Zabójcza gra - Prolog część 3


Prolog

Piętro 1

    Po "miłej" rozmowie z Crimson w chwilę dodarliśmy na pierwsze piętro. Kolorystycznie wyglądało tak samo jak parter, więc nawet nie zwróciłem na to większej uwagi.

-Gdzie chcesz najpierw iść, Joker? - Zapytała się z uśmiechem Harmony.

-Dawaj do przychodni - Odpowiedziałem patrząc się na mapę w telefonie. Może w przychodni znajdę coś, co pozwoli mi się skutecznie naćpać, ponieważ ta kobieta zaczyna mnie coraz bardziej irytować, a na trzeźwy umysł długo nie pociągnę. Weszliśmy do przychodni, a tam znaleźliśmy trzy osoby. Różowo włosa dziewczyna, która z jakiegoś powodu skaczę po łóżku. Różowo włosa dziewczyna była ubrana w jakąś zieloną sukienkę z długimi rękawami. Jej oczy były niebieskie, miała dziwnie szpiczaste uszy... Nie mówcie, że ta dziewczyna przebrała się za elfa. Jednak muszę przyznać, że ten kostium wygląda co najmniej zajebiście. Innymi słowy musi być drogi, co oznacza, że ona jest przy kasie. Zapamiętam to sobie. Pomarańczowo oka blondynka, która próbuję uspokoić różowo włosom elfkę była ewidentnie jakimś lekarzem, ponieważ była ubrana jak typowy doktor. Biały fartuch lekarski, przyrządy w kieszeniach kitlu. Jest też kobieta z czarnymi włosami, o turkusowych oczach oraz ze spokojnym, obojętnym wyrazem twarzy. Kobieta była ubrana w czarną koszulę z krótkim rękawem i granatową długą spódnicę. Ciemnowłosa jako jedyna siedziała spokojnie, a nie jak te dwie, które zachowują się jakby miały robaki w dupie - Co tu się tak właściwie wyprawia? - Zapytałem dosyć kulturalnie.

-Jessie sobie rozcięła rękę mówiąc, że musi aktywować zaklęcie czy coś - Powiedziała blondyna, ja i czarnowłosa popatrzyliśmy na nią z zażenowaniem. 

-Uzdrowicielko zostaw mnie! - Wykrzyczała elfka - Moja mana jest już uzupełniona. Muszę aktywować boską dłoń zniszczenia! Zniszczę żelazne wrota jednym ciosem! - Ciągnęła elfka. Ona pierdoli gorzej niż Harmony, to niesamowite.

-Kim właściwie jesteś? - Zapytała się ciemnowłosa kobieta.

-To jest-

-Nie gadaj o mnie Harmony - Przerwałem Harmony - Powiem jedynie jeśli ty pierwsza się przedstawisz - Powiedziałem, aby zabić swoją nudę, a coś czuję, że ona może mnie zabawić.

-Pierwsza zapytałam - Powiedziała ciemnowłosa.

-A ja pierwszy chcę odpowiedzi - Odpowiedziałem.

-Uparty jesteś... Sam Vortex - Powiedziała ciemnowłosa. Oczywiste kłamstwo.

-Hej, co ty- Zaczęła blondynka, ale ciemnowłosa jej przerwała.

-Uciszcie się, widocznie zaciekawiliśmy siebie nawzajem.

-Miła jesteś wiesz? Kłamiesz mi w żywe oczy na temat własnego imienia - Powiedziałem.

-A ty jesteś chamem, który zakłada, że wszyscy mu powiedzą wszystko o sobie - Odpowiedziała.

-I czego chcesz? - Zapytałem - Wątpię, że będziemy się kłócić, aby zmusić drugą osobę do przedstawienia się.

-Zagrajmy w grę - Zaproponowała.

-W grę? - Zaciekawiłem się.

-Prosta gra, musimy zgadnąć talent przeciwnika. Łatwe, prawda? - Wytłumaczyła podstępna kobieta, wali oszustwem na kilometr. Nie wiem co Heart o mnie nagadał, ale biorąc pod uwagę, że pytali się o talent, to chyba niewiele. Normalnie bym nie brał udziału w czymś takim, ale ona mnie zainteresowała.

-Niech będzie. Harmony nie wtrącaj się - Powiedziałem.

-Lisa, Jessie wy też - Powiedziała ciemnowłosa.

-Ile mamy strzałów? - Zapytałem.

-Trzy - Odpowiedziała - Ja zaczynam. Jesteś "Najlepszym Pracownikiem".

-Źle - Powiedziałem przybierając poker face'a, teraz muszę się skupić.

-Daj mi teraz podpowiedź - Zażądała kobieta.

-Że jak? - Zdziwiłem się, jednak dalej utrzymywałem swoją maskę.

-Po każdej nie trafionej próbie będziemy mogli zadać przeciwnikowi pytanie.

-Hej, czemu dodajesz sobie tak sytuacyjnie zasady? - Zapytałem zirytowany.

-A czemu by nie? - Odpowiedziała wymijająco - Czy gra nie jest wtedy zabawniejsza? Zwłaszcza, że ty też masz podpowiedzi?

-... -Aż się zamknąłem. Już wiem, że przy niej nie mogę opuszczać gardy.

-Czy twój talent jest związany z twoim zaniedbanym wyglądem? - Zapytała się.

-Tak - Odpowiedziałem. Zostały jej dwa pytania.

-Biorąc pod uwagę twój zaniedbany wygląd myślę, że twój talent jest również twoim uzależnieniem - Powiedziała ciemnowłosa, psycholog się znalazł.

-Teraz jest moja kolej, więc zamknij mordę - Odpyskowałem. Skup się Joker, na wygląd nie ma co patrzeć. Podobnie do Nowna, ona wygląda na dosłownie nikogo. Jednak tym razem biorę zgadywanie talentu na poważnie, więc "Najlepszy Nikt" odpada niestety. Jak nie wygląd to może charakter... To też odpada. Jest bardzo spokojna, a jej komunikacja werbalna i niewerbalna nic mi nie mówi. Przyjęła postawę zamkniętą, co może świadczyć, że się stresuje. Chociaż stawiałbym na, że to może być blef, zbyt dużo widziałem takich w pracy. Ona mną próbuję manipulować, czekaj to może być - "Najlepsza manipulatorka".

-Przykro mi, ale to błędna odpowiedź - Powiedziała z kamienną twarzą, ale mogę wyczuć ten złośliwy uśmiech.

-W takim razie czas na moją podpowiedź. Czy twój talent jest związany z manipulowaniem? - Zapytałem.

-Poniekąd - Odpowiedziała.

-Czy ta podpowiedź nie jest trochę wymijająca? - Zaznaczyłem.

-Też mogłeś dać wymijającą odpowiedź - Odpowiedziała na oskarżenia. Szlag by ją, ona tylko oszukuje. Chwila, oszukuję? - Moje pytanie, czy jesteś "Najlepszym Graczem"? - Strzeliła.

-Nie - Zaprzeczyłem - Skąd ty wzięłaś ten strzał? - Dopytałem.

-Twój wygląd mówi wszystko - Powiedziała - Twoje zaniedbanie jest najpewniej oznaką uzależnienia, ale od czego? Na alkoholika mi nie wyglądasz. Na ćpuna również, więc z popularniejszych uzależnień pozostaje hazard. Właśnie, moja podpowiedź, czy twój talent jest związany z hazardem? - Zapytała z lekkim, spokojnym uśmiechem.

-...Tak - Odpowiedziałem po chwili. Wychodzi na to, że to był jej plan od początku. Ona chciała użyć tej samej sztuczki co ja. Chcieliśmy wywnioskować talent przeciwnika na podstawie wyglądu. Jednakże w przeciwieństwie do mnie, ona była w stanie to zrobić. Na pierwszy rzut oka naprawdę wyglądam jak dno człowieka, przyznam to. Jednak zniszczenie ciała nie jest winą hazardu, a moich złych decyzji. Ta ciemnowłosa kobieta potrafi trafnie punktować i czytać człowieka, ona jest moją żeńską kopią. Nie, kopia byłaby obrazą wobec niej. Zwłaszcza, że ona w niektórych polach mnie przewyższa. Jednak na pewno nie jest nieomylna. Udowodnię to w swoim ruchu dzięki któremu wygram.

-Twój ruch... Chociaż i tak na 99.99% nic nie zmieni - Powiedziała moja przeciwniczka.

-W takim razie mogę użyć tego pozostałego 00.01%, który mi został? - Zapytałem się niszcząc swojego poker face'a na rzecz pewnego siebie, szerokiego uśmiechu.

-Słucham? - Kobieta zrobiła zdziwione oczy.

-Drogie panie! Patrzcie na mnie, pokaże wam szczęście, które pozwoliło mi wygrywać swoje najcięższe gry - Ogłosiłem z dumą w głosie wyciągając ręce w górę.

-I jak chcesz to zrobić? Nie wyglądam na kogoś konkretnego, a moja podpowiedź nic ci nie powiedziała - Zauważyła.

-I tu się mylisz - Zaznaczyłem.

-Co?

-Wszystkie pułapki zastawione podczas tej gry naprowadziły mnie na poprawną odpowiedź - Powiedziałem z jeszcze szerszym uśmiechem... przy okazji blefując oczywiście. Nie mam kurwa pojęcia jaki ona ma talent, ale dalej jest szansa. Ta kobieta wpakowała mnie na parę min swoimi kłamstwami, więc skupiłbym się na tym - Jesteś "Najlepszą Oszustką".

-...Zanim odpowiem zadam pytanie. Skąd ten pomysł? - Zapytała ciemnowłosa bez cienia emocji.

-Straciła cię ilość oszustw. Najpierw to zmyślone imię, dodanie nagłej zasady, wymijająca podpowiedź, gra w której miałaś przewagę, to się złożyło na moje zwycięstwo - Wytłumaczyłem.

-Jednakże zgadłeś bez potrzebnych danych, jak? - Zapytała.

-To oczywiste, zgadywałem - Powiedziałem dumnie.

-Co? - Zdziwiła się.

-Mówiłem, że pokaże szczęście dzięki któremu wygrałem swoje najcięższe gry - Powiedziałem z szerokim uśmiechem.

-Aha - Rzuciła krótko kobieta wstając i idąc do wyjścia - Nazywam się Maria Layer i jestem "Najlepszą Oszustką".

-Joker Dark, "Najlepszy Hazardzista" - Przedstawiłem się.

-Rozumiem - Skwitowała Maria ze spokojem na twarzy. Zanim wyszła zatrzymała się w drzwiach - Liczę w przyszłości na jakiś rewanż, Joker - Powiedziała na ochotne.

-Dobra robota Jokuś! - Wykrzyczała Harmony z uśmiechem - Byłeś niesamowity, ze mną też zagraj w grę.

-Może później - Powiedziałem.

-Obiecujesz? - Zapytała się morderczyni.

-Taa jasne, cokolwiek - Powiedziałem obojętnie słuchając jednym uchem. Chwila, czy ja jej coś właśnie obiecałem?

-Ale serio Jokuś, więc to jest szczęście "Najlepszego Hazardzisty"? Czy zawsze grasz tak brawurowo? - Zaczęła pytać się Harmony.

-Nigdy - Odpowiedziałem - Pierwszy raz spróbowałem czegoś takiego.

-Czemu zdecytowałeś się na taki ruch w takim razie? - Zapytała blondyna, której imię to Lisa albo Jessie.

-Gdybym użył swoich normalnych sztuczek, to Maria mogłaby mnie przejrzeć, więc pomyślałem, że spróbuję czegoś nieszablonowego.

-Czyli zaryzykowałeś? - Podsumowała blondynka.

-Zazwyczaj wpadam na jeszcze głupsze pomysły, gdy mam kłopoty, więc tym razem było lekko - Przyznałem. Nagle podeszła do mnie elfka lub chora psychicznie dziewczyna, zależy jak na nią się spojrzy.

-Błazen! - Zwyzywała mnie szmata.

-Ja ci dam błazna psychopatko! - Wściekłem się.

-Spokojnie Panie Jokerze, ona po prostu taka jest - Powiedziała blondyna - Przyzwyczaisz się.

-Na pewno - Powiedziałem sarkastycznie - Gadaj kim jesteś elfko.

-Jam jest Varda królowa elfów, czy przybyłeś, aby poznać swoją Panią błaźnie? - Zapytała się dziwna dziewczyna.

-Co z nią kurwa jest? - Zapytałem dosyć kulturalnie jak na mnie, zawsze mogłem gorzej.

-Pozwól, że ci ją przestawię Panie Jokerze - Powiedziała blondyna w kitlu - Nasza Pani elfka naprawdę nazywa się Jessie Write i jest "Najlepszą Pisarką".

-Pisarką? - Zdziwiłem się. Myślałem, że to "Najlepsza Pacjentka Psychiatryka" lub "Najlepsza Elfka".

-Otóż to błaźnie - Powiedziała Jessie - Ja Varda poza byciem królową elfów jestem również twórcą. Kocham spisywać swoje historię na placu boju i dzielić się nimi z moim wiernym ludem.

-Ogólnie ciężko jest uwierzyć, że nie znasz tej twarzy Panie Jokerze - Powiedziała blondyna, której imię drogą eliminacji musi brzmieć Lisa.

-A to czemu? - Zapytałem.

-Rozpoznawalność Pani Jessie jest bardzo duża. Książki Pani Jessie podzieliły los biblii, zostały przetłumaczone na każdy język - Wytłumaczyła Lisa.

-Hm? To naprawdę taki wyczyn? - Zapytałem nie wiedząc czemu oni się tak tym zachwycają, jakby trafili conajmniej pokera bez wymieniania.

-Czy błazen czyta jakieś święte księgi? - Zapytała się Jessie.

-Co kurwa? - Zapytałem się zdezorientowany.

-Chyba pyta się czy Pan czyta książki - Przetłumaczyła na ludzki blondyna.

-Uzdrowicielka ma rację - Potwierdziła. 

-Nigdy nie przeczytałem żadnej książki - Przyznałem.

-Czy błazen jest również głupcem? - Zapytała się wkurwiająca elfka.

-Czy ty go obrażasz? - Powiedziała Harmony patrząc wrogim spojrzeniem na Jessie.

-Absolutnie! Varda nie zadziera z sprzymierzeńcami Boginii śmierci - Powiedziała przerażona Jessie - Varda chce tylko ogłosić, że święte księgi są cudowne! Varta kocha odczytywać i zapisywać święte księgi. Varta nie rozumie jak można nie kochać świętych ksiąg.

-Co ona pierdoli? - Zapytałem się będąc coraz bardziej załamanym gadaniem z tą kobietą. Chwila, ona wygląda na wyjątkowo młodą - Ile ty masz właściwie lat?

-Varda przeżyła już ponad 1500 lat, jak nie więcej - Powiedziała kolejne bzdury Jessie.

-Ma 16 lat - Wtrącił się nagle męski głos, który od razu mnie poddenerwował. Odwróciłem się i zobaczyłem jak Nown podchodzi do nas.

-A ty tu czego? - Zapytałem się agresywnie - Nie mówiłem ci, żebyś poszedł do poko-

-Ach ucisz się - Przerwał mi Nown - Przyszedłem po Jessie.

-Maat! - Ożywiła się jeszcze bardziej Jessie.

-Chodź Varda, boska dłoń musi poczekać - Powiedział Nown, aż dziwnie miło.

-Maat, nie mogę! - Odmówiła Jessie - Boska dłoń zniszczenia musi usunąć żelazne wrota, abyśmy mogli uciec z tego lochu. Jest tyle świętych ksiąg, które muszę odczytać i zapisać.

-Dostałaś chyba Boskie narzędzie do spisywania świętych ksiąg, racja? Zapisz jakąś i daj mi później do odczytania jak zawsze, dobrze? - Zaproponował Nown z ciepłym uśmiechem. Wydaję się być inny od tego gnoja, który się nade mną wywyższał. 

-Jesteś pewny Maat? - Upewniła się pisarka.

-Oczywiście, a teraz chodź - Potwierdził Nown, a Jessie go chętnie posłuchała - Dziękuje Lisa za opatrzenie jej ran - Podziękował Nown.

-W porządku - Powiedziała Lisa.

-Więc wasza dwójka zna się? - Zapytałem się.

-Hm? Tak, chodzimy do jednej szkoły, ale jestem klase wyżej od Jessie - Wytłumaczył Nown lekko zawstydzony.

-Maat i Varda są sprzymierzeńcami od dawien dawna - Wtrąciła się Jessie.

-Przyjaźnimy się od jakiegoś roku - Powiedział dumnie Nown, czy on jest zdrowy? Nown zauważył, że się na niego patrzę, pewnie będzie chciał powiedzieć coś w stylu "na co ty patrzysz nędzny pasożycie", chcesz to powiedzieć, prawda? - Możesz o tym nie wiedzieć Joker, ale jeśli ktoś dostał talent poniżej 18 roku życia ma opcję pójścia do specjalnej szkoły, która dokształca oraz szkoli nowe talenty - Wytłumaczył Nown.

-Hm? Okej - Powiedziałem zmieszany.

-Huh? Czy to nie o co chciałeś mnie spytać? Przepraszam, trochę się zapędziłem z przewidywaniami - Przeprosił pokornie Nown. Zaczynam się tej kurwy bać.

-Hej Nown-

-Al - Przerwał mi Nown.

-Huh? - Zdziwiłem się.

-Jeśli mógłbym cię prosić Joker, chciałbym abyś zwracał się do mnie po imieniu - Poprosił Nown - Pan Leonidas zaproponował nam, abyśmy zwracali się do siebie po imieniu. Nasz król stwierdził, że to będzie dobry sposób na skrócenie dystansu. Oczywiście nie naciskam na ciebie, ale byłoby mi miło, ponieważ mam nadzieję, że się dogadamy. Mój talent jako "Najlepszego Debaciarza" wymaga jak największego rozeznania w dużej ilości różnorakich tematów, więc informacje o hazardzie byłyby mile widziany w moim arsenale. Rzecz jasna ja również byłbym zobowiązany do opowiedzenia o swoim talencie.

-... -Aż zamknąłem mordę. Nigdy bym nie pomyślał, że ten gnojek będzie wstanie powiedzieć tak pełne szacunku słowa. Czy Cyborg zrobił mu przeszczep mózgu na lewo?

-Wiem, że zrobiłem tragiczne pierwsze wrażenie oraz zasłużyłem na wszystkie obelgi w moją stronę. Jednakże będę starał się poprawić moją reputacje u wszystkich. A teraz proszę wybaczcie, chcę zobaczyć jak Jessie piszę kolejne opowiadanie - Powiedział Nown żegnając się z nami. Przez kilka minut stałem jakbym był zamrożony. Nie wiem co tu się wydarzyło. Czy to był naprawdę Al Nown jakiego poznałem. Nie, to ten sam gnojek. Kłamać nie mógł, nic na to nie wskazywało. Jednakże nie mam zamiaru mu ufać. Nagle poczułem jak coś mnie dotyka i natychmiast odskoczyłem, to była ta blondyna.

-Wszystko w porządku? - Zapytała się blondyna. 

-T-Taa, po prostu się zdziwiłem - Przyznałem tak na 50% będąc szczerym - Tak miłego Nowna to jeszcze nie widziałem.

-Przecież to był drugi raz jak gadaliście - Zauważyła Harmony.

-I już wiem, że ten gnojek jest pierdolniety - Powiedziałem.

-Uwierz mi Panie Jokerze, z nami wszystkimi jest coś nie tak - Powiedziała blondyna - Przyznam, że Pan Al rzeczywiści zachowuje się jak niedojrzały królewicz, jednak ma swoją ciepłą stronę. W końcu to on mnie poprosił, abym opatrzyła Panią Jessie.

-Czyżby? - Nie dowierzałem. Będę miał gnoja na oku - Teraz z innej beczki, kim ty jesteś?

-Chcesz moje dane osobowe? - Zapytała się.

-Hm? Jasne - Potwierdziłem.

-Rozumiem, nazywam się Lisa Health i jestem "Najlepszym Chirurgiem" - Przedstawiła się Lisa, w sumie mogłem się domyślić jej talentu.

-Więc co sądzisz o tej przychodni?

-Naprawdę dobrze wyposażona - Powiedziała Lisa - Dwa wielkie kredensy wypełnione lekami, suplementami, witaminami oraz narzędziami do prostych operacji. W tamtej lodówce mamy dużo paczek krwi z każdego grupy, więc biedy nie ma.

-A dlaczego na lodówce jest krwisto czerwony napis "Harmony wstęp wzbroniony"? - Zapytałem zaciekawiony.

-Widzisz Panie Jokerze, Pani Harmony wczoraj wzięła kilka paczek i wylała na sukienkę, którą ma teraz na sobie - Wytłumaczyła zirytowana Lisa.

-Serio zrobiłaś ją wczoraj? - Zapytałem się.

-Mówiłam, że jestem projektantką, lubię tworzyć dla siebie ubrania - Powiedziała Harmony z dumnym uśmiechem jakby dostała komplement - Hej może chcecie, abym przyozdobiła wasze nudne ciuchy? Czerwień dobrze wygląda na białym.

-Pani Harmony, Pan Leonidas powiedział mi jasno, że masz zakaz zbliżania się do krwi - Powiedziała Lisa.

-I ty myślisz, że coś takiego mnie powstrzyma? - Wyśmiała Lise, Harmony - Gdybym chciała zrobiłam bym dziurę w twoim pięknym gardle.

-W takim razie dlaczego Pani tego jeszcze nie zrobiła? - Zapytała Lisa, aby po chwili dodać ze złośliwym uśmiechem - Czy to przez Pana Calma, a może przez Pana Leona? - Zapytała się po chwili, to imię Calm jest dziwnie znajome.

-Głupia kobieto, myślisz, że się ich boję? - Zapytała się Harmony przeszywając Lise chłodnym spojrzeniem tak mocnym, że zacząłem się zastanawiać, czy nie zrobiło się tu chłodniej - Chociaż przyznam, że z Calmem nie mam szans w równej walce, a Leon jest zbyt twardy, abym mogła go zabić.

-Do czego Pani dąży? - Zapytała się Lisa przerywając Harmony.

-Że nikomu nic nie zrobię, ponieważ znalazłam swój cel - Powiedziała z szerokim uśmiechem na twarzy i lekkim rumieńcem.

-Cel? - Zdziwiłem się.

-Tutaj jest osoba, która może spełnić moje marzenie! - Wykrzyczała podekscytowana Harmony - Chodźmy Jokuś! Są jeszcze miejsca i osoby, które musisz zobaczyć - Powiedziała Harmony łapiąc mnie za ramię i wybiegając z przychodni. Ta kobieta jest tak silna, że nawet nie mogę wyrwać się z jej chwytu. Nagle Harmony przewróciła mnie tak, że oboje leżeliśmy nisko na ziemi.

-Co ty wyprawiasz?! - Wykrzyczałem wściekły.

-Cisza - Powiedział spokojny, ale jednocześnie brutalnie ciężki męski głos. Harmony zasłaniała mnie swoim ciałem, aby zrozumieć czemu, podniosłem głowę i zobaczyłem jeszcze większego potwora od tej kobiety. Może i jestem ignorantem jeśli chodzi o świat z poza mojego otoczenia, ale ta twarz jest zbyt znana. Blada cera, srebrne oczy i ciemno brązowe, krótko ścięte włosy, osoba z tymi cechami nosiła jakiś luźny japoński strój z ogromnymi rękawami, a w prawej ręce trzymała wielki czarny miecz.

-Co ty robisz Calm? - Zapytała się również spokojnie, ale gniewnie Harmony - Czemu chciałeś nas dźgnąć?

-Prawie we mnie wbiegliście - Powiedział Calm Blade, "Najlepszy Szermierz". Teraz pamiętam go, ten człowiek jest uznany za jedno z największych zagrożeń na świecie. Podobno jest wstanie ciąć broń nuklearną. Raz słyszałem, że amerykańskie wojsko przepuściło na niego atak całym plutonem, a pół godziny później zostały zmasakrowane. Nie wierzę jakim cudem Cyborg był wstanie go porwać. Nagle Calm Blade spojrzał na mnie obojętnym wzrokiem - Imię - Powiedział krótko z nudą w głosie.

-J-Joker Dark - Przedstawiłem się cały się trzęsąc.

-Calm Blade - Powiedział krótko i natychmiast się odwrócił odchodząc od nas wolnym krokiem.

-Hej, Calm czego ty chciałeś? - Zapytała się Harmony, jej postawa pokazuje jak jest ostrożna wobec Calma Blade'a.

-Nic konkretnego - Odpowiedział Calm będąc odwróconym - Po prostu słyszałem, że ten robak się obudził, więc chciałem go zobaczyć i ocenić.

-Ocenić? - Zapytałem.

-Jak się spodziewałem jesteś słaby. Jedyne co się liczy na tym świecie jest siła. Szanuję tylko tych, których uznam za silnych w jakikolwiek sposób. Jednakże ty wydajesz się być tylko robakiem, który zrobi wszystko, aby uniknąć zagrożenia. Powiem ci tyle robaku, jeśli chcesz dalej żyć tym swoim bezwartościowym życiem, to dobrze ci radzę, nie zbliżaj się do mnie - Powiedział Calm, a gdy już skończył od razu odszedł w stronę windy.

-Hej Joker, nie przejmuj się nim, on taki już jest - Pocieszała mnie Harmony, co było tylko błahym gadaniem.

-Jest w porządku, ludzie mówili mi gorsze rzeczy - Powiedziałem sprawdzając nowe profile:

-Pacjent 09 - Maria Layer

-Talent - "Najlepsza Oszustka"

-Dzień urodzenia - Brak danych

-Wiek - Chyba 25 lat

-Wzrost - Około metra 170

-Waga - Szacuję, że między 50, a 60 kg

-Grupa krwi - 0, A, B lub AB (Każde badanie pokazało co innego)

-Lubi - Brak danych

-Nie lubi - Brak danych

-Pacjent 13 - Jessie Write

-Talent - "Najlepsza Pisarka"

-Dzień urodzenia - 27.08

-Wiek - 16 lat

-Wzrost - 168cm

-Waga - 59kg

-Grupa krwi - B

-Lubi - Święte księgi (Książki)

-Nie lubi - Trucizny łamiącej umysł (Cokolwiek to znaczy)

-Pacjent 14 - Lisa Health

-Talent - "Najlepszy Chirurg"

-Dzień urodzenia - 15.04

-Wiek - 21 lat

-Wzrost - 174cm

-Waga - 55kg

-Grupa krwi - A

-Lubi - Odpoczynek

-Nie lubi - Dokonywać wyborów

-Pacjent 08 - Calm Blade

-Talent - "Najlepszy Szermierz"

-Dzień urodzenia - 03.12

-Wiek - 25 lat

-Wzrost - 189 cm

-Waga - 77 kg

-Grupa krwi - AB

-Lubi - Ciąć, silnych ludzi

Nie lubi - Słabych ludzi

-Te informacje robią się coraz bardziej dziwne - Powiedziałem.

-Być może dlatego, że poznajesz dużo osób naraz - Skomentowała Harmony.

-Mówisz jakbyś sama nie miała tego problemu - Odpowiedziałem lekko zirytowany.

-Bo nie miałam - Przyznała Harmony z lekkim uśmiechem - Nie mam większego zainteresowania w tych ludziach. Dla mnie ci ludzie dzielą się albo na obojętnych lub zbyt niebezpiecznych.

-Do której grupy się zaliczam? - Zapytałem się zaciekawiony.

-Właśnie, kto wie? - Powiedziała Harmony patrząc się na mnie w dziwny sposób. Jednak co dziwniejsze to ani trochę nie był straszny wzrok.

-C-Chodźmy dalej, nie udało mi się naćpać w przychodni, więc przynajmniej sprawdźmy pralnie - Powiedziałem jakieś brednie. Pośpiesznie poszedłem do pralni w której był zapach jakieś chemii. Sama pralnia jak reszta pomieszczeń była całkiem biała, co mnie wkurwiało. Czemu tu wszystko jest białe? W pralni było łącznie 16 pralek, parę półek z różną chemią oraz sznurami do wieszania prania. Ciekawe czy ktoś z nich umie robić pranie, po ja jestem w tym pizdą. Najwyżej się później kogoś podpytam, ale na pewno nie ludzi przede mną. Jednym z nich był mężczyzna, który był ubrany w niebieski cylinder, różową koszulę, białe spodnie oraz czarną pelerynę. Mężczyzna przede mną ma tyle makijażu na mordzie, że pomyliłem go z jebanym mimem. Już sam nie wiem, czy długie blond włosy to peruka, czy są naturalnie. W przypadku oczu sprawa jest podobna, jeszcze nie widziałem różowych oczów. Drugą osobą w pralni była kobieta w białym bezrękawniku i granatowych jeansach. Kobieta miała na ramionach zarzucony szarawy długi płaszcz, nosiła również jakieś dziwne okulary, które wyglądały jak dwa kółka zębate. Kobieta miała rudawe włosy i pewne siebie błękitne oczy.

-Ohoho! Czyżby kolejni goście? - Podekscytował się człowiek w pelerynie.

-Harmony, kto to jest? - Zapytała kobieta.

-Poznajcie Jokera, oprowadzam go - Powiedziała Harmony.

-Hahaha! OLŚNIEWAJĄCO jest cię poznać Jokerze! - Powiedział pedziowato wyglądający mężczyzna - Nazywam się Harold Lucky, "Najlepszy Magik" - Przedstawił się Harold, w sumie po wyglądzie można było się domyślić, ale i tak stawiałbym bardziej na "Najlepszego Pedzia".

-I co takiego robisz? Wyciągasz króliki z kapelusza? - Zapytałem.

-Hahaha! Absolutnie - Zaprzeczył Harold - Jak w ogóle śmiesz porównywać te sztuczki do mojej OLŚNIEWAJĄCEJ, prawdziwej magii?

-Pft! - Parsknąłem śmiechem - Prawdziwa magia? W bajki dalej wierzysz?

-Masz jakiś problem? A ty czym się zajmujesz? - Zapytał się trochę zirytowany Harold.

-Hazardem, więc mamy jakieś połączenie - Przyznałem - Chyba, że sztuczki magiczne nie są prawdziwą magią.

-Jak śmiesz szulerze? - Wściekł się Harold.

-Spokojnie stary, przecież ja tylko żartuję - Skłamałem.

-Olśniewająco mnie właśnie zirytowałeś, cierp! - Wykrzyczał Harold.

-Jakiś pojebany jesteś, czy- Ahh - Nagle się przewróciłem. Gdy spojrzałem na siebie, to okazało się, że jakimś cudem na rękach i nogach miałem założone kajdanki - Co do cholery?

-Hahaha! O to jest moja OLŚNIEWAJĄCA, prawdziwa magia! - Ucieszył się Harold.

-Harold cwelu, nie śmiej się i daj mi kluczyk do kajdanek - Powiedziałem.

-Po co? - Zapytał się.

-Po chujów sto, dawaj go - Odpowiedziałem.

-Okej, nie będę taki - Powiedział Harold rzucając na drugi koniec pralni jakiś mały obiekt, który na 90% był kluczem - Powodzenia.

-Wiesz co Harold? Ja też znam zaklęcie, chcesz posłuchać? - Zapytałem się - Zamkniato wypierdalajdo! - Wykrzyczałem z asystą środkowego palca w stronę Harolda.

-Hahaha! Co za OLŚNIEWAJĄCE zaklęcie! Aż zadziałało, średnio było cię poznać Joker - Powiedział na do widzenia Harold.

-Co za dupek jebany - Powiedziałem.

-Ale to ty go sprowokowałeś - Powiedziała kobieta z rozbawieniem na twarzy - Jesteś zabawny Joker.

-Ktoś mnie odkuję? - Zapytałem

-Już, już - Powiedziała rozbawiona kobieta, która w chwilę znalazła klucz i mnie odkuła - Proszę cię bardzo, Panie szulerze.

-Dzięki - Powiedziałem gorzko, ponieważ musiałem podziękować.

-Już nie bądź takim ponurakiem, ty i Harold bylibyście świetnym duetem komediowym - Powiedziała kobieta z zadowoloną miną. Teraz nie wiem, czy mnie wyzywa.

-Jeśli za zabawne uważasz patrzenie jak go uduszę, to zapraszam na spektakl - Powiedziałem ogłaszając, że zabiję tego pedała.

-Jeśli Jokuś chce to mogę ci pomóc z Haroldem - Zaproponowała Harmony, aby dodać po chwili - Szczerze to też mnie wkurza.

-Ohoho, jeszcze nie widziałam, żebyś była tak miła dla kogoś, Harmony - Powiedziała zaciekawiona kobieta.

-Znamy się dosłownie jeden dzień, Claire - Skomentowała sucho Harmony.

-A już mogę stwierdzić, że jesteś wariatką - Odpowiedziała kobieta imieniem Claire.

-Ta wariatka może ci poderżnąć gardło, odcinać kończyny jedna po drugiej, wsypać sól do otwartych ran - Zaczęła mówić Harmony o swoim hobby.

-W każdym razie, masz na imię Claire, prawda? - Zmieniłem temat - Agatha o tobie mówiła, to ty udowodniłaś, że tutaj nie dochodzi sygnał.

-Dokładnie tak! - Przyznała dumnie Claire - W pokoju rekreacyjnym jest duży telewizor do którego podłączyłam moją odznakę, ale nie było zasięgu, więc zaczęłam się zastanawiać.

-Huh? Możesz rozwinąć? - Zapytałem się.

-Jak miałam 10 lat wystrzeliłam własną satelitę, aby rodzice nie musieli płacić za telefon. Jednakże to było prądożercze, więc stworzyłam odnawialne źródło energii, aby mieć darmowy prąd.

-Nie pytam o to - Przerwałem jej - Jakim cudem odkryłaś, że tutaj nie ma zasięgu?

-Na zlecenie "Best Company" zrobiłam im odznaki "Najlepszych" oraz specjalne satelity. Dlatego najpierw użyłam satelity, którą zrobiłam jak miałam 10 lat, specjalnie zmodyfikowałam swoją odznakę, aby odbierała sygnał z obu satelit. Jednak to nie zadziałało, więc pożyczyłam jedną z odznak i spróbowałam tego samego - Tłumaczyła Claire.

-Czemu? - Zapytałem się.

-Sygnał, który odbiera moja odznaka jest zmienny. Zazwyczaj jestem jak każdy pod nadzorem "Best Company", ale czasem moja odznaka odbiera sygnał z mojej starej satelity, więc musiałam sprawdzić. Równie dobrze brak sygnału mógł oznaczać, że moja satelita się psuje, w końcu materiały były kiepskie, dodatkowo moje małe doświadczenie oraz czas, który upłynął. Podsumowując, potrzebowałam innej odznaki, abym mogła określić, który sygnał odbiera moja odznaka - Wytłumaczyła Claire.

-Innymi słowy, skoro obie odznaki nie miały zasięgu, to oznacza-

-Że tutaj nie dochodzi żaden zasięg - Przerwała mi Claire - To oznacza, że coś tutaj blokuje zasięg.

-Dobra, już to rozumiem, ale teraz wpadło mi jeszcze lepsze pytania, czyli to ty stworzyłaś te odznaki? - Upewniłem się.

-Tak! Ja, Claire Tool, "Najlepsza Wynalazczyni" biorę zlecenie od "Best Company", a co? - Zapytała się nieświadoma niczego Claire.

-Nic, ciekawość - Powiedziałem, później się na niej zemszczę za stworzenie tego ustrojstwa - Jeszcze jedno, nie mogłabyś zdemontować Cyborga?

-Chciałabym, wiesz? - Przyznała Claire - Wiesz jaki on jest wspaniały? Tak dobrego androida jeszcze nie widziałam. Wczoraj się go spytałam, czy nie pozwoliłby mi zerknąć, co ma w środku? Może jakąś konserwacje? Niestety odmówił.

-Może się kiedyś uda - Powiedziałem dosłownie losową rzecz, jednak to wystarczyło, aby Claire powróciła nadzieja.

-Dobrze mówisz Joker! - Podekscytowała się Claire - Nie ma czasu do stracenia, minął dzień, więc może przemyślał moją propozycję. Miło się gadało, ale mam coś do zrobienia - Wybiegła Claire z pralni.

-Hej Joker - Zaczęła Harmony.

-Tak Harmony? - Zapytałem się.

-Czy nienawidzisz Claire? - Zapytała się.

-Nie, po prostu jestem wściekły, że stworzyła moje kajdany - Szczególnie, że pewnie przez nie on mnie znalazł.

-Zostały nam pokój rekreacyjny i stołówka, które wybierasz?

-Pokój rekreacyjny - Powiedziałem sprawdzając profile tej dwójki:

-Pacjent 03 - Harold Lucky

-Talent - "Najlepszy Magik"

-Dzień urodzenia - 25.08

-Wiek - 21 lat

-Wzrost - 178 cm

-Waga - 69 kg

-Grupa krwi - A

-Lubi - Prawdziwą magię, występować

-Nie lubi - Analityków, detektywów

-Pacjent 10 - Claire Tool

-Talent - "Najlepsza Wynalazczyni"

-Dzień urodzenia - 13.05

-Wiek - 24 lata

-Wzrost - 175 cm

-Waga - 62 kg

-Grupa krwi - B

-Lubi - Wynalazki, złom

-Nie lubi - Przerw, nudy

-Łącznie mam odblokowanych 11 profili z 16, to oznacza, że niedługo się spotkamy, Heart.

Część 3 Koniec

Od twórcy: Jeśli się podobało zachęcam do udostępnienia.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Rozdział 1 część 1

Rozdział 1 część 4

Postacie