Sprawa kultu rozdział 2 część 3
Rozdział 2 część 3-Sprawa teatru
Dzień: 15.04.2035
Czas: 16:00
Miejsce: Dzielnica 4-Teatr Crime Island
-No dobrze, co wam Szefowa powiedziała o przedstawieniu? - Zapytała się Pani Sue Light sprawdzając coś na tablecie.
-Dira poinformowała nas, iż sztuka będzie opowiadać o założeniu Crime Island - Odpowiedziała spokojnie Robin.
-Aha, przynajmniej w tym się przydała - Skomentowała Pani Light obojętnie.
-A Pani czym się tutaj zajmuje? - Zadała pytanie Robin.
-Można powiedzieć, że jestem asystentką Pani Rector - Powiedziała szybko będąc cały pochłonięta przez tablet - Zajmuje się tym co jest potrzebne oraz naprawiam błędy Szefowej, jakieś jeszcze pytania?
-Jeśli mogę spytać, co Pani robi? - Zapytałem zaciekawiony.
-Obliczam, ile musimy sprzedać biletów, abyśmy wyszli choć trochę na plus - Odpowiedziała sucho przymrużając oczy, aby dodać po chwili - Praca w crime kingu była o wiele bardziej opłacalna od tej. Po co właściwie szłam na to aktorstwo?
-Aż takie złe warunki tutaj macie? - Zapytał znudzony Nius.
-Popatrz na stan budynku, a sam sobie odpowiesz geniuszu - Powiedziała patrząc się na pseudo hawajczyka jakby był idiotą.
-Skąd ta agresje dziewczyno? - Zapytał już trochę mniej znudzony Nius, aby następnie przywdziać swój ulubiony szyderczy uśmiech - Czyżby chodziło o to, że jeśli przedstawienie się nie sprzeda wszyscy zostaniecie przerobieni na organy u Sharksów?
-Skąd ty - Zaczęła zdziwiona Pani Light, ale Nius jej przerwał.
-Wiedz, że ściany mają uszy, a ja swoje dojścia - Wytłumaczył szyderczo Nius robiąc zdjęcie zdziwionej twarzy Pani Light - Za taką minę trochę zarobię, wiedzie?
-Znowu pokazujesz swój zły nawyk, natychmiast ogarnij się i przeproś - Rozkazała chłodno Robin.
-Nie - Rzucił krótko Nius.
-Więc Dira ma dług u Sharksów? - Zapytałem skonfundowany.
-Nie ona, my - Poprawiła mnie Pani Light z ponurą miną - Ta skretyniała Szefowa zaciągnęła u Sharksa pożyczkę używając naszych danych.
Pamiętam, że Olivier Fist też się zadłużył i co z tego miał? Wisiał nad basenem z rekinami. Szef Sharksów widocznie jest nieobliczalny, więc nie wiadomo co im zrobi.
-Nie próbowaliście zgłosić tego policji - Zaproponowałem będąc przejęty.
-A gdzie tam, policja może naskoczyć Sharksom - Machnęła Pani Light ręką na mój pomysł - Zresztą policja nawet nie zbliża się do ich terytorium. Mówię wam, nie ma już nadziei, a to wszystko wina tej lekkomyślnej, nieodpowiedzialnej kobiety.
-Zgadzam się w zupełności z tym co powiedziałaś - Poparła ją Robin - Jednakże Dira jest taka, ponieważ ma marzenia, które chcę spełnić, a to, że w ciąga w swoje kłopoty innych jest efektem ubocznym.
-A co mnie to obchodzi? To nie twoje organy zostaną sprzedane - Zganiła pesymistyczna kobieta - Ktoś z was wie może, jak popełnić szybkie i bezbolesne samobójstwo? - Zapytała się zrozpaczona Pani Light.
-Za 20 dolców mogę ci powiedzieć - Zaproponował przedsiębiorczo Nius, ten co we wszystkim znajdzie okazje do zarobku.
-W takim razie później podpytam - Powiedziała pesymistycznie, aby dodać po chwili z wymuszonym uśmiechem - Właściwe przedstawienie odbędzie się dopiero w przyszłym tygodniu. Szefowa zaprosiła was w charakterze królików doświadczalnych, po sztuce dacie nam znać, jak wyszła, mam nadzieje, że pasuje wam taki układ.
-Oczywiście, zrobimy co w naszej mocy - Powiedział za naszą trójkę Nius - Jeśli Przedstawienie będzie do dupy wyślę wam rachunek.
-Mamy długi, a ty chcesz nas jeszcze okradać? - Zapytała się załamana Pani Light.
-Czas to pieniądz - Stwierdził obojętnie Nius - Zresztą teraz macie przynajmniej motywacje, aby dobrze zagrać, prawda? - Dodał złowieszczo.
-Przepraszam za niego, obiecuję, że wybije mu z głowy wystawianie rachunków - Obiecała ze wstydem w głosie Robin.
-Um, może nas Pani już oprowadzić? - Zapytałem się będąc załamany, tym co muszę oglądać.
-Racja, dobra myśl - Gdy Pani Light to powiedziała zaczęła klikać w tablet, aby po chwili wyjaśnić spokojnie - Szefowa dała mi namiary do Pani Brown, wysłałam Pani mapkę teatru.
-Ach, więc to od Pani - Powiedziała Robin potwierdzając tym samym słowa Pani Light - Czy ona nie ma za grosz poczucia prywatności?
-Tłumacząc strukturę budynku. Ten teatr został dziwnie skonstruowany, pozwólcie, że wyjaśnię.
-Nie licząc holu, to ten budynek ma 4 pomieszczenia, garderoby, rekwizytornie oraz scenę. Z holu można dostać się do garderoby kobiet oraz na scenę. Jednakże, aby dostać się do garderoby mężczyzn trzeba się trochę na gimnastykować. Trzeba pójść najpierw na scenę, aby potem trafić do rekwizytorni, a dopiero z niej można trafić tam, gdzie się chciało, czyli garderoby mężczyzn w tym przypadku. Przy okazji przejście między rekwizytornią, a garderobą kobiet nie istnieje - Wyjaśniła zrozumiale Pani Light podtrzymując sztuczny uśmiech - Jakieś pytania mają państwo? - Dodała.
-Kto do diabła budował ten teatr?! - Wykrzyczałem w odpowiedzi, ton mojego głosu to było coś pomiędzy frustracją, a zrezygnowaniem. Czy na tej wyspie nic nie może być normalne?
-Z tego co Szefowa mi mówiła, to wina poprzedniego właściciela - Odpowiedziała Pani Light - Po pijaku projektował ten teatr. Jeśli to Pana pocieszy mogę powiedzieć, że wszyscy się na to wkurzamy.
-Wielkie pocieszenie - Skwitowałem.
-Moment, czy poprzednim właścicielem nie był stary Diry? - Zauważył Nius - Czy to znaczy, że jej stary był jakimś chlejusem? Kto normalny pije podczas projektowania budynków?
-Nie twój interes wyzyskiwaczu - Powiedziała wkurzona Robin - Prawda, może Pan Rector miał lekkie problemy z alkoholem.
-Lekkie? - Zaznaczył sarkastycznie Nius.
-Może miał lekkie problemy z alkoholem, ale wciąż rozsławił ten teatr - Powiedziała dumnie Robin - Tylko po to, aby Dira sprowadziła go na dno - Dodała już mniej dumnie.
-Dobra, koniec pogaduszek. Inaczej nigdy nie wyjdziemy z tego holu - Zaznaczyła Pani Light - Najpierw Pójdziemy do garderoby damskiej, ponieważ jest bliżej i mniej z nią problemów.
Po tych słowach poszliśmy do najbliższych drzwi. Przeszliśmy przez nie, aby zobaczyć obskurnie wyglądającą garderobę. Na ścianach byłem wstanie dojrzeć plamy, których pochodzenia nie jestem wstanie stwierdzić. Może to jest grzyb, Może zacieki, a może co innego, przez moją przypadłość nie jestem wstanie stwierdzić. Podłoga była wyłożona popękanymi kafelkami, których w kilku miejscach nie było, więc zostały zastąpione odpowiednio wyciętymi kawałkami kartonu. Lampy na suficie wyglądają tak jakby miały się zaraz przepalić. Poza tym w garderobie było kilka stanowisk do tego, aby aktorzy mogli zrobić sobie make up. Nie wiem jak się one nazywają, chodzi mi o te biurka z żarówkami. Zauważyłem również dwa pionowe rzędy szafek oraz kilka kurtyn jako coś w stylu przebieralni. Była jeszcze toaleta, ale o niej boję się wypowiadać. Poza nami w garderobie była jeszcze jedna osoba, piękna młoda kobieta. Ta dama ma wielkie oczy, długie, zakładam, że jasne włosy układające się w loki. Ubrana była w sukienkę z kwiatowym wzorem oraz nosiła buty na niewielkim obcasie.
-O, czyżby to byli nasi pierwsi goście? - Zadała pytanie w stronę Pani Light z pięknym głosem.
-Owszem, kobieta jest córką Pana Browna.
-Rozumiem! Tak skądś kojarzyłam cię, więc to ty jesteś Robin. Mogę mówić do ciebie, po imieniu, racja Robin? - Zapytała się niewinnie piękna dama.
-Jakby już to robisz - Odpowiedziała wymijająco Robin - A z kim mamy przyjemność?
-Ach! Gdzie moje maniery, nazywam się Alice. Alice Silly - Przedstawiła się Pani Silly - Gram główne rolę kobiece.
-Czyli pokażesz nam dzisiaj, na co cię stać? - Zapytał się wyluzowanie Nius.
-Niestety, dzisiaj scena należy do chłopaków - Zaprzeczyła dumnie Pani Silly - Dira chciała, aby wszystko poszło gładko, więc do sztuki wybrała nasze asy, Dave'a i głupiego Masona. Chociaż wiadomo, że Dave jest o niebo lepszy, racja? Wiedzie o czym mówię, nie?
-A skąd mają to cholera wiedzieć, Alice poważnie? Z tej trójki to tylko Pani Brown wygląda na jakkolwiek ukulturowioną. Ta dwójka wygląda jakby się urwała z cyrku lub kryminału.
-Byłaś blisko, wiesz? - Przyznał Nius - W końcu Blecken dorabiał jako mim za młodu, racja? - Zapytał szyderczo.
-Skąd ty to wiesz?! - Zapytałem zdziwiony. Nie wierzę, że on ma takie dojścia. Racja pracowałem w cyrku, ale tylko dlatego, że mnie wzięli za bladą cerę. Mimem byłem beznadziejnym.
-Dobry informator nie zdradza swoich źródeł, za darmo oczywiście, ile oferujesz? - Zapytał się Nius wykorzystując swoją pozycje.
-Wasza dwójka znowu o tym? - Wtrąciła zbulwersowana Robin - Jesteśmy przy ludziach, zachowujcie się.
-Spokojnie, ta dwójka przypomina nam naszych dziwaków, więc jesteśmy przyzwyczajeni - Uspokoiła Robin Pani Light.
-Jak się wam przysłuchuje, to muszę powiedzieć, że jesteście bliskimi przyjaciółmi, racja? - Zapytała się, po kompletnie nietrafnej analizie Pani Silly. Prędzej piekło zamarznie, świnie zaczną latać, a Ricky będzie miły niż nazwę tego śmiecia przyjacielem!
-Właściwie nie spytałam, jak się nazywacie? - Zapytała bezpośrednio Pani Silly.
-W sumie niezłe pytanie, jak na naszą idiotkę - Przyznała szczerze Pani Light - Znam Panią Brown z telewizji, ale was randomy kompletnie nie kojarzę - Dodała z chamstwem na poziomie Ricky'ego i Niusa.
-Blecken White, detektyw.
-Zane Nius, zwykły szary obywatel - Przedstawił się niewinnie Nius.
-Och, więc jesteś detektywem Blecken, pewnie musisz dużo zarabiać, prawda? - Zapytała się ciekawsko Pani Silly.
-Cóż, to nie jest tak, że-
-Ani się waż na to odpowiadać kretynie! - Przerwał mi nagle Nius - Gdy kobieta pyta się o zarobki, to oznacza, że chcę cię najzwyczajniej w świecie oszukać. Już tak robiłem, więc wiem.
-Umawiałeś się z mężczyznami? - Spytała się sarkastycznie Robin.
-W życiu - Odparł wściekle Nius - Oszukuje jedynie kobiety na kasę.
-Prawdziwy romantyk - Podsumowałem go - Z ciekawości Pani Silly, jak się pracuję w takim... miejscu? - Zapytałem obrzydzony.
-Śmierci tutaj - Powiedziała krótko - Dobrze, że nie mamy tutaj zboczeńców, inaczej mogłoby być źle. Ściany są tu naprawdę cienkie.
-Twoim jedynym problemem jest smród i cienkie ściany? - Zapytała zdziwiona Robin - Nic o tym, że ciężko się tutaj pracuje, przez chociażby układ budynków?
-Musicie wiedzieć, że ta idiotka poza graniem jest bezużyteczna, więc przez większość czasu tutaj siedzi - Wyjaśniła zawistnie Pani Light.
-Co ty na to, że masz długi? - Zapytał szeroko uśmiechnięty Nius.
-Jakie długi?
-U Sharksów.
-Kto to Sharksi?
-Głupia? Czy idiotka?
-Głupia idiotka - Odpowiedziała Pani Light.
-Racja, widać, że blondynka.
-Hej, też jestem blondynką - Rzekła Pani Light.
-Wiem, za mądra też nie jesteś.
-Ale sam w połowie jesteś blondynem - Zaznaczyła Robin - Tylko nie wiem, czy masz naturalne czarne czy blond włosy.
-Kto wie? - Odpowiedział wymijająco Nius.
-Tak, masz ładne włosy Zane, ale co z tymi Sharksami? - Zapytała spanikowana Pani Silly.
Nius wytłumaczył Pani Silly wszystko co musiała wiedzieć. Z każdym słowem twarz Pani Silly robiła się coraz bardziej blada. Gdy Nius skończył, twarz kobiety była koloru płótna.
-W co nas Dira wrobiła? - Powiedziała do siebie bezemocjonalnie.
-Jakim cudem Pani Silly nie wiedziała o Sharksach? - Zapytałem zaciekawiony.
-Ona pochodzi z obrzydliwie bogatej rodziny i jest oczkiem w głowie jej ojca, więc się domyśl. Najprościej mówiąc, żyła pod kloszem - Wytłumaczyła Pani Light patrząc się ze współczuciem na Panią Silly.
-A ty skąd to wiesz? - Zapytał się podejrzliwie Nius.
-Jak się dowiedzieliśmy o długach, to Pan Silly był pierwszą osobą, do której poszliśmy, ale on nas olał mówiąc, że chcemy go okraść. Do diabła z tym skąpcem.
-To mój Tatuś, mi raczej pomoże.
-Czyli to nasza 5 ma problem, weź odwiedź nasze groby czasem.
-Jasna sprawa.
-Dlaczego one tak lekko do tego podchodzą? - Zapytałem zszokowany taką lekkoduszną podstawą. Te dwie jeszcze chwilę temu wyglądały na przejęte, a teraz zachowują się, jak gdyby nigdy nic. Czy to jest ta obojętność, o której mówił ten jaszczur?
-typowa mentalność mieszkańców Crime Island - Skomentowała chłodno Robin.
-Cóż, to wszystko tutaj, przejdźmy dalej - Powiedziała Pani Light.
-Miło była was poznać ludzie, miłego występu - Pożegnała się miło Pani Silly, może jest ograniczona i głupawa, ale za to ładna.
Wyszliśmy z garderoby kobiet i poszliśmy na scenę. Pomieszczenie z sceną prezentowało się najlepiej. Wielki półciemny pokój wyglądał na wyjątkowo zadbany. Elegancko zrobiona scena i trybuny zostały wykonane z drewna, sam nie wiem jakiego gatunku. Jednakże wykończenia i ozdoby prezentowały się dobrze. Zwłaszcza scena budziła wrażenie. Wielki drewniany okręg prezentował się zjawiskowo, gdzieś na jego końcu z sufitu zwisała długa kurtyna. Niestety nie jestem wstanie zobaczyć jaki ma kolor, ale to nieważne, ponieważ taki materiał zasługuje na najlepszy kolor.
-Hej czy to jest scena obrotowa? - Zapytałem się.
-Tak, ten rodzaj sceny ma służyć prezentacji sztuki w 360 stopniach - Odpowiedział mi Nius z wzrokiem fachowca. Konkretniej mówił to tonem, jakby co najmniej wyciął drzewo, z którego powstała ta scena, nie mówiąc już o zbudowaniu.
-W takim razie, czy kurtyna nie jest utrudnieniem? - Znowu się zapytałem.
-W rzeczywistości to normalna scena, poprzedni właściciel jak wcześniej mówiłam był pijany podczas projektowania oraz oszczędny na materiały. Z tego co mi Szefowa opowiadała, to on ukradł ten przedmiot podrabiając wszystkie zgody - Opowiedziała Pani Light ze szyderczym uśmieszkiem w stronę Niusa. Pewnie to była odpowiedź na jego udawanie znawcy. Dobrze mu tak.
-W takim razie czemu trybuny są ze wszystkich czterech stron? - Zapytałem się niedowierzając w to, jak kijowo został zbudowany ten teatr.
-A cholera wie - Mruknęła Pani Light z irytacją - Chociaż mam teorie na ten temat. Poprzedni właściciel tworzył przedstawienia wykorzystując to, że widownia patrzyła na aktorów ze wszystkich stron. Pewnie dzięki tej pomysłowości ten teatr tyle przetrwał. Na miejscu Szefowej przebudowałabym cały budynek, ale ta kobieta oszczędza na wszystkim... Szczególnie na naszych wypłatach.
-Już sobie z nią porozmawiam - Zagroziła Robin z lodowatym spojrzeniem.
-Przy okazji, w mapce, którą dałam Robin macie również podgląd na dokładniejszy rozkład pokoi -Dodała Pani Light.
-Dobra, teraz przejdziemy do rekwizytorni - Ogłosiła Pani Light - aby się dam dostać musimy przejść pod ziemią. To naprawdę upierdliwe jak trzeba przejść z rekwizytorni do naszej garderoby.
Weszliśmy na scenę, a następnie za kurtynę. Za materiałem była mała metalowa klapa, przez którą przeszliśmy. Musieliśmy zejść drabiną w dół oraz przejść długim metalowym korytarzem. Gdy wspięliśmy się po drabinie trafiliśmy do zakurzonego pomieszczenia z dużą ilością regałów. W jednej z alejek znaleźliśmy ciało Diry Rector.
Część 3 Koniec
Od twórcy: Jeśli się podobało zachęcam do udostępnienia




Komentarze
Prześlij komentarz