Zabójcza gra - Rozdział 1 część 9
Rozdział 1
Rozprawa część 1 – Wprowadzenie
Gdy czas na śledztwo się skończył wszyscy zebraliśmy się tam, gdzie kazał Cyborg. Rozejrzałem się po ludziach, chyba nikt mnie nie podejrzewa, więc to dobrze. W razie czego będę musiał dobrze grać głupa. Chociaż z drugiej strony, czy muszę się ukrywać? Za zabicie Harmony nic mi nie grozi, więc powinienem mieć w dupie fakt, że będą na mnie krzywo patrzeć. Jednakże z trzeciej strony Nown będzie mógł próbować przypiąć mi łatkę mordercy Leonidasa. Nie, muszę uniknąć ryzyka, śmierć Harmony musi pozostać nieodkryta.
-Uwaga drodzy pacjenci - Powiedział Cyborg – Jak dobrze państwo wiedzie skończył się wam czas na śledztwo, teraz pójdziemy do windy, a z niej przejdziemy do sali rozpraw.
-Tylko, żeby się upewnić, jeśli nie uda nam się znaleźć zabójcy, to nasz koniec? - Zapytał się Axel głosem Leonidasa. Leon sprzedał mu cios w potylicę za to – Ała! Za co to?
-Za używanie głosu króla - Powiedział zrozpaczony Leon.
-Odpowiadając na Pana pytanie Panie Voice, to owszem w przypadku wskazania złego sprawcy zostaną państwo zabici - Wtrącił Cyborg.
-Hmph, to tylko potwierdza, że nie możemy zawieść - Powiedziała Maria.
-Cóż, to nie tak, że przegramy, jesteśmy “Najlepsi” - Zaznaczyła Ann.
-Tyle, że nasz wróg też jest “Najlepszym” - Przypomniał Heart z wrednym uśmieszkiem. Już mnie wkurza.
-Sprawca lub sprawcy dalej są w mniejszości, wykorzystajmy przewagę większości i przejdźmy przez to wspólnie - Powiedziała Agatha uspokajając grupę. Widocznie ona nie ma zamiaru pozwolić, aby chaos wkradł się w nasze szeregi.
-Skoro przemowy mamy za sobą, to proszę do windy - Powiedział Cyborg, po czym weszliśmy do windy. Koło mnie stały Agatha i Lisa.
-Hej Joker, denerwujesz się? - Zapytała Agatha.
-A dlaczego miałbym? - Odpowiedziałem pytaniem na pytanie – To kolejne kłody, które życie mi zrzuca pod nogi. Muszę po prostu przez to przebrnąć.
-Chciałeś powiedzieć, “musimy” - Poprawiła mnie Agatha - Pamiętaj, że jesteśmy drużyną, co nie Lisa?
-Skoro Pani Agatha tak mówi - Powiedziała obojętnie Lisa.
-Hm, niech będzie - Powiedziałem z lekkim, ale za to fałszywym uśmiechem - Tak na marginesie, macie jakieś podejrzenia? - Zapytałem.
-Nie myślałam o tym - Powiedziała Lisa.
-Zostawię swoje przemyślenia na proces - Powiedziała Agatha z miną, której nie mogłem odczytać - A ty masz Jokerze?
-Niestety nie, do detektywa hazardziście sporo brakuje.
-Nadawałbyś się tak szczerze - Przyznała Agatha.
-Serio?
-Jesteś spostrzegawczy i nawet inteligentny, więc na pewno byś się odnalazł.
-Praca w policji? Nigdy. Nienawidzę, gdy muszę robić coś co ktoś mi rozkaże. Wolę być wolnym.
-Innymi słowy czujesz się jak ptak w klatce, czyż nie Joker? - Wtrącił się Nown ze spokojem na twarzy.
-Można tak powiedzieć - Odpowiedziałem równie spokojnie. Skończysz martwy dzieciaku.
-Dojeżdżamy na miejsce drodzy pacjenci - Powiedział Cyborg.
Gdy winda się zatrzymała i mogliśmy z niej wysiąść zobaczyliśmy salę sądową. Wielki pokój z 16 podestami, które układają się w kształt okręgu. Rozumiem, że to ma na celu możliwość obserwowania każdego z nas ze wszystkich możliwych kątów. Innymi słowy, to ma ułatwić obserwowanie naszych reakcji. Każdy podest był przypisany do konkretnej osoby. Koło mnie stały o ironio Lisa i Agatha. Na miejscach Harmony i Leonidasa były ich zdjęcia, które zostały przekreślone czerwonym krwawym “X”.
-Hej, co to ma znaczyć? - Zapytałem się wskazując na zdjęcie Harmony.
-Państwo byli tak piękną grupą, że aż szkoda było was rozdzielać. Ludzie przy składaniu sobie ślubów mówią, póki śmierć was nie rozłączy, prawda? - Powiedział Cyborg z tajemniczym uśmiechem - Te portrety mają na celu pokazać, że nawet śmierć nie jest w stanie zniszczyć waszych więzi, to piękne, prawda?
-Dziwne - Powiedziałem krótko.
-Ty jesteś piękny Cyborgu, wspaniały android z jeszcze lepszą sztuczną inteligencją. Twój twórca jest zaprawdę świetnym bytem - Powiedziała nagle Claire, co z nią?
-Dziękuje Pani Tool, ale uprzedzam, że nie dam się Pani oddać do przeglądu technicznego - Powiedział Cyborg łamiąc serce Claire.
-W każdym razie, ty masz zamiar tak po prostu stać przez cały czas? - Zapytał się Nown.
-Dziękuję, że Pan mi o tym przypomniał - Powiedział Cyborg, który podszedł za nasze podesty. Z podłogi wysunął się tron, na którym zasiadł Cyborg. Następnie tron wysunął się jeszcze trochę w górę.
-Czy to nie jest lepsze miejsca dla Leonidasa? - Zapytałem się ironicznie.
-Mój przełożony kazał mi zasiąść na tym miejscu, chociaż jestem do tego niekompetentny, mam nadzorować wasze zmagania.
-To może wreszcie zacznijmy - Pośpieszał Heart.
-Racja, im wcześniej zaczniemy tym szybciej skończymy - Powiedział Calm. Gdy wszyscy stanęliśmy na swoich podestach Cyborg zabrał głos.
-Witam was drodzy pacjenci na pierwszej rozprawie w szpitalu resurrectio. Dzisiaj będziecie musieli stawić czoła zagadce, w której zginęli Pani Crime oraz Pan King. Sprawca bądź sprawcy są wśród was drodzy państwo - Gdy to powiedział z tronu, na którym siedział Cyborg wysunęły się jakieś kable, które podpięły się do niego – Tron, na którym siedzę przechowuje wszystkie informacje o tej sprawie, aby proces był sprawiedliwy dla każdej ze stron nie będę się udzielał. Jednakże jestem świadomy o tożsamości mordercy lub morderców. Macie jakieś pytania do mnie drodzy pacjenci?
-Mamy jakiś limit czasowy? - Zapytała się Agatha.
-Nie, mogą państwo kłócić się w nieskończoność. Jednakże, dopóki państwo nie zagłosują, to wyjście z tej sali procesowej jest niemożliwe - Wytłumaczył Cyborg - Jeśli nie ma więcej pytań, to proszę zaczynać - Powiedział Cyborg, więc to początek, już nie mogłem się doczekać.
-Tyle, że od czego mamy zacząć? - Zapytał się Leon.
-Proponowałabym od podstawowych faktów na temat sprawy - Powiedziała Agatha przejmując kontrolę nad sytuacją już na początku - Ofiarami są Harmony i Leonidas, zginęli odpowiednio o 02:25 oraz 02:30.
-To tylko 5 minut różnicy - Zauważyła Claire.
-Czy myślicie, że ktoś dałby radę zabić w tak krótkim odstępie czasowym? - Zapytał się Nown. Czy on obiera taktykę, aby trochę pomagać? Jaką ja powinienem przyjąć? Może powinienem mieć na to wyjebane? Zobaczy się jeszcze.
-Ja dałbym radę w mniej niż jedną minutę zabić was wszystkich - Przyznał Calm.
-A, zapomniałem, że jesteś do tego zdolny - Powiedział szydząco Heart.
-Czy to przyznanie się do winy? - Zauważyła Ann.
-Mam niepodważalne alibi, które może potwierdzić sam Cyborg - Odpowiedział na zarzuty Calm.
-Racja, Calm cały czas był w izolatce - Przypomniałem grupie, co jakiś czas powinienem być mniej lub bardziej aktywny - Jeśli Cyborg nas nie oszukuje, to Calm rzeczywiście jest najbardziej czysty z nas wszystkich.
-Coś na to powiesz Cyborg? - Zapytała się Agatha.
-Przysięgam na dobre imię szpitala reserrectio, że Pan Blade był cały czas w izolatce - Powiedział Cyborg.
-Innymi słowy mamy o jednego podejrzanego mniej - Zauważył Axel głosem Harmony. Crimson, która była obok niego spojrzała się na niego zniesmaczenie.
-Dziwadło - Powiedziała Crimson.
-Dlaczego używasz głosu martwej dziewczyny? To jest OLŚNIEWAJĄCO odrażające! - Powiedział Harold w swoim głośnym stylu.
-Dobra, kurwa mać mam tego już po dziurki w nosie, dlaczego macie do mnie ból dupy o to, że używam waszych głosów? Ja najzwyczajniej w świecie nie mogę robić inaczej. Nie mam pojęcia jak brzmi mój głos.
-To już samo w sobie jest dziwne, ale Axel wiesz, że możesz użyć głosu kogoś z zewnątrz? - Powiedziała Maria.
-Nie może - Wtrąciłem się - Twórcy nie chce się robić backstory o tym czyi to głos i dlaczego właśnie tego używa. Zresztą to jest jedyny gag Axela, nie zabierajmy mu go. Przynajmniej można się z niego pośmiać - Wytłumaczyłem łamiąc czwartą ścianę.
-Czyli zostałem tak opluty, że moja rola została sprowadzona do gagu humorystycznego już w pierwszym rozdziale?!
-Tak, ale to nieważne, wracajmy do rozprawy, ponieważ ludzie dotrwali tyle właśnie dla tego momentu - Powiedziałem dalej łamiąc czwartą ścianę - Gdzie my skończyliśmy?
-Na tym, że wykluczyliśmy Pana Blade’a z listy podejrzanych - Odpowiedziała Lisa.
-Innymi słowy mamy tu 13 podejrzanych - Zauważył Leon.
-15, nie mamy pewności czy któraś z ofiar nie zabiła - Zaznaczyła Maria. Zabawnie by było, gdybym ustawił to tak, że kłócą się o to, czy Harmony zabiła Leonidasa lub na odwrót. Cholera, czemu o tym nie pomyślałem?
-No to może na początek zamiast już zawężać krąg podejrzanych, wykluczmy możliwość udziału ofiar w czyimś zabójstwie - Powiedział Nown.
-Ale czy to nie jest to samo? - Zapytała Claire.
-Cisza - Powiedział krótko Nown.
-No to zastanówmy się nad tym - Zaczęła Claire – Z jednej strony mamy Króla.
-Król by nawet muchy nie ruszył, każdy kto twierdzi, że jest inaczej, to mu nogi z dupy powyrywam! - Odpalił się nagle Leon.
-Przecież Leonidas sprzedał mi sierpa w twarz, jak próbowałem was wykończyć - Zauważył Calm.
-Hej, kiedy niby? - Zapytałem się. Nie pamiętam, żeby coś takiego było.
-Byłeś wtedy nieprzytomny. Kiedy ziemia już zaczęła nas zasypywać, to ty straciłeś przytomność, ja natomiast próbowałem was jeszcze wykończyć, ale Leonidas się wtrącił.
-Czyli można uznać, że Leonidas też mógłby zabić? - Zapytał się Axel głosem Leonidasa, na jego szczęście był zbyt daleko od Leona. Jednak za to Axel dostał mordercze spojrzenie.
-Prędzej zostanę białasem niż okaże się, że Król mógł zabić - Zadeklarował Leon.
-No to szkoda, że były ku temu warunki - Powiedział Nown.
-Jak to?! - Wściekł się Leon.
-Zastanówmy się nad tym chwilę, Leonidas to najprawdziwszy król z wielkim królestwem. Innymi słowy ma po co wracać, a konkretnie mówiąc do swoich poddanych - Wytłumaczył Nown.
-Ale to my jesteśmy jego poddanymi - Naciskał Leon, widocznie lubi być ciemny.
-Tylko i wyłącznie tutaj - Ciągnął Nown - Jego prawdziwi poddani są na wolności. Pewnie każdy wie, że Leonidas jest skłonny za swój lud zrobić absolutnie wszystko, więc morderstwo też powinno być w cenie.
-Al ma rację - Poparł go Heart – Leonidas mógł cały czas grać miłego gościa, aby to wykorzystać na naszą niekorzyść. Tylko szkoda, że to bez znaczenia.
-Jak to? - Zapytała się Ann.
-To oczywiste, że Leonidas nie mógł być zabójcą Harmony. Świadczy o tym między innymi fakt, że został ranny w dosyć charakterystyczny sposób jak mniemam - Wytłumaczył się z diabelskim uśmiechem Heart.
-Rozumiem, Harmony zginęła wcześniej - Powiedziała Agatha.
-Um, o co biega? - Zapytała się Claire.
-Harmony posiada swój modus operandi, a Leonidas został zabity w ten sam sposób - Powiedział Heart pewny siebie.
-Nie w ten sam sposób, tylko w podobny - Wtrąciła Agatha.
-To nawet nie było podobne Pani Agatho - Zaznaczyła Lisa.
-Jak to? - Zdziwił się Heart.
-Modus operandi Harmony jeśli dobrze pamiętam, to dźganie w ręce i nogi ofiary, aby ją unieruchomić, poderżnięcie gardła oraz wycięcie “H” na klatce piersiowej - Wytłumaczyła Agatha.
-Jednakże w przypadku Pana Króla, poderżnięto mu gardło oraz wycięto serce - Dodała Lisa.
-Innymi słowy to nic więcej niż słaba reprodukcja - Podsumowała Ann.
-Czyli ktoś chciał po prostu wrobić Harmony - Zauważyła Maria.
-I to nieudolnie - Dodała Agatha – Harmony zabija tylko osoby, które kocha, więc Leonidas jest na 100% bezpieczny. Każdy widział, jak Harmony potrafiła być obsesyjna.
-To, dlaczego Joker tutaj jest? - Zapytała Crimson.
-W sumie słusznie, skoro Shinigami zabija jedynie tych, których kocha, to błazen powinien już dawno wyciągnąć kopyta do góry - Powiedziała bezsensownie Jessie. Czy to ja miałem być tym błaznem?
-Przetłumacz ktoś na ludzki - Poprosił Axel z głosem Cyborga.
-Upominam Pana, Panie Voice podszywanie się pod opiekuna to jest praktyczne z obrażaniem jego uczuć. Jeszcze raz, a zostanie Pan ukarany - Powiedział Cyborg.
-Nożesz kurwa jego mać! Od teraz będę cicho.
-Ogólnie zamieńcie Shinigami na Harmony, a błazna na... Nie no w sumie pasuje - Powiedział Nown.
-Kazali mi się trzymać z dala od Harmony, więc może dlatego przeżyłem - Wtrąciłem się.
-Wczoraj szukała cię cały OLŚNIEWAJĄCY dzień, więc to by się zgadzało - Powiedział Harold – Dodatkowo Harmony została znaleziona OLŚNIE- znaczy się po prostu powieszona, przepraszam Joker zapomniałem się.
-Luz, ale ciekawi mnie coś innego - Powiedziałem, kierując wzrok na Hearta – Hej jebany sadysto, skąd ty wiesz o modus operandi? Tylko osoby w pokoju rekreacyjnym mogły o tym wiedzieć - Powiedziałem zaciekawiony.
-Al mi o tym powiedział, ale jak widać błędnie - Powiedział ze spokojnym uśmiechem Heart.
-Jak się do tego odniesiesz? - Zapytałem z prowokującym uśmiechem.
-Powiedziałem Xanderowi to co widziałem, pamiętajcie, że wyszedłem w trakcie - Odpowiedział Nown – Dodatkowo, to co powiedział Xander jest trochę nadinterpretacją. Powiedziałem tylko, że Harmony ma jakiś modus operandi.
-Tak powiedział - Potwierdził Heart.
-To po co zacząłeś coś insynuować, Ra? - Zapytała Jessie.
-To proste, aby podjudzić sprawcę - Przyznał się Heart - Chciałem sprawdzić, czy jak zacznę namawiać was do nieprawidłowego wniosku, to czy prawdziwy sprawca się odpali. Plus, to nie ja zacząłem, tylko Al.
-Ja po prostu odpowiadałem Leonowi - Włączył się Nown.
-Odpuśćmy sobie niepotrzebne sprzeczki - Wtrąciła się Agatha – Wiemy, że Harmony nie mogła zabić Leonidasa, ponieważ umarła chwilę wcześniej od niego oraz metoda zbrodni była inna niż ta należąca do niej.
-Dodatkowo wiemy, że sprawca był chujowym naśladowcą - Dodałem.
-Lub chciał, abyśmy tak myśleli - Rzucił nagle Nown zawistnym wzorkiem w moją stronę. Cholera, nie daruje mi tego.
-Ciekawa myśl, rozwiń - Powiedziała Maria.
-Pamiętajmy, że jedyne osoby, które były na całej transmisji to Axel, Agatha, Lisa i Joker, innymi słowy tylko oni mogli wiedzieć o modus operandi tej wariatki - Powiedział Nown.
-I co z tego wynika? - Zapytała Ann.
-Gdyby sprawca skopiował sposób działania Harmony, to by zawęziło grono podejrzanych do bardzo wąskiej grupy. Jeżeli to ja byłbym mordercą, to oczywiście próbowałbym jak najbardziej rozszerzyć ilość możliwych opcji - Ciągnął Nown.
-Konkrety - Powiedział ostro Calm znudzony wydłużaniem Nowna.
-Co, jeśli sprawca dążył do sytuacji, gdzie próbuje zrzucić winę na kogoś z reszty grupy. W sensie, że któreś z tej czwórki, o której wcześniej mówiłem próbuje dać komuś z nas łatkę sprawcy.
-Co ty mówisz?! - Wściekł się Axel używając mojego głosu.
-Czy ty nie miałeś siedzieć cicho? - Zapytałem się.
-Rozumiem twoją logikę Al, ale czy nie uważasz, że trochę skaczesz do wniosków? - Zadrwiła Agatha.
-Mówię to co myślę i tyle - Machnął ręką Nown.
-Niby tak, ale ty też jesteś podejrzany, w końcu wiedziałeś o modus operandi, ale nie mogłeś wiedzieć, jak wygląda, co wtedy byś zrobił? Jak na moje zgadywałbyś - Powiedziała Agatha.
-Nonsens, nigdy bym się nie zniżył do marnego zabójstwa - Skomentował Nown.
-No to ja też - Odparła Agatha.
-W takim razie możemy zacząć od przeanalizowania możliwości zabójstwa wśród naszej piątki, co wy na to? - Zaproponował Nown.
-Obojętnie - Powiedziała Crimson.
-Ale jak to zrobimy? - Zapytał się Leon.
-Proponuję, żebyśmy zobaczyli kto ma jakie alibi i czy mieliby powód do zabicia Leonidasa lub Harmony - Zaproponowała Maria.
-Może być - Powiedziałem.
-W takim razie może zaczniemy od ciebie Joker? - Zapytał Heart.
-Wszystko jedno - Powiedziałem beznamiętnie.
-W takim razie co robiłeś między 2 a 3 w nocy? - Zapytała Ann.
-Udawałem, że śpię - Powiedziałem szczerze.
-Udawałeś? - Zapytał się zdezorientowany Leon.
-Powiedzmy, że w nocy nie mogę spać, więc udaję, że śpię, aby oszukać organizm.
-Wiesz jak głupio to brzmi? - Zapytał Nown.
-A ty wiesz, gdzie ja mam twój komentarz? - Odparłem kulturalnie - Bądźmy szczerzy, ale nikt nie ma, jak udowodnić swojego alibi przez porę, no może poza Calmem.
-Ma rację, więc pytajmy tylko o motyw morderstwa - Powiedziała Crimson – Masz jakiś?
-Nie - Powiedziałem krótko.
-To mnie przekonuje - Powiedział Leon.
-Zazdroszczę ci takiego prostego umysłu - Powiedział Nown z dużym politowaniem – Na moje bystre oko miałeś motyw do zabójstwa Leonidasa. Słyszałem, że Leonidas nie zgodził się na twój sojusz, prawda?
-Jeśli masz zamiar powiedzieć, że dlatego chciałem zabić Leonidasa, to daruj sobie - Uprzedziłem dzieciaka – Logicznym jest, że nie zabiłbym z kilku prostych powodów. Po pierwsze, Leonidas cały czas miał obstawę w postaci Leona, więc zbliżenie się byłoby ciężkie. Po drugie, jestem zbyt wielkim tchórzem, aby zabić kogokolwiek. Po trzecie, jestem śmierdzącym leniem.
-Weź ty się już tak nie ciśnij - Powiedziała Agatha.
-Racja, nie doceniasz siebie - Przyznał Calm – Za każdym razem, gdy ktoś rzucał ci wyzwanie, ty mężnie stawiałeś mu czoła, masz odwagę godną szermierza.
-Czyli możemy stwierdzić, że Joker jest czysty? - Zapytał się Leon.
-Jeszcze nie - Powiedział Heart – Co z Harmony?
-Serio będziemy podejrzewać akurat OLŚNIEWAJĄCEGO Jokera o zabicie Harmony? - Zapytał się Harold – Czy to nie jest OLŚNIEWAJĄCO nietaktowne?
-Pamiętajmy, że musimy przejrzeć każdą opcję - Powiedziała Maria – Harmony została znaleziona powieszona w pokoju rekreacyjnym. Jednakże najważniejszy jest fakt, że była ubrana w wieczorową sukienkę, jakby na kogoś czekała.
-A właśnie, to mi przypomina, czy Harmony nie szukała wczoraj ciebie, Joker? - Zapytała się Ann.
-Jak mówiłem wcześniej, kazano mi unikać jej - Powtórzyłem.
-Aż dziwne, że do ciebie nie pisała - Zauważył Axel z głosem Harolda.
-Zablokowałem ją - Powiedziałem pokazując telefon jako dowód.
-No to już możemy wykluczyć Jokera jako podejrzanego - Powiedziała Claire.
-Nie do końca - Wtrącił się Nown – Joker nie przedstawił żadnego dowodu, no może, poza tym telefonem. Nie możemy jeszcze go wykluczyć jako zabójcy - Powiedział Nown. Cholera, cały czas go lekceważyłem, ale niezły jest w takich rzeczach. Jego talent, to debaciarz, nie? Widać, że się na tym zna. Wie, jak wybrnąć z danej sytuacji, gdy jest atakowany. Również wie, kiedy zaatakować i nie odpuścić. Pokonanie go będzie trudniejsze niż myślałem, ale nie mogę odpuścić.
-Ale idąc tym tropem, to żadne z nas nie może udowodnić swojej niewinności, czyż nie? - Powiedziała Agatha.
-W takim razie, proponowałabym zmienić sposób myślenia - Wtrąciła nagle Lisa.
-Co masz na myśli? - Zapytał Nown.
-Chciałabym powiedzieć, że na pewno niektórzy zaczęli myśleć, że Harmony się powiesiła, ale to nie prawda. Harmony i Leonidas na pewno zostali zabici, dodatkowo najprawdopodobniej przez dwie różne osoby. Pozwólcie mi coś powiedzieć zmienić bieg tej sprawy - Powiedziała Lisa z chłodnym wyrazem twarzy.
Część 9 - Koniec
Od twórcy: Jeśli się podobało zachęcam do udostępnienia.

Komentarze
Prześlij komentarz