Sprawa kultu rozdział 1 część 5

Rozdział 1 część 5-Pierwsza sprawa

Dzień: 24.03.2035

Czas: 10:11 

Miejsce: Dzielnica 9-Prywatne liceum Futurum

(Blecken White)

("Bob Guard, lat 51, ochroniarz w liceum Futurum. Pracuje w szkole dopiero od półtorej roku. Przez pewien incydent musiał zmienić pracę. Z charakteru jest miłym i kontaktowym człowiekiem, uczniowie generalnie go szanują, a nauczyciele doceniają. Jednakże ma jedną słabość, a jest nią wódka. Pije ją tak często jak wodę, ale częściej. Na kacu w robocie jest średnio co drugi dzień i ma nawyk zapraszania pełnoletnich uczniów do swoich libacji. Nawiasem mówiąc, dobrze się z Bobem dogadujemy, więc uratuj mu tyłek. Całuski, Ricky~". Coś czułem, że Pan Guard daję uczniom alkohol. Ciekawe co Laizard ma na Pana Guarda, że na tym etapie śledztwa stał się podejrzanym? Cóż zaraz się dowiem. Wszedłem do sali plastycznej, tam były trzy osoby, podejrzany Bob Guard, mój zleceniodawca, dyrektor Raymond Owel oraz komendant Clay Laizard. Laizard wyglądał na pewnego siebie, kiedy Pan Guard pokazywał oczywisty strach, dodatkowo był skuty w kajdanki. Teraz czuję się jeszcze mniej pewnie, ale chyba nie mogę się teraz wycofać). Przybyłem komendancie Laizard.(Na razie nie będę pokazywał swojej niepewności i lęku).

(Clay Laizard)

Nie sądziłem White, że masz tyle odwagi, żeby mierzyć się przeciwko mnie samotnie, a może ten dzieciak stchórzył? Co z nim jest?

(Blecken White)

Powiedział, że dołączy później.

(Clay Laizard)

Ciekawe, pewnie wie, że nie masz szans, a mimo to zostawił cię na pastwę losu. Ten dzieciak Ricky, to prawdziwy sadysta.

(Blecken White)

(Tutaj muszę mu przyznać racje. Z drugiej strony to bezpieczne mówić o Ricky'im przy Panu Guardzie).

(Raymond Owel)

Przepraszam, że przerywam Panu, ale mogę wiedzieć, dlaczego Pan zatrzymał mojego stróża? Skuty w kajdanki nie może pilnować porządku.

(Clay Laizard)

Zacznijmy od tego, że sam ten porządek zakłócił, czyż nie mam racji Guard?

(Bob Guard)

Ależ, Panie władzo ja nic nie zrobiłem.

(Clay Laizard)

A ja sądze za niewinność. Za morderstwo na Crime Island dostaję się zaledwie 15 lat, sam nie wiem czemu. Jednakże dla takiego skurwiela załatwie najgorsze dożywocie. Proszę pomyśleć o tym jako darmowych wakacjach.

(Bob Guard)

Ale ja nic nie zrobiłem! Nie zabiłem Violi!

(Clay Laizard)

Więc kto to zrobił?

(Bob Guard)

Mógł to być każdy byle nie ja.

(Clay Laizard)

Skoro Pan tak mówi, White aresztuje cię, dobrze?

(Blecken White)

Hę!? Czemu mnie?

(Clay Laizard)

Guard powiedział, że mógł to być każdy, więc równie dobrze ty mogłeś zabić.

(Blecken White)

Czyli teraz ja jestem podejrzanym?!

(Clay Laizard)

Nie, taki żart. Patrzenie na twoje przesadne reakcje jest po prostu zbyt piękne.

(Blecken White)

(Kpina, pogarda, szyderczość, dziwne poczucie sprawiedliwości oraz wyższość, chyba to czyni Claya Laizarda tym kim jest. Nie mogę uwierzyć, że ktoś taki zastępuje Pana Copa).Może komendant mi powiedzieć jaki jest powód zatrzymania Pana Guarda? (Dopóki Ricky się nie zjawi to chyba będę musiał grać na czas. Mimo tego jaki jest, to nadal ma więcej doświadczenia w pracy detektywa. Do tego czasu będę musiał jakoś wytrzymać. Myślę, że najlepiej będzie jak użyje sposobu Szefa. Wciąż pamiętam jak on przesłuchiwał Oliviera Fista. Muszę zwracać uwagę na najmniejsze detale w słowach Laizarda i czepiać się wszystkiego jak leci. Innymi słowy muszę być upierdliwy).

(Clay Laizard)

Czyli chcesz mnie przesłuchać? Zupełnie jak robi to stary Brown. Tch, w porządku, opowiem ci o powocie zatrzymania Guarda. Podejrzany jest stróżem, to oznacza, że ma dostęp do wszystkich kluczy i kamer w szkole. Dzięki temu mógł wybrać moment ataku. Gdy na kamerach zobaczył, że ofiara jest sama zaatakował ją i zabił, co ty na to White? Przekonujące, nie?

(Blecken White)

Teraz wpadła mi do głowy pewna myśl, dyrektorze Owel, czy nie można sprawdzić na kamerach co się wydarzyło? 

(Raymond Owel)

Obawiam się, że nie. Jak wspominałem wcześniej kawa wylała mi się na komputer. Na nim miałem nie tylko dane z pola, ale również z monitoringu. To oznacza, że od wczoraj do dzisiaj rano nie ma zapisów z moich zabezpieczeń.

(Clay Laizard)

I o której to było?

(Raymond Owel)

Koło 15 chyba.

(Clay Laizard)

Hmph, może Pan dyrektor powie nam w jakich okolicznościach kawa rozlała się na Pańskim sprzęcie?

(Raymond Owel)

Jak mówiłem to było koło 15, Pan Guard przyszedł do mnie, aby negocjować podwyżkę. Oczywiście się nie zgodziłem, ponieważ czemu to ja mam dawać mu dodatkowe wynagrodzenie jak powinien prosić swoją firmę o takie rzeczy. Próbowałem mu przemówić do rozsądku, ale nie słuchał. Gdy zaczął błagać mnie na kolanach nie wytrzymałem i walnąłem ręką w stół z taką siłą, że rozlałem kawę.

(Clay Laizard)

I co ty na to Guard? Jak się z tego wytłumaczysz?

(Bob Guard)

A z czego tu się tłumaczyć? Każdy by chciał zarabiać więcej, nie? 

(Clay Laizard)

Marna wymówka.

(Bob Guard)

Ale przynajmniej prawdziwa.

(Raymond Owel)

Przy okazji Panie Guard. Powiadomiłem firmę w której Pan pracuje o tamtym zdarzeniu i zniszczonej elektronice. Koszt napraw będzie odliczony z Pańskiej następnej wypłaty.

(Bob Guard)

Cholera!

(Blecken White)

Skoro nie działały kamery to oznacza jedno, niemożliwym było dla Pana Guarda, aby szukać ofiary w taki sposób. Twoja teoria teraz nie jest taka perfekcyjna, co?

(Clay Laizard)

Pieprzysz kłupoty White i tyle. W zasadzie to teraz moja teoria jest jeszcze lepsza.

(Blecken White)

Że co?(Nie mówcie mi, że on gada serio).

(Clay Laizard)

Pomyślmy o tym tak. Podejrzany dokładnie zaplanował całą akcję. Najpierw poszedł do dyrektora pod pretekstem wyżebrania premii, a następnie robił wszystko w taki sposób, aby jego przełożony stracił cierpliwość. W ten sposób pozbył się swojego wroga, czyli kamer. W momencie gdy nic nie stało na przeszkodzie mógł zrealizować swój plan. Podejrzany mógł udawać, że robi obchód wokół szkoły, a w rzeczywistości szukać swojej znienawidzonej ofiary. Reszty można się domyślić, czyż nie, White?

(Blecken White)

(Znienawidzonej ofiary)? Większość tego co powiedziałeś jest jedynie z kategorii "co gdyby?". To nie wystarczające, aby móc osądzić Pana Guarda.

(Clay Laizard)

Może, ale pamiętaj o jednym fundamentalnym fakcie. To podejrzany był powodem dla którego dyrektor rozlał swoją kawę i zniszczył zapisy ze swoich zabezpieczeń.

(Blecken White)

To mógł być przypadek.

(Clay Laizard)

"Trzy przypadki po kolei to już nie przypadek.", Haruki Murakami, "Wszystkie boże dzieci tańczą". Rozumiesz White o co chodzi, prawda? Nie możesz nazwać wszystkiego przypadkiem, zwłaszcza tych trzech.

(Blecken White)

Trzech? Powiedziałeś na razie o jednym.

(Clay Laizard)

W takim razie odwiedzę cię z tym. Mam trzy powody do podejrzewania Guarda. Pierwszy, aby popełnić tą konkretną zbrodnie trzeba być uczniem lub pracownikiem szkoły. Dyrektor Owel może to potwierdzić przez jedno z jego zabezpieczeń, prawda?

(Raymond Owel)

Owszem, pole, które otacza szkołę pozwala mi na zobaczenie każdej nie zautoryzowanej osoby.

(Blecken White)

Jednak skoro zapisy z pola były zniszczone, to nie można określić czy pojawił się intruz.

(Raymond Owel)

Nie do końca tak jest Panie White. Pole służy jedynie do monitorowania, gdy wykryje kogoś niezautoryzowanego, daję mi sygnał na komórkę. Nawet gdy zapisy z pola zostały zniszczone, dalej bym wiedział, że ktoś się włamał na teren szkoły. Jedynie nie widziałbym lokalizacji intruza.

(Clay Laizard)

Widzisz? To tylko potwierdza, że sprawcą jest osoba ze szkoły. Drugim powodem jest obecność u dyrektora. Czy to nie dziwne, że komputer gdzie są tak ważne dane zepsuł się akurat w takim momencie? Aby negocjować podwyżkę w takim momencie? Co to musiałby być za przypadek? Szanse na to są równe zeru. Trzeci powód jest prosty, ofiarą jest Viola Smith.

(Blecken White)

I czego to dowodzi?

(Clay Laizard)

Skoro Panna Smith jest ofiarą, to Guard w sumie automatycznie staję się podejrzanym.

(Blecken White)

Niby jak? Jakim cudem fakt, że ofiarą jest Panna Smith czyni Pana Guarda podejrzanym?

(Clay Laizard)

Więc nie wiesz? Jak ty przeprowadzałeś swoje śledztwo? Niech będzie, opowiem ci o powiązaniach między ofiarą, a podejrzanym. Nie wiem czy wiesz, ale Guard pracował jeszcze półtoraj roku temu jako stróż w galerii sztuki. Był wzorowym pracownikiem, ale przez tamten incydent został zwolniony. Na wystawię artystki Violi Smith doszło do tragedii, a odpowiedzialny za nią był pewien niekompetedny stróż, a jego imię brzmiało Bob Guard.

(Blecken White)

I jaki do ma związek z moim pytaniem?(Ricky pisał o czymś podobnym).

(Clay Laizard)

Na polecenie ofiary i jej obrzydliwie bogatych rodziców, całą odpowiedzialność za tamten incydent poniósł Bob Guard.

(Blecken White)

Jeśli mogę wiedzieć, co to był za incydent?

(Clay Laizard)

Jesteśmy na Crime Island White, więc czy to nie oczywiste? Morderstwo. W dniu wystawy doszło do morderstwa. Guard został przypisany do pilnowania wystawy, jak i pilnowania porządku w galerii. Ofiara kazała mu wykonywać swoją pracę jedynie w obrębie jej wystawy. Jako argumentu ofiara użyła stanowiska swoich rodziców. Najprościej można to powiedzieć tak: "Opuść obszar wystawy, a moi wpływowi rodzice załatwią ci wilczy bilet", teraz rozumiesz?

(Blecken White)

(Podsumowując. Viola Smith jest powodem dla którego Pan Guard został zwolniony. Podczas jednej z wystaw Violi doszło do morderstwa, a winę za to poniusł Pan Guard. Stróż nie mógł wykonywać swojej pracy, ponieważ miał pilnować wystawy artystki. Chwila... To jest to! Jasna cholera, w każdym wypadku byłby zwolniony).

(Clay Laizard)

Patrząc na twoją mine widzę, że to zrozumiałeś, White. Gdybyś został zwolniony z roboty przez jakąś smarkulę byłbyś wściekły, racja? Do tego stopnia, żebyś chciał ją zabić!

(Blecken White)

Może i tak, ale ciekawi mnie jedna rzecz. Czemu Pan Guard miałby czekać aż półtoraj roku? (Zaczynam tracić grunt pod nogami, Ricky przychodź).

(Clay Laizard)

Czy to nie oczywiste? Gdyby zabił ofiarę od razu po przeniesieniu to byłoby zbyt rzucające się w oczy. Guard musiał cierpliwie czekać, aż sprawa zostanie zapomniana. Pomyślałeś, że półtoraj roku jest odpowiednim czasem na zemstę, czyż nie Guard?

(Bob Guard)

Niczego nie zrobiłem! Prawda, miałem żal do Violi za to co się stało, ale było minęło. Gdy się znowu spotkaliśmy przeprosiła mnie za ten incydent. Nie chowam żalu do nikogo. Proszę Panie władzo, uwierz mi, ja jej nie zabiłem!

(Blecken White)

Ja bym mu uwierzył, Panie komendancie.(Proszę Laizard miej serce).

(Clay Laizard)

...Odrzucam, nie mam podstaw wierzyć w ani jedno słowo podejrzanego.

(Blecken White)

Czemu?

(Clay Laizard)

Po nie ma dowodu, który by go wspierał. Słowa podejrzanego zawsze trzeba traktować z przymrużeniem oka, ponieważ może kłamać. Jednakże jeśli nie ma niczego, co mogłoby go wspierać, to jego słowa stają się gówno wartę.

(Blecken White)

Ale-

(Clay Laizard)

White, wiesz jaki jest problem Crime Island? Dochodzi tutaj do tylu morderstw, że śmierć stała się ludziom obojętna. Za morderstwo daję się tutaj 15 lat, ponieważ to mało znaczące przewinienie... Kiedy to się tak bardzo zepsuło? Wiesz, kiedyś kochałem tą wyspę, ale teraz chcę mi się na nią rzygać. Dlatego, jako komendant będę walczył. Zawalczę o to, aby każda śmierć na wyspie była znacząca i ukarzę tych, którzy odebrali czyjeś życie. Nie odpuszczę aż do gorzkiego końca.

(Blecken White)

(Więc taki jest Laizard. Po pierwszym spotkaniu nie sądziłem, że ma takie poczucie obowiązku. W sumie obaj jesteśmy w jednym podobni, ja również nie odpuszczę do samego końca).

(Clay Laizard)

Skończyliśmy.

(Blecken White)

Huh?

(Clay Laizard)

Przesłuchiwałeś mnie na temat, czemu zatrzymałem podejrzanego. Jedyne co z tego wyniknęło to, że on jest najbardziej prawdopodbną opcją. Miał nawet motyw, więc po co marnować nasz czas? Kiedy my tutaj tak sobie siedzimy i dyskutujemy być może kolejne zbrodnie mają miejsce. Pora, aby skończyć tą farse.

(Raymond Owel)

Moment.

(Blecken White)

...?

(Clay Laizard)

Znowu ty?

(Raymond Owel)

Jestem zleceniodawcą, więc to ja zdecytuje kiedy sprawa zostanie zamknięta.

(Clay Laizard)

Tch! Prawo na tej wyspie jest kompletnie zjebane. Dobra, czego chcesz jeszcze, sówko?

(Raymond Owel)

Jeśli Panowie już opowiadają o sprawie, wolałbym wiedzieć o niej absolutnie wszystko. W końcu jak to mawia pewien klasyk, "sprawa powinna być rozwiązana uczciwie i bez żadnych wątpliwości", znasz to Panie White?

(Blecken White)

(To przecież są słowa Szefa). 

(Raymond Owel)

Proszę opowiedzcie mi o całej sprawie. Jak użyto narzędzia zbrodni, takie rzeczy. Proszę pamiętać, że tutaj ja rządzę, Panie Laizard.

(Clay Laizard)

...Postępny ptak z ciebie dyrektorze. A z ciebie White kompletny głupiec.

(Ricky Brown)

Ale ten głupiec należy do agencji detektywistycznej Browna. Świetnie sobie poradziłeś, Blecken.

(Blecken White)

Ricky!(Nagle do sali wszedł Ricky, a za nim, Pan Peritvert, Panna Case oraz Jake. Czy to ich Ricky miał na myśli, kiedy wspominał o ekipie)?

(Raymond Owel)

Panie Brown, dlaczego Pan przyszedł z tą trójką w takim momencie?

(Ricky Brown)

Czy to nie oczywiste? Specjalnie dla Bleckena zebrałem tutaj osoby, które mogą być sprawcą.

(Clay Laizard)

Co?

(Ricky Brown)

Hm? Nie słyszał mnie komendant? Mówię, że jedna z osób w tym pokoju jest sprawcą. Oczywiście ja też się wliczam, Pan Guard oraz dyrektor.

(Blecken White)

Więc to jest twoja pomoc?

(Ricky Brown)

Oczywiście! Mam nadzieję, że będzie przydatna.

(Blecken White)

(Na pewno jakoś mi pomógł teraz).

(Ricky Brown)

A teraz... Niech zacznie się zabawa!


Część 5 Koniec


Od twórcy: Jeśli się podobało zachęcam do udostępnienia

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Rozdział 1 część 1

Rozdział 1 część 4

Postacie