Sprawa lalkarza rozdział 2 ścieżka 1 część 1

Rozdział 2 ścieżka 1 Teraźniejszość 

(Autorzy: Hubert. Z, Shadow)

 

Dzień: 12.03.2035

Czas: 16:30

Miejsce: Dzielnica 14- Pokój przesłuchań w komisariacie policji Crime Island 


(Sit Brown) 

(Pokój, do którego swego czasu chodziłem niemal codziennie, jak zwykle jest ciemny. Jedyne światło jakie tutaj wpada pochodzi z małej lampki biurkowej posadzonej na metalowym stole. W pomieszczeniu rozchodzi się zapach wypalonych papierosów. Boże, jak nienawidzę tego zapachu, prosiłem Ace'a, żeby wywietrzył. No cóż, mówi się trudno. Na moje oko i tak mam lepiej niż mój towarzysz, który wraz ze mną tu siedzi. Olivier Fist dalej jest nieprzytomny, Fend uderzył go mocniej niż przypuszczałem, ale przynajmniej żyje, to zawsze jakiś plus, nie? Olivier powiedział, że dla kogoś pracuje, następnie skoczył. Ten skok mógł oznaczać dwie rzeczy, że mój więzień miał gdzieś umieranie, lub bał się swojego pracodawcy. W ogóle kim mógł być jego pracodawca? Mogę założyć, że to sprawca w tej sprawie. Na pewno to też ktoś, kto miał uraz do ofiary. Na pewno będę chciał skompletować listę wrogów Carola Fista. Pierwszym strzałem mógłby być On, ale ta osoba jest już od dawna martwa, więc sprawy się komplikują. Zlecę Ricky'emu tą robotę, na pewno się ucieszy. Jeśli nie będzie miał dużo pracy domowej, to jest szansa, że uwinie się z tym jeszcze dzisiaj. Spojrzałem na Oliviera, zaczął się ruszać, wreszcie odzyskuje przytomność). Wstawaj Olivierze, spałeś za długo. 

(Olivier Fist) 

H... uh? 

(Sit Brown) 

Nie ma co się wstydzić Olivierze, pogadajmy jak mężczyzna z mężczyzną. 

(Olivier Fist) 

...Staruszek...? Staruszek?! 

(Sit Brown) 

(Olivier próbował odskoczyć, ale jedynie spadł z krzesła. W końcu jakby mógł uciec, gdy jest przykuty kajdankami do stołu)? Spokojnie, chcę jedynie porozmawiać. Na początek, czemu skoczyłeś? Gdyby coś poszło nie tak mógłbyś zginąć. 

(Olivier Fist) 

Pierdol się, nie twój interes. 

(Sit Brown) 

(Takiej wrogości w moją stronę dawno nie słyszałem. Upierdliwiec, może spytam o coś innego). Powiedziałeś, że ktoś ci zlecił podmianę leków na truciznę, kto to był? 

(Olivier Fist) 

Twoja stara półżywy śmieciu. 

(Sit Brown) 

(Nigdzie nie dojdę, jeśli będę się z nim użerać. Podejdę go w inny sposób, skoro i tak zaczął jechać mi po matce). Jeśli nie chcesz mi powiedzieć teraz, to może później. 

(Olivier Fist) 

Huh? 

(Sit Brown) 

Zainteresowałeś się? Prędzej czy później ktoś przyjdzie i przeczyta ci twoje zarzuty. W najlepszym przypadku dostaniesz jedenaście lat. Dziesięć za współudział, ostatni rok będziesz siedział za utrudnianie śledztwa, chcesz tego? Wiesz, mogę pogadać z kim trzeba i skrócić twój wyrok do pięciu lat. W zamian będę oczekiwał, że mi pomożesz, brzmi kusząco, prawda? 

(Olivier Fist) 

....I co związku z tym? 

(Sit Brown) 

Słucham? 

(Olivier Fist) 

I co mi po tym, że będę za kratami tylko pięć lat? Moja przyszłość nie istnieje. Pracy nie znajdę, ponieważ jestem notowany. W sensie byłem wcześniej, ale z takimi zarzutami do już w ogóle nie ma szans, że mnie ktoś zatrudni. Jestem winien pieniądze Sharksom, więc jak tylko wyjdę sprawią mi parę betonowych butów. Staruszku, byłoby lepiej, gdyby ten twój chłoptaś dał mi spaść, może bym umarł. Chyba dla każdego tak byłoby lepiej, nie zgodzisz się z tym? 

(Sit Brown) 

Skończ z tym. Pewnie masz po co żyć, nie? 

(Olivier Fist) 

Nie, jestem dnem dna. 

(Sit Brown) 

(Moment, on jest trzeźwy. Czy to oznacza, że gdy Olivier Fist jest trzeźwy, staje się pesymistą? Chyba wolałem go pijanego). Może masz coś czego chciałbyś się dowiedzieć? 

(Olivier Fist) 

W sensie?

(Sit Brown) 

No wiesz, Crime Island jest pełne tajemnic. Może jest coś o czym chciałbyś wiedzieć za nim odejdziesz na tamten świat. (Szczególnie jeśli to co mówiłeś o Sharksach jest prawdą). 

(Olivier Fist) 

....Jest jedna rzecz. 

(Sit Brown) 

Jaka? 

(Olivier Fist) 

Chcę wiedzieć co się stało z moją matką... Mam propozycję. 

(Sit Brown) 

Twoja matka, w sensie Amanda Viktim, tak? Również, co to za propozycja? Zamieniam się w słuch. 

(Olivier Fist) 

Moja mama została zamordowana... Jeśli Staruszek dowie się, kto ją zabił, przysięgam na wszystko, że powiem ci wszystko co wiem. To jest sytuacja win-win, prawda? 

(Sit Brown) 

Jaką masz pewność, że mnie nie okłamiesz? 

(Olivier Fist) 

Moje słowo. 

(Sit Brown) 

Obawiam się, że jest warte tyle co nic. 

(Olivier Fist) 

Pomożesz mi? Tak czy nie? Odpowiadaj. 

(Sit Brown) 

(Pomagać mu czy nie? Szczerze nie wiem co mam myśleć o tej scenie. Mimo, że trochę mu współczuje nie mogę przerwać śledztwa na coś tak niepewnego. Chociaż z drugiej strony może informacje, które on posiada będą jakoś użyteczne. Co zrobić, pomagać Olivierowi Fistowi)? 


https://proiekt.blogspot.com/2023/07/sprawa-lalkarza-rozdzia-2-sciezka-3.html


(Sit Brown) 

(Nie, muszę się skupić. Nie mogę tracić czasu na poboczne aktywności. Może później mu pomogę, teraz ważniejsza jest sprawa). Wybacz mi Olivierze- 

(Olivier Fist) 

Wiedziałem. 

(Sit Brown) 

Huh? 

(Olivier Fist) 

Jesteś taki sam jak oni wszyscy, szukacie wymówki przed pomocą temu kto jej naprawdę potrzebuje. Interesuje was jedynie to, aby zdobyć sławę. 

(Sit Brown) 

Ale jeszcze nic nie powiedziałem. 

(Olivier Fist) 

Zrozumiałem wszystko patrząc na twoją obrzydliwą gębę. Sit Brown, tak? Jesteś taki sam jak ci detektywi, których zniszczyłeś. Mam nadzieję, że Lalkarz cię zabije. 

(Sit Brown) 

Lalkarz? 

(Olivier Fist) 

Hu-Zapomnij o tym co powiedziałem. 

(Sit Brown) 

Czyli tak każe się nazywać sprawca. Przynajmniej coś zdobyłem od ciebie Olivierze. Przykro mi, że teraz nie mogę ci pomóc, później to zrobię. 

(Olivier Fist) 

Umiesz rzucać tylko pięknymi słówkami, co? Spierdalaj ode mnie. 

(Sit Brown) 

Jak sobie życzysz i tak zamierzałem już wychodzić. (Wziąłem swoją laskę i zacząłem iść w stronę wyjścia. Gdy przechodziłem koło Oliviera spojrzałem mu jeszcze w oczy. Czysty gniew, ale to nic nowego dla mnie. Szczerze mówiąc to widywałem o wiele gorsze spojrzenia w moją stronę. Wyszedłem z pokoju przesłuchań, a po krótkiej chwili przyszli do mnie Fend i Blecken). 

(Fend Path) 

Odmowa pomocy potrzebującemu? Jesteś prawdziwym potworem Brown. 

(Blecken White) 

W-W porządku Szefie, nie przejmuj się tym co on gada. 

(Fend Path) 

Przestań lizać dupę Brownowi, nowy. 

(Blecken White) 

Słucham? 

(Sit Brown) 

Widzę, że już się zaprzyjaźniliście. 

(Fend Path) 

Można tak powiedzieć. 

(Sit Brown) 

Słuchaj Fend, mam do ciebie parę pytań, ale może najpierw powiesz coś o sobie nowemu. 

(Fend Path) 

Więc nawet ty, Brown masz jakieś dobre pomysły? Wiesz to, ale nazywam się Fend Path, 25 lat. Mieszkam w dzielnicy 13. Konkretniej nocuje w tamtejszym kościele. 

(Blecken White) 

Czemu w kościele? 

(Fend Path) 

Mieszkam tam tanio u przyjaciela księdza, masz jakiś z tym problem? 

(Blecken White) 

Oczywiście, że nie. 

(Fend Path) 

To dobrze. Hej Brown, ty też coś chciałeś ode mnie, prawda? 

(Sit Brown) 

Tak, po co przyszedłeś do dzielnicy 16? Choć lepiej spytać czemu się znalazłeś pod mieszkaniem Oliviera Fista. 

(Fend Path) 

Powinieneś znać odpowiedź na coś tak prostego, nie? Odpowiedź jest prosta, goniłem demona. 

(Blecken White) 

Demona? 

(Fend Path) 

Huh? Brown, czy ty coś mu w ogóle powiedziałeś? Jego brak informacji na dłuższą metę będzie dla nas kulą u nogi, zmień to. 

(Sit Brown) 

Masz niezły tupet, że rozkazujesz swojemu Szefowi. 

(Fend Path) 

A co mi zrobisz Brown? Wylejesz mnie? Wątpię, żebyś to zrobił. 

(Sit Brown) 

(Ma rację, mimo wszystko potrzebuje Fenda). 

(Blecken White) 

Powiedzie mi o co chodzi z tym demonem? 

(Fend Path) 

Wiesz co to są umiejętności? 

(Blecken White) 

Mniej więcej, Szef mi o tym mówił. 

(Fend Path) 

W takim razie będzie łatwiej ci powiedzieć, moja umiejętność pozwala mi widzieć demona. 

(Blecken White) 

Naprawdę coś takiego istnieje? 

(Sit Brown) 

To samo można powiedzieć o tobie Blecken. Widzenie dowodów jest też dziwne. 

(Fend Path) 

Widzenie dowodów? W sensie umiejętność? Więc nowy także ma tą klątwę? 

(Blecken White) 

Klątwę, w sensie zostaliśmy przeklęci? 

(Fend Path) 

W takim sensie, że gdy posiadasz umiejętność tracisz okazję na normalne życie. Chociaż na tej wyspie nigdy nie znajdziesz takiego. 

(Blecken White) 

Nie lubisz swojej umiejętności? 

(Fend Path) 

Nigdy nie chciałem mieć czegoś takiego. 

(Blecken White) 

W każdym razie, czy ktoś jeszcze w agencji posiada umiejętność? 

(Fend Path) 

Wszyscy poza Rickym. Jeśli Brown cię zatrudni, to będzie nas już piątka. 

(Blecken White) 

Szef, Pan Path, ten cały Ricky i potencjalnie ja, kim jest ostatnia osoba? 

(Sit Brown) 

To moje dziecko. Robin Brown. 

(Fend Path) 

Wiesz co jest najciekawsze? Umiejętność Browna została odziedziczona. 

(Blecken White) 

W sensie Robin ma tą samą umiejętność co Szef? 

(Sit Brown) 

Tak, ale gorzej umie się nią posługiwać. Jednakże to nie zmienia faktu, iż dobrze wykonuje swoją pracę. 

(Blecken White) 

Rozumiem, powiesz mi coś więcej o swoim demonie Panie Path? 

(Fend Path) 

Mów mi po imieniu Blecken. Będzie nam obu wygodniej, podobno jesteśmy w tym samym wieku. Jeśli chodzi o twoje pytanie, to może kiedy indziej. 

(Sit Brown) 

Wracając do pierwotnego tematu, dlaczego przyszedłeś? 

(Fend Path) 

Sharks. 

(Sit Brown) 

Sharks? Co oni mają z tym wspólnego? 

(Fend Path) 

Akurat byłem winien Szefowi Sharksów przysługę. Za pomoc przy jednej sprawie musiałem zabawić się w windykatora. 

(Sit Brown) 

Rozumiem, że Olivier Fist był dłużnikiem Sharksów i ty przyszedłeś po niego, prawda? 

(Fend Path) 

Po pierwsze, tak, akurat nasze sprawy do tego śmiecia były wspólne. Nawet nie wiesz w jakim byłem szoku, gdy cię zobaczyłem w jego mieszkaniu. W sensie wiedziałem, że będziesz w moim sektorze, ale sam wiesz. Po drugie, nie "był", tylko jest. Gdy skończysz go przesłuchiwać, to ja biorę go do Lake'a. 

(Blecken White) 

Chwila! Fend, czy ty chcesz zabrać świadka do jakiś podejrzanych typów? 

(Fend Path) 

Po pierwsze, Fist sam wygląda na podejrzanego typa. 

(Sit Brown) 

Ponieważ jest czarny. (Uwielbiam tego typu teksty przy nim). 

(Fend Path) 

Jebany stary rasista. Odczep się od czarnych braci, białasie. 

(Sit Brown) 

(Uwielbiam również ten jego cięty język. Jakby jeszcze wiedział jaką dostanie później robotę, mój szoferze ulubiony. Na pewno będzie miał wtedy jakieś stylowe ubrania, nie to co teraz. Fend zazwyczaj ubiera trochę podarte na kolanach granatowe jeansy, koszulkę jego ulubionego klubu piłkarskiego, czyli reprezentacji Brazylii. Przynajmniej nosi prezent ode mnie, czyli czarne rękawiczki bez palców, w jego przypadku to był niezły zakup). Dobra teraz na serio, ile Fist jest winny Sharksą? 

(Fend Path) 

50 tysięcy dolców. 

(Blecken White) 

ILE?! 

(Sit Brown) 

Blecken, nie ma powodu podnosić głos. 50 tysięcy, co? niezła sumka. (Tyle zarabiam w dwa tygodnie na sprawach). Do kiedy miał czas spłaty? 

(Fend Path) 

Dwa miesiące temu, więc już dawno doszły odsetki i Fist jest teraz winny Sharksą pół miliona. 

(Sit Brown) 

O mój Boże. 

(Blecken White) 

Jakim cudem?! 

(Fend Path) 

50 tysięcy razy procent wynoszący tysiąc. 

(Blecken White) 

Co to lichwiarski procent? 

(Sit Brown) 

Tak się kończy robienie interesów z Sharksami. 

(Blecken White) 

Um, cały czas Szef i Fend mówią o jakiś "Sharksach", wtajemniczycie mnie? 

(Sit Brown) 

(W sumie będę musiał iść do Lake'a, więc przydałoby się mu powiedzieć).Sharks to grupa przestępcza, która kontroluje zachodnie doki Crime Island. 

(Blecken White) 

Zachodnie? 

(Sit Brown) 

Mówiłeś, że jesteś z Ameryki, prawda? To oznacza, że musiałeś przypłynąć z ich terytorium. Widziałeś coś dziwnego? 

(Blecken White) 

Nie. Chyba nie, jedyne co widziałem to masa ludzi z niebieskimi kurtkami. 

(Fend Path) 

Czy te kurtki miały na plecach nadruk z rekinem? 

(Blecken White) 

Chyba tak. 

(Fend Path) 

No to gratuluje, spotkałeś Sharksów i przeżyłeś. 

(Blecken White) 

Oni są aż tak niebezpieczni? 

(Fend Path) 

Żebyś wiedział. Wiem lepiej niż ktokolwiek inny, jak działają. 

(Blecken White) 

Czemu? 

(Sit Brown) 

Ponieważ Fend jest byłym członkiem Sharksów. 

(Blecken White) 

Jesteś gangsterem? 

(Fend Path) 

Byłem, zresztą, stare dzieje. 

(Blecken White) 

Co na to policja? 

(Fend Path) 

Taa policja... Chuja mogą zrobić Sharksą tak szczerze. 

(Blecken White) 

Co? 

(Sit Brown) 

Problem polega na tym, że Sharksami rządzi Lake Sharks. 

(Blecken White) 

Kto to jest? 

(Sit Brown) 

Lake ma obecnie jakieś 42 lata. 26 lat temu przejął gang od ojca, warto zaznaczyć, że miał wtedy zaledwie szesnaście. Wiesz w jaki sposób uczcił przejęcie gangu? Przyszedł na komisariat i rozpoczął strzelaninę. Wtedy na Crime Island nie było za ciekawie, wiesz, morderstwa, napady i inne takie. Szaleństwo trwało dwa tygodnie, dopóki nie przyszedł on. 

(Blecken White) 

Kto? 

(Fend Path) 

Stary dobry Cop i Brown. 

(Blecken White) 

Pan Cop i Szef? 

(Sit Brown) 

Tak, ja wraz z Ace'em przyszliśmy do Szefa Sharksów, żeby zakończyć to wszystko. 

(Blecken White) 

Co się stało wtedy? 

(Sit Brown) 

Ace zawalczył na śmierć i życie z Sharksem, gdy ja się zajmowałem płotkami. 

(Blecken White) 

Moment, skoro obaj żyją, co to za "na śmierć i życie"? 

(Fend Path) 

Zremisowali. Lake uznał Browna i starego Copa, to pozwoliło zakończyć konflikt pod pewnymi warunkami. 

(Blecken White) 

Warunkami? 

(Fend Path) 

Cholera jasna, skończ zadawać pytania i zacznij używać dedukcji jak prawdziwy detektyw. 

(Blecken White) 

Jak mogę mówić na temat, o którym nic nie wiem? 

(Fend Path) 

Dobry punkt. Warunkiem był oddanie im jednej czwartej wyspy jako terytorium. Jak myślisz, które to są dzielnice? 

(Blecken White) 

......! 22, 8, 3, 21, 16 i 13. 

(Fend Path) 

Dobrze, terytorium Sharksów jest moim sektorem. Brown mnie pewnie w tym celu zwerbował. Mając pośrednika między Sharksami, a agencją było ci bezpieczniej, co.…? Jesteś prawdziwie wielce cholernym lisem, Brown. 

(Sit Brown) 

Mimo wszystko nie można ufać Lake'owi Sharksowi. Jego głód władzy jest zbyt duży. Dopóki ja i Ace żyjemy, to oczywiste, że niczego nie spróbuje. Jednakże prędzej czy później odejdziemy, a to da wolne pole Lake'owi. Gdy Sharks będzie chciał powiększyć terytorium rozpęta się kolejna wojna, co będzie kłopotliwe. Dlatego Fend będzie mostem łączącym. 

(Fend Path) 

Ty dupku, na co ty mnie piszesz? 

(Sit Brown) 

Ale ty wiedziałeś o moich planach, prawda? 

(Fend Path) 

...Hmph, co racja. 

(Sit Brown) 

Zmieniając temat Fend. Co sądzisz o Bleckenie? 

(Fend Path) 

Powiem ci o tym później i na pewno nie przy nim. 

(Sit Brown) 

Czekasz z nami na Ace'a? 

(Fend Path) 

Ta, muszę czekać na starego Copa, żeby pozwolił mi tego pół żula wypożyczyć... Może na wieczne oddanie. W sumie zależy od humoru Lake'a. 

(Blecken White) 

Nie ma opcji, że Pan Cop pozwoli na to! 

(Ace Cop) 

Że na co nie pozwolę? 

(Blecken White) 

Pan Cop. 

(Fend Path) 

W końcu jesteś, stary dziadzie. 

(Ace Cop) 

....Cześć Fend, pamiętasz chyba, że mogę cię aresztować za obrazę funkcjonariusza, nie? 

(Fend Path) 

Ty to se możesz chcieć, jest sprawa. 

(Ace Cop) 

Czego? 

(Fend Path) 

Potrzebuje na parę godzin Oliviera Fista. 

(Ace Cop) 

Po co? Wiesz, chyba że bez dobrego powodu nie wypuszczę go. Olivier Fist jest powiązany z aktualną sprawą. W ogóle kto potrzebuje takiego żula? 

(Fend Path) 

W tym przypadku? Osoby od których pożyczył hajs, a konkretniej Sharksi go potrzebują. 

(Ace Cop) 

To tym bardziej nie. Potrzebujemy Fista w charakterze świadka i źródła informacji. Jeśli oddam go Sharksowi, to mogę być pewny, że nic z niego nie zostanie. 

(Fend Path) 

Hej Brown, powiedz mi z ręką na sercu czy Fist ci cokolwiek powiedział? 

(Sit Brown) 

(Wiem do czego zmierza, po co go tego uczyłem)? Nic nie powiedział. Swój los ma głęboko gdzieś. 

(Ace Cop) 

Szlag. 

(Fend Path) 

No właśnie, możemy pójść na ugodę Cop. Jeśli mi pożyczysz Fista, ja zadbam o to, żeby Sharksi zmusili go do gadania. To sytuacja win-win, co nie? 

(Ace Cop) 

.....Niech ci będzie. Poczekaj jakieś 20 minut, muszę jeszcze coś zrobić, a chcę pojechać z tobą. 

(Fend Path) 

Spoko, w takim razie czekam będę gdzieś tam. 

(Sit Brown) 

(Fend poszedł swoją stronę. Teraz mam okazje, aby podpytać Ace'a o kilka rzeczy). Hej Ace, co myślisz o Olivierze Fistcie? 

(Ace Cop) 

Same kłopoty. W ogóle nie chcę współpracować, może rzeczywiście Sharks zmusi go do gadania. W ogóle, ile jest im winien. 

(Sit Brown) 

Pół miliona. 

(Ace Cop) 

Ja pier... Nie wiedziałem, że Lake udziela takich pożyczek w ogóle. 

(Blecken White) 

Z tego co mówił Fend, to oni naliczają pirackie odsetki. 

(Ace Cop) 

Czyli miałem dobra intuicje, aby nie pożyczać od Lake'a pieniędzy, gdy miałem problem. 

(Sit Brown) 

A ode mnie to już lepiej? 

(Ace Cop) 

Jesteś bogaty Sit, ty tego nie odczułeś przecież. Ty to możesz się podcierać gotówką. 

(Sit Brown) 

Zarabiamy tyle samo Ace, ale ty wydajesz kasę na te swoje zabawki. 

(Ace Cop) 

Duchowego kija baseballowego nie nazywaj zabawką. 

(Blecken White) 

Duchowy co? 

(Ace Cop) 

Duchowy kij baseballowy. To taki kij baseballowy, który działa na duchy i inne zjawy. 

(Sit Brown) 

Po co właściwie kupiłeś coś takiego? 

(Ace Cop) 

Dla własnego bezpieczeństwa. Zadawałem się z Merit, więc nie czułem się zbyt bezpiecznie. 

(Sit Brown) 

Ty dalej swoje...? 

(Ace Cop) 

Poza tym, cena była dobra, tylko 1000 dolarów. 

(Blecken White) 

Ile?! 

(Ace Cop) 

Pamiętaj Blecken, bezpieczeństwo to sprawa najważniejsza. Idąc tym tropem sprzedam ci ten kij tanio, co powiesz na 500 dolców? 

(Blecken White) 

.............. 

(Sit Brown) 

(Przywykniesz Blecken, więc się nie martw. Pora zmienić bieg rozmowy, bo za bardzo odeszliśmy od tematu... Jak zwykle zresztą). Wracając do Oliviera Fista, wiesz coś o nim? 

(Ace Cop) 

To jest drobny opryszek Sit, zerknąłem na jego akta. Drobne kradzieże, zakłócanie porządku, takie tam. Najbardziej niepokojącą rzeczą były jego powiązania z Sharksami, ale jak widzę moje obawy były puste. 

(Blecken White) 

Kiedy został po raz pierwszy aresztowany? 

(Ace Cop) 

Z tego co widzę to, gdy miał 11 lat. Próbował okraść monopolowy. 

(Sit Brown) 

Aby tak marnować sobie życie... (Ciekawe co sprawiło, że tak skończył. Może dowiedziałbym się gdybym mu pomógł... Cóż, nie czas, aby żałować. Każdy dostaje to na co zasłużył, Olivier musi ponieść karę za swoje czyny). 

(Ace Cop) 

Dowiedziałeś się czegoś od Fista? Wiem, że skłamałeś dla Fenda, teraz na poważnie Sit. 

(Sit Brown) 

Czytasz ze mnie jak z otwartej księgi, co? 

(Ace Cop) 

Przecież znamy się nie od dziś. 

(Sit Brown) 

Właśnie. Dowiedziałem się jednej rzeczy, sprawca prawdopodobnie ma pseudonim lalkarz. 

(Ace Cop) 

Lalkarz? Cholera, że musimy się mierzyć z kolejnym dziwolągiem. 

(Sit Brown) 

Jesteśmy do tego przyzwyczajeni, w końcu od ponad trzech dekad to robimy. Jakoś zawsze się nam udaje i tym razem również musi. 

(Ace Cop) 

Podobno głupi mają szczęście. 

(Sit Brown) 

Może, ale według tej logiki musimy być kompletnymi cymbałami. 

(Ace Cop) 

Hahaha! 

(Blecken White) 

Um, panie Cop? 

(Ace Cop) 

Co tam Blecken? 

(Blecken White) 

Jeśli mogę spytać, Fend powiedział, że ty zawalczyłeś z Szefem Sharksów, mogę coś więcej o tym wiedzieć? 

(Ace Cop) 

Nie wiem po co chciałbyś wiedzieć coś takiego, ale niech ci będzie. Lake Sharks zabił mojego Szefa, czyli byłego komendanta policji, wtedy na wyspie nie było za ciekawie, więc ja i Sit postanowiliśmy to zmienić. Poszliśmy tam i zaczęliśmy walczyć z Sharksem, co skończyło się tym, że się udało, a ja zostałem nowym komendantem. Wraz z Sitem należymy do wąskiego grona ludzi, których szanuje Sharks. 

(Sit Brown) 

Chociaż widać, że ciebie bardziej lubi. Powiedzieć ci ciekawostkę, Blecken? Wiesz, że twarz Ace'a pokazywała niezrównaną odwagę, gdy szliśmy do Sharksa, ale reszta ciała mówiła co innego. Odwaga lwa, tchórzliwość szczura, naprawdę jesteś czymś więcej. 

(Ace Cop) 

Przestań tak mówić Sit, jeszcze się zarumienię. W każdym razie, potrzebujesz coś jeszcze? Zaraz muszę iść. 

(Sit Brown) 

Właściwie potrzebuje. 

(Ace Cop) 

Zawsze potrzebujesz. 

(Sit Brown) 

Taa.(Wyjąłem z kieszeni buteleczki z trucizną). Tym pokonałem Oliviera. 

(Ace Cop) 

Lekami? Co to są za leki? Tabletki na kaca? 

(Sit Brown) 

Trucizna, tym najpewniej zabito Carola Fista. Chcę, żeby ktoś z twoich ludzi to sprawdził, mogę na ciebie liczyć? 

(Ace Cop) 

A czy kiedyś cię zawiodłem partnerze? 

(Sit Brown) 

Oczywiście, że nie. Nasza dwójka jest niepokonana. 

(Ace Cop) 

No właśnie, daj mi te buteleczki, a ja się nimi zajmę. 

(Sit Brown) 

(Przekazałem Ace'owi butelki z trucizną). 

(Ace Cop) 

Teraz muszę lecieć, jesteśmy w kontakcie Sit. 

(Sit Brown) 

Jesteśmy. (Ace poszedł w swoją stronę, a ja zostałem sam z Bleckenem... Jest trochę niezręcznie szczerze mówiąc. Chyba muszę zacząć rozmowę). Chodź Blecken. 

(Blecken White) 

Gdzie idziemy Szefie? 

(Sit Brown) 

Do dzielnicy 9, jest tam ktoś kto pomoże nam. (Wyciągnąłem telefon z kieszeni i wyszukałem numer Ricky'ego, po paru sygnałach odebrał). 

(Ricky) 

Co tam Sit? 

(Sit Brown) 

Cześć Ricky, jak tam w szkole? 

(Ricky) 

W porządku za chwile mam sprawdzian. 

(Sit Brown) 

Ważny? (Przecież zbliża się 17, do której ma lekcje)? 

(Ricky) 

Tak. 

(Sit Brown) 

A mógłbyś... 

(Ricky) 

Do rzeczy Sit, śpieszy mi się trochę. Sam spróbuj robić ściągi w kiblu pięć minut przed dzwonkiem i jeszcze rozmawiać przez telefon. Wracając, potrzebujesz czegoś, prawda? 

(Sit Brown) 

Szczerze tak, badamy kolejne morderstwo. 

(Ricky) 

Fajnie, ale wiem to, masz szczęście, wiesz Sit? Nawet nie wiesz jakbym chciał dotknąć zwłok ofiary. A propos ofiara to Carol Fist, prawda? Fajne były jego zwłoki? Bardzo okaleczone? Powiedz mi z najdrobniejszymi szczegółami. 

(Sit Brown) 

(Czemu czuję się jakbym dawał mu sex telefon? W ogóle jaki szesnastolatek prosi o opis zwłok? W sumie bawił się nimi jak miał osiem lat, więc co mnie to dziwi). Nie było za wiele ran. Chociaż muszę ci powiedzieć Ricky, że ty naprawdę wiesz wszystko, co? 

(Ricky) 

Wiem jedynie to co wiem i nic, poza tym. W każdym razie Sit, według mojej dedukcji, będziesz chciał mnie użyć, abym wyszukał dla ciebie listę wrogów Carola Fista, prawda? 

(Sit Brown) 

Trafiłeś w dziesiątkę, dałbyś radę? 

(Ricky) 

Wykluczone, jestem teraz zbyt zajęty. Jednakże Spotkajmy się o 22 w agencji, pomogę ci na inny sposób. 

(Sit Brown) 

Nie wiedziałem, że możecie o tej porze opuszczać akademik. 

(Ricky) 

Kto powiedział, że możemy? 

(Sit Brown) 

(Czasem brak mi słów na tego dzieciaka). No to do 22. 

(Ricky) 

Jasne, jeśli chodzi o twoją sprawę to możesz spróbować zapytać Zane'a. 

(Sit Brown) 

Nie wiem, gdzie jest. 

(Ricky) 

Ale Robin wie.

(Sit Brown) 

Wiesz, gdzie jest teraz? 

(Ricky) 

Chyba w swoim biurze. Innymi słowy w dzielnicy 20. 

(Sit Brown) 

Dzięki, do usłyszenia. 

(Ricky) 

Do usłyszenia. 

(Sit Brown) 

(Rozłączyłem się). Zmiana planów Blecken, jedziemy do dzielnicy 20. 

(Blecken White) 

Tak jest. 

(Sit Brown) 

(Wyszliśmy z komisariatu i poszliśmy do mojego auta. Gdy wyjechaliśmy z komisariatu Blecken odezwał się). 

(Blecken White) 

Ile ten Ricky ma lat? 

(Sit Brown) 

16. 

(Blecken White) 

I on pracuje w agencji? 

(Sit Brown) 

Od ośmiu lat. 

(Blecken White) 

Zatrudnił Szef dziecko? 

(Sit Brown) 

Oficjalnie nie jest członkiem agencji, tak brzmi wersja oficjalna. 

(Blecken White) 

Co on robi w agencji w takim razie? 

(Sit Brown) 

Uwierz mi Blecken, umiejętności Ricky'ego są prawie na równi z moimi. 

(Blecken White) 

Co?! 

(Sit Brown) 

Co ja mówiłem o podnoszeniu głosu? (Ta wybuchowość jest upierdliwa). 

(Blecken White) 

Przepraszam Szefie, ale to jest dziwne. Szesnastolatek umiejętnościami dorównuje legendarnemu detektywowi? Nie mogę sobie tego wyobrazić. 

(Sit Brown) 

To, ponieważ nie otworzyłeś swojego umysłu Blecken. Talent Ricky'ego jest niesamowity, on jest urodzonym detektywem. Wierzę, że z pewnością stanie się wspaniałym detektywem. Nawiasem mówiąc za rok chcę podpisać oficjalną umowę, ma urodziny w maju. 

(Blecken White) 

Dalej to jest dziwne. 

(Sit Brown) 

O 22 drugiej spotkasz go osobiście, więc się przekonasz. 

(Blecken White) 

Gdzie teraz jedziemy w takim razie? 

(Sit Brown) 

Do Robin, ona wie, gdzie znajduje się pewien informator, skoro Ricky jest zajęty, to muszę użyć planu B. (W między czasie napisałem Robin, że będę). 

(Blecken White) 

Jaki jest Robin? 

(Sit Brown) 

Robin jest kobietą. Ja z żoną wybraliśmy imię pasujące do obu płci na wszelki wypadek. 

(Blecken White) 

Czemu? 

(Sit Brown) 

Nie mogliśmy się z żoną dogadać na ten temat. Robin było najbardziej optymalnym wyborem. 

(Blecken White) 

To było aż tak ciężkie? 

(Sit Brown) 

Żebyś wiedział. Weź sobie wyobraź kłótnie osób, które mają mocne charaktery i są zbyt uparci na ugodę, przecież inaczej się nie da. 

(Blecken White) 

O mój Boże. Widać, że nawet żona Szefa musi być potężna. 

(Sit Brown) 

Była. (Dojechaliśmy pod biuro prokuratury. Robin poza byciem detektywem jest również prokuratorem. Widać, że poszła ślady obydwu rodziców. Poszliśmy do jej biura, gdy otworzyłem drzwi zobaczyłem, że moja piękna córka siedzi przy biurku i czyta jakieś dokumenty. Za każdym razem, gdy ją widzę jest coraz bardziej podobna do niej. Nawet ubiera się pod kolor, czerwony garnitur świetnie jej pasuje). 

Część 1 koniec


Link do części 2

https://proiekt.blogspot.com/2023/09/sprawa-lalkarza-rozdzia-2-sciezka-1.html


Od twórcy: Jeśli się podobało zachęcam do udostępnienia

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Rozdział 1 część 1

Rozdział 1 część 4

Postacie