Sprawa lalkarza rozdział 2 ścieżka 1 część 2

(Autorzy: Hubert. Z, Shadow)

Dzień: 12.03.2035 

Czas: 17:30 

Miejsce: Dzielnica 20- Biuro prokuratury, gabinet Robin Brown 

(Sit Brown) 

Cześć Robin. 

(Robin Brown) 

Cześć tato. Dzień dobry Panie...? 

(Blecken White) 

White. Blecken White, to przyjemność panią poznać Panno Brown. 

(Sit Brown) 

(Co się tak szczerzysz draniu? Nie oddam ci mojej córki, tak mu później powiem). Możliwe, że Blecken będzie nowym członkiem agencji. 

(Robin Brown) 

Ooo, to ci niespodzianka. Zazwyczaj jesteś przeciwny nowym pracownikom tato, co się stało, że dajesz mu szansę? 

(Sit Brown) 

Ace mi go polecił. 

(Robin Brown) 

I wszystko jasne, wujaszek Ace zawsze miał na ciebie dobry wpływ. Blecken, mój ojciec jest dobrym detektywem, ale słaby w relacjach z innymi, to dlatego nie ma zbyt wielu przyjaciół. Właśnie dlatego byłabym ci wdzięczna gdybyś go pilnował. Nie chcę, żeby wpadł w kolejne kłopoty. 

(Blecken White) 

Panno Brown, możesz na mnie liczyć. 

(Robin Brown) 

Mów mi Robin, w agencji detektywistycznej Browna staramy się, aby panowała przyjacielska atmosfera. Poza tym tutaj jest dwóch Brownów, więc lepiej zwracaj się po imieniu. 

(Blecken White) 

Rozumiem Robin. 

(Sit Brown) 

(Już się dogadujecie? Śmierć ci Bleckenie White, wystawie ci wilczą kartę i wyśle cię na samo dno oceanu w betonowych butach, jeśli dotkniesz mojej córki)! 

(Blecken White) 

W ogóle co tutaj robisz? Jesteś detektywem, prawda? 

(Robin Brown) 

Jestem również prokuratorem. Pamiętam, że od małego starałam się pomagać ojcu z agencją jak tylko mogłam. Jednakże chciałam również zostać prokuratorem, tak jak moja mama i jakoś się tak wyszło. 

(Blecken White) 

Czyli masz zawody takie jak twoi rodzice, musisz być strasznie dumny ze swojej córki Szefie. 

(Sit Brown) 

I tak właśnie jest Bleckenie.(W końcu Robin jest moim największym skarbem). W każdym razie Robin, przychodzę dzisiaj ze sprawą. Wiesz, gdzie jest Zane Nius? 

(Robin Brown) 

O ile pamiętam, to mówił, że chcę się przyjrzeć czemuś. 

(Blecken White) 

Kto to jest Zane Nius? 

(Robin Brown) 

Tata ci nic nie powiedział? 

(Sit Brown) 

Dzisiaj przypłynął na Crime Island. 

(Robin Brown) 

Rozumiem. Zane Nius jest zaprzyjaźnionym informatorem, wiesz kto to jest Ricky? 

(Blecken White) 

Tak. 

(Robin Brown) 

W agencji Ricky zbiera dla nas trudniejsze do zdobycia informacje, ale gdy jest zajęty to współpracujemy z Zane'em. 

(Sit Brown) 

Powiedziałaś, że chcę się czemuś przyjrzeć, ale znasz jego dokładną lokalizacje? 

(Robin Brown) 

...Dzielnica 11? 

(Sit Brown) 

(Pięknie, wracamy do punktu wyjścia). Dziękuje ci kochanie, widzimy się później. 

(Robin Brown) 

Nie ma za co tato, na razie wam obu. 

(Sit Brown) 

Widzimy się później. (Wychodząc dostałem wiadomość od Fenda, "Brown szybko do Sharksów, jest kurewsko wielki problem"). Zmiana planów Blecken, musimy jechać do dzielnicy 22. 

(Blecken White) 

Czemu właśnie tam? 

(Sit Brown) 

Ponieważ Fend napisał, że tam jest problem. (Szybko, przynajmniej jak na możliwości mojej nogi, dodarliśmy do auta. Zacząłem jechać szybko, ale ostrożnie. Może dla innych jest to coś ciężkiego do połączenia, ale ja mam takową zdolność. W sumie każdy mógłby się czegoś takiego nauczyć, gdyby gonił tylu uciekinierów jak ja. W kwadrans dodarliśmy do dzielnicy 22). 

Dzień: 12.03.2035 

Czas: 18:00 

Miejsce: Dzielnica 22- Zachodni port Crime Island/Siedziba grupy przestępczej Sharks 

(Sit Brown) 

(Weszliśmy do jednego z magazynów. Ludzie w kurtkach z logiem rekina, gdy tylko mnie zobaczyli przepuścili mnie. Gdy weszliśmy do magazynu zobaczyłem możliwy powód, dla którego Fend mnie tu wezwał. Olivier Fist zwisał z sufitu nad wielkim zbiornikiem z rekinami. Widocznie Lake Sharks nie zmienił swoich metod. Poszedłem na górną część magazynu, czyli do siedziby ich Szefa. Gdy otworzyłem drzwi zobaczyłem go, chudego bladego mężczyzna w granatowym garniturze z logiem rekina i ze spiłowanymi zębami. Każdy wie, że lubi rekiny, więc nie ma powodu, aby się do nich upodabniać. Impulsywny, niebezpieczny, bezsensowny, odważny, a co najważniejsze inteligentnym takim właśnie człowiekiem jest Lake Sharks. W pomieszczeniu poza nim i nami byli też jego dwóch ochroniarzy, czyli dwóch wielkich, bezmózgich goryli, Fend opierający się o ścianę i Ace, który wychylał się przez okno. Ace akurat nie lubi tu przebywać przez wiecznie unoszący się zapach cygar jakie Lake lubi palić). Palenie szkodzi Sharks. 

(Lake Sharks) 

Tak samo jak pouczanie mnie. Sit Brown, hę? Dawnośmy się nie widzieli. 

(Sit Brown) 

Właśnie, ile to minęło? Półtorej roku? (Nie brakowało mi tego ciężkiego dla ucha głosu tak szczerze). 

(Lake Sharks) 

Nawet nie, może dwa lata? W sumie nieważne, kim jest ta chudzina obok ciebie? 

(Blecken White) 

Nazywam się Blecken White, jestem nowym detektywem w agencji Pana Browna. 

(Lake Sharks) 

Nowy rekrut? Rzadki widok u ciebie Brown. Tworzysz armię na starość? 

(Sit Brown) 

Po pierwsze, jeszcze nie wiem, czy go przyjmę. Po drugie, spadaj. Po trzecie, wszystko gra Ace? 

(Ace Cop) 

Jest mi niedobrze. Cholera Sharks, mówiłem ci, żebyś wietrzył ten pokój. 

(Lake Sharks) 

Słuchać się takiego psa jak ty? Nigdy. 

(Ace Cop) 

Draniu! 

(Lake Sharks) 

He he he. 

(Blecken White) 

I to jest ten szacunek, o którym mówiłeś Szefie? 

(Lake Sharks) 

Ooo, więc Brown ci o mnie mówił? Akurat Cop i Brown są na mojej liście pięciu ludzi, których szanuje. 

(Blecken White) 

Kim jest pozostała trójka? 

(Fend Path) 

To ja, Robin i Ricky. Detektywi z agencji mają ten przywilej, że mogą mu bez karnie pyskować. 

(Lake Sharks) 

Jeśli zasłużą na mój szacunek to owszem. 

(Blecken White) 

A jeśli ktoś będzie Panu pyskował bez pozwolenia? 

(Lake Sharks) 

Wtedy zrobię tak. 

(Sit Brown) 

(Lake wyciągnął spod biurka pistolet, a następnie zastrzelił swoich ochroniarzy). 

(Blecken White) 

AH! Co zrobiłeś?! 

(Lake Sharks) 

Spokojnie, byli zwykłą ozdobą. 

(Blecken White) 

Czemu to zrobiłeś? 

(Lake Sharks) 

Kiedy ktoś jest wobec mnie chamski to go zabijam, chociaż w trochę inny sposób. Normalnie odcinam śmieciowi język, a następnie każe mu go zjeść, potem strzelam mu w łeb. 

(Blecken White) 

A tamta dwójka coś ci zrobiła? 

(Lake Sharks) 

Nie, jak już mówiłem to ozdoby, wiesz taki przykład. Technicznie to twoja wina, że są martwi, ponieważ poprosiłeś mnie, żebym odpowiedział. 

(Blecken White) 

Moja wina? 

(Fend Path) 

Blecken ogarnij się. To nie twoja wina tylko tego psychola. Jeśli Lake Sharks się zainteresuje na tyle, żeby sam działać to zacznie walić psychologią w swoją ofiarę. W ten sposób wciągnął mnie do gangu. 

(Lake Sharks) 

Nadal jestem smutny, że odszedłeś Fend. Byłeś mi użytecznym podwładnym. W sumie Brown mam niezły pomysł, odkupie od ciebie Fenda, płacę za niego 10 milionów dolców, jeśli to za mało chętnie podwyższę swoją ofertę.  

(Blecken White) 

10 milionów?! Jesteś aż tyle warty? 

(Fend Path) 

...Kretynie, nie chodzi mu o mnie. 

(Lake Sharks) 

Cicho dzieci, teraz dorośli gadają. To jak Brown, sprzedaż mi Fenda? 

(Sit Brown) 

Handel ludźmi jest nielegalny. Wiem, że kolor skóry Fenda mówi co innego, ale wciąż. Zresztą, nie sprzedam tobie żadnego ze swoich pracowników. 

(Lake Sharks) 

Szkoda. Co ty na to Fend? 

(Fend Path) 

Każdy wie, że chodzi ci wyłącznie o mojego demona. 

(Lake Sharks) 

Kto wie? Nawet bez demona twoje umiejętności są niezłe. Wracając, przyszedłeś w sprawie Fista, tak? 

(Sit Brown) 

Tak, to ten problem, o którym pisałeś Fend? 

(Fend Path) 

Taa, niczego się nie dowiedzieliśmy. Sharks chcę go niedługo zabić. 

(Sit Brown) 

Czemu on zwisa z sufitu? 

(Lake Sharks) 

Wiesz Brown, ile on pożyczył? 

(Sit Brown) 

50 tysięcy. 

(Lake Sharks) 

Właśnie, odsetki przyszły i jest mi winny już milion. 

(Blecken White) 

A nie pół miliona? 

(Lake Sharks) 

Inflacja młody. Wiem, że nawet przy dawaniu dupy tego nie spłaci, więc postanowiłem się z nim rozliczyć w inny sposób. Sprzedam go na organy, wtedy na luzie odzyskam stracony szmal i jeszcze wyjdę na plus. Wilk syty i baran martwy, złoty interes, mówię wam. 

(Blecken White) 

Czemu od razu na organy? 

(Lake Sharks) 

Równie dobrze mogłem go wysłać do Tajlandii na zmianę płci i zrobić z niego dziwkę, ale był zasadniczy problem. Mentalność menela by pozostała, zresztą jest zbyt szkaradny, więc nawet operacja by nie pomogła.  Byłbym tylko stratny na tym interesie. 

(Sit Brown) 

Skoro chcesz go przerobić na organy, to czemu zwisa nad rekinami? 

(Lake Sharks) 

A, to taka moja mała metoda przesłuchiwań. Pobicie do nieprzytomności nie otworzyło mu gęby, więc postawiłem na inny sposób. Otworzyłem nawet okno, żeby lepiej było słychać jego jęki, gdy się obudzi.  

(Olivier Fist) 

H...uh? HUH!? AHHHH! 

(Lake Sharks) 

O wilku mowa. 

(Sit Brown) 

(Nagle usłyszeliśmy, jak coś wpada do wody). 

(Ace Cop) 

O cholera, tylko, żeby to nie był on. 

(Sit Brown) 

(Wyjrzeliśmy przez okno. Olivier dalej zwisał, więc co wpadło do wody? Po przyjrzeniu zobaczyłem jak co brązowego spływa mu z nogawek dresów). 

(Fend Path) 

Gówno. 

(Lake Sharks) 

Zesrał mi się na zwierzątka? Nie daruje sukinsynowi. 

(Sit Brown) 

(Sharks wyciągnął spod biurka snajperkę, ile on trzyma tam tych broni tam? Zaczął celować do Oliviera Fista). Nie zabijaj go. 

(Lake Sharks) 

Spokojnie, celuje mu w nogi, zrobię to samo co ci Fend. 

(Blecken White) 

Więc to ty Fend uszkodziłeś nogę Szefa? 

(Fend Path) 

Przy pierwszym poznaniu jeszcze. 

(Sit Brown) 

(Sharks strzelił w nogę Fista. Z postrzelonej kończyny zaczęła spływać krew. Po chwili rekiny zaczęły skakać do Oliviera). 

(Lake Sharks) 

Teraz jesteś mi winny dwa miliony! 

(Olivier Fist) 

KUUUUUUUUUUUUUUUUURWAAAAAAAAAAA! 

(Ace Cop) 

Weź uważaj, Fist musi jeszcze żyć. 

(Lake Sharks) 

Słuszna uwaga. W każdym razie Brown, możesz iść, daję słowo honoru, że nie zabije go... Na razie przynajmniej. 

(Sit Brown) 

Okej idziemy Blecken. Fend, Ace widzimy się później. (Wyszliśmy z magazynu. Jakie akcje się tu odwalały to nawet nie wiem. Widzę, że pokazy jakie serwuje Sharks się nie zmieniły. Z tego małego pokazu wyniknęła jedna rzecz, muszę bardziej pilnować Fenda. Nie mogę sobie pozwolić na stratę tak dobrego człowieka. Dodarliśmy do mojego auta, gdy wyjeżdżaliśmy Blecken się odezwał). 

(Blecken White) 

Jest źle, prawda? 

(Sit Brown) 

W jakim sensie? 

(Blecken White) 

Nie idziemy nigdzie dalej. 

(Sit Brown) 

Czasem tak jest, że śledztwo idzie wolno, zresztą sprawą zajmujemy się dopiero kilka godzin. 

(Blecken White) 

Ale gdy my tak sobie tu jeździmy i patrzymy na absurdalnych i niebezpiecznych ludzi, sprawca dalej jest na wolności. Dodatkowo nie wiemy czy to seryjny morderca czy inny psychopata. 

(Sit Brown) 

Uspokój się Blecken, musisz ochłonąć. 

(Blecken White) 

Jakim cudem Szef może być taki spokojny. 

(Sit Brown) 

Ponieważ żadne działanie nie jest kompletnie bezużyteczne. 

(Blecken White) 

Co Szef ma na myśli? 

(Sit Brown) 

Wiedza jest najpotężniejszą bronią na tym świecie, wiesz czemu? Ponieważ aktywuje się w kluczowych momentach. Nawet błahe na pierwszy rzut oka sprawy w przyszłości mogę okazać się kluczowe. 

(Blecken White) 

Przepraszam, że to powiem Szefie, ale według mnie jesteś dziwny. 

(Sit Brown) 

Nie ty pierwszy mi to mówisz Blecken. (Zerknąłem na pobocze, człowiek w mundurze zaczął machać do mnie lizakiem. Czy to jest on? Zatrzymaliśmy się na uboczu). W czym mogę pomóc Panie władzo? 

("Policjant") 

Dzień dobry panowie, porozmawiamy sobie w aucie, okej? 

(Sit Brown) 

Jasne. 

(Blecken White) 

Co? 

(Sit Brown) 

(Policjant siadł do tyłu). O czym jaśnie Pan chciałby pogadać? Teraz na serio, Nius skąd wziąłeś ten strój? 

(Zane Nius) 

Przenikliwy jak zawsze, co? Pożyczyłem od policjanta. 

(Blecken White) 

Nie jest Pan policjantem? 

(Zane Nius) 

Panie White, tego samego nie mogę niestety powiedzieć o Panu. 

(Blecken White) 

Kolejny cham, moment skąd znasz moje nazwisko? 

(Zane Nius) 

Hm? Blecken White, prawda? 

(Blecken White) 

Nie zmieniaj tematu. 

(Zane Nius) 

Ściany mają uszy mój drogi. Zainteresowałeś mnie z dwóch powodów. Pierwszym jest powiązanie ze sławną agencją prowadzoną przez samego Sita Browna. Drugim jest sprowadzenie się na Crime Island, na pewno jesteś jakimś psychopatą, co? Nikt normalny nie chciałby się tutaj sprowadzić z własnej woli. 

(Blecken White) 

Jestem normalny, o co ci chodzi. Zmieniając temat, czy jest coś dziwnego z Szefa agencją, że taka popularna? 

(Sit Brown) 

Obserwuj uważnie. 

(Zane Nius) 

Mogę ci powiedzieć, ale ta informacja kosztuje 200 euro. 

(Blecken White) 

Euro? Myślałem, że tutaj płaci się w dolarach. 

(Sit Brown) 

Crime Island zostało założone przez pewien ród z Ameryki i ród szlachecki z Europy. Czyli waluta na wyspie jest taka sama jak na tych dwóch kontynentach. 

(Zane Nius) 

Najłatwiej powiedzieć, że Crime Island przyjmuje dolary i euro. 

(Blecken White) 

Mam tylko dolary. 

(Zane Nius) 

Też przyjmę. 

(Sit Brown) 

To może później. Czemu udawałeś policjanta? 

(Zane Nius) 

Robin mówiła, że mnie szukałeś, więc postanowiłem ściągnąć twoją uwagę w swoim stylu. 

(Sit Brown) 

(Klaun się znalazł). Czyli co ty robiłeś w dzielnicy 11? 

(Zane Nius) 

Zbierałem dane na temat morderstwa Carola Fista, sądziłem, że mogę ci je sprzedać. Mogę mieć coś co cię zainteresuje. 

(Sit Brown) 

Co masz? 

(Zane Nius) 

A czego potrzebujesz? 

(Sit Brown) 

Czy ofiara za życia miała jakiś wrogów? 

(Zane Nius) 

No to żeś zadał pytanie. Problem polega na tym, że nie miał. W sensie sam pewnie wierz kogo mam na myśli, ale on jest martwy. 

(Sit Brown) 

Wiem, szkoda. 

(Zane Nius) 

W sprawie ci nie pomogę, ale mogę przydać się na inny sposób. 

(Sit Brown) 

Ile będzie mnie to kosztować?  

(Zane Nius) 

Tym razem chcę zwykłą wymianę informacji. Dam ci informacje, które ci się przydadzą, a Blecken White zdradzi mi coś o sobie, okej? 

(Sit Brown) 

Pasuje ci to Blecken? 

(Blecken White) 

Jeśli to dla sprawy jest w porządku. 

(Zane Nius) 

No to mamy układ. Wydaje mi, że źle podchodzisz do sprawy Brown, jak myślisz czemu? 

(Sit Brown) 

Skupiłem się na tym skompletowaniu listy ludzi, którzy mieli problem do ofiary. 

(Zane Nius) 

Właśnie, ale to jest niemożliwe, więc co powinieneś zrobić w takim razie? 

(Sit Brown) 

(Czasem naprawdę zachowuje się jak idiota, to teraz jest oczywiste). Powinienem sprawdzić powiązania. 

(Zane Nius) 

Właśnie, teraz dasz sobie radę sam. Teraz twoja część umowy Blecken. 

(Blecken White) 

Co chcesz wiedzieć? 

(Zane Nius) 

Wiem, że posiadasz umiejętność, ale jak ona działa? 

(Blecken White) 

Widzę dowody. 

(Zane Nius) 

Interesujące, powiedz coś więcej o tym. Czy twoja umiejętność wpływa na twoje życie prywatne? 

(Blecken White) 

Ciężko powiedzieć. Ogólnie cierpię na monochromatyzm, a moja umiejętność umożliwia mi zobaczenie koloru dowodu. 

(Zane Nius) 

Rozumiem, bardzo interesujące, przynajmniej jak na miecz obusieczny. 

(Blecken White) 

Słucham? 

(Zane Nius) 

Brown, wysadź mnie tutaj. 

(Sit Brown) 

Okej. (Zwolniłem i zatrzymałem się na chodniku). 

(Blecken White) 

Moment. 

(Zane Nius) 

W razie czego powodzenia. 

(Sit Brown) 

Do następnego. (Gdy Zane miał już wychodzić Blecken chwycił go za rękę). 

(Blecken White) 

Powiedziałem coś. 

(Zane Nius) 

Wydajesz się czymś zdenerwowany, co ci jest? 

(Blecken White) 

Dlaczego nazwałeś moją zdolność mieczem obusiecznym? 

(Zane Nius) 

Nie rozumiesz nawet tego? Czyli jesteś miernotą. Brown taka rada ode mnie w gratisie, wyrzuć tego śmiecia, będzie wam tylko kulą u nogi. W końcu tylko najlepsi mogą pożreć własne umiejętności.

(Blecken White) 

Coś ty- 

(Sit Brown) 

(Wolną ręką Zane przyłożył pistolet do czoła Bleckena). 

(Zane Nius) 

Jestem informatorem, który jest zamieszany w dużo nielegalnych interesów. Przyszedłem to was osobiście ryzykując przy tym swoją głową, a ty jeszcze masz do mnie problem? W ogóle jestem ciekawy jednego, jesteś debilem? A może jesteś takim ignorantem? Śmierć na tej wyspie może czaić się dosłownie wszędzie, a ty zatrzymujesz podejrzanie wyglądającego gościa. Naprawdę jesteś imbecylem. Puszczaj mnie w tym momencie. 

(Sit Brown) 

(Blecken zrobił co tak jak kazał mu Zane. Jego ego musi w tym momencie cierpieć, znam to frustrujące uczucie bezsilności). 

(Zane Nius) 

Brown, powtórzę się, ale co mnie to obchodzi? Wyrzuć tego śmiecia, on nie będzie miał przyszłości. Mogę to stwierdzić patrząc na niego. 

(Sit Brown) 

(Zane wysiadł z auta. Blecken wygląda teraz przygnębionego. W takich chwilach powinno się pocieszać smutnych ludzi, nie)? 

(Blecken White) 

Szefie, co w takich chwilach powinien zrobić detektyw? 

(Sit Brown) 

(Ubiegł mnie). Gdy ktoś w ciebie wątpi lub lekceważy należy pokazać tej osobie swoją wartość. W ten sposób pokażesz, że się myli. (W moim przypadku tak to działało). 

(Blecken White) 

Aha... 

(Sit Brown) 

(Pojechaliśmy do agencji. Przesiedzę te kilka godzin na uczeniu Bleckena podstaw, aż Ricky nie przyjdzie. Po kilku godzinach Blecken wyglądał jakby chciał się powiesić. Chyba zrobię mu przerwę. Gdy tak sobie teraz myślę zapomniałem mu powiedzieć, aby nie zbliżał się do mojej córki). Przerwa? 

Część 2 Koniec


Link do części 3

https://proiekt.blogspot.com/2023/09/sprawa-lalkarza-rozdzia-2-sciezka-1_9.html


Od twórcy: Jeśli się podobało zachęcam do udostępnienia

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Rozdział 1 część 1

Rozdział 1 część 4

Postacie