Rozdział 4 część 8
Rozdział 4 część 8-Zbrodnia i kara Dzień 0 (PERSPEKTYWA GADIAN) (Gādian) (Jesteśmy w jadalni. Konkretniej w kuchni. Mam dylemat kogo zabrać? Sore czy Mirai? Oboje są takimi pociesznymi dziećmi, ale też mają swoje wady. Mirai jest jakby to ująć? Nieporadna, a Sora? No cóż on jest trochę niemiły. Ciężki wybór. Naprawdę ciężki. Potknęłam się i upadłam. Kątem oka zauważyłam coś). (Mirai) Wszystko w porządku? (Gādian) Tak, po prostu się potknęłam.(Masz punkt ode mnie Mirai za maniery. Na wszelki wypadek muszę ją trzymać od tego z daleka. Tak każe mi przeczucie). (Mirai) Na pewno? W razie czego mogę pójść po Shin'en- (Gādian) Nie musisz się martwić. Zajmę się resztą, więc idź przodem, zaraz dojdę do was.(Jesteś taka miła Mirai, że się troszczysz o innych, ale teraz trochę to przeszkadza). (Mirai) Dobrze. (Gādian) (Poszła sobie. Teraz muszę znaleźć przyczynę mojego upadku. Sprawdziłam uważnie podłogę, w wykładzinie coś było nierównego. To oznacza, że jest coś w podłodze. Ciekawe, co to je...