Sprawa lalkarza rozdział 1 ścieżka 2 część 2

Autor:(Hubert. Z).

Dzień: 12.03.2000

Czas: 10:50

Miejsce: Dzielnica 7- Pomost łódek

(Sit Brown)

(Teraz znaleźć Louisa Wherry'ego. Przy jednej z drewnianych łódek stał brązowo włosy chłopak, może on będzie wiedział).Przepraszam, zna Pan może Louisa Wherry'ego?

(Louis Wherry)

Oui, to ja jestem Louis Wherry. Miło mi Panów poznać, w czym mogę pomóc?

(Sit Brown)

Nazywam się Sit Brown, detektyw.(Pan Wherry wygląda jak stereotypowy francuz. Granatowe jeansy, koszulka w biało czarne paski, beret i ten klasyczny francuski wąsik).

(Gregory von Murd)

Nie wiem czy ci młody człowieku będzie coś ci to mówiło, ale jestem z rodu von Murd, Gregory, także detektyw.

(Louis Wherry)

Monsieur detektyw? Co mogę dla was zrobić?

(Sit Brown)

Prowadzę sprawę morderstwa sędziego Clarka Justice, jeden z policjantów powiedział mi, że Pan jest świadkiem zbrodni, mylę się?

(Louis Wherry)

Non, rzeczywiście widziałem dramatyczne wydarzenia z wczoraj. Monsieur detektyw powiedział, że ofiara to Monsieur Justice, Oui?

(Sit Brown)

Tak, Panie Wherry, znałeś ofiarę osobiście?

(Louis Wherry)

Non, po prostu byłem ciekaw.

(Gregory von Murd)

Jesteś gotów dać Situsiowi swoje zeznanie?

(Louis Wherry)

Oczywiście Monsieur von Murd.

(Sit Brown)

Przestanie mnie Szef nazywać Situsiem?

(Gregory von Murd)

Nie. Teraz na poważnie Sit, teraz będziesz przesłuchiwał Pana Wherry'ego. Słuchaj go bardzo uważnie, świadkowie mogą zapominać lub pomijać celowo ważniejsze części prawdy. W momencie gdy będziesz chciał dowiedzieć się więcej naciśnij lub podpytaj o szczegóły. Gdy zauważysz sprzeczność w zeznaniu świadka zaprezentuj ją, rozumiesz? Poradzisz sobie?

(Sit Brown)

Oczywiście, że tak. Panie Wherry, proszę mi powiedzieć co pan widział?

(Louis Wherry)

Oui. Gdy płynąłem rzeką z powrotem do portu zauważyłem to. Dwóch mężczyzn, ofiarę i zabójcę. Nie widziałem twarzy zabójcy, ponieważ był odwrócony do mnie plecami. Nagle zabójca wyciągnął nóż i dźgnął Monsieur Justice'a pod brodą, a następnie zbiegł.

(Sit Brown)

Rozum-ah.(Moje oczy, co to za kłujące uczucie)?

(Louis Wherry)

Monsieur detektywie, wszystko w porządku?

(Gregory von Murd)

Sit, dobrze się czujesz?

(Sit Brown)

Tak, chyba coś mi wpadło do oka. Wracając, chciałbym podpytać o parę rzeczy do pańskiego zeznania, nie ma Pan nic przeciwko, prawda?

(Louis Wherry)

Non, proszę pytać o co tylko Monsieur chcę.

(Sit Brown)

Potrawiłby Pan określić Pana lokalizacje na tym diagramie.

(Louis Wherry)

Oui, a przynajmniej spróbuje.


(Sit Brown)

Powiedział Pan, że płynął do portu, prawda? O której to było?

(Louis Wherry)

Około północ jeśli dobrze pamiętam.

(Sit Brown)

Także mam pytanie a propos tego powrotu. Rzeka płynie w prawą stronę, więc nie łatwiej byłoby zostawić łódki w porcie wcześniej?

(Louis Wherry)

W jakim sensie?

(Sit Brown)

Port znajduje się w dzielnicy 7, morderstwo było w 19, proszę spojrzeć na to.

(Autorzy: Hubert Z, Shadow)

(Sit Brown)

Jak pan widzi na tej mapie jest oznaczone gdzie płynie rzeka. To już czysto z ciekawości, dlaczego Pan zrobił taką trasę? Przecież to oznaczało, że Pan musiałby robić kółko między dzielnicami 19 i 7.

(Louis Wherry)

Monsieur detektywie, wysadzałem ostatniego klienta w dzielnicy 19. Nie mogłem się wrócić, więc zrobiłem kółko. W między czasie zobaczyłem morderstwo, to wszystko.

(Sit Brown)

Rozumiem, ale jeśli mogę wiedzieć, gdzie wysadziłeś ostatniego pasażera?

(Louis Wherry)

Między dzielnicą 19, a 14.

(Sit Brown)

Rozumiem. Wracając to zeznania. Coś nie daje mi w nim spokoju.

(Louis Wherry)

Monsieur detektywie, co znowu ci nie daje spokoju?

(Sit Brown)

No wiesz, to jak nazywałeś osoby. Ofiara i zabójca, czy tak ich od początku określałeś?

(Louis Wherry)

Non, dopiero wtedy gdy zobaczyłem morderstwo.

(Sit Brown)

(Szlag, tracę kontrole nad rozmową, muszę się do niej zabrać z innej strony... Narzędzie zbrodni).Powiedziałeś, że ofiara została dźgnięta, prawda? Ile razy?

(Louis Wherry)

Jeden, tak mi się wydaje.

(Sit Brown)

(Moje oczy)!Obawiam się, że to sprzeczne Panie Wherry. Ofiara została dźgnięta kilkukrotnie.

(Louis Wherry)

Sacrebleu! Nie wiedziałem o tym.

(Sit Brown)

Jakim cudem człowieku nie wiedziałeś, przecież byłeś świadkiem?

(Louis Wherry)

Monsieur detektyw, jestem tchórzem, więc trochę odwracałem wzrok.

(Sit Brown)

Słuch-ah.(Raz jeszcze to uczucie w oczach, co się dzieje)?

(Gregory von Murd)

Dosyć tego francuziku. Przestań kłamać.

(Louis Wherry)

Moi? Kłamać?

(Sit Brown)

W której części Pan Wherry kłamie Szefie?

(Gregory von Murd)

Być może Pan Wherry nie widział zbrodni.

(Sit Brown)

W takim razie skąd wiedział o ranie pod brodą? Nawet jeśli się mylił co to ilości, nie mógł po prostu zgadnąć. Chyba, że Szef stara się powiedzieć, że Pan Wherry jest prawdziwym mordercą?

(Gregory von Murd)

Powiedziałeś, że byłeś w dzielnicy 19, ponieważ odwoziłeś ostatniego pasażera, prawda? Być może prawdziwym świadkiem jest ten pasażer. Może ten świadek kazał mówić Panu Wherry'emu to co widział. To by potwierdziło, że Pan Wherry jest tchórz.

(Sit Brown)

Czy Szef ma racją, Panie Wherry?

(Louis Wherry)

Obawiam się, że muszę wywiesić białą flagę. Monsieur von Murd ma absolutną rację.

(Sit Brown)

(Cholera! Znowu mnie wyprzedził, nie mogłem zauważyć czegoś co on mógł. Nawet zadałem pytanie o pasażera, ale nie mogłem skojarzyć faktów, kurwa! Jeszcze go pokonam).Panie Wherry, kim jest Pana pasażer. Proszę powiedzieć, od tego zależy spokój ducha ofiary.

(Louis Wherry)

Monsieur detektywie, nie mogę udzielać prywatnych informacji o swoich klientach, szanujmy swoją prywatność.

(Gregory von Murd)

Kim był twój ostatni pasażer, odpowiadaj żabojacie.

(Louis Wherry)

Carol Fist.

(Sit Brown)

Ten sławny bokser?

(Louis Wherry)

Również nie mogłem uwierzyć, że tak sławna persona jak on, wsiadła do mojej łódki.

(Sit Brown)

Co Carol Fist zrobił?

(Louis Wherry)

Gdy ja tchórzyłem, to Monsieur Fist przejął inicjatywę i pokierował nas z dala od tamtej sceny. Monsieur Fist był niesamowity.

(Sit Brown)

Co on ci kazał zrobić?

(Louis Wherry)

Powiedział mi co widział i kazał udawać świadka. Nie dziwie się, że tak zrobił, w końcu Monsieur Fist jest bardzo zajętym człowiekiem.

(Gregory von Murd)

Więc prawdziwym świadkiem jest lodołamacz Fist? Tch, robi się wesoło. Sit, nie uważasz, że powinieneś złożyć wizytę Panu Fistowi?

(Sit Brown)

W-Właśnie miałem taki zamiar.(Czemu on zawsze jest o krok przede mną)?W każdym razie Panie Wherry, dziękuje za pomoc.

(Louis Wherry)

Ależ proszę Monsieur detektyw, trzymam kciuki, aby śledztwo poszło jak najlepiej.

(Sit Brown)

Dzięki.(Odeszliśmy od portu, kiedy nagle zadzwonił telefon, Ace)?Co się stało? Przełom w sprawie?

(Ace Cop)

Sit, stary ratuj mnie, ta kobieta... Zostanę zabity przez obłąkaną kobietę!

(Żeński głos)

Ty dupku, kogo nazywasz obłąkaną?

(Ace Cop)

Przyjeżdżaj szybko!

(Sit Brown)

(Ace rozłączył się).Szefie pobiegnę pierwszy, dobrze? Powiedzmy, że to aktywność poboczna.

(Gregory von Murd)

Znajdujesz sobie naprawdę interesujących kumpli Sit.

(Sit Brown)

(Pobiegłem przez most, w dwie minuty wróciłem na miejsce zbrodni).

(Ace Cop)

SIIIIIT! Ratuj!

(Sit Brown)

Eh... Co ci... jest?

(Ace Cop)

Ona mnie zabije.

(Merit Spidium)

Ona ma imię. Nazywam się Merit Spidium, jestem prokuratorem prowadzącym tą sprawę.

(Sit Brown)

(Osobą, która chyba groziła Ace'owi była piękna kobieta w czerwonym kimonie z kwiecistym wzorze i marynarką pod kolor).

(Ace Cop)

Sit ratuj mnie, ona jest opętana.

(Sit Brown)

Co?

(Merit Spidium)

A ty to kto?

(Sit Brown)

Sit Brown, detektyw z agencji detektywistycznej von Murda, prowadzę tą sprawę. Eh, To moja pierwsza sprawa, a już jest tak dziwna.(Głównie przez ludzi wokół mnie. W sumie jak się nad tym zastanowić to ja dzisiaj spotykam samych dziwaków i szaleńców. Szef z dziwnymi umiejętnościami i szyderczością w każdym zdaniu. Ace, który jest prawdziwym asem, ponieważ wierzy w jakieś chore teorie. Pan Wherry, który jest takim tchórzem, że jego własny pasażer musiał przejmować inicjatywę. Ciekawe kim okaże się Merit Spidium).

(Merit Spidium)

Nowicjusz, co? Jak uroczo.

(Ace Cop)

Przecież ty też jesteś nowa. Chwaliłaś się, że to twoja pierwsza sprawa.

(Merit Spidium)

Zamknij się!

(Sit Brown)

Ale nie mówiłeś Ace, że to też twoja pierwsza sprawa?(Chwila moment, czy w tej sprawie siedzą same świeżaki)?

(Ace Cop)

Sit, przytniesz ten długi jęzor? Ta wariatka nie musi tego wiedzieć.

(Merit Spidium)

Kogo nazywasz wariatką foliarzu?

(Ace Cop)

Kogo nazywasz foliarzem? Ja nie daje się po prostu rządowi.

(Sit Brown)

.........(Czemu głowa mnie boli od paru sekund słuchania ich)?Dobra po kolei, co się tu dzieje? Na początek Merit, powiedz coś więcej o sobie.

(Merit Spidium)

Od razu po imieniu?

(Sit Brown)

Tak będzie wygodniej, plus jesteśmy mniej więcej w tym samym wieku. Ja mam 25.

(Ace Cop)

24.

(Merit Spidium)

Cholera jasna, mam 23.

(Ace Cop)

Dzieciak.

(Sit Brown)

(Reagując tak pokazujesz, że jesteś większym dzieciakiem).W każdym razie Merit mów do mnie i Ace'a po imieniu. Powiesz nam coś więcej o sobie?

(Merit Spidium)

Jak już mówiłam, to moja pierwsza sprawa jako prokuratora. Biuro przydzieliło mi policjanta, aby pomógł mi się poruszać po wyspie. Przeprowadziłam się kilka dni temu.

(Sit Brown)

Pozwól, że zgadne jesteś japonką?

(Merit Spidium)

Tak, a wy skąd pochodzicie?

(Sit Brown)

Londyn.(Chwila, ale ja nie powiedziałem jej, że jestem przyjezdny. Skąd ona to wie, widać tak bardzo)?

(Merit Spidium)

A Pan foliowa czapka skąd jest?

(Ace Cop)

Z teksasu i skończ mnie tak nazywać.

(Sit Brown)

W każdym razie Merit, czemu Ace mówi, że go zabijesz?

(Merit Spidium)

Słuchaj Sit, ten dureń zaczął mówić, że jestem bramą do zaświatów, zgadnij co zrobił po tym jeszcze?

(Sit Brown)

(Już się boję).No co zrobił?

(Merit Spidium)

Zaczął rzucać we mnie solą.

(Sit Brown)

(A gdyby to tak rzucić w pizdu i wyjechać w góry? Zaczynam mieć tego dosyć).Ace, po co? Czemu? Jak?(Brak mi słów na tego typa. Najciekawsze jest to, że znam go z jakąś godzinę cholera jasna)!

(Ace Cop)

Sit, ale ona powiedziała, że widzi duchy. Ta kobieta jest bramą do zaświatów, musimy ją szybko powstrzymać, po duchy nas opętają.

(Sit Brown)

(Już się zachowujesz jak opętany, więc co za różnica dla ciebie)?Okej, ale czemu sól?

(Ace Cop)

To nie jest jakaś tam sól. To jest święcona sól do odprawiania egzorcyzmu.

(Merit Spidium)

Przez ciebie moja babcia mogła umrzeć drugi raz.

(Ace Cop)

To duch!

(Merit Spidium)

To duch opiekuńczy, ty cymbale.

(Sit Brown)

Chwila, co?(Co tu się dzieje do cholery? Ona nie mówi tego na poważnie, prawda? Prawda)?Jakie duchy?

(Merit Spidium)

Widzisz Sit ja widzę duchy opiekuńcze wokół siebie. Przykładowo moim duchem opiekuńczym jest moja babcia, która zmarła przed moim urodzeniem. Innym przykładem może być duch tego downa w foliowej czapce. On jest pod ochroną odważnie wyglądającego mężczyzny, co jest dziwne, po ten foliarz wydaje się być skończonym tchórzem.

(Ace Cop)

Coś ty powiedziała?!

(Sit Brown)

(I raczej się nie pomyliła).Tak z ciekawości, jak jest ze mną?

(Merit Spidium)

Twój duch jest ciekawy.

(Sit Brown)

Czemu?

(Merit Spidium)

Twoim duchem opiekuńczym jest detektyw.

(Sit Brown)

I to jest takie ciekawe?

(Merit Spidium)

Sam duch nie, ale jego aura tak. Twój opiekun roztacza wokół siebie bardzo jasną aurę. To dobrze ci wróży Sit.

(Sit Brown)

(Uśmiechnęła się do mnie, Merit ma ładny uśmiech).W każdym razie, o co chodzi z tymi duchami?

(Merit Spidium)

Jestem medium spirytystycznym. Moja rodzina od wieków zajmowała się tym tematem.

(Sit Brown)

Czemu w takim razie zostałaś prokuratorem? Z tego co słyszałem, to na seansach ze zmarłymi można nieźle zarobić.

(Merit Spidium)

Japończycy przestali w nas wierzyć. Mówili, że kłamiemy, chociaż to było najłagodniejsza rzecz jaka spotkała moją rodzinę.

(Ace Cop)

Jaka była najgorsza?

(Merit Spidium)

Oskarżyli mnie i moją rodzinę, że uprawiamy magię. Przez chwilę naprawdę myślałam, że skończymy na stosie jak wiedźmy.

(Ace Cop)

Ale czy to nie magia? W sensie wzywanie duchów?

(Merit Spidium)

Bo ja wiem? Po prostu uczyłam się wzywania zmarłych. Duchy opiekuńcze widziałam odkąd pamiętam.

(Sit Brown)

Okej, ale czemu prokuratura?

(Merit Spidium)

Odkryłam, że duchy opiekuńcze zdradzają prawdziwe uczucia i emocje ludzi. Trzeba się z czegoś utrzymać, więc pomyślałam, że mogę to wykorzystać. Mogę tego używać przeciwko podejrzanym jako prokurator.

(Sit Brown)

Bardzo praktyczne myślenie.

(Merit Spidium)

Dzięki.

(Sit Brown)

Przy okazji Merit, mówisz, że to też twoja pierwsza sprawa, prawda? Masz jakiś trop?

(Merit Spidium)

Dopiero skończyłam badać miejsce zbrodni. Będę chciała porozmawiać na pewno z przewoźnikiem, jak mu tam było.... Helly?

(Sit Brown)

Wherry. Louis Wherry.

(Merit Spidium)

Właśnie coś takiego.

(Ace Cop)

Sit, Merit, co zamierzacie zrobić?

(Sit Brown)

Lepiej zadać to pytanie tobie.

(Ace Cop)

Czemu mi?

(Sit Brown)

Policja współpracuje z biurem prokuratorów, więc nie masz wyboru jak pomagać Merit. Z drugiej strony wiem, że chcesz mi pomóc.

(Ace Cop)

Mogę pomagać wam obu?

(Merit Spidium)

Po moim trupie.

(Ace Cop)

A może być po czyimś innym? Jakby widzisz dużo zjaw.

(Merit Spidium)

Jesteś kretynem.

(Sit Brown)

(Ma rację, ale w tym kretynie jest coś co sprawia, że chcę się z nim zadawać. Coś co sprawia, że zaufałem mu przy pierwszym spotkaniu. Coś co sprawiło, że staliśmy się zespołem).Ja tam w niego wierzę.

(Merit Spidium)

Poznałeś go dopiero dzisiaj, prawda? Czemu wierzysz w kogoś, kto nie dość, że jest ci prawie obcy, to jeszcze zachowuje się jak kompletny psychopata? Potrafisz na to odpowiedzieć Sit?

(Sit Brown)

Myślę po prostu, że wierzę w swojego partnera.

(Merit Spidium)

Partner? Ty też jesteś dziwny Sit.

(Sit Brown)

Dla mnie w porządku. Mam głęboko gdzieś, to co myślą o mnie inni. Ace, pomożesz mi rozwiązać tą sprawę przed Merit, prawda?

(Ace Cop)

...Licz na mnie Sit.

(Merit Spidium)

Robisz ze sprawy morderstwa konkurs?

(Sit Brown)

Wymiękasz? Powiedzmy, że zwycięzca może zażądać jednej rzeczy od przegranego.

(Merit Spidium)

Sit jesteś naprawdę dziwny, ale niech ci będzie. Gdy będę miała sprawce dam ci znać, lubię napawać się zwycięstwem.

(Sit Brown)

No to postanowione.

(Gregory von Murd)

Miło widzieć, że się zaprzyjaźniasz Situś.

(Sit Brown)

Szefie z całym szacunkiem, ale przestań nazywać mnie "Situś" do cholery.(Szczególnie przy niej to jest zawstydzające z jakiegoś powodu. W ogóle, to po co ja rzuciłem tym zakładem? Może na serio jestem dziwny)?

(Gregory von Murd)

Ale Situś brzmi ładnie.

(Merit Spidium)

....Sit...Kto....to....jest?

(Gregory von Murd)

Hm? Ach tak nie znamy się, nazywam się Gregory von Murd, jestem Szefem Sita.

(Merit Spidium)

R-rozumiem, Merit Spidium.

(Sit Brown)

(Merit? Czemu ona zbladła na jego widok? Czemu z jej głosu zniknęła pewność siebie? Czy Merit boi się von Murda)?

(Gregory von Murd)

W każdym razie Sit, jedziemy do lodołamacza Fista.

(Merit Spidium)

M-Moment! Mogę cię prosić na słówko Sit?

(Sit Brown)

Jasne, Szefie zaczekasz w aucie?

(Gregory von Murd)

Niech ci będzie, ale weź to zrób szybko. Może jeśli lodołamacz będzie łaskawy zdobędziemy jego autograf. To lub stracimy zęby, słyszałem, że jego pięści mogą skruszyć kamienie. Wracając, będę czekał w aucie.

(Sit Brown)

(Szef poszedł do auta. Merit odezwała się dopiero, gdy on zniknął z jej pola widzenia).

(Merit Spidium)

Jakie relacje masz z tym człowiekiem?

(Sit Brown)

To mój Szef.

(Merit Spidium)

Uważaj na niego.

(Sit Brown)

Czemu?

(Merit Spidium)

Jego duch opiekuńczy... Wyglądał jak potwór, jeszcze ta aura. Nigdy nie widziałam takiej złowrogiej czarnej aury. To było uosobienie prawdziwej ciemności. Twój Szef jest straszny. Proszę uważaj na siebie.

(Sit Brown)

D-Dobra.(Dlaczego Merit to mówi? Czy von Murd naprawdę jest taki straszny? W sumie Gregory ma wiele tajemnic, więc może jakaś kryminalna przeszłość. Na pewno wezmę sobie radę Merit do serca. Nigdy nie czułem się komfortowo przy nim. Zawsze czułem się kontrolowany przez niego. A właśnie muszę sprawdzić jeszcze to. Wyszedłem za chodnik poszedłem na krawędź kanału. Tam było coś dziwnego i miałem racje. Między kamieniami zaklinował się zepsuty telefon).


(Sit Brown)

(Wróciłem szybko do Ace'a).Ace, dasz radę coś z tego zdobyć?

(Ace Cop)

Postaram się, chociaż cudów nie licz. Zależy czy karta sim będzie nienaruszona, skąd masz ten telefon w ogóle?

(Sit Brown)

Był między kamieniami o tam.(Wskazałem palcem na spadek).Być może to dowód?

(Ace Cop)

Może. W razie czego będę dawał ci znać. Powiem ci jeśli będę wstanie coś zdobyć z tej komórki. Prześlę ci też raport autopsji jak będzie.

(Sit Brown)

Jesteś wielki, dzięki.


Część 2 Koniec

https://proiekt.blogspot.com/2023/09/sprawa-lalkarza-rozdzia-1-sciezka-2_9.html


Od twórcy: Jeśli się podobało zachęcam do udostępnienia

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Rozdział 1 część 1

Rozdział 1 część 4

Postacie