Sprawa lalkarza rozdział 3 ścieżka 1 część 2
Dzień: 13.03.2035
Czas: 13:50
Miejsce: Zapomniana dzielnica, ruiny
(Blecken White)
Z statku widziałem, że coś jest dziwnego, ale co się tutaj stało?
(Sit Brown)
Nic specjalnego, pewien szalony naukowiec stworzył mutanta.
(Blecken White)
Mutanta?
(Sit Brown)
Wiesz, połączył ze sobą rekina i orła, przy okazji powiększył je.
(Blecken White)
Boże, ilu ludzi ucierpiało?
(Sit Brown)
Szczerze? Sam nie wiem, to było jeszcze za nim pojawiłem się na wyspie. Wiem wszystko od Gregorego.
(Blecken White)
A wie Szef co stało się z orłinem?
(Sit Brown)
(Orłin)? Umarł z przyczyn naturalnych.
(Blecken White)
W sensie?
(Sit Brown)
Dalej nie rozumiesz? Jeśli rybę będziesz długo trzymał od wody, to po prostu zdechnie. Tak było w tym przypadku, gdy ten latający rekin-
(Blecken White)
Orłin.
(Sit Brown)
Latający rekin wzbił się w powietrze, umarł w locie masakrując tą część wyspy. Rozumiesz, że ten naukowiec zostawił mu skrzela?
(Blecken White)
...Czy ten naukowiec był upośledzony?
(Sit Brown)
Chyba miał schizofrenię paranoidalną.
(Blecken White)
To takie osoby tak się zachowują?
(Sit Brown)
Szczerze nie mam pojęcia. Teraz chodźmy.
(Blecken White)
Ale gdzie? To miejsce jest kompletną ruiną.
(Sit Brown)
Dziwne, ktoś po nas miał przyjechać.
(Strażnik)
Przepraszam za spóźnienie, Panowie.
(Sit Brown)
(Przyznam, że trochę mnie zszokował teraz. Choć powinienem się przyzwyczaić. Ten strażnik uwielbia się skradać).
(Blecken White)
To Pana wczoraj spotkałem.
(Strażnik)
Owszem, przepraszam, jeśli byłem zbyt szybki. Zwykli ludzie nie wiedzą o "pustce", więc musiałem działać szybko.
(Blecken White)
Nic się nie stało, powinienem być wdzięczny, że wszystko poszło tak sprawnie.
(Sit Brown)
Wszystko załatwione?
(Strażnik)
Oczywiście Panie Brown, udało mi się załatwić dla Pana widzenie z osadzonym von Murdem.
(Sit Brown)
Świetna robota, jestem Panu niewymownie wdzięczny.
(Strażnik)
Cała przyjemność, po mojej stronie, a teraz Panowie powinniśmy iść. W końcu nie chcemy, aby osadzony czekał, prawda?
(Sit Brown)
Święte słowa. (Poszliśmy z strażnikiem i Bleckenem do starej, szaro-rdzewnej szopy na narzędzia). Widzę, że wystrój się nie zmienił.
(Blecken White)
To ma być "pustka"? To musi być żart.
(Strażnik)
Gdybym żartował, powiedziałbym przychodzi koń do baru a barman się pyta, co tak rżysz, więc nie żartuje. A teraz idziemy do szopy.
(Blecken White)
...Szefie?
(Sit Brown)
Rób co mówi i nie marudź. (Weszliśmy do szopy. Tam zobaczyłem znajomy widok, czyli strażnika, który celował bronią do wchodzących).
(Blecken White)
?!
(Strażnik)
Panie White, spokojnie, to taki środek zabezpieczający.
(Sit Brown)
Pamiętaj Blecken, że "pustka" nie istnieje dla zwykłych ludzi. Właśnie dlatego wybrałem na miejsce budowy takie do którego nikt nie przychodzi. Strażnik o w tym miejscu jest zabezpieczeniem na wypadek, gdyby ktoś za bardzo zabłądził.
(Blecken White)
I dlatego celuje bronią?
(Strażnik)
W jego broni są strzałki z środkiem usypiającym i powodującym amnezje. Gdy takiego trafi wywozimy go na ulicę i niech sobie radzi.
(Blecken White)
I Szef na to pozwala?
(Sit Brown)
Każdy wykonuje swoją pracę Bleckenie, na swój własny unikalny sposób. Jednakże to nie jest ważne. Spójrz tylko co mamy przed sobą.
(Blecken White)
Dziurę.
(Strażnik)
To jest królicza nora Panie White.
(Sit Brown)
A tak na serio zejście do "pustki". Więzienie znajduje się głęboko pod ziemią.
(Blecken White)
I całą drogę musimy przebyć drabiną? Szef da radę z tym kolanem?
(Sit Brown)
Spokojnie Blecken, ta dziura jest kolejnym zabezpieczeniem.
(Strażnik)
Pan Brown ma rację. Tak naprawdę takie zejście jest nie potrzebne, zrobione zostało tylko przez funkcję jaką pełni. Każdy więzień dostaje obroże, która służy do jego identyfikacji.
(Blecken White)
I do co z tego? Po co robili tą dziurę?
(Strażnik)
To z tego, że zadaniem tej dziury jest skanowanie. Jeśli więzień wyjdzie na górę do obroża dostaję się informacja o próbie ucieczki. Sama obroża w tym czasie wypuszcza do ciała środek paraliżujący.
(Blecken White)
Więc to jest do tego stopnia przemyślane?
(Strażnik)
Wszystko opracował Pan Brown.
(Sit Brown)
Proszę uważać ze słowami, ja tylko to wymyśliłem. Całą zasługę powinni wziąć ci, którzy wykonali zadanie.
(Blecken White)
Szef jest naprawdę najlepszy.
(Sit Brown)
Może po prostu chodźmy. (Zanim Bleckenowi znowu załączy się tryb fana. Zeszliśmy po drabinie. Biorąc pod uwagę nogę, było ciężko, ale się udało.... Ciekawe do kiedy jeszcze muszę odstawiać tą szopkę? Po drabinie była winda, która była głównym środkiem transportu do prawdziwej "pustki". Wsiedliśmy do niej, a następnie zaczęliśmy jechać w dół). Patrz uważnie Blecken, zobaczysz, dlaczego to miejsce nazywane jest "pustką".
(Blecken White)
T-Tak jest!
(Sit Brown)
(Po chwili wkroczyliśmy do ciemności. Światło z windy było jedynym oświetleniem poza szklanymi celami więźniów w "pustce". Wciąż się dziwie jak dobrze to wygląda).
(Blecken White)
Czemu tu jest tak ciemno?
(Sit Brown)
Aby imitować próżnie w kosmosie.
(Blecken White)
To była idea Szefa, aby coś takiego wybudować, więc skąd pomysł na taki wystrój?
(Sit Brown)
Wpadłem na pomysł, gdy oglądałem gwiazdy. Ciemność jest jak bezkresny kosmos, a cele święcą tak jasno, ponieważ mają symbolizować gwiazdy. Cieszę się, że tak to wyszło.
(Blecken White)
Gdyby nie fakt, że tutaj są najniebezpieczniejsi ludzie na świecie taki widok byłby wspaniały. Powtórzę pytanie, dlaczego jest tutaj tak ciemno? Nie wierzę, że Szef zrobiłby coś bezsensownego. Gdzieś musi być tutaj ukryty motyw.
(Sit Brown)
Masz mnie. (Szybko załapał, że jest tu coś więcej). Widzisz tu podłogę Blecken?
(Blecken White)
Oczywiście, że nie.
(Sit Brown)
No właśnie, tak samo jak więźniowie. Ich cele są tak zrobione, że można z nich uciec i oni dobrze o tym wiedzą.
(Blecken White)
Czy to nie jest jakby zaproszenie do ucieczki?
(Sit Brown)
O ile któryś jest pewien, że przeżyje upadek z nieznanej wysokości, to generalnie tak.
(Blecken White)
Jak wielkie jest to miejsce?
(Sit Brown)
Kto wie? Ja ci tego nie powiem. Powiedzmy, że to tajemnica.
(Blecken White)
A jak więzień jest wsadzany do celi? Trzeba włożyć tam więźnia. Innymi słowy potrzeba jakiegoś podłoża, jak podłoga.
(Strażnik)
Cele i ta część budynku zostały zrobione na zasadzie odpychania, wiesz jak magnesy. Wiesz, że bieguny o tym samym kierunku odpychają się, prawda? Tutaj to zostało zrobione na pewnej zasadzie. Każda z celi została inaczej namagnesowana, dlatego są na różnej wysokości. Winda może wysunąć platformę w dowolnym kierunku. Innymi słowy niezależnie od tego jak wysoko będzie cela my mamy platformę.
(Blecken White)
Rozumiem, przez to, że nikt nie wie, gdzie jest ziemia, wolą zostać w celach.
(Strażnik)
Widzisz? Twój Szef pomyślał o szczegółach.
(Blecken White)
A ktoś próbował skakać?
(Strażnik)
Paru śmiałków się znalazło.
(Blecken White)
I co z nimi?
(Strażnik)
Chyba dalej są na ziemi. Nie chcę się nam sprzątać ich ciał.
(Blecken White)
........
(Strażnik)
Dobra jesteśmy.
(Sit Brown)
(Winda się zatrzymała, a następnie wysunęła platformę do jednej z szklanych cel. Zaczęliśmy iść do starszego złotookiego człowieka z maską na twarzy).
(Strażnik)
Hej, von Murd masz gości.
(Gregory von Murd)
...Gości? Ja gości?
(Sit Brown)
Witaj Gregory. (Głos ma bardziej chrypliwy od ostatniego razu). Trochę minęło, co?
(Gregory von Murd)
Kogoż to moje oczy widzą, Sit Brown, czyli żywa legenda Crime Island odwiedziła schorowanego starca takiego jak ja. Czym sobie zasłużyłem na ten zaszczyt?
(Sit Brown)
Przyszedłem, ponieważ-
(Gregory von Murd)
Sit, czemu tak rzadko mnie odwiedzasz? Wiem, że jesteś zajęty i masz własne życie, ale weź, ja się tu nudzę i to porządnie. Moment, ty mnie odwiedziłeś jedynie dwa razy. Raz jak mój syn brał ślub. Drugi raz był, gdy mi mówiłeś, że mam wnuka.
(Sit Brown)
Gregory-
(Gregory von Murd)
Hej Sit, wiesz, ile jest 2+2*2?
(Sit Brown)
Gregory! (Stary, a głupi, czyli nic się nie zmieniło).
(Gregory von Murd)
No co? Przyszedłeś mnie przesłuchiwać, jak skończysz to sobie pójdziesz, prawda? Chcę tylko trochę porozmawiać. Nie mam tu za wiele to roboty, wiesz? Zanim powiem ci swoje oczywiste alibi na czas śmierci Carola Fista i April Dabious, porozmawiajmy trochę.
(Sit Brown)
Skąd ty o tym wiesz?
(Gregory von Murd)
Pamiętaj Sit, ściany mają uszy, a ja mam swoje sposoby.
(Sit Brown)
...! Czy jest jakaś luka w zabezpieczeniach?!
(Strażnik)
Nie.... wiem?
(Gregory von Murd)
Sit, możemy porozmawiać? Tu jest nudno, nie dostaje żadnych książek, ani nawet piłeczki do odbijania o ścianę.
(Blecken White)
Czy w sensie istnienia więzienia nie chodzi przypadkiem o to, żeby osadzonym się nudziło? Tutaj chyba trzeba przemyśleć swoje zachowanie.
(Gregory von Murd)
W normalnym więzieniu owszem, tutaj masz rację młody człowieku. Jednakże w "pustce", chodzi o śmierć.
(Blecken White)
Ś-Śmierć?
(Gregory von Murd)
Jeśli tutaj trafisz, już nigdy nie zobaczysz światła dziennego. Siedzę tutaj od początku powstania. Zróbmy tak Sit, odpowiem na twoje pytania, jeśli porozmawiacie ze mną. Brzmi uczciwie, w końcu jestem wzorowym więźniem.
(Sit Brown)
Naprawdę?
(Strażnik)
Cóż, von Murd jako jedyny jeszcze nie próbował uciec. Można go określić jako wzorowego więźnia.
(Gregory von Murd)
Widzisz?
(Sit Brown)
Niech ci będzie.
(Gregory von Murd)
Juhuu!
(Sit Brown)
Ty się nie zmienisz, co?
(Gregory von Murd)
Zabronisz mi bycia wesołym? W ogóle kim jest ten młodzieniec obok ciebie Sit? Jakiś nowy detektyw?
(Blecken White)
Nazywam się Blecken White, można powiedzieć, że jestem detektywem stażystą.
(Gregory von Murd)
Jak ten czas leci, czyż nie Sit? Czasy, gdy byłeś moim uczniem...... Wydaje mi się jakby to było wczoraj. Spójrzcie tylko na niego, osiągnął tak wiele, ja byłem tylko przeszkodą, której się pozbyłeś.
(Blecken White)
Um, a ta maska na pańskiej twarzy?
(Gregory von Murd)
Została zrobiona specjalnie pode mnie. Jeśli chcielibyśmy być bardziej precyzyjni, to pod moją umiejętność.
(Blecken White)
Jaka jest Pana umiejętność? Skoro ma Pan maskę, to oznacza, że jest związana z mową?
(Gregory von Murd)
Owszem. Nazywam moją umiejętność "simon mówi". Polega ona na tym, że ludzie zrobią to co im powiem.
(Blecken White)
Brzmi potężnie.
(Gregory von Murd)
Ponieważ moja umiejętność jest potężna, a przynajmniej tak myślałem przed tym dniem.
(Sit Brown)
Musisz spełnić pewne warunki, aby użyć umiejętności. Musisz być blisko swojego celu. Dodatkowo,ta umiejętność nie działa, jeśli jest używana przez nośniki.
(Blecken White)
Czyli celem tej maski jest niwelowanie umiejętności.
(Gregory von Murd)
Trafiłeś w samo sedno. Moja umiejętność jest dosyć kłopotliwa w użyciu. W sumie to przez nią zostałem odkryty.
(Blecken White)
Huh?
(Gregory von Murd)
Nie mówił ci Sit? Jego umiejętność pożarła moją. Światło z jego oczu zniszczyło cały mrok, który stworzyłem na wyspie. Byłem pierwszym krokiem, aby Sit stał się legendą. Cieszę się z tego.
(Blecken White)
Nawet jeśli Pan został tu zamknięty?
(Gregory von Murd)
Wiedziałem, że tak będzie od momentu, gdy zdałem sobie sprawę w jakich kłopotach jestem. Dla mnie jako detektywa liczyły się jedynie wyniki. Przez co moja umiejętność mnie pożarła. Gdy do tego doszedłem było już za późno. W momencie, gdy zostałem pożarty, przegrałem.
(Blecken White)
Huh?
(Gregory von Murd)
Młody człowieku i Panie strażniku, możecie mnie i Sita zostawić na chwilę samych? Mam prywatne pytanie do niego.
(Blecken White)
D-dobrze.
(Strażnik)
Spoko, ale na chwilę.
(Sit Brown)
(Blecken i strażnik odeszli od nas). Co tam chcesz?
(Gregory von Murd)
Ten młody też ma umiejętność, prawda?
(Sit Brown)
Więc się domyśliłeś? W sumie ciężko było przed tobą coś ukryć. Jego umiejętność pozwala mu widzieć dowody.
(Gregory von Murd)
...Niebezpiecznie.
(Sit Brown)
Racja. Muszę mieć na niego oko.
(Gregory von Murd)
Jak u mojego syna?
(Sit Brown)
Ma się dobrze, angażuje się w politykę.
(Gregory von Murd)
Inna droga niż swojego ojca, cieszę się......Mam pytanie Sit, wyrzuciłeś moje biurko, które jest w
agencji?
(Sit Brown)
Nie. Okazuje się, że jest bardzo wytrzymałe, więc je zatrzymałem co z nim?
(Gregory von Murd)
W lewej szufladzie, usuń spód, tam znajdziesz kopertę z listem. Otwórz ją dopiero gdy rozwiążesz
sprawę.
(Sit Brown)
Co tam jest?
(Gregory von Murd)
Sekret. To czego ci nie powiedziałem wtedy.
(Sit Brown)
Rozumiem. Dobrze, tak zrobię.
(Gregory von Murd)
Możesz mi teraz zadać pytania.
(Sit Brown)
Czy jesteś zamieszany w aktualną sprawę?
(Gregory von Murd)
Nie. Carola Fista spotkałem na żywo podczas twojej pierwszej sprawy. April Dabious nawet nie znam.
(Sit Brown)
Chcesz przez to powiedzieć, że nie masz powodu ich zabijać, prawda?
(Gregory von Murd)
Tak. Poza tym, jak miałbym to zrobić? Jestem w więzieniu, z którego nie ma ucieczki. Plus jestem nadzorowany 24/7, jeśli to nie jest alibi, to nie pojęcia co nim może być?
(Sit Brown)
Racja, w końcu zaprojektowałem te zabezpieczenia z myślą o takich jak my. Z myślą o osobach, które mają dużo asów w rękawie.
(Gregory von Murd)
Boisz się, że i ty możesz zostać pożartym?
(Sit Brown)
Zawsze jest ryzyko, właśnie dlatego daję z siebie wszystko, aby tak nie było.
(Gregory von Murd)
Rozumiem, nie masz więcej pytań?
(Sit Brown)
Nie, chociaż ciekawi mnie jedna rzecz. Jakim cudem masz informacje z zewnątrz?
(Gregory von Murd)
Powiedzmy, że umiem przewidzieć przyszłość.
(Sit Brown)
Ekscentryk cholerny.
(Gregory von Murd)
Daj spokój Sit, przecież przyciągasz samych dziwaków.
(Sit Brown)
Hahaha! Racja, w każdym razie trzymaj się zdrów Gregory.
(Gregory von Murd)
Żegnaj Sit. Z twoją częstotliwością wizyt, to może być nasze ostatnie spotkanie.
(Sit Brown)
Taa....w takim razie, było miło cię spotkać, Szefie.
(Gregory von Murd)
...!? Heh, wykonuj dalej świetną robotę, Situś~
(Strażnik)
Dobra koniec widzenia! Panie Brown, proszę wracać do nas.
(Sit Brown)
Już! (Rzuciłem jeszcze okiem na Gregorego, może kiedyś go jeszcze odwiedzę. Wróciłem do Bleckena i strażnika). Przepytałem go.
(Blecken White)
I jak?
(Sit Brown)
I nic.
(Strażnik)
Przykro mi.
(Sit Brown)
Bardzo przepraszam, że zmarnowałem czas.
(Strażnik)
Nic się nie stało Panie Brown.
(Blecken White)
Z ciekawości, co by się stało, jeśli ktoś by przeszedł przez zabezpieczenia?
(Strażnik)
Pytanie dosłownie znikąd. Jeśli ktoś by jakimś cudem przeszedł przez zabezpieczenia, pozostaje jedno, którego nikt nie zatrzyma. Pamiętasz strażnika z początku? On jest posiadaczem umiejętności. Jego umiejętność pozwala mu na anulacje zdolności innych, którzy znajdują się w jego polu widzenia.
(Blecken White)
Szef naprawdę wszystko przemyślał.
(Sit Brown)
Zabezpieczenie to podstawa.
(Blecken White)
Co teraz zrobimy?
(Sit Brown)
Jestem ciekawy ciała Mario Dolla.
(Blecken White)
Tego, który zmarł na atak serca?
(Sit Brown)
Owszem. Wczoraj poprosiłem Robin, aby pokazała mi jego ciało.
(Blecken White)
Córka Szefa ma takie możliwości?
(Sit Brown)
Cmentarz znajduję się w jej sektorze.
(Blecken White)
No dobra, ale czy to nie jest przesada przypadkiem? Takie rozkopywanie grobów to chyba jest zbezczeszczenie. Zresztą Mario Doll jest martwy.
(Sit Brown)
Dopóki nie zobaczę ciała, to mam prawo wątpić. Jako detektyw musisz wątpić w nawet najbardziej oczywiste rzeczy. Branie czegoś za pewnik może zaprowadzić cię do błędnego wniosku. Jeśli chcesz w coś uwierzyć musisz mieć dowód.
(Blecken White)
Rozumiem, gdzie się spotykamy z Robin?
(Sit Brown)
Blisko, w dzielnicy 24.(Czemu już mówisz do niej po imieniu? Chcesz umrzeć)? W każdym razie chodźmy. (Gdy wyszliśmy z "pustki" zaczęliśmy jechać w kierunku cmentarza. W między czasie napisałem do Robin, że jesteśmy w drodze. Po około 10 minutach jazdy dodarliśmy na cmentarz. Jak zwykle ponuro było. Wyjąłem łom z bagażnika i poszliśmy do Robin).
Część 2 Koniec
Link do części 3
https://proiekt.blogspot.com/2023/09/sprawa-lalkarza-rozdzia-3-sciezka-1.html
Od twórcy: Jeśli się podobało zachęcam do udostępnienia

Komentarze
Prześlij komentarz