Sprawa lalkarza rozdział 2 ścieżka 2 część 2

Autor:(Hubert. Z).

Dzień: 13.03.2000 

Czas: 10:30 

Miejsce: Dzielnica 24- Richer street, przed domem Clarka Justice. 

(Sit Brown) 

(Nie ma co, ten cały Clark Justice na pewno przyjmował łapówki. Na taki pałacyk nikogo nie byłoby stać... Chyba, że to ja jestem takim biedakiem, którego nie stać. Jedna z dwóch opcji, choć osobiście wolę, aby to była jednak ta pierwsza opcja. W każdym razie, chyba wypadałoby, aby zapukać, nie mogę stać tu jak idiota cały dzień. Podszedłem do domu i zadzwoniłem dzwonkiem, po chwili otworzyła mi młoda dziewczyna, pewnie córka ofiary). Dzień dobry.

(Młoda kobieta) 

Przepraszam, nie chcę kupować odkurzaczy czy czegokolwiek co Pan ma. 

(Sit Brown) 

Eh? Zaszło jakieś nieporozumienie, nie jestem handlowcem. Nazywam się Sit Brown i jestem detektywem, badam sprawę Pani ojca Clarka Justice'a. (Jakim cudem wzięła mnie za naciągacza? Czy na takowego wyglądam)?

(Młoda kobieta) 

Pan detektyw?! Przepraszam, że wzięłam Pana za naciągacza. Naprawdę dziękuje, że chcę Pan pomścić mojego męża. 

(Sit Brown) 

Męża? 

(Pani Justice?) 

Tak męża, nie ojca. Szczerze mówiąc nie Pan pierwszy robi taki błąd. 

(Sit Brown) 

Jeśli mogę, ile Pani ma lat. 

(Pani Justice) 

Ale Pan jest nie uprzejmy, tak kobietę o wiek pytać? Jeśli Pan musi już wiedzieć, to skończyłam jakiś czas temu 19. 

(Sit Brown) 

(CO?! Widać, że Clark Justice miał udane życie). Jeśli mogę wiedzieć, jak się państwo poznali? 

(Pani Justice) 

To jest do śledztwa?   

(Sit Brown) 

Ciekawość. Zwykła ludzka ciekawość, wie Pani, że to trochę nie spotykane, aby małżonkowie dzielili taką różnice wiekową. (W końcu typek miał 40). 

(Pani Justice) 

Wiem i to samo powiedziałam Clarkowi, ale on się tym nie przejmował. To był ten jedyny, proszę mi obiecać, że znajdzie Pan mordercę. 

(Sit Brown) 

Oczywiście, ale odpowiadając na moje pytanie...? (Czemu czuję, że będę tego żałował)

(Pani Justice) 

Jaki Pan nie czuły, zmuszać kobietę w żałobie do przypominania sobie o ukochanym? Potwór nie człowiek, ale jeśli Pan musi wiedzieć to powiem. To było rok temu w walentynki. W barze, gdzie siedziałam sama była pewna promocja:  

Przyprowadź żonę/dziewczynę -25%  

przyprowadź kochankę -15%  

przyprowadź obie w tym samym momencie -50%" 

Clark jako prawdziwy biznesmen przyprowadził obie, ale te dwie wywłoki z jakiegoś powodu się wkurzyły i spoliczkowały go. Biedny Clark, wtedy podszedł do mnie i zaczęliśmy rozmawiać, oświadczył mi się tego samego wieczoru. 

(Sit Brown) 

(Że co?! Co to za pokręcona historia do cholery? Kto normalny przyprowadza żonę i kochankę w jedno miejsce na litość boską? Kto normalny oświadcza się na pierwszym spotkaniu? Czy to są problemy bogatych i urodziwych ludzi? Jestem zazdrosny. W pewnym sensie nie dziwie się, że zginął). W każdym razie mogę wejść do środka? Poza tym małym teatrzykiem, muszę się dowiedzieć paru rzeczy na temat Pani m-męża. (Ledwo to mi przez język przechodzi). 

(Pani Justice) 

Oczywiście zapraszam. 

(Sit Brown) 

(Wszedłem do jej domu, jak ofiara musiała być bogata? Już korytarz był pokaźnie ozdobiony różnymi obrazami i dziełami sztuki, ciekawe co będzie z pokojami)? Pani mąż miał w domu jakiś gabinet? Możemy tam porozmawiać? 

(Pani Justice) 

Jasne. Pan jednak wie, że to trochę dziwnie wygląda. Czemu wydaje mi się, że Pan chcę coś zabrać z gabinetu mojej świętej pamięci męża? Co Pan tak naprawdę potrzebuje? 

(Sit Brown) 

Chcę się dowiedzieć na temat jego ostatniej sprawy. Wydaje mi się, że to będzie dobry trop. Pozwoli Pani, że spytam z innej beczki czy mąż miał jakiś wrogów? 

(Pani Justice) 

Szczerze nie wiem, Clark rzadko rozmawiał o pracy w domu. Może to także dlatego, że nie znamy się zbyt długo, jak Pan sądzi? 

(Sit Brown) 

(Sądzę, że nie powinnaś zgadzać się na ślub z facetem poznanym w jeden wieczór. Do tego z facetem, który przyprowadził żonę i kochankę dla promocji. Jesteś głupia? Po co ja w ogóle pytam? Stoi przede mną blondynka z krwi i kości, więc co się dziwie? Tak bym jej powiedział gdybym nie miał instynktu samozachowawczego. Muszę pamiętać, że ta laska może mnie wyrzucić w każdej chwili z domu, a to nie jest mi na rękę). Nie wiem, nigdy nie byłem związku. 

(Pani Justice) 

Jest Pan naprawdę godny pożałowania. 

(Sit Brown) 

(Morda tam! Głębokie oddechy Sit, masz ochotę ją zabić, ale pomyśl o sprawie. Właśnie myśl o sprawię, a ci się uda). Możemy iść do gabinetu? 

(Pani Justice) 

Już, już, proszę mnie tak nie popędzać. 

(Sit Brown) 

(W końcu dodarliśmy do biura ofiary. Biuro jak korytarz było na bogato zdobione, widziałem nawet głowie niedźwiedzia na ścianie). 

(Pani Justice) 

Na wszelki wypadek będę Pana pilnowała. 

(Sit Brown) 

Na spokojnie, nic nie ukradnę. (Chyba, że będę musiał. Muszę za wszelką cenę odkryć prawdę, jeśli tego nie zrobię, będę skończony jako detektyw). W tych szafkach tam, mąż trzymał pliki? 

(Pani Justice) 

Chyba tak, szczerze nie wiem, rzadko tutaj bywałam. 

(Sit Brown) 

Rozumiem, mogę sobie trochę pogrzebać, prawda? Jeśli znajdę coś interesującego mogę zrobić zdjęcie? 

(Pani Justice) 

Nie mam nic przeciwko, na razie. 

(Sit Brown) 

Dziękuje za współpracę. (Na szczęście teczki z dokumentami były ponumerowane według dat, więc wziąłem taką, która miała najświeższą datę. Ostatnia sprawa była w lutym. Dokładnie 26 lutego tego roku. Jej teczka miała podtytuł "zabójstwo Gabriele'a Dolla". Zacząłem czytać plik: 

"Dnia 16 lutego 7 letni mieszkaniec dzielnicy 2 [Gabriele Doll] został nieszczęśliwie potrącony przez samochód. Kierowca [Nathan. M] zeznał, że przypadkowo potrącił ofiarę. Nathan M. aktualnie przebywa w więzieniu z wyrokiem trzech lat więzienia. Nathan M, jeździł tego dnia pod wpływem alkoholu. Dla prokuratury była to oczywista sprawa, jednakże ojciec ofiary [Mario Doll] naciskał, aby pociągnąć do odpowiedzialności karnej niejakiego Olviera Fist [lat 7]. Ojciec podejrzanego [Carol Fist] próbował uspokoić sprawę, jednakże oskarżyciel [Mario Doll] nalegał. Właśnie dlatego dnia 26 lutego odbył się proces, który miał wykazać rzekomą winę młodego Oliviera Fista. Jednakże proces skończył się po pierwszym dniu przez niemożliwość wykazania winy oskarżonego i zeznaniu sprawcy. Pan Mario Doll został doprowadzony do wypłacenia zadośćuczynienia dla Carola Fista w wysokość 5000 dolarów [Słownie pięciu tysięcy dolarów]. Tak sprawa została zamknięta". 

Rozumiem, więc ten gówniarz, który mnie zwyzywał wcześniej, musiał być Olivierem Fistem. W takim razie wiem do kogo pójdę następnego, Mario Doll, tak? Brzmi interesująco, zanim wyjdę mam ostatnie pytanie). Skończyłem, zaraz będę wychodził. Co Pani uważa o swoim mężu, Clarku? 

(Pani Justice) 

Co sądzę? Ale w jakim sensie? 

(Sit Brown) 

W sensie jakim był według Pani człowiekiem? 

(Pani Justice) 

To chyba oczywiste, nie? Dla mnie mój mąż był najlepszy. Wie Pan, że kobiety lubią starszych od siebie? Doświadczony życiowo, niezłomny oraz nie ustraszony, te cechy w nim najbardziej mnie inspirowały i pociągały. Dla mnie Clark był przykładem, może sama zostanę sędzią? 

(Sit Brown) 

W takim razie proszę ciężko pracować. Może pewnego dnia nasze drogi znowu się skrzyżują, ale w sądzie. 

(Pani Justice) 

Być może, ale na ten moment chciałabym życzyć Panu powodzenia, mam ogromną nadzieję, że Pan znajdzie zabójcę Clarka. 

(Sit Brown) 

Dam z siebie wszystko. (Może to dlatego, że mam nóż na gardle? Zrobiłem zdjęcie dokumentu). W każdym razie będę już szedł. 

(Pani Justice) 

Odprowadzę Pana. 

(Sit Brown) 

(Po tym jak zostałem odprowadzony zadzwoniłem do Ace'a). Hej Ace. 

(Ace Cop) 

Co jest Sit? 

(Sit Brown) 

Masz chwilę? Muszę z tobą o czymś porozmawiać. 

(Ace Cop) 

Akurat trafiłeś na taki luźniejszy moment. W sumie każdy jest luźny. Jeśli chodzi o komórkę, prawdopodobnie dzisiaj wieczorem lub jutro rano będzie wszystko wiadomo. 

(Sit Brown) 

Ja w innej sprawie. (Chodź miło to słyszeć). 

(Ace Cop) 

Jakiej? 

(Sit Brown) 

Zdobyłem nowy punkt zaczepienia. Dasz radę znaleźć mi miejsce zamieszkania Pana Mario Dolla? 

(Ace Cop) 

Po co ci taka wiedza? 

(Sit Brown) 

Do sprawy. 

(Ace Cop) 

Jesteśmy partnerami Sit, powiedz mi przynajmniej kontekst. 

(Sit Brown) 

Wczoraj, gdy przesłuchiwałem Fista, w głowie pojawiła mi się teoria. Co, jeśli Carol Fist widział kogoś kogo zna i stara się go chronić? Teraz rozmawiałem z żoną ofiary, znalazłem w jego biurze pewne akta, które otworzyły mi nową drogę. 

(Ace Cop) 

Dobra, ale co ma do tego Carol Fist? 

(Sit Brown) 

Carol Fist był powiązany w ten incydent, zrobiłem zdjęcia akt, zaraz ci je wyślę. 

(Ace Cop) 

Za cholerę nie wiem, jak to ma się łączyć, ale niech ci będzie. Daj mi chwilę i się nie rozłączaj....... Dzielnica 2, Pan Doll tam mieszka i ma sklep z zabawkami. Polecam ci sprawdzić sklep, w końcu mamy godziny pracy. 

(Sit Brown) 

Okej, dzięki wielkie. 

(Ace Cop) 

W razie czego dzwoń. 

(Sit Brown) 

Jasne. (Rozłączyłem się, a następnie wysłałem Ace'owi zdjęcie akt. Dzielnica 2, co? trochę daleko. I przez trochę mam na myśli piekielnie daleko. Toż to prawie na drugim końcu wyspy. Bez taxi się nie obejdzie, dobrze, że moja studnia z pieniędzmi jest bez dna. Trochę szkoda mi von Murda, ale... W sumie nie ma żadnego "ale", dobrze mi z tym co robię. Szanuje von Murda jedynie jako detektywa, ale w kategorii ludzkiej gardzę nim z całego serca. Muszę na wszelki wypadek pomyśleć o zrobieniu sobie prawka. Wezwałem taxi i wskazałem kierunek jazdy, kierowca powiedział, że trochę mnie rachunek zaboli. Zacząłem trochę współczuć von Murdowi, ale tylko trochę. Po godzinie jazdy, oczywiście okrężną drogą, kazałem wystawić rachunek na von Murda. Taryfiarz odjechał, a ja stałem przed sklepem Pana Dolla. Wszedłem do sklepu). 

Dzień: 13.03.2000 

Czas: 12:00 

Miejsce: Dzielnica 2- Sklep z zabawkami "Toy World" 

(Sit Brown) 

(Sklep wyglądał dosyć ponuro, a w powietrzu unosiła się gęsta warstwa kurzu. Dobrze, że nie jestem astmatykiem, inaczej miałbym ciężko. To teraz jest jednak nie ważne, ciekawi mnie czy w ogóle jest otwarte)? Haloooo, jest tu ktoś? 

(???) 

Ah! Moment, już idę! 

(Sit Brown) 

(Po chwili przyszedł do mnie chudy blond włosy mężczyzna z wąsem jak u Mario Mario. Lepiej wyglądałby, gdyby ufarbował się na czarno i był gruby). Dzień dobry, Pan Mario Doll? 

(Mario Doll) 

Tak, nazywam się Mario Doll i jestem właścicielem Toy Worldu, w czym mogę służyć, Signore? 

(Sit Brown) 

Brown. Jestem Sit Brown, detektyw z agencji detektywistycznej von Murda. 

(Mario Doll) 

Więc, Signore Brown, w czym mogę służyć. Jak mniemam, nie chcę Signore kupić zabawki dla dziecka, racja? 

(Sit Brown) 

Ma Pan rację, Panie Doll, szczerze nawet nie mam dzieci... Ani żony. (Płacz). 

(Mario Doll) 

W takim razie jak mogę Signore Brownowi, pomóc? 

(Sit Brown) 

Zna Pan może Carola Fista? 

(Mario Doll) 

A kto nie zna, Signore Fista? Toż to jedna z największych gwiazd Crime Island. Trochę oglądam boks, więc znam go. 

(Sit Brown) 

Nie chodziło mi o telewizję, miałem na myśli osobiście, twarzą w twarz. 

(Mario Doll) 

No to nigdy. 

(Sit Brown) 

Huh....?!(Znowu to uczucie w oczach, jakie ono jest irytujące. Przynajmniej mam pewność, że działa. Tikiem nerwowym Mario Dolla jest widocznie nerwowe pocenie się, ohyda). 

(Mario Doll) 

Wszystko w porządku, Signore Brown? 

(Sit Brown) 

Jest dobrze, po prostu zakręciło mnie mocniej w nosie od tego kurzu. W ogóle, czy to sprzyja sprzedaży? 

(Mario Doll) 

I tak prawie nikt do mnie nie przychodzi, więc jest w porządku. 

(Sit Brown) 

To jakim cudem Pan ciągle prowadzi ten sklep? 

(Mario Doll) 

Dorabiam jako stolarz. Prawdopodobnie jak, splajtuje mój sklepik, zatrudnię się jako takowy. Taka ciekawostka Signore Brown, jestem dobry w rzeźbieniu z drewna. Zabawki robione są przeze mnie z tego materiału. 

(Sit Brown) 

Rozumiem, szkoda, że ludzie nie doceniają pańskiej ciężkiej pracy. 

(Mario Doll) 

Dzieciom w tych czasach wystarczają konsole. Może gdybym powrócił do korzeni i opuścił Crime Island to szłoby mi lepiej? Wie Signore, mam włoskie korzenie. 

(Sit Brown) 

(Czyli moja interpretacja Włocha była lepsza). W sumie racja, świat za oceanem dosyć mocno różni się od Crime Island. 

(Mario Doll) 

Więc Signore Brown jest z zewnątrz? 

(Sit Brown) 

Tak, bardzo chciałem tu się dostać, aby zostać detektywem, od wczoraj prowadzę swoją pierwszą sprawę. 

(Mario Doll) 

I jak Panu idzie? 

(Sit Brown) 

Mam podejrzenia, że Pan jest w tą sprawę trochę powiązany, chciałbym zadać Panu parę pytań, nie ma z tym problemu, prawda? 

(Mario Doll) 

Śmiało w takim razie? 

(Sit Brown) 

Czemu Pan to tak powiedział jakby pytał? 

(Mario Doll) 

Sam nie jestem pewny. 

(Sit Brown) 

Wie Pan kim był Clark Justice? 

(Mario Doll) 

Słyszałem, że jest sędzią. 

(Sit Brown) 

I nigdy Pan go nie spotkał? 

(Mario Doll) 

Nigdy nie miałem okazji. 

(Sit Brown) 

(Dobra, koniec tego dobrego, po czuję, że mi zaraz gały wybuchną). Ja sądzę, że Pan jednak zna Pana Justice'a, aż za dobrze bym powiedział. 

(Mario Doll) 

Skąd taki pomysł w ogóle? 

(Sit Brown) 

Niech Pan spojrzy na te akta. (Pokazałem zdjęcie Panu Dollowi. Osobiście nie wiem czy legalne jest pokazywanie akt). 

(Mario Doll) 

Co mogę powiedzieć? Signore przyszedł dobrze poinformowany. W takim razie co chcę Signore wiedzieć? 

(Sit Brown) 

Na temat tej sprawy, gdzie zginął Gabriele Doll. (Twarz Pana Dolla posmutniała)

(Mario Doll) 

Gabriele..... mój drogi syn został potrącony przez samochód. Sąd stwierdził, że to wina kierowcy, jednakże prawda jest inna. Winny jest syn Fista. 

(Sit Brown) 

Była wzmianka o tym, jak Pan oskarżył Oliviera Fista. Może Pan powiedzieć na jakiej Pan postawie wzniósł oskarżenie? 

(Mario Doll) 

Ponieważ zrobiłem to co uznałem za słuszne. Tamtego dnia zobaczyłem jak ten gnój zrobił to mojemu synkowi... 

(Sit Brown) 

Co zrobił? 

(Mario Doll) 

......Pomiot Fista zepchnął Gabriele'a na ulicę, a przez to auto w niego walnęło.... 

(Sit Brown) 

Może Pan powiedzieć o tym bardziej szczegółowiej? W sensie, wie Pan może, dlaczego tak młody chłopiec zrobił coś takiego? 

(Mario Doll) 

Chcę Signore znać powód? W takim razie, pokaże dowód. 

(Sit Brown) 

(Poeta mu się odpalił. Mario Doll na chwilę poszedł, a gdy wrócił przyniósł jakąś kukiełkę z zegarem w środku). 

(Mario Doll) 

Przedstawiam Signore Brownowi, Mr. Time'a. To była ulubiona własność mojego syna. 

(Sit Brown) 

To przez Mr, Time'a został zepchnięty? 

(Mario Doll) 

O ile pamiętam, to Olvier Fist chodził do klasy z moim Gabriele'em, pewnie stąd się znali. Pamiętam, że ten dzieciak często przychodził tutaj. Być może dlatego, że mieszka blisko, wie Signore, dom Fista znajduję się w dzielnicy 11. 

(Sit Brown) 

Wiem. (Zaczyna mi się kręcić w głowie, czy dalej odczuwam uderzenie)? 

(Mario Doll) 

Olivier Fist był zazdrosny o Mr. Time'a, chciał go mieć od Gabriele'a. Co było dla mnie kretyńskie, przecież to zwykły zegar/budzik. Carol Fist w końcu do mnie przyszedł i dał cenę, tysiąc euro za Mr Time'a. 

(Sit Brown) 

Ile? 

(Mario Doll) 

Miałem taką samą reakcje, co Signore. W końcu zrobiłem Mr. Time'a z resztek drewna, które przykleiłem do zwykłego zegara. Wiem, to nie był najlepszy prezent, ale wiedziałem, że mój syn się ucieszy. Wracając odmówiłem ofercie. Zaproponowałem, że zrobię Olivierowi takiego samego Mr. Time'a. 

(Sit Brown) 

Co młody na to? 

(Mario Doll) 

Młody Fist zaczął wrzeszczeć jak opętany. Jego ojciec nie był lepszy, jakby Signore widział ten łańcuch rowerowy. 

(Sit Brown) 

(Boże, czyli już wtedy Carol Fist był tyranem). Podsumowując, Olivier Fist popchnął pańskiego syna na ulicę, co spowodowało wypadek, z czym poszedł Pan do sądu i przegrał. Jednakże zastanawia mnie, dlaczego nie ma zeznań kierowcy, z pańskimi zeznaniami mógłby ponieść lżejszą karę. 

(Mario Doll) 

Powiedzieć Panu prawdę o Clarku Justice? 

(Sit Brown) 

Chętnie posłucham. 

(Mario Doll) 

Dzień przed rozprawą, Justice wezwał mnie i Fista do prywatnego pokoju w restauracji. Chciał negocjować. 

(Sit Brown) 

(Czyli dochodzimy do ważnej dla mnie części). Zakładam, że były to negocjacje mające na celu zobaczenie kto wygra rozprawę. 

(Mario Doll) 

Tak. Justice mnie i Fistowi zaproponował układ: "Ten kto ta mi więcej wygra rozprawę". Patrząc na wynik, wiadomo kto wygrał te licytacje. 

(Sit Brown) 

Innymi słowy, plotki o Panie Justice były prawdziwe. 

(Mario Doll) 

Signore ma na myśli branie łapówek? Jeśli tak, to racja, były prawdziwe. Nie wybaczę tej dwójce. Zabrali moje dziecko i nie spotkała ich za to kara. 

(Sit Brown) 

Tak niestety działa Crime Island, policja jest przekupna, większość detektywów podrabia dowody, a prokuratorzy dają fałszywe oskarżenia. Niby jest źle, ale to nie prawda. Wciąż jest nadzieja. (Czy to możliwe, aby nasza trójka.... Pomyślę o tym później). Zastanawia mnie jedna rzecz, dlaczego Justice nie wpadł? Aby być wstanie ogłosić fałszywy werdykt, trzeba oszukać ławników. Jeśli wszyscy ławnicy są skorumpowani to by wyjaśniało, ale trzeba by ich wtedy opłacać. Biorąc pod uwagę w jakim luksusie żył Clark Justice, to nie uwierzyłbym, że dzieliłby się swoimi "zarobkami" z innymi. 

(Mario Doll) 

W takim razie, co Signore Brown proponuję, że zrobił? 

(Sit Brown) 

Co, jeśli Justice ma sposób na fałszowanie dowodów bez ryzyka? 

(Mario Doll) 

Wtedy byłby bezpieczny, ale co to musiałby być za sposób w takim razie? 

(Sit Brown) 

To pewnie byłoby....... Nie mam pojęcia. Ciężko to byłoby określić z tylko przypuszczeń. 

(Mario Doll) 

A już mi Signore robił nadzieję. Zmieniając temat, to wszystko co mogłem dla Signore Browna zrobić. Niestety nic więcej nie wiem. 

(Sit Brown) 

Mogę mieć jeszcze jedno pytanie? (Mario Doll jest podejrzany, dodatkowo ma motyw. Tylko głupi by go nie przesłuchał). Co Pan robił wczoraj około północy? 

(Mario Doll) 

Jeśli mam być zupełnie z Signore Brownem szczery, to nie wiem. 

(Sit Brown) 

Nie wiesz co robiłeś? Możesz rozwinąć? 

(Mario Doll) 

Nie mam pojęcia co robiłem, chyba od popołudnia przedwczoraj do wczorajszego ranka. 

(Sit Brown) 

Rozumiem. (Czyli od popołudnia 11.03 do ranka 12.03). Co mogło spowodować taką amnezje? 

(Mario Doll) 

Nie wiem. Przyszedł jakiś mężczyzna, kupił kilka zabawek i wyszedł.

(Sit Brown) 

Kto to był?

(Mario Doll) 

Chyba Signore Brown powinien go znać. Mówił Signore, że należy do agencji Signore von Murda, racja?

(Sit Brown) 

Nie mów mi... Twoim klientem był von Murd?

(Mario Doll) 

Tak.

(Sit Brown) 

O czymś Panowie rozmawiali?

(Mario Doll)

Nie pamiętam. 

(Sit Brown) 

(Tak to się na pewno z nim nie dogadam. Podsumowując, to jest cholernie dziwne. Mario Doll nie wie co robił taki kawał czasu, to podejrzane. Czy ja stoję przed sprawcą? Mario Doll miał motyw, aby zabić ofiarę to jest pewne. Jednakże nie mogę udowodnić, że się spotkał z ofiarą. Chyba, że zapytam tego świadka osobiście). Dziękuje za rozmowę Panie Doll, w razie czego przyjdę tu znowu. 

(Mario Doll) 

Bywaj zdrów Signore Brown. 

(Sit Brown) 

Do zobaczenia. (Wyszedłem ze sklepu. Wyjąłem telefon z kieszeni i wybrałem numer Ace'a. Odebrał po kilku sygnałach). Cześć, robisz coś? 

(Ace Cop) 

Wracam ze sklepu z kawą i pączkami. 

(Sit Brown) 

Ładnie to tak lenić się w robocie? 

(Ace Cop) 

Trzy sprawy, pierwsza, poszedłem, po komendant mi kazał, ponieważ byłem wolny. Druga, jestem wolny, po prawie się nie odzywacie. Trzecia, jakie lenić? Toż to prawie nic nie robię na komendzie. 

(Sit Brown) 

Czyli jesteś wolny? 

(Ace Cop) 

Jak zaniosę zakupy i to generalnie tak, będę wolny. 

(Sit Brown) 

No to świetnie mam sprawę. 

(Ace Cop) 

Znowu? No dobra dawaj. 

(Sit Brown) 

(Panicz się znalazł, narzeka na brak roboty, a jak się znajdzie wybrzydza). Muszę raz jeszcze przesłuchać świadka Carola Fista, a biorąc pod uwagę, że boje się jego pięści, muszę prosić cię o pomoc. Przyjedziesz po mnie i razem pojedziemy do Fista, okej? 

(Ace Cop) 

Dobra, świetnie! Wreszcie jakaś prawdziwa robota, gdzie jesteś stary? 

(Sit Brown) 

Dalej w dzielnicy 2, zaraz ci wyślę dokładną lokacje. 

(Ace Cop) 

Spoko, będę za jakieś 20 minut. 

(Sit Brown) 

Okej. (Rozłączyłem się. Poszedłem do pobliskiej ławki i się na niej położyłem jak największy menel. Następnie wysłałem Ace'owi lokacje, gdzie ma mnie odebrać. Gdy czekałem na Ace'a widziałem jak ludzie się na mnie gapią, ale miałem to gdzieś. Po jakimś czasie Ace przyjechał). 

(Ace Cop) 

Czemu tu leżysz? Ćwiczysz bycie menelem? Dobrze się składa, ponieważ słyszałem o tajemniczych zniknięciach żuli. Wiesz, że podobno wywożą ich z wyspy i wysyłają do nielegalnych fabryk jako tanią siłę roboczą? 

(Sit Brown) 

Jeden, musiałem znaleźć sobie jakieś miejsce, aby odpocząć. Dwa, co? 

(Ace Cop) 

Jeden, no co się czepiasz? Zrobiłeś mi nadzieję. Dwa, czemu nie usiadłeś jak człowiek? Wyglądałeś jak kompletny żul, co jak mówiłem dało mi nadzieję. 

(Sit Brown) 

Ponieważ chciałem poleżeć. 

(Ace Cop) 

Nie mów mi.... Coś z głową? Pogorszyło ci się? 

(Sit Brown) 

Nie, trochę mi przeszło. 

(Ace Cop) 

Co kłamiesz? Przecież widzę twoją twarz. Jezu czy jest opuchnięta? Po przesłuchaniu Fista idziesz do szpitala na kontrolę. 

(Sit Brown) 

Nie mogę, to zbyt długo zajmie. 

(Ace Cop) 

Czemu jesteś tak uparty? Wchodź, powiesz mi jak będziemy jechać. 

(Sit Brown) 

Dobra, chyba i tak nie ma sensu tego ukrywać przed tobą. (Wsiadłem do auta, a gdy ruszyliśmy opowiedziałem Ace'owi o sytuacji z von Murdem i zakładzie). 

(Ace Cop) 

To chore! Nie można chyba robić takich zakładów, gdzie tu kodeks pracy? Gdzie okres wypowiedzenia?

(Sit Brown) 

Że jaki kodeks? To samo mogę powiedzieć o twoim miejscu pracy. W sumie jak dobrze nasmarujesz to pewnie zostałbyś komendantem. 

(Ace Cop) 

Uwierz mi nie chciałbym, robota wydaję się być przerąbana. W każdym razie jedziemy do Carola Fista, tak? 

(Sit Brown) 

Taa, mamy niedokończone sprawy. W sumie to od niego zależy, gdzie pójdzie sprawa. 

(Ace Cop) 

W jakim sensie? I dlaczego prowadzisz sprawę krawędziowo? 

(Sit Brown) 

Zanim do ciebie zadzwoniłem rozmawiałem z Mario Dollem. Skrótowo mówiąc, Mario Doll miał motyw do zabicia i nie jasne alibi. Krawędziowo? Taki widocznie mam styl. 

(Ace Cop) 

Czyli Pan Doll na razie jest naszym głównym podejrzanym. 

(Sit Brown) 

Dla mnie do zależy od tego czy Fist nam powie. 

(Ace Cop) 

I ja będę twoim wsparciem. 

(Sit Brown) 

Mundurowego nie tknie. (Chyba). Przy okazji, jak poszło Merit? 

(Ace Cop) 

Wie w sumie tyle co ty, czyli prawie nic. W sumie ona papuguje twoje działania. Z tego co wiem jest teraz w domu Pani Justice. 

(Sit Brown) 

Rozumiem, szkoda, że nie mogę zobaczyć jej w akcji. Jestem ciekawy jak ona by sobie poradziła. 

(Ace Cop) 

Słyszałem, że idzie jej opornie. Jednak posiadanie mentora wiele robi. 

(Sit Brown) 

Huh? 

(Ace Cop) 

Cała twoja wiedza pochodzi od Pana von Murda, nie? 

(Sit Brown) 

Można tak powiedzieć. 

(Ace Cop) 

Czyli miałeś kogoś kto nauczył cię wszystkiego co potrzebne. Przypadek Merit jest inny, ponieważ ona prawdopodobnie posiada wiedze jedynie ze szkoły. 

(Sit Brown) 

Czyli Merit gorzej idzie, ponieważ jej wiedza jest tylko tym co napisali w książkach? 

(Ace Cop) 

Według mnie tak. Z tego co widziałem głupia nie jest, szybko się uczy. 

(Sit Brown) 

To dobrze. 

(Ace Cop) 

Ale muszę ci powiedzieć, że miałeś szczęście Sit. 

(Sit Brown) 

Czemu? 

(Ace Cop) 

Zainteresował mnie ten cały von Murd odkąd o nim usłyszałem. Trochę o nim poszukałem i muszę przyznać, że jego osiągnięcia robią wrażenie. Obecnie najlepszy detektyw na świecie. Jego rodowód również budzi wrażenie. 

(Sit Brown) 

Gregory pochodzi z rodu von Murd. Jednego z dwóch, które założyły Crime Island. 

(Ace Cop) 

Jaki jest drugi? 

(Sit Brown) 

Dimon. Oba rody przetrwały do dziś i dalej mają spór. Przynajmniej tak mi mówił von Murd. 

(Ace Cop) 

Widzę, że wyspa jest bogata w historię. 

(Sit Brown) 

Tak. 

(Ace Cop) 

Dojeżdżamy. 

(Sit Brown) 

(Po chwili dojechaliśmy na miejsce. Poszliśmy do bloku Z, oczywiście winda była dalej zepsuta, bo jakby inaczej? Ja i Ace mieliśmy bolesną przeprawą ze schodami, na szczęście on też ma kiepską kondycje. Gdybym to był tylko ja, czułbym się gorszy. Po kilku minutach dodarliśmy przed drzwi, tym razem bez odzywek chamskich dzieci).


Część 2 Koniec

Link do części 3

https://proiekt.blogspot.com/2023/09/sprawa-lalkarza-rozdzia-2-sciezka-2_9.html


Od twórcy: Jeśli się podobało zachęcam do udostępnienia

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Rozdział 1 część 1

Rozdział 1 część 4

Postacie