Sprawa kultu rozdział 1 część 8
Rozdział 1 część 8-Pierwsza sprawa
Dzień: 24.03.2035
Czas: 11:11
Miejsce: Dzielnica 9-Prywatne liceum Futurum- Sala plastyczna
(Clay Laizard)
Jesteś obrzydliwy White, co ty tam masz w tej chorej głowie? Mówisz, że nauczyciel umawiałby się z uczennicą? Lecz się.
(Philib Peritvert)
Właśnie, może i lubię młode panny, ale bez przesady.
(Ricky Brown)
Jesteś śmieciem Philibie Pervert.
(Raymond Owel)
Panie White, to jest niedopuszczalne, aby Pan tak się zwracał do mojego pracownika.
(Bob Guard)
Wiem, że tonący brzytwy się chwyta, ale to już przesada.
(Whitney Case)
Agencja Pana Browna ewidentnie się stacza. To nie do pomyślenia, aby legenda Crime Island zatrudniła tak niekompetnego idiotę.
(Clay Laizard)
Teraz przeszedłeś samego siebie, z braku pomysłów zacząłeś szukać niemożliwych pomysłów, co?
(Jake Elitman)
...Czy to jest naprawdę tak niemożliwe?
(Whitney Case)
Hę?
(Clay Laizard)
Coś ty powiedział, dzieciaku?
(Jake Elitman)
A nic takiego, tylko chciałem zauważyć, że może i umawianie się z tak obrzydliwym typem jak Pan Philib jest nie do pomyślenia, ale to zależy od tego o kim mowa. Czy to jest naprawdę takie dziwne, aby pomyśleć, że ktoś tak szaleeenie zdesperowaaany jak Whitney Case, spałaby z nauczycielem dla lepszych ocen?
(Raymond Owel)
Panie Elitman, takie twierdzenia są karygodne! Proszę nie brać przykładu z Pana White'a-
(Clay Laizard)
Więc White jest jak światło, co młody?
(Jake Elitman)
Huh?
(Clay Laizard)
White jest dla was idiotów światłem, do którego lecą ćmy, brzmi nawet nieźle.
(Blecken White)
Wolę być bardziej światłem prawdy, które oświeci takiego ociemniałego jaszczura jak ty.
(Clay Laizard)
Co takiego?
(Blecken White)
Pewnie i ty też zrozumiałeś, że Pan Guard nie ma z tym nic wspólnego, ale chęć pokazania się jest ważniejsza, prawda?
(Clay Laizard)
Kopiesz grób White, wiesz o tym?
(Blecken White)
Wiem, ale ten grób nie jest mój, tylko twój.
(Clay Laizard)
Co?
(Blecken White)
Z moim nowym oskarżeniem zacząłem układać już wszystkie kawałki w całość. Teraz czuję się cholernie świetnie, więc bądź gotów Laizard, bo właśnie zaczynamy sięgać końca tej sprawy. Niedługo udowodnię winę Pana Peritverta!
(Ricky Brown)
....Kyahahaha! Świetnie, Blecken bierz go.
(Blecken White)
Zgadzam się w zupełności z tym co Pan Elitman powiedział. Również wierzę, że Panna Case byłaby zdolna do spania z nauczycielem.
(Raymond Owel)
Panie White, proszę się uspokoić! Czy ma Pan podstawy, aby tak sądzić?
(Blecken White)
Oczywiście, że tak. Musimy pamiętać, że Panna Case miała obsesję, aby pokonać Ricky'ego na polu akademickim.
(Whitney Case)
I co z tego? Może i chcę z nim wygrać, ale nie pohańbiłabym się w taki sposób. Myśl, że miałabym spędzać czas z tym obrzydliwym nauczycielem... Na samo wspomnienie o tym dostaje odruchu wymiotnego.
(Blecken White)
Ale możemy udowodnić wasze relacje w jeden prosty sposób.
(Bob Guard)
Naprawdę?
(Blecken White)
Podczas śledztwa, ja i Ricky poszliśmy porozmawiać z panną Case, gdy weszliśmy do jej pokoju-
(Whitney Case)
Zamknij się! Nie mów tego!
(Blecken White)
Zobaczyliśmy Pannę Case z męską bielizną w dłoniach. Powiedziała nam, że to własność jej partnera. W bieliźnie powinniśmy znaleźć choć kawałek DNA właściciela. Innymi słowy, jeśli porównamy próbkę z bielizny oraz DNA Pana Peritverta otrzymamy jasny wniosek, że to on spotyka się z Panną Case. Dodatkowo to będzie oznaczało, że jest zabójcą!
(Clay Laizard)
Wstrzymaj konie, White. Może i można udowodnić twoją zwyrolską tezę, ale jest z nią zasadniczy problem. Sam fakt spotykania się z uczennicą nie czyni Pana Peritverta sprawcą... Przez ciebie powiedziałem strasznie dziwną rzecz, weź lepiej za to odpowiedzialność.
(Blecken White)
Panna Case oraz ofiara rywalizowały o względy tej samej osoby, więc to oczywiste powiązanie z Panem Peritvertem.
(Jake Elitman)
Viola była twoją kochanką, Pervert? Zabiję.
(Philib Peritvert)
Jake uspokój się! Nie słuchaj go!
(Clay Laizard)
Niechaj obaj idioci się ogarną albo porażę was paralizatorem.
(Philib Peritvert)
Dobry pomysł. W każdym razie, Pan mim chcę powiedzieć, że pozbyłem się mojej rzekomej kochanki, prawda?
(Blecken White)
Tak.
(Philib Peritvert)
Dzięki, że robisz ze mnie takiego Alvaro, ale bez przesady. Oczywistym jest, dlaczego nie mogę być zabójcą i wszyscy to wiedzą, prawda? W końcu, gdy zwłoki były przenoszone, rozmawiałem z dyrektorem, to Whitney przetransportowała zwłoki.
(Blecken White)
Tak, ale udowodniliśmy, że to byłoby niemożliwe dla Panny Case uderzenie żelazną kulą. Zabójcą musiał być ktoś silny, tak jak Pan.
(Philib Peritvert)
Lub stróż, Bob Guard.
(Blecken White)
Tylko, że są dowody na Pana zbrodnie.
(Philib Peritvert)
Słucham?
(Blecken White)
Do zbrodni doszło w składziku. Składzik znajduję się w obszarze sportowym, czyli miejscu, gdzie normalnie powinni być członkowie klubów sportowych. W dzień zbrodni klub lekkoatletyczny prowadzony przez Pana powinien mieć tam trening. Jednakże Pan zagonił uczniów do robót w tym dniu, czyż nie?
(Philib Peritvert)
Tak i co z tego?
(Blecken White)
Istniała w takim razie szansa, że zrobił to Pan, ponieważ chciał ograniczyć liczbę uczniów na dworze.
(Bob Guard)
A co za różnica czy uczniowie są w środku lub na zewnątrz?
(Blecken White)
Możemy założyć, że Pan Peritvert dokładnie wszystko zaplanował. Wybrał dzień, gdzie uczniowie z internatu wracają do domów. Dzięki swojej roli jako nauczyciela i opiekuna klubu, manipulował pozycją uczniów. Użył swojej relacji z Panną Case, aby odciągnąć od siebie podejrzenia. Nawet los był po jego stronie w tej sprawie. W końcu co to musiało być za szczęście, gdy dyrektor Owel rozlał kawę na swój komputer.
(Ricky Brown)
Wiesz Blecken, mówi się, że tacy jak on mają więcej szczęścia niż rozumu.
(Clay Laizard)
W jego przypadku słowo rozum nie istnieje.
(Philib Peritvert)
Nawet komendant mnie obraża? Myślałem, że jesteś po mojej stronie.
(Clay Laizard)
Zamknij się.
(Philib Peritvert)
Tak jest.
(Clay Laizard)
No to White, twierdzisz, że ten kretyn wszystko sobie zaplanował? Wszystko pięknie i ładnie, ale jaki miałby mieć interes w zabijaniu? Peritvert możliwe, że był powiązany z ofiarą w pewien obrzydliwy sposób. Jednakże, czy to może być udowodnione?
(Blecken White)
Słucham?
(Clay Laizard)
Według ciebie White, nauczyciel zaczął sobie robić harem z uczennic, co? A po tym zabił jedną z nich. To równocześnie jest obrzydliwe i nierealne!
(Blecken White)
Z pierwszym się zgodzę, to jest obrzydliwe, ale realne. Panna Case sama powiedziała, że ona z ofiarą rywalizowały o tego samego. To oznacza, że Whitney Case i Viola Smith wiedziały, że obie są w związku z Panem Peritvertem.
(Philib Peritvert)
Może byłem, a może nie. Nie masz, jak tego udowodnić.
(Ricky Brown)
Jeśli w pokoju Violi znajdziemy męską bieliznę, wszystko będzie jasne.
(Philib Peritvert)
Cholera! Dobra, spałem z violą również, ale nie zabiłem jej, przysięgam na Boga.
(Ricky Brown)
Bóg ci nie pomoże Panie Pervert, Jake zaraz Pana zabije.
(Jake Elitman)
Zabiję...? Nic z tych rzeczy stary, gdy to się skończy wystawimy tego skurwysyna chłopakom. Za to co zrobił najpierw powiesimy go za jaja, potem się zobaczy.
(Philib Peritvert)
Jestem w dupie.
(Raymond Owel)
I to głębokiej, zwalniam Pana.
(Philib Peritvert)
No żesz kurwa mać, a czekaj, w sumie zwolnienie jest lepsze niż więzienie.
(Blecken White)
Jeszcze nie skończyliśmy, Panie Peritvert.
(Philib Peritvert)
Znowu ty? Poza seksem z uczennicami, niczego nie zrobiłem.
(Blecken White)
Ciało zostało przetransportowane za pomocą wózka w kartonie. To bardzo dobry sposób, aby przenieść zwłoki, z daleka i bliska ciężko byłoby określić co jest w środku. Jednakże między morderstwem, a transportem musiało minąć około 30 minut, w tym czasie ciało zaczyna sinieć. Jednakże przed tym jak krew zacznie krzepnieć przez jakiś czas dalej będzie uchodzić.
(Clay Laizard)
Do rzeczy White. Co chcesz powiedzieć?
(Blecken White)
Jeśli ciało ofiary dalej by krwawiło, istniałaby szansa, że karton zacznie przesiąkać, a to byłoby już podejrzane. Innymi słowy, sprawca musiał użyć czegoś, co zebrałoby krew.
(Raymond Owel)
Tylko czego?
(Blecken White)
Najpewniej byłaby to bluza Pana Peritverta.
(Philib Peritvert)
Moja bluza?
(Blecken White)
Przez użycie bluzy jako gąbki, aby zminimalizować rozlew krwi transport ciała stał się o niebo prostszy. Utylizacja dowodu była prosta, wystarczyło, że ją później spali lub wyrzuci. Słyszałem, że Pan przegrał zakład z Ricky'im, prawda?
(Philib Peritvert)
Niestety tak, jebany dobry jest w pokera. Od dobrych kilku lat muszę codziennie przychodzić do pracy w bluzie z jego twarzą na plecach.
(Blecken White)
To, dlaczego Pan jej teraz nie ma?
(Philib Peritvert)
Kurwa w praniu jest człowieku, wiesz, jak ona waliła? Gorzej niż murzyńska chata. Czego się czepiasz? Nigdy nie przegrałeś zakładu z nieletnim?
(Blecken White)
Bez komentarza.
(Clay Laizard)
Z tego co ten idiota mówi wynika, że zostawił ten szkaradnie wyglądający ciuch w praniu.
(Ricky Brown)
Ale tam jest moja twarz nie twoja.
(Clay Laizard)
W każdym razie, nie ma dowodu na to, żeby Pan Peritvert użył bluzy do zbrodni.
(Blecken White)
Możemy mieć dowód na to. Skoro Pan Peritvert użył bluzy do zbrodni, to oznacza, że jej później nie miał na sobie. Jake, czy może widziałeś Pana Peritverta bo 17?
(Jake Elitman)
Ani razu. Ten drań zostawił nam robotę, nie widzieliśmy się z nim od wczorajszego popołudnia do dzisiejszego ranka.
(Blecken White)
Więc nawet się z wami nie pożegnał?
(Jake Elitman)
Wysłał mi SMS-a, że już sobie idzie. Chcieliśmy go z chłopakami powiesić za to.
(Clay Laizard)
W takim razie nikt nie może zaprzeczyć temu, że bluza została użyta do zbrodni. Jako gąbki można było przecież użyć ręcznika, skąd ci się wzięła ta bluza White?
(Blecken White)
(Pomyślałem, że ręcznik byłby zbyt oczywisty i należy szukać w tym co było, a już nie ma. Nie wierzę, że Ricky już wtedy dał mi taką podpowiedź, czy to oznacza, że wiedział od początku)?
(Clay Laizard)
Przepraszam za tego kretyna, Panie Peritvert, może Pan już iść.
(Philib Peritvert)
Dziękuje komendancie, jest Pan gość.
(Ricky Brown)
Nie pozwalam, pojedynek trwa dalej.
(Blecken White)
Pojedynek?
(Clay Laizard)
Ach tak, dalej działa wasze specjalne prawo detektywi. Prawo pojedynku.
(Blecken White)
Na czym ono polega?
(Ricky Brown)
Pamiętasz Blecken jak z Sitem mierzyliście się z Fistem? Dlaczego wtedy się nie zamknął? Dlaczego nie wezwał prawnika?
(Blecken White)
Bo jest biedny?
(Ricky Brown)
Nie, przecież mógłby dostać kogoś z urzędu. Dzięki Sitowi wprowadzono nowe prawo dla detektywów. Prawo pojedynku, czyli sposób na wyjaśnienie sprawy z podejrzanym lub świadkiem. Gdy pojedynek się rozpocznie, nic go nie może zerwać.
(Blecken White)
Dlaczego? Czy to nie jest prawo, które działa umownie?
(Ricky Brown)
Nie całkiem, kiedyś ci wyjaśnię. Teraz ważnym jest to, że jest sprzeczność. Agencja Browna ma problem z tym, że bluza nie była wykorzystana w zbrodni.
(Clay Laizard)
......Jesteś najbardziej upierdliwym dzieciakiem jakiego w życiu poznałem, Ricky Brownie.
(Ricky Brown)
Istotą mojej roboty jest bycie upierdliwym.
(Clay Laizard)
W takim razie upierdliwcu, z czym masz problem? Nie ma dowodu, który mógłby udowodnić, że tamta bluza była wykorzystana do zbrodni.
(Raymond Owel)
Nie ma dowodu, ale jest świadek. Przepraszam, że w Pana wątpiłem, Panie White, teraz to wszystko jest jasne. Pan naprawdę jest detektywem od Pana Sita.
(Clay Laizard)
Co ty pieprzysz sowo?
(Raymond Owel)
Pan Peritvert wczoraj ze mną rozmawiał i nie miał na sobie tego ubrania. To oznacza, że Pan White jest tym, który ma racje.
(Philib Peritvert)
........Nie.
(Blecken White)
Huh?
(Philib Peritvert)
Nie zgadzam się z tym, co ty kurwa mówisz!
(Blecken White)
Ale takie są dowody. (Cholera, wkurzyłem go, jego ton stał się bardziej agresywny).
(Philib Peritvert)
Dowodów chcesz, co?! W takim razie co plandeką? Co z plamą w składziku plastycznym? I najważniejsze, kiedy miałbym zadać drugi cios Violi?
(Blecken White)
Huh? O czym Pan mówi?
(Philib Peritvert)
Och, wielki detektyw nie wie? W takim razie wyjaśnię, Viola została uderzona dwa razy, prawda? Pierwszy cios był śmiertelny i został zadany o 16.30, ale co z drugim? Od 17.00 do 17.20 rozmawiałem z dyrektorem Owelem, a później mnie już nie było na terenie szkoły.
(Clay Laizard)
Wiem, co chce Pan przez to powiedzieć. Nie było sposobu, aby Pan zadał drugie uderzenie i tym samym zabić, prawda?
(Philib Peritvert)
Jasne, że tak.
(Blecken White)
Przyszło mi do głowy pewne pytanie, dlaczego ciała nie odkryto wcześniej? Klub Jake'a był przecież w szkole.
(Jake Elitman)
Właściwie byliśmy w niej jedynie do 17.30, po tym jak Pervert wysłał mi SMS-a z chłopakami zgodnie ustaliliśmy, że mamy to gdzieś i zawijamy.
(Blecken White)
A przed 17.30?
(Jake Elitman)
Chłopacy mnie pocieszali.
(Blecken White)
Co z Panem Guardem?
(Bob Guard)
Niby koło 18 raz robiłem obchód wokół szkoły, ale na tym koniec. Siedziałem cały czas w swojej budce.
(Blecken White)
Kogoś Pan widział wychodzącego?
(Bob Guard)
Jedyne osoby, które wczoraj widziałem to były dzieciaki z klubu, Whitney i dyrektor.
(Blecken White)
Chwila, a co z Panem Peritvertem? Widział Pan jak wychodzi?
(Bob Guard)
Nie.
(Philib Peritvert)
Pewnie się minęliśmy Bob, mówiłeś, że robiłeś obchód, nie? Może wtedy wyszedłem, nie sądzisz?
(Blecken White)
Ale mówił Pan, że wyszedł po skończeniu rozmowy z dyrektorem, to było o 17.20, a stróż robił obchód koło 18, coś tutaj nie gra, prawda? (Skoro się wtedy nie minęli, to oznacza, że któryś z nich kłamię, ale kto mówi prawdę? Nie, może chodzi o coś innego. Pomyśl o czymś prostszym, może obaj Panowie mówią prawdę? Tylko wtedy jak? Nie. Jednak nie, mało prawdopodobne. A może podejdę do tego inaczej? Wcześniej Laizard powiedział coś interesującego na temat plandeki i plam w składziku. Można to podsumować tak, że sprawca próbował ukryć dowody. Ukryć? Moment, a co, jeśli Pan Peritvert nie poszedł do domu po rozmowie z dyrektorem. Co, jeśli Pan Peritvert ukrył się w sali plastycznej)?
(Clay Laizard)
W takim razie co się działo z Panem Peritvertem? Jak opuścił teren szkoły?
(Blecken White)
Pytanie nie jest "jak", tylko "kiedy".
(Clay Laizard)
Huh? Niemożliwe, że ty...
(Blecken White)
Panie Peritvert, znam już odpowiedź na Pana pytania. Co z plandeką? Co z plamą w składziku plastycznym? Kiedy zadano drugi cios Pannie Smith? To już jest jasne.
(Philib Peritvert)
Jak to?
(Blecken White)
Komendant Laizard, to wcześniej powiedział. Plandeka była użyta, aby zasłonić plamę krwi. Plamy w składziku są wynikiem przechowania tam zwłok. A do tego, kiedy zadano drugi cios, to jest akurat proste. To było po 17.20.
(Philib Peritvert)
Przecież wtedy wracałem do domu!
(Blecken White)
Tak Pan mówi, ale czy ktokolwiek jest wstanie to udowodnić? Ani klubowicze, ani Pan Guard nie widział Pana na terenie szkoły, bo 17.20, a dyrektor siedział w swoim gabinecie. Innymi słowy, to gdzie Pan się wtedy znajdował jest nie jasne. A to oznacza, że mógł zadać drugi cios. Innymi słowy, to on jest sprawcą!
(Clay Laizard)
...Świetnie, naprawdę dobra robota, White.
(Blecken White)
(Znowu on)? Powiesz już swój problem?
(Clay Laizard)
Ha! Już się nauczyłeś, dobra twoja. Przyznaję, że to co powiedziałeś ma sens, ale jest jedna luka. To co mógł zrobić Pan Peritvert, mogło być zrobione przez Guarda!
(Blecken White)
Ach! W takim razie, czemu Panna Case współpracowała z Panem Guardem?
(Whitney Case)
W rzeczywistości, Pan Guard mnie szantażował. Dowiedział się o moim związku z Panem Peritvertem i chciał mojej pomocy w zemście na Violi.
(Clay Laizard)
I takie wyznania to ja rozumiem. Nie masz już amunicji White, prawda? To koniec, winnym w tej sprawie jest-
(Ricky Brown)
Philib Pervert!
(Clay Laizard)
...Cholerny dzieciak.
(Raymond Owel)
Rozwiązał Pan sprawę, Panie Brown?
(Ricky Brown)
Już dawno ślimaki. Niby miałem się za bardzo nie wtrącać, ale Blecken słabo sobie radzi. Mieć problem z tak żałosnym sprawcą, doprawdy amator z ciebie Blecken.
(Blecken White)
Masz zamiar mnie jedynie obrażać?
(Ricky Brown)
Dlaczego Pervert użył plandeki do morderstwa?
(Blecken White)
Aby ukryć sztuczną plamę krwi, to jasne.
(Ricky Brown)
Ale czemu?
(Blecken White)
Co masz na myśli Ricky?
(Ricky Brown)
Po co chować dowody, jeśli nikogo by nie było?
(Blecken White)
Prawda, w tym momencie zbrodni większość osób już opuściła teren szkoły.
(Ricky Brown)
Ale plandeka została mimo wszystko użyta. Przed kim Pervert chciał ją ukryć?
(Blecken White)
Przed Panem Guardem?
(Ricky Brown)
Strzał w dziesiątkę Blecken, ale jak do tego doszedłeś?
(Blecken White)
Pan Guard mówił, że robił obchód koło 18, więc pewnie musiał być na piętrze, gdzie popełniono morderstwo. Innymi słowy, mógł sprawić, że sprawca spanikował i pośpiesznie ukrył dowody. Sztuczną plamę zasłonił plandeką.
(Ricky Brown)
A siebie i zwłoki Violi w składziku.
(Blecken White)
Panie Guard, czy wchodziłeś do sali plastycznej?
(Bob Guard)
Um, nie, zerknąłem czy ktoś tam był przez okienko w drzwiach. Zdziwiła mnie plandeka i to, że drzwi do składziku były lekko uchylone.
(Blecken White)
Dlaczego, więc nie mówiłeś o tym wcześniej?
(Bob Guard)
No, że tak powiem byłem wtedy po piwku.
(Raymond Owel)
Słucham?
(Bob Guard)
Spokojnie dyrektorze, piwo to nie alkohol, więc wszystko jest jak najlepszym porządku. Zresztą trzy mocne piwka na takiego chłopa jak ja? Z czym do ludzi?
(Clay Laizard)
Skończony debil.
(Blecken White)
Pomijając fakt picia podczas pracy, to dowodzi, że sprawca ukrył się w składziku.
(Clay Laizard)
Doszedłeś do tego wniosku, ponieważ Guard powiedział co rzekomo widział. Najpewniej kłamie, aby uniknąć osądu. A nawet jeśli nie, był wtedy pod wpływem alkoholu. Mógł sobie wmawiać, że coś widział, a tak naprawdę wszystko było w porządku. Podsumowując, nie kupuje tego, wymyśl coś innego.
(Ricky Brown)
Ajajaj, prawdziwy z ciebie karaluch Clay.
(Blecken White)
Ricky?
(Ricky Brown)
Ostatnie dwie wskazówki od starszego kolegi, Blecken. Pierwsza, przesłuchaj Whitney, dlaczego o tym nie pomyślałeś? Whitney jest świadkiem. Druga, czasem warto odwrócić proces i pomyśleć odwrotnie.
(Blecken White)
(Te rady są moim ostatnim pociskiem, teraz albo nigdy). Panno Case, proszę zeznawać o momencie odkrycia ciała.
(Whitney Case)
To było koło 7, wzięłam klucz od Pana Guarda, aby otworzyć sale plastyczną. Chciałam popracować nad nową rzeźbą na plastykę. Gdy weszłam do sali zobaczyłam ciało Violi. Jest Pan teraz zadowolony?
(Blecken White)
(Nie jestem pewny. Wszystko się zgadza. O co chodziło z odwróceniem procesu? Jak zwykle Ricky mówi bezsensu, ale pomógł mi już kilka razy. To musi być klucz do rozwiązania sprawy. Aby Laizard nie mógł się ze mną kłócić, muszę użyć dowodu, który będzie pasował do Peritverta. Jednakże nie wiem czy takowy istnieje. Ricky kazał mi przesłuchać Whitney, więc kluczowe muszą być jej zeznania, ale gdzie? Wzięła klucz, aby otworzyć sale plastyczną. Chwila, aby otworzyć sale plastyczną. Cały czas zastanawiam się w jaki sposób Peritvert ominął Pana Guarda, a co, jeśli pomyślę odwrotnie? Co, jeśli Peritvert w rzeczywistości znalazł nowy sposób na ucieczkę, ponieważ był zmuszony)?
(Clay Laizard)
I co White? Możemy kończyć?
(Blecken White)
Zamknij się na chwilę Laizard, ja tu myślę.
(Clay Laizard)
Huh?
(Blecken White)
(Tak, to może być to, mam ostateczne rozwiązanie). Peritvert, to twój koniec.
(Philib Peritvert)
Nic Pan mi nie udowodni, marnujemy tylko czas.
(Blecken White)
Uważam, że jest Pan zbyt śmiały. Szczególnie, że mam dowód, który ostatecznie ujawni Pana zbrodnie.
(Philib Peritvert)
Co?
(Clay Laizard)
Co ty White znowu wygadujesz? T-T-To niemożliwe, żebyś taki miał.
(Blecken White)
Panna Case powiedziała, że wzięła klucz do sali plastycznej.
(Clay Laizard)
Tak i co z tego?
(Blecken White)
Skoro wzięła klucz, to znaczy, że sala była zamknięta. Innymi słowy ktoś musiał ją zamknąć. To musiał być Pan Guard wcześniej, gdy robił obchód.
(Clay Laizard)
Równie dobrze Guard może kłamać i po prostu zakluczyć salę.
(Blecken White)
Możliwe, ale nie tym razem. Skoro Pan Guard zakluczył salę, a my podejrzewamy, że Pan Peritvert był w środku, to wniosek nasuwa się sam. Pan Peritvert został zamknięty na miejscu zbrodni.
(Philib Peritvert)
Kłamstwa! Jakim cudem miałbym stąd uciec? Przecież Bob mnie widział, jak wchodziłem na teren szkoły.
(Bob Guard)
Tak.
(Philib Peritvert)
Widzisz!? Zresztą, gdyby Bob mnie zamknął, nie mógłbym wyjść.
(Blecken White)
Wystarczyło, że znalazł Pan inną drogę ucieczki. Proszę spójrzcie na ten diagram.
(Blecken White)
Jak można zobaczyć balkon jest połączony ze schodami pożarowymi, a one prowadzą prosto na dół.
(Clay Laizard)
Zwariowałeś do reszty. Jedno metro ma około 3 metrów wysokości, a najniżej można zejść do pierwszego piętra. Innymi słowy różnica między wynosi 6 metrów, gdyby Pan Peritvert skoczył z takiej wysokości umarłby.
(Blecken White)
Dlatego skoczył z drabinki obok.
(Blecken White)
Upadek z 3 metrów jest jeszcze do przeżycia, dodatkowo miałby amortyzacje w postaci śmieci.
(Jake Elitman)
Swój swojego, co?
(Clay Laizard)
Rozumiem do czego zmierzasz, ale wciąż nie ma dowodów, które miałyby połączyć Pana Peritverta ze sprawą! Odpuść! W! Końcu! Co z tego, że spadł na śmieci?! To w żaden sposób nie udowadnia winy Peritverta!
(Blecken White)
Laizard... Wygrałem. Jak na zimnokrwistego jaszczura, krew ci się aż gotuje.
(Clay Laizard)
Huh...?
(Blecken White)
Wczoraj klasa Ricky'ego rzeźbiła na plastyce. Nauczyciel plastyki nieudane prace niszczył i z tego co wiem szkoła miesza je ze zwykłymi śmieciami.
(Raymond Owel)
Nie mówi Pan, chyba że...
(Blecken White)
Sprawca najpewniej spadł na gruzy rzeźb i zrobił sobie coś w nogę. Ten opis pasowałby do Pana Peritverta. Legendy głoszą, że Pan Peritvert porusza się biegiem, a widać jak teraz wolno się porusza.
(Philib Peritvert)
N-Nonsens...
(Blecken White)
W takim razie proszę podwinąć nogawki i pokazać gołe nogi. W ten sposób jednoznacznie udowodnimy, że to Pan jest sprawcą!
(Philib Peritvert)
...To...Koniec...
(Clay Laizard)
Dla White'a na pewno!
(Blecken White)
Co?
(Clay Laizard)
HA! Myślisz, że to koniec White? Niczego tym nie udowodniłeś, Pan Peritvert mógł mieć ten jebany uraz później tego samego dnia. Tak, to jest to! Musimy zagłębić się w tą sprawę głębiej. Do tego czasu zabieram Gu-
(Ricky Brown)
Nuudaaaa.
(Clay Laizard)
...?
(Ricky Brown)
Hej sukowata przewodnicząco, wiesz co się teraz stanie, prawda? Zostaniesz osądzona o współudział i nawet twoi rodzice ci w tym nie pomogą. Dodatkowo zostaniesz pośmiewiskiem całej szkoły jako ta, którą dymał Pan Philib Pervert, żałośnie brzmi, czyż nie?
(Whitney Case)
Czemu mi o tym mówisz?
(Ricky Brown)
Pójdźmy na ugodę, przyznasz się do swoich i Perverta win, a ja załatwię tak, że nie będziesz brana pod uwagę w rozprawie.
(Whitney Case)
Czemu miałabym ci wierzyć?
(Ricky Brown)
Przysięgam na nazwisko Brown.
(Whitney Case)
...To Pan Peritvert.
(Ricky Brown)
Słuuucham? Może głośniej i wyraźniej?
(Whitney Case)
Ehh, Ja Whitney Case przyznaję się do bycia wspólnikiem w morderstwie Pana Peritverta. Przyznaję również, że to on jest zabójcą. Pan Guard nie ma z tym nic wspólnego. Pan Peritvert zaraz po swoim zabójstwie wezwał mnie, abym mu pomogła. W sumie to ja wymyśliłam większość trików użytych w morderstwie. Również to ja wpadłam na pomysł, aby wrobić Pana Guarda. To wszystko.
(Clay Laizard)
Niemożliwe....
(Ricky Brown)
A jednak. Blecken.
(Blecken White)
Co jest?
(Ricky Brown)
Laizard wciąż wydaje się mieć problem, właśnie dlatego musisz przejść przez całą sprawę, żeby zamknąć mu gębę, dasz radę?
(Blecken White)
Możesz na mnie liczyć. (Więc to wszystko doszło do tego momentu, co? Skończyło się tym, że Ricky mnie wyręczył. Boże, naprawdę jest świetny). Wszystko zaczęło się wczoraj, koło 16.30 w składziku nalężącego do obszaru sportowego. Ofiara Viola Smith spotkała się z Panem Peritvertem. Nie wiadomo po co umówili spotkanie, ale możemy zakładać, że to mogło być związane z ich związkiem. jednakże to jest niepewne. Powód spotkania jest nieistotny. Ważne jest to, że spotkanie miało dużą wagę dla Pana Peritverta. Na tyle dużą, że kazał czyścić szkołę swoim podopiecznym z klubu lekko atletycznego w tamtym czasie. Zrobił tak, aby mieć pewność, że jak najmniejsza liczba osób będzie wtedy na zewnątrz. Możemy założyć, że już wtedy planował morderstwo. Po jakimś czasie, gdy spotkanie przebiegało Pan Peritvert zdecydował się zabić Panne Smith używając żelaznej kuli. Przez to na ziemi pojawiła się plama krwi, którą nauczyciel wychowania fizycznego zasłonił matą. Plama została ukryta, ale co z ciałem? Z tym problemem Pan Peritvert zwrócił się do jednej ze swoich kochanek, czyli Panny Case. Gdy Panna Case przybyła obmyśliła plan mający na celu wrobienie najbardziej pasującej osoby. Mowa o Panu Guardzie, który przez Panne Smith został zwolniony z poprzedniej pracy. W planie Panny Case potrzebne było dostanie się do sali plastycznej, aby zrobić fałszywą scenę zbrodni. gdyby nie jeden błąd nawet byśmy nie pomyśleli o składziku jako miejscu, gdzie popełniono morderstwo. Błędem Pana Peritverta i jego wspólniczki było to, że nie wyczyścili żelaznej kuli. Zamiast tego wzięli ją ze sobą. Dowiedzieliśmy się tego z informacji, ponieważ tego samego dnia rano uczniowie robili inwentaryzacje. W szkole przez polecenia Pana Peritverta roiło się od uczniów, więc normalne przeniesienie zwłok byłoby niemożliwe. Dlatego użyto kartonu, aby zapakować zwłoki na wózek i je przenieść. W ten sposób z dalekiej i bliskiej odległości nic nie wydawało się dziwnego. W końcu, kto by pomyślał, że Panna Case tak naprawdę transportuje zwłoki? Jednakże, ciało Panny Smith dalej krwawiło, przez to karton mógł przemoknąć krwią. Na ten problem Panna Case miała odpowiedź. Do kartonu włożono trzy przedmioty, narzędzie zbrodni, ofiarę oraz bluzę Pana Peritverta. Bluza została włożona do kartonu, aby w razie czego wchłonąć krew. W ten sposób wszystko było gotowe do akcji, Panna Case i Pan Peritvert rozdzielili się. Pan Peritvert poszedł na rozmowę z dyrektorem Owelem, która miała miejsce o 17, a Panna Case poszła stworzyć fałszywą scenę zbrodni. Przez użycie windy nikt z klubu nie widział Panny Case, poza tą jedną osobą. Gdy przewodnicząca dodarła na 4 piętro szkoły spotkała swojego kolegę z klasy oraz kapitana klubu lekkoatletycznego, Jake'a Elitmana.
(Blecken White)
Jake był wtedy na tym piętrze, ponieważ ofiara umówiła z nim rano spotkanie. Jednak z oczywistych względów nie mogła się na nim pojawić. W tym momencie Jake stał się kluczowym świadkiem zbrodni, widząc jak ciało zostało przeniesione. Po tym jak ta dwójka się minęła, Panna Case rozpoczęła dalszą część planu. Po 20 minutach Pan Peritvert wrócił ze spotkania z dyrektorem i mógł przejąć kontrolę nad sytuacją. Panna Case wróciła do akademika, a Pan Peritvert zaczął działać.
(Blecken White)
Uderzył ofiarę młotem, aby stworzyć fałszywe narzędzie zbrodni. Rozlał wspaniale czerwoną farbę, aby udać, że tam ofiara została zaatakowana. Wszystko szło jak po maśle, aż nagle ktoś przyszedł na piętro. To był stróż Bob Guard, który robił obchód o 18 wokół szkoły. Warto zaznaczyć, że nie licząc sprawcy, Pan Guard był ostatnią osobą w szkolę. Pan Peritvert spanikował i spróbował ukryć dowody. Zasłonił plandeką sztuczną plamę krwi, a z ciałem i resztą dowodów ukrył się w składziku.
(Blecken White)
Przez to, że ciało dalej miało otwartą ranę trochę krwi skapało na podłogę zostawiając ślad. Pan Guard po tym jak zobaczył, że nikogo nie ma zamknął salę plastyczną z sprawcą w środku. Chcąc się wydostać Pan Peritvert znalazł nowe wyjście. Użył schodów pożarowych, które prowadziły na dół. Uciekł po schodach wraz dowodami, które albo ukrył lub zniszczył.
(Blecken White)
Odległość między drabiną, a ziemią wynosiła 3 metry, ale centralnie pod schodami znajdowały się śmieci, które zamortyzowałyby upadek w razie czego. Z braku wyboru Pan Peritvert skoczył raniąc się w nogę. Okazuje się, że rano klasa Panny Case rzeźbiła, a niezaliczone pracę wylądowały w śmieciach. Dzięki temu sprawce można było zidentyfikować poprzez uraz. Jednakże Pan Peritvert nie poddał się i do samego końca trwał przy swoim, znosił ból, ponieważ wiedział, że ma kozła ofiarnego. Ten plan był możliwy głównie dlatego, że dyrektor Owel rozlał kawę na komputer, który miał dane związane z zabezpieczeniami szkoły. Innymi słowy sprawca miał dużo szczęścia i pecha w tej sprawie. Winowajcą, który zabił Viole Smith jest Philib It Pervert!
(Whitney Case)
..................
(Raymond Owel)
..................
(Clay Laizard)
..................
(Jake Elitman)
..................
(Bob Guard)
..................
(Philib Peritvert)
..................
(Ricky Brown)
...Gra słów na koniec? Ktoś ty, drugi Sit?
(Clay Laizard)
P-Peritvert... Idziesz kurwa ze mną i bez żadnych numerów, bo cię połamie.
(Philib Peritvert)
...Nie tym razem.
(Blecken White)
(Nagle Peritvert zerwał się do szybkiego, ale kulawego biegu. Gdy dodarł na balkon, niespodziewanie jakimś cudem poraził go prąd, po chwili padł nieprzytomny).
(Ricky Brown)
Hahaha! A tak, to moja sprawka.
(Blecken White)
Kiedy?
(Ricky Brown)
W tym samym momencie, kiedy mówiłem ci o moich 20 dolkach, założyłem mini pułapkę. Miała się aktywować w momencie, gdy ktoś wejdzie na balkon. Przewidziałem, że Pervert będzie chciał uciekać.
(Blecken White)
(Cholerny geniusz).
(Ricky Brown)
Wiem Blecken, że jestem genialny, po prostu to powiedz.
(Blecken White)
(Czy on czyta w myślach)?
(Ricky Brown)
W każdym razie dobra robota w pokonaniu Laizarda.
(Clay Laizard)
White mnie pokonał? Nie rozśmieszaj mnie Ricky Brownie.
(Blecken White)
Jaki masz problem Laizard? To moje zwycięstwo.
(Clay Laizard)
Taa rozwiązałeś sprawę, ale tylko dzięki szczęściu oraz pomocy tego dzieciaka. Tak, przegrałem z nim, nie z tobą. Następnym razem zmierzymy się jeden na jednego White bądź gotów.
(Blecken White)
Zawsze i wszędzie Laizard cię pokonam.
(Clay Laizard)
Wkurzasz mnie White.
(Blecken White)
(Laizard zaczął ciągnąć nieprzytomnego Peritverta do wyjścia. Zauważyłem, że coś wypadło z kieszeni tego zboka).
(Blecken White)
(Co to jest? Jest czerwone, więc to dowód, na wszelki wypadek przechowam. Zachowałem dziwny przedmiot do kieszeni. A propos dziwnych rzeczy, o co chodzi z tym obrysem)?
(Jake Elitman)
Świetna robota! Pan Blecken jest niesamowity!
(Ricky Brown)
Nie dostań zawału chłopię.
(Jake Elitman)
Ty to stary jesteś królem niesamowitości! Powinienem mówić do ciebie Panie detektywie?
(Ricky Brown)
Nie musisz, naprawdę.
(Blecken White)
(Ricky posłał mi demoniczny uśmieszek i wyciągnął jakąś kostkę).
(Ricky Brown)
Więzienie wspomnień, aktywacja.
(Blecken White)
(Nagle kostka rozbłysnęła, a Ricky ją schował).
(Jake Elitman)
Czy powinienem mówić do Pana Bleckena, nowa legendo?
(Blecken White)
Słucham?
(Jake Elitman)
No Pan rozwiązał całkiem sam pierwszą sprawę, to było niesamowite!
(Blecken White)
A co z Ricky'im?
(Jake Elitman)
Miło było widzieć jak mój człowiek wspierał nowego pracownika agencji Browna. Jednak dalej myślę, że powinien być detektywem.
(Blecken White)
(Moment, ta kostka zrobiła coś dziwnego)
(Ricky Brown)
Weź przestań.
(Jake Elitman)
Haha! Będę leciał, dziękuje Panie Bleckenie za rozwiązanie sprawy Violi!
(Raymond Owel)
Proszę poczekać Panie Elitman.
(Jake Elitman)
Tak jest.
(Raymond Owel)
W ramach kary dla Panny Case, proszę powiedzieć wszystkim szkole o tym co zrobiła. Może i detektyw coś jej obiecał, ale ja nie. Kara musi być.
(Whitney Case)
Cholera! To nie tak miało być.
(Jake Elitman)
Robi się Panie dyrektorze. Whitney, nie masz życia w szkolę.
(Raymond Owel)
Pójdźcie do mojego gabinetu, muszę jeszcze z wami porozmawiać, zaraz dojdę, więc już idźcie. Panie Elitman, proszę nie zgubić Panny Case.
(Jake Elitman)
Tak jest.
(Blecken White)
(Whitney i Jake wyszli z sali plastycznej pozostawiając mnie, Ricky'ego, dyrektora Owela i Pana Guarda).
(Bob Guard)
Jestem Panu niezmiernie wdzięczny, wieczorem idziemy się napić, dobrze? Ja stawiam.
(Raymond Owel)
Za to wszystko zwalniam Pana i to również zgłoszę do Pańskiej firmy. Proszę zabierać swoje rzeczy i nie pokazywać mi się na oczy.
(Bob Guard)
No żesz kurwa mać! Pierdolę to, idę sam się napić.
(Blecken White)
(Pan Guard wyszedł). Nie był dyrektor za ostry?
(Raymond Owel)
Dyscyplina musi być. Nawet jeśli to przez przypadek z winy Pana Guarda zginęła Panna Smith. Nie to również moja wina. Powinienem bardziej obserwować otoczenie, w ten sposób Pan Peritvert nigdy nie wkroczyłby na teren mojej szkoły. Muszę zastanowić się nad swoimi kompetencjami jako dyrektor. Jednakże, to zrobię później, na razie jestem zobowiązany powiedzieć, że dobrą robotę Pan zrobił Panie White.
(Blecken White)
Proszę nie przesadzać.
(Raymond Owel)
Nonsens! Dobrze wykonaną robotę należy pochwalić. Radość mnie rozbiera, że Sit dobrał do tej sprawy Pana. Proszę być dumnym, to był kawał dobrej roboty. Porozmawiam jeszcze o tym później z Sitem, na razie proszę iść się pochwalić swoim osiągnięciem swojemu Szefowi.
(Blecken White)
T-Tak jest! (Tyle pochwał na raz. Wygrywanie jest naprawdę cudowne. Dlatego mam zamiar dalej rozwiązywać sprawy. W ten sposób moje istnienie zostanie docenione, prawda? Wyszliśmy z sali plastycznej i skierowaliśmy się z Ricky'im do wyjścia. Mam do niego parę pytań, więc to dobry moment, aby je zadać). Znasz motyw Peritverta, prawda?
(Ricky Brown)
Oczywiście, że tak.
(Blecken White)
Co to było i dlaczego mi o nim nie powiedziałeś?
(Ricky Brown)
Prawda jest taka, że Viola zaciążyła z Peritvertem.
(Blecken White)
Co?! Skąd ty to wiesz?
(Ricky Brown)
Pozytywny test ciążowy w jej śmieciach mówił wszystko za siebie. Pervert pewnie zabił Violę, aby uniknąć odpowiedzialności za dzieciaka. Innymi słowy można powiedzieć, że zrobił zestaw dwa w cenie jednego.
(Blecken White)
Przerażające jest to, że grzebiesz w śmieciach dziewczyn.
(Ricky Brown)
Na wszelki wypadek robię to regularnie z wszystkimi.
(Blecken White)
Dziwak.
(Ricky Brown)
Hahaha!
(Blecken White)
A dlaczego o tym nie powiedziałeś?
(Ricky Brown)
Jake by się załamał. Wredny jestem, ale nie aż tak.
(Blecken White)
Właśnie, co zrobiłeś Jake'owi. Co to jest za kostka?
(Ricky Brown)
Kolejnym magicznym przedmiotem. Nazywa się więzieniem wspomnień. Mogę wybrać maksymalnie 5 osób w obszarze kilometra i usunąć lub zastąpić im wybrane przeze mnie wspomnienia. Taki plan awaryjny.
(Blecken White)
Ile razy już tego użyłeś?
(Ricky Brown)
Spokojnie, nie licząc teraz, to tylko raz. Więzienie wspomnień można używać tylko raz na 5 lat.
(Blecken White)
Jesteś śmieciem.
(Ricky Brown)
Ha! I to jakim. Zmieniając temat, to było naprawdę zabawne morderstwo, nie uważasz?
(Blecken White)
Właśnie, powiedziałeś, że jeśli rozwiąże sprawę powiesz mi o swojej fascynacji morderstwami.
(Ricky Brown)
Racja! Dla mnie morderstwa są po prostu zabawne czy to dziwne?
(Blecken White)
Tak, o co z tym chodzi? Skąd u ciebie taka obsesja?
(Ricky Brown)
...Morderstwa dały mi życie.
(Blecken White)
Huh?
(Ricky Brown)
Wcześniej żyłem, ale tak naprawdę nie. W ten pamiętny dzień zobaczyłem morderstwo i to mnie zmieniło na zawsze. Od tamtego deszczowego dnia morderstwa są dla mnie zabawne. Kocham morderstwa, ponieważ to właśnie one mnie uratowały od pustki. Dzięki nim pierwszy raz coś poczułem.
(Blecken White)
(W tym momencie zrozumiałem to kim jest Ricky Brown. Ricky Brown jest jednocześnie najbardziej obrzydliwszą, najbardziej niesamowitą oraz najbardziej wolną osobą jaką spotkałem w moim życiu. Ricky jest chyba bardziej niesamowity od Szefa. Jednocześnie nienawidzę tego kim jest, ale również szanuje. Czy to jest ambiwalencja)?
(Ricky Brown)
W każdym razie Blecken, gratuluje rozwiązania sprawy.
(Blecken White)
Dzięki.
(Ricky Brown)
Chociaż oczywiście bez mojej pomocy nic byś nie zrobił.
(Blecken White)
Muszę tutaj przyznać ci rację. Zgaduje, że ty już wiedziałeś o wszystkim od początku.
(Ricky Brown)
Oczywiście, że tak. Jednakże, ty nie miałeś zamiaru się poddać. Wykazałeś się odwagą i ryzykiem, przypomniałeś mi o tamtym deszczowym dniu.
(Blecken White)
Przed chwilą o nim mówiłeś, co to za dzień?
(Ricky Brown)
W tym dniu nie tylko przekonałem się o wspaniałości morderstw. To był dzień, kiedy spotkałem Sita, w moich oczach najlepszą osobę na świecie.
(Blecken White)
(Więc przynajmniej szanujesz Szefa, co)?
(Ricky Brown)
Zdecydowałem, że mogę cię szanować Blecken. Może będziesz sięgał mi do pięt za jakieś 10 lat?
(Blecken White)
Dobry i taki komplement.
(Ricky Brown)
Dodarliśmy pod moją maszynę, właź.
(Blecken White)
(Dojechaliśmy spokojnie pod agencję).
Dzień: 24.03.2035
Czas: 12:20
Miejsce: Dzielnica 25-Agencja detektywistyczna Browna
(Ricky Brown)
..........
(Blecken White)
Co jest? (Gdy się zatrzymaliśmy Ricky wyjął telefon i zaczął mu się przyglądać. Musiał dostać SMS-a).
(Ricky Brown)
Nic, później będę musiał pomóc w czymś Fendowi.
(Blecken White)
Aaa, idziemy do Szefa?
(Ricky Brown)
Idź przodem, muszę dolać paliwka.
(Blecken White)
Rozumiem. (Poszedłem do biura Szefa. Gdy wszedłem do środka zastałem Szefa rozmawiającego z elegancko wyglądającym mężczyzną).
(Sit Brown)
Witaj Blecken, usiądź proszę, zaraz porozmawiamy.
(Elegancki mężczyzna)
Dokończymy innym razem, twój pracownik musi mieć wielkie wieści, prawda?
(Blecken White)
Tak, rozwiązałem sprawę.
(Sit Brown)
Dobra robota Blecken, jestem dumny.
(Elegancki mężczyzna)
Pierwsza sprawa?
(Blecken White)
Tak.
(Elegancki mężczyzna)
W takim razie proszę ją zapamiętać. Przypuszczam, że to bezcenne doświadczenie dla detektywa.
(Sit Brown)
Dla każdego detektywa jest Vincencie. Też mógłbyś je mieć.
(Elegancki mężczyzna)
Bycie detektywem mnie nie interesuje Panie Sicie. Polityka jest bardziej interesująca, co Pan o tym myśli, Panie Bleckenie?
(Blecken White)
Nie znam się za bardzo.
(Elegancki mężczyzna)
Haha, a więc to tak.
(Blecken White)
Przepraszam, ale kim Pan jest?
(Vincent von Murd)
Przepraszam, gdzie moje maniery? Nazywam się Vincent von Murd i mam zamiar przewodzić Crime Island.
(Blecken White)
Vincent von Murd?
(Sit Brown)
Vincent jest synem mojego byłego Szefa Gregorego.
(Blecken White)
(Pamiętam, Gregory von Murd był sprawcą w pierwszej sprawie Szefa).
(Vincent von Murd)
Proszę się nie martwić na zapas, Panie Bleckenie.
(Blecken White)
Blecken White jakby co.
(Vincent von Murd)
Rozumiem, ale i tak proszę się nie martwić. Nie chowam urazy do Pana Sita za to, że odebrał mi ojca. Rozumiem, że był złym człowiekiem. Jednakże nie mogę go nienawidzić. Nie rozumiem nawet czemu.
(Sit Brown)
Więzi rodzinne są niezniszczalne.
(Vincent von Murd)
Może Pan Sit ma rację. W każdym razie, miło było Pana poznać, Panie Bleckenie. Mam nadzieję, że jeszcze porozmawiamy w przyszłości.
(Blecken White)
Ja również.
(Vincent von Murd)
Do zobaczenia Panowie.
(Blecken White)
(Pan von Murd wyszedł).
(Sit Brown)
Przed tym jak zamknęli Gregorego, obiecałem mu, że będę doglądał jego syna. Czasem się z nim spotykam sprawdzając jak się ma.
(Blecken White)
Rozumiem.
(Sit Brown)
W każdym razie opowiadaj.
(Blecken White)
(Opowiedziałem Szefowi o wszystkim co się wydarzyło i pokazałem ten dziwny przedmiot).
(Sit Brown)
Rozumiem, więc to się stało. Dobrze, że wysłałem z tobą Ricky'ego, właśnie co o nim teraz sądzisz?
(Blecken White)
Można kogoś nienawidzić i uwielbiać jednocześnie?
(Sit Brown)
Hahaha! Aż tak?
(Blecken White)
Taa.
(Sit Brown)
Miło widzieć, że lepiej się dogadujecie.
(Blecken White)
Ja z nim? W życiu...... Zmieniając temat, martwi mnie Laizard.
(Sit Brown)
Mnie również. On stara się stworzyć nowy ład.
(Blecken White)
Nowy ład?
(Sit Brown)
Powiedzmy, że Ace stworzył dla nas miejsce, gdzie możemy wygodnie szukać prawdy. Jednakże Laizard chcę je zniszczyć.
(Blecken White)
Co powinienem Szefie zrobić?
(Sit Brown)
Zdobyć więcej doświadczenia. Nie przyzwyczajaj się, że ktoś co chwilę będzie cię ratował. Musisz stać się samodzielnym tak szybko jak potrafisz.
(Blecken White)
Zrozumiałem.
(Sit Brown)
Również muszę was wszystkich przeprosić.
(Blecken White)
Za co?
(Sit Brown)
Ostatnio chodziłem przygnębiony.
(Blecken White)
Przez Pana Copa?
(Sit Brown)
Gdy Merit umarła czułem, że mój świat zaczyna się rozpadać. Z rozpaczy wyciągnął mnie Ace i pokazał, żebym się nie poddawał. Nigdy nie byłem samotny, ponieważ miałem Ace'a. Teraz wiem jakie to uczucie. Z dawnych czasów zostałem całkiem sam. Merit, Gregory i Ace, ich już nie ma. Czasem nie wiem, co powinienem zrobić, ale gdy myślę o nich wszystko staję się jasne. Muszę być przy tych którzy mnie potrzebują. Mimo wszystko, to robota Szefa, aby wspierał własnych pracowników, prawda?
(Blecken White)
Szefie.
(Sit Brown)
No co? Legendarny detektyw Sit Brown nie może wiecznie być w dołku, prawda?
(Ricky Brown)
To jest postawa Sit.
(Sit Brown)
Dobrze, że jesteś Ricky, postaw Bleckenowi obiad jako nagrodę.
(Ricky Brown)
Taki miałem plan. Chodź Blecken, znam taką miejscówkę, gdzie robią takie żarcie, że grzechem jest niespróbowanie.
(Blecken White)
Zaczekaj na mnie.
(Sit Brown)
(Blecken i Ricky wyszli zostawiając samotnego Sita w biurze. Nie do wiary, jakie szczęścia ma Blecken. Jeszcze bardziej nie wierzę, że jakiś zboczeniec miał coś takiego. Najpierw ostatni incydent z Lalkarzem, następnie osoba mianująca się mianem Podróżnika, a teraz jakiś kult. Naprawdę nie można mieć spokoju, co? No cóż taka robota... Gregory, zrobię wszystko, aby ochronić twój ród i twojego syna).
Rozdział 1- Koniec
Od twórcy: Jeśli się podobało zachęcam do udostępnienia








Komentarze
Prześlij komentarz