Sprawa kultu rozdział 1 część 6
Rozdział 1 część 6-Pierwsza sprawa
Dzień: 24.03.2035
Czas: 10:30
Miejsce: Dzielnica 9-Prywatne liceum Futurum- Sala plastyczna
(Ricky Brown)
Kto okaże się sprawcą? Czy to zboczony nauczyciel, Pan Pervert?
(Philib Peritvert)
Od razu tam zboczony i to jest Peritvert, Ricky. Mam ci to powtarzać, aż do ukończenia szkoły?
(Ricky Brown)
A może to jest nieszczęśliwie zakochany biegacz, Jake Elitman?
(Jake Elitman)
Ricky, mordo podejrzewasz mnie? Swojego najlepszego kumpla? Jakiś ty okrutny.
(Whitney Case)
I dobrze ci tak kłamco.
(Ricky Brown)
A może to nasza zdesperowana przewodnicząca, Whitney Case?
(Whitney Case)
Hej!
(Ricky Brown)
A może do nasz wspaniały dyrektor, Raymond Owel?
(Raymond Owel)
Przecież to ja jestem zleceniodawcą twojego kolegi, Panie Brown.
(Ricky Brown)
A może to podejrzanie trzeźwy stróż, Bob Gaurd?
(Bob Guard)
I ty Brutusie przeciwko mnie?
(Ricky Brown)
A może to ja, twój ulubiony senior w agencji i drugi najlepszy detektyw na świecie, Ricky Broooown!?
(Clay Laizard)
Czy ty powiedziałeś, że masz na nazwisko Brown?
(Ricky Brown)
Tak, jestem bratankiem Sita, Clayuś~.
(Clay Laizard)
Więc to ty...
(Ricky Brown)
Hm?
(Jake Elitman)
Hej Ricky, czy ty powiedziałeś, że jesteś detektywem? Więc idziesz ślady Pana Browna, to świetnie.
(Ricky Brown)
Taa, ale nie martw się i tak o tym zapomnisz.
(Jake Elitman)
Nie ma szans, cieszę się, że mam przyjaciela detektywa. Nie ma sposobu, abym zapomniał czegoś takiego.
(Ricky Brown)
Ha ha, zobaczymy.
(Blecken White)
Um, Ricky, o co chodzi z tym wstępem? (Ricky wyglądał jakby robił wstęp do jakiegoś pokazu magii lub teleturnieju, nawet miał pasujący ton głosu).
(Ricky Brown)
Jak mówiłem, jedna z osób w tym pokoju zabiła, a twoim zadaniem jest odkrycie która dokładnie.
(Blecken White)
Um, w jaki sposób dokładnie?
(Jake Elitman)
Chwila Blecken, to ty nie wiesz co się stało?
(Whitney Case)
Nie gadajcie, że Pan Brown zatrudnił jakiegoś lamera.
(Philib Peritvert)
Mogę sobie już iść?
(Ricky Brown)
Nie. Wyjdziesz, a może nie dopiero wtedy, kiedy Blecken wskaże sprawcę tego wspaniałego morderstwa.
(Whitney Case)
Wspaniałe morderstwo?
(Jake Elitman)
Dobrze się czujesz? Zacząłeś się dziwnie zachowywać, stary.
(Blecken White)
Ricky, a co z twoim udawaniem?
(Ricky Brown)
Wszystko jest w porządku. Mam już wszystko zaplanowane.
(Clay Laizard)
...Jaki zwierzyniec.
(Blecken White)
Huh?
(Clay Laizard)
Odkąd się zjawiłeś gówniarzu, w tej sali jest zdecydowanie za głośno. Rozumiem, że teraz muszę rozprawić się z tobą, co?
(Ricky Brown)
Nie. Ja tu jestem jedynie jako wsparcie. Tym kto cię upokorzy jest nasz czarno biały żółtodziób. Także wróćcie tam gdzie skończyliście.
(Clay Laizard)
Tyle, że to koniec. Mam w gdzieś twoje zdanie spasiona sowo, nie ma sensu przeciągać tej farsy.
(Whitney Case)
Zgadzam się z Panem Laizardem, nie wiem o czym Panowie rozmawiali, ale skoro Pan White trafił na ślepą uliczkę, to po co przeciągać? Przecież wszystko i tak wyjaśni się w sądzie, prawda?
(Clay Laizard)
Panna Case ma rację. Oczywiście, jak na wzorową uczennice przystało, dużo wiesz.
(Whitney Case)
Dziękuje Panie Laizard.
(Blecken White)
(Chwila, tym co muszę zrobić, to zniszczyć idealną teorie Laizarda, a kluczem do tego musi być Jake. Sądze tak, ponieważ nabrał kolorów i to dosłownie. Zazdroszczę mu błękitnych oczu i blond włosów, myślę, że sam dobrze bym się prezentował, ale to nieważne). Panie komendancie, a co jeśli mam dowód, który zaprzeczy Pańskiej teorii? Czy wtedy będziemy kontynuować?
(Clay Laizard)
...Owszem, ale tylko wtedy. Jednak jeśli pokażesz mi coś nie związanego ze sprawą z uśmiechem na ustach dam ci mandat za utrudnianie pracy policji. Jesteś pewny, że tego chcesz?
(Blecken White)
Tak! (A czy mam jakiś inny wybór)?
(Clay Laizard)
Świetnie, w takim razie pokaż co tam masz, White.
(Blecken White)
Nie "co" tylko "kogo", pragnę powołać Pana Jake'a Elitmana na świadka!
(Jake Elitman)
Mnie?!
(Clay Laizard)
Bardzo proszę, ale mam takie pytanie. Na jaki temat, ma Pan Elitman zeznawać?
(Blecken White)
(Myślę, że ta informacja się przyda). Chciałbym usłyszeć o tym, co Pan Elitman widział koło 17 dnia wczorajszego. (Proszę Jake powiedz o tej przełomowej informacji, jesteś naszą jedyną nadzieją).
(Jake Elitman)
Hej, Panie Bleckenie, jest Pan pewny, że dam radę?
(Blecken White)
Tak. (Musisz dać radę).
(Ricky Brown)
A kto jak nie ty? Gościu pokaż, że masz jaja. Co by pomyślała Viola gdyby zobaczyła, że z ciebie takie ciepłe kluchy?
(Jake Elitman)
Lecimy z tym koksem, jestem gotów!
(Philib Peritvert)
I to jest duch walki! Lecisz z nimi Jake!
(Clay Laizard)
Uciszcie się obaj.
(Jake i Philib)
Przepraszamy.
(Clay Laizard)
A teraz Panie Elitman, zeznawaj.
(Jake Elitman)
Robi się. No to wczoraj koło 17 miałem spotkać się z Violą, w sensie ofiarą. Gdy Pan Philib wyszedł na spotkanie z dyrektorem wymknąłem się z treningu. Mówię wam ludzie myślałem, że Viola rzuciła swojego obecnego i miała ochotę teraz na mnie, jak w sumie powinno być od początku. Jednak nikogo nie było na piętrze, a sprawdziłem każdą cholerną salę. Gdy wracałem minąłem się z Whitney. Podsumowując, zostałem okrudnie wystawiony.
(Philib Peritvert)
Jake ty draniu, jakim prawem opuściłeś swój święty trening?
(Raymond Owel)
Panie Peritvert, jak Pan śmie tak się zwracać do ucznia? Jedynym draniem tutaj jest sprawca.
(Philib Peritvert)
A jeśli Jake jest sprawcą?
(Raymond Owel)
Wtedy to Pan może mówić do Pana Elitmana, że jest draniem.
(Philib Peritvert)
W każdym razie, odpowiadaj.
(Jake Elitman)
Panie Philibie, czy Pan umie słuchać? Przecież mówiłem, że miałem spotkanie z Violą. A poza tym jakim treningu? Niby oficjalnie mieliśmy trening, a tak naprawdę Pan zmusił nas do prac, które kazał robić Panu dyrektor. Ten chuj kazał nam rano robić inwentaryzacje w składziku, a później sprzątaliśmy szkołę.
(Raymond Owel)
Słucham?
(Philib Peritvert)
Nie pozwól, aby martwe uczucie przysłoniło ci z oczu nasz cel. Czyli wygranie zawodów, aby twój mentor dostał premie.
(Ricky Brown)
Jak już to menda, a nie mentor.
(Whitney Case)
Panie dyrektorze, czy nie powinien wstawić Ricky'emu uwagi za takie zwracanie się do nauczyciela?
(Raymond Owel)
Pan Brown jest specjalny, więc traktuje go w takich sytuacjach inaczej.
(Jake Elitman)
Ricky, nie mówiłeś, że masz autyzm, naprawdę przykro mi z tego powodu.
(Ricky Brown)
Zaraz cię strzelę.
(Clay Laizard)
...I czego dowiodłeś tymi zeznaniami, White?
(Blecken White)
Ha! Czy to nie oczywiste? Skoro Pan Elitman przyszedł koło 17 na to piętro i sprawdził wszystkie sale, naturalnie powinien natrafić na ciało ofiary. Innymi słowy ta sprawa ma wciąż wiele tajemnic i powinniśmy kontynuować dociekanie do prawdy.
(Clay Laizard)
Dlaczego?
(Blecken White)
Jeśli ciała nie było na miejscu zbrodni wtedy, to oznacza, że do zbrodni doszło gdzieś indziej! (Teraz punkt dla mnie).
(Clay Laizard)
...Przyznam, że nawet przyzwoity chwyt teraz zastosowałeś. Gdybyś mierzył się z innym początkującym, to może by zadziałał, ale masz pecha, że trafiłeś na mnie.
(Blecken White)
Co masz na myśli?
(Clay Laizard)
Mam problem z zeznaniami świadka.
(Blecken White)
Co? (Może to skontrować)?
(Clay Laizard)
Pamiętaj, że przesłuchiwaliśmy tych samych świadków, pewnie zadaliśmy nawet podobne pytania. Stąd wiem o nieścisłościach między zeznaniami Pana Elitmana oraz Panny Case.
(Blecken White)
(Cholera).
(Clay Laizard)
Przez różnice w ich zeznaniach musiałeś wybierać, któremu uwierzyć. Zapewne przed tym jak cię wezwałem nie podjąłeś decyzji, ale biorąc pod uwagę jaki obrót przybrały sprawy, to była twoja jedyna deska ratunku. Jednakże, wybrałeś wersje Pana Elitmana, tylko dlatego, że była dla ciebie koszystniejsza. Pomimo faktu, że ma jedną wadę.
(Jake Elitman)
Niby jaką?
(Clay Laizard)
Twoja wersja zakłada, że minąłeś się z Panną Case, ale czy ona może to potwierdzić?
(Whitney Case)
Nie.
(Clay Laizard)
Właśnie.
(Blecken White)
Tyle, że po co Jake miałby kłamać?
(Clay Laizard)
Aby bronić podejrzanego. Guard posiada wielce dobrą renomę wśród uczniów. Ty byś White nie pomógł komuś kogo może uważałbyś za przyjaciela. Szczególnie, że ofiarą była ta, która cię odrzuciła, nie pomógłbyś?
(Jake Elitman)
Dlatego nienawidzę policji, przeinaczacie wszystko jak leci, chwdp wam.
(Clay Laizard)
Rozwiń skrót, śmiało.
(Jake Elitman)
...Chrystus...wam...da...pranie.
(Clay Laizard)
Nieważne w sumie. I jak White, co sądzisz o tym?
(Blecken White)
Tyle, że to chyba bez różnicy, czy uwzględniono Panne Case, prawda?
(Clay Laizard)
Mylisz się, obecność Panny Case jest kluczowa w tym przypadku. Skoro Pan Elitman twierdzi, że nie było ciała ofiary o 17, to można przypuszczać, że do zbrodni doszło gdzie indziej. Jednak wspomniał również, że minął się z Panną Case, skoro ona była ostatnią osobą na piętrze, to oznacza jedno. Miała pole i czas na zabicie. W końcu miejsce zbrodni mogło zostać wcześniej przygotowane.
(Blecken White)
Niby jak? Przecież ofiara zginęła o wpółdo piątej.
(Clay Laizard)
Nie przerywaj mi, White. Miałem właśnie o tym powiedzieć. Nikt nie widział Panny Case, ponieważ była zamknięta sama w pokoju samorządu uczniowskiego. To była idealna okazja, aby ją wrobić. Do zbrodni doszło jak mówiłeś o 16.30, a Pan Elitman miał umówione spotkanie o 17, to oznacza, że jest 30 minutowa przerwa w użytkowaniu sali plastycznej. W tym czasie można było zrobić wiele rzeczy, na przykład przykryć zbrodnie. Ciało i narzędzie zbrodni było najprawdopodobniej schowane w schowku. Można się tego domyślić, ponieważ znajdują się tam plamy krwi należące do ofiary. Największą plamę można było zasłonić plandeką, aby ukryć krew. W ten oto sposób wyjaśnia się zagadka plamy na niej.
(Blecken White)
Do czego dążysz?
(Ricky Brown)
Clay, chcę powiedzieć, że Jake i Bob próbowali wrobić Whitney.
(Clay Laizard)
Dokładnie. Przez to, że Panna Case poruszała się samotnie była idealnym kozłem ofiarnym. Jake Elitman i Bob Guard chcieli ją wrobić w swój plan morderstwa. Z tego powodu Bob Guard zostanie postawiony przed sądem jako zabójca, a Jake Elitman jako wspólnik.
(Jake Elitman)
Jakim cudem ja również jestem w to zamierzany? Ricky, Panie Bleckenie ratujcie. Moja kariera wisi na włosku.
(Blecken White)
Skoro Pan komendant wątpi w Pana Elitmana, to czemu nie ma problemu z Panną Case? Przecież to całkiem możliwe, aby ona również mogła przygotować tą zbrodnie.
(Clay Laizard)
Niby tak, ale Panna Case nie ma nawet motywu.
(Ricky Brown)
I tu się mylisz, Whitney miała motyw, prawda Blecken? Pamiętasz co zobaczyliśmy w jej pokoju, co nie?
(Blecken White)
(Więc szło mi tak źle, że zdecydował się na interwencję). Motywem Panny Case była miłość.
(Clay Laizard)
Motywem jest...?
(Jake i Philib)
Miłość?!
(Clay Laizard)
Wytłumacz się White.
(Blecken White)
Panna Case oraz Panna Smith miały wspólny obiekt westchnień o który rywalizowały.
(Philib Peritvert)
Trójkąt miłosny...? Jaki chuj go ma? Wiesz kto to, prawda?!
(Clay Laizard)
Zamknij się Peritvert! White, co to ma do sprawy?
(Blecken White)
Tak sobie myślę, że skoro osoba, która bierze rywalizacje tak bardzo serio, chciałaby się pozbyć konkurencji, to może metodą na morderstwo?
(Whitney Case)
Nigdy bym nie oszukiwała!
(Blecken White)
(Czemu zaprzecza akurat temu)?
(Ricky Brown)
Mam dowody, że ściągałaś na ostatnich kilku sprawdzianach, więc nie wybielaj się.
(Whitney Case)
Skąd ty...?
(Raymond Owel)
Ściąganie w mojej szkole? Chętnie zobaczę Pańskie dowody Panie Brown.
(Ricky Brown)
Jasna sprawa dyrciu. Jednak ważne teraz jest coś innego. Blecken właśnie zasugerował nową podejrzaną, co ty na to Clay?
(Clay Laizard)
...Myślę, że w tym przypadku nie ma wyboru, trzeba kontynuować analizę sprawy.
(Bob Guard)
Czyli mogę iść?
(Clay Laizard)
Niezły żart. Teraz mamy dwie opcje jak potoczyła się sprawa. Pierwsza jest taka, że ty Guard współpracowałeś z Panem Elitmanem wrabiając przy tym Panne Case. Druga zakłada możliwość, iż to sama Panna Case jest morderczynią.
(Blecken White)
Nie sądziłem, że tak łatwo mogłeś odpuścić.
(Clay Laizard)
Nie zrozum mnie źle, White. Jedyne czego chcę to sprawiedliwość. Możliwość, którą nam pokazałeś może być to prawdziwą, więc nie mogę jej z ignorować.
(Blecken White)
(Trochę mi ulżyło. Nie jestem pewien co to mojej teorii, ale musiałem się jakoś odpić od dna. Pomyśl Blecken jak doszło do morderstwa? Cały czas zakładamy, że wszystko stało się w jednym miejscu, ale czy to, aby na pewno dobry sposób myślenia? Co jeśli naprawdę do morderstwa doszło gdzieś indziej? Jeśli tak, to pojawia się kolejne pytanie, gdzie? Gdyby było coś co mogłoby na to wskazywać...Chwila może to. Może ten jeden moment, który najbardziej rzuca się w oczy). Mam pewien pomysł.
(Clay Laizard)
Ty?
(Ricky Brown)
Chyba wpadłeś na coś przełomowego, powiedz to.
(Blecken White)
Co jeśli do morderstwa doszło gdzieś poza salą plastyczną?
(Clay Laizard)
Szaleństwo, czego się po tobie spodziewałem?
(Raymond Owel)
Moment, niech Pan powie dlaczego tak myśli?
(Blecken White)
Mam postawy do wątpienia, że do morderstwa doszło tutaj. Po pierwsze plama krwi jest stanowczo za mała.
(Blecken White)
Zauważyłem, że to jest mała plama krwi wymieszana z czerwoną farbą. Rozpoznałem to po różnicy w kolorze.
(Clay Laizard)
A czy ty nie jesteś przypadkiem daltonistą?
(Blecken White)
Monochromatom. Normalnie widziałbym to na czarno lub szaro, ale moja umiejętność pozwala mi ominąć własne ograniczenia. Moja umiejętność pozwala mi na zobaczenie koloru dowodu.
(Clay Laizard)
W takim razie obawiam się, że musimy to rozumowanie odrzucić.
(Blecken White)
Czemu?
(Ricky Brown)
Sit ci nie mówił? Umiejętności, które widzi tylko użytkownik nie mogą być brane pod uwagę w śledztwie lub rozprawach. Zawsze jest szansa, że ktoś może kłamać.
(Clay Laizard)
Innymi słowy musisz wymyśleć coś innego, dasz radę?
(Blecken White)
W takim razie można to zauważyć po samym miejscu zbrodni.
(Jake Elitman)
Niby jak można to zauważyć?
(Blecken White)
Po pierwsze, twoje zeznania, Jake. Gdy sprawdzałeś sale plastyczną nikogo tam nie było, ale czy było coś co się wyróżniało?
(Jake Elitman)
Nie. Raczej bym zapamiętał coś nie typowego.
(Blecken White)
Właśnie. Tutaj wchodzi w grę druga sprawa, nasze teorie. Skoro do morderstwa doszło o 16.30, a Jake był w sali plastycznej koło 17, to oznacza, że musiałby się natknąć na ślady zbrodni.
(Clay Laizard)
Ciało i narzędzie zbrodni można było schować do schowka.
(Blecken White)
Jednak co z plamą krwi i farby na podłodze? Prawda można by zakryć do plandeką, ale to byłoby zbyt rzucające się w oczy.
(Clay Laizard)
Świadek mógł to po prostu przeoczyć. Według mnie wygląda na takiego co mógłby zapomnieć własnej głowy. Szczególnie, że on wtedy szukał kobiety.
(Jake Elitman)
Prawda, ale widziałbym plandekę gdyby była. Zwłaszcza, że Viola jej używała.
(Philib Peritvert)
Fakt, teraz to wydaję się dziwne. Przecież każdy widzący zwróciłby na to uwagę. Jednak ciekawi mnie jedna rzecz, czemu sprawca wybrał akurat tą salę?
(Blecken White)
Teraz dochodzimy do trzeciego punktu, raport autopsji. W pliku, który dostaliśmy jest zmianka o tym, że ofiarę uderzono dwa razy. Co jeśli pierwszy cios był śmiertelny, a drugi był przykrywką?
(Jake Elitman)
Przykrywką?
(Blecken White)
Co jeśli sprawca chciał z fabrykować miejsce zbrodni. Wybrał salę plastyczną przez wzgląd na to kim była ofiara. Następnie morderca użył młodu, aby powstało fałszywe narzędzie zbrodni. Wylał farbę, aby było bardziej wiarygodnie. Sprawca zrobił to wszystko, aby odwrócić naszą uwagę od prawdziwego miejsca zbrodni?
(Clay Laizard)
Nawet składna teoria, ale ma jedną wadę. Skoro do zbrodni doszło w innym miejscu, a ciało zostało odnalezione tutaj, to oznacza, że zostało przeniesione.
(Philib Peritvert)
A to byłoby niemożliwe, ponieważ mój klub sprzątał szkołę.
(Jake Elitman)
Wtedy, jak to możliwe?
(Blecken White)
...Przecież ty widziałeś jak to zrobiono Jake.
(Jake Elitman)
Huh?
(Blecken White)
Wspomniałeś mi wcześniej, że jak mijałeś się z Panną Case, ona miała wózek, a na nim woziła duży karton, ale co było w tym kartonie? Co jeśli Panna Case transportowała wtedy zwłoki ofiary?
Część 6 Koniec
Od twórcy: Jeśli się podobało zachęcam do udostępnienia


Komentarze
Prześlij komentarz