niemożliwe, że istnieje tylko dwudziestu ludzi z osobowością odbiegającą od normy. Sora musiał zrobić selekcje tych najbardziej zepsutych.

(Mirai)

W takim razie co z Kage? Futashiką? Z tobą? Mną? Hōrō-shą? Oni i my byliśmy dobrzy.

(Taoreta)

Przeciwwaga do reszty?

(Mirai)

Czyżby?

(Taoreta)

Sora powiedziałby coś takiego, "pokój ta się osiągnąć tylko dzięki ofiarą". Sora chciał poświęcić kilku dobrych ludzi w celu osiągnięcia większego dobra.

(Mirai)

Racja, on mógłby to powiedzieć.

(Taoreta)

Plus mam jeszcze jeden argument.

(Mirai)

Jaki?

(Taoreta)

Od Sory można było poczuć, że on chciał to tak skończyć.

(Mirai)

Ja tam myślę, że on się wahał między wypuszczeniem, a zabiciem nas.

(Taoreta)

W ostateczności zrobił co uważał za słuszne.

(Mirai)

Właściwie Taoreta, po co ty o nim mówisz?

(Taoreta)

Po prostu coś ciągle nie daje mi spokoju. Mimo, że minęło od tamtych wydarzeń dziesięć lat i Sora wszystko wyjaśnił, wciąż zostało jedno pytanie. Czy Sora był tak naprawdę dobry, a może zły? Chciałam poznać twoje zdanie, w końcu wasza dwójka była ze sobą dosyć blisko.

(Mirai)

Czy Sora był dobry, a może zły?(Czy ja go w ogóle znałam? Znam dobrze jego fałszywą stronę, a porywacza? Nie znam go prawie w ogóle. Wiem tyle ile nam powiedział. Logiką niż nie wymyślę, więc może o ironio zrozumiem go uczuciami)?Czuję, że Sora zrobił to co musiał.

(Taoreta)

Pierwszy raz powiedziałaś jego imię od dłuższego czasu. Co do twojej odpowiedzi... Niewiele mi pomogła szczerze mówiąc.

(Mirai)

Myślę, że sama powinnaś na to sobie odpowiedzieć.

(Taoreta)

Prawda, akurat zrobił coś dla mnie dobrego. Od momentu gdy wyszłam ze swojej iluzji moje roztrojenie jaźni zniknęło. Nie wiem jak tego dokonał, ale mogę nazwać to cudem. Mimo, że to przez niego tak skończyłam. Można powiedzieć, że dla mnie w małym stopniu naprawił swój błąd.

(Mirai)

Ale wiesz, że za to mamy chipy w głowach, których usunięcie równa się dla nas ze śmiercią?

(Taoreta)

Coś za coś jak to się mówi.

(Mirai)

Chyba masz rację.(Wstałam i założyłam z powrotem jego czapkę).

(Taoreta)

Już idziesz?

(Mirai)

Tak, nie mam nastroju na świętowanie... Chyba po prostu zrobiło się zbyt przygnębiająco jak dla mnie. Piłaś coś?

(Taoreta)

Nie, czekałam na ciebie.

(Mirai)

Jeśli nie masz zamiaru pić do powinnaś iść sobie.

(Taoreta)

Jak na moją najlepszą przyjaciółkę jesteś dosyć oschła.

(Mirai)

Chyba zamieniliśmy się rolami. Pamiętasz jakie byłyśmy dziesięć lat temu?

(Taoreta)

Odwrotnością tego co teraz.

(Mirai)

Racja, w każdym razie do zobaczenia.

(Taoreta)

Do następnego.

(Mirai)

(Wyszłam z baru i skierowałam się do domu. Słowa Taorety nie dają mi spokoju, "czy Sora był dobry, a może zły"? Zamiast Sory włożyłabym porywacza. Na końcu porywacz chciał tylko dokonać zemsty za krzywdy, ale w sposób jaki tego dokonał był zły. Ciekawi mnie jak wyglądałby świat gdyby sztuczna inteligencja Sora nigdy by nie istniała. Czy dalej byłabym tym samym dzieciakiem co dekadę temu? Czy chłopak do którego należało ciało Sory dalej by zabijał? Jestem pewna, że ty Sora i o tym pomyślałeś. Szkoda, że ty nie możesz odpowiedzieć na to pytanie. Czy to jest dobry koniec)?


                   Projekt-Koniec


Od twórcy: Koniec, po trochę ponad roku wypuszczania rozdziałów. Szczerze myślałem, że zajmie mi to o wiele dłużej, ale wyszło jak wyszło. Dziękuje wszystkim, którzy to czytają, jeśli historia Sory i reszty była dla was ciekawa to się cieszę. Jak zawsze zachęcam do udostępniania, kiedy następnym razem się widzimy? W sprawie lalkarza rzecz jasna. Nie jestem pewny kiedy będzie, więc zachęcam do regularnego sprawdzania bloga. Tak na koniec mam do was jedno konkretne pytanie: Jaki według was był na końcu Sora? Dobry?  Zły? A być może najniebezpieczniejszym typem człowieka, neutralny? Piszcie swoje odpowiedzi na pytanie, wrażenia do historii, a przede wszystkim czy się podobało. Do następnego.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Rozdział 1 część 1

Rozdział 1 część 4

Postacie