Sprawa lalkarza rozdział 3 ścieżka 1 część 3
Dzień: 13.03.2035
Czas: 14:50
Miejsce: Dzielnica 24- Cmentarz Crime Island
(Robin Brown)
Dzień dobry Blecken, cześć Tato.
(Blecken White)
Dzień dobry Robin.
(Sit Brown)
Cześć, dzięki, że znalazłaś dla nas czas w swoim napiętym grafiku.
(Robin Brown)
Nic się nie stało, wiesz, że lubię ci pomagać Tato.
(Sit Brown)
(Kochane dziecko).
(Blecken White)
Z ciekawości Robin, czy to legalne? Wiesz odkopywanie zmarłych?
(Robin Brown)
Normalnie nie, chyba, że to wyjątkowy przypadek. Mogłeś to już zauważyć, ale na Crime Island wszystko działa trochę inaczej.
(Blecken White)
Wierz mi, zauważyłem. To specjalne pozwolenie przez kogo jest wydawane?
(Robin Brown)
Przez wujaszka Ace'a i burmistrza Crime Island. Dobrze, że nie robimy ekshumacji, inaczej byłoby ciężko i długo cokolwiek załatwić.
(Blecken White)
Nie wiedziałem, że Pan Cop ma taką władzę. W ogóle czy to legalne?
(Sit Brown)
Zasługi Blecken, zasługi. Gdy przyjdzie czas, kiedy staniesz się filarem Crime Island, również będziesz miał więcej praw niż reszta.
(Blecken White)
Reszta detektywów też ma przywileje? Moment, odpowiedz na moje pytanie Szefie, czy to legalne?
(Robin Brown)
Tylko Tata i wujaszek Ace mają pozwolenie. Aby zdobyć przywileje należy konkretnie przyczynić się do poprawy życia na wyspie. Właśnie dlatego jestem dumna, że mam tak wspaniałego ojca.
(Blecken White)
Proszę odpowiedzcie na moje pytanie. Czy to jest związane z tym, że Szef ma łom?
(Sit Brown)
Zawstydzasz mnie Robin, w każdym razie, możemy zaczynać? Gdzie grabarz?
(Robin Brown)
Zaraz tu będzie, o idzie.
(Sit Brown)
(Robin miała racje, zbliżał się do nas starszy mężczyzna z wiecznie przygnębionym wzrokiem. Mój ulubiony grabarz nam się trafił). Dzień dobry.
(Grabarz)
Dzień dobry, mogłem się spodziewać, że to właśnie Pan, Panie Brown będzie chciał odkopać grób.
(Sit Brown)
Skąd w ogóle takie przypuszczenia? Czuję się obrażony. (On mnie, aż za dobrze zna).
(Grabarz)
Średnio siedem razy w roku muszę bezcześcić przez Pana zwłoki tych biednych ludzi. Ech, to miejsce jest takie przygnębiające.
(Blecken White)
To, dlaczego Pan tu pracuje? Chwila, Szef robi to tak często?
(Grabarz)
A czemu by nie? Pensja niezła, a dodatkowo przyzwyczajam się do miejsca, gdzie moje ciało będzie spokojnie gniło. Ehhh, dla mnie to był po prostu logiczny wybór. Może Pan też się tutaj zatrudni? W końcu wygląda Pan jak żywy trup. Tak bladej cery jeszcze nie widziałem.
(Blecken White)
Mogę zagwarantować, że jestem w 100% żywy. Moja skóra jest naturalnie tak blada.
(Grabarz)
Szczerze mówiąc wygląda Pan jak postać z pierwszych XIX wiecznych filmów. Czerń, biel i szarość, piękne połączenie kolorów. Jednakże to nie zmienia faktu, iż praktycznie biała skóra jest niecodziennym widokiem. Czyżby Pan cierpiał na anemię? Jeśli tak, polecałbym zmianę diety oraz kilkumiesięczną suplementacje.... lub w Pańskim przypadku dłuższą.
(Blecken White)
Em, bardzo dziękuje za rady, to miłe z Pańskiej strony.
(Grabaż)
...Po prostu nie chcę chować tak młodego człowieka jak Pan. To byłoby bardzo przygnebiające.
(Robin Brown)
Możemy zaczynać? Nie mamy całego dnia. Proszę nie grać na czas.
(Grabarz)
Ech, myślałem, że rozmową odłożę nieuniknione. Naprawdę nie lubię takiej zabawy ze zwłokami, to jest brak szacunku do zmarłego.
(Sit Brown)
<Ziew>, wie Pan, że nie chcę tego robić, ale sytuacja wymaga. Pan powinien dobrze wiedzieć, że ja nie robię takich rzeczy dla zabawy. (Jego monotonny ton głosu zaczyna mnie usypiać. Niech się pośpieszy).
(Grabarz)
Wiem, w końcu Pan Brown sprawia, że duszę zmarłych mogą zaznać spokoju. Właśnie przez to Pan jest taki piękny. Już zabieram się do roboty. Przepraszam za najście Panie Mario Doll.
(Sit Brown)
(Grabarz zaczął kopać grób, w tym czasie ja, Robin i Blecken założyliśmy lateksowe rękawiczki i maseczki jednorazowe. To na wszelki wypadek, Mario Doll od dekady jest martwy, więc prawdopodobnie został z niego szkielet, ale pewności nigdy za wiele. Po ostatnim razie ze zwłokami tego grubasa nie będę ryzykował. Po jakimś czasie kopania grabarz i Blecken wydobyli spod ziemi trumnę, która była w kiepskim stanie. Biorąc pod uwagę, że Mario Doll nie miał rodziny, to urząd dał mu najtańszą trumnę. Po skończonym kopaniu przyszedł czas na mnie. Łomem podważyłem wieko trumny, jednakże z moją siłą prędzej połamałbym sobie ręce, jednak już nie ten wiek). Blecken, zadanie bojowe.
(Blecken White)
Skąd wiedziałem, że to się tak skończy? Jednak, czy ja wystarczę? Pamięta Szef, że ja też nie mam zbyt wielkiej kondycji.
(Sit Brown)
Fakt. (No to nie mam wyboru). Robin, kochanie, jeśli mógłbym cię prosić, pomogłabyś Bleckenowi?
(Robin Brown)
Niech będzie, ale wiedzie, że to trochę wygląda żałośnie?
(Sit Brown)
Taa...(Przy połączonych siłach Robin i Bleckena wieko trumny puściło. Otworzyliśmy wieko trumny i zajrzeliśmy do środka. W trumnie był jedynie szkielet).
(Blecken White)
No to mamy Pana Dolla.
(Sit Brown)
Jeszcze nie całkiem. (Oderwałem jeden palec i spakowałem do foliowej torebeczki). Dam to Ace'owi, on to przekaże do laboratorium genetycznego.
(Blecken White)
Zgaduje, że tam powinno znajdować się próbka DNA Pana Dolla.
(Robin Brown)
Jeśli DNA z palca i próbka z laboratorium będą takie same, będziemy mieli pewność, że szkielet należy do Pana Dolla.
(Sit Brown)
Tak. Na ten moment trzeba brać pod uwagę wszystkie możliwości (Zwłaszcza, że sprawca jest lepszy niż przypuszczałem). Dziękujemy Panu za pomoc, zaraz-
(Grabarz)
Posprzątam tutaj samemu. Proszę iść, dusza ofiary musi zaznać spokoju.
(Sit Brown)
Jest Pan jak anioł, raz jeszcze dziękuje za pomoc. (Wyszliśmy z terenu cmentarza i poszliśmy pod moje auto).
(Robin Brown)
Co zamierzacie zrobić następnego?
(Sit Brown)
Jak mówiłem podeślę palec Ace'owi,
(Blecken White)
Czy to co Szef zrobił nie liczy się pod bezczeszczenie zwłok?
(Sit Brown)
Z trupa wzięte to nie kradzież.
(Robin Brown)
Blecken, nawet nie próbuj kłócić się z moim ojcem. Tylko moja Mama potrafiła go przegadać.
(Blecken White)
Rozumiem.
(Robin Brown)
W każdym razie, Tato, co zrobisz, jeśli to nie będzie Pan Doll?
(Sit Brown)
W najgorszym przypadku użyje oka Boga.
(Blecken White)
Oko...Boga? Co to na Boga jest?
(Robin Brown)
Magiczny przedmiot z grupy szukających. Oko Boga pozwala na znalezienie dowolnej rzeczy, może nawet szukać przez czas.
(Blecken White)
Supe- Znaczy się, magia...? W sensie czary mary, hokus pokus, takie sprawy, prawda? Chodzi o triki i oszustwa, co nie?
(Robin Brown)
Więc Tata ci nie powiedział. W sumie nie było okazji, widzisz Blecken, magia istnieje na Crime Island.
(Blecken White)
...Co?
(Robin Brown)
Nikt nie jest wstanie powiedzieć, dlaczego i jak, ale obszar, na którym znajduje się Crime Island powoduje, że coś tak abstrakcyjnego pokroju magii istnieje. Od momentu przejęcia przez Tatę firmy, agencja miała styczność z kilkoma magicznymi przypadkami.
(Blecken White)
Na przykład?
(Robin Brown)
Raz Tata natknął się na coś takiego, jak talizman 9 żyć. Ten przedmiot pozwalał w przypadku śmierci na odrodzenie się. Jednakże efekt działał jedynie w momencie, gdy miałeś go na sobie.
(Blecken White)
Czyli gdybym miał coś takiego byłbym nieśmiertelny?
(Robin Brown)
Nie, nazwa wskazuje, że byłbyś jak kot. Innymi słowy miałbyś 9 żyć.
(Blecken White)
To i tak brzmi fajnie, co się stało z tą rzeczą?
(Sit Brown)
Zaginęła. Ja i Ace podczas jednej sprawy ścigaliśmy mordercę samobójcę. Wysadzał siebie i ofiary w budynkach, on zawsze przeżywał, co innego jego zakładnik. Jednego razu wraz z Ace'em znaleźliśmy go pierwsi, próbował się wysadzić, ale nasz ulubiony foliarz strzelił w sznurek od talizmanu. Skończyło się na tym, że talizman opuścił tego przestępcę, w wyniku czego on zginął w eksplozji. Mnie i Ace'owi ledwo udało się uciec, potem próbowaliśmy znaleźć talizman i zabezpieczyć. Jednakże nie mogliśmy go znaleźć.
(Blecken White)
Innymi słowy nikt nie wie, gdzie jest i co z tym talizmanem dalej się dzieje, prawda?
(Robin Brown)
Właśnie. Jednakże prawdopodobnie talizman dalej istnieje. Skoro przetrwał tyle eksplozji, to jedna
więcej nie zrobiłaby różnicy.
(Sit Brown)
Robin, po co o tym teraz mówisz? Nie mów mi, że sugerujesz możliwość, iż Mario Doll dalej żyje i tylko sfingował swoją śmierć za pomocą talizmanu.
(Robin Brown)
Ja tylko daję swoje spojrzenie. Sam mi mówisz, żeby niczego nie wykluczać. W każdym razie moja teoria jest zależna od tego, jak potoczą się wyniki badań.
(Sit Brown)
(Widać, że to moja córka).
(Robin Brown)
Ja już muszę iść. Dostałam zawiadomienie od prokuratora generalnego. Zapewne chcę mi przydzielić kolejną sprawę. Trzymajcie się Panowie, a przy okazji Tato, uważaj na siebie.
(Sit Brown)
Skoro tego chcę moja córka.
(Robin Brown)
W każdym razie widzimy się później.
(Sit Brown)
(Robin poszła do swojego auta i odjechała. Pora, żebyśmy zrobili to samo). Chodź Blecken, pora ruszyć na komisariat. (Weszliśmy do auta i zaczęliśmy jechać w stronę domu policji).
(Blecken White)
Jaki plan Szefie?
(Sit Brown)
Raz jeszcze spróbuje porozmawiać z Olivierem. Ty w tym czasie pójdziesz do Ace'a i dasz mu palec.
(Blecken White)
A propos, czy proces zbierania DNA z kości nie jest długi. Gdy pracowałem w policji raz coś takiego robiliśmy, ale to trwało kilka dni.
(Sit Brown)
Mówimy tu o technologii reszty świata. Pamiętaj Blecken, że to jest Crime Island, jesteśmy znani z przestępstw i technologii. Jak damy palec do laboratorium niedługo, to może za parę godzin dostaniemy wyniki.
(Blecken White)
Niesamowite!
(Sit Brown)
Hmph, widzę, że zaczynasz oswajać się do Crime Island.
(Blecken White)
Czy do zbrodni można się przyzwyczaić?
(Sit Brown)
Do wszystkiego można. (Po kilkunastu minutach dojechaliśmy na miejsce i zrobiliśmy według mojego
planu).
Dzień: 13.03.2035
Czas: 16:00
Miejsce: Dzielnica 14- Pokój przesłuchań w komisariacie policji Crime Island
(Sit Brown)
(Gdy wszedłem do pokoju, Olivier już tam był. Wyglądał jak wrak człowieka, Sharksi nieźle go urządzili). Witam Olivierze.
(Olivier Fist)
Jeszcze ciebie tu brakowało. Po co przylazłeś? Aby się pośmiać? Jeśli tak, śmiej się! Dawaj! Hahaha! Wiesz co Staruszku? Żeby napuścić na mnie Sharksów? I ty nazywasz się tym dobrym?
(Sit Brown)
Nikogo na ciebie nie napuściłem. Jeden z moich ludzi po prostu spłacał swój dług u Sharksa. To, że ty byłeś tego częścią, nie jest już moim problemem.
(Olivier Fist)
Jesteś prawdziwym chujem, wiesz?
(Sit Brown)
Przyzwyczaiłem się do tego, że ludzie wyzywają mnie na różne sposoby. Jak tam z nogą?
(Olivier Fist)
Postrzelona, nie wiem czy będę mógł normalnie chodzić.
(Sit Brown)
Przyzwyczaisz się. W każdym razie, przyszedłem, aby zmusić cię do gadania.
(Olivier Fist)
Ty to możesz sobie chcieć, niczego ci nie powiem.
(Sit Brown)
Dobra mam dość, wiesz, jak wygląda sytuacja?
(Olivier Fist)
Niby jaka?
(Sit Brown)
Z lalkarzem, zabił kolejną osobę. Znasz April Dabious, prawda? Została zabita.
(Olivier Fist)
No i zajebiście! Wreszcie jakieś dobre wieści, poprawił mi teraz Staruszek humor.
(Sit Brown)
Czy ciebie cokolwiek obchodzi?
(Olivier Fist)
Tak, wkurzanie ojca. Zepsułem sobie życie i pomogłem lalkarzowi, tylko dlatego, że chciałem, aby on cierpiał.
(Sit Brown)
Dziwny powód.
(Olivier Fist)
Powód jak powód. Jeśli twój świat zostałby zniszczony, to jaki miałbyś wybór?
(Sit Brown)
Co masz na myśli?
(Olivier Fist)
To, żebyś się pierdolił.
(Sit Brown)
(Pokazał mi środkowy palec. Z tym człowiekiem jest źle, ciekawe czemu)?
(Olivier Fist)
Masz jeszcze jakieś pytania Staruszku?
(Sit Brown)
Taa, czy było warto?
(Olivier Fist)
Szczerze? Nawet bardzo, chętnie powtórzyłbym to raz jeszcze.
(Sit Brown)
Wiesz kim jesteś Olivierze Fist? Skończonym śmieciem, mam nadzieję, że zgnijesz w więzieniu.
(Olivier Fist)
Bez znaczenia, to co chciałem, aby było zrobione już zostało. Ojciec umarł, Dabious zdechła, a ja ucieknę od Sharksów. Raczej w więzieniu ich nie spotkam. Staruszek tego nie rozumie? Wygrałem.
(Sit Brown)
Hmph, czy takie zwycięstwo jest cokolwiek wartę?
(Olivier Fist)
Zależy dla kogo. Dla mnie jest wiele. Skończyliśmy, prawda? Nie odpowiem ci na nic więcej, Staruszku.
(Sit Brown)
W takim razie będę już szedł.
(Olivier Fist)
No to, do nie zobaczenia.
(Sit Brown)
(Zacząłem iść w kierunku wyjścia. Zatrzymałem się z ręką na klamce). Mam ci jeszcze jedną rzecz do powiedzenia Olivierze. Gdy to się skończy, rozwiążę sprawę, którą mi zleciłeś. Nie dlatego, że chcę coś w zamian. Rozwiąże ją dlatego, że to robi prawdziwy detektyw. Niszczy każdą tajemnice, to mówi mi moja duma detektywa.
(Olivier Fist)
.......Jesteś skończonym dziwakiem.
(Sit Brown)
Hmph, lepszy dziwak niż śmieć. (Wyszedłem z pokoju przesłuchań. Napisałem do Ace'a czy dostał palec, odpisał mi, że tak i dodatkowo zaproponował spotkanie o 19:30 w naszym ulubionym barze. Zgodziłem się, prawdopodobnie wtedy da mi wyniki badań, przy okazji spędzimy razem czas. Na ten moment nie mam pomysłów co zrobić dalej, więc podładuje baterie. Przez "ładowanie baterii" rozumiem odpoczynek i jedzenie. Ostatni raz jadłem wczoraj chyba? Nawet tego nie odczułem, ale to pewnie jest spowodowane tym, że jestem doświadczony na tym polu. Po tym jak zabrałem Bleckena do biura, zamówiliśmy jedzenie i odpoczęliśmy. Gdy zbliżała się godzina spotkania zostawiłem Bleckena w agencji, a ja pojechałem taksówką do naszego ulubionego baru "Alcomind". Gdy wszedłem do baru Ace i barman byli jedynymi osobami).
Część 3 Koniec
Link do części 4
https://proiekt.blogspot.com/2023/09/sprawa-lalkarza-rozdzia-3-sciezka-1_17.html
Od twórcy: Jeśli się podobało zachęcam do udostępnienia

Komentarze
Prześlij komentarz