Sprawa lalkarza rozdział 4 ścieżka 7 część 2

Autor:(Hubert. Z).

Dzień: 17.03.2000   

Czas: 09:50  

Miejsce: Dzielnica 14- Komisariat policji Crime Island 

(Sit Brown) 

(Jest źle, naprawdę niedobrze. Zaraz musimy wchodzić, a go nie ma). Gdzie on jest? 

(Merit Spidium) 

Dalej w toalecie, pewnie dostał sraczki od tych emocji. 

(Ace Cop) 

Już jestem, wybaczcie. 

(Sit Brown) 

Co tak długo? 

(Ace Cop) 

Co mogę powiedzieć? Toczyłem zażarty bój z brązowym Sauronem. Jego brązowa magma atakowała mój pierścień. 

(Merit Spidium) 

Fuj! Jesteś obleśny. 

(Ace Cop) 

Było nie pytać i tak starałem się jak najdelikatniej. Jednak meksykańskie żarcie nie było dobrym pomysłem. 

(Sit Brown) 

To po co się nim faszerowałeś? 

(Ace Cop) 

Bo było tanie, zresztą jadłeś je ze mną. 

(Merit Spidium) 

W takim razie czemu tobie nic nie jest? 

(Sit Brown) 

To oczywiste. Tak się wczoraj denerwowałem, że nie mogłem spać, a to co zjadłem wyrzygałem. 

(Merit Spidium) 

W sumie ja też nie mogłam spać. 

(Ace Cop) 

Stąd te wory pod oczami? 

(Sit Brown) 

(Merit dyscyplinarnie walnęła Ace'a w brzuch, a on wydał niepokojący dźwięk). Wytrzymasz cały wywiad? 

(Ace Cop) 

Postaram się, ale nie rozumiem was. Skąd ten stres to zwykły wywiad dla prasy. 

(Sit Brown) 

Nigdy nie występowałem przed kamerą. Widziałem jak wiele razy robił to Gregory, więc myślałem, że dam radę. Jednak to za wiele. 

(Merit Spidium) 

Mam traumę związaną z dziennikarzami. To głównie oni szkalowali mój klan. 

(Ace Cop) 

Będzie dobrze, najwyżej ja dostanę biegunki, Sit dostanie tremy, a Merit się rozpłacze. 

(Merit Spidium) 

Jesteśmy beznadziejni, jakim cudem złapaliśmy von Murda? 

(Ace Cop) 

Dobre pytanie. Nawet nie wiedzie jak na komendzie wszyscy byli zdziwieni, że to akurat ja pomogłem w sprawie. 

(Sit Brown) 

Ace, ma rację, wszystko będzie dobrze. 

(Ace Cop) 

Sit, nie chcę ci nic mówić, ale trzęsiesz się jak młot pneumatyczny. 

(Policjant) 

Panie Brown, Pani Spidium i Ace chodźcie, czas na wywiad. 

(Sit Brown) 

Już idziemy. 

(Policjant) 

A przy okazji, komendant ma do was prośbę, nie odwalcie czegoś dziwnego. Nie chcemy, aby reputacja dobrze zapowiadających się rekrutów spadła. Mówię to zwłaszcza do Ace'a, ściągnij tą folie z głowy. 

(Ace Cop) 

Po moim trupie, nie dam się kontrolować rządowi, iluminati oraz tobie. 

(Policjant) 

A zostań sobie w tej folii zjebie, po prostu chodźcie i udawajcie w miarę normalnych ludzi. 

(Sit Brown) 

(Poszliśmy za policjantem, zaprowadził nas do sali, gdzie był średniej długości stół z trzema siedzeniami. Usiadłem na środkowym miejscu, Merit była z prawej, a Ace z lewej. Przed nami było wielu dziennikarzy, a miało być zaledwie kilku. Nagle odezwał się komendant). 

(Komendant) 

Dzień dobry, dzisiaj był umówiony wywiad. Dzisiaj wschodzące gwiazdy Crime Island odpowiedzą na pytania związane ze sprawą zabójstwa Pana Clarka Justice i nie tylko. Proszę przywitać brawami Pana Sita Browna, Panią Merit Spidium oraz Ace'a Copa z naszej komendy. 

(Sit Brown) 

(Nagle reporterzy zaczęli klaskać. Już chcę mi się rzygać). 

(Komendant) 

Proszę o pierwsze pytanie. 

(Dziennikarz) 

Dzień dobry, na początku chciałem pogratulować rozwiązania sprawy. Państwo są dopiero nowicjuszami, a już mają na koncie taki wyczyn, jak się z tym czujecie? 

(Sit Brown) 

Dobrze. 

(Ace Cop) 

Świetnie. 

(Merit Spidium) 

Daliśmy z siebie wszystko. 

(Dziennikarz) 

....A coś więcej może? 

(Sit, Ace i Merit) 

Nie. 

(Sit Brown) 

(Cholera gadamy jak jakieś roboty. Chociaż dobrze wiedzieć, że nie tylko ja się stresuję). 

(Dziennikarz) 

...Dobrzeeee, więc.... O! Jakie mają państwo odczucia co to sprawy? 

(Ace Cop) 

W końcu byłem przydatny. 

(Merit Spidium) 

Widziałem strasznego ducha. Zresztą Pana duch wygląda jak zboczeniec. 

(Dziennikarz) 

Że co proszę?! 

(Komendant) 

Ja pierdole. 

(Sit Brown) 

Ja jestem zmieszany. (Już nas nienawidzą, pięknie). 

(Dziennikarz) 

Huh? Panie Brown, proszę rozwinąć. 

(Sit Brown) 

Z jednej strony jestem bardzo szczęśliwy, to była moja pierwsza sprawa jako pełnoprawnego detektywa. Jednakże jestem również trochę smutny. Bądź co bądź sprawcą okazał się mój Szef. 

(Dziennikarz) 

Świetnie, a co Pan sądzi o sprawcy, Gregorym von Murdzie? 

(Sit Brown) 

Gregory to był mój Szef, oczywiście potępiam jego działania, ale w pewien sposób dalej darzę go odrobiną szacunku. Mimo, że jest mordercą to nie zmienia faktu, iż, był moim mentorem. 

(Dziennikarz) 

Dobrze, słyszałem, że niedługo otwiera Pan swoją agencje, racja? 

(Sit Brown) 

Tak, Gregory pozostawił mi budynek agencji. Od teraz to będzie agencja detektywistyczna Browna. Pan Cop oraz Pani Spidium pomogli mi ją przygotować, jutro otwarcie, więc proszę zgłaszać prośby. Myślę, że Pan powinien również zadawać reszcie pytania. 

(Dziennikarz) 

Kij z nimi, jakie ma Pan plany na przyszłość? 

(Sit Brown) 

(Szczery jest przynajmniej. Moje plany na przyszłość)? Myślę, że na początek zdobędę więcej doświadczenia i poczytam coś o prowadzeniu firmy. 

(Dziennikarz) 

Oj proszę nie być taki skromny. Niech Pan pójdzie głębiej, jakie jest Pana marzenie? 

(Sit Brown) 

(Moje marzenie? To oczywiste). Nie nazwałbym tego marzeniem, a bardziej celem. Chcę stać się najlepszym detektywem na świecie. 

(Dziennikarz) 

...Proszę rozwinąć. 

(Sit Brown) 

Mój były Szef powiedział mi, że nie mam predyspozycji do tego celu. Jednak po tym jak zobaczył na co mnie stać, zmienił zdanie. 

(Dziennikarz) 

I to, dlatego stało się twoim marzeniem? 

(Sit Brown) 

Nie tylko, zawsze chciałem być najlepszy. Pragnąłem tego nic niewartego tytułu tak bardzo, że porzuciłem swoją ojczyznę i rodzinę dla niego. Myśl, że mogę go osiągnąć napawa mnie szczęściem. W końcu moim prawdziwym celem jest sprawienie, że świat pozna legendę jaką będzie Sit Brown. 

(Dziennikarz) 

...Więc jednak coś z tego wywiadu będzie. 

(Sit Brown) 

(Po długim wywiadzie, który w sumie polegał na mówieniu do mnie i olewaniu Merit oraz Ace'a, mogliśmy skończyć). To było męczące. 

(Merit Spidium) 

Może dla ciebie, czemu tylko do ciebie mówili? 

(Ace Cop) 

Być może dlatego, że Sit jako jedyny nie powiedział niczego dziwnego. 

(Sit Brown) 

Wybaczcie. 

(Merit Spidium) 

W porządku. Dobrze, że nie powiedziałeś o naszych planach. 

(Sit Brown) 

Tak jak się umawialiśmy. Naszym planem jest zrobienie czystki. Ja zrobię porządki wśród detektywów. Ty Merit zrobisz je w biurze prokuratury, a Ace wśród policji. 

(Ace Cop) 

Taki jest plan, trochę to zajmie, ale pomożemy wyplenić zło w Crime Island. 

(Merit Spidium) 

Musimy uważać, inaczej stracimy pracę lub gorzej, głowy. 

(Sit Brown) 

W razie czego mogę was zatrudnić w agencji. 

(Ace Cop) 

Nie będę pracował u swojego partnera. Jestem pewien, że dopóki będziemy zespołem damy radę ze wszystkim. 

(Sit Brown) 

Racja.(Tutaj rozpoczyna się nasza legenda. Teraz czas na kolejny krok do stania się legendą). 


Część 2 Koniec

Ścieżka 7 Legenda Koniec 


Od twórcy: Jeśli się podobało zachęcam do udostępnienia

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Rozdział 1 część 1

Rozdział 1 część 4

Postacie